jan32zaw
10.09.09, 22:54
Można oczywiście lekceważyć opinię środowisk twórczych, naukowych i
innych. Niewątpliwie jest to bardzo wygodne dla rządzących, bo
wystarczy dobry PR i pieniądze i już wygrywa się wybory. wybory
wygrywają często ludzie cynicznim, jak na przykład niejaki senator
ze Zdunskiej Woli, który tak naprawdę jest kreatorem władz lokalnych
i innych lokalnych przedsięwzięć, nie przejmuje się natomiast
płaceniem mandatów z racji przekraczania szybkości- zdjęcia z
fotoradaru. Wybory mamay, ale czy to napewno jest jeszcze
demokracja. Moim zdaniem nie, bo bez opinii publicznej, mającej
wiedzę merytoryczną wybory stają się polem sztuczek PR- owców,
zarabiających potężne pieniądze za dokonywanie manipulacji
wyborcami, którzy nie rozumieją ekonomii, prawa, techniki, medycyny,
złożoności organizacji życia spłecznego itp. Dla ludzi myślących
taka zabawa nie ma sensu, a jeśli ktoś znowu zacznie opowieść
o "jajogłowych mądralach" i przeciwstawnym im mądrym narodzie niech
choć przez chwilę zastanowi się przy okazji 70 rocznicy wybuchu
wojny, dlaczego w pierwszej kolejności okupanci wymordowali
przedstawicieli nteligencji i pozamykali szkoły- może badania takie
zrobiłby IPN i przez to do czegoś się przydał, zamiast szukać
wszędzie domniemanych agentów.