elsby Polak będzie narzekał nawet,że 07.11.09, 01:23 w kapitaliźmie też trzeba robiĆ kupę. Odpowiedz Link Zgłoś
part_of_the_game Więcej takich tekstów! 13.11.09, 10:44 Bo ludzie bardzo łatwo pozapominali. I linkować na główną w portalu. Panie Mariuszu, wybija się Pan niesamowicie ponad tą mizerię, którą ostatnio serwuje Gazeta. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Stylizacja 07.11.09, 01:35 Jednak mam wrażenie, że ten dziennik to współczesna stylizacja pod współczesnego czytelnika. Wrażliwego na modne obecnie tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
pablosza Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 07.11.09, 01:39 Też mam takie wrażenie: szczególnie łatwo to poznać po sformułowaniach typu "telewizor Elektron", czy "żeton A". Wątpię, czy wtedy, na bieżąco, ktoś podałby makę telewizora, tak samo żeton to był żeton, każdy wiedział, że A - ale to fajniej brzmi dla dzisiejszego odbiorcy. Mimo to tekst bardzo dobry, jak to u Mariusza Szczygła zwykle bywa (polecam jego Gottland - świetna ksiązka). Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 07.11.09, 11:14 pablosza napisał: > Też mam takie wrażenie: szczególnie łatwo to poznać po sformułowaniach typu > "telewizor Elektron", czy "żeton A". Wątpię, czy wtedy, na bieżąco, ktoś > podałby makę telewizora, tak samo żeton to był żeton, każdy wiedział, że A - > ale to fajniej brzmi dla dzisiejszego odbiorcy. Tym niemniej doceniam staranną stylizację archaicznej, amatorskiej interpunkcji: I dziś (!!!) o 5 rano przyjechał kolega Litwin, Aurius. Trzy miesiące przerwy (!) od czerwca. Wtedy dziennikarze rzeczywiście lubili tak pisać. Ale mógłby sobie autor darować te podlizy w stosunku do Gazety Wyborczej i red. Łuczywo... Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 18.09.10, 19:57 No nieee : " tym niemniej"? I Twoje zdanie ma w ogole byc brane pod uwage? Mowi sie : "nimniej jednak". Szczygiel swietny od zawsze. W Polsacie tez, bo "gral" . Na szczescie nieraz sie ...demaskowal t.j. pokazywal wieeeelki mozg. Nie znosze glupoty, ktora ...zaczela "myslec". Moge? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszszcz Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 07.11.09, 14:03 Kłaniam się. Udało mi się znaleźć ten wycinek, bo wszystko magazynuję, zapisuję, wycinam, podkreślam etc. Otóż zapis o telewizorze Elektron jest cytatem z cudzego reportażu, a reporterzy uwielbiają szczegóły; to nie jest marka, którą ja wpisałem, tylko autor tekstu: Andrzej Bartosz w "Kontrastach" 8/90: Pisze: Benedykt jak przez mgłę przypomina sobie, że sala klaskała wtedy jak najęta, jemu coraz bardziej ciemniało w oczach, zerwał się sprzed telewizora Elektron... itd. Jeśli reporter Bartosz coś chciał tym powiedzieć (jak się domyślam), to chyba to, ze gość był dziany jak na tamte czasy i miał wypasiony telewizor. A może niewypasiony właśnie. Na pewno zapisał to PO COŚ. A ja za to zapisałem żeton A, bo jeszcze był żeton B. (Przynajmniej takie widzę wytłumaczenie), choć szczerze mówiąc zawsze zapisuję różne niepotrzebne szczegóły. Ten tekst - tu wyjaśniam wszystkim - ze swoimi wykrzyknikami w środku zdania, podkreśleniami, interpunkcją anarchistyczną itp. ma zapis notatek, dziennika, tak jak to robiłem w swoich kalendarzach. Nie ma on zapisu typowego reportażu, choć dziś jako reportaż z tamtych czasów może być potraktowany. W przyszłym tygodniu ruszamy z blogiem Dużego Formatu na wyborcza.pl i bardzo chętnie podyskutuję z Czytelnikami o tekstach w DF. Zapraszam. Pozdrawiam. Mariusz Szczygieł www.mariuszszczygiel.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 07.11.09, 17:47 > ma zapis notatek, dziennika, tak jak to robiłem w swoich > kalendarzach. Witam serdedznie! Dalej jednak nie wiem: "Ma zapis notatek, dziennika, tak jak..." (czyli jest stylizacją) - czy rzeczywiście jest fragmentem notatek, dziennika (nie "tak jak", lecz naprawdę)? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 O leżącego na ziemi łatwo się potknąć! 13.11.09, 15:56 Dla zapatrzonych w kapitalizm przestroga z reportażu pana Mariusza: [...]No rzeczywiście, człowiek siedzący na ziemi to co innego, łatwiej się o niego potknąć.[...] Warto zapamiętać i przestrzegać! PS Pisząc swoje wspomnienia z tamtych lat też zwróciłam uwagę na strasznie popsute zęby polskich kobiet. Napisałam nawet o tym. Krytyczka jednak ten tekst wycięła, pisząc: zęby kochana, to nie jest literacki temat! A jednak się myliła - o zębach Jadźki czytamy wszyscy :) Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 08.11.09, 00:26 pablosza napisał: > Też mam takie wrażenie: szczególnie łatwo to poznać po sformułowaniach typu > "telewizor Elektron", czy "żeton A". Wątpię, czy wtedy, na bieżąco, ktoś > podałby makę telewizora, tak samo żeton to był żeton, każdy wiedział, że A - > ale to fajniej brzmi dla dzisiejszego odbiorcy. > Mimo to tekst bardzo dobry, jak to u Mariusza Szczygła zwykle bywa (polecam > jego Gottland - świetna ksiązka). bylo chyba pare zetonow: B i chyba C, nie pamietam. Ale warto sobie przypomniec takie szczegoly i powspominac. teraz kazdy ma komore i jakies tam zetony przeszly do lamusa. jakby artykul o tym nie wspomnial to bym nie pamietal, ze kiedys takie cuda byly. Odpowiedz Link Zgłoś
13sw Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 13.11.09, 16:35 Żetony były A (na rozmowy lokalne) oraz B i C (na międzymiastowe). B były wielkości dawnej miedzianej dwuzłotówki więc nasz Naród dzielnie je zbierał i stosował zamiast żetonu. Stąd też je wycofano i wprowadzono nowe żetony C. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 16.11.09, 14:06 No nie do końca. Żetony A, B i C wprowadzono równocześnie i różniły się ceną. A nie były tylko na lokalne ale również na międzymiastowe i międzynarodowe, tyle, że trzeba było wrzucić ich sporo. Faktem jest, że naród wykorzystywał 2 złotówki zamiast żetonu B, podobnie jak 10-złotówkę zamiast monety 1-markowej ale ile ich było po latach inflacji? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia 13.11.09, 11:12 pablosza napisał: > Też mam takie wrażenie: szczególnie łatwo to poznać po sformułowaniach typu > "telewizor Elektron", czy "żeton A". Wątpię, czy wtedy, na bieżąco, ktoś > podałby makę telewizora, tak samo żeton to był żeton, każdy wiedział, że A - Żetony były różne, nie tylko A. Natomiast co do podania marki, to również nie ma w tym nic dziwnego. W tamtych czasach operowanie fikuśnymi nazwami było "szpanerskie", zwłaszcza tymi, które uchodziły za luksusowe. Tak samo, jak podkreślanie, że telewizor był kolorowy, magnetofon stereofoniczny, a towar importowany (dziś już tak się nie mówi, bo co to za szpan). Fajnie się to czyta, człowiek uświadamia sobie jak długą drogę społeczeństwo i gospodarka przeszły w ciągu tych 20 lat. Od buszmenów do Europejczyków ;) Odpowiedz Link Zgłoś
williamadama Jak Jadźka (...). 07.11.09, 01:53 Oj, biedne Polaczki... Napawacie się tymi dwudiestomalaty. Na zdrowie. Jeśli jednak, ktoś z Was postanowi myśleć, to może wpadnie na myśl, że jesteśmy narodem zacofanym. Odpowiedz Link Zgłoś
elsby Re: Jak Jadźka (...). 07.11.09, 02:05 williamadama napisał: > Oj, biedne Polaczki... Napawacie się tymi dwudiestomalaty. Na zdrowie. Jeśli > jednak, ktoś z Was postanowi myśleć, to może wpadnie na myśl, że jesteśmy > narodem zacofanym. ///////////// Ty jeszcze jesteś na drzewie i wysysasz larwy spod kory mlaskając niemiłosiernie. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Jak Jadźka (...). 09.11.09, 16:40 williamadama napisał: > Oj, biedne Polaczki... Napawacie się tymi dwudiestomalaty. Na zdrowie. Jeśli > jednak, ktoś z Was postanowi myśleć, to może wpadnie na myśl, że jesteśmy > narodem zacofanym. tak! zdecydowanie, nie musieliśmy robić tej kupy... ;P Odpowiedz Link Zgłoś
petronia5.live Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 07.11.09, 11:57 Bravo p.Mariuszu otake reportaże nam chodzi;) Odpowiedz Link Zgłoś
mikiqu Dziękuję! 07.11.09, 13:56 Właśnie za takie reportaże Pana kocham :) Z niecierpliwością czekam na więcej. I nieśmiało proponuję jakieś wydanie książkowe ze zbiorem takowych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszszcz Re: Dziękuję! 07.11.09, 14:06 Chyba nie jest jasne na końcu (jak to jest jasne w drukowanym wydaniu DF, że jest to wstęp do książki, która wyjdzie 12 listopada: "20. 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła". Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Dziękuję! 08.11.09, 01:20 o, to, to, o to samo chciałam zapytać. Skoro Pan tu jest, to ja też dziękuję za tekst. Pyszny i cymuśny. Też chcę jeszcze. Książkę też chcę. szczególnie mi się rzuciły w oczy nawiązania do rodziców, własnych chyba. To dość nowatorska chyba maniera w Polsce, takie tabu trochę przełamywane, prawda? Ojca podpuszczać się nie godzi, matki naiwności wykpiwać - tym bardziej, a już napisać o tym otwartym tekstem - zgroza. A tu proszę, można, nikomu korona z głowy nie spada, a tekst nabiera mięsistości. Świetne. Odpowiedz Link Zgłoś
mikiqu Re: Dziękuję! 08.11.09, 11:33 Wspaniała wiadomość. Po książkę sięgnę z wielką ciekawością. A kiedy jakieś wydanie Pana reportaży? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
a_beatle Re: Dziękuję! 10.11.09, 14:21 Brawo! Bardzo ciekawy tekst. Nie mogę doczekać się i bloga i książki. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
19790222x Re: Dziękuję! 13.11.09, 10:42 Na pewno kupię te książkę,a nawet dwie. Gdzie je wysłać po dedykację? Odpowiedz Link Zgłoś
kalka74 Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 07.11.09, 21:03 To nie stylizacja. Dziś czterdziestokilkuletniemu autorowi nie przyszłoby raczej do głowy powiedzieć o 54-letniej wówczas Szejnert "może mieć jakieś 35 lat". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
morusfree Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 08.11.09, 20:20 Wspaniałe. Pana teksty trafiają idealnie w moje potrzeby. Dzięki za przypomnienie jak to wszystko się zmieniało. Przed Panem dużo pracy-ciągle jest w nas ten strach. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Mistrzu! 09.11.09, 10:42 Byłem stałym czytelnikiem "Naprzełajaaa" Zapomniałem... Przepraszam... ;] Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Przeczytałem "zajawkę" z dużą przyjemnością. 09.11.09, 16:48 Teraz czekam na książkę. Szkoda, że tutaj rozjechało się Panu na końcu formatowanie, ale "przekaz jest", czytelnicy czekają. :] Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowsky Historia pana "Gnidy" mnie sie b.podoba;) 09.11.09, 22:19 W prl było 3 miliony członkow pzpr ciekawe jak teraz oceniaja rzeczywistosc-chyba postepuja tak jak "Gnida". Cytata za Szczygłą: Historia dyrektora liceum w Złotoryi, myślałem, że padnę. Pod koniec roku szkolnego 1989/90 rady pedagogiczne mogły się pozbyć dyrektorów partyjnych lub niekompetentnych. Ten nasz: partyjny, miał pseudonim "Gnida", w ,83 zmuszał uczennice do udziału w zabawie w roli fordanserek pododdziału ZOMO (podziemny "Wolny Głos" nawet o tym pisał: "Oporne próbował karać"). A teraz? Na ścianie swojego gabinetu powiesił własne zdjęcie od Pierwszej Komunii Świętej i dostał od nauczycieli wotum zaufania. Amen -bym dodał;) Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: Historia pana "Gnidy" mnie sie b.podoba;) 13.11.09, 16:01 Mnie też, bo znam podobne przypadki. Teraz w CV pisało się: "jestem wierzący" i wieszało krzyże w gabinecie. Odpowiedz Link Zgłoś
22blehbleh Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 09.11.09, 22:27 Tak bylo, naprawde. Usmialam sie po pachy czytajac ten artykul! A potem przyszla refleksja, ze moje dziecko nic z tego nie zrozumie kiedy bede chciala te lata przyblizyc. Nic a nic nie pokuma. Moze to i dobrze?... Odpowiedz Link Zgłoś
barti84 Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 11.11.09, 22:21 Świetne! Chciałbym poczytać te reportaże! Chciałbym, aby pojawiła się książka, np antologia polskiego reportażu z podziałem na lata. Odpowiedz Link Zgłoś
trickstero Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 12.11.09, 22:32 Przyprowadziłem do "Gazety" Wojtka Tochmana. Bez sensu, żeby tu nie pracował. Hanna Krall czytała jego reportaż na 1,5 strony maszynopisu 1 minutę. Poprawiała 3 minuty i w 7 sekund napisała na nim: "Natychmiast przyjąć do pracy!". Był zaskoczony. Przyjęty w 4 minuty 7 sekund. Odpowiedz Link Zgłoś
grzchur Miałem wtedy 10-11 lat... 13.11.09, 09:49 Jak przez mgłę to wszystko pamiętam, pourywane wspominki, ale... * wycieczka szkolna, stoimy z klasą na przystanku i czekamy przy Łukowskiej na 158. wszyscy w marnych ortalionowych kurtkach, krótkich do pasa. Pogoda szaro-bura, kapuśniaczek sączy. Dyskutujemy o polityce - 10-letnie brzdące mówią o polityce. Rzucam kawałki zasłyszane w domu: że Mazowiecki najlepszy, bo to mądry człowiek, Wałęsa się nie nadaje. Starsza kobita, w jesionce i berecie: - Tymiński! Nie miał nic, a został milionerem. Z takiego gówna jak Polska też coś zrobi. *wyjście z kolegami na miasto i marszobieg wzdłuż Domów Towarowych Centrum - stolik na stoliku, a przy każdym łóżko polowe i kolorowe witryny. A po drugiej stronie Cricoland. Wyobrażałem sobie, że tak musi wyglądać Prater. *przyjechał dziadek z Czechosłowacji i poszedł z Tatą odebrać pieniądze z banku (bank rzemiosła przy Podwalu). Za jakąś robotę. I dostali w bankontach 2 i 5-cio tysięcznych. Pliki powiązane drutem, dwie reklamówki. Dziadek był przerażony: tyle kasy. I w domu upychał za talerzami w szafkach. Wystarczyłoby tego na pół malucha bez kół. *mama z siostrą pojechały do Berlina Zachodniego. Poprosiłem o napój w plastykowej butelce i koszulkę Bundesligę, białą z barwami niemieckimi idącymi przez pierś. Przywiozły i opowiadały. Autokar zatrzymał się na przedmieściach, pod Aldim. Ludzie szturmem go zdobyli i ładowali koszyki czym popadnie, głównie chemią. A one stały zagubione, bo chciały miasto zobaczyć. *w ramach wymiany uczniów do siostry przyjechała dziewczyna z Leningradu. Na kilka dni. Minę miała, jakby trafiła na inną planetę. Tata zrobił obiad: schabowe i ziemniaki. Kartofle w oddzielnym naczyniu przygotował. Podsunęła je sobie wszystkie i jednego kotleta wzięła. Wróciła z naręczem ubrań siostry. Dwa tygodnie później siostra pojechała do niej. Dziewczyna cały czas paradowała w koszulce na ramiączka: Dirty Dancing miała na piersiach. Przypomniało mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
agahusn b.dobry tekst 13.11.09, 12:24 bardzo fajny pomysł na przedstawienie bądź, co bądź historii. W końcu rzeczywiście coś bez polityki xD Odpowiedz Link Zgłoś
kitjensen Re: b.dobry tekst 13.11.09, 12:55 Pamietam te czasy jakby to bylo wczoraj , mialam 20 lat.Bylam w Berlinie , bylam w slawnym Aldi na dworcu Zoo oraz w drospie , (cos jak rossman), pamietam popatrzylam na te kosmetyki , usiadlam i poplakalam sie bo nigdy czegos takiego nie widzialam.na jesieni 1990 roku bylam w Warszawie pamietam pelno zebrakow, narkomanow i przejscie podziemnie z kioskami pelnymi sokow z Niemiec.bylam tez w nowo otwartym supermarkecie francuskim kolo Pulaskiej czy jak ta ulica sie nazywala, to byla taka glowna ulica ...w domach towarowych kupilam sobie plaszcz i kozaki , bardzo drogie ,ale dobrej jakosci , kozaki chyba 500.tys kosztowaly...uzywalam dezodoranyu FA zielonego , pamietam zapach do dzis... to byla moja mlodosc i ostanie wspomnienie z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Uu, szkoda. 13.11.09, 13:04 I cóż się teraz z Panią dzieje? --- A Puławska wciąż pozostaje jednak z głównych ulic, choć teraz to niestety głównie dojazdówka, komercyjnie zapuszczona. Trochę przypomina mi Sunset Blvd. :] Odpowiedz Link Zgłoś
wtopek łza się w oku kręci 13.11.09, 13:20 studia, Park, Bolek, strajki NZS-u... za pożyczone od rodziców i rodziny pieniądze kupiliśmy w wakacje ciężarowkę cukru w worach po 50 kg, wieczorem odważalismy i sypalismy to do torebek 1 i 5 kg, w dzień z przyczepkami pełnymi cukry usatwialismy sie w newralgicznych punktach miasta, cięzko było bo straż miejska ciągle przeganiala, a konkurencja z targu groziła łomiotem za zaniżanie cen, ale co tam wtedy każda handlowal wszstkim na każdym rogu... cukier zszedl w niecałe 2 tygodnie, kasy starczyło na wakacyjne szaleństwa i cały rok luzu finansowego na studiach... rok później rynek już się ucywilizował, czyt. zajęły go grube ryby, a skladając podania o praktyki w nowych firmach rozpoczelismy marsz ku dorosłości i "karierze ";) Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Zjęłczałe fistaszki 13.11.09, 16:09 A ja bardzo lubiłam fistaszki i nigdy ich nie miałam w tamtym ustroju dość. Jak się pojawiły, to się nimi strasznie objadłam, tak, że dostałam ataku woreczka. Okazało się, że były to stare już przeterminowane produkty z Zachodu, którymi u nas zapychano półki.:) Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart To prawda. 13.11.09, 13:10 GW stoczyła się już kilka lat temu. Poziom niektórych działów, z gospodarczym włącznie, jest wręcz żenujący. Dobrych felietonów i wnikliwych esejów, które kiedyś były siłą tego pisma, obecnie dotkliwie brak. Proszę więc pracować, pracować! I wydawać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kitjensen Re: To prawda. 13.11.09, 13:27 mysle o powrocie , tesknie coraz bardziej za Wroclawiem moim rodzinnym miastem...Pulawska bardzo mi sie podobala :) Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Szczygieł? Dopiero teraz zuważyłem... 13.11.09, 13:23 O mało się nie popłakałem ze śmiechu jak sobie to wszystko poprzypominałem. W tych latach to ja w podstawówce byłem, a z komuny to ja już tylko kolejki pamiętam. Potem przyszedł 1989 i nagle człowiek nie mógł się zdecydować jakiego koloru gumę do żucia wybrać w sklepie. I zupełnie bez sensu w lato pojawiły się pomarańcze w sklepie. Wyobrażacie to sobie? Pomarańcze w lato! A jak dostałem orzeszki ziemne w skorupkach to pierwszego próbowałem rozgryźć zębami. Babcia się śmiała bo ona była Niemką i orzeszki ziemne znała jeszcze sprzed wojny... Boże! Jakim zadupiem świata byliśmy, żebym dopiero jako nastolatek orzeszka ziemnego w skorupce widział? Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat ale o czym to jest? 13.11.09, 13:30 jakoś nie bardzo rozumiem wogóle o czym jest mowa w reportażu/artykule lub cokolwiek by to nie było. O tym że wszyscy narzekają? Taki Naród, nigdy nikomu się nic nie podoba. Ale kto narzeka dłużej żyje, więcn ie jest źle ;) To że kolejki są do IKEI? Od kiedy tylko pamietam są ogromne, przynajmniej w Gdańsku. Po za tym kupowanie 1,7kg mięsa (nie w plasterkach!) to jakieś przegięcie - po co komu tyle naraz? :/ Pół lodówki zawalone, już nie mówiąc że to nie zdrowe. Nie mam pojęcia o co chodziło autorowi i co chciał przedstawić. To co opisuje np z tą wiertarką to jakaś paranoja. Może chciał napisać coś w stylu monty pythona? Odpowiedz Link Zgłoś
adomas Re: ale o czym to jest? 13.11.09, 14:49 > To że kolejki są do IKEI? Od kiedy tylko pamietam są ogromne, przynajmniej w Gdańsku. Chodzi o to że wcześniej Ikei nie było cale i nagle pojawiła się jak z innej planety, wcześniej nie było takich rzeczy w Polsce. > Po za tym kupowanie 1,7kg mięsa (nie w plasterkach!) to jakieś przegięcie - po co komu tyle naraz? :/ Pół lodówki zawalone, już nie mówiąc że to nie zdrowe. Bo wcześniej mięsa NIE BYŁO W OGóle, albo było na kartki. Spytaj rodziców. Więc jak się pojawiło, to ludzie kupowali na kilogramy bo się bali że zabraknie (tak jak nieraz wcześniej brakowało). A może ty sobie jaja ze mnie robisz? Jak można tego nie rozumieć? > Nie mam pojęcia o co chodziło autorowi i co chciał przedstawić. To co opisuje n > p z tą wiertarką to jakaś paranoja. Może chciał napisać coś w stylu monty pythona? Napisał prawdę, tak właśnie było w Polsce. Nie wiem czy jesteś głupi czy bardzo młody, czy prowokujesz, ale wybaczam Ci. Pozdrawiam Adam Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 13.11.09, 13:31 Pamiętam to wszystko z autopsji. A jednak czyta się to jak bajkę o żelaznym wilku... Odpowiedz Link Zgłoś
olesia10 Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 13.11.09, 14:48 A mnie, jak w stanie wojennym na Boże Narodzenie dostałam z Kościoła paczkę „z darów” (bo to mąż drapnięty do wojska, ja z małym dzieckiem i w zaawansowanej ciąży), oko wyszło najpierw na widok dużego kolorowego pudła, a następnie na zawartość! To się w głowie nie mieściło jakie tam były cuda: herbata, kawa, makarony, margaryna, olej, soki, słodycze, przepiękne świece….. a wszystko w super opakowaniach. W jednej z puszek była zielona galaretka, więc (czując już jej smak) nabrałam trochę na łyżkę, wpakowałam łakomie do buzi i ….. wypuściłam bańki nosem :))) Skąd mogłam wiedzieć, że to jakiś środek myjący? Ale kicha! Ale człowiek był ciemny ha, ha, ha. Macie rację, dzieci tego nie rozumieją; natomiast mój 32 letni syn przeczytał artykuł z wielką przyjemnością i sentymentem. Dużo z tego pamięta. Pozdrawiam Panie Mariuszu Odpowiedz Link Zgłoś
sofka1 Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 13.11.09, 15:47 Panie Mariuszu, dziękuję za przypomnienie, jak daleko zaszliśmy. Nie są to wesołe wspomnienia, bo jako społeczeństwo i jednostki zostaliśmy koszmarnie upokorzeni. Moja siostra w październiku chodziła do pracy z gołymi nogami, bo rajstopy były w owym czasie ósmym cudem świata. Osobiście zaliczyłem spożycie smakowicie wyglądającej i pięknie opakowanej galaretki, która okazała się środkiem odświeżającym powietrze. Zupełnie jednak zapomniałem, jak całą,w końcu wysoko kształconą, rodziną patrzyliśmy na siebie z powątpiewaniem, gdyż żadne z nas nie rozumiało języka nowej rzeczywistości. Myślałem, że tylko prowincjonalna inteligencja miała taki problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ipswich1 Panie Mariuszu! 14.11.09, 13:51 Dzieki serdeczne. To jest nasza historia, czterdziesto-piecdziesiolatkow. Pozdrawiam i czekam dalszego ciagu. Odpowiedz Link Zgłoś
fotodiagnoza Jak Jadźka miała wstawić zęby. "20" Antologia r... 16.11.09, 13:46 najważniejsze to znaleźć dobry moment. utwierdzić kogoś w przekonaniu czy podnieść na duchu. dobry pamiętnik panie Mariuszu. i ta mglista szarość.. dwa świetne zdjęcia Jerzego Szczęsnego i Jacka Marczewskiego fotoforum.gazeta.pl/3,0,2047090,3,17,84517.html Odpowiedz Link Zgłoś