Dodaj do ulubionych

FEUDALIZM UNIWERSYTECKI

01.02.08, 14:13
Ponieważ mobbing, i niewolnictwo na uniwersytetach jest jak mi się
zdaje dość powszechne, proponuje podjąć ten wątek na forum. Jak do
tej pory dominują tu wątki związane z kasą, czyli utyskiwanie jak to
źle maja tzw. pracownicy naukowi. Niestety słabe uposażenie tej
grupy zawodowej jest faktem i nic w najbliższym czasie nie ulegnie
zmianie. Jedynym wyjściem jest wyjazd, zmiana pracy lub podjęcie
dodatkowej. Problemem, który uważam można się zająć a na pewno
należy z nim walczyć jest mobbing i feudalizm uniwersytecki.
Zjawisko, które dotyka mnie moich kolegów i koleżanki i jak
przypuszczam wielu z Was. Pracuje na uczelni gdzie pracownicy tzw.
samodzielni stanowią odrębną grupę stanowiącą o losach pozostałych.
Z ostatnich inwektyw które słyszałem pod moim lub kolegów adresem
przypominam sobie:..jesteś nikim, ....beze mnie nie istniejesz,...
jesteście dupami skonczonymi J,...jesteś karłem moralnym etc. W
przypadku jakiegokolwiek konfliktu , mam wrażenie że bez wnikania w
istotę sporu, władze trzymają stronę profesorów. Jak to wygląda u
Was? Też macie wrażenie, że te szacowne instytucje gniją od środka.
Mam teorię wyjaśniająca taki stan rzeczy.
Obserwuj wątek
    • krysiulka Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 02.02.08, 09:35
      Prawdę powiedziawszy, zastanawiam się nad sensem takiej dyskusji.
      "Bicie piany" na forum internetowym przecież nic nie zmieni, narzekać nie ma już
      sensu - byłaby to jedynie strata czasu.

      Moim zdaniem energię przeznaczoną na tego typu dyskusje lepiej spożytkować w
      inny sposób.
      • niewyspany77 Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 02.02.08, 15:27
        krysiulka napisała:

        > Moim zdaniem energię przeznaczoną na tego typu dyskusje lepiej spożytkować w
        > inny sposób.

        Tak tak, "ile artykulow napisales w tym tygodniu" to znamy.

        Problem w tym ze olewanie tematu jest tak samo zle jak i jego tuszowanie czy
        bagatelizowanie, jak to ma miejsce na uczelniach. Wiec ok, milujmy sie, pokoj i
        dobro, nauka ostoja moralnosci i uczciwosci. Uczelne sa kuul, problemu nie ma.
        No chyba ze na nfa, ale to przeca banda pretensjonalnych krzykaczy ;)

        Tak byc powinno? Jesli sami doktoranci/doktorzy nie sygnalizuja problemu to kto
        ma go sygnalizowac, no i gdzie???
        • profes0r Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 02.02.08, 16:49
          No prawdać to, ale chyba rwanie sobie włosów z głowy na forum GW świata nie
          zmieni? Mobbing to w Polsce czyn karalny, jeśli ktoś chce coś z nim serio
          zrobić, trzeba zacisnąć zęby i iść do sądu.
          • niewyspany77 Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 02.02.08, 20:18
            profes0r napisał:

            > No prawdać to, ale chyba rwanie sobie włosów z głowy na forum GW świata nie
            > zmieni?

            Oczywiscie ze nie zmieni, ale skoro problem jest i autor watku uznal ze jest na
            tyle wazny, by go pociagnac, to czemu nie? Tak samo mozna nie poruszac problemu
            niskich pensji i stypendiow, oraz podobnych tematow-bumerangow, bo to tez swiata
            nie zmieni.
            • profes0r Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 02.02.08, 20:58
              Narzekanie na niskie pensje ma chociaż odniesienie osobiste i się wypłakać
              można. A takie rzucenie ogólnego hasła "mobbing, i niewolnictwo na
              uniwersytetach jest jak mi się zdaje dość powszechne," przypomina mi podejście
              pewnej innoforumowiczki dwojga imion - postawienie tezy bez próby jej
              udowadniania ani choćby rzucenia paru przykładów. Podejrzewam, że to miała na
              myśli krysiulka, mówiąc o "biciu piany". Albo konkrety na stół, albo nie ma za
              bardzo o czym rozmawiać (uwaga, zdanie z kluczem :P).
              • anonimowa80 Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 03.05.08, 10:44
                Konkrety? Proszę uprzejmie.
                Kierunek: architektura.
                Temat: osiągnięcia własne (projekty, wystawy, realizacje itp). Jedni mają do
                nich prawo, inni powinni się kryć, żeby nie było problemów. Nie należy się
                wychylać z tym, że robisz coś poza uczelnią (nieistotne, że nie wiedząc, jak
                wygląda praktyczna strona zawodu, mniej jesteś w stanie studentowi przekazać).
                Kolejny temat: oceny. Zależnie od osoby asystenta prowadzącego za ten sam poziom
                zdolności i umiejętności student otrzymuje różne oceny.
                To może nie jest mobbing, ale ewidentnie pozostałości starego systemu. Takie
                przykłady mogę mnożyć. Realia życia uczelnianego. Pozdrawiam
          • tiresias Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 18.02.08, 10:11
            cytat:
            ostatnich inwektyw które słyszałem pod moim lub kolegów adresem
            przypominam sobie:..jesteś nikim, ....beze mnie nie istniejesz,...
            jesteście dupami skonczonymi J,...
            --
            jestem naprawdę zszokowany. jako długoletni magister a potem doktor
            a teraz adiunkt miałem okazję być w różnych sytuacjach, mniej lub
            bardziej wesołych (zawodowo) ale tego rodzaju atmosfera w pracy
            oznaczałaby dla mnie wyjazd natychmiastowy. jest to po prostu zwykła
            chamota i żadne tytuły samodzielne tego nie przykryją.
            u nasz w isntytucie atmosfera panuje wręcz rodzinna i jeżeli ktoś
            pyta magistra 'kiedy skończysz ten doktorat?' to zazwyczaj robi to z
            bezinteresownej troski o losy kolegi i instytutu.
            życze zmian na lepsze
            anglista
            • pr0fes0r Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 20.02.08, 23:19
              Więc tak - wydaje mi się, że gdy autorem grantu jest szef, nie jest to tylko
              polską praktyką, że jego nazwisko pojawia się jako pierwsze, choćby jego wkład
              ograniczył się do znaczącego dłubania w nosie. Natomiast jeśli to Ty jesteś
              kierownikiem grantu, jest to niewątpliwe draństwo - aczkolwiek nieobce mi
              również w kontekście zagranicznym.
              • gagolek Re: FEUDALIZM UNIWERSYTECKI 21.02.08, 17:09
                Jesli szef jest kierownikiem grantu wtedy zostaje autorem do
                korespondencji i ostatnim autorem. Jak pierwszy autor wpisywana jest
                osoba, ktora ma najwiekszy wklad w powstanie publikacji. Jesli tak
                nie jest to, jest to czysta patologia.
                Sa szefowie, ktorzy jesli nie robia nic w publikacji, dbaja tylko o
                umieszczenie nr grantu. Nie jest to jednak zbyt czeste chociazby
                dlatego, ze juz napisanie grantu to spory wysilek i jest naturalne,
                ze szef dyskutuje caly czas wyniki.

                Jesli wklad szefa jest niezbyt duzy, czesto rezygnuje on rowniez z
                bycia autorem do korespondencji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka