bibliotekarz0 09.03.09, 20:17 ostatnio zaciekawil mnie ten watek i chciałbym zapytac, czy to możliwe ze po jednym anonimowym tego typu mailu doktor moze stracic prace na uczelni? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=91516315&v=2&s=0 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adept44_ltd Re: studentka wrabia doktora 09.03.09, 20:25 szczerze mówiąc, nie sądzę, ale panna to rzeczywiście idiotka pierwszej klasy... Odpowiedz Link
jolix Re: studentka wrabia doktora 09.03.09, 20:27 Hmmm, abstrahując oczywiście od tego, ale prawdy jest w opowieści autorki zalinkowanego wątku, myślę, że nie - nie wyrzuciliby go z pracy za romans ze studentką, choć pewnie nikt "z góry" nie biegłby do niego z gratulacjami. Znam z autopsji takie historie i raczej z ujawnieniem się ludzie czekają do ukończenia studiów przez tę młodszą osobę. Natomiast kwestia oskarżeń o molestowanie to zupełnie inna bajka... Odpowiedz Link
yapo2 Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 00:31 moze stracic prace tylko wtedy jak szukaja na niego haka. MIalem taka sama historie: kobietki sie we mnie rozmodlone wpatrywaly, podkochiwaly i robily rozne cuda zeby zwrocic uwage. W koncu jedna zebrala sie na odwage, wcisnela w jaks miniowe i podrzucila mi karteczke ze bedzie czekala po zajeciach przy moim samochodzie.... Zagadnalem ja na korytarzu i powiedzialem ze nie zycze sobie tego typu sytuacji czy karteczek i nici z czekania przy samochodzie. Ciezko bylo ale coz robic? Wszyscy moi koledzy pozenili sie ze swoimi studentkami. Inna byla cwansza, znalazla moj numer telefonu i zadzwonila ze zaraz przyjedzie a jak sie opieralem zeby sie lekko odczepila to powiedizala ze bedzie miala ze soba kondomy!!!!! Kompletne idiotki!!!!!!!!!! Raz podsluchalem jak u kolegi na roku jedna weszla, "pan doktor polizal ja po brzuchu i dostala piatke". Innym razem znow slyszalem gadke "a co, uchyle rabek i zaliczeni e bede miala". Mysle ze to jakies dziwki ze wsi bez zasad dorwaly sie do robienia karier w miescie. Odpowiedz Link
4wilk Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 01:00 Jezu jak ci zazdroszczę! Do mnie się tylko uśmiechają pięknie. Nawet jak niczego nie potrzebują. Odpowiedz Link
eeela Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 01:46 I to jest właśnie metoda :-) Uśmiechać się pięknie, nawet jak się niczego nie potrzebuje - i wszystko staje się łatwiejsze ;-) (Chociaż, gwoli sprawiedliwości, piatek za piękne uśmiechy nigdy nie dostawałam.) Odpowiedz Link
yapo2 Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 06:48 niezupelnie tak jest, widze ze kolezanka przeczytala poradnik dla akwizytorow. Radze dorzucic pare zdanego o cudach, bogu i jakie to wspaniale blogoslawienstwo nas spotkalo. Wlozyc konserwatywna spodnice (bron boze dzinsy), ladnie pachniec Chanelem nr 5 alb 9 (a co? Niech sie za darmo zaciagnie zapachem mamusi) oraz zalozyc sobie drewniany kryzyk babuni na rozancu. Czekam na rewelacje o tym jak ktos doprowadzil kolezanke najpierw do smiechu a potem do lez. Usmiech rozumu nie zastapi. To o tym usmiechaniu pochodzi z kraju gdzie jest masa analfabetow. Radze koelzance postudiowac usmiech bulgarskiego rolnika to koelzanka zrozumie skad sie ta pozytywna metoda wziela. Gdzies dzwonia ale kolezanka nie wie w ktorym kosciele. To jest naprawde bardzo gleboki temat i kolezanka nie ma zadnych szans na rozszyfrowanie tej zagadki nad ktora ludzkosc glowi ise od tysiacleci. To tylko glupcy mysla ze podrecznik o mysleniu pozytywnym jest rozwiazaniem. Nie jest, kreuje tylko nastepnego alkoholika. Odpowiedz Link
eeela Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:07 Przykro mi cię rozczarować, Yapo, ale swojej mądrości o uśmiechu nie wyczytałam w podręcznikach ani nie nauczono mnie na Oazie, tylko wypróbowałam ją, że tak powiem, na polu walki, czyli w praktyce. W byle urzędzie potraktują cię lepiej, jesli się do ludzi uśmiechniesz. Na rozmowie kwalifikacyjnej albo na egzaminie masz za uśmiech plus na samym wstępie. Jak coś się sknoci i trzeba przepraszać oraz naprawiać, uśmiechem rozładowuje się napięcie i pretensje drugiej strony. To działa na każdym kroku, wyjąwszy bardzo niewielki margines frustratów, dla których każdy uśmiech tego świata wiąże się ze spiskiem żydomasońskim i aktywnością KGB. Odpowiedz Link
tocqueville Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:13 jeszcze lepsza metoda w urzędzie - robić z siebie "głupka" :) Pani za biurkiem wtedy dużo precyzyjniej wszystko tłumaczy i jest bardziej wyrozumiała Odpowiedz Link
eeela Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:15 Eee, ale to działa tylko międzypłciowo ;-) Kobietę kobieta może tylko w ten sposób zirytować, mężczyzna może lepiej wyjść na tej strategii, będąc 'zagubionym'. No i oczywiście odwrotnie ;-) Odpowiedz Link
jolix Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:21 Z tym uśmiechem to bym uważała :) Gdy studiowałąm, to kilka moich koleżanek uśmiechających się przy wejściu na ustny egzamin usłyszało "tak się pani uśmiecha, to pewnie nic nie umie!" i wychodziły z dwóją Odpowiedz Link
tocqueville Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:22 sprawdza się w dużej liczbie przypadków im ktos się do mnie bardziej usmiecha w trakcie egzaminu, tym mniej umie Odpowiedz Link
eeela Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 10:23 Miałam za dobrą opinię na studiach, żeby spotykać się z takimi tekstami :-P Odpowiedz Link
4wilk Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 09:05 4 piątki z laboratorium Pewien Pan o rozwianym włosie - 96% punktów możliwych do zdobycia. Skupiony Pan - 100% punktów możliwych do zdobycia. Nabzdyczona Imienia nie pamiętam - 98% możliwych do zdobycia. Pięknie uśmiechnięta Karolina z pięknym i gustownie podanym dekoltem - 98% punktów możliwych do zdobycia. Odpowiedz Link
4wilk no tak - suplement 10.03.09, 09:12 to są wyniki za kolokwium, nie ocenę prac z komputerem, do ekranu którego trzeba sie nie raz przez ramię pracujących pochylić Odpowiedz Link
yapo2 Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 06:39 tak, zaczyna sie od usmiechow, takich promiennych i dziwiczych (osiol!) Nie ma czego zazdroscic, to jest makabra bo nigdy nie wiesz co takiej idiotce strzeli do lba- ten caly watek jest wlasnie o tym jak takie kobiety szykuja sie do pozostania w meiscie i zrobienia swoich kkarier. Albo taki przypadek: zanny pan doktor, niestety pelny kaleka i do tego karzel zdobyl zainteresowanie ladnej dziewoji ktora maila problemy z zalczeniem waznych przedmiotow. Skonczylo sie nawet malzenstwem. Trzymali sie za rece.. szczesscie plonelo z nich. W przypadkowo zostawionym kalendarzu znalazluy sie notatki: w tym roku odlozyc tyle a tyle. Te sumy przyprawily mnie o zawrot glowy. Pani zona byla lacznikiem w ulatwianiu egzaminow i zlaiczen. Skonczylo sie tak ze zaraz po dyplomie wyprowadzila sie zz prominentnego mieszkania prominenttnego pana doktora o zacieciu do gromadzenia gotowki bez podatkow i zostawila dziada samego. Nie wiem ile dozbieral i jak sobie radzil. To lizaniu brzucha to na na zznanej uczelni i na bardzo waznym wydziale. Zdziwilbys sie kto to jest. MNie sie niedobrze robi na takie cos a ty sie bawisz w zazdrosci :( Odpowiedz Link
4wilk Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 09:07 wiesz, ja jestem chłopak ze wsi. Ale to chyba ty masz jakiś kompleks na tym punkcie. Odpowiedz Link
tocqueville Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 06:34 nigdy nie miałem takich sytuacji ale u mnie jest wyraźny dystans nigdy żadnych aluzji, dwuznacznych żartów, kawałów z podtekstami na różne uśmieszki reaguję zaostrzeniem wymagań dla mnie to podmioty do nauczenia i tyle Odpowiedz Link
yapo2 Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 06:56 dokladnie tak samo traktowalem. Czlowiek skala. Gratuluje i z doswiadczenia moge powiedziec ze tylko taka metoda dziala. Mimo to zdarzaja sie wypadki przy pracy z ktorymi trzeba sobie radzic- to opisalem powyzej. Te rozbujale hormonami i stresami niedorobione kobiety naprawde moga zlamac niejedna kariere. Pamietam dwa przypadki keidy student zabral sie (naprawde nie mam stu lat, choc na to wyglada, po prostu bogata kariera) za panai asystenke i udalo mu sie. Baba zwariowala na jego punkcie. Facet mail dlugi jezyk, pochawlil sie i roznislo sie po wydziale. SKonczyl sie wywalenie z pracy a student chodzil w glorii zwyciezcy. Albo przypadek niezwykle przystojnego studenta, ktory wyglad mial elpszy od najlepszych amantow w historii Hollywood. Wygladal jak marzenie kazdej kobiety czy tez mezczyzny, zaleznie od wspolczesnych upodoban. otoz ten mlody czlwoiek nie mail glowy za grosz. Jednak przez dziekanat potrafil zalatwic kazda sprawe. Widzialem osobiscie jak najpiekniejsze panny w dziekanacie doslownie tarzaly sie po biurkach na jego widok. To bylo surrealistyczne. Nie skonczyl jednak studiow. Odpowiedz Link
giov-anni Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 12:43 yapo2,pisuj sobie dalej na F.Polonia,jestes tam juz znany pod tym nickiem (ktory to juz z kolei?),nie trolluj tutaj na tematy erotyczne,masz widoczne z tym problemy,lesiu. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: studentka wrabia doktora 10.03.09, 14:18 jeśli masz rację, to mamy perełki marzeń erotycznych naszego bohatera, mnie też coś fantastycznie te jego wynurzenia wyglądały... biduś... Odpowiedz Link
flamengista chyba żartujesz 10.03.09, 08:44 Anonim sam w sobie nie musi być zignorowany, ale trzeba przedstawić jakieś DOWODY. Na przykład można anonimem zdemaskować bezczelnego plagiatora, wysyłając do komisji dyscyplinarnej oryginał i plagiat delikwenta, z podkreślonymi fragmentami. Nawet można to wrzucić do internetu. Natomiast w przypadku molestowania seksualnego... To musiałaby być taśma z nagraniem audio, a najlepiej filmik. A dziewczyna sama się przyznaje, że tylko "napisała". Jasne, dziekan mógł go wezwać na dywanik, mogła pójść plotka po wydziale. Jest to nieprzyjemne rzecz jasna. Ale nikt za coś takiego nie zwolni z pracy, nawet pracownika który już wcześniej podpadł. To byłoby samobójstwo - w sądzie zwolniony pracownik na pewno by wygrał, wokół uczelni zrobiłby się smród. Trzeba by delikwenta zatrudnić z powrotem i wypłacić odszkodowanie. Obserwując to z mojego podwórka wiem, że główną cechą dziekanów jest chęć unikania problemów. Sprawę ostatecznie zamiecie się pod dywan. I nie jest ważne, czy oskarżenie jest prawdziwe, czy fałszywe. Odpowiedz Link
eeela Re: chyba żartujesz 10.03.09, 10:10 Mnie tam w ogóle autorka wątku wygląda na wprawiającą się amatorkę pisarstwa, nie ofiarę zgubnych namiętności ;-) Odpowiedz Link
petrucchio Harlequin akademicki 10.03.09, 17:55 Naprawdę ktoś wierzy, że ta historia wydarzyła się naprawdę? ;)) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Harlequin akademicki 10.03.09, 19:42 niestety, co do tej pierwszej - wyobrażam sobie, że mogła mieć miejsce... ta z brzuszkiem - to marzenia naszego maleństwa... Odpowiedz Link
petrucchio Re: Harlequin akademicki 10.03.09, 19:54 adept44_ltd napisał: > niestety, co do tej pierwszej - wyobrażam sobie, że mogła mieć miejsce... Hm... Brzmi raczej jak scenariusz dość tandetnego filmu "z życia uniwersytetu". > ta z brzuszkiem - to marzenia naszego maleństwa... I jeszcze robi mu się niedobrze od własnej fantazji! To ci libertyn ;) Odpowiedz Link