benia-benia
22.10.14, 19:30
Dziś byłam świadkiem takiej sytuacji. Wykład z profesorem dość surowym i mocno ekscentrycznym. Koleżanka z grupy miała zapalenie pęcherza, w związku z tym kilka razy musiała wyjść do toalety, co się bardzo profesorowi nie spodobało - odjął jej punkty. Przekonuję ją, żeby poszła do tego wykładowcy na dyżur, i wytłumaczyła mu, pokazując zaświadczenie lekarskie, dlaczego musi często wychodzić do toalety. Ona jednak nie chce, bo jak twierdzi, to dla niej "wstydliwy i intymny problem" i nie wypada tłumaczyć tego komuś takiemu jak profesor, bo jak jej nie wyśmieje to się obrazi... :/ Pytam z ciekawości, jakbyście na to zareagowali?