Dodaj do ulubionych

pan doktor chce łapówkę?

22.01.12, 08:01
Ciekawi mnie czy u Was też ożyło i się zintensyfikowało - czy to tylko indywidualne testowanie mojej skromnej osoby.

Mam na myśli to, że: Ostatnio się ożywiło i zintensyfikowało próbowanie wręczania przez studentów łapówek.

Od początku mojej kariery, zmorą były te próby wręczania a to wódeczki, a to czekoladek, a to
innego badziewia "jako podziękowanie", przez zwykłe grupy studentów - w dniu zaliczenia - przy okazji wpisów. Najczęściej próby bezczelne i kończące się boleśnie, wręczania pół litra przed ostatnim pisaniem...

Oduczyłem towarzystwo, pytając grupy, czy to indywidualny wymysł wręczającego czy całej grupy - i wedle ich wyboru - zgłaszając dziekanowi całą grupę, część grupy, lub samego wręczającego. Ostatnie próby były na koniec sesji zimowej 2005/2006. Potem jak brzytwą uciął, żadnych prób, żadnych wywołujących odruch wymiotny prezencików. Nic a nic. Ale tylko do tej sesji, czyli tylko 6 lat przerwy. Zaczęło się na razie niewinnie: z okazji świąt "bombka" (ach taka śliczna - według ekspertyzy chóru owiec krzyczącego, że cztery nogi dobrze ale dwie lepiej). Pogoniłem ich z tym dziadostwem. Potem inna grupa zgłupiała - i po wpisach: bombonierkę, wręczającemu nakazałem poczęstować wszystkie panie z grupy, jak się wzbraniał - to nieprawnie - zagroziłem, że zlikwiduję mu dst, którą co dopiero ostatkiem mojej łaskawości wyżebrał, nagle opór zmienił się w zapał.

Pytanie dl forumowiczów - czy
Obserwuj wątek
    • spokojny.zenek Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 09:06
      hugow napisał:

      > Pytanie dl forumowiczów - czy

      Czy co?

      Jeśli pytanie brzmiało, czy mamy podobne doświadczenia, to odpowiadam: ja nie.
      • hugow Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 10:56
        dziwnie ucięło - tak pytanie do forumowiczów - jak to jest u Was?
        • spokojny.zenek Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 11:18
          Moje doświadczenie jest takie, że zjawisko zanikało wolno, zwłaszcza na niestacjonarnych, ale zanikło i nie zauważyłem jego nawrotu.
    • pzgr Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 10:23
      Od ostatniego cyklu minęło 5 lat - a teraz proceder wrócił?
      Kultura organizacyjna uczelni ma właśnie 5-cio letni cykl.
      Ostatni starcy pamiętający 2006 rok właśnie skończyli studia i nikt już nie pamięta, jaki jesteś nieprzekupny :-)
      A w odpowiedzi na pytanie główne - nie mam doświadczeń z łapówkami wprost i innymi formami bakszyszu, co zapewne zawdzięczam biznesowej relacji szkoła-student.
      • hugow Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 10:54
        Co to jest "biznesowej relacji szkoła-student"?

        Kłopot dotyczy studentów z prywatnej szkoły - gdzie niby jest biznesowa relacja szkoła-student, natomiast nigdy nie zdarzały się takie próby na państwowej - publicznej - na dziennych, gdzie biznesowej relacji szkoła-student nie ma.
        • jael53 Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 12:21
          Niestety, mam takie doświadczenia. I gorsze też. Te gorsze to bywały wizyty rodziców, z "ciekawymi propozycjami" na okoliczność (np.) "załatwienia" niepowtarzania roku przez potomka. Kilka takich wizyt zgłaszałam w latach 2007 - 10.
          W poprzednim miejscu też tak bywało - z tym, że żadne tam słodkości... Właśnie propozycje biznesowe były formą korupcji - pani "zorganizuje" swoje, a my "zorganizujemy" dobre zlecenie (ściśle - fakturę za wykonanie zlecenia).

          Było tego dość, żebym zaczęła młodszych na takie wizyty uczulać; a zaczęło się (jak dla mnie) około 1993 r.
    • flamengista a po co mieliby dawać? 22.01.12, 13:30
      Przecież w dobie niżu studentowi z urzędu przysługują 4 darmowe terminy egzaminu lub zaliczenia, niekończące się przedłużenia sesji i serie wpisów warunkowych.

      W takiej sytuacji nie opłaca się dawać łapówek.
      • translatoryk Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 17:17
        widocznie studenci jeszcze nie zrouzmieli ze to oni rzadza na uczelniach i to oni maja prawo wymagac uslug jakie chca,o dostosowywac je do swoich potrzeb, bo bez nich uczelnie nie istnieja......ale i to sie wkrotce zmieni..(moze to paraliz strachu przed tymi wszystkimi tytulami i stopniami naukowymi ktore ich otaczaja i tworza ulude wielkosci w przybytku jakim jest uczelnia??)
        • adept44_ltd Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 17:29
          obawiam się, że kolega jednak przesadził:

          widocznie studenci jeszcze nie zrouzmieli ze to oni rzadza na uczelniach i to oni maja prawo wymagac uslug jakie chca,o dostosowywac je do swoich potrzeb, bo bez nich uczelnie nie istniej
        • spokojny.zenek Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 17:30
          translatoryk napisał:

          > (moze to para
          > liz strachu przed tymi wszystkimi tytulami i stopniami naukowymi ktore ich otac
          > zaja i tworza ulude wielkosci w przybytku jakim jest uczelnia??)

          Niezłe :-)))))

          Tak świetnie maskujesz znajomość realiów, że jeszcze chwila i uwierzę, że piszesz z jakiejś Japonii :-))


        • translatoryk Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 17:53
          zbytnio przesadzam? udowodnij, bo jak dla mnie mozna na ten temat dyskutowac dlugo..kto dla kogo i po co i jak to powinno wygladac...student nie przychodzi z czekoladkami czy wodka bez powodu..przynosi je aby zdac...tylko po co zamiast moc porozmawiac z wykladowca szczerze o tym dlaczego nie mogl sie przygotowac na egzamin i uczciiwe przesunac jego termin ? czmeu amiast tego probuje go przekupiac? swiat by sie zawalil poprzez taka rozmowe? a moze ten dystans miedzy dr a studentem jest nie do pokonania? o ile mi wiadomo to i jeden i drugi tylko czlowiek ..duzo mozna mowic o tym ze to uczelnia jest dla ludzi a nie ludzie dla uczelni....
          wiecej zdrowego parntrstwa by sie jednak przydalo...
          • adept44_ltd Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 18:03
            ok, w takim razie po prostu masz kłopoty z pisemnym formułowaniem myśli, poprzednio napisałeś coś zupełnie innego, jeśli nie wierzysz, przeczytaj :)

            a co do ostatniego posta, jakby to powiedzieć - chyba nie zrozumiałeś postu flamengisty, obecnie student może zdawać tyle razy, ile razy mu się żywnie podoba..., a więc jeśli wybiera formułę łapówki, to znaczy, że wcale nie o zdawanie mu chodzi...
            • translatoryk Re: a po co mieliby dawać? 22.01.12, 18:28
              czyzby? z tego co wiem to za drugi czy trzeci termin sie juz placi...moze taniej wyjdzie przniesc flache niz placic uczelni za mozliwosc zdawania egzaminu...przy czym dla mnie przesuniecie terminu to nie to samo co trzeci czy czwarty termin...to chyba jasne...
              • flamengista skądże znowu! 23.01.12, 09:00
                Minister Kudrycka właśnie usunęła w stosownym rozporządzeniu możliwość pobierania opłat za egzaminy poprawkowe. Przy czym i tak te opłaty były pobierane w nielicznych szkołach. Na UJ, UP czy u nas egzaminy poprawkowe są bezpłatne.

                Najpierw masz 1 i 2 termin - z urzędu. Potem masz prawo do 3 terminu, po napisaniu podania do dziekana (z tego prawa można skorzystać 3 razy w ciągu studiów). Następnie pozostaje komis, który każdy dziekan przyznaje od ręki, na zasadach 4 terminu (nie przejmując się, że w ten sposób kwestionuje uczciwość egzaminatora). A na komisie nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, by ktoś nie zdał. Nawet jak nic nie umiał.

                Natomiast inną sprawą jest "przesuwanie terminu". Najwyraźniej w swoich cieplarnianych warunkach zachodnich nie wiesz, z jakim problemem mamy to do czynienia. Jeden kurs kanoniczny (obowiązkowy) prowadzony na popularnym kierunku oznacza konieczność przeegzaminowania min. 200 osób (zakładając, że nie ma już niestacjonarnych). A na ogół nie prowadzi się 1 kursu, tylko co najmniej kilka. W takiej sytuacji zezwalając na indywidualne zdawanie w wybranym przez studenta terminie należy wcześniej wziąć rozwód i przeprowadzić się na stałe do swojego gabinetu (jeśli posiada się takowy luksus).

                Dziś każdy student pracuje i ma "uzasadniony powód" by prosić o zmianę terminu. Gdybym im ustępował w tej kwestii, nie robiłbym nic innego poza egzaminowaniem.

                Za to po przykrych i upokarzających doświadczeniach z komisami stał się prawdziwy cud! Na moich 1 terminach jest bardzo wysoka zdawalność, grubo ponad 80%. Studenci znają te statystyki, więc jednak biorą się w garść i przychodzą na 1 termin. I " nie da się" zamienia się na "yes, we can".
                • hugow 4 terminy 23.01.12, 11:10
                  U mnie komisów i poprawek nikt nie zdaje - nigdy się to nikomu nie udało.
                  Oczywiście nie jest to celowe, jednak zwyczajnie łatwe pytania kończą się na zerówce, na pierwszym są pytania standardowe ale z tych bardziej oczywistych, a na poprawce są standardowe ale nie powtarzające się względem pierwszego czy zerówki.
                  Studenci nawet zauważyli pewną prawidłowość, że łatwiej u mnie dostać db plus na zerówce niż dst na pierwszym - fama się rozeszła i do pierwszego ktoś tam jeszcze podchodzi, na poprawce nie ma nikogo lub pojedynczy desperaci, a komisu nie miałem od lat. Najczęściej biorą po zerówce warunek i przychodzą na następną zerówkę rok później.
                  Wszystkie 4 terminy są bezpłatne :-)
                  • flamengista no właśnie 23.01.12, 11:43
                    ja powoli zmierzam ku takiemu modelowi.
                    • adept44_ltd Re: no właśnie 23.01.12, 12:02
                      jak byłem młodszy, mój model wyglądał tak, że studenci zdawali kiedy chcieli... i ile razy chcieli, nie wstawiałem dwój, miało to raczej opłakane skutki... obecnie zdają w terminach, jeśli jest jakaś sytuacja trudna, zawsze idę na rękę - uważam, że lepiej, kiedy zdaje ktoś przygotowany niż po prostu zdaje... dlatego też raczej mnie śmieszą bajki o panującym demonizmie wykładowców...
        • flamengista ależ zrozumieli 23.01.12, 08:50
          przynajmniej u nas i właśnie oglądamy tego efekty. Żałosne efekty. Bo student myśli kategoriami krótkoterminowymi, a na uczelni potrzebne jest planowanie długoterminowe.

          Zaskakujące jednak, że mimo niezwykłej asertywności (w zasadzie nawet bezczelności) wobec adiunktów, profesorów, a nawet Pań w dziekanacie jest u nas jeden ośrodek, na który nie śmiano się zamachnąć. To Panie szatniarki, które jak za moich studenckich czasów musztrują młodzież i egzaminują ich z tego, gdzie się wybierają. Bo jeśli nie tam, gdzie trzeba, to odmawiają przyjęcia kurtki i płaszcza... I ten sam student, który u mnie wykłóca się o to, czym jest plagiat, pod szatnią potulnieje i karnie idzie do innej.
    • sanna-ho Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 14:59
      sporadycznie zdarzają się studentki z czekoladkami, ale to po zakończeniu i zaliczeniu zajęć.

      przed zaliczeniem - nie zdarzyło mi się, od znajomych też raczej nie słyszałam.


      uczelnia państwowa, stacjonarne.
    • klymenystra Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 20:54
      Ja tez pierwsze slysze. Nawet przy wspolnych wyjsciach na kawe kazdy placi za siebie, co mi sie bardzo podoba swoja droga.
      • spokojny.zenek Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 21:00
        To u Ciebie wyjścia na kawę jeszcze nie pogrążyły się w mrokach niepamięci?
        • klymenystra Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 23:01
          Jak widac nie. Obyczaj nadal kultywowany, nie tylko na moim wydziale, a na całej uczelni.
          • spokojny.zenek Re: pan doktor chce łapówkę? 22.01.12, 23:03
            Że na całej uczelni, to oczywiście nieprawda. Stąd właśnie pytam: jak to zrobiliście? Nie bądź taka, uchyl rąbka tajemnicy!
            • klymenystra Re: pan doktor chce łapówkę? 23.01.12, 21:57
              Ale o co Ci chodzi? Kiedy byłam na studiach, normalne było, że raz w semestrze z prowadzącym cwiczenia szło się na kawę. Rozmawiałam ze znajomymi, praktyka ta była wszędzie (na innych wydziałach, na innych uczelniach). Obyczaj nie zanika, bo studenci nadal proponują wyjścia.
              • spokojny.zenek Re: pan doktor chce łapówkę? 23.01.12, 22:17
                O nic innego mi nie chodzi, jak właśnie o to. W tylu miejscach w latach 90. zaniknął a u Was - jak piszesz - trwa nadal. Też bym tak chciał. Jak to osiągnęliście?
                • hugow błe 23.01.12, 22:58
                  a po co?
                  12 grup, dwanaście zmarnowanych popołudni z ludźmi z którymi i tak nie zamierza się budować trwałych relacji - bo nawet i nie wypada i nie wolno
                  w drugiej uczelni kolejne 8 grup, osiem zmarnowanych popołudni z ludźmi z którymi i tak nie zamierza się budować trwałych relacji - bo nawet i nie wypada i nie wolno
                  • klymenystra Re: błe 24.01.12, 06:47
                    Zmarnowane jak zmarnowane. Nie zazdroszczę podejścia.
                • klymenystra Re: pan doktor chce łapówkę? 24.01.12, 06:46
                  Skąd mam to wiedziec? Jestem na uczelni, która chlubi się tradycjami, pewnie to o to chodzi. Jak to robią na innych uczelniach w mieście? Nie mam pojęcia.
      • hugow wspólne wyjścia na kawę? 22.01.12, 22:15
        a było takie - jak byłem studentem - niemile to wspominam
        przed pójściem na kawę miałem z tych ćwiczeń pewne na 100% bdb a reszta grupy na 99% brak zaliczenia
        po wspólnym pójściu na kawę wszyscy mieli bdb - ale nie dlatego, że poziom wiedzy w grupie wzrósł
        straciłem na tym jakieś 1000 zł w skali rocznej (ndst z ćwiczeń wykluczałoby moich konkurentów z wyciągania łapki po stypendium naukowe i pula na moje stypendium wzrosłaby - i moje stypendium byłoby wyższe - po pójściu na kawę, może ze 2 osoby z grupy nie miały stypendium naukowego choć generalnie grupa nie błyszczała)
        • adept44_ltd no to rzeczywiście trauma n/t 22.01.12, 22:19

        • klymenystra Re: wspólne wyjścia na kawę? 22.01.12, 23:01
          Jejku, współczuję. Biedny człowiek, jedna kawa, a tyle szkód.
          • spokojny.zenek Re: wspólne wyjścia na kawę? 22.01.12, 23:04
            A bo to używka jest. Najpierw kawa...
            • klymenystra Re: wspólne wyjścia na kawę? 23.01.12, 21:57
              No tak. Od rzemyczka do koniczka.
              • spokojny.zenek Re: wspólne wyjścia na kawę? 23.01.12, 22:18
                O to to to .
    • another_story Klymenystra nie buja, zwyczaj nadal istnieje / nt. 23.01.12, 22:27

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka