Dodaj do ulubionych

jazz i becikowe!

14.09.06, 09:22
Temat z pozoru trąci nonsensem, ale słyszałem o gostku, który kasę za efekt
bycia niewolnikiem biologii stracił błyskawicznie, kupując kilka płyt
jazzowych, a po ich wysłuchaniu powiesił się.
Rzecz miała miejsce we wsi Łapy.
Obserwuj wątek
    • miles9 Re: jazz i becikowe! 14.09.06, 10:54
      A co się stało z płytami?
      • baba_w_oknie Re: jazz i becikowe! 14.09.06, 11:01
        matka dziecka sprzedala za pare jaboli..
        • miles9 Re: jazz i becikowe! 14.09.06, 12:28
          Widać przedkłada jabole nad jazz!
    • pjetrek29 Re: jazz i becikowe! 14.09.06, 14:16
      bernard333 napisał:
      > ...słyszałem o gostku, który kasę za efekt
      > bycia niewolnikiem biologii stracił błyskawicznie, kupując kilka płyt
      > jazzowych, a po ich wysłuchaniu powiesił się.
      >
      pewnie płyty były do d. jakbym wydał patola na _kilka_ płyt i okazało się, że
      są do niczego, to możliwe że też bym się powiesił smile
      • bernard333 Re: jazz i becikowe! 14.09.06, 15:59
        Z tego co wiem facio zapisał płyty teściowej.
        • jan.kran Re: jazz i becikowe! 15.09.06, 02:04
          Jestescie debesciakismile))))
          • bernard333 Re: jazz i becikowe! 15.09.06, 09:07
            Niedługo zaczniemy grypsować, wyć, miauczeć i mruczeć.
            Miałaś rację, język się zmienia.
            Gitara na klawuchę!
            • jan.kran Re: jazz i becikowe! 15.09.06, 10:44
              Ja na codzien muszę dbać o czystość języka bo jestem Przykładem.
              Chociaż na forum sobie poswawolęsmile))
              • fnoll Re: jazz i becikowe! 17.09.06, 23:21
                strasznie miło mi zaobcować, choćby wirtualnie, z prawdziwym Przykładem smile
                • bernard333 Re: jazz i becikowe! 18.09.06, 09:11
                  Też jestem pod wrażeniem, zwłaszcza, że "Przykład" w noc jedną Coltrane'a
                  zrozumiał, co innym zabiera wiele lat studiów. Więc nie tylko "Przykład", ale i
                  genialna percepcja i absolutna znajomość muzyki, zaanonsowana w sposób ujmująco
                  nieśmiały.
                  • fnoll Re: jazz i becikowe! 18.09.06, 10:45
                    ciekawe, czy politykowi przysporzyłoby głosów, gdyby w jedną noc zakumał
                    Coltrane'a i był Przykładem, czy wręcz przeciwnie... bo granie na nosie to na
                    ten przykład dość prosta i nie wykluczająca fałszowania melodia
                    • jan.kran Re: jazz i becikowe! 19.09.06, 04:08
                      Nastąpiło pewne niezrozumienie mojej wypowiedzi za co się kajamsmile))
                      Jestem w zasadzie głównym źródłem języka polskiego dla moich dzieci.
                      Staram sie więc mówić poprawnie bo co włożę to wyjdziesmile)
                      Dlatego napisałam że jestem Przykładem:ppppp
                      A co do Coltrane 'a ... jakoś nie mam ochoty dyskutować na temat percepcji
                      Jego muzyki i szybkości pojęcia jej przeze mnie.
                      Zgrzytnęło mi tutaj a ja za bardzo lubię to forum żeby sobie nastrój psućsmile))
                      Kran
                      • bernard333 Re: jazz i becikowe! 19.09.06, 09:33
                        Wstydziłbym się wyskakiwać z taką hucpą nie będąc muzykiem, że oto w jedną noc
                        ZROZUMIAłEM Coltrane'a. To, że słuchanie sprawia Ci Kraniku przyjemność nie
                        jest równoznaczne z tak potwornie trudną rzeczą, jaką jest jej rozumienie.
                        Odrobinę szacunku! Serdeczności - miłośnik poezji chińskiej nieznający
                        chińskiego (ale jak ona brzmi!!!).
                        • jan.kran Re: jazz i becikowe! 19.09.06, 16:16
                          * Dlugo potrzebowalam czasu, zeby zrozumiec muzyke Trane. Dwadziescia lat
                          sluchania jazzu i dopiero Jego brzmienie do mnie dotarlo. Teraz moge Go sluchac
                          non - stop i mimo, ze wiele osob ( w tym Miles smile)))) uwaza czesc Jego muzyki
                          za za bardzo free to dla mnie wszystko co Coltrane nagral jest perfectsmile))))
                          Plyta , ktora kocham najbardziej jest "Stellar Regions" K.

                          ------------->
                          Nie jestem i nie będę muzykiem zresztą nigdy nie miałam takich ambicji.
                          Może wyskoczyłam z hucpą że zrozumiałam Coltrane w ciągu jednej nocy.
                          Przeglądając pospiesznie ( obiad , sprzątanie i prasowanie czeka ) posty jakie
                          spłodziłam na tym forum znalazłam m.in . powyższy.
                          O nocnym pojeciu Trane przze mnie nie znalazłam ale z pewnością mi
                          podrzuciszsmile))))

                          Mnie zwisa czy ja C. rozumiem czy też mam przyjemnośc słuchania Go.
                          Odlatuję bezrozumnie w inne regiony przy pomocy muzyki Coltrane'a i to mi
                          zupełnie wystarczysmile))))
                          Słucham brzuchem z nie uchem widocznie:ppp

                          Lecę kroić ziemniaki na curry z ciecierzycą a przy okazji wrzucę jakąś mało
                          zrozumiałą płytę Mistrza.

                          O !!! Live in Japan wpadło do odtwarzacza dźwiękówsmile)) w pośpiechu mi się
                          nawinęła pod rękę.

                          Poza tym chińskiego nie znam podobnie jak Ty oraz kilku tysięcy innych języków
                          świata tego co nie przeszkadza mi czytać najróżniejszej poezji i prozy
                          w tłumaczeniu na te trzy języki na krzyż które znam.
                          W końcu tłumacze też z czegoś muszą żyćsmile)))
                          Kran
                          • miles9 Re: jazz i becikowe! 19.09.06, 17:57
                            Brawo jan. kran !!!
                            Dobre, celne,dowcipne !
                            • ewce1 Re: jazz i becikowe! 19.09.06, 18:11
                              Też popieram, Kranie.
                              Analizą muzyczno-matematyczną niech się zajmują muzykolodzy, którym zresztą należy współczuć, że czasem muszą to robić, bo może to zabić całą radość słuchania (wiem coś o tym mając w domu wykształconego muzykologa, dla którego, jak twierdzi na szczęscie, całe to "rozbebeszanie" muzyki nie stanowi źródła utrzymania i może spokojnie i z przyjemnością delektować się dźwiękami muzyki jaką lubi bezrozumnie)
                              • bernard333 Re: jazz i becikowe! 20.09.06, 09:47
                                Chodziło mi o rzecz bardzo prostą, o wiedzę "co jest grane", a nie o wrażenia,
                                jakie niezrozumiały układ dźwięków wywołuje i czy dzięki temu można odlecieć.
                                Całe poświęcenie, trud, talent, wielkość i złożoność muzyki Trane'a sprowadzona
                                do "kręci-nie-kręci", "odlecę-nie-odlecę". To, według mojej opinii, niewiele ma
                                wspólnego ze słuchaniem.
                                • ewce1 Re: jazz i becikowe! 20.09.06, 11:14
                                  bernard333 napisał:

                                  > Chodziło mi o rzecz bardzo prostą, o wiedzę "co jest grane", a nie o wrażenia,
                                  > jakie niezrozumiały układ dźwięków wywołuje i czy dzięki temu można odlecieć.
                                  > Całe poświęcenie, trud, talent, wielkość i złożoność muzyki Trane'a sprowadzona
                                  >
                                  > do "kręci-nie-kręci", "odlecę-nie-odlecę". To, według mojej opinii, niewiele ma> wspólnego ze słuchaniem.

                                  Ciekawe czego Trane oczekiwałby od odbiorców swojej muzyki - wiedzy na jej temat czy raczej wrażeń jakie wywoła podczas słuchania, no ale tego się oczywiście nie dowiemy.
                                  Poza tym, myślę, że nie ma jednej, jedynie słusznej recepty na słuchanie. To sprawa bardzo indywidualna. Zresztą chyba nie jest nigdzie udowodnione, że słuchanie muzyki ma jedynie sens gdy włączy się i rozum, a nie serce.
                                  Pozdrawiam, E.
                                  • fnoll Re: jazz i becikowe! 21.09.06, 16:41
                                    ewce1 napisała:

                                    > Ciekawe czego Trane oczekiwałby od odbiorców swojej muzyki

                                    puszczam wodze fantazji... hmm... może oświecenia?

                                    on tak jakby tą muzyką nauczą troszkę, w tym drugim okresie, jakby chciał nią
                                    coś wskazać, pokazać, otworzyć, w słuchaczu przeobrazić, imoże to jest tak, że
                                    można słuchać z boku mantr zachwycając się nad ich harmonią, ale to nie jest ich
                                    zasadnicza funkcja - budzić zachwyt - tak jak kwiaty, które są barwne bynajmniej
                                    nie dla naszych oczu
                                • jan.kran Re: jazz i becikowe! 22.09.06, 08:24
                                  bernard333 napisał:

                                  > Chodziło mi o rzecz bardzo prostą, o wiedzę "co jest grane", a nie o wrażenia,
                                  > jakie niezrozumiały układ dźwięków wywołuje i czy dzięki temu można odlecieć.
                                  > Całe poświęcenie, trud, talent, wielkość i złożoność muzyki Trane'a sprowadzona
                                  >
                                  > do "kręci-nie-kręci", "odlecę-nie-odlecę". To, według mojej opinii, niewiele ma
                                  >
                                  > wspólnego ze słuchaniem.


                                  -------> Muzyki słucham nieustannie od kilkudziesięciu lat.
                                  Jazzu od ponad trzydziestu.
                                  Był czas że regularnie odwiedzałam filharmonię i koncerty oraz festiwale jazzowe.
                                  Nie wiem czy posiadłam wiedzę " co jest grane".
                                  Teoretycznie z pewnością tak , tzn. myslę tu o historii muzyki a nie o teorii.
                                  Znam historię jazzu , biografię muzyków , dyskografię.
                                  Orientuję się generalnie w epokach muzyki klasycznej i raczej bez trudu
                                  odrożnię barok od romantyzmu.
                                  Nie zawsze poznam kto dmucha w kij albo wali w klawisze ale często udaje mi się
                                  zgadnąć jaki to okres w muzyce jazzowej.
                                  Natomiast układ dżwięków jest dla mnie kompletnie niezrozumiały.
                                  Nie gram , nie grałam i nie będe grała na żadnym instrumencie. Nie znam nut
                                  chociaż próbowano mnie tego nauczyć na tzw. lekcjach muzyki w liceum.
                                  Nigdy mnie ta strona muzyki nie interesowała.

                                  Zastanawiam się czy żeby kochać i rozumieć muzykę trzeba mieć podstawy teoretyczne.
                                  Podobnie jak nie wiem czy żeby ubierać się ciekawie i ze smakiem należy mieć
                                  kurs krawiecki.
                                  Kocham perfumy i mam podstawową wiedzę na ten temat ale wyczuć to mogę piżmo i
                                  wanilię oraz inne wyrażne zapachy ale nie mam pojęcia jak wyprodukować perfumy
                                  żeby dobrze pachniały i pasowały do mnie .
                                  Nie wiem czy po żeby byc dobrym kochankiem trzeba przeczytać Kamsutrę a potem
                                  przećwiczyć całą w praktyce.
                                  Ja ma proste podejście do życia , może niesłuszne ale oprócz intelektu kieruję
                                  się emocjami.
                                  Moje prywatne zdanie jest taki że nie zawsze można to co nas podnieca
                                  i fascynuje, książki , muzykę , seks rozebrać umysłem na części pierwsze.
                                  Mam wrażenie ze całe poświęcenie, trud, talent, wielkość i złożoność muzyki
                                  Trane'a znalazło we mnie wiernego słuchacza , bałwochwalcę bezkrytycznego
                                  miłośnika.
                                  Pisząc ten post słucham A Love Supreme.
                                  I choć wiem że nigdy ten niezrozumiały układ dżwięków nie zmieni się w mojej
                                  głowie w zgrabnie zapisane nutki oraz technika gry na saksofonie przekracza moje
                                  zdolności percepcji to jestem szczęśliwa słuchjąc tej muzyki.
                                  Myślisz że Trane patrząc na nas z góry ma wrażenie że zrobił w życiu coś
                                  dobrego dając Jego fanom chwilę nirwany? smile)))))
                                  Kran
                                  • miles9 Re: jazz i becikowe! 22.09.06, 09:39

                                    Janie.Kranie

                                    Piękny tekst nam dałaś na dzień dobry,
                                    dziękuję i pozdrawiam .
                                  • pjetrek29 Re: jazz i becikowe! 22.09.06, 09:48
                                    jan.kran napisała:
                                    > ...Zastanawiam się czy żeby kochać i rozumieć muzykę trzeba mieć podstawy
                                    > teoretyczne. Podobnie jak nie wiem czy żeby ubierać się ciekawie i ze
                                    > smakiem należy mieć kurs krawiecki...

                                    popieram tę wątpliwość smile
                                    pozdrawiam
                                    pjetrek
                      • jazzfoxy Re: jazz i becikowe! 20.09.06, 18:51
                        jan.kran napisała:

                        > Zgrzytnęło mi tutaj a ja za bardzo lubię to forum żeby sobie nastrój psućsmile))
                        > Kran

                        Tez uwielbiam to forum, ale coraz mnie je lubie sad
                        • pharoah Re: jazz i becikowe! 20.09.06, 22:07
                          nareszcie jakas ciekawa wymiana zdan...brawo jan.kran i bernard 333...z
                          przyjemnoscia sie to czyta...balem sie,ze tylko my z jaskiem tak umiemysmile
                          trzymajcie tak dalej...niech czasem zgrzytnie...smile

                          • bernard333 Re: jazz i becikowe! 21.09.06, 09:11
                            Cóż wart rozum bez serca?
                            Dogłębna wiedza na temat np. kosmosu nie wyklucza zachwytu nad pięknem
                            zachodzącego słońca.
                            Przecież muzycy właśnie "rozbebeszają" muzykę podczas tysięcy godzin ćwiczeń i
                            grania - mózg i serce.
                            A słuchacz i tak odbiera po swojemu, zgodnie ze swoimi upodobaniami, potrzebami
                            i uwarunkowaniami.
                            Pozdrawiam. B.
                            • ewce1 Re: jazz i becikowe! 22.09.06, 09:57
                              bernard333 napisał:

                              > Dogłębna wiedza na temat np. kosmosu nie wyklucza zachwytu nad pięknem
                              > zachodzącego słońca.

                              To prawda. Ale też brak dogłębnej wiedzy na temat kosmosu nie oznacza, że nie będzisz potrafił się zachwycić pięknem zachodzącego słońca.
                              Też pozdrawiam, E.
                      • fnoll Re: jazz i becikowe! 21.09.06, 16:37
                        jan.kran napisała:

                        > Zgrzytnęło mi tutaj a ja za bardzo lubię to forum żeby sobie nastrój psućsmile))

                        oj, mam nadzieję, że to nie ja zgrzytam? smile

                        a może... czas się naoliwić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka