Dodaj do ulubionych

overproduction of medieval historians

23.03.10, 00:19
magistraetmater.blog.co.uk/2009/01/10/the-over-production-of-medieval-historians-5352785/
I tak właśnie. Piętnaście lat temu był fajny boom, mnóstwo ludzi podostawało
pracę za jedną trzecią kwalifikacji, jakie się dziś wymienia na liście wymogów
PODSTAWOWYCH. Teraz jest wielki krach, fundusze na nauki humanistyczne
poobcinane. Jak pechowym trzeba być, żeby kończyć doktorat własnie w takim
momencie?

Dopada mnie desperacja. Na rynku pracy nie ma NIC. Zapotrzebowanie
najwyraźniej żadne. Kłóci sie to z moim wewnętrznym przekonaniem, że
mediewistyka, zwłaszcza mediewistyka irlandzka, potrzebuje ludzi, bo materiału
jest od groma, a nie ma komu go przerobić. Czy naprawdę historia jest tak
strasznie społeczeństwu niepotrzebna? Niepotrzebna jest wiedza, kim jesteśmy,
skąd się wywodzimy, zrozumienie, jak staliśmy się tym, kim jesteśmy i co nami
kieruje?

Ech, chandra.
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 00:24
      trza aplikowac o granty!
      • ford.ka Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 08:50
        Ja jakiś durny jestem, ale mam dwa pytania, bo mnie już ta mantra
        nudzi.
        1. Czy pieniądze na te "granty" pochodzą z jakichś cudownych źródeł
        (dary boże, prywatne oszczędności Dalaj Lamy, zaskórniaki Benedykta
        XVI) czy zwyczajnie z podatków względnie pieniędzy, które nie
        zostały wpłacone jako podatki czyli "odpisów"?
        2. Czy i gdzie istnieje możliwość normalnego funkcjonowania (n.p.
        regularnego płacenia rachunków za gaz i światło i jedzenia trzech
        posiłków dziennie) w nauce wyłącznie za granty bez żadnego
        umocowania w jakiejś instytucji naukowej (uniwersytet, akademia
        nauk, instytut badawczy itd.)?
        • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 09:21
          nie wiem, czy jestes durny, ale tak te granty moga pochodzic ze zrodle
          prywatnych. i tak, jest rzsza ludzi w UK pracujacych od grantu do grantu. czy
          to daje szanse na normalne funkcjonowanie? raczej tak, tyle ze to funkcjonowanie
          dalece niepewne.
          • ford.ka Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 09:56
            > jest rzsza ludzi w UK pracujacych od grantu do grantu.
            Powtarzam pytanie - czy siedzą sobie w domu przed komputerem,
            dzielnie pracują, opłacając z grantu n.p. dostęp do baz czasopism, i
            starają się o kolejne granty, pisząc w punkcie afiliacja "przy
            mężu"? Jaka to jest "rzesza"?
            • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 13:44

              to sa ludzie, ktorzy przychodza pracowac na uni, bo ktos dostal
              grant. potem, zeby sie utrzymac, musza sami pisac te granty.

              jaka to rzesza? w UK na najlepszych uniwerstytetach, to 30-50 proc.
              pracownikow.


              ford.ka napisał:

              > > jest rzsza ludzi w UK pracujacych od grantu do grantu.
              > Powtarzam pytanie - czy siedzą sobie w domu przed komputerem,
              > dzielnie pracują, opłacając z grantu n.p. dostęp do baz czasopism,
              i
              > starają się o kolejne granty, pisząc w punkcie afiliacja "przy
              > mężu"? Jaka to jest "rzesza"?
              • ford.ka Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 15:32
                "Przychodzą pracować na uni"...
                Hm, czyli jednak nie w domu? Jakaś forma zatrudnienia/kontraktu musi
                być? Czyli realna jest taka opcja, że zdobędziesz sobie grant i
                jakiś uniwersytet Cię przytuli, żeby użreć z tego grantu dla siebie
                w zamian za biurko, dostęp do sieci akademickiej (i baz poprzez nią)
                i drzwi, na których powiesisz tabliczkę ze swoim nazwiskiem? Serio
                pytam.
                • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 17:22
                  nie, nie, niejasno mowie. nie slyszalem nigdy o zdobyciu grantu przez osoba bez
                  afiliacji. ktos zdobywa grant, daje olgoszenie do pracy, ty stajesz do konkursu
                  i jestes. jak juz jestes, to piszesz nastepne granty, zeby sie utrzymac.

                  w konkrentym przypadku eeeli, szanse na grant jeszcze teraz, przed obrona sa
                  male, by nie powiedziec zerowe. po obronie moze korzystac z programow dla wiezo
                  upieczonych doktorwo (kiedys ESRC mial cos takiego; inne fundacje rowniez maja
                  programy promujace mlodych uczonych).
          • 1-4-all Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 10:57
            tw. granty pochodza na ogol z podatkow, albo z odpisow, ktore maja na celu
            zmniejszenie podatkow. Tak czy inaczej, nauka jest dzis fiansowana via system
            podatkowy.
            • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 13:45
              tak Lesiu, tak.

              1-4-all napisała:

              > tw. granty pochodza na ogol z podatkow, albo z odpisow, ktore maja
              na celu
              > zmniejszenie podatkow. Tak czy inaczej, nauka jest dzis
              fiansowana via syste
              > m
              > podatkowy.
              • dala.tata Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 14:04
                z jakiegos powodu nie mozna odpowiedziec na posta Lesia. wreszcie
                nie bedzie mozna z nim dyskutowac?

                chcialem napisac to:

                nie Lesiu, nie zgadzamy sie. gadasz bzdury.
                ale rownie dobrze mozna ci przyznawac racje, zebys dalej gadal
                bzdury.
              • donaldtheduck Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 11:21
                Milo, ze sie zgadzamy...
    • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 00:30
      każdy by chciał, aby jego hobby finansowano z państwowej kasy
      dala.tata ma rację - trza walczyć o granty
      • eeela Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 01:22
        Hej, no, to jest moje hobby, ale też coś, co uważam, że jest ważne nie tylko dla
        mnie, ale dla wszystkich! Jasne, rozumiem, że ogół społeczeństwa jest bardziej
        zaintersowany pojedynkami średniowiecznych rycerzy i historią pasa cnoty niż
        datowaniem źródeł hagiograficznych, ale datowanie źródeł hagiograficznych to
        praca u podstaw, z której się wszystkie fantazje o bitwach i cnotach wywodzą.

        Granty. Jasne, że będę próbować. Ale dopóki nie mam obrony, nie mam poparcia w
        aplikacjach o granty. A obrona mi się ciągle odsuwa, nie z mojej winy.

        Ogólnie potrzaskane to wszystko, i pecha mam - kryzys, brak ofert pracy,
        niesamowita szarpanina o każdego pojawiającego się postdoka, niedysponowany
        recenzent, opóźniona do nieprzyzwoitości obrona, facet spoza Unii i fala nowych
        przepisów antyimigracyjnych. Ja mam naprawdę sporo cierpliwości do życia i
        narastających w nim trudności, ale powoli zaczyna mnie to wszystko męczyć.
        • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 08:11

          Hej, no, to jest moje hobby, ale też coś, co uważam, że jest ważne nie tylko dla
          mnie, ale dla wszystkich!


          no dobrze, ale chyba każdy kto jest zafascynowany swoją robotę uważa ją za ważną
          dla wszystkich :)

          życzę rozwiązania trudności, bo istotnie można się zdenerwować, kiedy solidnie
          robi się swoje, a zawalają inni rujnując nasz czas i zaangażowanie

        • 1-4-all Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:04
          Eeelu! A czego sie spodziewalas? Ja czekalem na recenzje ponad rok, i w tym
          czasie pracowalem na kontraktch programujac komputery. A jak nie bylo kontraktu,
          to siedzialem na zasilku. Takie sa dzis realia w tzw. I swiecie...
          Rozumiem, ze jestes w Irlandii legalnie. Wystap wiec tam o obywatestwo, i
          naszykuj sie psychicznie, ze bediesz musiala czasem zyc z zasilku albo pracowac
          w zupelnie innym zawodzie, niz twoj wymarzony... I ucz sie irlandzkiego! To ci
          moze wiele pomoc!
          • eeela Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 21:30
            I ucz sie irlandzkiego! To ci
            > moze wiele pomoc!

            W czym? :-)
            • ford.ka Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 08:47
              Zajmie Ci całe mnóstwo czasu, nie będziesz więc go miała na to, żeby
              martwić się o swoją przyszłość ;)
              Wiem, bo próbowałem.
              • eeela Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 12:05
                Kiedy ja nie wyrabiam czasowo z tym, co już mam :-) Dlatego też chandry miewam
                rzadko, to prawda!
                • donaldtheduck Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 14:30
                  Pomysl o lepszej organizacji czasu i o zaprzestaniu wykonywania zbednych
                  czynnosci... I o przekwalifikowaniu sie na "business & management studies".
            • donaldtheduck Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 11:25
              W znalezieniu pracy w Irlandii. N. w szkole albo urzedzie! Oczywiscie, przydalo
              by sie tez irlandzkie obywatelstwo! Ew. brytyjskie, gdy mieszkasz w Irlandii
              Polnocnej.
              • eeela Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 12:04
                Ale ja nie potrzebuję znać irlandzkiego, żeby pracować w irlandzkiej szkole czy
                urzędzie. A już z pewnością nie potrzebuję irlandzkiego do pracy w UK, do
                którego należy Irlandia Północna :-)

                Obywatelstwo irlandzkie/brytyjskie do pracowania w Irlandii czy w UK też jest do
                niczego niepotrzebne obywatelowi Unii.
                • donaldtheduck Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 14:35
                  Potrzebujesz. Syn moich znajomych z Niemiec dostal niedawno prace w UE. Wiesz co
                  zawazylo? Znajomosc polskiego. W Polnocnej Iralndii jest sporo
                  Irlandczykow-Katolikow, ktorzy zrozumiala sympatia daza jezyk irlandzki. A
                  obywtelstwo brytyjskie czy irlandzkie przyda ci sie np. do pracy na Wyspie Man,
                  Channel Islands oraz w Niemczech czy Austrii albo tez w podrozach do USA.
                  • eeela Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 14:40
                    W Polnocnej Iralndii jest sporo
                    > Irlandczykow-Katolikow, ktorzy zrozumiala sympatia daza jezyk irlandzki.

                    Kaganku, proszę, poopowiadaj mi coś jeszcze o Północnej Irlandii, tyle się
                    ciekawych rzeczy można od ciebie dowiedzieć :-D
                    • donaldtheduck Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 15:17
                      No coz, mieszkasz za granica, a gardzisz jezykiem tubylcow...
                      Angielski jest b. uzyteczny, ale nie ma to jak znajomosc jezyka tubylcow...
                      • eeela Re: overproduction of medieval historians 24.03.10, 17:25

                        > Angielski jest b. uzyteczny, ale nie ma to jak znajomosc jezyka tubylcow...


                        Językiem tubylców jest angielski.

                        W Irlandii (na południu, a tym bardziej na północy) mieszka obecnie więcej ludzi
                        z rodzimym językiem polskim niż z irlandzkim.

                        Przeszłam zresztą kilka lat temu podstawowy kurs współczesnego irlandzkiego - na
                        tyle, że wiem, jak wymawiać wyrazy (przy ichniej pisowni to niemała sztuka),
                        wiem gdzie jest podmiot, gdzie orzeczenie, gdzie nogi, gdzie głowa zdania, znam
                        trochę słownictwa.

                        O wiele bardziej potrzebny mi jest w mojej pracy staroirlandzki, którego również
                        się uczyłam - nie czytam płynnie, wręcz przeciwnie, długo mi zajmuje
                        rozgryzienie jednego zdania, ale mam na tyle wiedzy, żeby sobie z nim radzić,
                        kiedy się pojawi jedna czy druga fraza w moich łacińskich źródłach. Język
                        staroirlandzki jest czymś zupełnie innym niż irlandzki współczesny - inna
                        wymowa, inna pisownia, o wiele bardziej skomplikowana gramatyka i składnia.
      • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 09:03
        Tocq, twoje hobby finansują sieroty, które się nie dostają na dobrą państwową
        uczelnię, jak ci z tym?
        • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 09:54
          otóż ich nikt nie ZMUSZA do finansowania mojego hobby - w każdej chwili mogą
          przestać mi płacić - rozumiesz różnicę?

          zresztą - obecnie moje hobby też jest finansowane przez pań... sorry podatników
          • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 10:00
            Tocq, kompletne pomyłka, zacznij dyskutować z ideą państwa, a nie wciskaj tu
            kitów, hm..., to w związku z hobby, w podobny sposób podatnicy opłacają hobby
            policjantów, lekarzy i wielu innych, ocknij się, człowieku... ;-)
            • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 10:11
              no w wielu przypadkach bycie lekarzem to hobby - problem w tym, co pisałem
              wcześniej, które hobby ma na tyle duże znaczenie społeczne, aby je finansować z
              przymusowych podatków...
              a) badanie i leczenie chorób płuc
              b) motyw kozy w pismach M. Reja

              :)
              • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 10:22
                pomijam, że to argumentacja z pociągu pkp klasy II, przewozy podmiejskie... i
                trzeba albo nie rozumieć świata w którym się żyje, albo mieć dużo złej woli, by
                tak bredzić...

                co więcej, ponownie obawiam się, że nie wiesz, o czym mówisz, bo z taką
                świadomością powinieneś
                a) zrezygnować ze swojego zawodu (twoje badania są z punktu b),
                b) zostać lekarzem
                c) zająć się pasaniem kóz (wskazane),

                w istocie nie chodzi przecież o sposób finansowania (to marna zasłona Tocqa,
                który udaje, że jest prywaciarzem ;-)),a o rangę hobby i jego przydatność
                • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:17
                  co więcej, ponownie obawiam się, że nie wiesz, o czym mówisz, bo z taką
                  świadomością powinieneś a) zrezygnować ze swojego zawodu (twoje badania są z
                  punktu b),


                  a czemu?
                  skoro jest ktoś kto chce/nie-chce-ale-musi finansować moje hobby - trzeba to
                  wykorzystać.
                  ja po prostu mam dystans do swej pracy - nie uważam, że to najważniejsze badania
                  na świecie które koniecznie muszą być finansowane przez podatnika bo zmienią
                  oblicze tej ziemi
                  • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:21
                    jeśli tak, ok :)
                    • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:29
                      choć w świetle twoich wypowiedzi, powinieneś domagać się zamknięcia własnego
                      wydziału i otwarcia wydziału nauk o zdrowiu, albo choćby pielęgniarstwa... ;-)
                      • tocqueville Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:33
                        a skąd wiesz na jakim jestem wydziale? :)
                        • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:44
                          jeśli na pielęgniarskim, to zazdroszczę ;-) ale obawiam się, że nie...
          • 1-4-all Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:08
            Jako podatnik, nie mam nawet najmniejszego wplywu na to, na co ida moje
            pieniadze (podatki, ktore place). Ciekawostka przyrodnicza jest jednak to, ze
            pracujac w Polsce w sektorze prywatnym, utrzymuje (czesciowo) Eeele i wieksosc
            tu piszacych, ale jako stypendysta Portugalskiej Fundacji Rozwoju Nauki, to
            jestem, jak Eeela, na garnuszku unijnych podatnikow...
            • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:13
              Dzięki ;-)
      • 1-4-all Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:00
        A moze pora zmienic hobby na mniej kosztowne? Np. na zbieranie modeli
        kolejowych, malarstwo olejne albo uczeszczanie na koncerty muzyki "powaznej"?
        • adept44_ltd Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 11:02
          jeśli chcesz rady, powiem ci tak - zmieniaj ;-)
    • 1-4-all Re: overproduction of medieval historians 23.03.10, 10:55
      Przeciez ja ci to pisalem dawno temu, zachecajac cie do zmiany specjalnosci,
      jako ze ja znam dosc dobrze akademicki rynek pracy na tzw. Zachodzie...
      Moja rada: pisz nastepny doktorat, tym razem w dziedzinie bardziej
      "employable"... Albo sie w ogole przekwalifikuj...
    • sendivigius A w USA... 23.03.10, 15:12
      Jestes regula a nie wyjatkiem. Nie przejmuj sie wiesniackim
      liberalizmem a la Stasia Gierkowa ("mnie do pierwszego wystarcza")
      prezentowanym na tym forum przez osoby ktore w takiej sytuacji nigdy
      nie byly i nie mialy sie szansy znalezc.

      Jest ogoloswiatowa nadprodukcja naukowcow ze wszystkich dziedzin we
      wszystkich krajach. Prawdziwy horror odbywa sie w USA; zagladnij
      do "The Chronicle of Higher Education" i poczytaj horrory. Poczujesz
      sie jak w sredniowiecznym zamku, wszedzie straszy i ratunku nie
      widac.

      Takie czasy. Po co komu nauka. Dochod narodowy powstaje w
      ksiegowosci, w banku, w funduszu inwestycyjnym.
      • chilly Re: A w USA... 23.03.10, 15:22
        "Dochod narodowy powstaje w "ksiegowosci, w banku, w funduszu
        inwestycyjnym".
        Tyle, ze najpierw trzeba wykształcić im pracowników. A, okazuje się,
        najlepiej sprawdzają się w tych branżach -
        • sendivigius Re: A w USA... 23.03.10, 15:30
          chilly napisał:

          > "Dochod narodowy powstaje w "ksiegowosci, w banku, w funduszu
          > inwestycyjnym".
          > Tyle, ze najpierw trzeba wykształcić im pracowników. A, okazuje
          się,
          > najlepiej sprawdzają się w tych branżach -
        • pfg Re: A w USA... 24.03.10, 15:46
          chilly napisał:


          > najlepiej sprawdzają się w tych branżach -
          • donaldtheduck Re: A w USA... 24.03.10, 16:37
            Dawniej ekonofizyka byla w modzie, ale grzeszyla ona glownie tym, ze byla to typowa ekonomia "wulgarna", czyli ze koncentrowala sie ona na zwenetrznych objawach zycia gospodarczego, latwych do numerycznego "uchwycenia", takich jak np. ceny rynkowe oraz kursy walut czy akcji, a ignorowala ona mechanizm zycia gospodarczego. Analogia moze byc tu termodynamika, ktora w zasadzie opisuje "wejscia" i "wyjscia" systemow, a reszta jest dla niej "czarna skrzynka", tyle, ze termodynamika nie czuje na sobie naciskow ideologicznych i politycznych, ktore ma ekonomia, ktora anwet z nazwy jest przeciez polityczna...
    • sendivigius Re: A w USA... 23.03.10, 15:27
      tabanita napisał:

      > Bez przesady. Jest wciaz deficyt np. w dziedzinie business
      studies.

      Bez watpienia. Chodzi o debate "ilu biznesmenow zmiesci sie na karku
      jednego robotnika". Cos mi to przypomina. A pamietasz jak sie to
      skonczylo?
      • donaldtheduck Re: A w USA... 24.03.10, 11:30
        Ale jak ktos sie chce dzis "zachaczyc" na uniwerku, to najlatwiej jest znalezc
        posade w owych Business & Management Studies. A najlatwiej jest sie
        przekwalifikowac ekonomistom, ksiegowym, inzynierom i politologom oraz
        psychologom i socjologom (marketing!).
        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka