tinamarina
20.03.17, 12:44
Jestem w związku już ponad 10 lat, nie licząc okresu przed ślubem. Już przed nim chciała się rozstać z nim bo nie kochałam go i uważałam ze nie pasujemy do siebie. nie umiałam... Teraz jest jeszcze gorzej bo wiąże nas dziecko, dom itp. Męczę się z poczuciem winy że nie kocham go i to wszystko jest fikcją. Jak to robią inni że potrafią odejść? Jestem niezależna finansowo i nie potrzebuję faceta do życia. On mnie zdradza bo szuka uczucia którego tu brak. Ja udaję że nie widzę tego, bo i tak nic z tym nie zrobię. Jestem "grzeczną dziewczynką" i nie chcę nikogo urazić, zrobić krzywdę. Teraz cierpię tylko ja, a gdybym odeszła cierpiało by więcej osób: mąż dziecko, rodzice. Nie mówiłam nigdy to tym nikomu. Każdy myśli że jesteśmy udanym małżeństwem. Czy trzeba być egoistą żeby to zrobić?