Dodaj do ulubionych

Burn Baby Burn vol. 6

03.04.07, 16:57
Wiosenna EDYCJA anyone?
Obserwuj wątek
        • aimarek Re: Burn Baby Burn vol. 6 06.04.07, 11:10
          tomash8 napisał:

          > "Muzyka dla ludzi, którzy stracili nadzieję i mają nadzieję, że ją odzyskają".
          >
          > Wklejałem to tu kiedyś?!<lol>

          Nie wiem. Ja to zaczerpnąłem z występu Carmody'ego w Kampusie. Myślałem, że to
          jego wynalazek, co oznacza, że może nie wiem z czego się śmieję, a Carmody jest
          kalkersem. Wciąż, lol.
          • tomash8 Re: Burn Baby Burn vol. 6 06.04.07, 11:50
            No wokalistka zespołu w którym kiedyś grał gitarzysta z mojej kapeli, kiedyś na
            koncercie zapowiadając jeden numer użyła tego tekstu(a była to wyjatkowo mroczna
            ghothyckka kapela), i szybko to "powiedzenie" stało się u nas dosyc ekhm,
            kultowe, ja to wklejałem kiedyś, ale chyba na forum humorum:|
            • carmody Re: Burn Baby Burn vol. 6 10.04.07, 13:09
              Ding-poświąteczny_dong! Jasne, że tamto od tomasha8 wzięte, i było na FSF
              (humorum nie czytam). A to się nie nazywa kalkerstwo jeno postmoderna (tutaj
              może naswet postmortadela). A ogólnie to się odczepcie, jak się leci w radiu to
              się nie myśli o kopirajtach.
    • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 03.04.07, 18:44
      no coz ja sie zwykle przylaczam, ale

      1. Chcialem zaproponowac temat cos jakby
      "Chlopak z gitara bylby dla mnie para"
      Chodzi o to, ze dobre gitarowe granie ( i wcale nie chodzi mi o
      pyrotechnicznych wymiataczy typu Vai) nie ciesza sie na FS zbyt wielka
      popularnoscia. Bylaby wiec okazja aby troche nadrobic, a muzyki na super
      poziomie, gdzie gitarzysta ( lub gitarzysci) maja centralna role przeciez nie
      brakuje.

      2. W chwilach namyslu nad kolejnym kawalkiem do skladanki prosze redaktorow by
      cos skrobneli do przewodnika ( gwoli zasady: mamy czas na skladanke, miejmy
      czas na przewodnik :))
      • pszemcio1 Re: Burn Baby Burn vol. 6 03.04.07, 18:51
        w tym miejscu chciałbym przeprosić tajemniczego autora mojej składaniki (która
        nota bene całkiem mi sie podoba) z poprzedniej edycji. cóż, lenistwo, brak
        czasu itd. jdnocześnie na usprawiedliwienie dodam że mojego składaka też nie
        zrecensowano. by nie powtarzać tych samych błędów, tym razem odpuszczę sobie
        udział w zabawie
        • polleke Re: Burn Baby Burn vol. 6 04.04.07, 00:33
          pszemcio1 napisał:

          > cóż, lenistwo, brak
          > czasu itd. jdnocześnie na usprawiedliwienie dodam że mojego składaka też nie
          > zrecensowano.

          A bo ja cały czas się usprawiedliwiałam tym, że Ty też nic jeszcze nie
          napisałeś. Ale musisz wiedzieć, że pozycję "rec BBB" skwapliwie przepisywałam
          na każdą nową listę rzeczy do zrobienia. I właśnie siadam do pisania, żeby ją
          móc w końcu na dobre wykreślić.

          Nowy swap dobry pomysł. Powrzucajcie może jeszcze swoje pomysły na temat.
    • pagaj_75 Re: Burn Baby Burn vol. 6 03.04.07, 21:31
      Ja byłbym za, ale może niech maruderzy STANĄ NA WYSOKOŚCI ZADANIA i zakończą
      poprzedni vol?

      No i wiosna wydaje się jakby naturalnym tematem, sam chętnie stworzyłbym jakiś
      optymistyczny składak.
      Co do pomysłu z gitarami, to (a) nie wydaje mi się, żeby gitary były na tym
      forum jakoś niedoceniane (halo? skąd ten pomysł?); (b) ja np. miałbym problem ze
      stworzeniem takiej składanki, no chyba, że kolega Jarecki chciałby otrzymać
      płytę z serią masakr w stylu Glenna Branki, to służę uprzejmie ;)
      • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 03.04.07, 22:09
        pagaj_75 napisał:

        > Ja byłbym za, ale może niech maruderzy STANĄ NA WYSOKOŚCI ZADANIA i zakończą
        > poprzedni vol?
        >
        > No i wiosna wydaje się jakby naturalnym tematem, sam chętnie stworzyłbym jakiś
        > optymistyczny składak.
        > Co do pomysłu z gitarami, to (a) nie wydaje mi się, żeby gitary były na tym
        > forum jakoś niedoceniane (halo? skąd ten pomysł?);

        Rzecz w tym, ze sa potwornie niezauwazane.
        Tymczasem dzieje sie na tym terytorium wiele ciekawych rzeczy.
        Poczawszy od Bruce Cockburna, ktory ostanio wydal male cudo z gitara w roli
        glownej poprzez
        Jessy Cook ostatnie dwa albumy, ostatnie dokonania Hidalgo i V. Gilla,
        piekne granie Johna Mayera ( dwa ostatnie albumy )
        i jeszcze pare tuzninow artystow z 4.5 lub piatkowymi albumami, o ktorych sie
        tutaj nawet nie wspomina.
        Ale poniewaz zycie to sztuka kompromisow to moze zapodamy gitarowe,
        optymistyczne granie z wiosennym klimatem ?
          • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 04.04.07, 15:25
            kubasa napisał:

            > No ale skoro mało o takiej muzyce na SF się mowi to znaczy że byłby to
            problem
            > dla wielu stworzyć taką właśnie składankę.

            Moze bylby a moze nie, moze warto sprobowac.
            Choc z drugiej strony nie moge sie oprzec wrazeniu, ze wiekszosc z nas (jesli
            nie wszyscy) nie bardzo maja ochote na poznawanie nowych rzeczy, wolimy raczyc
            swapowych partnerow "nasza" muzyka, a jesli on(ona) tego nie czuje to juz jego
            problem. Jest to moze pewna slabosc tej skadinad przedniej zabawy.
            • cze67 Re: Burn Baby Burn vol. 6 04.04.07, 15:31
              No, ale, że się tak ni z gruchy wtrącę, jak ktoś nie lubi bluesa, to raczej nie
              ma ochoty poznawać tego typu muzyki czy jej wariacji. I nie ma w tym nic
              dziwnego raczej. Znacznie ciekawiej poznawać właśnie coś nowego ze "swojego
              okręgu" niż męczyć się przy dwunastotaktowcach.
                • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 04.04.07, 16:28
                  cze67 napisał:

                  > I, muszę Ci powiedzieć drogi kolego jarecki, że już same nazwiska które
                  podałeś
                  >
                  > kilka postów wyżej wzbudziły we mnie osobiście odruch ziewający:-)
                  >
                  > Bez urazy.

                  Jesli odruch ziewajacy jest z powodu znajomosci tych plyt to jest ok,
                  jesli z innych powodow, to ciekaw jestem jakich.

    • kubasa Re: Burn Baby Burn vol. 6 03.04.07, 21:39
      Ilhan mnei wstecznei antycypował, bo też rano o tym myślałem. Proponuję jakis
      składak jednak bliższy poprzedniej idei ogólnych haseł, ale może np. z
      zastrzezeneim że musi to być set zmiksowany wcześniej w odpowiednim programie?
        • tymbarski Re: Burn Baby Burn vol. 6 04.04.07, 20:50
          Ja tym razem chtnie wezmę udział

          Temat może być np.

          Polacy nagrywają (się) na wiosnę - i z idea swapu się zgadza i o bieżące tematy
          zahacza. Hehe

          A tak poważnie, to wiecie, radośnie musi być, że wiosna, ptaszki, itp.

    • mechanikk Re: Burn Baby Burn vol. 6 10.04.07, 01:13
      Propozycje, naprędce wymyślone:

      "Pierwsza randka"
      "Wyrzucili mnie z roboty"
      "Dzień, w którym dowiedziałem się, że jestem adoptowany"
      "Zakupy w dużym szopie"
      "Wstęp do mechanik(k)i precyzyjnej" (hehe)
      "Soundtrack dla studenta idącego zabić staruszkę"
      "Wódko pozwól żyć"
      "Radośnie budzimy się o piątej rano by iść do ukochanej pracy"
      "Mamo, jestem w ciąży"
      "Tylko nie country"
      "Czy dlatego, że jestem brzydki to nie wolno mi być wrażliwym na piękno?"

      Wybaczcie.
      • glebogryzarka1 Re: Burn Baby Burn vol. 6 10.05.07, 15:09
        > "Pierwsza randka"
        > "Wyrzucili mnie z roboty"
        > "Dzień, w którym dowiedziałem się, że jestem adoptowany"
        > "Zakupy w dużym szopie"
        > "Wstęp do mechanik(k)i precyzyjnej" (hehe)
        > "Soundtrack dla studenta idącego zabić staruszkę"
        > "Wódko pozwól żyć"
        > "Radośnie budzimy się o piątej rano by iść do ukochanej pracy"
        > "Mamo, jestem w ciąży"
        > "Tylko nie country"
        > "Czy dlatego, że jestem brzydki to nie wolno mi być wrażliwym na piękno?"

        mogę sobie ukraść kilka z powyższych tytułów?
        • ilhan Re: Burn Baby Burn vol. 6 10.05.07, 15:14
          glebogryzarka1 napisał:

          > > "Pierwsza randka"
          > > "Wyrzucili mnie z roboty"
          > > "Dzień, w którym dowiedziałem się, że jestem adoptowany"
          > > "Zakupy w dużym szopie"
          > > "Wstęp do mechanik(k)i precyzyjnej" (hehe)
          > > "Soundtrack dla studenta idącego zabić staruszkę"
          > > "Wódko pozwól żyć"
          > > "Radośnie budzimy się o piątej rano by iść do ukochanej pracy"
          > > "Mamo, jestem w ciąży"
          > > "Tylko nie country"
          > > "Czy dlatego, że jestem brzydki to nie wolno mi być wrażliwym na piękno?"
          >
          > mogę sobie ukraść kilka z powyższych tytułów?

          Dlaczego kilka? Przecież to jest gotowa tracklista. Już nie mogę doczekać się tego piorunującego closera z morrisseyowskim tytułem.
      • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 14:36
        ilhan napisał:

        > To kiedy startujemy?

        Proponuje od zaraz.
        Przede wszystkim zapomnijmy o tzw wspolnym temacie. Tu najczesciej zaczynaja
        sie problemy. Niech kazdy sobie wybierze wlasny temat, a partner swapowy bedzie
        sie staral ten temat odgadnac. OK ?
        Proponuje aby szefowa poswatala i wyslala maile asap.
          • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 17:56
            ale co jest w tym zlego, ze jest wiecej niz jeden temat ?

            Najczesciej zglaszanym problemem w tej zabawie bylo to, ze " nie czuje tematu"
            Teraz w edycji 6, KAZDY ma inny pomysl na skladaka. Gdyby nie ta rozbieznosc
            opinii mielibysmy juz z 10 edycji za soba.

            W koncu temat to sprawa drugorzedna, liczy sie chyba glownie jakosc wybranych
            kawalkow oraz sposob w jaki je zestawiamy. No nie jest, kurde tak ? (kurwa jest
            zarezerwowane dla Glebogryzarki, niestety)
            • ilhan Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 17:59
              Też jestem za tym żeby był temat. Nawet jeśli zostanie narzucony bez konsultacji. A, i co do częstotliwości BBB. Jest moim zdaniem idealna. Dzięki temu za każdym razem mam identyczną podjarkę przy kompilowaniu płyty.
            • kubasa Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 18:36
              Dużo ciekawsze jest wybieranie kawałkó do podytkowanego tematu niż wzięcie 15
              akurat w tym momencie lubianych. Zresztą taka była przecież idea swapa, że
              realizujemy narzucony przez Szefową temat. Ja chcę mocnej, kobiecej ręki :|.
              • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 19:15
                no dobra juz dobra, znowu mnie przeglosowali
                Niech Polleke wybiera, najlepiej z ponizszych tematow
                1. The Spring Fun is Back !
                2. I want to be a rock-star !
                3. Music from Deep Sea
                4. Have a Little Faith
                albo cos innego (preferably)
                • pagaj_75 Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 23:31
                  jarecki32 napisał:

                  > 1. The Spring Fun is Back !

                  Prościej nawet byłoby The Colour of Spring. Dorzuciłbym od siebie inną wariację
                  tematu - Seasons Reverse (od piosenki Gastr del Sol) - bo miałbym nawet pomysł
                  na ciekawą interpretację, ale obawiam się, że nie przejdzie.
                  • polleke Re: Burn Baby Burn vol. 6 24.04.07, 23:53
                    pagaj_75 napisał:

                    > Prościej nawet byłoby The Colour of Spring.

                    No ba. Albo po naszemu Siedemnaście Mgnień Wiosny.

                    > Dorzuciłbym od siebie inną wariację
                    > tematu - Seasons Reverse (od piosenki Gastr del Sol) - bo miałbym nawet pomysł
                    > na ciekawą interpretację, ale obawiam się, że nie przejdzie.

                    Nie, napisz proszę więcej. Też się kręcę wokół "seasons", ale ciężko mi uciec
                    od dosłowności.
    • polleke Tu Centrala 28.04.07, 00:00
      The Colour of Spring / Siedemnaście Mgnień Wiosny / ...

      Zgłoszenia tutaj do niedzieli 6 maja, jeśli zmieniły się dane, poproszę o
      informację na moją gazetową skrzynkę.

      Wysyłka składanek powiedzmy do końca maja maksymalnie - kto chce, może
      wcześniej, a kto ma się spóźnić i tak się spóźni :)
    • nienietoperz Ewentualne modyfikacje... 30.04.07, 13:47
      Pomysl z tematem dowolnym nie przeszedl (i slusznie, moim zdaniem), poddaje wiec
      pod dyskusje kolejna potencjalna modyfikacje. Modyfikacja zwalaby sie

      'Co dwie plyty to nie jedna'

      i polegala na tym, ze kazdy klient firmy BBB dostawalby dwa adresy i wysylalby
      (te sama!) skladanke do dwoch wspolklientow.

      Wady (ktore widze) to:
      - wydatek na dwie przesylki (czas i koszt wykonania dodatkowej kopii sa raczej
      pomijalne)
      - pewne utrudnienie ukladania plyt pod konkretnego odbiorce (ale czy to na pewno
      wada? - patrz nizej)
      - sprzecznosc ze zlota zasada: 'If something works, don't fix it.'

      Zalety:
      - jak w tytule.
      - potencjalnie mozna dostac dwa adresy wielbicieli muzyki drastycznie roznej;
      zagadka, jak znalezc zestaw obu interesujacy (plus akceptowalny dla wysylacza),
      moze byc niebanalna...
      - dyskusja sluchacz-ukladacz zyskalaby dodatkowy aspekt (sluchacz-sluchacz)

      Co myslicie?

      Z uklonami,
      NN
      • ilhan Re: Ewentualne modyfikacje... 01.05.07, 01:27
        Moim zdaniem pomysł jest dobry, aczkolwiek jednocześnie jest zły. Zasadniczą wadą jest to, że ca. 50% dotychczasowych uczestników miało spore problemy z wyrabianiem się z recenzją sztuk *jeden*. Przy dwóch, obawiam się, cała zabawa może - wedle STAREGO PIŁKARSKIEGO PORZEKADŁA - zwyczajnie SPALIĆ NA PANEWCE. Dlatego byłbym jednak za zachowaniem klasycznych rulesów.
    • pagaj_75 Pierwszy! 10.06.07, 18:25
      Napisałem, że recenzja weekend, ale nie wspomniałem w który ;) No ale w końcu
      się zebrałem i oto jest...

      Muszę przyznać, że w przypadku tej składanki muszę zająć stanowisko inżyniera
      Mamonia - najbardziej podobały mi się kawałki, które już znałem, a tych jest
      całkiem sporo, chyba najwięcej z dotychczasowych otrzymanych przeze mnie
      składanek. A z nieznanych najbardziej mi podszedł utwór artysty, którego tak czy
      owak poznaję sukcesywnie :) Ale składak przygotowany został fachowo, z głową, no
      i zdecydowanie na temat. A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc") do rzeczy:

      Numer 01. Męskie glosy w harmoniach biczbojsowych śpiewają o "season cycle" i że
      "we're closing winter down". No i w ogóle jest bardzo optymistycznie i
      niewątpliwie wiosennie. Nigdy nie przepadałem za takim graniem, ale jakoś
      zdzierżyłem ;)

      Numer 02. Przez długą chwilę wyglądałem niczym Kubuś Puchatek walący się w głowę
      i powtarzający "Myśl! Myśl!" Skąd ja to znam? No tak, to przecież zespół ŹÓŁW z
      samotytułującej się płyty. Super, chociaż nigdy mi się "On Nobel" z wiosną nie
      kojarzył - może przez ten wiatr hulający w tle? Ale jest kuuul.

      Numer 03. Koleś z akustykiem. Obawiam się, że tylko tyle jestem w stanie
      powiedzieć o tym kawałku. Wpadło i wypadło. To pewnie jakiś indie-klasyk,
      którego wielkości nie jestem w stanie ogarnąć :|

      Numer 04. Wielkie OOOUUUJEEEAAA. Tomek Czeka, chociaż utworu nie kojarzę, ale
      bez bicia - znam na razie z 6 płyt na krzyż. Może to coś z tego trzydyskowego
      kolosa zeszłorocznego, którego próbuję bezskutecznie strawić od miesięcy? W
      kadym razie buja zajebiście, no i ta Frippowska solówka!

      Numer 05. Znowu "mięczacko" śpiewający kolega, tym razem z zespłem. Z tekstu
      wynika, źe to raczej zła kobieta byla. I we snach go nawiedza. Takie sobie, ale
      szybko się kończy.

      Numer 06. O, tu trochę mocnie szarpią druty, robi się jakby fajniej. Na początku
      kombinują z rytmem i nagle wpadają w jakieś jamajskie klimaty. Jest ciekawie,
      choć nie powala. Wokalista brzmi odrobinę jak młody Paul Simon.

      Numer 07. Gadające Głowy! "Stay Hungry" w fajnej koncertowej wersji ukazującej
      jak wielki to zespół był. Z której to płyty? Miód na uszy.

      Numer 08. Morfina, "Top Floor". Nie przepadam akurat za "The Night", wolę trzy
      pierwsze albumy, ale ten kawalek akurat obleci. Zresztą, Sandman nawet w
      chwilach słabości i tak wyróżniał się z tłumu. Głowa się kiwa, noga tupie, piwo
      się sączy. Jest git.

      Numer 09. Szał na densflorze. Disco 2000, czyli kawałek z tych, które nigdy się
      nie nudzą, chociaż ograne do bólu. No i Jarvis był wtedy bossem.

      Numer 10. Stupor. Jakaś kobita wrzeszczy udając róźne zwierzątka. Produkcja
      mocno indie, i to indie w klimacie lat 80-tych. Zabawne to nawet w swej głupocie
      :) Nie wiem co napisać. Chyba plus.

      Numer 11. Nigdy nie byłem fanem popularnych Kleszów, ale parę kawałków lubię, a
      "Revolution Rock" do nich zalicza się jak najbardziej. Znowu Jah-majka.

      Numer 12. R.E.M. czyli kolejny z zespołów, który mnie ani ziębi, ani grzeje,
      więc może na tym poprzestanę, bo się narażę jeszcze niechcący połowie foruma ;)

      Numer 13. Nooo, tu mnie kolega podszedł. KokoRozi, "Terrible Angels" z debiutu.
      Wyjące wiedźmy z tych sióstr, dlatego je lubię.

      Numer 14. Stupor do kwadratu. Jakaś fortepianowa klasyka. Nic nie mówię, bo mję
      zaskoczyło.

      Numer 15. "Happy Fantom" Tori Amos. Osobiście w temacie wiosny obstawiałbym "In
      the Springtime of His Voodoo", hehe, ale ten wybór też znakomity. Z czasów kiedy
      Tori była jak najbardziej bossem.

      Numer 16. Na wysokości "Talkie Walkie" moje drogi z panami z Air się rozeszły
      definitywnie już chyba, ale "ten kawałek z gwizdaniem" jeszcze dawał radę.
      Gwiżdżę więc i ja. Jak wiosna, to wiosna.

      Numer 17. Kołalski, waniszin pojnt, Kołalski, waniszin pojnt. Ha, nawet ja
      kupiłem ten numer Primal Scream, chociaż generalnie jest to dla mnie kapela z
      tego samego wora co REM i The Clash. Dobra psychodelia nie jest zła.

      Numer 18. Żywszy akcent na zakończenie. Jakaś (chyba) pani śpiewa, że "smile,
      summer will come". No właśnie tego się obawiam, że lato już przyszło, a nie
      należy ono do moich ulubionych pór roku. Nie czuję się więc wzruszony :/

      Tak czy owak, nie było na składance jakichś odpychających momentów, słuchało się
      przyjemnie, za co dziękuję. No i gratulacje za bodajże najszybciej wykonaną
      składankę w tej edycji. Proszę o ujawnienie szczegółów, zwłaszcza tej pani od
      zwierzątek :)
      • nienietoperz Re: Pierwszy! 11.06.07, 13:07
        Po pierwsze wyjasnienia, skad skladanka zlozona tak wczesnie - po prostu w maju
        byla przy uzyciu rodziny okazja wyslania plyty Poczta Polska a nie Royal Mail.
        Stempel pocztowy czy adres wysylacza sa w zwiazku z tym dosc zmylkowe.

        Teraz do rzeczy:

        > Numer 01. Męskie glosy w harmoniach biczbojsowych śpiewają o "season cycle" i że
        > "we're closing winter down". No i w ogóle jest bardzo optymistycznie i
        > niewątpliwie wiosennie. Nigdy nie przepadałem za takim graniem, ale jakoś
        > zdzierżyłem ;)

        Oh no, tylko nie biczbojsowe harmonie. Plazowcow nie trawie w zadnym stopniu -
        o 'rowerku por roku' spiewaja nie oni, a Andy Partridge. Co prawda nadal chodzi
        o lata 80te, ale to, co z nich najlepsze - jestesmy na 'Skylarking' XTC.

        > Numer 02. Przez długą chwilę wyglądałem niczym Kubuś Puchatek walący się w głow
        > ę
        > i powtarzający "Myśl! Myśl!" Skąd ja to znam? No tak, to przecież zespół ŹÓŁW z
        > samotytułującej się płyty. Super, chociaż nigdy mi się "On Nobel" z wiosną nie
        > kojarzył - może przez ten wiatr hulający w tle? Ale jest kuuul.

        Nic dodac, nic ujac, moze tylko uwaga, ze hipnotyzujacy rytm ma sugerowac ciag
        dalszy wprowadzenia do nastroju.


        > Numer 03. Koleś z akustykiem. Obawiam się, że tylko tyle jestem w stanie
        > powiedzieć o tym kawałku. Wpadło i wypadło. To pewnie jakiś indie-klasyk,
        > którego wielkości nie jestem w stanie ogarnąć :|

        Proponuje sciagnac teksty i wczuc sie w role amerykanskiego mlodzienca
        uciekajacego z ukochana przed calym swiatem, w sposob jak najbardziej pokojowy.
        Nad losem lapacza z New York zastanawiaja sie Stuart Murdoch i spolka, czyli
        Belle & Sebastian.

        > Numer 04. Wielkie OOOUUUJEEEAAA. Tomek Czeka, chociaż utworu nie kojarzę, ale
        > bez bicia - znam na razie z 6 płyt na krzyż. Może to coś z tego trzydyskowego
        > kolosa zeszłorocznego, którego próbuję bezskutecznie strawić od miesięcy? W
        > kadym razie buja zajebiście, no i ta Frippowska solówka!

        Intuicja sluszna, jest to jeden z Brawlerow z zeszlego roku. Z wspolnych
        pomyslow z poprzedniego songu nic nie zostalo, ona wyjezdza, i to juz o 2.19, my
        zostajemy i kompletnie nie wiemy co z tym zrobic. Tom w wielkiej formie.


        > Numer 05. Znowu "mięczacko" śpiewający kolega, tym razem z zespłem. Z tekstu
        > wynika, źe to raczej zła kobieta byla. I we snach go nawiedza. Takie sobie, ale
        > szybko się kończy.

        Probujemy sie pocieszyc z kolejnym Tomem, teraz McRae. Jak rozumiem,
        niespecjalnie wyszlo :-)


        > Numer 06. O, tu trochę mocnie szarpią druty, robi się jakby fajniej. Na początk
        > u
        > kombinują z rytmem i nagle wpadają w jakieś jamajskie klimaty. Jest ciekawie,
        > choć nie powala. Wokalista brzmi odrobinę jak młody Paul Simon.

        Mlody Paul Simon -> mlody Green Gartside, rytmy w istocie ciekawe, ogolnie o ile
        pozniejsze Scritti Politti antycypujace Prince'a mnie nie przekonuje (Cupid and
        Psyche, bllleeee), to wczesniejsze kawalki byly z klasa i z pomyslem. To akurat
        B-side z 1978 roku, potem umieszczone na skladance 'Early'.

        > Numer 07. Gadające Głowy! "Stay Hungry" w fajnej koncertowej wersji ukazującej
        > jak wielki to zespół był. Z której to płyty? Miód na uszy.

        Z wielkiej plyty 'The Name of This Band Is Talking Heads', a dokladnie z
        drugiego CDka, ktory w calosci jest powalajacy. Jak rzadko muzyka rownie dobra
        na impreze, jak i do zadumy. Ruszamy w strony tej pierwszej rzecz jasna.

        > Numer 08. Morfina, "Top Floor". Nie przepadam akurat za "The Night", wolę trzy
        > pierwsze albumy, ale ten kawalek akurat obleci. Zresztą, Sandman nawet w
        > chwilach słabości i tak wyróżniał się z tłumu. Głowa się kiwa, noga tupie, piwo
        > się sączy. Jest git.

        Cale 'The Night' tez mnie nie przekonuje, ale ten kawalek wygenerowal marzenie
        zrealizowania kiedys party na ostatnim pietrze z dzialajacym wylacznie dolnym
        przyciskiem domofonu: 'middle won't work, ring the one under.'


        > Numer 09. Szał na densflorze. Disco 2000, czyli kawałek z tych, które nigdy się
        > nie nudzą, chociaż ograne do bólu. No i Jarvis był wtedy bossem.

        Jarvis bossem nadal jest, choc tak jakby starszym. Disco 2000 to, jak to zwykle
        z JC, kawalek z twistem - wcale nie jest tak optymistycznie, jak moze to
        wskazywac refren - ona nas nigdy nie chciala, my zawsze bylismy troche dziwni,
        moze jednak uda sie jakos za 10 lat, w roku 2000? No jasne, ze sie nie uda, ona
        bedzie miala meza i dzieci na glowie, a zreszta i tak deadline minal juz 7 lat
        temu...


        > Numer 10. Stupor. Jakaś kobita wrzeszczy udając róźne zwierzątka. Produkcja
        > mocno indie, i to indie w klimacie lat 80-tych. Zabawne to nawet w swej głupoci
        > e
        > :) Nie wiem co napisać. Chyba plus.

        Spiewa (wyje) Jessie z Suicidal Birds - o ile w studio brzmi to dziwnie, i moze
        do konca nie przekonujaco, zobaczenie dziewczyn na zywo rok temu bylo dla mnie
        jednym z wazniejszych koncertow tamtego czasu. Cala plyta jest dosc nierowna,
        ale nazwe proponuje zapamietac.

        > Numer 11. Nigdy nie byłem fanem popularnych Kleszów, ale parę kawałków lubię, a
        > "Revolution Rock" do nich zalicza się jak najbardziej. Znowu Jah-majka.

        Ano ogolnie pora wiosennego nieskomplikowanego bujania sie. Inspirowane glownie
        swiezo widzianym filmem o Strummerze.

        > Numer 12. R.E.M. czyli kolejny z zespołów, który mnie ani ziębi, ani grzeje,
        > więc może na tym poprzestanę, bo się narażę jeszcze niechcący połowie foruma ;)

        Noooo, nikt nie kaze Stipe'a i spolki lubic, ale jestesmy w roku 1987, zlote
        lata IRS koncza sie dobrym 'Document', a ten w szczegolnosci zawiera bardzo
        porzadne 'Zamieszanie w Domu Czapli'. Sam zaspiew 'We gathered up the cages, the
        cages and courageous' zasluguje na kolejne przesluchanie.


        > Numer 13. Nooo, tu mnie kolega podszedł. KokoRozi, "Terrible Angels" z debiutu.
        > Wyjące wiedźmy z tych sióstr, dlatego je lubię.

        Uspakajamy sie powoli, wiosenna (czyli nie tak do koncz dolujaca) deprecha,
        rozwazania o naturze ludzkiej i nie tylko. Siostry Coco+Rosie tak dziwne, ze az
        urocze.

        > Numer 14. Stupor do kwadratu. Jakaś fortepianowa klasyka. Nic nie mówię, bo mję
        > zaskoczyło.
        >

        Klasyka owszem, ale raczej taka jazzujaca. Mozdzer gra Chopina, wyciagajac z
        osluchanych motywow naprawde ciekawe zakretasy.



        > Numer 15. "Happy Fantom" Tori Amos. Osobiście w temacie wiosny obstawiałbym "In
        > the Springtime of His Voodoo", hehe, ale ten wybór też znakomity. Z czasów kied
        > y
        > Tori była jak najbardziej bossem.

        Jak wyzej:-)



        > Numer 16. Na wysokości "Talkie Walkie" moje drogi z panami z Air się rozeszły
        > definitywnie już chyba, ale "ten kawałek z gwizdaniem" jeszcze dawał radę.
        > Gwiżdżę więc i ja. Jak wiosna, to wiosna.

        Jak wyzej, ze szczegolnym naciskiem na dwa ostatnie zdania.

        >
        > Numer 17. Kołalski, waniszin pojnt, Kołalski, waniszin pojnt. Ha, nawet ja
        > kupiłem ten numer Primal Scream, chociaż generalnie jest to dla mnie kapela z
        > tego samego wora co REM i The Clash. Dobra psychodelia nie jest zła.

        Powoli odjezdzamy w pustke, jedna z najwybitniejszych znanych mi piosenek drogi,
        a poza tym akcent polski...

        > Numer 18. Żywszy akcent na zakończenie. Jakaś (chyba) pani śpiewa, że "smile,
        > summer will come". No właśnie tego się obawiam, że lato już przyszło, a nie
        > należy ono do moich ulubionych pór roku. Nie czuję się więc wzruszony :/
        >
        A to uparcie reklamowany przeze mnie akustyczny projekt Jugheada, czyli
        gitarzysty Screaching Weasel. Spiewa energicznie Lizzie Eldredge. Nie do
        wzruszen, raczej do rytmicznego kiwania glowa...



        I wreszcie playlist:

        1.XTC: Season Cycle
        2. Tortoise: On Noble
        3. Belle & Sebastian: Piazza, New York Catcher
        4. Tom Waits: 2:19
        5. Tom McRae: For The Restless
        6. Scritti Politti: Is And Ought The Western World
        7. Talking Heads:
        • ilhan Re: Pierwszy! 11.06.07, 13:50
          nienietoperz napisał:

          > > Numer 01. Męskie glosy w harmoniach biczbojsowych śpiewają o "season cycl
          > e" i że
          > > "we're closing winter down". No i w ogóle jest bardzo optymistycznie i
          > > niewątpliwie wiosennie. Nigdy nie przepadałem za takim graniem, ale jakoś
          > > zdzierżyłem ;)
          >
          > Oh no, tylko nie biczbojsowe harmonie. Plazowcow nie trawie w zadnym stopniu -
          > o 'rowerku por roku' spiewaja nie oni, a Andy Partridge. Co prawda nadal chodzi
          > o lata 80te, ale to, co z nich najlepsze - jestesmy na 'Skylarking' XTC.


          Przyznajmy jednak sto punktów Pagajowi. Co prawda nie doznał należycie, ale inspiracje PLAŻOWYMI CHŁOPCAMI wyhaczył z czujnością Dominique'a Leone. Toż to najbardziej beachboysowski track firmowany szyldem XTC, inspirowany słuchanym wówczas przez Partridge'a "Smiley Smile".
        • pagaj_75 Re: Pierwszy! 11.06.07, 18:53
          Urwało listę!

          Co do XTC, to znam już dzięki składankom dwa kawałki, oba ze Skylarking i coś
          czuję, że chyba jednak nie dla mnie to zespół :/ Cóż, chyba popersa już ze mnie
          nie będzie.

          Anyway, jeszcze raz dzięki. Ja swoją składankę sfinalizuję dzisiaj, albo
          najdalej jutro.
          • nienietoperz Re: Pierwszy! 11.06.07, 19:58
            Lista teraz w calosci, mam nadzieje...

            1. XTC: Season Cycle
            2. Tortoise: On Noble
            3. Belle & Sebastian: Piazza, New York Catcher
            4. Tom Waits: 2:19
            5. Tom McRae: For The Restless
            6. Scritti Politti: Is And Ought The Western World
            7. Talking Heads: Stay Hungry
            8. Morphine: Top Floor Bottom Buzzer
            9. Pulp: Disco 2000
            10.Suicidal Birds: Animal Me

            11.The Clash: Revolution Rock
            12.R.E.M. Disturbance At The Heron House
            13.CocoRosie: Terrible Angels
            14.Leszek Mozdze: Preludium As Nr. 26
            15.Tori Amos: Happy Phantom
            16. Air: Alpha Beta Gaga

            17. Primal Scream: Kowalski
            18. Even In Blackout: Summer Comes


            Uklony,
            NN
    • grimsrund Doszła! 17.06.07, 11:58
      Oczywiście nie mam pojęcia od kogo (tu serdeczne bez związku podziękowania dla
      Pagaja ;) ). Recęzja wkrótce - zrobię przynajmniej tyle, skoro z własną nadal
      nie mogę się wygrzebać.
    • hennessy.williams BBB6 - Wonderful Spring 24.06.07, 21:50
      Blokada zwolniona. Z koperty wypada płyta z uroczą okładka "hand made" (Czuć
      kobiecą rękę - czy to kredki świecowe? I zastanawiam się, czy autorka nie jest
      czasem spod Bliźniąt - na awersie słoneczne "Wonderful Spring" a na rewersie
      czarne chmury i leje jak po 5 piwach. Z tymi Bliźniętami to bez politycznych
      podtekstów oczywiście). Krążek trafia do odtwarzacza i rozpoczynamy
      przesłuchiwanie utworów o numerach od 1 do 15.

      #1. Na dzień dobry "Spring Rain" The Go-Betweens. Cholera - za oknem też. Utwór
      kanoniczny, nie ma co pisać. 9/10.
      #2. Sympatyczny wstęp w stylu szwedzkiego popu lat 70. Tylko, że to raczej utwór
      świeższy i pewnie z innego skandynawskiego kraju. Trochę psychodeliczny, trochę
      Wilsonowy. Nie mam pojęcia co to, ale poza zwrotką, która jest zbyt sympatyczna,
      bezbolesny i mi się podoba. 5/10.
      #3. Znowu Skandynawia? Fleciki, żeby nie napisać fujarki, chórki,
      nieskomplikowana melodia - bez problemu do powtórzenia przy ognisku. Nawet
      urokliwe, muszę przyznać. 5/10.
      #4. Znowu Skandynawia! Ale tym razem instrumentalnie i tym razem znam. Bo 8 lat
      temu byłem na ich koncercie w Pradze i grali ten utwór. Värttinä z Finlandii,
      "Pyry". Koncert był niezły, ale nie śledziłem potem ich kariery, bo taki folk
      mnie nie kręci. Znam ze trzy płyty właśnie z końcówki lat 90. Z sentymentu 6/10.
      #5. Powinienem znać, nie? Chyba że podobne do czegoś znajomego. Taki niezły
      Electro World. Coś tam podśpiewują nawet. Jednostajny hipnotyzujący beat,
      narastające klawisze. Trochę nostalgiczne. 7/10.
      #6. One day you'll look to see I've gone / For tomorrow may rain, so / I'll
      follow the sun. :) 11/10 i basta!
      #7. Klimatem trochę mi to przypomina Asobi Seksu. Ale że śpiewają pewnie po
      fińsku, to oczywiście nie zamierzam strzelać. Jak na razie najlepszy utwór z
      tych przeze mnie nieznanych. Poproszę też, oprócz rozszyfrowania, zdjęcie
      śpiewającej pani. 7/10.
      #8. O! Kawałek znam - "Know Your Onion", ale The Shins brzmią tu całkiem jak Of
      Montreal. Ha! Nie wiedziałem, że Of M. zrobili ten cover. 7/10.
      #9. Pulp - "Pencil Skirt". Lubię, dawno nie słyszałem. Duuuży plus składanki. 7/10
      #10. Nie znam. Głos nawet ciekawy, ale utwór mocno monotonny i z naleciałościami
      folk-popu w stylu The Corrs. 4/10.
      #11. Magnetic Fields. Bardzo lubię ten numer. Jak słucham Jensa Lekmana, to
      zawsze mi się przypomina ta piosenka. "The Sun Goes Down And The World Goes
      Dancing". 7/10.
      #12. Zapomniałem, że taki zespół w ogóle istniał. Gorky's Zygotic Mynci i "Stood
      On Gold". Dzięki za przypomnienie. Większość pewnie kojarzy ich tylko z "Puddle
      Rockin'" i w sumie słusznie, bo imho wybitni nie byli. Znów z sentymentu 6/10.
      #13. Niezłe granie. Skandynawia? ;) Trochę brzmi to jak skrzyżowanie Radiohead z
      Cardigans. A od połowy dochodzi do tego Beta Band. Coś tam o festiwalu śpiewają?
      Jestem za! 7/10.
      #14. Kolejny flashback. The Olivia Tremor Control - "Spring Succeeds". Też dawno
      nie słuchałem. 6/10.
      #15. Na finał Brian Wilson. Wersja a capella "That's Not Me". I koniec wiosny...
      7/10.

      Ogólnie cieszę się, że dużo na płycie utworów, których dawno nie słyszałem -
      przypominajek i utworów, których nie znałem. Nie skipowałem niczego - plus
      dodatni; posłuchałem drugi, trzeci, czwarty (itd.) raz - plus dodatni; tylko 45
      minut muzyki - plus ujemny ;)
      W sumie całość 7/10. Bardzo dziękuję za płytę, a brakujące do zapełnienia płyty
      35 minut muzyki znajdę sobie sam po rozszyfrowaniu (jest jedna osoba na grupie,
      która ma sporą jazdę na Finlandię, więc spodziewam się, kto odpisze na ten post).

      A na koniec przypominamy wylosowane dziś szczęśliwe liczby: 1, 6, 7, 8, 13, 14.
      Zapraszamy do kolektur.
      • digsa Re: BBB6 - Wonderful Spring 25.06.07, 16:38
        hennessy.williams napisał:

        > Blokada zwolniona. Z koperty wypada płyta z uroczą okładka "hand made" (Czuć
        > kobiecą rękę - czy to kredki świecowe? I zastanawiam się, czy autorka nie jest
        > czasem spod Bliźniąt - na awersie słoneczne "Wonderful Spring" a na rewersie
        > czarne chmury i leje jak po 5 piwach. Z tymi Bliźniętami to bez politycznych
        > podtekstów oczywiście). Krążek trafia do odtwarzacza i rozpoczynamy
        > przesłuchiwanie utworów o numerach od 1 do 15.


        Ekhm, pastele. Problem polega na tym, że od stu lat nie mam tuszu w drukarce i
        za każdym razie muszę się trudzić ;>
        Z tymi Bliźniętami trafione, urodziny całkiem niedawno miałam.

        >
        > #1. Na dzień dobry "Spring Rain" The Go-Betweens. Cholera - za oknem też. Utwór
        > kanoniczny, nie ma co pisać. 9/10.

        > #2. Sympatyczny wstęp w stylu szwedzkiego popu lat 70. Tylko, że to raczej utwó
        > r
        > świeższy i pewnie z innego skandynawskiego kraju. Trochę psychodeliczny, trochę
        > Wilsonowy. Nie mam pojęcia co to, ale poza zwrotką, która jest zbyt sympatyczna
        > ,
        > bezbolesny i mi się podoba. 5/10.

        Hehe, to akurat Walia i "Ymaelodi A'r Ymylon" Super Furry Animals z "Mwng".

        > #3. Znowu Skandynawia? Fleciki, żeby nie napisać fujarki, chórki,
        > nieskomplikowana melodia - bez problemu do powtórzenia przy ognisku. Nawet
        > urokliwe, muszę przyznać. 5/10.

        Jedna z pierwszych piosenek fińskiego Karkkiautomaatti, "Hei okei mä meen".
        Bardzo wpadła mi w ucho, musiała się znaleźć na składance. Polecam bardzo ich
        ostatnią płytę, "Suudelmilla" (1998).

        > #4. Znowu Skandynawia! Ale tym razem instrumentalnie i tym razem znam. Bo 8 lat
        > temu byłem na ich koncercie w Pradze i grali ten utwór. Värttinä z Finlandii,
        > "Pyry". Koncert był niezły, ale nie śledziłem potem ich kariery, bo taki folk
        > mnie nie kręci. Znam ze trzy płyty właśnie z końcówki lat 90. Z sentymentu 6/10.

        Ojaaa, koncert Värttiny, grali w sobotę w Warszawie a ja akurat MUSIAŁAM rano
        wracać ze stolicy do domu... No nic, ja prawie w ogóle folku nie słucham, ale
        dla mnie ten zespół ma swój urok.

        > #5. Powinienem znać, nie? Chyba że podobne do czegoś znajomego. Taki niezły
        > Electro World. Coś tam podśpiewują nawet. Jednostajny hipnotyzujący beat,
        > narastające klawisze. Trochę nostalgiczne. 7/10.

        Czy ja wiem. Taki duet z Francji, M83, piosenka z pierwszej, bardzo dobrej
        płyty, "Dead Cities, Red Seas and Lost Ghosts" (2003). W sumie warto poznać.

        > #6. One day you'll look to see I've gone / For tomorrow may rain, so / I'll
        > follow the sun. :) 11/10 i basta!

        > #7. Klimatem trochę mi to przypomina Asobi Seksu. Ale że śpiewają pewnie po
        > fińsku, to oczywiście nie zamierzam strzelać. Jak na razie najlepszy utwór z
        > tych przeze mnie nieznanych. Poproszę też, oprócz rozszyfrowania, zdjęcie
        > śpiewającej pani. 7/10.

        Śpiewają dwie panie. PMMP, czyli Paulan ja Miran Molemmat Puolet. Bardzo znany
        zespół w Finlandii, ba, nawet w Polsce istnieje ich FC.
        Zdjęcia:
        panther1.last.fm/proposedimages/original/6/1171975/540708.jpg
        panther1.last.fm/proposedimages/original/6/1171975/334685.jpg
        panther1.last.fm/proposedimages/original/6/1171975/540707.jpg
        > #8. O! Kawałek znam - "Know Your Onion", ale The Shins brzmią tu całkiem jak Of
        > Montreal. Ha! Nie wiedziałem, że Of M. zrobili ten cover. 7/10.

        Bardzo bardzo lubię ten cover, strasznie jest żywiołowy.

        > #9. Pulp - "Pencil Skirt". Lubię, dawno nie słyszałem. Duuuży plus składanki. 7
        > /10

        Faaajnie. Dodam jeszcze, że to z sesji u Peela, jakoś w 1994 roku nagrane.

        > #10. Nie znam. Głos nawet ciekawy, ale utwór mocno monotonny i z naleciałościam
        > i
        > folk-popu w stylu The Corrs. 4/10.

        No prawda, nie jest to superpiosenka, ale strasznie do mnie się przyczepiła.
        Norweski zespół Dadafon i ich "Raining".

        > #11. Magnetic Fields. Bardzo lubię ten numer. Jak słucham Jensa Lekmana, to
        > zawsze mi się przypomina ta piosenka. "The Sun Goes Down And The World Goes
        > Dancing". 7/10.

        > #12. Zapomniałem, że taki zespół w ogóle istniał. Gorky's Zygotic Mynci i "Stoo
        > d
        > On Gold". Dzięki za przypomnienie. Większość pewnie kojarzy ich tylko z "Puddle
        > Rockin'" i w sumie słusznie, bo imho wybitni nie byli. Znów z sentymentu 6/10.

        > #13. Niezłe granie. Skandynawia? ;) Trochę brzmi to jak skrzyżowanie Radiohead
        > z
        > Cardigans. A od połowy dochodzi do tego Beta Band. Coś tam o festiwalu śpiewają
        > ?
        > Jestem za! 7/10.

        Szwecja. W ogóle utworów na składankę nie wybierałam sama (zabiegana byłam wtedy
        trochę), a with little help from my boyfriend, który ma raczej bardzo podobny
        gust. To akurat jedna z tych piosenek, które zaproponował, a ja nie znałam.
        Dungen - "Festival". Polubiłam bardzo od pierwszego odsłuchu.

        > #14. Kolejny flashback. The Olivia Tremor Control - "Spring Succeeds". Też dawn
        > o
        > nie słuchałem. 6/10.
        > #15. Na finał Brian Wilson. Wersja a capella "That's Not Me". I koniec wiosny..
        > .
        > 7/10.

        W sumie to całe Beach Boys jest, pochodzi z The Pet Sounds Sessions
        (en.wikipedia.org/wiki/The_Pet_Sounds_Sessions)

        >
        > Ogólnie cieszę się, że dużo na płycie utworów, których dawno nie słyszałem -
        > przypominajek i utworów, których nie znałem. Nie skipowałem niczego - plus
        > dodatni; posłuchałem drugi, trzeci, czwarty (itd.) raz - plus dodatni; tylko 45
        > minut muzyki - plus ujemny ;)

        Nie chciałam męczyć, dlatego tak krótko ;) Cieszę się bardzobardzo, że się
        podobało, mimo, że niektóre utwory (fiński język dziwny jest) mogły nie być
        łatwe w odbiorze.

        > W sumie całość 7/10. Bardzo dziękuję za płytę, a brakujące do zapełnienia płyty
        > 35 minut muzyki znajdę sobie sam po rozszyfrowaniu (jest jedna osoba na grupie,
        > która ma sporą jazdę na Finlandię, więc spodziewam się, kto odpisze na ten post
        > ).

        ;) Pozdrawiam!

        >
        > A na koniec przypominamy wylosowane dziś szczęśliwe liczby: 1, 6, 7, 8, 13, 14.
        > Zapraszamy do kolektur.

        No to ja na sam koniec jeszcze zarzucę playlistą:

        1.The Go-Betweens - Spring Rain (Liberty Belle and the Black Diamond Express, 1986)
        2.Super Furry Animals - Ymaelodi A'r Ymylon (Mwng, 2000)
        3.Karkkiautomaatti - Hei okei mä meen (Karkuteillä, 1994)
        4.Värttinä - Pyry (Kokko, 1996)
        5.M83 - Run Into Flowers (Dead Cities, Red Seas and Lost Ghosts, 2003)
        6.The Beatles - I'll Follow The Sun (Beatles For Sale, 1964)
        7.PMMP - Onko sittenkään hyvä näin (Leskiäidin tyttäret, 2006)
        8.of Montreal - Know Your Onion! (Covers EP, 2004)
        9.Pulp - Pencil Skirt (The Peel Sessions, 2006)
        10.Dadafon - Raining (Harbour, 2004)
        11.Magnetic Fields - The Sun Goes Down And The World Goes Dancing (69 Love Songs
        v2, 2000)
        12.Gorky's Zygotic Mynci - Stood On Gold (How I Long To Feel That Summer In My
        Heart, 2001)
        13.Dungen - Festival (Ta Det Lugnt, 2004)
        14.The Olivia Tremor Control - Spring Succeeds (Dusk at Cubist Castle, 1996)
        15.Beach Boys - That's Not Me [a capella] (The Pet Sounds Sessions - Produced by
        Brian Wilson, 1997)
        • hennessy.williams Re: BBB6 - Wonderful Spring 27.06.07, 13:47
          digsa napisała:

          > Z tymi Bliźniętami trafione, urodziny całkiem niedawno miałam.

          Najlepszego!

          > Taki duet z Francji, M83, piosenka z pierwszej, bardzo dobrej
          > płyty, "Dead Cities, Red Seas and Lost Ghosts" (2003). W sumie warto poznać.

          Dzięki, poznam i dam znać jak całość.

          > Śpiewają dwie panie. PMMP, czyli Paulan ja Miran Molemmat Puolet. Bardzo znany
          > zespół w Finlandii, ba, nawet w Polsce istnieje ich FC.

          Hmmm, inaczej je sobie wyobrażałem. Ta moja chora wyobraźnia ;)

          > Nie chciałam męczyć, dlatego tak krótko ;) Cieszę się bardzobardzo, że się
          > podobało, mimo, że niektóre utwory (fiński język dziwny jest) mogły nie być
          > łatwe w odbiorze.

          Język mi nigdy nie zakłócał odbioru, więc wcale się nie zmęczyłem. Raz jeszcze
          dzięki.
    • jarecki32 Re: Burn Baby Burn vol. 6 27.06.07, 17:12
      wyslalem
      powinno sie znalezc w Rybniku gdzies okolo 4-go lipca.

      A w ogole to mialem wszystkie tracki gotowe juz z miesiac temu, ale pojawily
      sie, o zgrozo, problemy techniczne.
      Otoz nie wiem czy Wam juz zapodalem, ze zalapalem sie na serwis pod tytulem
      Spiralfrog ( spiralna zaba znaczy sie) Oni tam oferuja darmowy download na 30
      dni poczatkowo. Trick polega na tym, ze tracki sa w formacie wma protected.
      Mozna se sluchac 30 dni ale pozniej sie samounicestwiaja.
      No to sobie zanabylem droga kupna super-legalny software wma-convert, ktory
      robi z tej kaszki mp3. Niby sprawa zalatwiona, ale pare z tych mp trojek nie
      chcialo sie nagrac , choc probowalem 10 roznych programow. Zawsze byly te same
      utwory, ktore dawaly ten error message. W efekcie nie jestem 100% zadowolony z
      mojej skladanki, bo problematyczne utwory musialem zastapic czyms innym.
      Tak czy owak mam nadzieje, ze sie spodoba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka