pjpb
05.12.07, 15:29
coz, w zasadzie pana zakowskiego nie czytuje, bo szkoda mi czasu na
monotematyczna histerie - kontrolnie powyzszy artykul przeczytalem... i sie
nie zawiodlem.
autor z upodobaniem stosuje prastary zabieg retoryczny: tych, z ktorymi sie
polemizuje umiescic w gronie kojarzonym jednoznacznie negatywnie, to i do
argumentow w dyskusji uciekac sie nie trzeba.
1. kto osadzil rzeczpospolita swoimi totumfackimi? wypadaloby sie zapoznac ze
struktura wlasnosci rzepy. aby bylo smieszniej, z tego co kojarze gdy pis
chcial sie pozbyc pozostalych w gestii panstwa udzialow w presspublice, to tez
bylo zle
2. p. wildstein dowodzil swej niezaleznosci i samodzielnosci formulowania
opinii i w przeszlosci i terazniejszosci wielkorotnie czesciej od pana
zakowskiego. ze znajduja sie dziennikarze, ktorzy nie zatracili zdolnosci
myslenia na rzecz choralnego histeryzowania - tym lepiej dla debaty publicznej.
3 mowienie o zaczeciu rzadow nocnym skokiem na media publiczne przez pis to
jakis ponury zart - szczegolnie w ustach kogos, kogo sprzeciwu wobec p.
kwiatkowskiego jakos nie kojarze.
4 zestawienie wprost z naszym dziennikiem... juz blizej poziomem wyborczej do
nie - ale nikt powazny takimi zestawieniami nie operuje. zachecam porownanie
zasiegow opiniotworczych mediow antypisowskich (wyborcza, polityka, tvn,
polsat) z propisywymi (??? rzepa czy wprost sa w najlepszym razie neutralne,
gazetki parafielne docieraja do znikomych ilosci elektoratu - w wiekszosci
tego przekonanego)
moglbym kontynuowac... ale szkoda mi czasu wiec litosciwie skoncze. jak p.
zakowski w trosce jak mniemam o zdrowie przepisuje prezydentowo bilobil, ja p.
zakowskiego zachecam do prozacu... i wracam do skrzetnego ignorowania jego
artykulow - w koncu i tak kazdy z nich sie sprowadza do dowodzenia, ze przy
kaczynskim hitler ze stalinem to pikusie, a zniszczenia spowodowane przez pis
po swiatlych i propanstwowych rzadach poprzednich ekip mozna porownac tylko z
hiroszima...