Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przerwy w życiorysie

    07.06.06, 14:23
    Ponieważ wielokrotnie i tutaj podkreślano wagę braku luk w życiorysie, pytam
    się, po co to rekruterom? Po co ta spowiedź z całego życia, kiedy pracodawcy
    potrzebne są nasze umiejętności, a nie wiedza o każdym dniu.
    Ktoś był bezrobotny i wpisać, po co? mośe nie chce, się wstydzi na przykład.
    Ktoś był na macierzyńskim, po co wpisywać, jeśli znalazł opiekunkę na stałe,
    a wie, że pracodawca jej nie zatrudni przez to, że ma małe dziecko.
    Ktoś był chory, a może jeszcze nie wyzdrowiał, pomyśli pracodawca, po co więc
    wpisywać.
    Ktoś opiekował się ciężko chorym, trzeba kłamać, że umarł, że nie mamy już
    żadnych zobowiązań wobec chorego?
    Ktoś pracował na czarno u pracodawcy, który zagroził by nikomu nie mówił o
    takiej formie "zarudnienia", znowu kłamać.
    Ktoś skończył nieżyciowy bardzo kierunek i rynkowy kurs, znalazł pracę zgodną
    z tym kursem, więc nie wpisuje studiów żeby nie był wykształconym za bardzo,
    a 5 lat określa znowu jakąs historyjką.

    Czy nie wstydzicie się przyczyniać do takiego powszechnego kłamstwa? To nie
    jest już podkreślanie istotnych informacji, jak wymaga tego życiorys
    funkcjonalny, to zwykłe żądanie aby kręcić, koloryzować, wręcz perfidnie
    zmyślać. Obrzydliwie te Wasze praktyki
    Obserwuj wątek
      • redmamba Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 13:13
        Po to, aby pracodawca wiedział, że podczas np 3 lub 6 miesięcznej luki było się
        na bezrobociu, a nie na przykład w więzieniu, czy w zakładzie psychiatrycznym...
        Luki powyżej 3 miesięcy zawsze warto wyjaśnić.
        • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 14:59
          Czy byli więźniowie i byli pacjenci zakładu psychiatrycznego nie mają prawa do
          normalnego życia? A nie będzie ono normalnym jeśli przez całe życie będzie
          ciągnęła się za nimi etykietka więźnia lub "psychicznego". Było minęło, wziął
          nowy oddech i chce zapomnieć. Czy pracodawca poniesie jakiś uszczerbek na
          zatrudnieniu ww. osób? To jakby, na fali toczącej się dysusji, nie przyjąć krwi
          od geja, bo jest w grupie "zwiększonego ryzyka".
          • redmamba Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 15:54
            Mają prawo do normalnego życia. Ale podam Panu przykład. Dyrektor przedszkola,
            poszukujący opiekunów grup dzieci, wręcz powinien wiedzieć, czy osoba
            ubiegająca się na to stanowisko nie ma przeszłości kryminalnej, a szczególnie
            pedofilskiej. Czy Pan chciałby aby takie niesprawdzone osoby miały kontakt z
            Pana pociechą w przedszkolu?
            I po to należy, w miarę możliwości opisywać powody przerw w pracy, czy
            edukacji. Taka weryfikacja szczegółów luk, to nie zawracanie głowy i robienie
            komus problemu, tylko w wielu przypadkach konieczność, która może po prostu
            przyśpieszyć Pana proces rekrutacji.
            • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 16:30
              Pedofilia nie ma bezpośredniego związku z byciem karanym, w dodatku widzę
              niepokojące utożsamianie więźnia ze wszystkimi przestępstwami. Nie karze się
              ludzi za posiadanie skłonności pedofilskich, a za gwałt i molestowanie. Co
              więcej, nie sprawdza się czy kandydat na opiekuna dzieci ma takie skłonności.

              Jest na niektórych stanowiskach, zwłaszcza urzędniczych, w policji, ochronie,
              wymóg zaświadczenia z sądu o niekaralności. Ba, niektórzy pracodawcy wymagają
              takiego oświadczenia. Jeśli już zależy komuś na niezatrudnianiu byłych
              więźniów, to wystarczył by wymóg takiego oświadczenia. Tylko jak to się ma do
              sytuacji, gdy więzień skazany za małą kradzież ma etykietkę złodzieja już
              zawsze, a ci ze świecznika skazani (jeśli skazani) za dużą kradzież wracają
              do "służby narodowi".

              a powodem luk może być dużo innych sytuacji, o których kandydat nie chce mówić.
              Choćby sytuacja rodzinna. Niech no który kandydat się przyzna, że ma
              zawirowania z żoną/mężem, że jest w trakcie rozwodu, że nie może znieść
              teściowej, że z dziećmi sobie nie daje rady. I niech no powie, że nie pracował
              z powodu zajęcia się domem. Nie będzie pracodawca miał pewności, czy aby ta
              sytuacja się ustabilizowała, w dodatku stwierdzi, że trudną sytuację domową ma
              każdy, a tylko on jeden nie może sobie z nią dać na tyle rady, że konieczne mu
              było całkowite poświęcenie się domowi.

              Osoby z zakładów psychiatrycznych. Kto się przyzna, że był w szpitalu, ba,
              nawet w sanatorium. Polacy, a w tym rekruterzy, nie rozróżniają chorób
              psychicznych i nerwowych. Dla nich jest albo całkowicie zdrowy albo całkowicie
              chory. W szpitalach są niby tylko całkowicie chorzy, którzy w takim stanie będą
              już do końca życia. Czy chętni by pracować, a jednocześnie chorzy na depresję,
              nerwice różnego typu i lęki, muszą być skazani za życia na bezrobocie, bo renty
              nikt im nie przyzna? Czy rekruter (czasem psycholog w końcu) ma świadomość w
              ogóle z jakich środowisk zawodowych wywodzą się ci ludzie? Bo to jest czysto
              stereotypowe podejście do chorób tego typu, na które psycholog absolutnie nie
              może sobie pozwolić, chcąc być dobrym psychologiem.

              a pedofila to straszna rzecz, tylko jak ją sprawdzić zanim dojdzie do
              nieszczęścia? Tutaj trzeba innych środków sprawdzania niż takich, jak bycie
              karanym za gwałt, kiedy trzeba było na to poświęcić zdrowie fizyczne i
              psychiczne dziecka.
      • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 13:22
        Dobrze jest okreslic taka przerwe, jako "aktywne szukanie pracy", a nie np.
        bezrobocie, a nuz ktos pomysli, ze tylko brales zasilek, a Ty przeciez byles
        aktywny, intensywna nauka jezyka (chocby jako samouk w domu), kurs
        korespondencyjny, wyjazd zagraniczny w celu podniesienia wiedzy o danym kraju
        etc...Te ostatnie propozycje oczywiscie, jelsi sa zgodne z prawda...
        • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 15:01
          Fakt, tyle, że aktywne szukanie pracy brzmi na tyle aktywnie, że żaden
          rektuter, czego przykładem są nasze dwie panie, nie uwierzy, że można aktywnie
          szukać pracy prze tyyyle czasu.
      • dagmara.matysiak Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 13:33
        Droga Pani, widzę, ze bardzo jest Pani aktywna na tym forum, a z Pani
        wypowiedzi bije jedynie pretensja do całego świata.
        Jeśli ma Pani wiele luk w życiorysie - to proszę szczerze sobie odpowiedzieć
        dlaczego tak się stało. W tej kwestii klamstwo ma krótkie nogi. Jeśli fatycznie
        była jakaś istotna przyczyna to z pewnością trzeba o niej mówić i nikt nie
        skreśli za to Pani kandydatury. Wszystkie informacje, które uzuskujemy podczas
        rozmów rekrutacyjnych są tylko i wyłącznie dla informacji rekrutera, nie
        rozumiem więc argumentów, że ktoś zagroził... To nie te czasy.
        Kierunek studiów - może i nie życiowy, każdy ma prawo do swoich wyborów i
        popełniania błędów w tej kwestii.
        Sam życiorys nie jest kluczowym w procesie rekrutacyjnym!!! i bardzo zależy mi
        na tym, aby wszyscy uczestniczący w tej dyskusji to zrozumieli.
        To tylko material na podstawie którego poznajemy człowieka, rozmawiamy z nim,
        badamy jego osobowość i kompetencje, aby się nie okazało, że ktoś, kto nie
        nadaje się do pewnego rodzaju pracy ją otrzymał, bo i tak za chwile sam
        rezygnuje. Sprawdza się kulturę osobistą, umiejętnosci pracy w grupie i wiele
        innych rzeczy. I jeśli ktoś jest cały na "nie" to faktycznie może miec kłopot
        ze znalezieniem pracy, bo to akurta zwykle świtnie wychodzi na rozmowach.
        • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 15:26
          Nie do całego świata, pani Matysiak, tylko do rekruterów, którzy stworzyli
          sztukę dla sztuki, nowy zawód, aby samemu wyjść z bezrobocia i by innych
          egzaminować z formy, a nie z treści. Jaki sens jest przepytywać informatyka z
          tego, jak się on widzi za 10 lat. Sprawdził kiedykolwiek rekruter po
          zarządzaniu zasobami ludzkimi co informatyk potrafi? Nie umie? Do sprawdzena
          umiejętności miękkich poddani mogą być handlowcy i sekretarki, a nie
          samodzielni specjaliści, dla których te umiejętności są drugorzędne.

          Ja dużych luk w życiorysie nie mam, tylko dużo troski o innych. Za mnóstwo
          istotnych przyczyn kandydat jest skreślany przez Pani kolegów po fachu, bo może
          sobie wybrać osobę bez tych istotnych przyczyn.

          ad ktoś zagroził. Nic nie pisałam o zagrażaniu.

          ad nieżyciowy kierunek studiów. ? Chodziło mi przecież o to, że pomimo
          skończenia rynkowego kursu, którego wymaga pracodawca, kandydat ukrywa studia
          niepotrzebne na stanowisku, o które się ubiega. I naturalnie przyznałby się w
          końcu, gdyby sprawdził się jako pracownik po "zaledwie" kursie. Ale do tego
          trzeba takiego życiorysu, który uwypukla umiejętności i nie wymaga wspominanej
          spowiedzi z życia. Magister rzadko ma szansę wykazać się jako absolwent kursu
          dla ludzi ze średnim, w pracy dla ludzi ze średnim, bo wyczajnie rekruter
          stwierdzi, że będzie czuł się niezrealizowany w pracy, a więc sfrustrowany.
          Zadziwia ta głęboka znajomość psychiki kandydata, którego na oczy się nie
          widziało.

          ad życiorys nie jest kluczowy. Więc co jeszcze? List motywacyjny to ta sama
          koperta zo życiorys. Kontakt wzrokowy? Wchodzenie oknem gdy wyrzucają drzwiami?
          Uśmiechy do sekretarki zakładu czy do ludzi z agencji pośrednictwa? Żeby
          zaprosić na rozmowę trzeba wybrać z setek podań, a i szukający pracy muszą
          wysłać dziesiątki podań zanim otrzymają jedno zaproszenie na rozmowę. Więc co,
          jeśli nie podanie, jest tu kluczowe? Co, jeśli nie giętkie pióro i umiejętność
          zręcznej koloryzacji, na które tak łatwo łapią się rektuterzy, nie widząc przez
          takich pajaców, między innymi mnie (zawsze mam wypieszczone stylistycznie listy
          motywacyjne), rzetelnych fachowców pozbawionych umiejętności ładnego pisania?
          • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 17:06
            A ze bycie rekruterem to sztuka dla sztuka zostalo udowodnione na tym forum
            poprzez ignorancje wzakresie ortografii i interpunkcji oraz nieznajomosc prawa
            pracy!!! To minimum, ktorego oczekiwac by mozna od rekrutera!!!
            • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 08.06.06, 17:24
              Chrzanić ortografię, ale bez kodeksu pracy oraz przepisów z cywilnego dot.
              pracy, w małym palcu.. Nie mówiąc o powszechnych praktykach nieregulowanych
              żadnym z powyższych, dot. pracy na czarno na przykład, a potrezbnych
              pracownikowi by umiał walczyć o swoje... ajajaj
            • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:15
              Informuję Cię że jako rekruter nigdy nie korzystałem z KP bo to po prostu nie
              było potrzebne, prowadząc rozmowę kwalifikacyjną też nie stosowałem zasad
              ortografii bo w moim mówieniu nie widać błedów ort.

              Minimum jakiego mozesz oczekiwać od rekrutera to tyle że będzie przygotowany do
              tego z czego przepytuje żeby się nie zbłaźnić, czyli na X stanowisk musi
              posiadać wiedzę niezbędną na to stanowisko. Widzisz gdzieś tu konieczność
              stosowanie ortografii? bo ja nie.
              • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:27
                Coz, jesli ktos nie potrafi opanowac nawet zasad ortografii, to co dopiero
                wymagac wiedzy fachowej...A co do KP: jedna z pan ekspertek poradzila komus, by
                poszukal przepisow o zatrudnieniu obcokrajowca w tymze kodeksie...No comments...
              • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 18:25
                Jak to powiedziała dziewczyna z "Cześć Tereska", nie rozśmieszaj moich
                sznurówek. Żeby przepytać kandydata na specjalistę trzeba samemu być
                specjalistą. Rektuterzy zaś jedyne z czego potrafią przepytać, to umiejętności
                miękkie, a i to tylko wtedy, gdy są dobrzy. Boki można zrywać słuchając pytań z
                mojej dziedziny, bo podobne zadawała mi nauczycielka w podstawówce. I to
                ogromne nieporozumienie, że rekruter to osobny zawód. Powinien nim zostać
                specjalista w danej branży ze smykałką do wybierania właściwych ludzi, może
                nawet skończyć ten roczny, podyplomowy kursik z HR. Dobry psycholog jest
                naturalnie fachowcem, ale figę wie o specyfice innych branż niż własna. Jak
                więc może znaleźc idealnego kandydata na stanowisko, o którym niewiele wie. To
                nie wystarczy, że pracodawca opisze je w dwóch zdaniach.
        • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:09
          Pani Dagmaro
          jestem z wykształcenia HR-em (po Akademii Ekonomicznej w Poznaniu), przygotowuję
          sie do napisania doktoratu z tematyki HR-u (na tej samej uczelni). Planując
          ścieżkę kariery zgodnie z zaleceniami innych doświadczonych HR-ów (również z
          Randstad, nie podam nazwisk bo ich po latach po prostu nie pamiętam)
          koncentrowałem swoje poszukiwania pracy na stanowiskach HR-owskich. Efekt jest
          taki że mam prawie 30 lat, sporo dziur w życiorysie które mnie jako HR-a bardzo
          niepokoją i moim zdaniem dyskredytują. Jak Pani myśli, co powinienem zrobić żeby
          móc jednak pracować w zawodzie a nie odciąć się od niego.
          Niestety nie mogę założyć działalności bo jak Pani się orientuje, isnieje
          rozporządzenie ministra (szkodnika) które nakłada na mnie obowiązek "kupna
          licencji" za pięćdziesięciokrotność średniej pensji krajowej co jest kosztem dla
          absolwenta abstrakcyjnym. Jakie ma Pani dla mnie rady? Jeśli wyraża Pani taką
          wolę mogę wysłać Pani moje CV do przejżenia i wówczas zobaczy Pani na czym stoję.
          Pozdrawiam
          Łukasz, HR - wolny strzelec
          PS. ten sam tekst pozwolę sobie wkleić w pytaniu do Pani Joanny
          • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:28
            Mozesz wyslac tez do mnie - oczywiscie bez informacji osobistych. Mam
            doswiadczenie w wypelnianiu luk (m.in. jestem po kursach w Niemczech w tej
            dziedzinie). A nuz sie przydam:)))).
            • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:33
              też pracowałem w Niemczech, ale tam tylko DErekrutowałem ;)
              • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:40
                Czyzbys mial na mysli oddelegowanie pracownicze??? Na pewno doswiadczenie z
                takimi mykami prawnymi sie przyda i bedzie dobrze wygladac w CV. Pzdr!
                • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:47
                  nie tyle co oddelegowania ale zwolnienia w trybie wypowiedzenia, w sposób
                  najbezpieczniejszy i najmniej bolesny dla firmy :)
                  • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 18:26
                    Oj, to okrutne obowiazki miales:(((. Ale coz, niestety czasem trzeba...
            • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 15.06.06, 15:17
              że też przeoczyłam taką ważną osobę. Czym więc, annojustyno, zapełniasz luki?
              • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 17.06.06, 17:50
                Robie podyplomowe korespondencyjnie - ok. 100 EUR na miesiac:((((, ale
                przynajmniej s ainteresujace i dobrze wygladaja w CV...
                • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 17.06.06, 21:05
                  100 euro/mies za podyplomówkę to tanio. Dobry pomysł, tylko za krótki i za
                  drogi, jeśli ma służyć tylko jako zapychacz luk. ;) Fakt korespondencyjności
                  pięknie współgrałby z np. moją agorafobią, tee, to interesujące ;)



      • joanna_rutkowska Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 15:04
        Szanowni Państwo,
        to forum miało w swoim założeniu służyć osobom chcącym zasięgnąć różnych
        informacji na temat procesu rekrutacji. A od kilku dni trwa nagonka na osoby
        zajmujące się rekrutacją a ściśle rzecz ujmując na mnie i moją koleżankę, jako
        przedstawicielki tej grupy zawodowej. Udzielanie się na tym forum nie należy do
        naszych obowiązków, ale zdecydowałyśmy się wziąć udział w tym przedsięwzięciu,
        gdyż możemy w ten skromny sposób pomóc być może komuś w potrzebie. Nie
        rozumiem, zatem prezentowanej przez was agresji, zgryźliwości, małostkowości,
        czepiania się każdej literówki nawet. Po co? Żeby nas zniechęcić? Nie rozumiem,
        dlaczego tak miło wam opluwać kogoś, kto jest tu z dobrej woli i nic złego wam
        nie zrobił. Pohamujcie się trochę ludzie. My osobiście nie ponosimy
        odpowiedzialności za wasz status zawodowy. Każdy sam jest kowalem swojego losu.
        • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 15:49
          Nieprawda. Nikt nie jest kowalem swojego losu: m.in. z powodu chorych zasad
          rekrutacji. Wykazaly sie Panie niestety ignorancja i indolencja w dziedzinie,
          ktora reprezentuja. Jesli wypowiedzi Pan sa kontrolowane przez jakiegos
          przelozonego, to albo sam jest niekompetentny i nie zauwaza bledow
          merytorycznych i ortograficznych na poziomie szkoly podstawowej, albo niestety
          beda wyciagniete konsekwencje z antyreklamy, jaka stworzyly Panie wlasnej
          firmie. Osobiscie polecam lekture chocby slownika Szymczaka (naprawde wciaga). A
          nagonki prosze nie brac osobiscie: tak naprawde nie jest ona przeciwko Paniom,
          tylko kompetencjom Pan. W koncu niekompetencja nie powinna uchodzic bezkarnie.
        • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 16:13
          Ale dlaczego to akurat w moim wątku? Ja się ortografii nie czepiam. Czepiam się
          za to wszystkiego innego. Wiem, że Wy same zawodu rekrutera nie uzdrowicie, ale
          to właśnie Wy ten zawód reprezentujecie. I mówiłam, że cholernie trudne dla Was
          zadanie, nie to, by odpowiadać jak fachowiec od rekrutacji, bo to powinno być
          dla Was łatwe, ale to, by stawiać dzielnie opór naporowi pretensji do
          wszystkich rekruterów.
        • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 12.06.06, 17:10
          Pani Joanno
          jestem z wykształcenia HR-em (po Akademii Ekonomicznej w Poznaniu), przygotowuję
          sie do napisania doktoratu z tematyki HR-u (na tej samej uczelni). Planując
          ścieżkę kariery zgodnie z zaleceniami innych doświadczonych HR-ów (również z
          Randstad, nie podam nazwisk bo ich po latach po prostu nie pamiętam)
          koncentrowałem swoje poszukiwania pracy na stanowiskach HR-owskich. Efekt jest
          taki że mam prawie 30 lat, sporo dziur w życiorysie które mnie jako HR-a bardzo
          niepokoją i moim zdaniem dyskredytują. Jak Pani myśli, co powinienem zrobić żeby
          móc jednak pracować w zawodzie a nie odciąć się od niego.
          Niestety nie mogę założyć działalności bo jak Pani się orientuje, isnieje
          rozporządzenie ministra (szkodnika) które nakłada na mnie obowiązek "kupna
          licencji" za pięćdziesięciokrotność średniej pensji krajowej co jest kosztem dla
          absolwenta abstrakcyjnym. Jakie ma Pani dla mnie rady? Jeśli wyraża Pani taką
          wolę mogę wysłać Pani moje CV do przejżenia i wówczas zobaczy Pani na czym stoję.
          Pozdrawiam
          Łukasz, HR - wolny strzelec
          PS. ten sam tekst pozwolę sobie wkleić w pytaniu do Pani Dagmary
          • dagmara.matysiak Re: Przerwy w życiorysie 14.06.06, 15:12
            Trudno określić kolejne kroki na bazie tych krótkich informacji.
            Nie wiem, czy udało się mimo wszystko Panu zebrać jakieś doświadczenia w
            dziedzinie HR; co do przerw w życiorysie - muszą być pewnie jakieś przyczyny,
            dla których się tam znalazły.
            Przede wszystkim powinien być Pan wytrwały; znam wiele takich osób, które miały
            jasno wytyczony cel, a tak jest jak widzę w Pana przypadku, i w końcu im się
            udawało. Proszę podesłać swoje cv (cv.rccs@pl.randstad.com - z zaznaczeniem w
            temacie, że powinno trafić do mnie). Na bazie konkretnych informacji będzie mi
            łatwiej udzielić Panu konkretnej informacji.
            • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 15.06.06, 14:49
              Pani Dagmaro,
              dziękuję za poświęcony czas, zgodnie z instrukcją moje CV wysłałem na wskazany
              adres z adnotacją że powinno trafić właśnie do Pani.
              Pozdrawiam serdecznie
              Łukasz S.
            • der-rauber Re: Przerwy w życiorysie 21.06.06, 10:16
              Pani Dagmaro
              proszę wybaczyć mi niecierpliwość i pytanie, czy miała Pani okazję zaznajomić
              się z moim CV? zgodnie z Pani sugestią wysłałem je na podany adres, chciałbym
              móc uzyskać Pani opinię :)
              pozdrawiam i czekam niecierpliwie
          • joanna_rutkowska Re: Przerwy w życiorysie 21.06.06, 15:23
            do der-rauber
            pana opis sytuacji jest zbyt ogólny, trudno jest mi odpowiedziec na pytanie jak
            znaleźć prace w HR, ale moje pytanie do pana raczej brzmi - z czego wynika pana
            problem z utrzymaniem pracy w HR bo jak rozumiem z pana wypowiedzi, takie
            epizody ma pan w swoim życiorsie. Ale z cała pewnością jezeli jest pan
            zdeterminowany i nie widzi pan dla siebie innych możliwości pracy zawodowej
            poza HR to prosze się nie poddawać.
        • kira_koslin Re: Przerwy w życiorysie 14.06.06, 17:16
          Moim zdaniem pretensje do Pań bezposrednio są bezsensowne.
          Wydaje mi się jednak, że niektóre osoby sa sfrustrowane poziomem rekrutacji.
          Sama przeszłam rożne rozmowy i niektore pytania naprawdę mnie załamywały.
          • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 14.06.06, 17:21
            Jakie na przykład pytania?

            to nie jest do hm Pań, bezpośrednio, tylko do ekspertów, którzy wzięli na
            siebie tę niebywałą przyjemność świecenia oczami za wszystkich rekruterów.
            • kira_koslin Re: Przerwy w życiorysie 14.06.06, 17:36
              Np:
              - ile chce Pani na przeżycie?
              - co sądzi Pani o feminizmie?
              - jak czesto chodzi Pani do ginekologa (sic!)
              • r.richelieu Re: Przerwy w życiorysie 15.06.06, 15:20
                hehe, trzecie to pytanie związane z zajściem, więc śmiało, wg naszych
                rekruterek, kwalifikuje się do nieodpowiedzenia. Ciekawe. Może bada naszą
                uległość i posłuszeństwo?
                • annajustyna Re: Przerwy w życiorysie 17.06.06, 17:52
                  Do ginekologa chodze zgodnie z niemieckim wytycznymi 2 razy do roku. Zajscie -
                  to niemozliwe (i glupia mina, ze niby nie wiem, o co chodzi;)))).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka