Dodaj do ulubionych

konkurs na najlepszy dowcip

26.05.04, 00:50
Aby nieco rozruszać atmosferę na złotowskim forum, proponuję mały konkursik.
Jeśli słyszeliście dobry dowcip to podzielcie się nim z innymi forumowiczami.
Pozwólcie, że ja zacznę:

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę i patrzą: zwierzę w łaty, spoglądają do
atlasu: "Krowa - pije wodę - daje mleko".
Wzięli ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia
miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek.
Wtedy ten z miską mówi:
- Podnieś jej łeb wyżej bo muł z dna zasysa!!!
Obserwuj wątek
    • scapular Re: konkurs na najlepszy dowcip 27.05.04, 12:56
      Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.
      Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca,
      który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami, tylko stal samotnie.
      Podeszła do niego i pyta:
      - Dobrze się czujesz?
      - Dobrze.
      - To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
      - Bo jestem bramkarzem.
    • zbytulek Re: konkurs na najlepszy dowcip 28.05.04, 08:06
      Najlepsze sa zydowskie ale nie napisze bo zaraz mnie posadzicie o antysemityzm.
      • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 29.05.04, 09:42
        W parku :
        - Jasiu, zobacz, pajak je biedronke.
        - A co to jest "dronka", mamusiu?


        Siedzi dwoch facetow w knajpie, rozmawiaja i pija piwo,
        w pewnej chwili jeden pyta :
        - powiedz mi Zygmunt, czy ty to robisz z zona czasami w ta druga dziurke?
        - cos ty, zeby w ciaze zaszla !?


        Pewna kobieta podczas spowiedzi mowi do swojego spowiednika :
        - Ojcze, mam pewien problem. Otoz mam w domu dwie gadajace papugi, samiczki,
        ale nie wiem czemu tak strasznie bluznia.
        - A co takiego mowia? - zapytal ksiadz. Kobitka na to :
        - W kolko powtarzaja : - Czesc, jestesmy dziwkami, chcecie sie zabawic ?
        Ojciec zaniepokojony mysli, mysli, az w koncu mowi :
        - Ja tez mam w domu dwie gadajace papugi, samce, tylko ze moje calymi dniami
        czytaja Pismo Swiete
        i odmawiaja rozaniec. Przyprowadz swoje papugi do mnie, wpuscimy je do jednej
        klatki i wtedy
        moje papuzki oducza twoje mowic tak brzydko.
        Kobieta sie zgodzila i na drugi dzien przyprowadzila swoje nieznosne papugi do
        ksiedza.
        Wpuscili je do klatki. Ptaki popatrzyly na nowe towarzystwo i po chwili
        odezwaly sie papugi - kobiety :
        - Czesc, jestesmy dziwkami, chcecie sie zabawic ? Papugi ksiedza podniosly oczy
        znad Biblii,
        popatrzyly sie na siebie i jedna mowi :
        - Odloz te ksiege bracie. Nasze modly zostaly wysluchane !


        Wchodzi Jas do lazienki, gdzie kapie sie mamusia.
        Spogladajac na jej buleczke pyta :
        - Mamusiu co to jest ?
        - Szczoteczka odpowiada mama.
        Jas na to :
        - Eee.. tatus ma lepsza, bo na patyku.
        - Skad wiesz ?
        - Widzialem jak tata sasiadce zeby czyscil.
        • reto Re: konkurs na najlepszy dowcip 01.06.04, 09:33
          O bladym swicie przychodzi maz do domu w stnie wskazujacym nawalony jak autobus.
          W sypialni czeka na niego zona ktora nie znruzyla przez cala noc oka i resztka
          sil powstrzymuje sie od wybuchu.
          Malzonek patrzy na nia chwile bez slowa, nastepnie wychdzi do kuchni po
          krzeslo, stawia je przed lozkiem i siada.
          Zona obserwuje to ze stoickim spokojem cale zdarzenie i pyta slodziutko.
          Po co wlasciwie przyniosles to krzeslo?
          Maz: Wiesz kochanie skoro mam brac w tym przedstawieniu to chce miec chociaz
          miejsce w pierwszym rzedzie!
          • elmek Re: konkurs na najlepszy dowcip 01.06.04, 10:39
            Z cyklu dowcipów małżeńskich:
            Mąż puka do domu o czwartej nad ranem, zataczając się przed drzwiami. Otwiera
            mu rozwścieczona żona i pyta:
            - teraz dopiero wracasz do domu ???
            A facet na to, bełkotliwym głosem:
            - jakie wracasz, jakie wracasz? Ja tylko po gitarę przyszedłem!!!
            :-))))))))))
            • andzia31 Re: konkurs na najlepszy dowcip 01.06.04, 11:06
              Co za paradoks w powiedzonku.
              "To kobieta wybiera mezczyzne ktory ja potem wybierze"!
              • scapular 3000 post 01.06.04, 14:48
                Siada piłkarz u fryzjera i krzyczy: Gol!!!

                3000 post drodzy państwo!!!!!!
                • elmek Re: 3000 post 01.06.04, 16:11
                  scapular napisała:

                  > Siada piłkarz u fryzjera i krzyczy: Gol!!!
                  >
                  > 3000 post drodzy państwo!!!!!!

                  Eeee, a myślałem, że autorem tego postu będzie Goldtown, on ma tęgie skłonności
                  do bicia rekordów!!! Opuszczasz się Goldi! ;-)))))
                  • hardmuth Re: 3000 post 02.06.04, 09:24
                    Z reka na sercu mowie, ze nie mam na codzienne pisanie na tym forum, a jesli
                    juz to na takie spotkania jak 3000 obiecuje zawsze sie meldowac;-)
    • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 02.06.04, 17:26
      wiekszosc
      ponizszych napisow
      jest obsceniczna
      lub przynajmniej
      kontrowersyjna
      pamietaj ze
      zostales o tym
      poinformowany
      i uprzedzony...

      - Kocham Klossa - Bruner.
      - Z wodka nie wygrasz, ty ja w morde a ona cie na ziemie.
      - Kto na Motor mowi chuje, ten swa krwia chodnik maluje.
      - Bog wybacza, Motor nigdy.
      - Kupiem musk - Lech W.
      - Powial wietrzyk lisci kupe, zginal skin i chuj mu w dupe.
      - Zadna praca nie hanbi, ale kazda meczy.
      - Jestem skinheadem wiec mysle -
      • klean Re: konkurs na najlepszy dowcip 03.06.04, 09:43
        Hejka,
        chcesz koniecznie wygrac ten konkurs?

        Niektore sa naprawde dobre.
        • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 03.06.04, 10:41
          nie,niechce go wygrac,poprostu chce sie podzielic dowcipem,bo wszystko dookola
          jest szare i nudne
        • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 03.06.04, 10:53
          wiekszosc
          ponizszych napisow
          jest obsceniczna
          lub przynajmniej
          kontrowersyjna
          pamietaj ze
          zostales o tym
          poinformowany
          i uprzedzony...

          DOWCIPY O KSIĘŻACH
          * * *
          Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę,
          która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
          - A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
          - Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można .. co na
          to Pan powie?
          Ksiądz patrzy się na zakonnicę z pod oka i przeprasza... już tak nie powie
          więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
          - A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
          - Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już
          siostra.
          - Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i
          w łeb mnie trzaśnie.
          Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
          - A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
          Wtem ciemno się zrobiło na świecie, cos zahuczało, zamruczało i piorun z nieba
          zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
          - A niech to wszyscy diabli!, nie trafiłem!!!...
          * * *
          Ksiądz odprawia drogę krzyżowa. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia
          i szepce:
          - Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa!
          Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżowa!
          Ksiądz szepce do kościelnego:
          - Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżowa. I tak wszystko przeciągaj, żebym
          zdążył wrócić na zakończenie!
          Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał. Po jakimś
          czasie wbiega do kościoła w nadziei, ze zdąży na ostatnia, czternasta stacje
          drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy glos kościelnego:
          - Staaacjaaa sieeedeemdziesiąta trzeeecia! Pan Jezus idzie do wojska.
          * * *
          Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi:
          - Co ksiądz?
          A ksiądz:
          - Co łaska?
          * * *
          Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, wiec postanowił dobrać się do niego
          podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez
          wstępów pyta:
          - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
          - Co ksiądz mówi?
          - Kto mi mąkę kradnie?
          - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
          - Co ty opowiadasz!
          - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
          Zamienili się miejscami.
          - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
          - Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
          * * *
          Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
          - Dokumenty, proszę!
          Ksiądz im daje dokumenty.
          - Proszę otworzyć bagażnik!
          Ksiądz otwiera.
          - Co ksiądz wozi?
          - Bojler do zakrystii.
          - Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
          Po chwili, policjant pyta się kolegę:
          - Ty! co to jest bojler do zakrystii?
          A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.
          * * *
          Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
          - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
          - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność.
          Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają
          motorówka:
          - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
          - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność.
          Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
          - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
          - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność.
          Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
          - Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem
          w Opatrzność...
          - Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
          * * *
          W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
          - Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie
          przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorsza, a jaki zły przykład dla sąsiadów.
          - Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie
          mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.
          * * *
          Przed brama nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. Święty Piotr mówi:
          - Ty, kierowco, do nieba, a ty, księże, do czyśćca.
          - Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
          - Bo widzisz, jak ty prowadziłeś kazania to wszyscy ziewali i podsypiali, a gdy
          on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
          * * *
          Ksiądz i siostra zakonna wracają z soboru kiedy nagle samochód im nawala.
          Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu.
          Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
          KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam
          za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze
          siostra weźmie łóżko...
          SIOSTRA: myślę ze to będzie w porządku...
          Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
          SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
          KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
          10 minut później...
          SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
          KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc...
          po kolejnych 10 minutach...
          SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał
          nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc...
          KSIĄDZ: Masz rację... Wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.
          * * *
          - Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
          - Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań,
          kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
          Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem, spytał:
          - Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
          - Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż',
          przypomniałem sobie, gdzie postawiłem rower...
          * * *
          Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania:
          - Czy Bóg może stworzyć ooolbrzymi kamień?
          - Oczywiście!
          - Czy może go podnieść?
          - Bóg jest wszechmocny!!
          - A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie?
          * * *
          Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
          - Od duchownych nie biorę zapłaty!
          Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do
          fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
          - U mnie duchowni nie płacą.
          Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u
          fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i
          broda nie mogą był przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie
          zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - rabina.
          • pioch1 Re: konkurs na najlepszy dowcip 04.06.04, 22:31
            Do sklepu zoologicznego przycodzi facet na zakupy i nagle slyszy jak papuga
            krzyczy:porzadna jestem, porzadna jestem.
            Niewiele sie zastanawiajac prosi o papuge ale sprzedawca nie chce jej sprzedac
            Po dluzych namowach postanowil zapytac zony.
            Zona na zapleczu mowi do meza : cos ty glupi sprzedaj mu jakies jajko i powiedz,
            ze to jest jako od tej papugi.
            Sprzedawca mial na stanie tylko kacze jaka wiecc podal je klientowi i powiedzial
            ze tylko taka transakcje jest w stanie przeprowadzic bo zona nie zgadza sie na
            sprzedarz papugi.
            Klient wzial jako do dom i po jakims czasie ku jego zdziwieniu wylagl sie kaczor.
            Facet wraca do sklepu zoologicznego i jeszcze dobrze odrzwi nie otworzyl a
            papuga juz krzyczy : porzadna jestem, porzadna jestem!
            Na to facet: ty porzadna?A z kaczorem to kto sie puscil?
            • elmek Re: konkurs na najlepszy dowcip 05.06.04, 17:37
              Przylatują na Marsa Amerykanie. Marsjanie na powitanie przylutowują im właz.
              Dzielni Amerykanie odbijają właz amerykańskimi młotkami i z pretensją do
              gospodarzy, czy każdego tak witają. Oni, że tak, że na przykład ostatnio byli
              Polacy, i też ich tak powitali.
              Na to Amerykanie: Polacy??? I co?
              Marsjanie: No nic, prezenty każdemu dali!
              Amerykanie: Polacy?! Prezenty?! A jakie??
              Marsjanie: No..te..no każdy dostał ten..jak to się nazywało..wpierdol każdy
              dostał!
              :)
    • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 05.06.04, 20:32
      Poetycko
      Weź kij pierdolnij się w ryj!

      Zajeb skina zgwalc mu zone miejsce w niebie zapewnione
      Choć był porządny, wierzący, żonaty / Traktował wszystkie kobiety jak szmaty /
      Zawsze gdy bywał na różnych / przyjęciach / Wystawiał chuja paniom do
      ciągnięcia / I zwykle tak się impreza kończyła / Bo mało która się na to wabiła

      Pewna pacjentka zakładu w Tworkach / Lubiła szperać panom w rozporkach / Nawet
      jak wcale faceta nie znała / Od razu przed nim blisko klękała / Wnet rozpinała
      już spodnie jego / Szukała ręką tam czegoś twardego / Bo dla niej facet taką
      miał wartość / Jaką posiadał majtek zawartość

      Gdy jest Ci w życiu trudno i smutno troszeczke, wsadź se granat w dupe i
      wyciągnij zawleczke.

      Raz jebał Turek Turka aż mu z chuja zeszła skórka. Turek myślał że to żarty
      patrzy a tu chuj obdarty.

      Na tapczanie siedzi miś, miś nam łapkę poda dziś. Co nie poda kwaśna mina? W
      mordę misia skurwysyna!!!

      Srala baba srala. Trawy sie trzymala, trawa sie wysmykla. Baba w gowno fikla!!!

      I koncze pierdolić te wszystkie bzdury...jestem wkórwiony i bardzo
      ponury...pierdole wszystkich co to czytają...i pytam sie wszystkich czy oczy
      mają...trzeba czasem zrozumieć przecie ze jesteś kretynem zjebany berecie...

      A ja tak sobie tu kurwa siedze...patrze na wszystko i mnie to jebie...patrze na
      ryje wasze zjebane...Na twoim miejscu przykórwił bym w sciane...po co ci taki
      ryj zjebany...idz rwać na drzewo z małpami banany.......

      Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek !

      Znudzony onanizmem 7-letni Franio ujżał swojom siostre i rzucil sie na niom ...
      sqtek tego był bardzo żałosny - dostał wpierdol od ojca i syfa od siostry:)

      Pimpuś sadełko nasrał w pudełko dodał tam wody i robi lody

      Mój dziadzia gdy był młody i był bardzo hardy, wszystkie członki miał miękie i
      jeden twardy, a tera gdy jest stary i cierpi wielkie męki wszystkie członki ma
      twarde a jeden mięki

      Andriu na wierzy konia se mierzy.

      Leszek ma w dupie orzeszek, olek ma maly pindolek, a andrzejek nie ma jajek!

      Wole być zerem niż takim Lepperem

      Panie Andrzeju, czy zbierał Pan kiedyś zęby połamanymi palcami?

      Jak to mawiał św. Łukasz konia ręką nie oszukasz

      Ty jak się rodziłaś(eś)to matka krzyczała dajcie siana bo się osioł rodzi...

      Bujaj silikony mała


      Chyba cie cycki bola!!!

      Jak sie urodziles to cie lekarze kijem dotykali bo niewiedzieli co to jest ...

      W 'Klanie' pani Stanisława do pana Władzia: -Wladku, podaj mi śmietany z laski
      swej.......

      Masz Zjebany Ryj i znalezli cie w KINDER NIESPODZIANCE

      Jak Polak i katolik to na pewno alkoholik

      Gdy kutas do kolan ci wisi jak marchewka, co mówie na to ja --NALEWKA :-))

      Czy widziałeś starej cyce, nie? jak byłes mały stary Cię hujem karmił

      Twoja stara ma takie zolte zeby ze nie potrzebuje masla do chleba.

      Gdy ci stoi jak cholera masz zaczatek na ogiera

      Chcesz miec twardy sen wieczorem walnij w kaloryfer worem

      Jesteś tak kurewsko brzydka, że cie nawet prąd jebać nie chce

      LUBISZ LODY W RUCHOMYM WAFLU Z PULSUJĄCĄ TRUSKAWKĄ?

      Ponąć twoja lepsza część siebie spłyneła twojemu tacie po nodze!!!

      Grunt to się nie przejmować po ziemi lekko stąpać i fujarę często kąpać

      • elmek Re: konkurs na najlepszy dowcip 06.06.04, 11:24
        Klaker, Twoje powiedzonka i rymowanki chyba nie mieszczą się w konwencji
        dowcipu (choć niektóre są niezłe, :-)heheh). Proponuję z ilości przejść na
        jakość i wprowadzić choć minimum autocenzury! Nie wszystkim pasuje taki natłok
        wulgaryzmów...
        • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 07.06.04, 21:46
          elmek napisał:

          > Klaker, Twoje powiedzonka i rymowanki chyba nie mieszczą się w konwencji
          > dowcipu (choć niektóre są niezłe, :-)heheh). Proponuję z ilości przejść na
          > jakość i wprowadzić choć minimum autocenzury! Nie wszystkim pasuje taki
          natłok
          > wulgaryzmów...
          elmek masz racje od teraz bedzie tylko o zajaczkach-sory
          • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 07.06.04, 21:52
            DOWCIPY O ZWIERZĘTACH

            * * *
            Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym
            momencie miś krzyczy:
            - Zajączku, chodź szybko! Biegiem! Coś się stało. Zajączku!!!
            Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr,
            zmachany przybiega do misia i się pyta:
            - Co się stalo?
            - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz!!!
            Zajączek wnerwiony wraca. Na drugi dzień krzyczy:
            - Misiu, szybko. Ratunku!!! Na POMOC!!!
            Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta:
            - Co się stało?
            - Już umiem: BZBZBZBZBZ!!!
            * * *
            Podwieszone pod szczytem jaskini wiszą sobie nietoperze-wilkołaki. Wiszą sobie
            i myślą, że dobrze byłoby wybrać się na jakąś krwiożerczą ucztę. Wreszcie
            najstarszy z rodu odzywa się:
            - Czterech najmłodszych poleci na zwiady: jeden na wschód, drugi na północ,
            trzeci na zachód, a czwarty na południe.
            Czekają dzień, wrócił pierwszy zwiadowca i nic nie znalazł. Jeszcze jeden dzień
            i noc, wróciło dwóch następnych i też nic. Czekają jeszcze dwa dni i dwie noce,
            aż wreszcie wpada ostatni zwiadowca z mordą całą we krwi.
            - Gdzieś się tak urządził? Pokaż i nam!
            Na to zwiadowca - nietoperz-wilkołak rusza w sobie tylko znanym kierunku, a za
            nim reszta. Lecą dzień i noc - i nic, lecą jeszcze jeden dzień, aż ukazuje się
            przed nimi olbrzymia skała.
            - Widzicie to?
            - No jasne!
            - A ja, jak tu byłem cztery dni temu w nocy to nie widziałem i wpadłem na nią.
            * * *
            Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy,
            wilki, jeże itp. Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta
            łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź
            i mówi:
            - Ty zajac, gdzie sie wpychasz?! Na koniec!
            I mach! Rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie
            go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka
            razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały
            zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie:
            - Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!
            * * *
            - Jak wygląda krzyżówka krowy z żółwiem?
            - Cielę w kasku.
            * * *
            - Jak wygląda krzyżówka węża z jeżem? - Drut kolczasty.
            * * *
            Jedna jaskółka mówi do drugiej:
            - Dzisiaj będzie padał deszcz.
            - Dlaczego tak sądzisz?
            - Bo ludzie się na nas patrzą.
            * * *
            Siedzi sobie zajączek pod drzewem i coś pisze. Przychodzi do niego wilk i pyta:
            - Te, zając, co ty tu robisz?
            - Piszę pracę magisterską, wilku.
            - A o czym?
            - O wyższości inteligencji zajęcy nad wilkami.
            - Te, zając chodź tu, to ci pysk poobijam...
            Zając skoczył w krzaki. Wilk za nim. Zakotłowało się i po chwili z krzaków
            wyskakuje wilk. Jest cały posiniaczony, ma naderwane ucho, ogólnie mówiąc
            oberwał. Po chwili z krzaków wychodzą niedźwiedź i zając. Niedźwiedź mówi:
            - Ale ty wilku jeteś głupi. Nie jest ważne kto pisze pracę, ani nawet to, jaki
            jest jej temat. Ważne jest kto promuje!
            * * *
            Przychodzi zajączek do nory lisa i widzi jedynie potomstwo. Pyta:
            - Czy jest tata?
            - Nieeeeee maaaaaaa.
            - Czy jest mama?
            - Nieeeeee maaaaaaa.
            - A chcecie w te rude ryje?!
            * * *
            Leci nietoperz przez las. Nagle TRAAACH! Wpada na drzewo. Podnosi się,
            otrzepuje i gada sam do siebie:
            - Kurde! Kiedyś się zabiję przez tego walkmana.
            * * *
            Leci wrona przez las i się drze:
            - KRRRAAAA! KRRRAAAA! KRAAAAA!
            Nagle - trrach! Wpada na drzewo, osuwa się w dół, wstaje i mówi:
            - Kokoko? Ćwir, ćwir? Kurde, jak to było?
            * * *
            Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym
            jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić, ale jednak
            musiał, więc się załatwił. Nagle usłyszał, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie
            myśląc wziął i ukrył w łapkach to, co narobił. Przychodzi niedźwiedź i pyta:
            - Ej, zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach?
            - Nic takiego, motylka... Ale z niego świntuch - taki mały, a jak narobił!!!
            * * *
            Zwierzątka leciały balonem. W pewnej chwili balon zaczął opadać. Zwierzątka
            postanowiły, że będą kolejno opowiadać kawały i jeżeli choć jeden słuchacz się
            nie zaśmieje, to opowiadający musi wyskoczyć. Pierwsza opowiadała kawał żyrafa.
            Opowiedziała tak śmieszny kawał, że wszyscy tarzali się ze śmiechu. Tylko jeden
            misiek się nie śmiał. No więc żyrafa wyskoczyła. Potem opowiadał kawał zając.
            Jego kawał był tak denny, że nikt się nie śmiał. Nagle misiek zaczyna się
            śmiać:
            - Uhuhu.. hahaha... hahaha... świetny był kawał żyrafy...
            * * *
            Wilkowi urodził się syn. Dumny ojciec pieści malca:
            - A ti, ti, ti! Jakie to piękne dzieciątko! Przecież to cały ja! Ten sam nosek,
            łapki, oczęta, uszy... Uszy?... Uszy!... Poczekaj zającu!
            * * *
            Siedzi zajączek na skraju lasu i ostrzy nóż na kamieniu. Przechodzi wilk i pyta:
            - Co robisz, zajączku?
            - Ostrzę nóż na niedźwiedzia!
            Przechodzi lis i pyta:
            - Co robisz, zajączku?
            - Ostrzę nóż na niedźwiedzia!
            Przechodzi niedżwiedź:
            - Co robisz zajączku?
            - Ostrzę nóż i takie głupstwa plotę, że aż sam się sobie dziwię...
            * * *
            Rozmawiają dwie kury.
            - Gdzie twój stary, cały dzień go nie widziałam! - A, grzebie tam, przy
            samochodzie!

            • elmek Re: konkurs na najlepszy dowcip 07.06.04, 22:46
              Z serii "O zwierzętach":
              Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna
              się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie siada koło niej na
              gałęzi, wreszcie pyta się krowy:
              - Krowa, co ty robisz?
              - No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.
              - Ty Krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia.
              - Spoko... wisienki mam w słoiczku...
              :))))))))
    • biesiadnik1 Re: konkurs na najlepszy dowcip 08.06.04, 09:23
      Rozmowa romantyczna przy swiecach:

      Ona: pocaluj mnie jeszcze raz a zostane twja na cale zycie.

      On: dziekuje za ostroge:-)
    • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 04.07.04, 18:56
      Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy
      przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc
      co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i
      powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane.
      Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w
      poszarpanym ubraniu.
      - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
      - No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile
      szalonej, niezapomnianej rozkoszy.
      - Cóżeś ty im powiedział?
      - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.
      • elmek Re: konkurs na najlepszy dowcip 04.07.04, 19:57
        Hehehe dobre, naprawdę dobre!!! <rotfl>
        • n_ereus Re: konkurs na najlepszy dowcip 05.07.04, 08:55
          Mezczyzna wchodzi wieczoremdo lokalu.
          Spostrzega siedzaca przy barze atrakcyjna kobiete.Podchodzi i zagaja:
          Co porabiasz slicznotko?
          Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
          Co prabiam? Dymam,kogo popadnie,wszystkich jak leci.
          Starannie,na wylot i wszedzie.W domu,w biurze.
          Uwielbiam dymac kogo sie da.
          Od kiedy skonczylam nauki nic innego nie robie.
          Na to on:
          No prosze cos podobnego!
          Bo ja tez jestem prawnikiem.
          A pani mecenas to w ktorej kancelarii pracuje?
    • miniu3 Re: konkurs na najlepszy dowcip 05.07.04, 12:15
      Przychodzi maly Jasiu do taty i pyta:
      -Tatusiu jak wyglada "broszka" u kobiety?
      Ojca zamurowalo ale jasio nalega,zeby odpowiedzial
      _Ale przed czy po stosunku? - pyta ojciec
      _No przed.
      _a wiec wyobraz sobie...platki rozydelikatnie pokryte rosa...
      _acha. No a po?
      -Hm...widziales kiedys pysk buldoga wysmarowany majonezem?
    • klaker Re: konkurs na najlepszy dowcip 05.07.04, 19:42
      Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek... Bez dwóch
      zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego wniosku. Aby to
      sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie.
      Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje
      i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i
      wchodzi Rysiek...
      Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem
      bóstwo. Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek jest niezły, ma
      klasę!".
      Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze
      i najdroższe w tym sezonie.
      Facet w szafie myśli: "Szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
      Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka -
      kaloryfer, wysportowany.
      Facet w szafie myśli: "Ten Rysiek, to ekstra gość!".
      Rysiek zdejmuje super - trendy bokserki, a tu penis - pierwsza klasa.
      Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
      W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem,
      obwisłe piersi, rozstępy...
      Facet w szafie myśli: "Ja pie.....! Ale wstyd przed Ryśkiem
      • zlotowiak Re: konkurs na najlepszy dowcip 31.08.04, 21:25
        Siedza sobie siostrzyczki Williams w szatni po jednym z meczow tenisowych i jedna mowi do drugiej:
        -Wiesz co? Nasz ojciec chyba dodaje nam sterydy anaboliczne do jedzenia!
        Druga pyta:
        -Dlaczego tak myslisz?
        -A po prostu wyrastaja mi wlosy w miejscach w ktorych wczesniej ich nie mialam
        -Na przyklad gdzie?
        -No na przyklad na jajach
        • reto Re: konkurs na najlepszy dowcip 07.09.04, 16:55
          O tesciowej:

          Moja tesciowa jest na sto dwa!

          ---

          Sto kilometrow od domu i dwa metry pod ziemia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka