Dodaj do ulubionych

Reforma nauki wg. Konfederacji

16.04.26, 23:02
www.fakt.pl/polityka/model-edukacji-dostosowany-do-cyklu-rozrodczego-kobiet-na-konferencji-konfederacji/xthx49q

Chodzi o pomysł, aby "model kształcenia kobiet był dostosowany do ich cyklu rozrodczego". Przedstawiła go dr Paula Szydłowska.

Mianowicie to, że wiele młodych osób w Polsce coraz to później są w stanie się samodzielnie utrzymać, a w rezultacie zacząć myśleć o założeniu rodziny — podkreśla. — W naszym obecnym systemie edukacyjnym zazwyczaj kończymy studia w wieku 25 lat. Dla porównania w Wielkiej Brytanii, mając zaledwie 21 lat, zdobywa się już odpowiednik polskiego licencjatu, po którym spokojnie można rozpocząć godnie płatną pracę zawodową

Proponuję zacząć od wizyty u 21 letniego onkologa.

A dalej jeszcze lepiej:

Miałam na myśli tylko, że warto skrócić czas trwania studiów oraz skupić się na przekazaniu przydatnej wiedzy i umiejętności, żeby nie trzeba było jeszcze parę lat po studiach nadrabiać na szkoleniach i stażach.

Jakby sprzeczność...

— w swojej pracy badawczej zastanawiam się nad tym, jak reformować szkolnictwo wyższe, aby ci, którzy chcą mieć dzieci, nie musieli rezygnować z rozwoju intelektualnego i zawodowego na rzecz ich posiadania — podkreśla politolożka.

Myślę że to dobry materiał na habilitacje.

— Często słyszę od moich studentów, że w dzisiejszych warunkach szalenie trudno pogodzić rozwój naukowy i zawodowy z rodzicielstwem. Mówią też o tym, jak ciężko znaleźć odpowiedniego partnera w odpowiednim czasie — zaznacza.

Same głupie wspomnienia z akademików mi przychodzą do głowy...

Ale są i konkrety:

-Studia powinny być tak skonstruowane, aby szybko i sprawnie przygotowywały młode osoby do podjęcia wybranego przez siebie zawodu i żeby nie utrudniały im możliwości założenia rodziny.

-Młodzi ludzie powinni móc wcześniej wejść na rynek pracy i chodzi tu nie o pracę dorywczą, ale taką, z której mogą utrzymać siebie i ewentualne dzieci. Można więc się zastanowić nad wcześniejszą maturą (w wieku 17 lub 18 lat) i skróceniem trwania studiów magisterskich z 5 do 3 lat.

-Studia powinny skupiać się na konkretnej i użytecznej wiedzy, bez dodatkowych wymogów, np. filozofii czy języka obcego, jeśli nie jest to potrzebne na konkretnym kierunku.

-Można wydłużyć rok akademicki do 10 lub 11 miesięcy, unikając trzymiesięcznej przerwy.


Czyli otrzymamy 20 letnich magistrów, potem 22 letnich doktorów i 25 letnich profesorów a na koniec 30 letnich emerytów. I wtedy można zupełnie normalnie mieć dzieci oraz samemu sobie wypłacać babciowe czy co tam nowego w temacie rozdawnictwa.

W trakcie dojrzałego życia co 5-10 lat będziemy musieli przez 6-12 miesięcy szkolić się w nowych umiejętnościach i zdobywać nową wiedzę. Dlatego musimy myśleć o systemie szkolnictwa wyższego, który by to uwzględniał — zaznacza rozmówczyni "Faktu".

Wszyscy to znaczy wszyscy z gminu, bo przecież nie sama rozmówczyni która od matury do emerytury w jednym miejscu robiąc to samo.

A może spróbuje na samej sobie. Po 5 latach z wydziału psychologii na fizykę, po następnych pięciu na architekturę po następnych 5 na medycynę. W tym celu można będzie wprowadzić tytuł "profesora nauk wszelakich" - czego życzę rozmówczyni.

Albowiem:

Pamiętajmy też, że nie każdy kierunek będzie wymagał dokładnie tych samych rozwiązań. Umiejętność pisania pracy magisterskiej jest ważna dla osób, które chcą rozwijać karierę naukową, ale nie jest to konieczne dla wszystkich

Ja bym poszedł dalej. Po co komu umiejętność pisanie. Można wszak mówić a AI spisze i poprawi błędy. Resztę wyprodukują Chińczycy za miskę ryżu "a Kali próżnować i jeść".

Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Reforma nauki wg. Konfederacji 17.04.26, 17:26
      sendivigius napisał:

      > Chodzi o pomysł, aby "model kształcenia kobiet był dostosowany do ich cyklu
      > rozrodczego". Przedstawiła go dr Paula Szydłowska.

      Myśle, że można pójść dalej i dostować też edukacje oraz prace do innych cyklów.
      Ale w konfederacji, hmm to mnie zaskoczyło, raczej bym sie tego spodziewał w innej partii.

      >
      > Mianowicie to, że wiele młodych osób w Polsce coraz to później są w stanie s
      > ię samodzielnie utrzymać, a w rezultacie zacząć myśleć o założeniu rodziny — po
      > dkreśla. — W naszym obecnym systemie edukacyjnym zazwyczaj kończymy studia w wi
      > eku 25 lat. Dla porównania w Wielkiej Brytanii, mając zaledwie 21 lat, zdobywa
      > się już odpowiednik polskiego licencjatu, po którym spokojnie można rozpocząć g
      > odnie płatną pracę zawodową

      Czy w polsce licenjat kończy sie dużo póżniej -19+3=22 lata. A czy godnie można żyć jako doktor, np z PANu?
      No wiec dlaczego licencjusz ma godnie żyć.

      >
      > Proponuję zacząć od wizyty u 21 letniego onkologa.

      Dobry kogut już w jajku pieje.


      >
      > A dalej jeszcze lepiej:
      >
      > Miałam na myśli tylko, że warto skrócić czas trwania studiów oraz skupić się
      > na przekazaniu przydatnej wiedzy i umiejętności, żeby nie trzeba było jeszcze
      > parę lat po studiach nadrabiać na szkoleniach i stażach.

      >
      Czyli zawodówka.




      > Jakby sprzeczność...
      >
      > — w swojej pracy badawczej zastanawiam się nad tym, jak reformować szkolnictwo
      > wyższe, aby ci, którzy chcą mieć dzieci, nie musieli rezygnować z rozwoju intel
      > ektualnego i zawodowego na rzecz ich posiadania — podkreśla politolożka.
      >
      Ciekawe czy ma dzieci, bo definitywnie jej rozwój się zatrzymał.


      > [i]— Często słyszę od moich studentów, że w dzisiejszych warunkach szalenie tru
      > dno pogodzić rozwój naukowy i zawodowy z rodzicielstwem. Mówią też o tym, jak [
      > b]ciężko znaleźć odpowiedniego partnera w odpowiednim czasie[/b] — zaznacza.[/i
      > ]
      Hmm, znowu, Pani bardziej mi pasuje do innej partii. Możnaby z urzędu przydzielać partnerów, stopień i oczywiście mieszkanie. Należy się młodym jak psu kiełbasa.


      >
      > Same głupie wspomnienia z akademików mi przychodzą do głowy...
      >
      > Ale są i konkrety:
      >
      > [i]-Studia powinny być tak skonstruowane, aby szybko i sprawnie przygotowywały
      > młode osoby do podjęcia wybranego przez siebie zawodu i żeby nie utrudniały im
      > możliwości założenia rodziny.
      >
      Praca też?



      > -Młodzi ludzie powinni móc wcześniej wejść na rynek pracy i chodzi tu nie o pra
      > cę dorywczą, ale taką, z której mogą utrzymać siebie i ewentualne dzieci. Można
      > więc się zastanowić nad wcześniejszą maturą (w wieku 17 lub 18 lat) i [
      > b]skróceniem trwania studiów magisterskich[/b] z 5 do 3 lat.
      >
      Najlepiej, jak każdy dostanie mature w czipsach. Albo w ogóle zlikiwidujmy mature, matura to bzdura. Stopnie i tytuły są do niczego nie potrzebne. Niektórym nie podoba się np. habilitacja - a ja pytam dlaczego kończyć na habiliatcji, bo ktoś jej nie ma i nie umiał zrobić. Zlikwidujmy wszystkie stopnie i tytuly, albo dajmy każdemu według potrzeb!



      > -Studia powinny skupiać się na konkretnej i użytecznej wiedzy, bez dodatkowy
      > ch wymogów, np. filozofii
      czy języka obcego, jeśli nie jest to potrzebne na
      > konkretnym kierunku.
      >
      Jaka to jest ta użyteczna wiedza? Mycie zębów? Wiedza jak zasznurować buty?


      > -Można wydłużyć rok akademicki do 10 lub 11 miesięcy, unikając trzymiesięcznej
      > przerwy.[/i]
      >
      No to sie chyba nie spodoba rówieśnikom.

      > Czyli otrzymamy 20 letnich magistrów, potem 22 letnich doktorów i 25 letnich pr
      > ofesorów a na koniec 30 letnich emerytów. I wtedy można zupełnie normalnie mieć
      > dzieci oraz samemu sobie wypłacać babciowe czy co tam nowego w temacie rozdawn
      > ictwa.
      No nie pasuje mi do partii -chyba że jest od Bosaka.

      >
      > W trakcie dojrzałego życia co 5-10 lat będziemy musieli przez 6-12 miesięcy
      > szkolić się w nowych umiejętnościach i zdobywać nową wiedzę. Dlatego musimy myś
      > leć o systemie szkolnictwa wyższego, który by to uwzględniał — zaznacza rozmówc
      > zyni "Faktu".


      Niby jak. Taki doktor PAN będzie sie uczył na spawacza?


      >
      > Wszyscy to znaczy wszyscy z gminu, bo przecież nie sama rozmówczyni która od ma
      > tury do emerytury w jednym miejscu robiąc to samo.
      >
      No ona wskazuje drogę. Znak nie musi jechać w kierunku który wskazuje.


      > A może spróbuje na samej sobie. Po 5 latach z wydziału psychologii na fizykę, p
      > o następnych pięciu na architekturę po następnych 5 na medycynę. W tym celu moż
      > na będzie wprowadzić tytuł "profesora nauk wszelakich" - czego życzę rozmówczyn
      > i.
      >
      W sumie obowiązkowe studia załatwiły by problem niedoboru studentów.




      > Albowiem:
      >
      > Pamiętajmy też, że nie każdy kierunek będzie wymagał dokładnie tych samych r
      > ozwiązań. Umiejętność pisania pracy magisterskiej jest ważna dla osób, które ch
      > cą rozwijać karierę naukową, ale nie jest to konieczne dla wszystkich

      >
      Otóż to. Umiejętności powinny być opcjonalne, bo się przecież należy tytuł za dobre chęci.



      > Ja bym poszedł dalej. Po co komu umiejętność pisanie. Można wszak mówić a AI sp
      > isze i poprawi błędy. Resztę wyprodukują Chińczycy za miskę ryżu "a Kali próżno
      > wać i jeść".
      >
      Tu Sendi, niestety, młode pokolenie w PL już tak często myśli.
      • trzy.14 Re: Reforma nauki wg. Konfederacji 17.04.26, 22:25
        dobrycy napisał:

        > Ciekawe czy ma dzieci, bo definitywnie jej rozwój się zatrzymał.

        Ma okrągłą piątkę. To katolicka integrystka.
        • dobrycy Re: Reforma nauki wg. Konfederacji 18.04.26, 07:42
          No to wszystko jasne. Przy piątce nie tylko sie zatrzymał ale i zmienił kierunek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka