Medal zawsze ma drugą stronę, po dniu zawsze przyhodzi noc, obok dobra zwykle
jest i zło - czarne i białe.
Były już Najlepsze kawałki Radiohead, dla równowagi muszą być też Najgorsze;
złe, niedobre, paskudne, beznadziejne, nędzne, nudne, nieciekawe, bardzo
słabe, wtórne. A takowe się z pewnością znajdą.

(Uprzedzam, iż taka jest moja osobista opinia, i są osoby którzy mają cłakiem
odmienne zdanie, co jest oczywiste. Co więcej, w ocenianiu kierowałem się
kryteriami też, a możę tylko, czysto subiektywnymi.)
Oto są moje typy:
"Electioneering" z Ok Computer - nie cierpie tej piosenki, nie wiem co ona
robi na tej płycie, prawie zawsze jak słucham OK Computer, omijam ten utwór.
"Planet Telex" z The Bends - nie wiem czemu, tak już mam, ale ta rozdygotana
gitara na samym początku wyprowadza mnie z równowagi, a dalej wcale nie jest
lepiej.
"My Iron Lung" z My Iron Lung - z tej epki nie znoszę tylko tego utwóru,
kiedyś nawet mogłem słuchać, ale z czasem ostatecznie mi się zohydził.
No i jest pierwsza płyta "Pablo Honey", słabo znam tą płytę, parę razy kiedyś
ją posłuchałem, i wiem napewno, że więcej słuchać jej nie chcę. Co prawda
kawałki z tej płyty są raczej takie jakieś nijakie, bez właściwości, nie
wywołują żadnych emocji.
To było by na tyle jeśli chodzi o mnie. A teraz, jesli któs ma ochotę to
wpisze swoje nieulubione, czy nawet znienawidzone utwory Radiohead.
pozdrawiam