Urodził się 23 lata temu w Warszawie i tam mieszka do dzisiaj. Studiuje w
stołecznej Wyższej Szkole Handlu i Prawa.. Jego prawdziwym powołaniem i pasją
nie są jednak rachunki i paragrafy, lecz muzyka, a zaraz po niej rysunek. W
dzieciństwie potrafił bezbłędnie zagrać na klawiszowej zabawce melodię
zasłyszaną podczas oglądania telewizyjnej kreskówki. Niemalże od zawsze
wystukiwał rytm, chociażby łyżką od kaszki manny czy łopatką z piasku. Choć
uczył się kiedyś gry na pianinie, od pewnego czasu zafascynowała go gitara.
Piotr był jednym z najbardziej lubianych przez widzów uczestników programu.
M.in. z powodu szczerości, która go tam niestety zgubiła. Za to że powiedział
zakazana regulaminem prawdę dotyczącą nominacji, musiał opuścić dom Wielkiego
Brata. I choć wówczas media rozpisywały się, że niebo płacze za Picią (to
jego programowy pseudonim) to spektakularne wyjście przysporzyło mu
popularności i powiększyło grono sympatyków a gitara podarowana przez
Zbigniewa Hołdysa po raz kolejny utwierdziła Piotra w przekonaniu, że muzyka
to jego sposób na życie. Nie chciał jednak rozpoczynać kariery w muzycznym
show – biznesie jeszcze w blasku reflektorów reality show. Wolał poczekać aż
tamta sława zblednie i będzie mógł pokazać światu swoją twórczość poddając
ją obiektywnej ocenie. Wbrew wszystkim zaczekał więc z wydaniem płyty dwa
lata. Chciał dojrzeć do tego ważnego momentu Jako zodiakalna panna planuje
wszystko z dużym wyprzedzeniem i mocno trzyma się swojej strategii działania.
W podejmowaniu trudnych decyzji zawsze pomaga mu lektura ulubionej książki –
„Alchemika” autorstwa Paula Coelho Ta książka wytyczyła mu drogę na rok
przed tym jak wpadł na pomysł wzięcia udziału w programie Big Brother. Już
wtedy wiedział, że muzyka będzie jego życiową drogą i wtedy także dodawała
odwagi w podjęciu poważnej, życiowej decyzji. Przyszedł moment gdy Piotr
zapytał samego siebie czy pragnie poświęcić się muzyce. Zdecydował się na to
i... życie pisze scenariusz dalej a wszystko toczy się „magicznie” sprzyjając
jego decyzji. Dopomógł Wszechświat, odwaga i...szczęście. Muzyka pozwoliła
Piotrowi zatrzymać się ponownie w szaleńczym tempie życia po udziale w
programie, ocenić z perspektywy i przeanalizować wszystko co się stało. Miał
dużo czasu na to wszystko po drugiej operacji kolana i uczenia się życia na
nowo po przeszczepie. To była lekcja cierpliwości i wytrzymałości... wtedy
postanowił, że dopóki nie zacznie chodzić o własnych siłach, nie zgoli brody
i... w ten sposób przez 3 miesiące wyhodował sporą w rozmiarach szczecinę

))
Teraz działa z rozmysłem choć nie powoli i jest pewien każdego kroku.
Wszystko, co go dotychczas w życiu spotkało wzmocniło, wyciszyło i teraz
Piotr jest gotowy do drogi którą chce podążać. I choć żadna kobieta
całkowicie nie zawładnęła jeszcze jego sercem i wciąż jest na etapie
poszukiwań swojej drugiej połówki, Piotr wie, że drogą którą wybrał nigdy nie
będzie szedł sam, bo towarzyszyć mu będzie muzyka – która nigdy nie przemija.
To dla niego synonim, nadziei, spełnienia, radości, dobra, miłości... po
prostu życia.
Ma sentyment do muzyki, gitary i... dzieci, które lubią przebywać w jego
towarzystwie. Dzieciaki są zawsze radosne w tym, co robią, a dorośli ludzie
niestety nie co budzi u Piotra uczucie troski. Zawsze stara się pomagać
milusińskim, czy to w przypadku licytacji, czy też różnego rodzaju akcji
organizowanych przez media. Ostatnio spędził kilka godzin przy telefonie
zbierając w ten sposób pieniądze dla fundacji „Odnawiamy nadzieję”.
Dotychczasowe doświadczenia zahartowały go w życiowym boju i teraz bardzo
realnie ocenia rzeczywistość, choć czasem zastanawia się gdzie jest w niej
miejsce dla kogoś kto nie ma nic wspólnego z Don Juanem, nie toleruje agresji
i kultu „mięśniaków” nastawionych na przemoc fizyczną...
Czy w dzisiejszym świecie jest miejsce dla... Alchemika w polskim wydaniu,
twórczego muzycznie?
Czas pokaże....