pia.ed
30.07.21, 02:40
Zgodnie z informacjami z "Super Expressu" pojazd, którym polscy atleci jechali do wioski olimpijskiej w Tokio, miał ulec "poważnemu wypadkowi", w którego trakcie zapalił się silnik pojazdu. Cały pojazd miał potem stanąć w ogniu.
Sportowcy dementują
– Odgłos był jakby wybuchł, kierowcy polecieli z gaśnicą, ale nie było potrzeby gaszenia.
W sumie godzina i dwadzieścia minut postoju i jechaliśmy dalej. Nic poważnego.
Żadna sensacja – napisał "Faktowi" trener Ziółkowski.
sport.fakt.pl/tokio-2020-pozar-autokaru-polskich-lekkoatletow-to-fake-news/pq21j4e#slide-1