Dodaj do ulubionych

Dalsze przygody Rysia T.

29.06.15, 16:18
Rysio sie broni:
www.uci.agh.edu.pl/uczelnia/tad/glos_atakowanego.pdf
Mam nadzieje ze to poskutkuje opublikowaniem recenzji do ktorej sue odnosi
Obserwuj wątek
    • flamengista pojechał po bandzie 29.06.15, 16:46
      Cytatnie podejmowałem nigdy żadnych działań, które można by było kojarzyć z pomaganiem Adamowi J. w niszczeniu czyjejkolwiek kariery. Taki fakt nigdy nie miał miejsca (...)

      a następnie:

      Cytatkorespondencja ta pochodziła z czasu, kiedy nie byłem jeszcze w ogóle zaangażowany
      w omawiany proces habilitacyjny (...). Zawierały one moje emocjonalne komentarze, nawiązujące do przedstawianego mi obszernie i szczegółowo konfliktu mojego kolegi z
      przyszłym habilitantem
      . Kiedy jednak został em w tę sprawę zaangażowany na płaszczyźnie profesjonalnej, emocje i prywatne opinie oczywiście nie miały żadnego wpływu na moje postępowanie, które przez cały czas było absolutnie bezstronne i zgodne z zasadami etyki w nauce.


      Pańskie jaja. Panie Profesorze, tu nie chodzi o to że były stronnicze lub nie. Rozchodzi się o to, że jako zaangażowany emocjonalnie w spór Pańskiego Przyjaciela powinien Pan absolutnie ODMÓWIĆ udziału w postępowaniu habilitacyjnym. To byłoby jedynie słuszne i profesjonalne zachowanie.

      Doprawdy nie rozumiem, jak Pan tego nie może pojąć.
      • czlowiek.z.makulatury Re: pojechał po bandzie 29.06.15, 17:59
        Powiedzmy sobie szczerze - bo to tajemnica poliszynela. Najczęściej wygląda to tak, że recenzent z CK "się zgłasza" do danego postępowania. Tak więc proszę mi tu kitów nie wciskać.

        Twoje "powinien odmówić" powinno brzmieć "nie powinien się zgłaszać"!
        • czlowiek.z.makulatury Re: pojechał po bandzie 29.06.15, 18:09
          Znaczy się zabrzmiało konfrontacyjnie, ale ja się zgadzam a nawet wzmacniam to o piszesz.
          • flamengista Re: pojechał po bandzie 29.06.15, 20:08
            nie zabrzmiało;)

            Natomiast jestem ciągle w szoku, jakie tam panują stosunki. W sumie dobrze się stało, że mamy tą aferę. Złudzeń nie mam jak to się skończy, ale przynajmniej część z GTW zastosuje jakiś rodzaj samokontroli przy nieformalnych dyskusjach na konferencjach czy przy pisaniu maili.

            BTW: ja bym na miejscu Profesora mocno się zastanowił, czy on sam tego maila nie pchnął tam, gdzie nie powinien. To jest właśnie urok internetu - ludzie bez namysłu klikają na odpowiedź, nie zwracając uwagi że czasem adresatem jest ktoś więcej. W ten sam sposób mój znajomy dostał maila od dwóch kolegów, z których jeden przekonywał drugiego że nasza konferencja jest świetną okazją by nawiązać bezpośredni kontakt z nami i odciąć się od pośrednictwa znajomego przy robieniu biznesów;)
    • nieopierzony Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 00:20
      A czy nagonka na niego nie jest częściowo z zawiści?

      To nie moja bajka zupełnie, ale mogę sobie wyobrazić, że człowiek sukcesu, który wszystkich zna i wszędzie bywa, budzić może zazdrość. Do tego dochodzą nagrody, odznaczenia, zaszczyty itp. Liczne recenzje to rzeczywiście jakaś patologia ale może ma taki charakter, że nie lubi odmawiać.
      • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 04:57
        Oczywiście, że z zawiści. Większość polskich naukowców nie jest nawet w 1/10 tak produktywna. Ciekawe czemu. Pewnie dlatego że nie mają armii murzynów*.


        *murzyn= tutaj darmowa siła robocza do wykorzystania, zdobyta dzięki pozycji i przywilejom.
        • nieopierzony Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 08:01
          Ok, ale sam sobie zapracował na armię pomocników.

          • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 08:26
            Rzeczywiscie... to byla ciezka praca... pisanie recenzji w ilosciach hurtowych, wchodzenie w sklad komusji, uzaleznianie calego srodowiska.... bardzo ciezka praca... no i pisanie ton popularno-pseudobaukowych tekstow.... to dopiero musi byc meczace.... no i jeszcze dochodzi robienie dobrego wrazenia.... ze on w ogole czasem spi....
      • flamengista proste pytanie 30.06.15, 08:45
        czy zadałeś sobie trudu, by przeczytać jego tłumaczenia? bo właśnie nimi się pogrąża.

        A w tej sprawie nie chodzi chyba o zawiść, tylko o kontrowersje związane z czyjąś nieudaną habilitacją.
    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 15:30
      Jest opinia Idziaka na FA pod artykulem Bez Odzewu. Przeczytalem szybko i pobieznie... o kur[]{}#%^*+=_\|~<>$£?

      W wolnej chwili przeczytam bardziej starannie.... Ale jaja....
      • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 16:20
        kragon napisał:

        > Jest opinia Idziaka na FA pod artykulem Bez Odzewu.

        forumakademickie.pl/media/content/artykuly/odwolanie-Rudek.pdf
        • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 17:36
          Fragment superrecenzji Idziaka o tym, jak Janiak wpływał na recenzentów i redaktorów czasopism, żeby odrzucali prace Rudka, jest wstrząsający. To dowodzi kompromitacji i Janiaka, i tych redaktorów.
          Ciekawe, skąd Paweł Idziak ma te e-maile?
          • charioteer1 Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 17:41
            Z komputera, ktory zajela prokuratura?
            • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 18:07
              charioteer1 napisał:

              > Z komputera, ktory zajela prokuratura?

              A, to możliwe. Nie przyszło mi to do głowy.

              Dla większej jasności - a może jeszcze większego zagmatwania? - sprawy zwracam uwagę P.T.Uczestników forum na to, że cała ta żenująca sprawa rozgrywa się na tle wieloletnich sporów w środowisku krakowskim - WMiI UJ (Idziak) vs dawne "samogłoski" AGH (Tadeusiewicz) - i wrocławskim - UWr (Pacholski) vs Janiak (PWr).
              • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 18:24
                @pfg
                Sugerujesz ze podawane fakty sa zmyslone? lub przekrecone? W swej polemice Tadeusiewicz tego nie twierdzi
                • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 20:09
                  Nie, raczej dostrzegam pewne niuanse. Na przykład pierwotni recenzenci uznali, że dorobek Rudka nie mieści się w zakresie *informatyki w dziedzinie nauk technicznych*, lecz raczej w dziedzinie nauk matematycznych, Idziak zaś argumentuje (gdzieniegdzie merytorycznie, gdzieniegdzie złośliwie), że dorobek Rudka bez wątpienia należy do informatyki, kropka. Tymczasem informatyka formalnie występuje i jako dyscyplina w ramach nauk technicznych, i jako dyscyplina w ramach nauk matematycznych. (Pomijam tu sensowność takiego podziału, chodzi mi o to, że Paweł Idziak, z nauk matematycznych, go w tej recenzji ignoruje.)
                  • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 20:31
                    pfg, przyjacielu, blagam, nie dostrzegaj zadnych niuansow. To, ze taka superrecenzja w ogole mogla powstac, ze mozna nawet podejrzewac (nie mowiac o tym, ze sa na to dowody), ze recenzenci sie przepisywali od siebie, albo od kogos, jest kompletna kompromitacja tych ludzi i ich 'srodowiska'. I zadne niuanse tego nie zmienia.
                    • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 20:40
                      Ale przecież ja sam napisałem, że cytowane przez Idziaka listy Janiaka do recenzentów i redaktorów to kompromitacja. Nikogo zatem nie usprawiedliwiam. Jednak zadawnione spory środowiskowe są faktem. Kargon pyta się jak one się tu przejawiają, więc odpowiadam.
                      • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 22:45
                        kragon
                        Przepraszam za błąd w nicku.
                  • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 00:46
                    No, ja tez dostrzegam ten niuans - może oni, jako "techniczni", nie byli w stanie zrozumieć pracy Rudka, i właśnie ten drobny aspekt stanowi o różnicy między informatyką "matematyczną" a informatyką "techniczną"?

                    (Jeśli jestem złośliwy, to względem tych [..]ów).

                    Argument o "nietechniczności" to ewidentnie był umówiony mailowo/telefonicznie argument, żeby człowieka wykończyć. Zresztą, czyż nie były to te same pisma, w których publikował "techniczny" (?) Adam Bez-nazwiska-J?
                    • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 11:13
                      Generalnie ten podzial przebiega miedzy dobrym towarzystwem, a lamsujacymi sie pryncipialnoscia awanturnikami, tak to wyglada. Przy czym dobre towarzystwo chetnie legitymizuje wszelkiej masci przebierancow, stad szerokie uznanie i doktoraty honoris causa z Bielska pod Ożarowem, oraz niuanse przedstawicieli fizyki.
                      • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 11:19
                        Dodam jeszcze ze podzial jest kompletnie niewidoczny na jedynym polskim wydziale publikujacym rzeczywiste (nie tylko transcendentalne) ilosci prac w zagranicznych czasopismach i konferencjach (dziedzina mocno konferencyjna). Faktem jest, ze od zespolu Pacholskiego na raczy typu STOC cos trafia sporadycznie, Idziaka wcale, a niebioracy udzialu w dyskusji warszawiacy sa ponad to i zyja swiatowymi problemami.
          • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 20:26
            Mowiac szczerze, nic wiecej nie mialem ochoty czytac. Ten fragment JEST wstrzasajacy. I tak naprawde, mi sie nadal nie chce wierzyc, ze mozna byc takim sukinsynem i tak systematycznie niszczyc komus kariere.

            I dla mnie powstaje juz tylko jedno pytanie. Ile jest takich zniszczonych karier?

            pfg napisał:

            > Fragment superrecenzji Idziaka o tym, jak Janiak wpływał na recenzentów i redak
            > torów czasopism, żeby odrzucali prace Rudka, jest wstrząsający. To dowodzi komp
            > romitacji i Janiaka, i tych redaktorów.
            > Ciekawe, skąd Paweł Idziak ma te e-maile?
            • podworkowy Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 23:15
              3 rzeczy przyszły mi do głowy
              1) Czapki z głów przed Profesorem (duża litera nieprzypadkowa) Idziakiem. Niby nic, zwykła przyzwoitość, ale bardzo jej brakuje.
              2) Janiak (brak tytułu nieprzypadkowy) - doprawdy brak mi słów parlamentarnych i nieparlamentarnych na opisanie tej persony.
              3) Jeśli kiedykolwiek jeszcze jakiś scjentysta zacznie mi marudzić, że np. Państwo i Prawo, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny, a nawet Palestra czy co lepsze prawnicze czasopisma wydziałowe sa gie warte, bo nie ma ich na liście A, to Annals of Operations Research i Computer&Industrial Engineering (25 i 40 punktów) powinny mu uświadomić absurdalność takiego wnioskowania. Przez kilkanaście lat kariery naukowej miałem kontakt jako autor, recenzent bądź bliski obserwator z różnymi czasopismami prawniczymi i w żadnym z nich nie spotkałem takiego syfu. Żeby było jasne, nie są to pisma wolne od patologii, polegającej przede wszystkim na nierzadkiej publikacji w nich słabych tekstów. No, ale naprawdę, to ja już o wiele bardziej wolę takie niedostatki jakościowe niż łajdactwo odchodzące w tych 2 pismach. Nie ukrywam, że zawsze byłem sceptyczny co do gadek o spółdzielniach i ustawionych recenzjach; nigdy nie podzielałem poglądu prof-peda o niskim poziomie takich czasopism; zawsze uważałem listę A za wskaźnik - tyle, że non-exclusive - wysokiej jakości. Od tej pory nie mam złudzeń.
              P.S. Moim zdaniem, nie ma tu przekroczenia uprawnień, nawet jeśli uzna się kogoś za funkcjonariusza publicznego.
              • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 23:30
                I tak oto scjentyści, w osobach prof. prof. Janiaka i Tadeusiewicza, strzelili całej dyscyplinie w stopę. I na nic zdadzą się już tłumaczenia, że to nie my, to ta inna subsubsubdyscyplina.

                Re - P.s. To znaczy, że członek komisji habilitacyjnej może świadomie nierzetelnie głosować powodowany osobistymi uprzedzeniami, i żadne karne konsekwencje mu/jej nie grożą? Abstrahuję od problemu udowodnienia, że w konkretnym przypadku ktoś zagłosował nierzetelnie; chodzi mi o zasadę.
                • podworkowy Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 23:56
                  chodzi mi tylko o argumentację typu - "jesteś na liście A,- you have quality, nie ma Cię - you are worthless". O ile zawsze spierałem się z 2 członem, a akceptowałem 1, o tyle teraz nie zamierzam akceptować na wiarę także 1 części. I nie jest to pierwszy przypadek, gdy jakość pism z listy A zostaje tu podważona.
                  Nie wiem, jak mam rozumieć "nierzetelność" głosowania - czy jako element obiektywny (tj. błędną ocenę osiągnięć habilitanta - w takim razie mielibyśmy sądowo-prokuratorsko rozstrzygać, kto ma rację w sprawach naukowych?) czy subiektywny (jestem dziwnie spokojny, że - pomijając aspekty dowodowe - recenzenci są zazwyczaj przekonani, że działają dla dobra nauki polskiej i kierują się obiektywnymi przesłankami).
                  Pamiętajcie Państwo, że ten przepis KK to jest taka trochę "catch-all phrase". Takie regulacje bardzo źle sprawdzają się w praktyce. Skoro na jego podstawie nie sposób nawet skazać urzędnika skarbówki czy prokuratora niszczącego firmę przez ewidentnie absurdalne interpretacje prawa (vide "Układ zamknięty" i wiele innych przypadków), to co dopiero mówić o takiej sytuacji?
                  Tak naprawdę ten przepis nadaje sie do praktycznego zastosowania jedynie w przypadku, gdy urzędnik miał coś konkretnego zrobić, a tego nie zrobił (np. nie zrealizował konkretnych procedur dot. bezpieczeństwa delegacji smoleńskiej), lub też gdy zrobił coś, czego nie miał prawa zrobić (np. przeprowadził nielegalną prowokację policyjna). Słabo natomiast nadaje się on - i o ile mi wiadomo nie jest nawet używany - do sytuacji, w której urzędnik wykonał swoje obowiązki służbowe, ale uczynił to w sposób najogólniej mówiąc nieprofesjonalny.
                  Ale oczywiście ja mówię tu tylko o przepisach - z etycznego punktu widzenia liczne osoby opisane w recenzji Prof. Idziaka zasługują na absolutny ostracyzm.
                  • rudamaruda1949 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 10:54
                    "jesteś na liście A,- you have quality, nie ma Cię - you are worthless".
                    Alez wlasnie skoro pierwszy czlon jest falszywy:
                    " "jesteś na liście A,- you have quality"
                    to drugi jest prawdziwy:
                    ""nie ma Cię - you are worthless". "
                    jak wielkim gamoniem trza byc aby nie miec choc 2-3 na liscie "A", nie mieć indeksu H większego od zero i nie mieć choć 5 cytowań w WoS lub Scopus?
                    • podworkowy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 11:07
                      gratuluję znajomości logiki, ta implikacja jest chyba równie genialna, jak to o czym pisał dobrycy...
                      • rudamaruda1949 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 12:47
                        Dziękuję.
                        To nie ma jednak znaczenia czy wywod jest atrakcyjny wizualnie i czy sie podoba.
                        Niestety spory procent zatrudnionych na uczelniach nic nie robi mierzalnego i publikowalnego w czasopismach z listy A - nie mają ani jednego cytatu WoS lub Scopus w dyscyplinach gdzie doktoranci mają hirsza 1 - a mimo to jako pelni chwaly profesorowie sa szefami odpowiedniej sekcji w CK
                        To jawne patologie - nie musisz ich bronic.
                        A do ich ujawniania sluzy miedzy innymi stan cytowan odnotowanych w Scopus i WoS porownany ze srednia w dyscyplinie zawezonej slowami kluczowymi definiowanymi przez ocenianego.
                • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 08:11
                  Masz racje, pfg. Tylko ze wg mnie oni strzelili w stope rowniez calej polskiej nauce. Ta zenujaca afera cieniem kladzie sie na nas wszystkich. To, co jest jednak najgorsze, to to, ze nie zostana z niej wyciagniete zadne powazne lekcje i wszystko bedzie po staremu. Bo przeciez oni to sa czarne owce.
                  • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 08:39
                    Nie sadze by to szkodzilo nauce. Pracuje dla niej mnostwo wspanialych ludzi w jazdym pokoleniu. A ci panowie... mam nadzieje ze srodowisko sibie poradzi z takim rakiem i spotka ich zadlyzony ostracyzm. Mysle rowniez, ze jednak beda podjete (byc moze po dluzszym czasie) jakies kroki systemowe. Poki co, to co zrobi srodowisko pokaze czy jest w nim jeszcze wystarczajaco sil witalnych, czy tez jedt calkiem zepsute
                    • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 08:46
                      Szkodzi, bo ta afera jest medialna i pisza o niej nie tylko media akademickie.

                      A jak sobie radzi srodowisko, widac na jednoglosnym odwolaniu prof. Tadeusiewicza z funkcji PAN w krakowie. Jednym glosem! Najwyrazniej az tak bardzo srodowisku nie przeszkadza.
                      • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 08:54
                        To ze pusza media to akurat dobrze. Zlo trzeba napietnowac.

                        A Rysia jednak odwolano. Fakt, sam bylem zawiedziony ze tak slabo, ale jednak jest wiekszosc. Do niej beda sie przylaczac nastepni. Wiecej optymizmu
                        • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 09:39
                          Podobnie jak kolega podworkowy, ja w wiele rzeczy nie wierzylem. Niestety, to, co zobaczylem, mnie przerazilo.

                          Natomiast, mnie raczej chodzilo o spoleczny wizerunek nauki. Mnie sie zawsze wydaje, ze jestesmy na dnie. i zawsze sie okazuje, ze jednak nie.
                          • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 10:22
                            Żeby podkreślić tutaj istotę rzeczy, to przytoczę zdawkową rozmowę w windzie w Pałacu Kultury, jaką toczyłem trochę ponad tydzień temu.
                            "- Ooo, to tutaj jest też INE PAN. Tyle razy tu byłem nigdy nie zauważyłem.
                            - No tak, też tu jest.
                            - To tu ten chuj Wójcik pracował?"
                          • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 15:43
                            dala.tata napisał:

                            > Podobnie jak kolega podworkowy, ja w wiele rzeczy nie wierzylem. Niestety, to,
                            > co zobaczylem, mnie przerazilo.
                            >
                            > Natomiast, mnie raczej chodzilo o spoleczny wizerunek nauki. Mnie sie zawsze wy
                            > daje, ze jestesmy na dnie. i zawsze sie okazuje, ze jednak nie.
                            >
                            No niedowiarki (także na forum) nie widziały nigdy profesora Mariana i nie wierzyły w jego istnienie - a tu prosze - błogosławieni którzy nie zobaczyli a uwierzyli. Prof. Marian jak sie patrzy.
                        • charioteer1 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 11:18
                          kragon napisał:

                          > A Rysia jednak odwolano. Fakt, sam bylem zawiedziony ze tak slabo, ale jednak j
                          > est wiekszosc. Do niej beda sie przylaczac nastepni. Wiecej optymizmu

                          Jaki to powod do optymizmu? Co jakis czas wybucha kolejny skandal, zeby nie wspomniec habilitanta z Warszawy sprzed kilku lat, ktoremu odmowili stopnia mimo trzech jednoznacznie pozytywnych recenzji. Rudek g*$*&%* by wskoral, gdyby nie to, ze na calej sprawie lape trzyma prokurator, bo nie mialby cienia dowodu na to, ze cokolwiek idzie nie tak, jak powinno. Ile jest jeszcze takich spraw, gdzie nikt nikomu nic nie udowodnil? Nikt nikogo za reke nie zlapal? Przeciez ci panowie 2 lata temu kpili sobie z tego w zywe oczy, ze jakies zawiadomienie wplynelo do przewodniczacego rady z komendy wojewodzkiej policji. Optymizm to bedzie wtedy, kiedy co drugi z nas bedzie zatrudnial kancelarie prawna?
                          • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 11:35
                            No w przypadku Tadeusiewicza jest jeszcze 50+ przepchnietych doktoratow. Wielokrotnie probowalem zapoznac sie z tym gigantycznym dorobkiem jego jak i roznych jego uczniow i zwykle moj estymator entropii nie mogl dopatrzyc sie zasadniczej tresci.
                            • rudamaruda1949 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 12:40
                              Powinno sie odbierac doktoraty i magisterki wszystkim wypromowanym przez takie zera - wowczas moze szybciej przekrety widzialyby swiatlo dzienne - bo juz pierwszy wypromowany przez szumowine zglaszalby fakt szukowatosci swego promotora. Nie rozwijalaby sie gangrena.
                              • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 13:55
                                rudamaruda1949 napisała:

                                > Powinno sie odbierac doktoraty i magisterki wszystkim wypromowanym przez takie
                                > zera

                                Uważasz, że Rudkowi należy odebrać doktorat? Nie wpadaj w populizm.
                                • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 14:51
                                  Zbadac, nie odebrac. Skoro nie ma innych mechanizmow kontroli, zastapic superrecenzentow doktorantami badajacymi dorobek promotorow. Kazdy kechanizmmlepszy od zadnego?

                                  Przyklad z przedwczoraj z rozmowy przy piwie w Alchemii, promotor wysylal sygnaly zeby doktorantka sie z nim przespala, ojciec doktorantki, profesor tego samego uniwersytetu (oczywiscie UJ) mowi zmien odchodz wncholere zacznij od nowa nic nie da sie z tym zrobic. Profesor tej samej uczelni, ojciec, bezsilny.

                                  Odbieranie doktoratow byloby niesprawiedliwe, bo skoro GTW byla GTW, to albo sie robilo albo nie robilo, wyboru nie bylo, tak jak w przypadku uczenia maszynowego w ktorym w Krakowie wybor byl Tadeusewicz albo nikt i zaowocowalo to pustynia^W swietnymi dydaktykami.

                                  Natomiast ja sobie racjonalny a "populistyczny" argument doskonale wyobrazam.

                                  Zreszta nie rozumiem pejoratywnego znaczenia slowa populizm, skoro cos jest popularne to znajduje tego powod, a nie krzycze populizm. Populusque widzi powody i szuka rozwiazan, krzyczenie ze cos jest populizmem bo nie pasuje do naszego konkretnego rozumienia/wyznania racjonalnosci to tak jak moralna krucjata przeciwko Grecji dowodzona przez pouczajacych noblistow panstwa magistrow: oszusta podatkowego, prezesa nieformalnie istniejacej-nieistniejacej poza demokratyczna kontrola eurogrupy i moralnie wzmożonej prezes banku z narracja o moralnej wadliwosci wszelkich dluznikow i moralnosci pozyczkodawcow znana juz egipskim niewolnikom.

                                  Kwestionuje fundamenty takiego myslenia ze cos jest z gruntu nie do pomyslenia bo takie sa wydumane ramy. Jak zawsze chodzi o wladze, pieniadze, mechanizmy braku kontroli. Bo w nauce to jest wlasnie mechanizm braku kontroli, a nie kontroli.
                                  • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 15:51
                                    zitterbewegung napisał:

                                    > Zbadac, nie odebrac. Skoro nie ma innych mechanizmow kontroli, zastapic superre
                                    > cenzentow doktorantami badajacymi dorobek promotorow. Kazdy kechanizmmlepszy od
                                    > zadnego?

                                    A tak sie wszyscy śmiali z prezydenta odbierającego tytuły profesora...
                                    • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 16:10
                                      To jest wszystko straszne, bo dobrze widac, ze nie dziala, ale sie w to brnie utrzymujac fikcje zgodnie z obyczajem i wszyscy udaja ze jest w porzadku. Tadeusiewicz jednym tchem plynnie przechodzi z opisu szamba do nazwania go absolutnie etycznie nicdozarzucenia.

                                      Niech by byl mechanizm powszechnej niedyskretnej kontroli. Juz od przydenta powolujacegl komisje kolesiow wole trojki doktoranckie, wiecej populizmu bierze udzial, wynik sie lepiej usredni, bez dlugich ogonow panow z komisji.

                                      Nie wiem, czy habilitantowi potrzeban do czegokolwiek dalej ta habilitacja poza satysfakcja. Byc moze ma satysfakcje z doktoratu, a byc moze zmieszana z gorycza ze mogl lepiej ale po drodze musial dac d*py.
                                  • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 19:35
                                    Gdyby ruda napisała "zbadać", to można by się zastanawiać czy to byłoby zasadne i wykonalne. Ale napisała "odebrać wszystkim". A to jest populizm - rozwiązanie pod gusta żądnej krwi gawiedzi. Skoro gość był draniem, to wszyscy, którym pomógł, z pewnością są draniami. Nawet ci, którzy nie są. Ci mają pecha. Wióry lecą w imię ludowej sprawiedliwości.
                                    • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 21:27
                                      Znowu. Czy możemy pozwolić sobie na naukowców, których prześladuje pech? Przecież część odkryć jest wynikiem przypadku, co implikuje, że część braku odkryć w polskiej nauce jest efektem nieszczęśliwych zbiegów okoliczności. Jeżeli wyeliminujemy tych pechowych, to stąd wynika, że obdarzeni większym szczęściem naukowcy dokonają na drodze przypadku większej ilości ważnych naukowo odkryć. CND.

                                      Moim zdaniem logika jest bez zarzutu. Chyba to opublikuje w "Drewnie" na liście A.
                                      • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 00:30
                                        czlowiek.z.makulatury napisał(a):

                                        > Jeżeli wyeliminujemy tych pechowych, to stąd wynika, że obdarzeni większym szczęściem
                                        > naukowcy dokonają na drodze przypadku większej ilości ważnych naukowo odkryć.

                                        Co prawda miałem na myśli inny rodzaj pecha, ale coś może być na rzeczy :-) Mój magistrant sprzed paru lat w swojej pracy rozwiązał taki problem: Mamy błądzenie przypadkowe z barierą pochłaniającą. Liczymy średni czas dojścia do tej bariery. Komplikacja polega na tym, że "losowi wędrownicy" (aka random walkers) mają skończony czas życia: jeśli ktoś za długo łazi nie dcierając do celu, zostaje wyeliminowany. No i okazuje się, że średni czas dojścia do bariery jest mniejszy, niż gdybyśmy nie eliminowali pechowców, czyli maruderów: średniujemy po tych, którzy doszli, a efektywnie założyliśmy obcięcie po stronie długich czasów. To się daje (przy pewnych warunkach) ściśle wyliczyć. Eliminowanie słabych poprawia populacyjne statystyki. Skała Tarpejska i te rzeczy...

                                        Usilnie wszakźe podkreślam, że odpowiadając zitterowi miałem na myśli inny rodzaj pecha.
                                        • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 10:20
                                          Nie no, oczywiście. Oba procesy stochastyczne generujące "pecha" są prawdopodobnie niezależne. Można mieć szczęście w kartach, ale nie implikuje to szczęścia w miłości.
                                    • loleklolek_pl Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 09:49
                                      "Skoro gość był draniem, to wszyscy, którym pomógł, z pewnością są draniami."
                                      A to pytanie jeszcze, czy wszystkim tym magistrantom i doktorantom w ogóle pomógł. Na moje oko ten pomysł nie jest populistyczny lecz nierealistyczny, gdyż zakłada zmianę na lepsze wychodzącą od strony osób, które w tej grze mają co najwyżej status pionka, a i to też nie zawsze.
                                      • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 10:25
                                        No właśnie, skoro co dwa dni od kiedy nauczył się pisać płodził książkę, artykuł czy recenzje. Przypomnijmy, 1024 artykuły, 102 książki oraz około 800 recenzji prac habilitacyjnych, doktorskich i w postępowaniach nadania tytułu. Jeszcze siedział w NCNie jako szef panelu i sam pisał minimum około 50 recenzji rocznie dla NCNu. Rozumiem, że też czasem chodził na jakieś rady wydziału, albo nie daj Boże chodził na jakieś wykłady?

                                        Kiedy on miał jeszcze komuś pomagać?
                                        • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 11:57
                                          czlowiek.z.makulatury napisał(a):

                                          > albo nie daj
                                          > Boże chodził na jakieś wykłady?

                                          A, nie, na wykłady, jak się okazuje, raczej nie chodził. Wykłady były "w formie konsultacyjnej". A jednego studenta, który chciał normalnych wykładów, sala zbiorowo wyśmiała.

                                          <iframe width="560" height="315" src="www.youtube.com/embed/zH8-HzseCdY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
                                          • loleklolek_pl Re: Dalsze przygody Rysia T. 03.07.15, 09:52
                                            No cóż, w dobrym tonie jest śmianie się z żartów profesorskich... bez względu na ich poziom.

                                            No ale gwoli uczciwości i rzetelności, z załączonego filmiku wynika raczej, że nie o wykłady tu chodzi, a o realizowane w podgrupach zajęcia projektowe. Ech, przemawia przeze mnie zazdrość, tyle godzin pensum konsultacyjnego, a wszystko co trzeba i tak wyjaśni inny prowadzący w ramach wykładu :-).
                                • rudamaruda1949 Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.07.15, 00:23
                                  Prawo nie dziala do tylu. Rudek z pewnoscia - gdyby wtedy gdy pisal doktorat zauwazyl rzeczy za ktore ustawa nakazuje odebrac doktoraty / magisterki - zadzialalby jak nalezy i prace konczylby u uczciwego promotora.
                                  Doktorat jest praca niesamodzielna - wymaga promotora. Jesli promotor okazuje sie niewiarygodny - to rzutuje to na jakosc pracy.
                          • flamengista dopóki Rudek i Bober 01.07.15, 11:43
                            będą przedstawiani w środowisku jako awanturnicy i oszołomy, nic się nie zmieni.

                            Niezależnie od poziomu naukowego obu tych osób (zdecydowanie różnego, to prawda) to są osoby odważne, tzw. whistleblowers, które potrafiły się sprzeciwić GTW. Takich osób niestety powinno być więcej. Bo dzięki niemu niczym nieświadomi naiwniacy uczą się życia;)

                            Powiem szczerze, treść tej superrecenzji i treść maili między kolegą - Rysiem i Adamem - mnie przeraziły. Rację ma Makulaturowy, to przypomina początek afery z Fryzjerem w piłce nożnej. Język używany przez głównych bohaterów też podobny.

                            Obawiam się, że to tzw. sprawa rozwojowa. Zastanawialiście się, jakby wpłynął na wizerunek akademickiego Krakowa i całej społeczności akademickiej w tym kraju fakt np. aresztowania prominentnego profesora, a nie daj Boże byłego rektora jednej z uczelni? I to jeszcze - jak będzie nowa władza - wyprowadzonego w kajdankach, przed kamerami, w środku prowadzonego wykładu?

                            Do wybuchu tej afery taki scenariusz zakrawał na science-fiction. Dziś wszystko jest możliwe.
                            • charioteer1 Re: dopóki Rudek i Bober 01.07.15, 11:48
                              Rudek, Bober i Urbanik to ludzie, ktorzy zdecydowali sie wynajac prawnikow, zeby walczyc o swoje.
                            • rudamaruda1949 Re: dopóki Rudek i Bober 01.07.15, 12:37
                              Przecież już to było ćwiczone we Wrocławiu na akademii medycznej - rektor Andrzejak i posądzenie o plagiat.
                            • zitterbewegung Re: dopóki Rudek i Bober 01.07.15, 13:27
                              Skutki wizerunkowe? Nie wieksze niz 50 oszolomow z doktoratami zaplodnionymi przez mistrza otumaniajacych tysiace studentow. Czy PZPN mial w spoleczenstwie przestiz, zeby go po takiej aferze stracic? Jaki jest kon kazdy widzi.
                  • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.07.15, 09:18
                    Już to pisałem, jeszcze jak sprawa dopiero wypływała. To tak jak PZPNie, gdy Listkiewicz mówił, że to czarne owce, a potem okazało się, że do sądu trafiły sprawy 600 osób z 52 klubów piłkarskich, a spośród sędziów do prokuratury we Wrocławiu pojechali wszyscy i nie było komu meczów prowadzić. J

                    Jakby tak każdemu w wiadomych instytutach PAN sprawdzili maile, to okazałoby się, to co wszyscy wiedzą - Wójcik to biała owca w czarnym stadzie.
        • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 18:10
          Mi sie najbardziej podoba fragment o logice Kubiaka w której jednoczesnie
          zachodzi lambda>0 i lambda<0. To rewolucjonizuje nie tylko informatyke
          ale i nawet matematyke, relacja porządku w zbiorach to w koncu wazna rzecz.
          Mysle, że wg tej logiki wiele reform może stać sie całkowicie zrozumiałych.
        • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 30.06.15, 18:22
          Generalnie sam niejedno widziałem, ale liczba słów "o k...a" oraz "to ch...j" jakie z siebie wydałem zapełniła by niejeden złośliwy pamflet Podwórkowego przeciwko stosowaniu tych słów przez profesorów. Fakt dodatkowy, to to, że sprawę przecież, choć pobieżnie, znałem już wcześniej.

          Powiedzenie, że jestem porażony nie oddaje mojego szoku, który przekroczył wszelkie możliwe granice mojego zdziwienia. Korespondencja z redaktorami czasopism jest tak szokująca, bo co innego słyszeć takie numery, a co innego zobaczyć czarno na białym. Szok, szok, szok.
      • flamengista szok 30.06.15, 18:35
        jeśli to co jest napisane w tej recenzji jest prawdą, to sprawą powinna się zająć także prokuratura.
        • kragon Re: szok 30.06.15, 18:38
          a ktore paragrafy KK zostaly naruszone?
          • charioteer1 Re: szok 30.06.15, 18:50
            Art. 231.

            § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

            Ale moze podworkowy cos wiecej na ten temat...
            • kragon Re: szok 30.06.15, 19:32
              A kto tu robil za "funkcjonariusza publicznego"?

              Przeczytalem to w koncu bardzo starannie. To nie jest odkarzenie Tsdeusiewicza. To opis przebiegu postepowania habilitacyjnego (i okolic przed i obok) oraz zmowy dzialania na szkode Rudka. Trudno by tego nie uwzgledniac w uzasadnieniu slusznosci odwolania.
              • pfg Re: szok 30.06.15, 19:54
                kragon napisał:

                > A kto tu robil za "funkcjonariusza publicznego"?

                Była kiedyś sformułowana taka interpretacja, że funkcjonariuszem publicznym jest osoba, która wykonuje obowiązki wynikające z ustawy. W tym sensie Tadeusiewicz, czy to jako członek CK, czy jako przewodniczący komisji habilitacyjnej, jest funkcjonariuszem publicznym, nie prywatnym Rysiem T., który sobie może zrobić coś dla jaj.
              • trzy.14 Re: szok 30.06.15, 20:00
                - Wszyscy członkowie RN/RW.
                - Wszyscy zaangażowani w sprawę członkowie CK.
                Niestety, nie są chyba nimi członkowie-korespondenci, recenzenci ani pozostali członkowie KH.
                • trzy.14 Re: szok 30.06.15, 20:03
                  No i dyrektor/dziekan, (który przyjął szemrane recenzje i za nie zapłacił; tu potrzebny byłby jednak dostęp do protokołu posiedzenia RN/RW)
                  • trzy.14 Re: szok 30.06.15, 20:05
                    z tym że w tym przypadku to chyba przewodniczący RN, skoro to RN podejmowała decyzje administracyjną
            • nieopierzony Re: szok 30.06.15, 19:32
              To przestępstwo może popełnić tylko funkcjonariusz publiczny.
              • trzy.14 Re: szok 30.06.15, 19:51
                § 13. Funkcjonariuszem publicznym jest::
                4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,
                5)6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
              • charioteer1 Re: szok 30.06.15, 20:14
                Art. 33 ust. 1 ustawy o stopniach naukowych:

                CytatCentralna Komisja działa przy Prezesie Rady Ministrów i w zakresie wydawa-nych przez siebie decyzji pełni funkcje centralnego organu administracji rządowej.
    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 08.07.15, 18:15

      znamy juz ten fakt, ale na stronie krakowskiego oddzialu PAN widnieje vacat na stanowisku prezesa tegoz oddzialu.... to jednak nutka optymizmu....

      krakow.pan.pl/prezydium/
    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 19.07.15, 17:57
      Nowe przygody Rysia T. juz w najblizszym Forum Akademickim
      • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 19.07.15, 18:36
        forumakademickie.pl/fa/2015/07-08/kronika-wydarzen/odzew-w-sprawie-bez-odzewu/
        • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:05
          Rysio bajki opowiada ?osobiście jako ... ?. Przypadek sprawił że padło jedno prawdziwe zdanie ?zajmujący się". Dużo ludzi zajmuje się ?osobiście? robotami (konserwacją, parametryzacją, utrzymaniem ruchu itd.) oraz innymi dziwnymi rzeczami, które nie mają nic wspólnego z nauką ?
          • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:06
            www.gazetakrakowska.pl/artykul/4784549,prof-ryszard-tadeusiewicz-nie-wierze-w-bunt-maszyn-one-nie-maja-wlasnych-celow-wideo,id,t.html#dodaj-komentarz
            • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:17
              Oczywiscie ze nie maja wlasnych celow. Tak jak Rysio nie mial wlasnych celow uwalenia kogos, a ogolnie to jest misiem przyjemniaczkiem ktory jak napisal 1000 pozytywnych recenzji to jeszcze wszystkie te biedne miernoty przytulil i poglaskal. To ze zamordowal uczenie maszynowe w tymmkraju wyszlo przypadkiem. Prawdziwe efekty systemu powiazanych agentow to sa te kolektywne, a nie deklarowane przez kazdego z nich.
            • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:40
              Polemizowanie z trescia w ogole w zasadzie nie ma sensu. Kiedys spotkalem T. i profetycznie opowiadal jak to podstawowym zagadnieniem ludzkosci i kosmosu jest jak polaczyc ze soba neurony w sieci neuronowej, ze swada o herarchicznych polaczeniach, roznych sztywnych, wtedy zdalem soboe sprawe ze gosc nie ma pojecia o sieciach bayesowskich i probabilistycznych modelach grafowych rozwijanych od 25 lat.

              Szkoda, ze na wydziale humanistycznym AGH nie otworzono filozofii, moze Ryś moglby zrobic podyplomowke z teleologii i wolnej woli. Bo to co bredzi to ma walor pogadanki filozoficznej i zadnego odniesienia do "technik stawiania celow". Otoz jest tak, ze technika stawiania celu sieci neuronowej jest pokazywanie jej funkcji optymalizujacej do ogladania, jest takie twierdzenie, ze wszystko czego sie siec uczy jest w zasadzie funkcja rzeczywista i ze sieci jako model obliczen mogo sie nauczyc kazdej ciaglej gladkiej funkcji rzeczywistej. Nie ma w mowieniu o stawianiu celow maszynom teleologicznej tresci. Taka funkcje optymalizujaca pokazano raz ekonomistom, vide Samuelson, w ten sposob powstal neoklasyczny liberalizm. Wszystkie pojedyncze banki oczywiscie nie mialy zamiaru doprowadzic do kryzysu.
              • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:06
                Ja niedawno przejrzałem jego świeży podręcznik do sieci neuronowych, akademicki, dumnie napisany bez żadnego wzoru. To, co mnie uderzyło, to duże podobieństwo treści do tego, co pamiętam z wykładów z lat 80-tych oraz całkowity brak odniesień do bardziej współczesnych osiągnięć. I - prawdę mówiąc - trudno się dziwić. Ważne funkcje rektorskie, prezydialne, co tydzień jakiś referat, pogadanka w radiu, felieton w prasie, recenzja dla CK, opinia dla ministry, e-mail do chłopców z ferajny, do tego wykłady na 2-3 uczelniach, to gdzie tam jakieś bajesy esy-floresy.
                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:58
                  zwolnienie z obowiazkow w CK poprawi stan nauki polskiej :-)
                  • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 16:17
                    Powiało optymizmem ale daleko do normalności. Nowa dyscyplina naukowa stworzona przez Rysia „rysio-logia” oraz dywizjon uczonych w rysio-logii przez długie lata będzie tworzył nauki nie z tej ziemi.
          • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:53
            Rysio zyje z opowiadania bajek i budowania ukladow
            • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:58
              Smaczne. Przymiotnich scalonych tez pasuje.
              • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:07
                teraz bardziej w modzie jest przymiotnik "biznesowych".
                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 22:33
                  hehehe... ekonofizyka :-)
          • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 19:55
            henboot napisał:

            > Rysio bajki opowiada ?osobiście jako ... ?. Przypadek sprawił że padło jedno pr
            > awdziwe zdanie ?zajmujący się". Dużo ludzi zajmuje się ?osobiście? robotami (ko
            > nserwacją, parametryzacją, utrzymaniem ruchu itd.) oraz innymi dziwnymi rzeczam
            > i, które nie mają nic wspólnego z nauką ?
            Wydaje mi sie że znalazłem rozwiązanie problemu dętych recenzji
            habilitacyjnych, które trapi forum DNU od sławetnej reformy NBK.
            Wystarczy aby recenzje tworzyły sztuczne sieci neuronowe. Mozna sobie
            wyobrazić np sieć w której z jednej strony wchodzi hirsch, z drugiej cytowania
            a z trzeciej wybitność czy homoseksualizm. W oparciu o obecne postępowania moznaby taka sieć nauczyć i sporo zaoszczędzić na recenzentach. Tu kto jak nie diament miałby olbrzymie pole do popisu.
            • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 20:26
              alez Rysio juz steorzyl sztucznie inteligentna maszynke do pisania recenzji. Jedyna co ma zrobic to ustawic jeden bit: na tak badz na nie
              • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 20:32
                Wynik testu Turinga prozy Rysia i sieci Markowoskiej bylby w istocie nierozroznialny.
                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 20:36
                  prawdziwy komputer biologiczny.... takie tez "jako automatyk i specjalista od sztucznej inteligencji" tworzyl
                  • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 20:43
                    Ej ej, a moze to siec stawia cele przez Rysiem, a on je realizuje za pomoca swojej sztucznej inteligencji?

                    Przeciez tak bylo, cel dostal mailem.

                    To w pelni spojne z jego tlumaczeniami, ze wczesniej mial jakas opinie, jak to Rysio, ale juz z chwila stania sie procedujacym urzednikiem natychmiast stal sie bezstronnym Ryszardem mechanicznie na chlodno prowadzacym procedury.
                    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 20:57
                      toz to przecie byly "niefortunne wypowiedzi wyrwane z kontekstu". a czulosc na kontekst przeczy sztucznej inteligencji.... Rysio to biologiczny komputer doskonaly a nia jakas tam maszyna Turinga (w dodatku sprytnego i przebieglego geja)
                      • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:04
                        Swoją drogą straszna historia tego Turinga, której aż do użycia googla przed chwilą byłem nieświadomy.
                        • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:27
                          prawdziwa informatyka stoi na barkach gejow :-)
                          • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:30
                            kragon napisał:

                            > prawdziwa informatyka stoi na barkach gejow :-)
                            U nas sie na szczęście żaden nie zalegnie, wystarczy odpowiednia terapia
                            www.youtube.com/watch?v=TuoLo5SKIZ0
                            • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:45
                              za to rysie i adamy legna sie na potege....
                              rozszerzenie spisu znamy z donosow Adama w swoich mailach, gdzie pisze kto dobrze zrecenzuje prace pedala... sami wybitni uczeni... za przeproszeniem... czlonkowie... PAN
                          • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:39
                            Az dziw bierze, ze R.T. sie na takiego nie zaczal lansowac, bo chetnie i z luboscia opowiadajac o swoich malych ekscentryjkach lansujac sie na wielkosc. Bo przeciez z ekscentryzmu wynika wielkosc.

                            Turing rozmawial z pluszowym misiem, T. pewnie rozmawia ze soba, bo to jak rozmawia z ludzmi to nie jest akt komunikacji, a emisja.
                            • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:48
                              emisja.... ale na jakim poziomie... zjednuje serca wiernych i oddanych wielbicieli... nawet w krakowskim PANie ma ich 9
                              • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:59
                                No na tak niskim poziomie, ze slabsze umysly wprawia w rezonans wibracji ego.

                                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 22:11
                                  no to basy... ale teraz bedzie cienko piskal (kontra)tenorem... a nawet sopranem... dla podniesienia poziomu...
                              • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 22:12
                                Nie interesuje sie specjalnie AGH. Renome jej poznalem wielokrotnie i za kazdym razem nie chcialem zglebiac i drazyc.

                                Jednak chetnie dowiedzialbym sie teraz dlaczego Duda ojciec odszedl z wydzialu T. utworzyc wlasna katedre i rownolegly kierunek studiow, skoro jest tam otoczony zolniezami T., a takze czy pewien mlody Duda zatrudniony w tej katedrze to tylko po prostu Duda, czy wybitny fachowiec syn Dudy ojca.

                                Inny podzial jaki nastapil to przy okazji wybudowania nowego betonu co bardziej kumaci pracownicy postanowili sie odlaczyc od odwloku T. i zalozyc nowy wydzial. Nie wiem czy byl tammjakis konflikt, ale tak sie zlozylo ze wszyscy co bardziej rozgarnieci i z cieniami osiagniec znalezli sie w nowym wydziale.
                                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 22:32
                                  katedra informatyki (tej lepszej), elektroniki i tekekomunikacji pistanowily sie oddzielic, bo mieli dosc rysiow i ich przekretow. piza tym rysie zanizali im kategorie (mieli B jako wspolne tzw samogloski).
                                  Potem rysio bolal ze nie ma praw habilitacyjnych z informatyki, ale za doktorat honorowy AGH dla Rutkowskiego (spod jasnej gory) i czlonkowstwo w CK dla Korbicza (spod zielonej gory) zalatwil rysio i te prawa dla swego wydzialu. Teraz na tym wydziale nadaje habilitacje z informatyki technicznej, twierdzac ze tam nie obowiazuje logika i scisle reguly jak w informatyce prawdziwej.... no ale... komputery biologiczne itd itp...
                                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 22:36
                                  a co do podzialow... w informatyce chyba latwo udawac...
                                  podobny podzial nastapil kiedys na uju i zdaje sie ze bohater sprawy Rudka byl w to jakos zamieszany
                                  • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 23:34
                                    Raczej sie odmieszal. Bohater nie jest bohaterem stricte mojej bajki (np zeby to byl tlamszony geniusz, albo chociaz tlamszony w ogole), ale jest pryncypialny i nie boi sie akcji wyprzedzajacych. W bazowym ukladzie byl niedoceniany, no w typie tych tekstow o zakresie stosowalnosci logiki. Bazowym ukladem zarzadzal z tylnego siedzenia prof. Marian, skadinad o przeswietnym dorobku, ale, nietypowe polaczenie, typowo Marianowej polityce (zaslyszane na korytarzu przed niewieloma laty w rozmowie, podwladny opowiada o zonie, Marian podsumowuje z pasja, bez cienia dwuznacznego zartu jak moznaby pomyslec tylko czytajac to zdanie, "nie chodzi nam zeby zatrudnic twoja zone, ale przeciez ma swietne kwalifikacje"). Byl tez zwalczany przez jakiestam bardziej peryferyjne grono, najwazniejsze, ze Marian to wszystko spajal. Az pewnego razu nastapil pretekst, akurat w czasie gdy ataki peryferii sie nasilily, z zazdrosci o tworzenie Jagiellonskiej Ligi Programistycznej i w ogole podjecie (z sukcesem) tematu zawodow miedzyuczelnianych, objely niezbyt sprawnego przyjaciela prof. Królika. Po niedlugim okresie pracy (i sukcesow) w takiej atmosferze Bohater postanowil wykorzystac pretekst, smrodliwy doktorat przepchniety przez prof. Grabaż, i g*wno j*blo w wentylator. W efekcie zespol Grabaż odszedl z II UJ, teraz jej narybek habilituje sie u Tadeusiewicza na wydziale, rektor dal bohaterowi i krolikowi lebensraum, a ostatnio Marian ostatecznie musial zlikwidowac II zeby wyrzucic kompletnie juz zbzikowane peryferia poza nawias, przy okazji polechtac swoja wybitnosc otworzeniem kierunku na ktory nikt nie chce przychodzic (Lebensraum zamyka liste przyjetych regularnie w okolicach 80% matury i raczej z gory na dol 90% + jakies ostatki). Ogolnie konflikt tam nie przebiegal po linii matematyka/inzynieria, bo osobami dramatu sa sami matematycy. Marian nadal stara sie dobrze zyc ze wszystkimi, szczegolnie, ze w calym budynku jedyne programujace na codzien osoby to zolnierze bohatera, lub... importowane od T., choc Marian bardzo stara sie, zeby wygladalo, ze zona tez.
                                    • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 23:45
                                      W sferze retorycznej oczywiscie bardzo przebiegal, ale jakie osoby braly udzial to wszyscy jeden z drugim przebierancy.
                                      • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 23:46
                                        Moze nie przebierancy. Aktorzy.
                                    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 23:58
                                      Z mojej perspektywy na AGH to wszystko wyglada inaczej. Tam z II UJ odeszlo wowczas mnistwo osob, na AGH, do fizykow UJ (az dziw ze chcieli takie miernoty), na zarzadzaniie UJ i bog wie gdzie jeszcze... Ale nie w tym rzecz... informatyka jest trudna do oceny, latwo tam udawac "naukowosc", to prawdopodobnie rodzi konflikty i walke o przestrzen
                                    • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 03:03
                                      zitterbewegung napisał: dużo, ciężko i ciekawie (nawiasem, kiedyś ktoś mi dał taką wskazówkę: gdy trzeba coś wyjaśnić zwykłym ludziom (np. na forum), ale tak aby zrozumieli, to dobrze jest czymś spowolnić mózg, bo inaczej nic nie zrozumieją, bo nie są obyci z matematycznym słowotokiem),

                                      ciekawie napisałeś o Idziaku, ale czy mógłbyś może jakiś krótki abstrakt z tego wykrzesać (np. o historii II UJ & co.)?
                                      • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 03:40
                                        chyba warto przypomnieć co pfg kiedyś napisał w naszej dyskusji parę lat temu o sprawie

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,87574,114073097,114108119,Re_Rzeczywiscie_groteskowe.html
                                        jest to bardziej zrozumiałe
                                        • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 10:07
                                          Ortogonalne nie, bo Marian sie przyjazni, Sedziwy promotor Mariana zyrowal bohaterom minimum kadrowe w tym zespole katedr, a dydaktycy z zespolu zajmowali dydaktyczne stanowiska prodziekanskie i dyrektorskie przy jego wsparciu.

                                          Czy naukowo ortogonalne to ciezko stwierdzic. Zasadniczo dorobek to ma tam tylko Grytczuk. Dydaktycznie na pewno ortogonalnie, bo na przyklad na "prawilnej" informatyce nie ma nikogo od... jezykow programowania, tylko swietni dydaktycy od wszystkiego, z kolei autentyczny specjalista w zespole prof Krolik ma w dorobku byc moze nazmyslane i na pewno nie jest to dorobek profesorski, co swego czasu bylo osia konfliktu.

                                          Czy Idziak ma dorobek... no jakis ma. Mniej od pewnego magistranta MIMUW Kociumaki, i mimo sympatyzowania z geometria algebraiczna i teoria modeli nie jestem w stanie powiedziec jakiego kalibru, bo ten ostatni bardziej informatyczny to... no jest substancjalny, nie jest kompletna hucpa tak to ujmijmy.
                                          • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 12:24
                                            > Czy Idziak ma dorobek... no jakis ma. Mniej od pewnego magistranta MIMUW Kocium
                                            > aki, i mimo sympatyzowania z geometria algebraiczna i teoria modeli nie jestem
                                            > w stanie powiedziec jakiego kalibru

                                            to ja ci powiem, Idziak ma rzeczy w miarę dobrego kalibru, pewnie by sie załapał na dobre stanowisko w UK (i to nie na University of Black Hole, gdzieś w dark UK, tylko do czegoś z pierwszej 20, Russell Group)

                                            a co do Kociumaki: gdyby on spróbował wysłać coś co opublikował w LNiCS, do porządnych czasopism (np. do takich w których publikuje Idziak), to pewnie otrzymałby tekst "abstract failed to catch my attention",
                                            dorobek ma infinitezymalny (gdyż jeśli ε jest infinitezymalny, to nε też, dla kazdego n)
                                            • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 14:07
                                              No tak, takie sa to spory... Jak dla Ciebie SODA i FOCS sa infinitezymalne (najwazniejsze dwa wydarzenia w roku w dyscyplinie zyjacej konferencjami) to dla mnie tomiska maulatury lecture notes in cs nie ustepuja wybitnym monografiom w humanistyce polskiej.
                                              • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 14:45
                                                > No tak, takie sa to spory... Jak dla Ciebie SODA i FOCS sa infinitezymalne

                                                Właśnie takie zwyczaje konferencyjne z informatyce są powodem, że nie ma tam ścisłych kryteriów doskonałości, więc sporo różnych hochsztaplerów może udawać naukowców-informatyków.
                                                Ponadto, twój przekaz "najwazniejsze dwa wydarzenia w roku w dyscyplinie zyjacej konferencjami" jest błędny. Dla sporej ilości, najważniejszym wydarzeniem są zapewne imieniny u cioci lub babci. W nauce się liczą publikacje. Jeśli ktoś twierdzi, że odkrył coś ważnego w informatyce, to oprócz drukowania w pokonferencyjniaku sody i focsa, powinien też mieć publikację w porządnych czasopismach i dużo cytowań. Nie widzę ani jednego ani drugiego.
                                                • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 15:08
                                                  Ale to w TCSie jest jasne. W ten sposob dziekan Harvardu jest hochsztaplerem. TCS to dzoedzina na tyle duza ze wszyscy to wiedza. I w istocie LNiCS renomy tam nie ma. I te konferencje oczywiscie wiaza sie z publikacjami i cytowaniami. Wiaza sie z tenure, nagrodami, praktycznie nie mozna pracowac jak sie o taka nie otarlo, tak jak w UK nie mozna nie majac chocby stazu na Oxbridge.
                                                  • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 15:50
                                                    Mysle ze mimo wszystko nie jest to problem rozmytych kryteriow a uczciwosci.

                                                    Jesli Kociumaka jest infinitezhmalny, to Staromiejski, jeden z kilkunastu, dochodzi do 20, doktorantow Idziaka wypromowanych bez zadnych publikacji konferencji ani nawet wspomnien czy wierszy jest pewnie ultrafiltrem. Rada wydzialu na ktorej to przepychano trwala caly dzien non stop i byla arena niewybrednych atakow do ktorych niemniej jednak Idziak dal pole. O tej sprawie przypomnial mi PFG jak kiedys zalamywalem rece na tym forum nad nie kim innym tylko T. i jego ponad 50 doktorantami.

                                                    Idziaka niesamowicie szanuje za warsztat, technike i solidnosc, za geometrie algebraiczna i teorie modeli, jego review snopów w logice jest ciekawym tekstem, nawet jesli tylko zborczym, za teorie zlozonosci algebry troche juz mniej nieznacznie, bo to jednak temat sobie a muzom troche na sile. Na pewno w porownaniu z T. et consortes czy elementami UJ to jest stratosfera, chocby przez solidnosc warsztatowa. Ale z zewnetrza to takie bycie nad powierzchnia jak wodorosty.
                                                  • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 16:42
                                                    Cytat
                                                    Jesli Kociumaka jest infinitezhmalny, to Staromiejski, jeden z kilkunastu, doch
                                                    > odzi do 20, doktorantow Idziaka wypromowanych bez zadnych publikacji konferencj
                                                    > i ani nawet wspomnien czy wierszy jest pewnie ultrafiltrem


                                                    Ja tutaj widze

                                                    tcs.uj.edu.pl/Staromiejski
                                                    dwa artykuly w j of algebra. Dla mnie i wielu 2 prace w tym czasopismie wiecej znaczy niz 50 smieciowych prac w LNiCS

                                                    Moze tym razem powinienes troche przyspieszyc pracę swojej jednostki centralnej
                                                  • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.08.15, 10:09
                                                    daj boze tylko takie niedostatki w polskiej nauce...
              • dobrycy Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:18
                kragon napisał:

                > alez Rysio juz steorzyl sztucznie inteligentna maszynke do pisania recenzji. Je
                > dyna co ma zrobic to ustawic jeden bit: na tak badz na nie
                To może być prawda. Pewnie perceptron typu tanh(\sum_i a_i x_i) , gdzie
                x_0 - stopien bycia gejem a a_0=-1000
                x_1 - indeks hirscha a_1=0.1
                x_2 - należność do szajki a_2=1000
                x_3 - opinia kolegów a_3=1000
                x_4 - ilość cytowan diamenta, a4=100
                itp.
                • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 31.07.15, 21:22
                  waga a_4 dla wspolczynnika x_4 jest o kilka rzedow za mala.... milosc wlasna (i malzonki na laweczce) ma olbrzymia wage!
                  • czlowiek.z.makulatury Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.08.15, 23:45
                    Art. 18.

                    Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
                    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.08.15, 10:06
                      czlowiek.z.makulatury napisał(a):

                      > Art. 18.
                      >
                      > Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodziciel
                      > stwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
                      >
                      ..... i rektora AGH
                      • plociara Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 00:18
                        Jerzy Vetulani na fejsie:
                        \
                        Wzajemne anse i ataki personalne nie są wyłącznie polem działania polityków. Tak samo, choć rzadziej, dotykają one świata sportu, biznesu, kultury. I nauki. Zmartwiło mnie, że w wyniku działań pewnej grupy uczonych wyrządzono krzywdę bardzo zasłużonej osobie. Chodzi o prof. Ryszarda Tadeusiewicza, znakomitego biocybernetyka z AGH, na którego jego "koledzy" donieśli do prasy ogólnopolskiej wyciągając w stylu "Sowa i przyjaciele" fragmenty prywatnej korespondencji, doprowadzając w rezultacie do jego rezygnacji z funkcji Przewodniczącego Oddziału Krakowskiego Polskiej Akademii Nauk, który to oddział przejął w krytycznym stanie, i, dzięki niezwykle sprawnej wieloletniej pracy, postawił na nogi. Znamiennym faktem jest, iż prof. Tadeusiewicz, mimo że niewymieniony w tekstach prasowych z nazwiska, nie otrzymał możliwości polemiki i odpowiedzi na stawiane zarzuty.

                        W geście niezgody na zaistniałą sytuację, w geście solidarności z prof. Tadeusiewiczem, postanowiłem zrezygnować ze stanowiska Członka Zarządu Oddziału PAN w Krakowie.

                        • sprawdzacz_badaczy Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 01:43
                          Czytałem niedawno, że Vetulani jest fanem THC (może nawet i mocniejszych rzeczy). Dlatego jego postawa mnie zupełnie nie dziwi. Po tylu latach palenia zdolność poprawnej oceny sytuacji znacznie spada.
                          • klisiewitz Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 08:08
                            Nie rozumiem.
                            Jesli zostal odwolany nieslusznie - to Jerzy Vetulani powinien wlasnie tym bardziej zostac na posterunku i kontynuowac dzielo
                        • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 08:58
                          gdyby tak zrezynowal czlonkostwa PAN i namowil do tego Rysia.
                          zysk spoleczny bylby jakis w ich uposazeniach PANowskich...
                          a tak to tylko pusty gest...

                          swoja droga powoli poznajemy nazwiska tego dobrego towarzystwa wzajemnej adoracji
                          • valeria Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 13:14
                            A mnie zadziwia to, że akt solidarności nie obejmuje pewnego doktora, któremu skutecznie zablokowano awans i niewątpliwie skomplikowano życie.
                            Dziwi mnie też i porusza rozumowanie, wg którego ktoś kto jest sprawnym organizatorem, ma być jednocześnie uznany za osobę bezwzględnie etyczną i poza jakąkolwiek krytyką.
                            • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 06.08.15, 16:34
                              a co tam zycie doktorka.
                              Przecie ten doktorat dostal nieslusznie bo mu adam napisal.
                              Lucza sie profy, a i to nie wszystkie. Jedynie medialne diamenty.

                              Halas o rysiu minie szybko i bedzie jak bylo
    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.03.16, 17:09
      ryszardtadeusiewicz.natemat.pl/172627,nie-smog-informacyjny-ale-gaz-bojowy
      • charioteer1 Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.03.16, 18:19
        Biedne, rozszarpane biedactwo.
        • flamengista Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.03.16, 18:47
          Cytując klasyka: Profesor stracił okazję, by siedzieć cicho.
      • dala.tata Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.03.16, 18:53
        srodowisko se poradzilo, co kragon?
        • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 01.03.16, 20:58
          Wedle mojej wiedzy Rysia nadal nie jest czlonkiem CK i nadal nie szefuje krakowskiemu oddzialowi PAN, wiec srodowisko sobie poradzilo. Za to Rysio nie radzi sobie ze swym bolem.
      • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.03.16, 10:11
        Przypuszczam, że Rysio T. nawet nie dostrzega, że oskarżając "pewnego profesora z UJ" o hejt, sam używa tego narzędzia. Smutne.
        • charioteer1 Re: Dalsze przygody Rysia T. 02.03.16, 19:27
          Ale przynajmniej poprawil sobie samopoczucie, stawiajac sie na rowni z Walesa. To chyba jeszcze smutniejsze.
    • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 17.12.16, 09:07
      Co z naszym bohaterem, słuch zaginął, blog zapuścił ?
      Z trudem można odszukać superlatyw informacji autobiograficznej w Wikipedi, zdumienie w przypisach 4., 5., i konsternacja 6 ?
      600 wniosków awansowych poprzez pączkowanie średnio awansowany wypromował kilka doktoratów, daje to pokaźną armię ludzi zobowiązanych ?
      • nobooks Re: Dalsze przygody Rysia T. 17.12.16, 09:51
        Ma się dobrze: obecnie kandyduje do nowej kadencji KEJN. Do KEJN zgłasza jednostka, zatem jak widać cieszy się nadal sporym poparciem w swoim środowisku. Rzeczywiście w KEJN potrzeba takich czystych diamentów.
      • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 17.12.16, 11:27
        henboot napisał:

        > zdumienie w przypisach 4., 5., i konsternacja 6 ?
        > 600 wniosków awansowych poprzez pączkowanie średnio awansowany wypromował kilka
        > doktoratów, daje to pokaźną armię ludzi zobowiązanych ?

        A jak ci się podoba informacja, że "Od 2003 był członkiem Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów"? Dwanaście lat! Chociaż mnie w prawdziwy stupor wprowadziła kiedyś analiza miejsc równoczesnej pracy i pełnionych jednocześnie funkcji.
        • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 17.12.16, 16:39
          Takie postępowanie jest irracjonalne, czy zadał sobie ktoś trud aby zbadać stan zdrowia psychicznego bohatera?
          • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 17.12.16, 17:55
            Dlaczego irracjonalne? Pięknie wpisuje się w całokształt, zbieranie pamiątek po Einsteinie, masowe publikacje, książki pod nazwiskiem, w których każdy rozdział napisał kto inny, albo książeczki dla dzieci w których króluje zdroworozsądkowa fizyka sprzeczna z tą "trudną"... To jest racjonalne i efektywne krzewienie. Profesor dr hab. dr h.c. x10 inż. dr n omc. med. uczciwie o nich informuje i chwali się statystykami swojej pracy, w tym, żeby każdy mógł wiedzieć jak trzykrotne pełnienie funkcji rektora wpłynęło na Jego pracę naukową (na wykresie).

            Chciałoby się powiedzieć, że jedna osoba nie powinna mieć takiego wpływu po proatu, i psychiatria nie ma tu nic do rzeczy. Ale Landau czy Kołmogorow też tak wielki wpływ mieli. I po 50 doktorantów (czasy sie zmienily, wiecej osob studiuje, to i R.T. musi wiecej promowac). Co prawda wpływ L. i K. wynikał z osiągnięć, ale R.T. też jest wielkim uczonym, na dowód pamiąteczka po Einsteinie i pozytywistyczny kopertowy zegareczek na łańcuszku w kamizeleczce.

            Mali ludzie się wyśmiewają, bo nie potrafią sami tacy być. Duzi ludzie nie bawią się w piaskownicy, nie ma co kopać się z koniem, i odłączyli się od wydziału diamentu i założyli własny.
            • henboot Re: Dalsze przygody Rysia T. 18.12.16, 08:52
              zitterbewegung napisał:

              > Dlaczego irracjonalne? Pięknie wpisuje się w całokształt, zbieranie pamiątek po
              > Einsteinie, masowe publikacje, książki pod nazwiskiem, w których każdy rozdzia
              > ł napisał kto inny, albo książeczki dla dzieci w których króluje zdroworozsądko
              > wa fizyka sprzeczna z tą "trudną"... To jest racjonalne i efektywne krzewienie.
              > Profesor dr hab. dr h.c. x10 inż. dr n omc. med. uczciwie o nich informuje i c
              > hwali się statystykami swojej pracy, w tym, żeby każdy mógł wiedzieć jak trzykr
              > otne pełnienie funkcji rektora wpłynęło na Jego pracę naukową (na wykresie).
              >
              > Chciałoby się powiedzieć, że jedna osoba nie powinna mieć takiego wpływu po pro
              > atu, i psychiatria nie ma tu nic do rzeczy. Ale Landau czy Kołmogorow też tak w
              > ielki wpływ mieli. I po 50 doktorantów (czasy sie zmienily, wiecej osob studiuj
              > e, to i R.T. musi wiecej promowac). Co prawda wpływ L. i K. wynikał z osiągnięć
              > , ale R.T. też jest wielkim uczonym, na dowód pamiąteczka po Einsteinie i pozyt
              > ywistyczny kopertowy zegareczek na łańcuszku w kamizeleczce.

              Słusznie prawisz ale świat wg R. jest światem R. (ekspansyjnym, obsesyjne obsadzanie wszystkiego swoimi wynika z poczucia zagrożenia). W świecie R. odwieczne prawa fizyki, którym wszyscy podlegamy nie obowiązują.

              > Mali ludzie się wyśmiewają, bo nie potrafią sami tacy być. Duzi ludzie nie bawi
              > ą się w piaskownicy, nie ma co kopać się z koniem, i odłączyli się od wydziału
              > diamentu i założyli własny.

              Konkluzja, rozwój polega na ucieczce, odłączeniu, postawieniu bariery ? Całe życie będziesz uciekał, dokąd ?
          • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 18.12.16, 17:52
            henboot napisał:

            > Takie postępowanie jest irracjonalne, czy zadał sobie ktoś trud aby zbadać stan
            > zdrowia psychicznego bohatera?

            Tak, oto efekt tej pracy:

            https://static.pokazywarka.pl/bigImages/7172895/19605311.jpg?1482079797

            Trudne pytanie: czyje zdrowie obrazuje ten wykres, diamentu czy środowisko, w którym diament się narodził i dał tak pięknie oszlifować?

            pokazywarka.pl/9e3ijs/
            • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 18.12.16, 17:56
              Dobrze byłoby na tym wykresie dodać jakieś osiągnięcia naukowe, jakiś wynaleziony tranzystor, jakaś stała Tadeusiewicza-Hubble'a, ale gdzie one są? Gzie nie spojrzysz, tam antenki z bambusa i słuchawki z łupin orzechów.
            • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 18.12.16, 19:32
              Chyba jednak diament zmatowial troche w ostatnim roku.... a i do ck go nie wybrali...
    • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 22.02.17, 20:46
      Adam Janiak juz zmarł
      • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 22.02.17, 20:59
        a dr Rudek nadal zdaje sie nie ma habilitacji...
        • nowojorczyk5 Re: Dalsze przygody Rysia T. 27.06.17, 22:45
          W dniu dzisiejszym Rada Wydziału WAT zatwierdziła jednogłosnie habilitację dr Rudka.

          • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 28.06.17, 01:26
            Czyli w sumie trwalo to 5 lat?
      • flamengista Re: Dalsze przygody Rysia T. 22.02.17, 22:10
        Skąd ta informacja? Owszem, jest news o zmarłym Janiaku, ale zbieżność nazwisk chyba przypadkowa?
        • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 22.02.17, 23:04
          Poki co zmarl ten Adam J.
          • trzy.14 Re: Dalsze przygody Rysia T. 23.02.17, 01:13
            nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,385009,Adam-Antoni-Janiak-inne.html
      • pigwa_polska Re: Dalsze przygody Rysia T. 22.02.17, 22:37
        Adam Janiak wg. nauka-polska.pl
        prof. dr hab. inż. czł. koresp. PAN Adam Antoni Janiak
        Identyfikator: 68107
        Miejsca pracy: Aktualne:
        profesor zwyczajny Dolnośląska Szkoła Wyższa
    • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 09.03.17, 11:51
      Czyżby to była wiadomość pasująca do tego wątku, której zresztą wielu się spodziewało? Linka.
    • pfg Re: Dalsze przygody Rysia T. 24.04.17, 13:17
      Kolejny kamyczek do ogródka, jak sądzę: Linka.
      • zitterbewegung Re: Dalsze przygody Rysia T. 24.04.17, 14:19
        Tak, to nadal skutki śledztwa prowadzonego przez prokuraturę w Legnicy. Tym razem nie podają inicjałów.

        Trochę to przykre, że te sprawy skupiają się wokół zatrudniania osób "nieuprawnionych" do prowadzenia badań, czyli formalnych kwalifikacji. Po pierwsze czyni to z badacza urzędnika państwowego. Po drugie wyłapuje tylko wyjątkowo niechlujnych, niegramotnych i rozpasanych oszustów w ostentacyjny sposób zatrudniających katechetki i znajome. Z jednej strony pozawala to szacować skale defraudacji wśród osób nie będących idiotami na znacznie większą, z drugiej bronić instytucji wskazując że totalni idioci zdarzają się wszędzie.

        www.legnica.po.gov.pl/aktualnosci/v-ds-4514
        • js.c Re: Dalsze przygody Rysia T. 24.04.17, 23:13
          A czy to towarzystwo brało jakieś granty w NCN (bo rozumiem, że ścigane sprawy są starsze)? Jeśli nie, to już postęp, a jeśli tak, to jakie tam są efekty pozyskanych przez nich projektów (bo NCN ponoć zaczyna być transparentniejszy jeśli chodzi o efekty grantów)? A może doją NCBiR, który chyba nawet nie udaje transparentności?
          • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 25.04.17, 09:45
            dopiero rusza ocena wykonania grantow NCN z pierwszych rozdan. Ciekawe czy te oceny sa/beda publiczne.
      • kragon Re: Dalsze przygody Rysia T. 24.04.17, 19:57
        Kiedy przyjdzie czas na diamenty rzeczywiste polskiej informatyki z politechniki poznanskiej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka