ursynow33
06.10.09, 12:45
A my swoje
Dział (Uncategorized) autor admin | October-24-2007
Czy to już szulerka, czy to jeszcze granie
"Marek Czarkowski, Trybuna
O sprawie pisaliśmy wielokrotnie na łamach „TRYBUNY”. Zresztą – co
tam my. Dawid Tokarz z „Pulsu Biznesu” badając ten temat wykazał się
wiedzą i talentami większymi niż CBA i ABW razem wzięte. O jakich
stawkach mówimy? Od miliarda do pięciu miliardów złotych!
Jakie nazwiska przewijają się „w sprawie”? Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, wicepremiera Przemysława Gosiewskiego, doradcy
premiera Kaczyńskiego pana Grzegorza Maja, prezesa Totalizatora
Sportowego Jacka Kalidy, że o szeregowych posłach z PiS nie wspomnę.
Posłanka Sawicka z „prowizją” 50 tys. zł w torebce to żałosna
amatorszczyzna.
W czym rzecz,
W listopadzie 2006 r. wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska
powołała specjalny zespół złożony z przedstawicieli resortów
finansów, skarbu państwa i sportu, który miał zająć się nowelizacją
ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Oficjalnie chodziło, jak
zwykle, o „walkę z szarą strefą” i dodatkowe wpływy do budżetu. I
nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że – jak pisał w
kwietniu br. na łamach „Pulsu Biznesu” Dawid Tokarz – decydujący
wpływ na kształt projektu mają jedna z firm operujących na rynku
wartym 8 mld zł, czyli Totalizator Sportowy (TS) oraz, przy okazji,
szef komitetu stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski.
Już tylko ta informacja winna postawić na baczność zuchów z CBA… Nic
z tych rzeczy. Dlaczego? I tu znów kłania się nieoceniony red.
Tokarz. W grudniu 2006 r. w tekście pt. „Tajemniczy konsultant
Totolotka” opisał on postać prof. Józefa Blassa, któremu amerykańska
firma GTech „za zdobyty w 2001 r. i wart 250 – 300 mln dolarów
kontrakt z Totalizatorem Sportowym (TS) zapłaciła aż 20 mln dolarów”.
Tokarz podał, że „komisja ds. loterii stanu Teksas sprawdza, na co
poszło 20 mln dolarów, które GTech zapłacił pochodzącemu z Polski
Blassowi. Podejrzenie komisji wzbudziło to, że nie ma dowodów
potwierdzających wykonaną przez Blassa pracę, a on sam zeznał, że
był opłacany m.in. za »monitorowanie« polskiego rządu”.