Gość: marcin
IP: w3cache:* / 192.168.1.*
23.10.02, 13:20
ano tworzy się tak że koleś typu leszczyński w gazecie z półmilionowym
nakładem pisze recenzje płyt
człowiek który jest zupełnie nieobiektywny i nie mający zupełnie
żadnych "papierów" do wypowiadania ocen, dopierdala dobrym artystom, którzy
nie dążą za modą
(a nowość,szczególnie dyskotekowa, najlepiej z UK, to coś co leszczyński
bardzo ceni)
leszczyński ceni sobie nowości - lubi nowe brzmienie, nie znosi tradycji
rockowej
zapewne nie ma też pojęcia o jazzie, co dopiero klasyce
najchujowszą sprawą jest fakt, że ww leszczyński wypowiada swoje opinie w
manierze OPINII OSTATECZNEJ
jego pierdolona ocena nie podchodzi do jakiejkolwiek dyskusji
warto zauważyć pewien ciekawy aspekt
jakiś czas temu zarówno pan leszczyński jak i inny sznowny krytykant
brzozowicz wynosili pod niebiosa produkt pt. "..."
nieważne nie pamiętam tytułu, chodzi o gównianą płytę polskich artystów
kowerujących "znakomite zespoły bałkańskiej nowej fali"
każdy rozsądny człowiek oceni z perspektywy kilku miesięcy(a może dłużej?
nieważne) że album ten jest gówno warty, po prostu obiewktywnie jest to
chujnia muzyczna
i teraz ten zasrany brzozowicz i leszczyński piszą recenzje kształtujące
opinie i gusta w polsce, najczęściej opierdalając dobrą muzykę a promując
chujnie
koleś (obaj zresztą) prawie zawsze odwołuje się do swojej młodości
jeden do gównianego jarocina i zasranego polskiego punku(muzyki cenionej
chyba tylko z powodu patriotyzmu lokalnego)
a drugi do jakichś jebanych zespołów nowofalowych z półwyspu bałkańskiego(z
którymi był w trasie jako fan!)
to największy absurd !
oni odwołują się do naprawdę kiepskiej muzyki do której mieli dostęp w
czasach komuny i idealizują ją a potem z gustem wyrobinym na takim syfie
muzycznym oceniają normalną muzykę
taki leszczyński ze swojej pozycji uczestnika pierwszysch festiwali
jarocińskich i fana polskiego punku zgniata w recenzjach płyty art rockowe,
choć teoretycznie nie powinien napisać w życiu jednej recenzji
i Ja, wrażliwy muzycznie młody człowiek czytam recenzje takiego knota jak
brzozowicz, z której dowiaduje się że "sonic youth od 10 lat nie nagrywa nic
nowego i wypuszcza słabe komercyjne albumy"
albo leszczyńskiego, że "peter gabriel trąci myszką"
za to dyskotekowa kylie minouge jest artystką godną uwagi!! lub polski
przebój "malcziki" wielce przechujowego jugotonu jest dobrą płytą!!!
ludzie opamiętajcie się!
nie słuchajcie tych idiotów
KAŻDY KTO WIERZY W RECENZJE WW KRYTYKÓW i KILKU IM PODOBNYM TRACI BARDZO
DUŻO ZNAKOMITEJ MUZYKI