Dodaj do ulubionych

lepiej SOLO niz w zespole

20.01.03, 14:56
Wiekszosc muzykow po odejsciu od zespolu, w ktorym przez wiele lat grali i
spiewali, bez wsparcia kolegow nie moze odnalezc sie w nowej rzeczywistosci.
Ich plyty nie dorownuja dokonaniom grupy. Czegos im brakuje.
Ale sa i tacy, ktorzy umieli stanac na wlasnych nogach a ich dziela
przewyzszyly to co nagrali razem z zespolem. Ja znam (na razie) dwa takie
przypadki:
George Michael (dawniej Wham)
Robbie Williams (dawniej Backstreet Boys?, no, w kazdym razie jakis
boysband).
Bjork tez nagrywa wspaniale plyty. Wolalem ja jednak z Sugarcubes.
Obserwuj wątek
    • Gość: balanescu Re: lepiej SOLO niz w zespole IP: *.media4.pl 20.01.03, 16:28
      Dobrym przykładem jest, jak sądzę, Brian Eno (ex-Roxy Music)
      • cze67 Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 16:32
        Gos´c´ portalu: balanescu napisa?(a):

        > Dobrym przyk?adem jest, jak sa˛dze˛, Brian Eno (ex-Roxy Music)

        Fakt, poszedl zupelnie inna droga. Nie wiem czy lepsza, na pewno ciekawsza...
        • teddy4 Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 16:59
          Parę przykładów:
          - Barry Adamson
          - John Foxx (tylko jedna płyta ale za to jaka)
          - Andy Summers
          - David Sylvian

          A przykłady "w drugą stronę?":

          - Phil Collins
          - Sting
          - Roger Waters
          • Gość: Lukasz Re: lepiej SOLO niz w zespole IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 20.01.03, 17:06
            Z Summersem chyba sie nie zgodze, sugerujesz, ze to co zrobil pozniej jest
            wartosciowsze od The Police?
            • teddy4 Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 17:20
              Gość portalu: Lukasz napisał(a):

              > Z Summersem chyba sie nie zgodze, sugerujesz, ze to co zrobil pozniej jest
              > wartosciowsze od The Police?

              Nie wszystko, ale parę rzeczy tak. To tylko moje zdanie.
          • ilhan Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 17:08
            teddy4 napisał:

            > A przykłady "w drugą stronę?":
            >
            > - Phil Collins
            > - Sting
            > - Roger Waters

            A to jeszcze ci:
            Richard Ashcroft
            Morrissey
            John Squire

            Spory kłopot jest z Ianem Brownem, wprawdzie zdecydowanie wolę jego dokonania z
            zespołem, ale nie można powiedzieć żeby solowe płyty były słabe, są po prostu
            inne.
    • marcin^ Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 17:12
      graham coxon oczywiście...
    • munky Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 18:13
      Jerry Cantrell, moze będę w mniejszości ale coraz bardziej skłaniam sie ku
      stwierdzeniu że bardziej podoba mi sie to co robi teraz niż w Alicji,
      i chyba jednak dokonania solo Stinga, tak myśle.....
      • Gość: furry Re: lepiej SOLO niz w zespole IP: mechatron:* / 192.168.0.* 06.02.03, 15:30
        munky napisał:

        > Jerry Cantrell, moze będę w mniejszości ale coraz
        bardziej skłaniam sie ku
        > stwierdzeniu że bardziej podoba mi sie to co robi teraz
        niż w Alicji,

        prawie się z tobą zgodzę, powiedzmy że remis smile
        choć muzyka jednak trochę podobna, to nie ma tzw. hitów
        (ale to może lepiej). a np. na tle kolegi z soundgarden
        to naprawdę niezła muzyka (wrażenia subiektywne)

        > i chyba jednak dokonania solo Stinga, tak myśle.....

        wrrr

        aha. przypomniał mi się taki Keith Caputo - ktoś się
        orientuje, co teraz robi? słyszałem czas jakiś temu parę
        utworów i było całkiem całkiem, jakąś płytę nawet wydał
        parę lat temu. słyszał ktoś całą?

        pozdrawiam
        furry
    • stiria Re: lepiej SOLO niz w zespole 20.01.03, 18:28
      Beth Gibbons solo calkiem calkiem, chociaz dla mnie lepsze tworczosc z
      Portishead
      • cze67 Re: lepiej SOLO niz w zespole 06.02.03, 12:56
        Steve Hackett, gitarzysta Genesis - jego pierwsze cztery plyty byly
        przynajmniej na takim samym poziomie jak plyty zespolu wydane w tym samym
        czasie (koniec 70., poczatek 80.). A na pewno wydany w 1979 roku Spectral
        Morning byl lepszy (a przynajmniej bardziej klimatyczny) od wydanego przez
        Genesis rok wczesniej and then there were three...
    • madee1 Re: lepiej SOLO niz w zespole 06.02.03, 14:03
      Ja bardzo lubię Marka Knopflera poza Dire Straits, choć wszyscy mówią, że to
      straszny nudziarz smile

      Poza tym Morrissey, Neil Finn i lubię też ostatnią płytę Micka Jaggera choć w
      Anglii kupiło ją może z 200 osób...
      • vulture Re: lepiej SOLO niz w zespole 06.02.03, 14:22
        madee1 napisała:

        > Ja bardzo lubię Marka Knopflera poza Dire Straits, choć wszyscy mówią, że to
        > straszny nudziarz smile

        No bo to jest nudziarz, ale też go lubię...

        A tak jak niekoniecznie uwielbiam The Rolling Bones (ups, Stones), to wręcz
        przepadam za solowymi płytami Billa Wymana i Chariego Wattsa- niby nic
        specjalnego, ale utwory są wykonane z taką kulturą, że można słuchać, słuchać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka