eeela 12.08.10, 16:07 www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?storycode=412956 Zaczynam sie powoli godzic z tym, ze pracy w akademii to ja dlugo nie znajde. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Re: the heat is on 12.08.10, 21:47 oj zle czasy ida, zle. ciemno wszedzie, glucho wszedzie..... nieznaczny dreszcz przeszedl mi po plecach.... Odpowiedz Link
popisuarka Re: the heat is on 15.08.10, 18:13 On the other hand: zycie istnieje takze poza Zjednoczonym Krolestwem! Odpowiedz Link
eeela Re: the heat is on 16.08.10, 00:15 Więzy rodzinne mnie tu trzymają :-) Nie zostawię chłopa dla pracy w Szwajcarii, czy gdziekolwiek bądź. Odpowiedz Link
popisuarka Re: the heat is on 16.08.10, 17:33 OK! Teraz to rozumiem na praktycznie 100%. Pozdr. & GOOD LUCK! Kagan Odpowiedz Link
ford.ka Re: the heat is on 16.08.10, 18:56 A może pora zacząć szukać takiego miejsca, gdzie oboje możecie mieć pracę? Odpowiedz Link
eeela Re: the heat is on 16.08.10, 22:48 Jego sytuacja jest trudniejsza, bo on nieunijny. Ja mam większe szanse na znalezienie pracy - chociaż niekoniecznie akademickiej - niż on. A z Europy wyjeżdżać nie chcę, więc chłop musi szukać tu, a ja muszę leźć za nim :-) Odpowiedz Link
ford.ka Re: the heat is on 16.08.10, 22:56 Zawsze możesz go zunijnić, wstępując w święty związek małżeński. Decyzja powinna należeć do tego, który chce i może zarabiać więcej. Odpowiedz Link
eeela Re: the heat is on 17.08.10, 02:15 Święty związek małżeński nijak nam nie ułatwi sprawy. Jako męska część pary żyjącej pod jednym dachem od lat kilku, chłop ma te same wizowe uprawnienia co małżonek, ale to nijak nie rozwiązuje problemów z zatrudnieniem. Nieunijni w UK mają bardzo trudną i długą drogę do uzyskania pełnych uprawnień rezydenckich - musiałabym wyprodukowac mnóstwo tekstu, żeby wszystkie zawiłości wytłumaczyć ;-) Odpowiedz Link
eeela Re: the heat is on 17.08.10, 02:17 P.S. A potencjał zarobkowy mamy mniej więcej ten sam, więc o to akurat sprawa się specjalnie nie rozbija. Odpowiedz Link
zielka ad Keller 17.08.10, 10:38 Ktokolwiek usunal tekst Kellera, dobrze uczynil oczywiscie, ale wlasnie zaczelam nan odpisywac. Straszne jest to, ze jak ktos jest jakostam zlosliwy z duza wiedza, to jakos to sie moze obronic. Keller, ty nic nie wiesz o swiecie, podajesz informacje na zupelnie inny temat, do tego w jakims zenujaco zlosliwym sosie. Nie masz ani wiedzy ani witza, by byc sarkastycznym, wiec na serio sobie odpusc. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ad Keller 17.08.10, 12:17 no prosze, nawet zielke dotknely durnoty, ktore wypisuje Keller. Odpowiedz Link
zielka Re: ad Keller 17.08.10, 15:32 Nie, no dala.tato, ja z Kellerem generalnie unikam rozmow od lat, w wyniku pewnych jego dla mnie nieakceptowalnych odpowiedzi. To co mowilam w innym watku na jego temat bylo zwiazane nie z bronieniem tego co mowi, tylko z wrazeniem takim, ze dziala mu sie pewna niesprawiedliwosc (wrazenie moglo byc mylne, to nieistotne). Nie wiem, no wydaje mi sie, ze jest roznica, czy nie? :-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: ad Keller 17.08.10, 15:48 nie wiem, dla mnie chyba nie. czy obraza grupy ludzi czy pojedyncze osoby, jest mi chyba obojetne. nawiasem mowiac mnie sie tez kiedys wydawalo ze jemu sie dzieje niesprawiedliwosc i ze jest biedny. az do czasu kiedy sprobowalem go na forum wesprzec. wtedy mnie oblal stekiem pomyj i mi przeszlo. Odpowiedz Link
zielka Re: ad Keller 17.08.10, 16:17 Nie jest to co pisze jakos wazne, ale tak tylko podkresle roznice, ktora chcialam wyzej zaznaczyc. Z jednej strony mozna bronic czyichs pogladow, a z drugiej - bronic prawa kogos do samoobrony, kimkolwiek by nie byl. Odpowiedz Link
eeela Re: ad Keller 18.08.10, 01:48 > nie wiem, dla mnie chyba nie. czy obraza grupy ludzi czy pojedyncze osoby, jest > mi chyba obojetne. Nie poczułam się urażona. Chyba niewystarczająco się liczę z jego zdaniem, żeby wykasowane komentarze mogły mnie urazić. Ale zgadzam się z decyzją o wykasowaniu, bo były to teksty poniżej poziomu, jaki chciałabym widzieć na tym forum. Też żałuję, że z wątku pomyślanego jako zarzewie do dyskusji zrobiła się kolejna Lesiolada. Odpowiedz Link
popisuarka Re: ad Keller 18.08.10, 10:20 Sama zaczelas ten 'rodzinny' podwatek. I pamietaj, ze de gustibus.... Obrazow takiego Van Gogha nikt nie chial za jego zycia kuppowac, gdyz uwazane byly one (moim zdniem zreszta jak najbardziej slusznie) one za amatorskie bohomazy (nie mial on np. pojecia o perspektywie)... I zauwaz, ze nie chcialem Ciebie obrazic. Doradzalem ci rozne wyjscia, w tym zmiane zawodu, kraju i partnera. To chyba dzis nic specjalnego (mowa o ZACHODZIE Europy)! Na wszelki wyapdek z gory przepraszam wszystkich obrazonych tym postem. KAGAN Odpowiedz Link
pfg Van Gogh 18.08.10, 11:05 popisuarka napisała: > Obrazow takiego Van Gogha nikt nie chial za jego > zycia kuppowac, gdyz uwazane byly one (moim zdniem zreszta jak > najbardziej slusznie) one za amatorskie bohomazy (nie mial on np. > pojecia o perspektywie) Van Gogh miał genialne pojęcie o perspektywie, tyle tylko, że miał wadę wzroku. Malował świat tak, jakim go widział. Dla osób z dobrym wzrokiem, lub z wadą skorygowaną przez okulary, jego obrazy może i były bohomazami, w których dopiero później dostrzeżono wielką sztukę. A ja raz w Musee d'Orsay przypadkiem zdjąłem okulary - co być może ważne, ja mam niesymetryczną wadę wzroku - i doznałem absolutnego olśnienia: Ja, bez okularów, Van Gogha widzę przestrzennie. Nie mam żadnych wątpliwości - on malował w trójwymiarze. Słoneczniki wystają z płótna. Napięta żyła na autoportrecie jest wypukła. Do tego "pokrzywionego" pokoju w Arles można wejść, a pokój wcale nie jest krzywy. Kościół w Auvers wcale się nie wali. Niesamowite. Nie-sa-mo- wi-te. Oczywiście żadna reprodukcja nie oddaje tego efektu. Nie wiem, jak gość to robił, ale robił to znakomicie. Dwie godziny tam stałem, przeszkadzając licznym Japończykom robiącym zdjęcia bez przyglądania się samym obrazom :-/ Odpowiedz Link
popisuarka Re: Van Gogh 18.08.10, 19:29 Obawiam sie, ze nie mial! Popatrz sam na ten rysunek, a szczegolnie na pociag - perspektywa jak u przedszkolaka: www.vangoghgallery.com/catalog/Drawing/1099/Landscape-near-Montmajour-with-Train.html Odpowiedz Link
pfg Re: Van Gogh 18.08.10, 23:20 popisuarka napisała: > Popatrz sam na ten rysunek Gdy będę w Londynie, to popatrzę. Której części zdania "żadna reprodukcja nie oddaje tego efektu" nie zrozumiałeś? Odpowiedz Link
popisuarka Re: Van Gogh 19.08.10, 08:23 Ten szkic widzialem w Londynie. Popatrz na pociag, ktory jest narysowany w zupelnie innej perspektywie niz reszta rysunku. Van Gogh byl typowym prymitywista, i takie bohomazy jak jego, to ja moge produkowac w tempie jeden na godzine... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Van Gogh 19.08.10, 09:55 Lesiu, forumowy Erazmie nie pozwol swiatu zginac w marazmie! zniszcz mieczem intelektu demagoga co wychwala obrazy van Gogha! Lesiu, do przodu, idz wpieriod badz jak 23 Jot wysadz bryle swiatowej sztuki! niech przestana gadac o vangogu banialuki! Odpowiedz Link
popisuarka Re: Van Gogh 19.08.10, 21:12 Mam chyba prawo do swej oceny tego prymitywisty... Nie moja to zreszta wina, ze znam troche perspektywe i geometrie wykreslna... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Van Gogh 19.08.10, 21:27 Lesiu, to akurat chyba twoja wina nie? nie zebym sie chcial klocic z tak wielka osoba, ale twoja wiedza to twoja wina, serdelku smazony. Odpowiedz Link
popisuarka Re: Van Gogh 19.08.10, 22:26 Ja tez sie nie chce klocic z podwojnym (brytyjsko-polskim) Profesorem, czyli z dala.tata! Odpowiedz Link
eeela Re: ad Keller 18.08.10, 16:25 > I zauwaz, ze nie chcialem Ciebie obrazic. Doradzalem ci rozne > wyjscia, w tym zmiane zawodu, kraju i partnera. To chyba dzis nic > specjalnego (mowa o ZACHODZIE Europy)! Lesiu, ja wiem, że Tobie relacje z ludźmi mocno szwankują, ale mnie nie. Zostawianie partnera po to, żeby móc sobie gdzieś wyjechać, nie wpasowuje się specjalnie w mój system wartości. I nie potrzebuję rad. Może odniosłeś mylne wrażenie, że ja na swoją sytuację narzekam - nie, nie narzekam. Jestem szczęśliwa z tym chłopem, którego mam, i nie mam potrzeby go zmieniać. Pracę mam, więc też nie jest źle. Jasne, że fajnie by było, gdyby na rynku akademickim cokolwiek się dla mnie pojawiało, ale skoro się nie pojawia, to trudno. Takie było znaczenie mojego krótkiego komentarza w poście otwierającym wątek. Nie otwierałam go zresztą z zamiarem opowiadania się ze swojej rodzinnej stuacji, tylko w nadziei, że ktoś będzie miał ochotę porozmawiać o cięciach w akademickim budżecie. Odpowiedz Link
popisuarka Re: ad Keller 18.08.10, 19:39 U mnie szwankuja tylko relacje z tepymi urzedasami, co z tego, ze czesto z profesorskimi tytulami. Nie mam zas, wbrew twym twierdzeniom, problemow ani z rodzina, ani ze studentami ani tez ze wspolpracownikami. I OK, badz sobie szczesliwa, ale nie narzekaj wtedy, ze nie masz wiekszych szans na prace w UK. A swoja droga to cięcia w akademickim budżecie maja tez swoj ludzki wymiar, co sama mozesz stwierdzic na swym wlasnym przykladzie. I zgoda, ze serce nie sluga, ale co bedzie, after the love has gone? Roy Orbison/Jerry L. Williams When love's light slowly starts to fade. On dreams and promises we made. What can we do to right this wrong. After the love,after the love has gone. When did our love began to die. It seems too lata to wonder why. This feeling seems so strong. After the love, after the love has gone. After the love has gone. How can we still be friends. How can we carry on. After the love,after the love has gone. And now it's time to say goodbye. Just walka way, try not to cry. We'll love again before too long. After the love, after the love has gone. After the love has gone. After it finally ends. There'll be no sweet love songs. After the love, after the love has gone. How can we still be friends. How can we carry on. After the love, after th elove has gone www.songs-lyrics.net/so-Roy-Orbison-lyrics-unknown-lyrics-After-The-Love-Has-Gone-lyrics-C301D620E010201286.html Odpowiedz Link
eeela Re: ad Keller 18.08.10, 20:31 > I zgoda, ze serce nie sluga, ale co bedzie, after the love has gone? Wszystko w życiu może być "gone". I praca, i miłość. Dlatego nie ma co rzucać całkowicie jednej dla drugiej, ale warto znaleźć swój balans i wartościowanie :-) Dla mnie moi bliscy są jednak nieco ważniejsi niż praca. Odpowiedz Link
popisuarka Re: ad Keller 19.08.10, 08:26 OK. Rozumiem. Ale z czegos trzeba przeciez zyc, a praca ponizej mozliwowsci prowadzi (na ogol i w dluzszym okresie czasu) do depresji... Chyba, ze sie ma zamoznego partnera, i wtedy sie mozna zajac swym wlasnym hobby. Pozdr. & GOOD LUCK! Odpowiedz Link
giov-anni Re: ad Keller 19.08.10, 10:35 to zgodnie z twoja teoria:czyzbys Lesiu cale swoje dorosle zycie przepracowal ponizej swoich mozliwosci? PS.kiedy mozna bedzie obejrzec obrazy vanLesia? Za tydzien bede w Paryzu, malujac obraz co godzine sadze,ze do tego czasu kilka z nich zawisnie na scianach d`Orsay,bedziesz uznany nawet za zycia,spiesz sie Mistrzu! Odpowiedz Link
popisuarka Re: ad Keller 19.08.10, 21:10 Jak bys zgadl - wiekszosc prac, ktore wykonywalem i wykonuje byla i jest ponizej moich mozliwosci. A mych obrazow nie wystawiam, gdyz nie uwazam ich za dostatecznie dobre do tego celu. Odpowiedz Link