Dodaj do ulubionych

Decoupage a ciąża

22.10.08, 11:38
Mam pytanko związane z wpływem decoupage (farby, lakiery i inne czynniki) na
ciążę. Czy sądzicie, że może to jakoś zaszkodzić dziecku? W końcu są to
głównie preparaty wodorozcieńczalne...a jakie są Wasze doświadczenia? Czy
dałyście sobie z decoupage spokój podczas ciąży czy wręcz przeciwnie..?
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • mona007 Re: Decoupage a ciąża 22.10.08, 12:16
      Cześć, moim zdaniem to jak najbardziej relaksująca może być zabawa w
      decoupage w ciąży. Zwróć uwagę, żeby się nie brudzić farbą, klejami
      a lakierowanie może zaproponuj przyszłemu tatusiowi ?
      pozdrawiam i życzę zdrówka
      • obrobka_skrawaniem Re: Decoupage a ciąża 22.10.08, 16:30
        Akurat pobrudzenie sie farba czy klejem jest malym zagrozeniem
        (wchlanianie przez zdrowa skore jest niewielkie) w porownaniu z tym,
        co sie wchlania przez drogi oddechowe. Nawet farby akrylowe (bedace
        farbami wodnymi) maja specyficzny zapach, wiec poza woda musi
        parowac cos jeszcze. Lakierowanie/malowanie przez inna osobe w
        pomieszczeniu, w ktorym bywa przyszla matka tez nie jest
        rozwiazaniem.
        Moze wypowiedza sie panie, ktore niedawno byly w ciazy, ale z tego
        co czytalam na innych forach to w pierwszym trymestrze ciazy nie
        nalezy w ogole sie dotykac do takich chemikaliow.
        Najlepiej zapytaj swojego lekarza.
        • doral2 Re: Decoupage a ciąża 22.10.08, 19:18
          ja bym odradzała też picie lakierów i farb, albowiem przypuszczam, że z całą
          pewnością mogą twojej fasolince zaszkodzić.
    • tijgertje Re: Decoupage a ciąża 23.10.08, 11:24
      Znam kobiety, ktore w ciazy remontowaly domy, samodzielnie malowaly
      pokoje dla maluchow i lekarze im tego nie bronili. Jezeli bedziesz
      uzywac tylko preparatow wodnych w dobrze wentylowanym pomieszczeniu,
      to nic sie nie stanie. Wentylacja to podstawa. Ja w ciazy nie
      malowalam, bo decoupage odkrylam troche pozniej, ale moj warsztat
      pracy jest w kuchni, mam w domu male dziecko i nie panikuje. Tyle,
      ze niezaleznie od pogody pracuje przy otwartym oknie, jesli jest
      sucho i cieplo, to sie przenosze z robota do ogrodu. Mam astme i
      nawet to nie przeszkadza mi w lakierowaniu. "smierdziuchow" nie
      toleruje nawet z kilkunastometrowej odleglosci na zewnatrz.
      Zrezygnuj z preparatow budowlanych, uzywaj tylko hobbystycznych
      wodnych, otwieraj okno i nie pracuj zbyt dlugo , rob czeste przerwy
      i nie przebywaj w tym samym pomieszczeniu co schnace przedmioty.
      Ciaza to nie choroba i panikowac nie ma co, wystarczy zachowac
      podstawowe warunki "zdrowej" pracy i bedzie ok.
      • obrobka_skrawaniem Re: Decoupage a ciąża 23.10.08, 15:39
        Ja znam kobiete, ktora bedac w ciazy zrobila w szklarni oprysk
        preparatem o wysokiej szkodliwosci, ale rozsadne to nie bylo.
        Oczywiscie ciaza to nie choroba (ciekawe dlaczego wiekszosc kobiet w
        Polsce przebywa na L4 od momentu stwierdzenia ciazy) ale nie nalezy
        siebie i dziecka narazac na kontakt z preparatami chemicznymi. Jesli
        cos pojdzie nie tak, to chocby to sie stalo z zupelnie innego
        powodu, kobieta sobie nie daruje, ze nie zachowala wszelkich srodkow
        ostroznosci.
        • tijgertje Re: Decoupage a ciąża 24.10.08, 11:16
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > Ja znam kobiete, ktora bedac w ciazy zrobila w szklarni oprysk
          > preparatem o wysokiej szkodliwosci, ale rozsadne to nie bylo.

          Ale porownanie...
          Nawet lakieru na bazie wody i "smierdziucha" nie ma co porownywac, a
          co dopiero opryski???? No, ale przyznam ci racje, starszym dzieciom
          zabronic w domu uzywania kleju, farb szkolnych, wywalic wszystki
          srodki czystosci, proszki do prania, pyn do mycia , a juz na pewno
          wszystkie wybielacze, plyny do czyszczenia toalet. sa bardziej
          szkodliwe, niz np takie hobystyczne farby akrylowe, ktore uzywane sa
          rowniez przez dzieci. Jesli decoupage jest robiony z glowa, to na
          pewno nie zaszkodzi, a jesli przyszlej mamie pozwala sie odprezyc i
          zrelaksowac, to bilans tylko na plus wyjdzie. Nie popadajmy w
          paranoje! Wystarczy, ze z jakiegos niezrozumialego dla mnie powodu
          kobiety w Polsce ciaze przechodza jak ciezka dolegliwosc, a 9
          miesiecy, ktore powinno byc cudownym okresem oczekiwania staje sie
          koszmarem pelnym zakazow, nakazow, sterty lekow i badan. Opieka w
          ciazy jest potrzebna, ale wystarczy poczytac fora ciazowe, zeby sie
          raz na zawsze dzieci odechcialo:-/
          • obrobka_skrawaniem Re: Decoupage a ciąża 24.10.08, 12:50
            To nie porownanie, tylko odpowiedz na Twoj argument, ze znasz
            kobiety, ktore w ciazy malowaly pokoje. Bo coz to za argument?
            Nawiasem mowiac to tez nie bylo madre, bo nie powinny chodzic po
            stolkach/drabinach.

            tijgertje napisała:

            > No, ale przyznam ci racje, starszym dzieciom
            > zabronic w domu uzywania kleju, farb szkolnych, wywalic wszystki
            > srodki czystosci, proszki do prania, pyn do mycia , a juz na pewno
            > wszystkie wybielacze, plyny do czyszczenia toalet. sa bardziej
            > szkodliwe, niz np takie hobystyczne farby akrylowe, ktore uzywane
            >sa rowniez przez dzieci.

            Chyba sie pogubilas: przeczytaj tytul watku. Dyskusja nie dotyczy
            dzieci tylko kobiety, ktora nosi w sobie zarodek/plod. Szkoda, ze
            nie widzisz roznicy!

            > Nie popadajmy w
            > paranoje! Wystarczy, ze z jakiegos niezrozumialego dla mnie powodu
            > kobiety w Polsce ciaze przechodza jak ciezka dolegliwosc, a 9
            > miesiecy, ktore powinno byc cudownym okresem oczekiwania staje sie
            > koszmarem pelnym zakazow, nakazow, sterty lekow i badan.

            Rozumiem ze w Holandii kobiety nie robia badan, nie przestrzegaja
            zalecen lekarskich i 100% ciaz konczy sie donoszeniem ciazy i
            urodzeniem zdrowego dziecka? Coz za cudowny kraj!!!
            Przecietna kobieta nie jest specjalistka od farb i lakierow ani
            toksykologiem, wiec nie jest w stanie ocenic szkodliwosci
            preparatow, a to co mozna wyczytac na tych forach swiadczy czesto o
            kompletnej bezmyslnosci i niefrasobliwosci. Uwazam ze w niektorych
            sytuacjach lepiej byc zbyt ostroznym, ale Ty mozesz miec inne zdanie.
            • tijgertje Re: Decoupage a ciąża 24.10.08, 21:16
              obrobka_skrawaniem napisała:
              Rozumiem ze w Holandii kobiety nie robia badan, nie przestrzegaja
              > zalecen lekarskich i 100% ciaz konczy sie donoszeniem ciazy i
              > urodzeniem zdrowego dziecka? Coz za cudowny kraj!!!

              Oczywiscie,z e robia badania, przestrzegaja zalecen lekarzy, z ta
              roznica, ze lekarze traktuja ciaze inaczej. Ja wole tak:-) Cieszyc
              sie ciaza, nie zyc w nieustannym strachu i wiedziec, ze w razie
              czego mozna na lekarza liczyc i byc traktowanym jak czlowiek. I nie
              placc za to majatku:-) No, ale ja zholendrzona jestem strasznie:-)


              Chyba sie pogubilas: przeczytaj tytul watku. Dyskusja nie dotyczy
              > dzieci tylko kobiety, ktora nosi w sobie zarodek/plod. Szkoda, ze
              > nie widzisz roznicy!

              Widze roznice, oczywiscie, jednak zazwyczaj produkty dla dzieci sa
              bezpieczne, wiec i kobiecie w ciazy nie powinny zaszkodzic, ani jej,
              ani malenstwu, caly czas pisze o tym, by uzywac wszystkiego
              rozsadnie. Pewnie, ze jak ktos sobie wielegodzinne inhalacje z farby
              zafunduje, to mu to na zdrowie raczej nie wyjdzie. Oczywiscie kazdy
              decyduje za siebie, ale jak czytam pytania czy np maliny sa w ciazy
              dozwolone, to mysle, ze niektore ciezarne powinny zostac zamkniete w
              sterylnym pomieszczeniu i byc odzywiane dozylnie potrojnie
              filtrowanymi witaminami i mineralami tylko i wylacznie. W ogole w
              ciazy powinno sie przestac ruszac ktoraolwiek czescia ciala i
              absolutnie przestac oddychac, bo przeciez w miastach tyle spalin,
              albo mozna sobie cos przyciac, zlamac, albo co gorsza ktos zarazony
              cytomegalia moglby sie popatrzec;-)
              • obrobka_skrawaniem Re: Decoupage a ciąża 27.10.08, 20:58
                tijgertje napisała:

                > ...zazwyczaj produkty dla dzieci sa
                > bezpieczne, wiec i kobiecie w ciazy nie powinny zaszkodzic, ani
                >jej, ani malenstwu,

                Jakie farby akrylowe sa bezpieczne dla dzieci? Skad masz dane o
                uzywaniu przez dzieci w przedszkolach/szkolach takich farb? O ile
                wiem dzieci uzywaja akwarel i plakatowek. Czyzbys nie wiedziala, ze
                nawet parkiet w przedszkolu musi byc pomalowany lakierem z
                odpowiednim atestem? W Polsce tylko jeden lakier ma taki atest.
                Obejrzyj sobie etykiety produktow dla dzieci. Dlaczego na srodkach
                czystosciowych, kremach itp jest napisane, ze nie stosowac u dzieci
                ponizej X mies./roku zycia.
                Poza tym cos moze byc w niewielkim stopniu szkodliwe nawet dla
                malego dziecka a miec dzialanie teratogenne.

                >caly czas pisze o tym, by uzywac wszystkiego rozsadnie.

                I w ramach tego rozsadku zalecasz kobiecie malowanie w okresie
                poznej jesieni i zimy przy pootwieranych oknach? Wiesz jakie w
                Polsce sa teraz temperatury?

                >Pewnie, ze jak ktos sobie wielegodzinne inhalacje z farby
                > zafunduje, to mu to na zdrowie raczej nie wyjdzie.

                Wlasnie w tym problem, ze nie wiadomo gdzie sa granice
                bezpieczenstwa, wiec moze sobie darowac. W koncu te 3 mies.
                (przynajmniej tyle) to nie tak duzo. Mozna sobie w tym czasie
                powycinac az do obrzydzenia, mozna ogladac produkty w sklepach
                internetowych, mozna kupowac materialy.

                > ...jak czytam pytania czy np maliny sa w ciazy
                > dozwolone, [...]
                > mozna sobie cos przyciac, zlamac, albo co gorsza ktos zarazony
                >cytomegalia moglby sie popatrzec;-)

                Nie mowimy tutaj o przesądach, tylko o realnym zagrozeniu.
                Jesli ciaza to taki piekny okres (ja nie twierdze ze nie, kazda
                inaczej to odbiera) to po czym ma sie ta kobieta relaksowac? Sam
                stan powinien byc dla niej relaksujacy.
                • Gość: Jadwiszka Re: Decoupage a ciąża IP: 77.236.0.* 28.10.08, 11:54
                  niedawno jeszcze bylam w ciązy- w pierwszym trymestrze wycinalam, w
                  drugim obkleilam co nieco - mąz lakierował, ale malo, w trzecim- a
                  bylo go niewiele- wycinalam

                  po pierwsze- smrod farby akrylowej- nietoksycznej, dla artystow, bla
                  bla, wywolywal u mnie pawia dalszego niz wzrok sięga, rowniez
                  bezwonne lakiery akrylowe capiły niesmowicie.

                  po drugie- a wlasciwie pierwsze- konsultowalam to z dwoma lekarzami-
                  szczegonie w pierwszym i trzecim trymestrze- zalecona minimalna
                  stycznosc z chemikaliami.

                  opary ,z farb, lakeirow nawet z kleju do decu- są toksyczne, mniej
                  lub bardziej, ale są.
                  nie mówiac juz o primerach, ktore maja oznakowania, ze sa toksyczne,
                  nie wlewac ich do kanalizacji, bo sa szkodliwe dla srodowiska.

                  no cóż, skoro nawet mialam pisemne zalecenie lekarskie- ze nie moge
                  przebywac w pracowni ( na uczelni) gdzie sa uzywane - przez innych
                  farby olejne- to chyba o czyms swiadczy.
                  Wszystkie prace- na malarstwo wykonywalam w domu farbami i kredkami.

                  a nie mialam lekarki, ktora z igly robila widly,

                  i nie chodzi o to , ze w polsce wszyscy cackaja sie z ciązami- ja
                  mam porownanie mojej kolezanki , ktora w ciązy byla w irlandii-
                  takiego olewajacego podejscia - nikomu nie zycze, skonczylo sie
                  porodem przedwczesnym , i to bardzo przedwczesnym, bo lekarze
                  kwitowali jak zglaszala skurcze w 30 tygodniu, ze jej sie zdaje- i
                  tak ma byc.
                  co dziwne, w tych lajtowo podchodzacych do sprawy krajach, jak sie
                  oplaci za opieke medyczną, podejscie jest zupelnie inne.

                  i ja nie twierdze ze kobieta w ciązy powinna lezec plackiem - jesli
                  nie ma ku temu wskazan ( a nikomu tych wskazan nie zycze, bo wiem co
                  to znaczy) , tylko zeby ustalic sobie priorytety, co jest
                  najwazniejsze i zachowac zdrowy rozsądek. i bynajmniej nie
                  porownywala bym lakierow i farb do malin i glupich przesadow o
                  noszeniu korali.- sorry Tiger.
                  jest multum innych zajec , przy ktorych mozna sie relaksowac-
                  czytanie, a jesli juz bardzo ciągnie do decu- polecam wycinanie i
                  zakupy:)

                  do obróbki: lakierow z atestem dopuszczonych do uzycia w złobkach i
                  przedszkolach w polsce jest wiecej... ja znam dwa:)ktore rowniez w
                  ciązy smierdziały mi przeokropnie.
    • luna615 Re: Decoupage a ciąża 31.10.08, 20:48
      Cześć, właśnie leży koło mnie dwumiesięczny przykład na to , że
      decoupage nie szkodzi . Całą ciążę spędziłam prowadząc sklep z art.
      do decu, gdzie min.robiłam warsztaty i "narażałam " siebie i dziecko
      na kontakt z preparatami w ilościach większych niż przeciętne .
      Córcia urodziła się w świetnej formie, więc moim zdaniem zabawa w
      decoupage jest bezpieczna. Oczywiście używałam profesjonalnych
      preparatów( które są przecież dopuszczone do kontaktów z dziećmi),
      nie lakierowałam śmierdziuchem i często wietrzyłam pomieszczenia.
      Poza tym , kiedy później będzie spokojny czas na decupage(:?
      • obrobka_skrawaniem Re: Decoupage a ciąża 01.11.08, 11:24
        luna615 napisała:

        > Cześć, właśnie leży koło mnie dwumiesięczny przykład na to , że
        > decoupage nie szkodzi . Całą ciążę spędziłam prowadząc sklep z
        art.
        > do decu, gdzie min.robiłam warsztaty i "narażałam " siebie i
        dziecko
        > na kontakt z preparatami w ilościach większych niż przeciętne .
        > Córcia urodziła się w świetnej formie, więc moim zdaniem zabawa w
        > decoupage jest bezpieczna.

        Nie nalezy wyciagac wnioskow z pojedynczych przypadkow. Dlatego
        powstala nauka pt statystyka.
      • jadwiszka Re: Decoupage a ciąża 01.11.08, 18:52

        Powiedz mi, które preparaty do decoupage są dopuszczone do kontaktu
        z dziecmi? skoro z taka pewnoscią twierdzisz ze nie szkodzą?
      • Gość: br-td do luna615 IP: 77.236.0.* 01.11.08, 18:58
        Przepraszam, ale nie bądź smieszna,
        Dziecko ma 2 miesiace i jest okazem zdrowia- swietnie- gratuluję Ci
        z calego serca i zycze Ci zeby sie nie okazalo w przyszlosci, ze
        jest alergikiem, ma astme, problemy z watroba, itp, itd,

        to Twoja odpowiedzialnosc, Twoje dziecko

        ale nie pisz, ze opary chemikaliow nie mialy na nie wplywu, nie
        jestes w stanie tego udowodnic - robiłaś jakies badania w tym
        kierunku?


        tak samo moze powiedziec nałogowa palaczka rodząca zdrowe dziecko.
        Nie wazne ze podtrute toksynami.
        • doral2 Re: do luna615 02.11.08, 19:50
          a może by tak użyć zdrowego rozsądku??
          • Gość: biochemik dowodzi się szkodliwości! IP: 83.238.100.* 04.11.08, 09:20
            Miłe panie,

            istnieje obowiązek oznaczania produktów SZKODLIWYCH odpowiednimi
            symbolami. Substancje niebezpieczne wg rozporządzenia Ministra
            Zdrowia dzieli się na: wybuchowe; o właściwościach utleniających;
            skrajnie łatwopalne; wysoce łatwopalne; łatwopalne; bardzo toksyczne;
            toksyczne; szkodliwe; żrące; drażniące; uczulające; rakotwórcze;
            mutagenne; działające szkodliwie na rozrodczość; niebezpieczne dla
            środowiska.

            Każda klasa ma odpowiednie oznaczenia graficzne:

            www.bhpex.pl/p,pl,02h127ch1,substancja+utleniajaca-.html
            Oznaczenia te sa umieszcone na etykiecie, dodatkowo na opakowaniu
            musi sie znalezc informacja słowna.

            Chemikalia stwarzające zagrożenie dla kobiet w ciązy mozna wiec bez
            trudu rozpoznac. Proponuję obejrzeć butelkę dowolnego
            rozpuszczalnika.

            Tak więc farby hobbystyczne, ktore nie są w ten sposób oznakowane,
            są bezpieczne.

            Producent NIE MOZE umiescic adnotacji na opakowaniu "BEZPIECZNE DLA
            KOBIET W CIĄŻY", bo musiałby przeprowadzić badania na bardzo duzej
            grupie kobiet ciezarnych, a na to nie zgodzą się żadne ciezarne ani
            zadna komisja etyczna (w przypadku kosmetykow to wylacznie chwyt
            reklamowy, bo wszystkie kosmetyki z definicji MUSZA byc nieszkodliwe
            dla ciezarnych, gdyz definicją kosmetyku jest niewchłanianie się do
            krwioobiegu, a więc niemożność dotarcia do płodu). Niemniej jednak
            gdyby zgłoszono działanie teratogenne,informacja o szkodliwości
            musiałaby się pojawić na opakowaniu.

            Tak więc bez histerii.

            Pozdrawiam,

            Też Ciężarna Dekopażystka (5 tc)
            • obrobka_skrawaniem Re: dowodzi się szkodliwości! 05.11.08, 20:56
              Gość portalu: biochemik napisał(a):

              > Tak więc farby hobbystyczne, ktore nie są w ten sposób oznakowane,
              > są bezpieczne.

              Nie droga pani biochemik! To oznacza jedynie, ze jak dotad nie
              stwierdzono szkodliwosci, a to kolosalna roznica! Rozumiem, ze o tym
              nie bylo jeszcze na zajeciach?

              Naprawde wierzysz, ze produkty sprowadzane masowo z Chin sa badane?
              Co do oznaczen, to wlasnie obejrzalam 2 opakowania spirytusu
              salicylowego: 1. kupiony w aptece, 2. kosmetyczny w supermarkecie.
              Nie ma na nich zadnych oznaczen. Czyzby spirytus salicylowy nie byl
              latwopalny?
              • Gość: biochemik Re: dowodzi się szkodliwości! IP: 83.238.100.* 06.11.08, 10:22
                > Nie droga pani biochemik! To oznacza jedynie, ze jak dotad nie
                > stwierdzono szkodliwosci, a to kolosalna roznica! Rozumiem, ze o
                tym
                > nie bylo jeszcze na zajeciach?


                Jestem juz 2 lata po studiach (UW, a na dyplomie 5), wiec daruj
                sobie te uszczypliwosci.


                > Naprawde wierzysz, ze produkty sprowadzane masowo z Chin sa badane?

                A ktore farby hobbystyczne sa produkowane w Chinach? Stamperia jest
                włoska. Po drugie nie trzeba wszystkiego badać, zeby stwierdzic
                szkodliwosc. Wystarczy znac wlasciwosci skladnikow, a pod tym
                wzgledem bardzo duzo zwiazkow chemicznych jest juz dobrze poznanych.
                Oczywiscie, ciezarna nie powinna malować sufitów ani słabo
                wentylowanych klitek, ale 1) jesli farby sa akrylowe (nawet
                budowlane), to wieksze zagrozenie wiaze sie z włażeniem na drabinę
                (mozliwosc upadku) i zdrapywaniem starej farby (ołów) 2)szkodliwosc
                substancji zalezy od stezenia i malowanie 10 ml farby akrylowej
                drewnianego dzwoneczka na choinkę w pomieszczeniu o powierzchni 20 m2
                nie zaszkodzi, bo stezenia, jakie ewentualnie dotrą do płodu, będą
                homeopatyczne (czyli zadne). Duzo wiecej syfu wdycha sie idac ulica.


                > Nie ma na nich zadnych oznaczen. Czyzby spirytus salicylowy nie
                byl
                > latwopalny?


                Jest łatwopalny, ale nie nalezy do prawnej kategorii "produkty
                łatwopalne" w rozumieniu rozporzadzenia ministra zdrowia i dlatego
                nie jest oznakowany (tak jak w świetle prawa teściowa i synowa albo
                dorosłe dzieci i ich rodzice nie są rodziną).


                www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/tabela_b_280905.xls

                Oznacza to, ze nie jest na tyle łatwopalny, żeby stwarzac zagrozenie
                tak istotne, by przed tym ostrzegać. Firanki, choinka czy papier też
                są łatwopalne i każdy w miare przytomny czlowiek zdaje sobie z tego
                sprawe. Niemniej jednak firanki czy papier nie zapala się
                samoistnie. Produkty oznakowane jako łatwopalne sa lotne, a ich
                opary mogą doprowadzic do samozaplonu, zapalic sie pod wplywem
                wysokiej temperatury albo iskry, np. od papierosa.

                Oczywiscie, sa kobiety, ktore tuz po zobaczeniu dwoch kresek klada
                sie plackiem, rozkladaja nogi i czekają na poród. Można. Ale wcale
                nie trzeba.
                • obrobka_skrawaniem Re: dowodzi się szkodliwości! 06.11.08, 14:25
                  Gość portalu: biochemik napisał(a):

                  > Jestem juz 2 lata po studiach (UW, a na dyplomie 5), wiec daruj
                  > sobie te uszczypliwosci.

                  Jestem porazona poziomem kwalifikacji! :-D
                  I poziomem wiedzy! Widzialam mnostwo absolwentow UW i Ty tylko
                  potwierdzasz moje zdanie o nich.

                  > A ktore farby hobbystyczne sa produkowane w Chinach? Stamperia
                  >jest włoska.

                  Czy to oznacza, ze jej farby sa produkowane we Wloszech? Slyszlas o
                  globalizacji? Wiele wielkich, renomowanych firm z roznych branz
                  przyznalo sie juz do produkcji w Chinach czy Indiach.
                  Poza tym obejrzyj sobie oferte farb na allegro i powodzenie tych
                  produktow.

                  >Po drugie nie trzeba wszystkiego badać, zeby stwierdzic
                  > szkodliwosc. Wystarczy znac wlasciwosci skladnikow, a pod tym
                  > wzgledem bardzo duzo zwiazkow chemicznych jest juz dobrze
                  >poznanych.

                  I tu dochodzimy do sedna sprawy: oznaczenia sa na podstawie
                  DEKLAROWANEJ zawartosci skladnikow danego produktu. Dopiero przy
                  kontroli (ktore zdarzaja sie rzadko, bo wazniejsze jest zbadanie
                  tego co jemy, a tu wyniki sa czesto szokujace) wychodzi prawda.

                  > ...malowanie 10 ml farby akrylowej
                  > drewnianego dzwoneczka na choinkę w pomieszczeniu o powierzchni 20
                  m2
                  > nie zaszkodzi, bo stezenia, jakie ewentualnie dotrą do płodu, będą
                  > homeopatyczne (czyli zadne).

                  Jestes niekonsekwentna: niedawno twierdzilas, ze te preparaty sa
                  calkowicie bezpieczne a teraz twierdzisz, ze stezenia, ktore
                  otrzymuje plod sa homeopatyczne?
                  Dodam tylko, ze wazna jest sumaryczna ILOSC substancji otrzymanej
                  przez zarodek/plod a nie stezenia, pani biochemik!
                  • Gość: biochemik Re: dowodzi się szkodliwości! IP: *.eranet.pl 07.11.08, 11:05
                    > Czy to oznacza, ze jej farby sa produkowane we Wloszech? Slyszlas o
                    > globalizacji? Wiele wielkich, renomowanych firm z roznych branz
                    > przyznalo sie juz do produkcji w Chinach czy Indiach.

                    Na opakowaniu musi byc podane miejsce wyprodukowania. Sprawdzilam na opakowaniu
                    farby, włoska Stamperia produkuje w USA, nie w Chinach, a dulux w Polsce.
                    Zreszta mozna zamowic sobie farby w polskiej mieszalni albo zaniesc na wlasna
                    reke do analizy pod kątem teratogenów, jesli ktos ma paranoje i nadmiar pieniedzy.

                    > Poza tym obejrzyj sobie oferte farb na allegro i powodzenie tych
                    > produktow.

                    Ja uzywam wylacznie stamperii i duluxa. Jak inna ciezarna dekopazystka uzywa
                    innych, to niech sobie sprawdzi miejsce produkcji.


                    >Jestes niekonsekwentna: niedawno twierdzilas, ze te preparaty sa
                    > calkowicie bezpieczne a teraz twierdzisz, ze stezenia, ktore
                    > otrzymuje plod sa homeopatyczne?

                    Nie jestem niekonsekwentna, to skrot myslowy. Uwazam, ze sa calkowicie
                    bezpieczne, ale nawet gdyby teoretycznie bylo w nich cos szkodliwego, to trzeba
                    sie zastanowic, ile tej substancji doeciera do plodu.


                    > Dodam tylko, ze wazna jest sumaryczna ILOSC substancji otrzymanej
                    > przez zarodek/plod a nie stezenia, pani biochemik!

                    Mylisz sie. Sumaryczna ilosc substancji, która otrzyma płod, zalezy od tego 1)
                    ile potencjalnie niebezpiecznych substancji uwolni się z farby (a to z kolei
                    zalezy m.in. od lotnosci substancji, wielkosci powierzchni uwalniania i
                    temperatury otoczenia), 2) jakie bedzie stezenie tej substancji w powietrzu,
                    ktorym oddycha matka (im wieksze pomieszczenie i lepiej wentylowane tym mniejsze
                    stezenie na m3), 3) ile z powietrza, ktorym oddycha matka, wchłonie się do jej
                    krwioobiegu, 4) a z tego, co sie wchlonelo, ile przejdzie przez lozysko oraz 5)
                    CZASU, na jaki rozklada sie dawka. Bardziej obrazowo tlumaczac: jezeli jedna
                    fabryka wylewa do rzeki codziennie 1/365 rocznej produkcji, a druga całą roczną
                    produkcję spuszcza do rzeki raz w roku w dwa dni, to sumaryczne roczne
                    obciążenie obu rzek będzie dokładnie takie samo, ale w rzece przy pierwszej
                    fabryce zycie sie bedzie miec wysmienicie, a druga bedzie martwa przez okrągły
                    rok. Dawki sie nie sumują, bo matka ma cos takiego jak nerki i toksyny
                    rozpuszczalne w wodzie wydala z moczem, oraz cos takiego jak tkanka tluszczowa,
                    w którą upycha toksyny rozpuszczalne w tłuszczach. Nawet arszeniku mozna zjesc w
                    sumie kilogram, byle w malych porcjach.
                    • obrobka_skrawaniem Re: dowodzi się szkodliwości! 07.11.08, 17:35
                      Gość portalu: biochemik napisał(a):

                      > Na opakowaniu musi byc podane miejsce wyprodukowania.

                      Ale miejsce produkcji skladnikow nie jest juz podawane.

                      > Zreszta mozna zamowic sobie farby w polskiej mieszalni albo
                      zaniesc na wlasna
                      > reke do analizy pod kątem teratogenów, jesli ktos ma paranoje i
                      nadmiar pieniedzy.


                      > > Poza tym obejrzyj sobie oferte farb na allegro i powodzenie tych
                      > > produktow.
                      >
                      > Ja uzywam wylacznie stamperii i duluxa. Jak inna ciezarna
                      dekopazystka uzywa
                      > innych, to niech sobie sprawdzi miejsce produkcji.

                      Chyba nikogo nie obchodzi czego Ty uzywasz. W pierwszym swoim poscie
                      uzylas okreslenia "farby hobbystyczne". To b. szerokie pojecie (ale
                      nie obejmuje produktow Dulux).

                      > >Jestes niekonsekwentna: niedawno twierdzilas, ze te preparaty sa
                      > > calkowicie bezpieczne a teraz twierdzisz, ze stezenia, ktore
                      > > otrzymuje plod sa homeopatyczne?
                      >
                      > Nie jestem niekonsekwentna, to skrot myslowy. Uwazam, ze sa
                      calkowicie
                      > bezpieczne, ale nawet gdyby teoretycznie bylo w nich cos
                      szkodliwego, to trzeba
                      > sie zastanowic, ile tej substancji doeciera do plodu.

                      Nie, to nie jest skrot myslowy tylko niekonsekwencja!

                      > > Dodam tylko, ze wazna jest sumaryczna ILOSC substancji otrzymanej
                      > > przez zarodek/plod a nie stezenia, pani biochemik!
                      >
                      > Mylisz sie. Sumaryczna ilosc substancji, która otrzyma płod,
                      zalezy od tego 1)
                      > ile potencjalnie niebezpiecznych substancji uwolni się z farby (a
                      to z kolei
                      > zalezy m.in. od lotnosci substancji, wielkosci powierzchni
                      uwalniania i
                      > temperatury otoczenia), 2) jakie bedzie stezenie tej substancji w
                      powietrzu,
                      > ktorym oddycha matka (im wieksze pomieszczenie i lepiej
                      wentylowane tym mniejsze
                      > stezenie na m3), 3) ile z powietrza, ktorym oddycha matka,
                      wchłonie się do jej
                      > krwioobiegu, 4) a z tego, co sie wchlonelo, ile przejdzie przez
                      lozysko oraz 5)
                      > CZASU, na jaki rozklada sie dawka.

                      Uzylas okreslenia "stezenia, jakie ewentualnie dotrą do płodu" a
                      teraz robisz caly wywod, zeby to zatuszowac. Stezenia sa czegos w
                      czyms, nie mozna stwierdzic, ze stezenia docieraja do plodu. Plod
                      otrzymuje DAWKE czynnika szkodliwego, powinnas to wiedziec. Przy tym
                      czesto wazniejsza jest dawka sumaryczna niz otrzymana w jednostce
                      czasu. Dawka otrzymana przez plod zalezy od dawki jaka dostanie sie
                      do ciala matki, wiec po co te wywody o ilosci farby, jej lotnosci,
                      wentylacji itd. Rozumiem, ze sie douczylas, ale nie musisz sie tu
                      wykazywac. Szkolke (podobno) juz skonczylas.
                      Jestes po wydziale biologii UW?
                      Nie musisz tlumaczyc obrazowo. Dobrze jest traktowac osobe, z ktora
                      sie dyskutuje jak partnera a nie jak tlumoka i paranoika. Naucz sie
                      tego, przyda Ci sie, pani biochemik!
                      • Gość: biochemik Re: dowodzi się szkodliwości! IP: *.eranet.pl 07.11.08, 20:00
                        > Ale miejsce produkcji skladnikow nie jest juz podawane.

                        To akurat nie ma wiekszego znaczenia, związek to związek, niewazne, gdzie
                        wyprodukowany. Zanieczyszczenia - zakladajac, ze w ogole sa szkodliwe - to
                        domieszka rzędu do ułamków procenta (to czystosc laboratoryjna, w przemysle na
                        pewno jest gorsza, ale pewnie nie przekracza kilku procent).


                        > Nie, to nie jest skrot myslowy tylko niekonsekwencja!
                        > Uzylas okreslenia "stezenia, jakie ewentualnie dotrą do płodu"

                        Tak, uzyłam. Tylko skup się i zobacz, że tam jest słowo "ewentualnie" = nawet
                        GDYBY cos szkodliwego w farbie bylo, ale uwazam, ze nie ma, inaczej odsetek wad
                        wrodzonych wsrod dzieci malujacych w ciazy plastyczek i hobbystek byłby
                        zauwazalnie wiekszy, a nie jest, bo gdyby byl, to byloby o tym glosno (a nie
                        jest). Matki niepełnosprawnych dzieci wytaczałyby producentom farb procesy i
                        nasyłały kontrole, a ci - by nie narazac sie na wyplate odszkodowan - nawet na
                        wyrost oznaczaliby produkty jako niebezpieczne dla ciezarnych.


                        >> czesto wazniejsza jest dawka sumaryczna niz otrzymana w jednostce
                        > czasu

                        Oczywiscie masz na to poparcie w badaniach toksykologicznych na embrionach?


                        >Stezenia sa czegos w
                        > czyms, nie mozna stwierdzic, ze stezenia docieraja do plodu.

                        Oczywiscie, ze mozna, np. w ng/l krwi matki.Zreszta dawka tez moze byc podawana
                        w przeliczeniu na masę ciała płodu, a to nic innego jak stezenie (przypominam:
                        stezenie procentowe to ilosc g substancji w 100 g roztworu, analogicznie mozna
                        policzyc stezenie teratogenów na g ciała płodu).


                        >Dawka otrzymana przez plod zalezy od dawki jaka dostanie sie
                        > do ciala matki, wiec po co te wywody o ilosci farby, jej lotnosci,
                        > wentylacji itd

                        Ano po to, zeby ci przypomniec, ze na dawke, ktora dostanie sie do ciala matki,
                        dekupazujaca mama ma wpływ i moze ją zminimalizować.


                        >Dobrze jest traktowac osobe, z ktora
                        > sie dyskutuje jak partnera a nie jak tlumoka


                        I kto to mowi (vide: "Rozumiem, ze sie douczylas, ale nie musisz sie tu
                        wykazywac. Szkolke (podobno) juz skonczylas.") Skad w tobie tyle agresji? Nie
                        chcesz, to nie dekupazuj, myj sie wyłacznie wyprazonym w piekarniku piaskiem z
                        parku narodowego, nie jedz, nie pij i na wszelki wypadek nie oddychaj, bo
                        wszedzie są zanieczyszczenia. To się chyba nazywa FOBIA. Mnie tam przekonuje
                        zalecenie ginekologa: "żyjemy NORMALNIE."

                        Przyklad z rzeka nie jest od czapy, jest dokladnym odzwierciedleniem sytuacji z
                        plodem. Jesli go nie rozumiesz to trudno.
                        • obrobka_skrawaniem Re: dowodzi się szkodliwości! 12.11.08, 21:26
                          Gość portalu: biochemik napisał(a):

                          > Zanieczyszczenia - zakladajac, ze w ogole sa szkodliwe - to
                          > domieszka rzędu do ułamków procenta (to czystosc laboratoryjna, w
                          przemysle na
                          > pewno jest gorsza, ale pewnie nie przekracza kilku procent).

                          To nie sa produkty czda.

                          > > Nie, to nie jest skrot myslowy tylko niekonsekwencja!
                          > > Uzylas okreslenia "stezenia, jakie ewentualnie dotrą do płodu"
                          >
                          > Tak, uzyłam. Tylko skup się i zobacz, że tam jest
                          słowo "ewentualnie" = nawet
                          > GDYBY cos szkodliwego w farbie bylo, ale uwazam, ze nie ma,
                          inaczej odsetek wad
                          > wrodzonych wsrod dzieci malujacych w ciazy plastyczek i hobbystek
                          byłby
                          > zauwazalnie wiekszy, a nie jest, bo gdyby byl, to byloby o tym
                          glosno (a nie
                          > jest). Matki niepełnosprawnych dzieci wytaczałyby producentom farb
                          procesy i
                          > nasyłały kontrole, a ci - by nie narazac sie na wyplate
                          odszkodowan - nawet na
                          > wyrost oznaczaliby produkty jako niebezpieczne dla ciezarnych.

                          Widzialas na CZYMKOLWIEK takie oznaczenie?
                          Slyszalas o poronieniach? Jak sobie wyobrazasz udowodnienie w
                          sadzie, ze nastapilo to z powodu stosowania produktu X? Dodam, ze
                          wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwosci produktow,
                          ktore te szkodliwosc maja udowodniona, a procesow nie wytaczaja
                          nawet lekarzom, ktory zaszyli im narzedzia w jamie brzusznej podczas
                          operacji.
                          Moze napisz do producentow z pytaniem, czy ich produkty sa
                          calkowicie nieszkodliwe dla ciezarnych. Skoro te produkty sa takie
                          nieszkodliwe, to po co sa atesty na stosowanie w przedszkolach do
                          malowania parkietu? Przeciez dzieci maja do czynienia z produktem,
                          ktory jest juz suchy, nie z jego oparami.

                          > >Stezenia sa czegos w
                          > > czyms, nie mozna stwierdzic, ze stezenia docieraja do plodu.
                          >
                          > Oczywiscie, ze mozna, np. w ng/l krwi matki.

                          W jakiej publikacji widzialas takie okreslenie? Plod nie pobiera
                          wszystkiego z krwi matki. Trudno sie dziwic, ze probujesz zatuszowac
                          swoja niewiedze, bo jest to kompromitujace nie znac terminu "dawka".
                          W koncu dyplom UW (z piatka :-D) zobowiazuje!

                          >Zreszta dawka tez moze byc podawana
                          > w przeliczeniu na masę ciała płodu, a to nic innego jak stezenie
                          (przypominam:
                          > stezenie procentowe to ilosc g substancji w 100 g roztworu,
                          analogicznie mozna
                          > policzyc stezenie teratogenów na g ciała płodu).

                          Napisalas o sezeniu, ktore DOCIERA do plodu! Nie wyperaj sie glupio!

                          > >Dawka otrzymana przez plod zalezy od dawki jaka dostanie sie
                          > > do ciala matki, wiec po co te wywody o ilosci farby, jej
                          lotnosci,
                          > > wentylacji itd
                          >
                          > Ano po to, zeby ci przypomniec, ze na dawke, ktora dostanie sie do
                          ciala matki,
                          > dekupazujaca mama ma wpływ i moze ją zminimalizować.

                          Zminimalizowac dawke substancji NIESZKODLIWEJ???!!!

                          > >Dobrze jest traktowac osobe, z ktora
                          > > sie dyskutuje jak partnera a nie jak tlumoka
                          >
                          >
                          > I kto to mowi (vide: "Rozumiem, ze sie douczylas, ale nie musisz
                          sie tu
                          > wykazywac. Szkolke (podobno) juz skonczylas.") Skad w tobie tyle
                          agresji? Nie
                          > chcesz, to nie dekupazuj,

                          Kto powiedzial, ze ja decucos?
                          Dostosowalam sie do twojego poziomu. Przeczytaj sobie swoje posty.
                          Nie uzylas slow: histeria i paranoja (a teraz jeszcze dodalas
                          fobia)? Pomyslalas jak sie poczuja kobiety, ktore byly OSTROZNE i
                          powstrzymaly sie od malowania i klejenia w czasie ciazy? Twoim
                          zdaniem powinny trafic do psychiatry! Nie zgrywaj tu teraz
                          swietoszka!!
                          Poza tym zobacz jakie mialas tu wejscie: samo zalogowanie sie
                          jako "biochemik" swiadczy o megalomanii. "Ja jestem po UW z piatka
                          na dyplomie" bylo juz porazajace. Mam nadzieje, ze wszyscy inni na
                          tym forum ciebie docenili (i twoja piatke :-D).

                          >myj sie wyłacznie wyprazonym w piekarniku piaskiem z
                          > parku narodowego,

                          A ty sie myjesz piaskiem? Moze to opiszesz, bo ja sie jak dotad z
                          tym nie spotkalam.

                          >nie jedz, nie pij i na wszelki wypadek nie oddychaj, bo
                          > wszedzie są zanieczyszczenia. To się chyba nazywa FOBIA.

                          Nie sadze, zeby z moich postow wynikalo, ze mam fobie.

                          >Mnie tam przekonuje
                          > zalecenie ginekologa: "żyjemy NORMALNIE."

                          Zyjemy normalnie oznacza tez, ze normalnie pracujemy. Ciekawe czy ty
                          pracujesz, czy tez siedzisz na zwolnieniu lekarskim i bawisz sie w
                          wycinanki-wyklejanki.

                          > Przyklad z rzeka nie jest od czapy, jest dokladnym
                          odzwierciedleniem sytuacji z
                          > plodem. Jesli go nie rozumiesz to trudno.

                          Podejrzewam, ze jestes jakims biochemikiem srodowiskowym, stad te
                          przyklady z rzekami. Tylko, ze zywy organizm jest duzo bardziej
                          skomplikowany niz rzeka. Nawet wyniki badan na myszach nie
                          przekladaja sie na wyniki na organizmie ludzkim.
                          • Gość: biochemik Re: dowodzi się szkodliwości! IP: *.eranet.pl 15.11.08, 14:42
                            > Widzialas na CZYMKOLWIEK takie oznaczenie?

                            TAK. Na całej masie różnych chemikaliów, np. na rozpuszczalniku uniwersalnym
                            DOREX jest adnotacja: "R63 - mozliwe ryzyko szkodliwego dzialania na dziecko w
                            lonie matki". MOŻLIWE RYZYKO. Podwójne dystansowanie się, bo na tej samej
                            etykietce pisza "ryzyko uszkodzenia oczu" (a nie: mozliwe ryzyko) oraz "DZIAŁA
                            szkodliwie na organizmy wodne", "dziala drazniaco na drogi oddechowe".
                            Podkreslam, ze to opakowanie ROZPUSZCZALNIKA, ktory smierdzi na kilometr.



                            >Skoro te produkty sa takie
                            > nieszkodliwe, to po co sa atesty na stosowanie w przedszkolach do
                            > malowania parkietu? Przeciez dzieci maja do czynienia z produktem,
                            > ktory jest juz suchy, nie z jego oparami.

                            1) farby do d. sa akrylowe, farby do malowania wnetrz moga byc olejne (a te moga
                            byc szkodliwe)
                            2) lakiery do parkietow musza byc wyjatkowo odporne (czyli poliuretanowe, a te
                            moga byc szkodliwe) poniewaz sa narazone na scieranie. Do d. nie trzeba
                            wykorzystywac smierdziuchow.
                            3) mimo ze lakier czy farba sa suche, nadal uwalniaja sie z nich opary, a skoro
                            lakier do parkietu musi byc poliuretanowy, to MUSI miec atest.
                            4) powierzchnia, z ktorej uwalniają sie te opary w przypadku podlogi jest
                            nieporównywalnie wieksza niz w przypadku d.



                            >Plod nie pobiera
                            > wszystkiego z krwi matki

                            No niemozliwe?!


                            > Zminimalizowac dawke substancji NIESZKODLIWEJ???!!!

                            A dlaczego nie? Skoro maka nie ma pewnosci, ze substancja jest nieszkodliwa, to
                            na wszelki wypadek moze ograniczac kontakt z ta substancja, nie rezygnujac z
                            niego calkowicie.


                            > Kto powiedzial, ze ja decucos?

                            a co robisz na tym forum?


                            > Nie uzylas slow: histeria i paranoja (a teraz jeszcze dodalas
                            > fobia)?

                            Uzyłam, i nadal uwazam, ze to JEST histeria, paranoja i fobia. W moim zakladzie
                            byly 2 ciężarne, a laboratorium, w ktorym pracowałam, 3 w tym samym czasie.
                            Wszystkie NORMALNIE pracowały, przygotowywały odczynniki, wykonywały
                            eksperymenty. Wyręczano je tylko wtedy, gdy odczynnik był oznaczony jako
                            teratogenny, z innymi (chociaz byly szkodliwe w przypadku wdychania albo
                            kontaktu ze skora) pracowaly normalnie. Wszystkie urodziły zdrowe dzieci.
                            Oczywiscie nie jest to proba reprezentatywna statystycznie, ale one byly
                            pracownikami naukowymi i obowiazywaly je przepisy BHP, ktorych uczelnia i
                            instytut przestrzegały skrupulatnie. A mimo to nie zmieniono im zakresu
                            obowiazkow z tytułu ciązy ani nie wyslano na zwolnienie.


                            > pomyslalas jak sie poczuja kobiety, ktore byly OSTROZNE i
                            > powstrzymaly sie od malowania i klejenia w czasie ciazy? Twoim
                            > zdaniem powinny trafic do psychiatry!


                            Moim zdaniem kazdy człowiek dla wlasnego zdrowia przynajmniej raz w zyciu
                            powinien sie wybrac do psychiatry, profilaktycznie. Nie wiem, co cie tak oburza,
                            lekarz jak kazdy inny, a bardzo duzo osob cierpi na niezdiagnozowane choroby
                            psychiczne. Poza tym są jeszcze psycholodzy, a z nadmiernym i nieuzasadnionym
                            lękiem o zdrowie dziecka warto się do psychologa wybrać zanim zostanie się
                            rozhisteryzowaną, nadopiekuńczą mamusią, która zniszczy dzieciakowi (i w
                            przyszlosci malzonkowi dzieciaka) zdrowie bardziej niz wąchanie rozpuszczalnikow
                            w ciazy.


                            > samo zalogowanie sie
                            > jako "biochemik" swiadczy o megalomanii.

                            ty tez masz w nicku nazwe zawodu / kierunku ksztalcenia, wiec o co ci chodzi?


                            > Zyjemy normalnie oznacza tez, ze normalnie pracujemy. Ciekawe czy ty
                            > pracujesz, czy tez siedzisz na zwolnieniu lekarskim i bawisz sie w
                            > wycinanki-wyklejanki.

                            Owszem, pracuję normalnie i zamierzam chodzic do pracy do konca. Jesli chodzi ci
                            o to, ze pisze w srodku dnia, to wyobraz sobie, ze nie wszyscy na tym swiecie
                            pracują fizycznie, niektorzy maja prace przy komputerze albo prowadzą własną
                            działalność gospodarczą.


                            > Podejrzewam, ze jestes jakims biochemikiem srodowiskowym, stad te
                            > przyklady z rzekami.


                            Bardzo pochopny wniosek. I całkowicie błędny.


                            > Tylko, ze zywy organizm jest duzo bardziej
                            > skomplikowany niz rzeka.

                            Żywy organizm (matki), jak wspomniałam, ma nerki i tkankę tłuszczową i toksyny
                            wydala albo upycha w tłuszczu. Dlatego dawki się NIE SUMUJĄ (przy czym sie
                            upieralas), bo zanim dotrze kolejna, to poprzednia już została wydalona albo
                            zmagazynowana w tłuszczu. O ile rzecz jasna matka jest dekopazystką, a nie
                            narkomanką inhalujaca sie butaprenem.
                    • obrobka_skrawaniem Re: dowodzi się szkodliwości! 07.11.08, 17:48
                      Jeszcze cos: przyklad z rzekami jest calkiem od czapy, zaciemnia
                      sytuacje. Wiadomo, ze w omawianym przypadku chodzi o chroniczne
                      narazenie.
        • luna615 Re: do luna615 04.11.08, 23:03
          Pewnie, że nie wiem na co w przyszłości będzie chorować moja córka,
          ale podejrzewam, że równie jak preparaty do decoupagu mogą mieć na
          to wpływ spaliny, które wdychałam stojąc w korkach, farba do
          włosów, płyny do czyszczenia łazienki,dezodorant i wiele innych
          chemikaliów.

          Byc może za jakiś czas ktoś zrobi stosowne badania , ale myślę, że
          podobne preparaty stosują fryzjerki i manikiurzystki i to od lat, a
          jakoś nie słychać by rodziły dzieci obarczone większą ilością chorób.
          A jeśli chodzi o dopuszczenie preparatów do kontaktów z dziećmi to
          są to zapewnienia producenta i póki co nikt tego nie kwestionował.
          Poza tym nałogowa dekupażystka z nałogową palaczką nijak nie mogą
          się równać:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka