kopiko44
08.04.05, 20:46
Przesluchalem wlasnie z trudnoscia nowy album pani Amos "Beekeeper" i nie
wiem, co ludzie w tym widza. Jest to cos tak nudnego ze oczy sie same
zamykaja. Na tej plycie nie ma ani jednego ciekawego dzwieku, ani jednego
intrygujacego momentu. Wlaczylem sobie, bo pomyslalem ze w takich chwilach
moze zapodam sobie cos sklaniajacego do refleksji, ale wywolalo to we mnie
sennosc. Nie wiem czy taki byl cel artystki, ale poniewaz po ostatniej
"Scarlets Walk" tez mi sie zamykaly oczy stwierdzam, ze Amos robi bardzo nudne
rzeczy. Potrafi tylko wymadrzac sie na swoj temat w wywiadach i dopisywac
wielka ideologie do tego co nagrala, ale same plyty sa ostatnio strasznie
kiepskie. Moze lepiej nie robic z niej bogini, bo widac ze jej uderzyla woda
sodowa do glowy?