Dodaj do ulubionych

Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ...

02.12.09, 07:07
"Homoseksualistą człowiek się nie rodzi, ale się staje, z różnych powodów - z
powodu edukacji, dlatego, że nie rozwinął swojej tożsamości w okresie
dorastania- stwierdził watykański dostojnik."

Kler za to ją doskonale rozwinął. Do nieba pójdzie...
Obserwuj wątek
    • 33qq Kardynał Barragan ma rację 02.12.09, 07:23
      Niemożna wejść do czegoś czego nie ma.

      Czy to już oficjalne stanowisko kościoła?
      • chubi78 Re: Kardynał Barragan ma rację 02.12.09, 12:05
        Mam pytanie. Czy transseksualista to ktoś, kto facet, który chodzi w
        sukience, tak jak np. ksiądz?
        • katol_kk Re: Kardynał Barragan ma rację 02.12.09, 12:14
          chubi78 napisał:

          > Mam pytanie. Czy transseksualista to ktoś, kto facet, który chodzi w
          > sukience, tak jak np. ksiądz?

          To się nazywa "sutanna" a nie sukienka.

          Transseksualizm (z łac. transire - przechodzenie) - jest to zaburzenie
          identyfikacji płciowej, postać zespołu dezaprobaty płci, polegająca na
          odczuwaniu rozbieżności między płcią fizyczną a mentalną.
          • elucidator Re: Kardynał Barragan ma rację 02.12.09, 12:22
            To tylko semantyka.
            • katol_kk Re: Kardynał Barragan ma rację 02.12.09, 12:26
              elucidator napisał:

              > To tylko semantyka.

              A mi się wydawało, że tylko nietrafiona, prosta prowokacyjka...
              • dlugowlosa-pantera Bar(rag)an o tym decyduje... 02.12.09, 19:17
                Tylko taki Bar(rag)an nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Co Tobie Ci ludzie
                zrobili? Niedość, że Cierpią z powodu narodzenia w niewłaściwym ciele, to
                jeszcze Ty ich dobijasz. Zanim coś powiesz Bar(rag)anie, to zrób SOBIE rachunek
                sumienia, a nie będziesz mówił kto tam pójdzie. O tym zadecyduje Bóg.
          • husyta1 ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje ... 02.12.09, 12:33
            Mam smutną wiadomość dla katolickich bałwochwalców, czczących obrazy.
            Ten grzech też dyskwalifikuje z prawa wejścia do nieba, podobnie jak pijaństwo,
            kradzież, cudzołóstwo czy homoseksualizm.

            Kardynał, który oddaje cześć obrazom i modli się do zmarłych, też nie wejdzie do
            nieba.

            Apostoł Paweł w 1 liście do Koryntian podaje listę grzechów, które
            dyskwalifikują osoby je popełniające z Królestwa Bożego.

            1 Koryntian 6:(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego
            nie odziedziczą? Nie łudźcie się!
            Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani
            cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy,
            ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.

            (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i
            usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.


            W kościele w Koryncie byli ludzie, którzy kiedyś popełniali te grzechy, ale
            kiedy się nawrócili do Jezusa Chrystusa, zostali obmyci z tych grzechów i ich
            zaniechali.

            Jeśli ktoś popełnia któryś z wyżej wymienionych grzechów, to znaczy, że nie
            narodził się na nowo i nie jest chrześcijaninem, nawet jeśli za takiego się uważa.

            Co mają zrobić ci, którzy popełniają w/w grzechy?
            Zrobić to, do czego nawoływał Piotr w swoim kazani w dniu zesłania Ducha Świętego:

            Dzieje 2:(38) A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
            ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
            dar Ducha Świętego.

            Jan 8:(34) Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto
            grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. (35) A niewolnik nie pozostaje w domu na
            zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. (36) Jeśli więc Syn was wyswobodzi,
            prawdziwie wolnymi będziecie.

            Sumując te dwa fragmenty, trzeba się upamiętać, wyznać swoje grzechy Bogu,
            modlić się do Jezusa Chrystusa o pomoc w wyzwoleniu z grzechów, które mają nad
            władzę nad wolą i życiem człowieka.

            Lista
            grzechów śmiertelnych wg apostoła Pawła


            • katol_kk Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 12:37
              husyta1 napisał:

              > Mam smutną wiadomość dla katolickich bałwochwalców, czczących obrazy.
              > Ten grzech też dyskwalifikuje z prawa wejścia do nieba, podobnie jak pijaństwo,
              > kradzież, cudzołóstwo czy homoseksualizm.
              >
              > Kardynał, który oddaje cześć obrazom i modli się do zmarłych, też nie wejdzie d
              > o
              > nieba.

              Obrazy, figurki świętych tylko symbolizują świętych o których wstawiennictwo w
              niebie modli się katolik - nie jest to żadne bałwochwalstwo. Nie modlisz się do
              zmarłych lecz za zamarłych, za odkupienie ich grzechów.
              • prozaic Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 12:50
                katol_kk napisał:


                > Obrazy, figurki świętych tylko symbolizują świętych o których wstawiennictwo w
                > niebie modli się katolik - nie jest to żadne bałwochwalstwo. Nie modlisz się do
                > zmarłych lecz za zamarłych, za odkupienie ich grzechów.

                A kiedy modlisz się do niejakiej Marii żony Józefa to do kogo się modlisz? Do
                Boga? Jak niby ta - nawiasem mówiąc - pokorna i wierna Bogu z pewnością kobieta
                ma odkupić Twoje grzechy?
                • katol_kk Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 12:59
                  prozaic napisał:

                  > katol_kk napisał:
                  >
                  >
                  > > Obrazy, figurki świętych tylko symbolizują świętych o których wstawiennic
                  > two w
                  > > niebie modli się katolik - nie jest to żadne bałwochwalstwo. Nie modlisz
                  > się do
                  > > zmarłych lecz za zamarłych, za odkupienie ich grzechów.
                  >
                  > A kiedy modlisz się do niejakiej Marii żony Józefa to do kogo się modlisz? Do
                  > Boga? Jak niby ta - nawiasem mówiąc - pokorna i wierna Bogu z pewnością kobieta
                  > ma odkupić Twoje grzechy?

                  Modlisz się o wstawiennictwo. To proste.
                  • prozaic Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 13:02
                    Na jakiej podstawie?
                    • katol_kk Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 13:10
                      prozaic napisał:

                      > Na jakiej podstawie?

                      Nie czuję się na siłach, żeby dyskutować na takim poziomie szczegółowości.
                      Musiałbym być do takiej dyskusji bardziej przygotowany.
                      • prozaic Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 13:14
                        OK. Szacunek.
                • husyta1 Katolicy nie szanują spokoju duszy nawet Marii 02.12.09, 13:03
                  I modlą się do zmarłej matki Jezusa, podczas gdy jedynym imieniem, przez które
                  możemy przychodzić do Boga jest imię Zmartwychwstałego Jezusa.

                  Zobacz punkt 11 i 12
                  Słownika
                  protestancko - katolickiego

              • husyta1 Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 12:53
                katol_kk napisał:
                > Obrazy, figurki świętych tylko symbolizują świętych o których wstawiennictwo w
                niebie modli się katolik - nie jest to żadne bałwochwalstwo. Nie modlisz się do
                zmarłych lecz za zamarłych, za odkupienie ich grzechów.


                Myślisz jak animista, który powie tak samo odpowie, że nie modli się do figurki,
                ale do ducha, którego ona reprezentuje.

                Może modlisz się za zmarłych, ale katolicy modlą się również do zmarłych.
                Kiedy zmarł JP2, kardynał Glemp oznajmił:
                “Modliliśmy się dużo za Ojca Świętego, będziemy modlić się dalej już do
                niego, żeby wypraszał nam łaski”.


                Zobacz:
                Katolicy
                modlą się do zmarłego Jana Pawła 2
                • husyta1 Wzywanie zmarłych jest obrzydliwością dla Boga 02.12.09, 12:58
                  Modlitwa do zmarłego oznacza wzywanie ducha tego zmarłego, a to jest w Pismie
                  Świętym zabronione. Każdy kto to czyni, jest obrzydliwością dla Boga.
                  JP2 ustanowił około 2000 zmarłych, do których maja się modlić katolicy.
                  Kiedy zmarł, Glemp zachęcał, aby się do niego modlić.

                  Częścią katolickiej Tradycji są między innymi modlitwy do zmarłych, jako choćby
                  do zmarłego Jana Pawła II. Apostołowie w żadnym miejscu nie nauczali, aby modlić
                  się do zmarłych. Stary Testament zabrania tego w mocnych słowach –
                  obrzydliwością dla Boga jest ten, kto wzywa zmarłych. (Powtórzonego Prawa
                  18:12). Ponadto, modlitwa do zmarłych jest negacją nauki Jezusa, że do Ojca
                  możemy przyjść tylko przez niego (Jan 14:6).
                  Oznacza również negację nauki Marii o Jezusie, kiedy mówiła do uczniów, aby
                  czynili to, co powie im Jezus (Jan 2:5). Mimo to Jan Paweł II ustanowił około
                  2000 zmarłych ‘świętymi’, których imion mają katolicy wzywać w modlitwie.

                  Zobacz:
                  Tradycja Kościoła

                • katol_kk Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:04
                  husyta1 napisał:

                  > Myślisz jak animista, który powie tak samo odpowie, że nie modli się do figurki
                  > ,
                  > ale do ducha, którego ona reprezentuje.

                  A jaki ma to ze mną związek?

                  > Może modlisz się za zmarłych, ale katolicy modlą się również do zmarłych.
                  > Kiedy zmarł JP2, kardynał Glemp oznajmił:
                  > “Modliliśmy się dużo za Ojca Świętego, będziemy modlić się dalej już d
                  > o
                  > niego, żeby wypraszał nam łaski”.


                  A jemu chodziło zapewne o to, że JPII niedługo zostanie uznany za świętego. A do
                  świętych modli się o wstawiennictwo.

                  Za wikipedią:
                  W chrześcijaństwie bałwochwalstwo obejmuje wszelkie formy otaczania czcią,
                  poświęcania uwagi przedmiotom kultu a także ludziom-idolom. Bałwochwalstwem jest
                  również poświęcanie nadmiernej uwagi czemukolwiek i komukolwiek, co ograbia
                  chrześcijanina z czasu jaki powinien poświęcić na oddawanie czci Bogu.
                  • prozaic Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:18
                    katol_kk napisał:


                    > Za wikipedią:
                    > W chrześcijaństwie bałwochwalstwo obejmuje wszelkie formy otaczania czcią,
                    > poświęcania uwagi przedmiotom kultu a także ludziom-idolom. Bałwochwalstwem jes
                    > t
                    > również poświęcanie nadmiernej uwagi czemukolwiek i komukolwiek, co ograbia
                    > chrześcijanina z czasu jaki powinien poświęcić na oddawanie czci Bogu.

                    Koresponduje to zresztą z tym co mówi Biblia: "Nie można służyć jednocześnie
                    Bogu i mamonie".
                    Niemniej czyni to z naprawdę ogromnej rzeszy katolików bałwochwalców. Bo tak
                    naprawdę za postać kluczową uważają oni Marię, potem jest Jezus. Następnie zaś
                    Bóg. Niestety.
                    • katol_kk Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:24
                      prozaic napisał:

                      > Koresponduje to zresztą z tym co mówi Biblia: "Nie można służyć jednocześnie
                      > Bogu i mamonie".
                      > Niemniej czyni to z naprawdę ogromnej rzeszy katolików bałwochwalców. Bo tak
                      > naprawdę za postać kluczową uważają oni Marię, potem jest Jezus. Następnie zaś
                      > Bóg. Niestety.

                      Jaki związek ma Maria z mamoną?
                      • prozaic Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:29
                        Jest otaczana czcią.
                        • prozaic Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:29
                          Jedna i druga.
                          • katol_kk Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:32
                            prozaic napisał:

                            No. Mamona - źle. Maria - dobrze.
                            • prozaic Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:39
                              Bo Ty tak mówisz?
                              Podpuszczasz mnie? Bo szczerze mówiąc się pogubiłem.
                              • katol_kk Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 13:48
                                prozaic napisał:

                                > Bo Ty tak mówisz?
                                > Podpuszczasz mnie? Bo szczerze mówiąc się pogubiłem.

                                Spytaj każdego innego katolika. Zapewne zgodzi się ze mną.
                                • prozaic Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 14:19
                                  katol_kk napisał:

                                  > prozaic napisał:
                                  >
                                  > > Bo Ty tak mówisz?
                                  > > Podpuszczasz mnie? Bo szczerze mówiąc się pogubiłem.
                                  >
                                  > Spytaj każdego innego katolika. Zapewne zgodzi się ze mną.

                                  Wolałbym spytać Boga.
                                  Nawet wiem gdzie kierować pytanie! Do Jego Słowa - Biblii.
                                  • katol_kk Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 14:31
                                    prozaic napisał:

                                    > Wolałbym spytać Boga.

                                    No to dopiero po drugiej stronie...

                                    > Nawet wiem gdzie kierować pytanie! Do Jego Słowa - Biblii.

                                    Polecam: bardzo ciekawa lektura.
                    • pankasztelan Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 20:40
                      Najwazniejszy dla Katolika jest Bog Ojciec w Jezusie Chrystusie i
                      Duchu Swietym. Dla mocherowych beretow najwazniejszy jest ojciec
                      Rydzyk, dla innych ktorzy podazaja za "czarnymi" biznesmenami i nie
                      rozumieja wiary katolickiej najwazniejsze sa figurki, obrazki, i
                      inne rzeczy, ktore moga zobaczyc i ktore moga dotknac i nie wiedza
                      albo zapominaja czym jest prawdziwa wiara. A tak poza tym to czego
                      sie czepiacie? Wszyscy indywidualnie bedziemy sadzeni. Ja nie jestem
                      lepszy od ciebie, ty nie jestes lepszy ode mnie. Wszyscy jestesmy
                      rowni w oczach Boga. Nieuswiadomionych albo slepych ktos musi
                      sciagnac na wlasciwa scieszke. Jezeli ktos jednak swiadomie
                      pozostanie na swojej, to ma ku temu wolny wybor...
                      • kongreszydowski Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 20:46
                        pankasztelan napisał:
                        > Wszyscy jestesmy rowni w oczach Boga.

                        Bluznisz bracie mlodszy.

                        kongreszydowski
                • pankasztelan Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 20:05
                  Jerzy, nikt Glempa serio nie bieze. Nie masz powazniejszych
                  przykladow?
                  • husyta1 Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 02.12.09, 22:18
                    pankasztelan napisał:

                    > Jerzy, nikt Glempa serio nie bieze. Nie masz powazniejszych
                    > przykladow?

                    Jesli to był mało poważny przykład, to poda ci poważniejszy.
                    Jan Paweł 2 ustanowił około 2000 zmarłych jako świętych, do których mają modlić
                    się ludzie.

                    Oznacza to, że Jan Paweł 2 zachęcał cały świat katolicki do robienia czegoś, co
                    Biblia nazywa obrzydliwością dla Boga.

                    Listę herezji związanych z modlitwami do zmarłych znajdziesz w artykule:

                    Katolicy
                    modlą się do zmarłego Jana Pawła 2
                    • pankasztelan Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 03.12.09, 14:39
                      Widzisz to tak jak chcesz widziec a nie tak jak jest, ale mniejsza z
                      tym. Nie bede wracal do tego... Pamietasz kazanie na gorze? "Czemu
                      to widzisz drzazge w oku swego brata, a belki we wlasnym oku nie
                      dostrzegasz?"
                      • obrazoburca Re: Glemp zachęcał do modlitwy do zmarłego JP2 08.12.09, 13:23
                        No właśnie.
                        Pan Barragan zdaje się o kazaniu na górze (i całej reszcie biblii)zapomniał.
                        Cóż.... lata już nie te, to i pamięć szwankuje.
              • kilokitu Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 13:00
                To co opisujesz to jest tylko teoria. Praktyka jest zupełnie inna. Zastanawia mnie dlaczego w takim razie w Częstochowie na Jasnej Górze w oficjalnych komunikatach jest napisane "adoracja świętego obrazu"?
                Na szczęście niektórym oczy się otwarły. Więcej na ten temat można poczytać tu:
                Tekst linka
                • pankasztelan Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 03.12.09, 15:22
                  Nie wiem. Ja kieruje sie Slowem Bozym i oficjalnym nauczaniem
                  Kosciola. Nie uczeszczam na pielgrzymki (choc one towarzysza wiernym
                  od zarania dziejow i nie tylko chrzecijanom), nie slucham kazan
                  ksiezy politykow, bo oni sa od gloszenia Ewangelii. Obrazki i
                  figurki sa dla mnie dzielem rak ludzkich, ktore moge podziwiac za
                  talent i wyobraznie ich tworcow. Moze jakis cud mial miejsce
                  zwiazane z danym obrazem, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, bo
                  najwiekszy i najwazniejszy cud sie zdarzyl 2000 lat temu, Jezus
                  zmartwychstwal i dal nam swiadectwo.
              • bogda35 Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 13:07
                niestety - nigdzie w Ewangelii Chrystus nie wspominał o modleniu się że tak
                ,powiem "per procura" T.j. za pośrednictwem Swiętych - mowił wyłacznie o
                modlitwie do Boga.Także nie mówił o modlitwie za posrednictwem Swej Matki -
                Uznawanie "Swiętych" porzez Kościól tez nie jest oparte na Ewangelii - zreszta
                patrząc na obecne procedury i to,kogo ogłasza sie "Swiętym" - mozna miec
                wątpliwosci co do motywów.A wypowiedzi wielu dostojników Kościoła od dawna nie
                biore serio.Staram sie myslec w.g. Ewangelii - a nie dowolnych interpretacji,za
                które potem Kościół przeprasza. Cóż z tych przeprosin spalonym na stosach
                ?Mysle żę homoseksualiści sa także stworzeni przez Boga- i do Niego należy
                ocena,a nie do kardynała.
                • pankasztelan Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 20:45
                  > niestety - nigdzie w Ewangelii Chrystus nie wspominał o modleniu
                  się że tak
                  > ,powiem "per procura" T.j. za pośrednictwem Swiętych - mowił
                  wyłacznie o
                  > modlitwie do Boga.Także nie mówił o modlitwie za posrednictwem
                  Swej Matki -
                  > Uznawanie "Swiętych" porzez Kościól tez nie jest oparte na
                  Ewangelii


                  Wezmy to na troche logiczne myslenie. Przyjscie Mesjasza i Jego
                  przeblagalna ofiara staly sie nowym poczatkiem. Za tamtych czasow
                  wszyscy byli swieci, idacy droga prawy.
                  • husyta1 Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 02.12.09, 22:23
                    W biblijnym zrozumieniu świętymi są ci, którzy uwierzyli w Jezusa, jako
                    Zbawiciela, że złożył za nich raz na zawsze doskonałą ofiarę za grzechy.

                    Katolik, który wierzy, że przebłaganie za grzechy dokonuje się przez ofiarę
                    mszalną, neguje doskonałość ofiary Jezusa na krzyżu, a tym samym w jęciu
                    biblijnym nie jest święty, nie posiada zbawczej wiary. Wiara w msze go nie zbawi.

                    To jest ciało
                    moje – literalnie czy figuratywnie
                    • pankasztelan Re: ani czciciele obrazów,ani pijacy i złodzieje 03.12.09, 15:10
                      Rozumiem, ze w twoim rozumieniu Katolicy nie wierza w Jezusa
                      Zbawiciela, tylko w Jego posazki, obrazki... a tak na marginesie, to
                      czy ty nie uczeszczasz na jakies nabozenstwa, zgromadzenia? A jezeli
                      tak, to co tam robisz?

                      husyta1 napisał:

                      > W biblijnym zrozumieniu świętymi są ci, którzy uwierzyli w Jezusa,
                      jako
                      > Zbawiciela, że złożył za nich raz na zawsze doskonałą ofiarę za
                      grzechy.
                      >
                      > Katolik, który wierzy, że przebłaganie za grzechy dokonuje się
                      przez ofiarę
                      > mszalną, neguje doskonałość ofiary Jezusa na krzyżu, a tym samym w
                      jęciu
                      > biblijnym nie jest święty, nie posiada zbawczej wiary. Wiara w
                      msze go nie zbaw
                      > i.
                      >
                      > To
                      jest ciało
                      > moje – literalnie czy figuratywnie

                  • obrazoburca Logiczne myslenie. 08.12.09, 13:27
                    Mt 6, 5-15
            • katrina_bush kto nie daje na tace,albo za mało=szlaban na niebo 02.12.09, 14:40
              kto nie daje na tace,albo za mało -> ten nie wejdzie do nieba

              p. s.
              a dla Pawła z Tarsu każdy przejaw chuchi i każdy przejaw chęci posiadania
              jest złem


              Paweł z Tarsu jest dzieckiem hellenizmu, a kontretnie neoplatonizmu i
              ortodoksyjnego stoicyzmu (patrz stoicka terminologia w tzw. listach: "porneia",
              "bdelygma", "aselgeia") :-D
          • asmok6 Zapomniał jeszcze o jednym 02.12.09, 14:28
            Homoseksualiści owszem, transseksualiści nie wiem skąd mu się wzięli.

            Ale zapomniał jeszcze o żyjących w celibacie. Też nie pójdą do nieba z tych
            samych powodów co homoseksualiści :)
      • mavro "Latwiej wielbladowi przejsc przez ucho igielne... 02.12.09, 14:53
        ...niz bogaczowi wejsc do Krolestwa Niebieskiego."

        To mowi Jezus Chrystus, prosze ksiedza Kardynala.
        Mysle, ze ksiadz ma trudniejsza droge do nieba niz
        zwykli grzesznicy, wsrod nich homo i trans.
        BTW: wsrod zwierzat tez wystepuje homo,
        to co jest natura a co nia nie jest?
    • zdzichu_bhp Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 07:23
      A jak pan ksiądz ma złe informacje i pan bóg stwierdził jednak, że trzeba
      grzesznikom wybaczać i do nieba wpuści jednak. Od czasów Jezusa nijakiego
      żadnego update słowa bożego nie było. A nawet jakby było - przypuśćmy Jezus
      odwiedza Ziemię po raz drugi aby przekazać owe "aktualizacje" - to zapewne
      dostojnicy KK ogłosili by fakt taki herezją i stos byłby nieunikniony.
      • rynio7 Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 08:04
        hm, niewielkie masz pojęcie o Piśmie Świętym a taie serwujesz wypowiedzi...
        • zdzichu_bhp Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 08:44
          Tak, zgadzam się. To tylko takie gdybanie jest. Takie same gdybanie jak
          wyidealizowana biblia, która przedstawia różne wizje artystyczne autorów. Ile w
          tym prawdy tego już nikt nie wie? Ale to już kwestia wiary czy ktoś chce wierzyć
          czy nie i nic mi do tego.
          • kielih_dex Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 09:36
            zdzichu_bhp napisał:

            > Tak, zgadzam się. To tylko takie gdybanie jest. Takie same gdybanie jak
            > wyidealizowana biblia, która przedstawia różne wizje artystyczne autorów. Ile w
            > tym prawdy tego już nikt nie wie? Ale to już kwestia wiary czy ktoś chce wierzy
            > ć
            > czy nie i nic mi do tego.

            Hehe kwestia wiary. Śmieszne jest to zasłanianie się non stop wiarą, gdy inne
            argumenty zawodzą
            • lord_viadro Jeden Biskup Homo powiedzieł, że On 02.12.09, 11:20
              się do Nieba wśliźnie od tyłu..
            • zdzichu_bhp Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 11:32
              Wiara czyni cuda - do diabła! no nie? Albo na potęgę posępnego czerepu ;)
          • szarak_44 TRYBunał w Hadze 02.12.09, 11:57

            Trybunał w Hadze rozpocznie teraz proces przeciw Św. Pawłowi...

            ---
            ---
            ... mignęły dwie blade plamy olbrzymich oczu. Obie nagle wystrzeliły
            z zarośli w kierunku Tasznika. Potworne oczy osadzone były na
            pokrytej łuskami głowie gniewosza królewskiego.

            • swiety_pawel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 12:11
              szarak_44 napisał:
              >
              > Trybunał w Hadze rozpocznie teraz proces przeciw Św. Pawłowi...

              Panie Szarucki, doskonale Pan wie, że Św. Paweł nie podpada
              jurysdykcji tego trybunału, więc niech Pan już lepiej baja o czymś
              innym.


              • megasceptyk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 12:26
                Ale biskup podpada za sianie nienawiści i nietolerancji.
                • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 12:31
                  megasceptyk napisał:

                  > Ale biskup podpada za sianie nienawiści i nietolerancji.

                  Wyraża swoje zdanie na temat, który raczej nie interesuje ludzi, o których mówi.
                  Gdzie tu nienawiść? Gdzie nietolerancja?
                  Czy człowieka, który nie wierzy interesuje czy pójdzie do nieba?
                  Generalnie mu to za pewne kalafior.
                  • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 12:39
                    katol_kk napisał:

                    > Gdzie tu nienawiść? Gdzie nietolerancja?

                    Nie ma. Nigdy nie było. Nawet wtedy, gdy błogosławiono żołnierzy wyruszających
                    na wojnę i palcem wskazywano wroga. Gott mit uns! Forever!
                    • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 12:41
                      oby.watel napisał:

                      > katol_kk napisał:
                      >
                      > > Gdzie tu nienawiść? Gdzie nietolerancja?
                      >
                      > Nie ma. Nigdy nie było. Nawet wtedy, gdy błogosławiono żołnierzy wyruszających
                      > na wojnę i palcem wskazywano wroga. Gott mit uns! Forever!

                      A dyskusja jak zwykle z tematu właściwego zmierza na inny temat.
                      Chcesz porównywać nazistów wierzących, że Bóg przyznał im specjalny status na
                      ziemi i mogą sobie podbijać i mordować z ludźmi mówiącymi co grzechem jest a co
                      nie?
                      • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 13:09
                        Niczego nie porównuję. Zastanawiam się skąd oni wiedzą co grzechem jest, a co
                        nie? Jakim prawem mienią się sługami bożymi? Są w stanie udowodnić, że to Pan
                        ich wybrał i namaścił? Że nie są samozwańcami? Co reprezentują, poza świątobliwą
                        pazernością, chciwością i butą? W imię czego mamrocząc pod nosem "po szóste: nie
                        zabijaj" błogosławią i wskazują żołnierzom wroga do zabicia? Jakim prawem
                        potępiają jednych, a wywyższają innych?

                        A tak na marginesie. Ten Gott, to nie ten sam God, do którego wznoszą modły? W
                        imieniu którego się wypowiadają? A może pozwalają sobie na wszystko, bo wiedzą
                        doskonale, że żadnego Boga nie ma? Że to tylko świetny sposób na życie? Bo gdyby
                        był, to nie pozwoliłby przecież robić przekrętów z byłymi esbekami. Nie wspomnę
                        już o czynach lubieżnych. Ani o mordowaniu w Jego imieniu.
                        • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 13:22
                          oby.watel napisał:

                          > Niczego nie porównuję. Zastanawiam się skąd oni wiedzą co grzechem jest, a co
                          > nie? Jakim prawem mienią się sługami bożymi? Są w stanie udowodnić, że to Pan
                          > ich wybrał i namaścił? Że nie są samozwańcami?

                          Wiedzą, bo studiują święte pisma. Słudzy Boży - poświęcają swoje życie Bogu.

                          >Co reprezentują, poza świątobliw
                          > ą
                          > pazernością, chciwością i butą?

                          Oni wszyscy są pazerni, chciwi i butni?

                          > W imię czego mamrocząc pod nosem "po szóste: ni
                          > e
                          > zabijaj" błogosławią i wskazują żołnierzom wroga do zabicia?

                          Obrona swoich bliskich jest Twoim obowiązkiem.

                          > Jakim prawem
                          > potępiają jednych, a wywyższają innych?

                          Potępia się grzechy, nie ludzi. Człowiek z definicji jest niedoskonały. To czy
                          poddaje się grzechom, czy nie świadczy o nim.

                          >
                          > A tak na marginesie. Ten Gott, to nie ten sam God, do którego wznoszą modły? W
                          > imieniu którego się wypowiadają? A może pozwalają sobie na wszystko, bo wiedzą
                          > doskonale, że żadnego Boga nie ma? Że to tylko świetny sposób na życie? Bo gdyb
                          > y
                          > był, to nie pozwoliłby przecież robić przekrętów z byłymi esbekami. Nie wspomnę
                          > już o czynach lubieżnych. Ani o mordowaniu w Jego imieniu.

                          Ludzie są niedoskonali. Tacy zostali stworzeni. Mylą się, grzeszą, popełniają
                          błędy. Dlaczego oczekujesz, że księża będą lepsi od Ciebie? Oni też są tylko
                          ludźmi. I jako ludzie grzeszą, upadają, popełniają błędy...
                          • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 13:33
                            katol_kk napisał:
                            > Ludzie są niedoskonali. Tacy zostali stworzeni. Mylą się, grzeszą,
                            > popełniają błędy. Dlaczego oczekujesz, że księża będą lepsi od
                            > Ciebie? Oni też są tylko ludźmi. I jako ludzie grzeszą, upadają,
                            > popełniają błędy...

                            Jak to dlaczego? Bo mianowali się sługami bożymi. Ja za swoje czyny odpowiadam.
                            Księża w większości nie. Ale pełna zgoda. Jeśli nie przeszkadza Ci, że
                            spowiadasz się pedofilowi, gejowi, albo jakiemuś innemu w sutannie, który
                            zgrzeszył więcej i ciężej niż Ty, to Bóg z Tobą.

                            Chcesz być zbawiony - Twoja sprawa. Ale w spokoju zostaw tych, którzy nie chcą.
                            Nie oczekuj, że w w. XXI ludzie będą żyć zgodnie z zasadami z I w. Nie oczekuj,
                            że np. zbiję swoje dzieci za krnąbrność, bo tak chce Pismo. Nie oczekuj, że
                            zabiję niewierną żonę i jej kochanka, bo tak chce Pismo. (Nie bierz tego do
                            siebie. Zwracam się do wszystkich zbawców. Najpierw zbawcie się sami. Zasiądźcie
                            po prawicy i swym żywotem zaświadczcie, że się opłaca.)
                            • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 13:56
                              oby.watel napisał:

                              > Jak to dlaczego? Bo mianowali się sługami bożymi.

                              I to jest powód, że powinni być lepsi ode mnie, czy Ciebie?
                              A gdy im się nie udaje to jest wymówka, żeby nie być lepszym od nich?

                              > Ja za swoje czyny odpowiadam.
                              > Księża w większości nie.

                              Nie? Jak popełnią przestępstwo to idą do pierdla, jak każdy inny obywatel.

                              > Ale pełna zgoda. Jeśli nie przeszkadza Ci, że
                              > spowiadasz się pedofilowi, gejowi, albo jakiemuś innemu w sutannie, który
                              > zgrzeszył więcej i ciężej niż Ty, to Bóg z Tobą.

                              Nie przeszkadza, bo celem spowiedzi nie jest porównanie, kto jest mniejszym czy
                              większym grzesznikiem. Wszyscy nimi jesteśmy.


                              >
                              > Chcesz być zbawiony - Twoja sprawa. Ale w spokoju zostaw tych, którzy nie chcą.

                              Wolna wola, każdy robi jak chce.

                              > Nie oczekuj, że w w. XXI ludzie będą żyć zgodnie z zasadami z I w. Nie oczekuj,
                              > że np. zbiję swoje dzieci za krnąbrność, bo tak chce Pismo.
                              > Nie oczekuj, że
                              > zabiję niewierną żonę i jej kochanka, bo tak chce Pismo.

                              Mam szczerą nadzieję, że nie bijesz swoich dzieci, nie zabiłbyś ani żony ani jej
                              ewentualnego kochanka - nie życzę Ci zresztą tego, żeby ktoś taki w ogóle się
                              pojawił.

                              > (Nie bierz tego do
                              > siebie. Zwracam się do wszystkich zbawców. Najpierw zbawcie się sami. Zasiądźci
                              > e
                              > po prawicy i swym żywotem zaświadczcie, że się opłaca.)

                              Z tym zasiadaniem po prawicy to chyba aż tak słodko nie będzie... ale też
                              uważam, że każdy powinien zacząć od siebie, od siebie najwięcej wymagać.
                              Niestety nie wszyscy to rozumieją. Hierachowie katoliccy również...
                              • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 14:18
                                katol_kk napisał:

                                > I to jest powód, że powinni być lepsi ode mnie, czy Ciebie?
                                > A gdy im się nie udaje to jest wymówka, żeby nie być lepszym od
                                > nich?

                                Oczywiście. Skoro twierdzą, że są przedstawicielami Boga na Ziemi, to oczekuję,
                                że będą się stosować do zasad, które głoszą.

                                Sugerujesz, że dzieci w szkole powinni uczyć ci, którzy "poczuli powołanie" a
                                nie ci, którzy skończyli studia lub po prostu mają wiedzę? Że wykładowcy na
                                uniwersytecie to nie powinni być jacyś tam ludzie z tytułami naukowymi, tylko
                                "tacy jak my"?

                                Jeśli w pracy nie daję rady, to mnie wykopią, albo sam się zwolnię. A służyć
                                Bogu może każdy szubrawiec, który zostanie osądzony dopiero jak popełni
                                zbrodnię, której się nie da ukryć ani zatuszować? Mam Ci podać linki do
                                informacji o sługach lubiących młode dziewczynki lub chłopców (że tylko na nich
                                poprzestanę)? Uważasz, że są lepsi od Ciebie i maja prawo Cię pouczać, oceniać i
                                obiecywać Królestwo Niebieskie"?

                                Pozwól na mały cytacik. I spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie kto sługom bożym
                                pozwolił olewać zalecenia Świętej Księgi?

                                Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny,
                                przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu
                                wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz,
                                dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
                                Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się
                                troszczył o Kościół Boży?


                                No jak?
                                • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 14:47
                                  oby.watel napisał:

                                  > Skoro twierdzą, że są przedstawicielami Boga na Ziemi, to oczekuję,
                                  > że będą się stosować do zasad, które głoszą.

                                  Ja też tego oczekuję. Oburza mnie kiedy tego nie robią. Nie mi jednak ich
                                  oceniać, bo sam nie jestem bez winy.

                                  > Sugerujesz, że dzieci w szkole powinni uczyć ci, którzy "poczuli powołanie" a
                                  > nie ci, którzy skończyli studia lub po prostu mają wiedzę? Że wykładowcy na
                                  > uniwersytecie to nie powinni być jacyś tam ludzie z tytułami naukowymi, tylko
                                  > "tacy jak my"?

                                  Oczywiście, że nie. Ale jak wykładowca pomyli się w swoich teoriach czy
                                  obliczeniach to wylejesz go z uczelni?

                                  > Jeśli w pracy nie daję rady, to mnie wykopią, albo sam się zwolnię. A służyć
                                  > Bogu może każdy szubrawiec, który zostanie osądzony dopiero jak popełni
                                  > zbrodnię, której się nie da ukryć ani zatuszować? Mam Ci podać linki do
                                  > informacji o sługach lubiących młode dziewczynki lub chłopców (że tylko na nich
                                  > poprzestanę)? Uważasz, że są lepsi od Ciebie i maja prawo Cię pouczać, oceniać
                                  > i
                                  > obiecywać Królestwo Niebieskie"?
                                  >
                                  > Pozwól na mały cytacik. I spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie kto sługom boży
                                  > m
                                  > pozwolił olewać zalecenia Świętej Księgi?
                                  >
                                  > Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny,
                                  > przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu
                                  > wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz,
                                  > dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
                                  > Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się
                                  > troszczył o Kościół Boży?

                                  >
                                  > No jak?
                                  >
                                • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 14:50
                                  oby.watel napisał:

                                  >
                                  > Jeśli w pracy nie daję rady, to mnie wykopią, albo sam się zwolnię. A służyć
                                  > Bogu może każdy szubrawiec, który zostanie osądzony dopiero jak popełni
                                  > zbrodnię, której się nie da ukryć ani zatuszować?

                                  Ponawiam pytanie: Czy wszyscy księża to szubrawcy, pedofile, homoseksualiści
                                  ukrywający dzieci i baby z którymi żyją, bogate, jeżdżące drogimi samochodami
                                  pasibrzuchy?

                                  Mam Ci podać linki do
                                  > informacji o sługach lubiących młode dziewczynki lub chłopców (że tylko na nich
                                  > poprzestanę)? Uważasz, że są lepsi od Ciebie i maja prawo Cię pouczać, oceniać
                                  > i
                                  > obiecywać Królestwo Niebieskie"?

                                  Uważam, że powinni zostać osądzeni za swoje krzywdy i nie gorszyć innych swoim
                                  zachowaniem.

                                  >
                                  > Pozwól na mały cytacik. I spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie kto sługom boży
                                  > m
                                  > pozwolił olewać zalecenia Świętej Księgi?
                                  >
                                  > Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny,
                                  > przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu
                                  > wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz,
                                  > dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
                                  > Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się
                                  > troszczył o Kościół Boży?

                                  >
                                  > No jak?

                                  Nikt nie pozwolił. Nie powinni tego robić. Powinni za swoje czyny odpowiadać. Na
                                  pewno będą za swoje czyny osądzeni po śmierci.
                                  Za czyny karalne na tym świecie powinni odpowiadać również tutaj.
                                  • megasceptyk Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 15:20
                                    katol_kk napisał:
                                    (...)
                                    > Ponawiam pytanie: Czy wszyscy księża to szubrawcy, pedofile, homoseksualiści
                                    > ukrywający dzieci i baby z którymi żyją, bogate, jeżdżące drogimi samochodami
                                    > pasibrzuchy?
                                    (...)

                                    Tak,
                                    i jedna jest tylko racja
                                    i to jest moja racja
                                    ponieważ ja studiuję pismo
                                    i jestem przedstawicielem wszystkich bogów.

                                    Podaję numer konta..... ;P
                                  • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 02.12.09, 16:11
                                    katol_kk napisał:

                                    > Ponawiam pytanie: Czy wszyscy księża to szubrawcy, pedofile,
                                    > homoseksualiści ukrywający dzieci i baby z którymi żyją, bogate,
                                    > jeżdżące drogimi samochodami pasibrzuchy?

                                    Nie wszyscy. Ale wymienieni przez Ciebie także mienią się sługami bożymi i
                                    twierdzą, że mają od samego Boga dane prawo nauczania, pouczania i potępiania.

                                    Nie rozumiem tej argumentacji. Czy coś, co pochodzi od Boga może być złe?
                                    Twierdzisz, że tak. W jakich proporcjach? Z drugiej strony Bardzo wygodne
                                    usprawiedliwienie. Jak trzeba pouczać, to się to robi jako reprezentant Boga.
                                    Jak się zostanie przyłapanym na szwindlu, to się "jest tylko człowiekiem"...
                                    • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 03.12.09, 15:11
                                      oby.watel napisał:

                                      > Nie wszyscy. Ale wymienieni przez Ciebie także mienią się sługami bożymi i
                                      > twierdzą, że mają od samego Boga dane prawo nauczania, pouczania i potępiania.

                                      Ale Ty masz rozum i jesteś w stanie rozróżnić dobro od zła. Nie zrzucaj za to
                                      odpowiedzialności na księży, którzy się mylą.

                                      > Nie rozumiem tej argumentacji. Czy coś, co pochodzi od Boga może być złe?
                                      > Twierdzisz, że tak. W jakich proporcjach?

                                      Zło wśród księży nie pochodzi od Boga - tylko od księży. To ich odpowiedzialność
                                      i nie rozumiem jak można za to winić Boga.

                                      > Z drugiej strony Bardzo wygodne
                                      > usprawiedliwienie. Jak trzeba pouczać, to się to robi jako reprezentant Boga.
                                      > Jak się zostanie przyłapanym na szwindlu, to się "jest tylko człowiekiem"...

                                      Jak się robi coś złego to się za to odpowie - nie na tym, to na tamtym świecie.
                                      A zadaniem księży jest przekazywać wiernym wiedzę na temat tego co dobre a co
                                      złe. Niedoskonały ten intrfejs - jak cała ludzkość.
                                      Niedoskonałość księży nie usprawiedliwia jednak mojej niedoskonałości.
                                      • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 03.12.09, 18:01
                                        katol_kk napisał:

                                        > Ale Ty masz rozum i jesteś w stanie rozróżnić dobro od zła. Nie
                                        > zrzucaj za to odpowiedzialności na księży, którzy się mylą.

                                        Skoro księża się mylą, to dlaczego narzucają swój punkt widzenia? Czy myli się
                                        także Bóg? Jak się porozumieć z Bogiem, skoro interfejs kuleje? Jeśli pracownik
                                        kompromituje firmę, to się go zwalnia. Jeśli sługa boży kompromituje Boga, to
                                        się go rozgrzesza i przenosi do innej parafii.

                                        > Zło wśród księży nie pochodzi od Boga - tylko od księży. To ich
                                        > odpowiedzialność i nie rozumiem jak można za to winić Boga.

                                        Ksiądz jest przedstawicielem Boga na Ziemi. Sam nazwałeś go "interfejsem". Ale
                                        rozumiem. Jaki Bóg, taki interfejs.

                                        > Jak się robi coś złego to się za to odpowie - nie na tym, to na
                                        > tamtym świecie.

                                        Karanie kogoś po śmierci za to, co robił za życia? Można skazać chorego na
                                        Alzheimera, który nie wie jak się nazywa i gdzie mieszka za przestępstwo, które
                                        popełnił w młodości? Można? To taka sprawiedliwość chrześcijańska. Ale swoich
                                        nie tykamy, choćby nawet mordowali. Dlatego zabójca Abla miał zapewnioną
                                        nietykalność!
                                        • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 04.12.09, 00:15
                                          oby.watel napisał:

                                          > katol_kk napisał:

                                          > Skoro księża się mylą, to dlaczego narzucają swój punkt widzenia?

                                          Chyba nie powiesz mi, że jakiś ksiądz jest w stanie narzucić Ci punkt widzenia,
                                          nie uwierzę.

                                          > Czy myli się
                                          > także Bóg? Jak się porozumieć z Bogiem, skoro interfejs kuleje?

                                          To są pytania, na które sam możesz sobie odpowiedzieć.

                                          > Jeśli pracownik
                                          > kompromituje firmę, to się go zwalnia. Jeśli sługa boży kompromituje Boga, to
                                          > się go rozgrzesza i przenosi do innej parafii.

                                          Zawsze i wszędzie tak jest? Tak: słyszałem o takich przypadkach i tak: często są
                                          one oburzające.

                                          > Ksiądz jest przedstawicielem Boga na Ziemi. Sam nazwałeś go "interfejsem". Ale
                                          > rozumiem. Jaki Bóg, taki interfejs.

                                          To już Twoje wnioski i Twoje przemyślenia.

                                          > Karanie kogoś po śmierci za to, co robił za życia? Można skazać chorego na
                                          > Alzheimera, który nie wie jak się nazywa i gdzie mieszka za przestępstwo, które
                                          > popełnił w młodości? Można? To taka sprawiedliwość chrześcijańska. Ale swoich
                                          > nie tykamy, choćby nawet mordowali. Dlatego zabójca Abla miał zapewnioną
                                          > nietykalność!

                                          Jakieś brednie tu opowiadasz.
                                          • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 04.12.09, 15:27
                                            Jak się nie ma argumentów, a nie da się po prostu interlokutora zastrzelić, czy
                                            choćby tylko spalić na stosie stosuje się inne metody. Słowne. Np.

                                            katol_kk napisał:
                                            > To są pytania, na które sam możesz sobie odpowiedzieć.

                                            Rozumiem, że są niewygodne pytania, pytania na które nie znasz odpowiedzi. Tylko
                                            po co się wychylać i rozpoczynać dyskusję?

                                            Ale można i inaczej. Jeśli się nie rozumie, co się czyta, albo - co gorsza -
                                            rozmówca ma rację, to trzeba dać odpór....

                                            katol_kk napisał:
                                            > Jakieś brednie tu opowiadasz.
                                            • katol_kk Re: TRYBunał w Hadze 04.12.09, 15:47
                                              oby.watel napisał:

                                              > Jak się nie ma argumentów, a nie da się po prostu interlokutora zastrzelić, czy
                                              > choćby tylko spalić na stosie stosuje się inne metody. Słowne. Np.

                                              A mówisz o sobie teraz?

                                              > Rozumiem, że są niewygodne pytania, pytania na które nie znasz odpowiedzi. Tylk
                                              > o
                                              > po co się wychylać i rozpoczynać dyskusję?

                                              Po co mam odpowiadać, skoro wyraźnie widać, że nie interesują Cię odpowiedzi.

                                              >
                                              > Ale można i inaczej. Jeśli się nie rozumie, co się czyta, albo - co gorsza -
                                              > rozmówca ma rację, to trzeba dać odpór....

                                              Ty chyba tu znowu o sobie....
                                              • oby.watel Re: TRYBunał w Hadze 04.12.09, 17:02
                                                katol_kk napisał:

                                                > A mówisz o sobie teraz?
                                                > Ty chyba tu znowu o sobie....

                                                Nie.

                                                > Po co mam odpowiadać, skoro wyraźnie widać, że nie interesują
                                                > Cię odpowiedzi.

                                                Mów za siebie. A jeśli lubisz dyskutować sam ze sobą, to po co zabierasz głos na
                                                forum? Zacytuj swój jeden rzeczowy kontrargument. Podaj linka do wypowiedzi,
                                                która jest odpowiedzią na konkretne pytanie.
          • prozaic Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 12:51
            Jak to nikt, Zdzichu? DODA wie!
      • bogda35 Re: Nieaktualne informacje ??? 02.12.09, 13:20
        ja sądze że w Kościele trwa nieustające "update" oficjalnych zasad
        wiary.Wystarczy porównac poglady z czasów sredniowiecza,wczesnego
        chrzescijanstwa,dziewietnastowieczne do współczesnych - sa nieraz diametralnie
        różne i każdorazowo,od czasu pomysłu że papieże sa nieomylni - uważane za
        jedynie słuszne.Zresztą,sam pomysł o "nieomylności" papieża jest fantastyczny -
        żaden piarowiec na to by nie wpadł.I to ucina każda dyskusję .
    • wadomin1 Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 07:28
      Czyli teraz wg Kosciola wazniejszy jest kult ciala a nie duszy?
      • husyta1 Według Pawła bałwochwalcy też nie wejdą do nieba 02.12.09, 12:44

        Oznacza to, że katolicy, czy to szeregowi czy biskupi i kardynałowie, którzy
        czczą obrazy - czyli popełniają bałwochwalstwo, też nie wejdą do nieba.

        Fragment, do którego odwołuje się kardynał mówi nie tylko o homoseksualistach:


        Apostoł Paweł w 1 liście do Koryntian podaje listę grzechów, które
        dyskwalifikują osoby je popełniające z Królestwa Bożego.

        1 Koryntian 6:(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego
        nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani
        cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy,
        ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.
    • tyveog Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 07:28
      "Wszystko, co stanowi postępowanie wbrew naturze i godności ciała obraża Boga."

      Zgadzam się w 100%! Pytanie tylko czym jest postępowanie wbrew naturze- czy
      homoseksualizm, czy też
      wyczyny
      chorobliwych prawiczków ubranych sutanny?
      • obrazoburca Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 08.12.09, 13:43
        wyczyny ja wyczyny. Pytanie zasadnicze to:
        Czy celibat jest 'zgodny z naturą i godnością ciała'?
    • monster1972 a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 07:46
      jak można budować jakikolwiek system na wiedzy sprzed 2 tys lat?
      kolega Paweł powiedział to, co wtedy uznawano za oczywiste i w
      sumie do dziś się uznaje np. w islamie... a te zboczuchy w kieckach
      chcą na tym budować jakieś teorie:)

      hehe

      jakby ten najwspanialszy i wszechmocny bóg nie chciał to nie byłoby
      transseksualistów i homoseksualistów... ale skoro są, to albo mu
      nie przeszkadzają, albo jego nie ma i sprawy się toczą swoim
      rytmem, bardzo odległym od religijnego fanatyzmu - wszelkiego
      fanatyzmu, tego w turbanach też...


      Polak-ateista
      • adelix82 Szatan 02.12.09, 07:58
        Kościół Ci odpowie, że homoseksualizm jest wynikiem istnienia Szatana,
        czyli zła.
        • megasceptyk Re: Szatan 02.12.09, 12:40
          a szmatan jest wynikiem istniena boga
          czyli zła
          • katol_kk Re: Szatan 02.12.09, 13:11
            megasceptyk napisał:

            > a szmatan jest wynikiem istniena boga
            > czyli zła

            Ciekawy wniosek ;-)
            • megasceptyk Re: Szatan 02.12.09, 15:21
              no bo kto złe czyni
              ten zły chyba
              czy nie?
              • katol_kk Re: Szatan 03.12.09, 15:13
                megasceptyk napisał:

                > no bo kto złe czyni
                > ten zły chyba
                > czy nie?

                Wygodnie Ci tak myśleć - ja tam się nie zgadzam.
                • obrazoburca Re: Szatan 08.12.09, 13:51
                  No dobra, nie zgadzasz się.
                  Powiedz mi zatem:

                  Kto stworzył zło (Szatana)?
      • zdzisiek66 Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 08:58
        Św. Paweł wiele ciekawych rzeczy powiedział i napisał. Np. to, że kwalifikacje
        kandydata na biskupa należy oceniać po tym, czy dobrze rządzi swoją najbliższą
        rodziną, czyli żoną i dziećmi.
        A jak tam rodzinka tego kardynała? Żona i dzieci dobrze się mają? :)
        • prozaic Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 12:58
          zdzisiek66 napisał:

          > Św. Paweł wiele ciekawych rzeczy powiedział i napisał. Np. to, że kwalifikacje
          > kandydata na biskupa należy oceniać po tym, czy dobrze rządzi swoją najbliższą
          > rodziną, czyli żoną i dziećmi.
          > A jak tam rodzinka tego kardynała? Żona i dzieci dobrze się mają? :)

          EXACTLY! Jak powiedzieliby moi sąsiedzi.
          Wybrali sobie fragmenty, które im odpowiadają i każdy, ale to każdy rozsądny
          człowiek to widzi.
          Mamią tłuszczę od dwóch tysięcy lat więc mogliby mieć choć tyle honoru, by
          darować sobie tą jakże oczywistą dwulicowość.
      • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 11:35
        monster1972 napisał:
        >
        > jakby ten najwspanialszy i wszechmocny bóg nie chciał to nie byłoby
        > transseksualistów i homoseksualistów... ale skoro są, to albo mu
        > nie przeszkadzają, albo jego nie ma (...)

        Według wiary chrześcijańskiej Bóg stworzył dobro i zło. Szatana też stworzył.
        Czy to znaczy, że mu on nie przeszkadza?


        • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 11:59
          katol_kk napisał:

          > Według wiary chrześcijańskiej Bóg stworzył dobro i zło. Szatana
          > też stworzył. Czy to znaczy, że mu on nie przeszkadza?

          Gdzie to wyczytałeś? Wiara chrześcijańska głosi, że Szatan to opozycja w Niebie.
          Ponieważ Bóg nie miał zamiaru dzielić się z nikim władzą, ani tym bardziej się
          jej zrzec, więc pogonił opozycjonistów do diabła.

          Innymi słowy - sknocił tworzenie aniołków, podobnie jak sknocił tworzenie ludzi.
          Z tym, że ludzi doświadczał i pouczał na wiele sposobów, a to podsmażając ich w
          lawie gorącej, a to doświadczając intensywnymi opadami, a to klątwy rzucając.
          Natomiast z Szatanem świetnie się bawił, traktował jak partnera i zakłady z nim
          czynił, choćby przy winku i cygarach obserwując zmagania Hioba.
          • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 12:05
            oby.watel napisał:

            > katol_kk napisał:
            >
            > > Według wiary chrześcijańskiej Bóg stworzył dobro i zło. Szatana
            > > też stworzył. Czy to znaczy, że mu on nie przeszkadza?
            >
            > Gdzie to wyczytałeś? Wiara chrześcijańska głosi, że Szatan to opozycja w Niebie
            > .
            > Ponieważ Bóg nie miał zamiaru dzielić się z nikim władzą, ani tym bardziej się
            > jej zrzec, więc pogonił opozycjonistów do diabła.
            >
            > Innymi słowy - sknocił tworzenie aniołków, podobnie jak sknocił tworzenie ludzi
            > .
            > Z tym, że ludzi doświadczał i pouczał na wiele sposobów, a to podsmażając ich w
            > lawie gorącej, a to doświadczając intensywnymi opadami, a to klątwy rzucając.
            > Natomiast z Szatanem świetnie się bawił, traktował jak partnera i zakłady z nim
            > czynił, choćby przy winku i cygarach obserwując zmagania Hioba.
            >

            Skoro Bóg stworzył wszystko - to stworzył również Anioły i Szatana.
            Ten system ma sens, walka dobra ze złem ma sens.

            A w jakiej bajce wyczytałeś o tym, że Bóg siedział przy winku z Szatanem?
            • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 12:34
              katol_kk napisał:

              > Skoro Bóg stworzył wszystko - to stworzył również Anioły i Szatana.
              > Ten system ma sens, walka dobra ze złem ma sens.

              Bardzo dobre rozumowanie. Tyle, że nie było intencją Boga - który uosabia dobro
              - tworzenie zła. Po prostu Mu nie wyszło i anioł zbuntował się. To było nie do
              przewidzenia, żeby stworzonemu zachciało się zasiąść na tronie Stworzyciela.

              > A w jakiej bajce wyczytałeś o tym, że Bóg siedział przy winku z Szatanem?

              W bajce o Hiobie. Nie znasz? Poczytaj. Pasjonująca lektura. Łatwo znajdziesz.
              Rozdział jest zatytułowany po prostu: "Księga Hioba" (świadkowie Jehowy mówią
              Joba, ale oni muszą się czymś wyróżniać).
              • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 12:39
                oby.watel napisał:

                > Bardzo dobre rozumowanie. Tyle, że nie było intencją Boga - który uosabia dobro
                > - tworzenie zła. Po prostu Mu nie wyszło i anioł zbuntował się. To było nie do
                > przewidzenia, żeby stworzonemu zachciało się zasiąść na tronie Stworzyciela.

                No wiesz, nie czuję się na siłach, żeby twierdzić, że wiem jakie były
                zamierzenia Boga, ale wydaje mi się jednak, że nie masz racji.
                Moim zdaniem Bóg stworzył zło celowo.

                > W bajce o Hiobie. Nie znasz? Poczytaj. Pasjonująca lektura. Łatwo znajdziesz.
                > Rozdział jest zatytułowany po prostu: "Księga Hioba" (świadkowie Jehowy mówią
                > Joba, ale oni muszą się czymś wyróżniać).

                I tam gdzieś o tym winku i cygarach jest? Muszę koniecznie doczytać!
                • wdupiemam Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:02
                  bo gdyby stworzył tylko dobro to byłoby nudno? sami dobrzy ludzie
                  dookoła, serdeczność i sympatia, bez sensu. ja nie rozumiem po jaki
                  plaster Bóg uosabiający dobro miałby celowo stworzyć zło,
                  cierpienie, niesprawiedliwość itp. BZDURY, BZDURY, BZDURY
                  • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:15
                    wdupiemam napisał:

                    > bo gdyby stworzył tylko dobro to byłoby nudno? sami dobrzy ludzie
                    > dookoła, serdeczność i sympatia, bez sensu. ja nie rozumiem po jaki
                    > plaster Bóg uosabiający dobro miałby celowo stworzyć zło,
                    > cierpienie, niesprawiedliwość itp. BZDURY, BZDURY, BZDURY

                    Bóg dał człowiekowi wolną wolę. To ludzie sprawiają, że inni cierpią, że są źle,
                    niesprawiedliwie traktowani - a nie Bóg.

                    Co to byłby za wyczyn być dobrym, jeśli wokół byli tylko dobrzy ludzie? Teraz to
                    przynajmniej jest wyzwanie.
                    • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:25
                      katol_kk napisał:
                      > Bóg dał człowiekowi wolną wolę. To ludzie sprawiają, że inni
                      > cierpią, że są źle, niesprawiedliwie traktowani - a nie Bóg.

                      Bóg dał ludziom wolna wolę, po czym się rozmyślił i ich potopił. A potem ich
                      przypiekł wulkanem i potruł wyziewami zeń. A potem zesłał im swego nieślubnego
                      syna. A potem palec boży i sprawiedliwość boża - Watykan szmuglujący wspólników
                      błogosławionego Adolfa do Argentyny, by uniknęli sądów ludzkich. Gott mit uns!
                      Forever!
                      • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:30
                        oby.watel napisał:

                        > katol_kk napisał:
                        > > Bóg dał człowiekowi wolną wolę. To ludzie sprawiają, że inni
                        > > cierpią, że są źle, niesprawiedliwie traktowani - a nie Bóg.
                        >
                        > Bóg dał ludziom wolna wolę, po czym się rozmyślił i ich potopił. A potem ich
                        > przypiekł wulkanem i potruł wyziewami zeń. A potem zesłał im swego nieślubnego
                        > syna. A potem palec boży i sprawiedliwość boża - Watykan szmuglujący wspólników
                        > błogosławionego Adolfa do Argentyny, by uniknęli sądów ludzkich. Gott mit uns!
                        > Forever!

                        Myślę, że nadal mylisz wolną wolę z odpowiedzialnością za zło, które wyrządzili
                        ludzie korzystając z tej wolnej woli.
                        • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:41
                          katol_kk napisał:
                          > Myślę, że nadal mylisz wolną wolę z odpowiedzialnością za zło,
                          > które wyrządzili ludzie korzystając z tej wolnej woli.

                          Nie rób z Boga idioty. Nie tylko dał ludziom wolna wolę, ale także i rozum. A
                          dzięki szatanowi poznali także dobro i zło. Więc potrafią zło potępić i osądzić
                          bez potrzeby stałego wtrącania się Stwórcy. A ci, którzy mianowali się sługami
                          bożymi zbrodniarzy chronili. Jak to się ma do zasad i "wolnej woli"? Jakie
                          moralne prawo pouczania i zbawiania ma wspólnik zbrodniarzy?
                          • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:58
                            oby.watel napisał:


                            > Nie rób z Boga idioty.

                            Jestem bardzo daleki od tego.

                            > Nie tylko dał ludziom wolna wolę, ale także i rozum. A
                            > dzięki szatanowi poznali także dobro i zło. Więc potrafią zło potępić i osądzić
                            > bez potrzeby stałego wtrącania się Stwórcy.

                            Mam duże wątpliwości co do tego, patrząc na to, co się dzieje na świecie...

                            > A ci, którzy mianowali się sługami
                            > bożymi zbrodniarzy chronili.

                            Wszyscy?

                            > Jak to się ma do zasad i "wolnej woli"? Jakie
                            > moralne prawo pouczania i zbawiania ma wspólnik zbrodniarzy?

                            Żadnego. A to jest argument za czy przeciwko wierze?
                    • prozaic Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:27
                      A nie prościej przyjąć, że Bóg stworzył istoty mające wolność wyboru? Nie
                      czyńcie z Boga Billa Gatesa. Nie tworzył programu, komputera, robota czy
                      urządzenia. Jakby chciał stworzyć sobie odkurzacz, to zapewne by stworzył. I ów
                      odkurzacz, odkurzałby aż miło.
                      Ale On zapewne chciał dać komuś ŻYCIE. I wolność wyboru. Powiedział: to i to
                      jest dla was cool, a jak nie to radźcie sobie sami. Your choice. Jestem fajny,
                      warto być moim kumplem. Ale nie zmuszam.
                      Czy Ty zmuszasz swoją (dziewczynę, żonę, chłopaka, męża) do miłości? Jeśli tak
                      to współczuję.
                      A że niejaki Szatan wybrał jak wybrał? Cóż, przyszło nam za to płacić.
                • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:19
                  katol_kk napisał:

                  > No wiesz, nie czuję się na siłach, żeby twierdzić, że wiem jakie
                  > były zamierzenia Boga, ale wydaje mi się jednak, że nie masz
                  > racji. Moim zdaniem Bóg stworzył zło celowo.

                  To Twoje zdanie. Ja nie wnikam w intencje Boga, przekazuję jeno jedynie słuszną
                  wykładnię i genezę. Od prezentowania intencji Boga są duchowni i Świadkowie. Oni
                  każdą zbrodnię czy tragedię potrafią skwitować krótkim "Widocznie Bóg tak
                  chciał", albo "Widocznie taki był boży plan", czy podobnie. A niektórzy idą
                  dalej określając to czy tamto wydarzenie mianem kary bożej. A chyba nie ma nic
                  bardziej obrzydliwego niż naparzający się ludzie w wojna wzniecona w imię wiary
                  i Boga (World Trade Center itp.)...
                  • katol_kk Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:28
                    oby.watel napisał:

                    > A chyba nie ma nic
                    > bardziej obrzydliwego niż naparzający się ludzie w wojna wzniecona w imię wiary
                    > i Boga (World Trade Center itp.)...

                    Mam podobne zdanie. Myślę też, że WTC jest akurat złym przykładem - jakoś nie
                    wierzę osobiście, że to robota talibów - za dużo władzy zyskała administracja
                    USA po tych wydarzeniach, żeby to był przypadek - ale to zupełnie inny temat...
                  • prozaic Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:38
                    oby.watel napisał:

                    Od prezentowania intencji Boga są duchowni i Świadkowie. On
                    > i
                    > każdą zbrodnię czy tragedię potrafią skwitować krótkim "Widocznie Bóg tak
                    > chciał", albo "Widocznie taki był boży plan", czy podobnie. A niektórzy idą
                    > dalej określając to czy tamto wydarzenie mianem kary bożej. A chyba nie ma nic
                    > bardziej obrzydliwego niż naparzający się ludzie w wojna wzniecona w imię wiary
                    > i Boga (World Trade Center itp.)...
                    >

                    Masz jakiś uraz? Świadkowie ci dom spalili żonę ukradli i psa zgwałcili?
                    Skąd te brednie?
                    W życiu nie słyszałem żeby którykolwiek z nich (nie jestem jednych z nich - za
                    wysokie wymagania) mówił że " Bóg tak chciał; wola boska; kara boża etc".
                    Wręcz przeciwnie. Raczej protestują przeciw napisom na nagrobkach w stylu -
                    właśnie - "Bóg tak chciał" czy "Bóg potrzebował aniołka" i tym podobnym bzdurom.
                    • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:53
                      prozaic napisał:

                      > Masz jakiś uraz? Świadkowie ci dom spalili żonę ukradli i psa
                      > zgwałcili? Skąd te brednie?

                      Nie mam urazu. Dementują też plotkę, że mi dom spalili, żonę ukradli i psa
                      zgwałcili. Po prostu przyszli do mnie z Pismem. Tym samym, które pozwoliło
                      konkurentom błogosławić Adolfa H., mordować w imię Boga i dokonywać ww Jego
                      imieniu wielu innych zbrodni. Ale gdy się ich lepiej pozna - wierz mi - w niczym
                      nie są lepsi od "zwykłego" chrześcijanina. Gorsi też nie. A że dotąd nie
                      pokazali jak w praktyce wyglądać może królestwo boże na ziemi, to z bardzo
                      prozaicznego powodu - jest ich za mało. Zwróć uwagę, że wszystkie 56764 odłamów
                      kościoła katolickiego jednak zachowuje się skromniej, pokorniej i... ciszej.

                      Jeśli Ci się wydaje zaś, że kościół jest jaki jest, bo tak chciał, a nie
                      dlatego, że został do tego zmuszony, to masz rację - wydaje Ci się. Polska jest
                      dobrym przykładem co kościół może jak może. Już nie wystarcza mu obecność w
                      życiu państwowo-partyjnym., Już przemyca zasady biblijne do ustaw. Już zaczyna
                      ustawowo wymuszać stosowanie się do wiedzy sprzed 2.000 lat. Jeszcze należałoby
                      kodeks karny znowelizować, tylko trzeba najpierw przywrócić karę śmierci. I
                      karać, karać, karać.... Bo nic tak nie raduje Boga jak płacz a zgrzytanie zębów...
                      • prozaic Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 14:27
                        Trudno się nie zgodzić z tym co piszesz. Ale nie mieszałbym do tego ŚJ. Z tego
                        co wiem oni również ginęli zabijani w m. in. w Oświęcimiu przez gości z GOTT MIT
                        UNS (wybacz niemieczczyznę) na klamrach.
                        Według mnie obowiązuje domniemanie niewinności.
                        Mam wśród ŚJ przyjaciół i rodzinę, stąd moje przekonanie, że nie planują żadnej
                        krucjaty.
                        A to, że kler wielkich kościołów "chrześcijańskich" jest największym wrogiem
                        Boga, to oczywista oczywistość.

                        pozdrawiam
                        • oby.watel Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 15:58
                          Ja nie mam nic przeciwko ŚJ. Szanuję ich i cenię. Ale czego dowodzi fakt, że
                          kiedyś ginęli z rąk czcicieli tego samego Pisma? Jeśli łysi drągale obiją mnie i
                          moją rodzinę, to następnym razem mam się zastanawiać czy dwóch łysych drągali z
                          pałami to pozytywni drągale z pokojowym przesłaniem, czy zawczasu brać nogi za pas?
              • prozaic Re: a czy pedofile w sukienkach wejdą do nieba? 02.12.09, 13:01
                Mówią Hioba. Albo ajoba. Albo jeszcze jakoś. Zależy od narodowości.
                Na mnie mówią w Anglii PETER.
                Ale ci angole muszą się jakoś wyróżniać.
    • diabetyczka A księża pedofile? 02.12.09, 07:50
      Kardynał ani żaden biskup ani się zająknie o pedofilach. A pedofile
      idą do raju? A księża pedofile mają tam swój rajski klub?
      Niech kościół zajmie się wpierw patologiami u siebie, a potem rzuca
      kamieniami w innych.
      • jwojnar Pedofile idą, rzecz jasna 02.12.09, 08:38
        Św. Paweł ustami kardymnała nic o pedofilach nie wspominał. A więc bawcie się,
        wielebni!
      • katol_kk Re: A księża pedofile? 02.12.09, 11:37
        diabetyczka napisała:

        > Kardynał ani żaden biskup ani się zająknie o pedofilach. A pedofile
        > idą do raju? A księża pedofile mają tam swój rajski klub?
        > Niech kościół zajmie się wpierw patologiami u siebie, a potem rzuca
        > kamieniami w innych.

        Chrześcijanie wierzą, że każdy, kto postępuje źle zostanie z tego rozliczony.
        Księża również - a może przede wszystkim oni.
        Poza tym kto powiedział, że ksiądz ma z definicji trafić do raju?
        • k_r Re: A księża pedofile? 02.12.09, 12:38
          to nie jedna osoba w postaci tego biskupa będzie decydowała to nawet ŻADEN
          człowiek nie zadecyduje.. kto może a kto nie iść do nieba
          ... to - jezeli istnieje - BÓG rozstrzygnie ... i wara wam maluśkim określać
          kto jest godny a kto nie pójść do nieba .. co jest w naszej religii takiego że
          co chwila jakiś "ważny" jegomość uznaje że jest godny występować w imieniu Boga.
          księżuniu przegiął...
          • katol_kk Re: A księża pedofile? 02.12.09, 12:42
            k_r napisał:

            > to nie jedna osoba w postaci tego biskupa będzie decydowała to nawet ŻADEN
            > człowiek nie zadecyduje.. kto może a kto nie iść do nieba
            > ... to - jezeli istnieje - BÓG rozstrzygnie ... i wara wam maluśkim określać
            > kto jest godny a kto nie pójść do nieba .. co jest w naszej religii takiego że
            > co chwila jakiś "ważny" jegomość uznaje że jest godny występować w imieniu Boga
            > .
            > księżuniu przegiął...

            Nie widzę przegięcia w nazywaniu grzechu grzechem.
            • kylax1 Przez tego kardynalka, wielki potwor spaghetti 02.12.09, 13:09
              przemawia. To glos jego!
            • k_r Re: A księża pedofile? 02.12.09, 13:19
              widzę ze kolega nie uczony w piśmie .. nie czepiam się że nazywa jakieś
              zachowanie grzechem .. mam poważne wątpliwości co do chęci tego klechy w
              występowaniu w imieniu Boga.
              • katol_kk Re: A księża pedofile? 02.12.09, 13:48
                k_r napisał:

                > widzę ze kolega nie uczony w piśmie ..

                No i po co taka złośliwość? Poczułeś się lepiej?

                > nie czepiam się że nazywa jakieś
                > zachowanie grzechem .. mam poważne wątpliwości co do chęci tego klechy w
                > występowaniu w imieniu Boga.

                Klecha to obraźliwe określenie. Masz problem z wyrażeniem emocji? Lubisz obrażać
                innych?

                • k_r Re: A księża pedofile? 02.12.09, 14:39
                  rozumiem że masz problem z argumentami .. cóż ..może jednak spróbuj jakoś
                  merytorycznie odpowiedzieć .. to na prawdę nie jest trudne..
                  • katol_kk Re: A księża pedofile? 02.12.09, 15:00
                    k_r napisał:

                    > rozumiem że masz problem z argumentami .. cóż ..może jednak spróbuj jakoś
                    > merytorycznie odpowiedzieć .. to na prawdę nie jest trudne..

                    Nie wiem na jakie pytanie miałbym Ci odpowiadać.
                    • k_r Re: A księża pedofile? 02.12.09, 15:46
                      Jakim prawem ksiądz uzurpuje sobie rolę Boga i określa kto będzie w niebie a kto
                      nie?
                      • oby.watel Re: A księża pedofile? 02.12.09, 17:49
                        k_r napisał:
                        > Jakim prawem ksiądz uzurpuje sobie rolę Boga i określa kto będzie w niebie a
                        kto nie?

                        No właśnie. Bo mianował się sługą bożym, więc wydaje mu się, że reprezentuje
                        Boga na Ziemi i ma prawo w Jego imieniu wypowiadać się?
                        • katol_kk Re: A księża pedofile? 03.12.09, 15:13
                          oby.watel napisał:

                          > k_r napisał:
                          > > Jakim prawem ksiądz uzurpuje sobie rolę Boga i określa kto będzie w niebi
                          > e a
                          > kto nie?

                          A jakim prawem Ty wyrażasz swoje opinie?
                          > No właśnie. Bo mianował się sługą bożym, więc wydaje mu się, że reprezentuje
                          > Boga na Ziemi i ma prawo w Jego imieniu wypowiadać się?
                          >
                          • oby.watel Re: A księża pedofile? 04.12.09, 17:10
                            A o co chodzi? Chodzi o

                            katol_kk napisał:
                            > A jakim prawem Ty wyrażasz swoje opinie?

                            Ja nie wyrażam swoich opinii w imieniu Boga. Nie zmuszam organów państwa, żeby
                            moje poglądy dopisać do ustaw. Nie zmuszam nikogo do wieszania krzyży gdzie się
                            tylko da. Notabene skoro to taki symbol miłości, to dlaczego nie powiesić obok
                            symbolu wykorzystanego przez błogosławionego Adolfa? Przecież zamawiać za pomocą
                            wyciągniętych rąk pięć piw można bezkarnie, a protestować przeciw krzyżowi nielzia.
    • adelix82 Obsesja KK 02.12.09, 07:51
      Czy zauważyli Państwo, że już od czasów JP2 Kościół Katolicki ujawnia
      coraz większą obsesję na punkcie seksualności? Coś musi być tego
      przyczyną.
      Do świętego Pawła: znam ten fragmencik Pisma. Czy jednak Paweł
      przekazuje słowo Boże czy też swoje fobie i post-żydowskie
      uprzedzenia? Był człowiekiem swojego regionu i czasu, który
      odwiedzając Korynt musiał podeprzeć się silnym argumentem wobec
      rzeczy, które w owym czasie wyprawiano w tym mieście. Należy również
      dodać, że św. Paweł popierał niewolnictwo a także służalczość i
      poddaństwo kobiet wobec mężczyzn. I i z tymi słowami biskup się
      zgodzi?
      Na koniec: decyzję o zbawieniu każdego z nas pozostawmy Bogu.
      • piotras_wlkp Właśnie.To nie kardynał będzie o tym decydował 02.12.09, 08:21
        j.w.
        • wolny_czlek kardynałek własnie potwierdził że boga nie ma 02.12.09, 08:47

      • martha31 Kto tu ma obsesję?? I o naturze........... 02.12.09, 08:31
        adelix82 napisał:

        > Czy zauważyli Państwo, że już od czasów JP2 Kościół Katolicki
        ujawnia
        > coraz większą obsesję na punkcie seksualności? Coś musi być tego
        > przyczyną.

        Ja widze, ze obsesje na temat "Co mówi katolicyzm o seksualnosci"
        maja dziennikarze. Smutne, że z całej olbrzymiej i bogatej nauki
        Koscioła wybieraja tematy poboczne i wtórne i sie tylko tym
        eksytuja ,tylko tym zajmują i tylko o tym piszą.
        Widocznie na niczym innym sie nie znają. Zreszta na tym szczególnie
        tez nie....
        Przykład? Z calej pielgrzymki Benedykta XVI do Afryki, w której
        mowił i o niesprawiedliwosci i o prawach człowieka i o głodzie i o
        wspólpracy i o pomocy i o wiezi z Bogiem wybrano i rozgłaszano w
        mediach tylko czesc wypowiedzi o antykoncepcji której papieza
        udzielił jekiemus dziennikarzynie i to na pokładzie samolotu, a wiec
        nawet nie na samej pielgrzymce.
        WIEC KTO TU MA OBSESJE??
        A jeszcze sumtniejsze sa takie wypowiedzi jak Twoja-ludzi,ktorzy
        info na temat Koscioła w 100% biora z mediów, po prostu naiwnie daja
        sie ogłupić.

        > Do świętego Pawła: znam ten fragmencik Pisma. Czy jednak Paweł
        > przekazuje słowo Boże czy też swoje fobie i post-żydowskie
        > uprzedzenia?
        Oboawiam sie niestety,ze cały nowy Tesytament dla chrzescijan to nic
        innego jak Słowo Boze ,które Ten wypowiada przez ludzi- ot chocby
        sw.Pawla....
        Zreszta po co bic piane , kwestie homo to nie kwestie religijne czy
        kulturowe, ale kwestie natury człowieka ,ktore sie nie zmienia.
        Proponuje wykonac ekseryment ,rozebrac sie i spojrzec w
        lustro:stworzony jest pan do kontaktu z mezczyzna czy kobieta? O ile
        wiem Bóg stworzyl Ewe i Adama jako całosc a nie dwóch Adasiów czy
        dwie Ewy.
        Współczuje ludziom zaburzonym seksualnie,ale nie róbmy z nich normy
        bo norma nie są.

        Był człowiekiem swojego regionu i czasu, który
        > odwiedzając Korynt musiał podeprzeć się silnym argumentem wobec
        > rzeczy, które w owym czasie wyprawiano w tym mieście. Należy
        również
        > dodać, że św. Paweł popierał niewolnictwo a także służalczość i
        > poddaństwo kobiet wobec mężczyzn.

        Chrzescijanstwo nie walczyl i nadal nie wlaczy z ówczesna kulturą,
        kazdy jest dzieckiem swoich czasów.
        Ale natura ludzka jest niezmienna.


        I i z tymi słowami biskup się
        > zgodzi?
        > Na koniec: decyzję o zbawieniu każdego z nas pozostawmy Bogu.


        Pozostawiamy.Dlatego cytujemy Słowo Boze i kardynal nie robi nic
        innego. Rozumiem,ze kolega chcialby aby Kosciól przestal zajmowac
        sie takim drobiazgiem jak Słowo Boze...
        Na szczescie nikt Cie w Kosciele nie trzyma, wiec po co taka obsesja
        na temat katolicyzmu?? I czemu akurat tej religii?
        • ritsuko Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 02.12.09, 09:36
          Adelix ma rację w tym co pisze.
          martha31 napisała:

          > Ja widze, ze obsesje na temat "Co mówi katolicyzm o seksualnosci"
          > maja dziennikarze. Smutne, że z całej olbrzymiej i bogatej nauki
          > Koscioła wybieraja tematy poboczne i wtórne i sie tylko tym
          > eksytuja ,tylko tym zajmują i tylko o tym piszą.
          > Widocznie na niczym innym sie nie znają. Zreszta na tym szczególnie
          > tez nie....
          > Przykład? Z calej pielgrzymki Benedykta XVI do Afryki, w której
          > mowił i o niesprawiedliwosci i o prawach człowieka i o głodzie i o
          > wspólpracy i o pomocy i o wiezi z Bogiem wybrano i rozgłaszano w
          > mediach tylko czesc wypowiedzi o antykoncepcji której papieza
          > udzielił jekiemus dziennikarzynie i to na pokładzie samolotu, a wiec
          > nawet nie na samej pielgrzymce.
          > WIEC KTO TU MA OBSESJE??
          > A jeszcze sumtniejsze sa takie wypowiedzi jak Twoja-ludzi,ktorzy
          > info na temat Koscioła w 100% biora z mediów, po prostu naiwnie daja
          > sie ogłupić.

          Szkoda, że Kościół również spośród wielu ważnych tematów, bardziej aktualnych i
          w większym stopniu dotyczących ludzi wybiera te dotyczące seksualności. Że tak
          rzadko można usłyszeć dobre, głębokie kazanie. Że księża nie są przygotowani do
          posługi.
          Rok temu na pasterce kazanie dotyczyło in vitro. Było agresywne i podejrzewam,
          że gdyby mnie dotyczył problem bezpłodności nie wytrzymałabym.

          Oboawiam sie niestety,ze cały nowy Tesytament dla chrzescijan to nic
          > innego jak Słowo Boze ,które Ten wypowiada przez ludzi- ot chocby
          > sw.Pawla....
          > Zreszta po co bic piane , kwestie homo to nie kwestie religijne czy
          > kulturowe, ale kwestie natury człowieka ,ktore sie nie zmienia.
          > Proponuje wykonac ekseryment ,rozebrac sie i spojrzec w
          > lustro:stworzony jest pan do kontaktu z mezczyzna czy kobieta? O ile
          > wiem Bóg stworzyl Ewe i Adama jako całosc a nie dwóch Adasiów czy
          > dwie Ewy.

          Ale inaczej byś śpiewała mając inną orientację seksualną, bądź gdybyś czuła się
          obco, oderwana od własnego ciała. To nie ludzkie widzimisię, ale właśnie natura
          tak tych ludzi stworzyła.
          Ja również uważam, że w Biblii zostały zawarte mądre i uniwersalne zasady, ale
          jest też sporo rzeczy, które są adekwatne do tamtejszej rzeczywistości i zasad
          przyjętych w społeczeństwie.

          > Współczuje ludziom zaburzonym seksualnie,ale nie róbmy z nich normy
          > bo norma nie są.
          Widzę, że jesteś mądrzejsza od specjalistów z dziedziny seksuologii :/. Owszem,
          transseksualizm normą nie jest i należy go leczyć. I nie wiem co Kościół ma niby
          mieć do tego. W końcu to dusza, psychika jest ważna, a nie ciało, proch.
          > Chrzescijanstwo nie walczyl i nadal nie wlaczy z ówczesna kulturą,
          > kazdy jest dzieckiem swoich czasów.
          > Ale natura ludzka jest niezmienna.
          Ale różnice kulturowe są faktem. Niezaprzeczalnym!

          >
          >
          > I i z tymi słowami biskup się
          > > zgodzi?
          > > Na koniec: decyzję o zbawieniu każdego z nas pozostawmy Bogu.
          >
          >
          > Pozostawiamy.Dlatego cytujemy Słowo Boze i kardynal nie robi nic
          > innego. Rozumiem,ze kolega chcialby aby Kosciól przestal zajmowac
          > sie takim drobiazgiem jak Słowo Boze...
          > Na szczescie nikt Cie w Kosciele nie trzyma, wiec po co taka obsesja
          > na temat katolicyzmu?? I czemu akurat tej religii?

          Osobiście ja jestem wychowana w wierze katolickiej, dlatego ta religia wzbudza
          we mnie emocje. Szczerze wierzę w Boga, wiem, że istnieje. Ale też widzę błędy
          Kościoła. I nie mam zamiaru ich popierać. Mój Bóg nie nienawidzi, nie wybiera
          lepszych i gorszych. Mój Bóg jest Bogiem kochającym i litościwym, a nie
          karzącym. Może to naiwne podejście i może po śmierci to ja będę się smażyć w
          piekle, ale nic na to nie poradzę- moje sumienie wraz z dostępną wiedzą nie
          pozwalają mi na nic innego.
          • katol_kk Re: Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 02.12.09, 12:00
            ritsuko napisała:

            > Szkoda, że Kościół również spośród wielu ważnych tematów, bardziej aktualnych i
            > w większym stopniu dotyczących ludzi wybiera te dotyczące seksualności. Że tak
            > rzadko można usłyszeć dobre, głębokie kazanie. Że księża nie są przygotowani do
            > posługi.
            > Rok temu na pasterce kazanie dotyczyło in vitro. Było agresywne i podejrzewam,
            > że gdyby mnie dotyczył problem bezpłodności nie wytrzymałabym.

            Kościół jest taki sam jak społeczeństwo czy społeczność, która go tworzy. Długo
            szukałem miejsca, które odpowiadałoby mi pod względem jakości kazań - ale takie
            znalazłem, więc to tylko kwestia chęci moim zdaniem. Dla mnie ksiądz jest tylko
            interfejsem pomiędzy mną a Bogiem, a interfejsy jak wszyscy wiedzą mają swoje wady.
            Od jednego Dominikanina usłyszałem ostatnio "przestańmy z seksualności robić
            pępek świata" - i ja się z tym zgadzam. Natomiast jest dla mnie istotne, aby
            pilnować, aby prawo w naszym kraju jak najdłużej nie pozwalało na takie
            wynaturzenia jakie dzieją się w krajach zachodnich. Takie zadanie ma również
            Kościół Katolicki.

            > Ale inaczej byś śpiewała mając inną orientację seksualną, bądź gdybyś czuła się
            > obco, oderwana od własnego ciała. To nie ludzkie widzimisię, ale właśnie natura
            > tak tych ludzi stworzyła.

            Co powiesz o przypadkach, w których udało się "wyleczyć" ludzi mający problem ze
            swoją orientacją? Co powiesz o badaniach, które mówią jak dużo zależy od
            zaspokojenia emocjonalnych potrzeb w wieku dziecięcym? Nie sądzę, żeby wszystkie
            były wyssane z palca.



            > transseksualizm normą nie jest i należy go leczyć. I nie wiem co Kościół ma niby
            > mieć do tego. W końcu to dusza, psychika jest ważna, a nie ciało, proch.

            To bardzo proste - poddawanie się takim skłonnościom prowadzi do grzechu, a to
            już jest istotne.


            > Osobiście ja jestem wychowana w wierze katolickiej, dlatego ta religia wzbudza
            > we mnie emocje. Szczerze wierzę w Boga, wiem, że istnieje. Ale też widzę błędy
            > Kościoła. I nie mam zamiaru ich popierać. Mój Bóg nie nienawidzi, nie wybiera
            > lepszych i gorszych. Mój Bóg jest Bogiem kochającym i litościwym, a nie
            > karzącym. Może to naiwne podejście i może po śmierci to ja będę się smażyć w
            > piekle, ale nic na to nie poradzę- moje sumienie wraz z dostępną wiedzą nie
            > pozwalają mi na nic innego.

            Zgadzam się z Tobą, że w polskim katolicyźmie za dużo jest oceniania innych,
            agresji - ale to nie wina wiary katolickiej tylko naszego społeczeństwa.
            Bóg moim zdaniem nie wybiera lepszych i gorszych, ocenia nie ludzi, tylko ich
            czyny.
            • ritsuko Re: Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 02.12.09, 12:40
              katol_kk napisał:

              > ritsuko napisała:
              >
              > > Szkoda, że Kościół również spośród wielu ważnych tematów, bardziej aktual
              > nych i
              > > w większym stopniu dotyczących ludzi wybiera te dotyczące seksualności. Ż
              > e tak
              > > rzadko można usłyszeć dobre, głębokie kazanie. Że księża nie są przygotow
              > ani do
              > > posługi.
              > > Rok temu na pasterce kazanie dotyczyło in vitro. Było agresywne i podejrz
              > ewam,
              > > że gdyby mnie dotyczył problem bezpłodności nie wytrzymałabym.
              >
              > Kościół jest taki sam jak społeczeństwo czy społeczność, która go tworzy. Długo
              > szukałem miejsca, które odpowiadałoby mi pod względem jakości kazań - ale takie
              > znalazłem, więc to tylko kwestia chęci moim zdaniem. Dla mnie ksiądz jest tylko
              > interfejsem pomiędzy mną a Bogiem, a interfejsy jak wszyscy wiedzą mają swoje w
              > ady.
              > Od jednego Dominikanina usłyszałem ostatnio "przestańmy z seksualności robić
              > pępek świata" - i ja się z tym zgadzam.

              Tu masz absolutną rację. Warto szukać Kościoła, który nam odpowiada i księdza,
              który jest przewodnikiem- spotkałam kiedyś takiego, był przyjacielem- to on
              zaszczepił we mnie wiarę na stałe i nie wątpię, że są mądrzy, dobrzy duszpasterze.

              Natomiast jest dla mnie istotne, aby
              > pilnować, aby prawo w naszym kraju jak najdłużej nie pozwalało na takie
              > wynaturzenia jakie dzieją się w krajach zachodnich. Takie zadanie ma również
              > Kościół Katolicki.

              A jakie to są wynaturzenia, proszę o przykłady :)
              >
              > > Ale inaczej byś śpiewała mając inną orientację seksualną, bądź gdybyś czu
              > ła się
              > > obco, oderwana od własnego ciała. To nie ludzkie widzimisię, ale właśnie
              > natura
              > > tak tych ludzi stworzyła.
              >
              > Co powiesz o przypadkach, w których udało się "wyleczyć" ludzi mający problem z
              > e
              > swoją orientacją? Co powiesz o badaniach, które mówią jak dużo zależy od
              > zaspokojenia emocjonalnych potrzeb w wieku dziecięcym? Nie sądzę, żeby wszystki
              > e
              > były wyssane z palca.

              Owszem istnieją sytuacje, gdzie może mieć wpływ na wybór partnerów wczesne
              uwiedzenie, bądź po prostu orientacja biseksualna. Ale nie można uogólniać na
              całą populację homoseksualistów. Chociażby przykłady bliźniąt pokazują, że
              możemy mówić o wpływie biologicznym.
              Niestety, wiele z historii leczenia kończy się bardzo smutno- cierpieniem osób
              zainteresowanych- żon, mężów, samych osób homoseksualnych. Do tego ogromna
              frustracja i żal do siebie i do świata. To nie jest niestety takie proste jakby
              się wydawało.
              >
              >
              >
              > > transseksualizm normą nie jest i należy go leczyć. I nie wiem co Kościół
              > ma niby
              > > mieć do tego. W końcu to dusza, psychika jest ważna, a nie ciało, proch.
              >
              > To bardzo proste - poddawanie się takim skłonnościom prowadzi do grzechu, a to
              > już jest istotne.
              Jakim skłonnościom? Transseksualista, to osoba, która nie identyfikuje się z
              własną płcią fizyczną, własnym ciałem. To osoba innej płci, uwięziona w ciele
              drugiej. Tu nie ma grzechu, tu jest żywa osoba, której szczęście przynosi zmiana
              fizyczności.
              >
              >
              > > Osobiście ja jestem wychowana w wierze katolickiej, dlatego ta religia wz
              > budza
              > > we mnie emocje. Szczerze wierzę w Boga, wiem, że istnieje. Ale też widzę
              > błędy
              > > Kościoła. I nie mam zamiaru ich popierać. Mój Bóg nie nienawidzi, nie wyb
              > iera
              > > lepszych i gorszych. Mój Bóg jest Bogiem kochającym i litościwym, a nie
              > > karzącym. Może to naiwne podejście i może po śmierci to ja będę się smaży
              > ć w
              > > piekle, ale nic na to nie poradzę- moje sumienie wraz z dostępną wiedzą n
              > ie
              > > pozwalają mi na nic innego.
              >
              > Zgadzam się z Tobą, że w polskim katolicyźmie za dużo jest oceniania innych,
              > agresji - ale to nie wina wiary katolickiej tylko naszego społeczeństwa.
              > Bóg moim zdaniem nie wybiera lepszych i gorszych, ocenia nie ludzi, tylko ich
              > czyny.
              Widzisz, tylko Kościół powinien głośniej mówić, że czyny nie zawsze są od nas
              zależne. Odpowiedź mi proszę jak można oceniać czyny osoby z brakiem aktywności
              w płatach czołowych, skrajną psychopatią, która po prostu fizycznie nie jest
              zdolna do utworzenia tego co nazywamy sumieniem? Takie osoby nie posiadają
              empatii, nie uznają norm społecznych. Ale jak można ich w jakikolwiek sposób
              winić, skoro nigdy tak naprawdę nie miały w tych kwestiach wyboru? Dla wielu
              ludzi brzmi to abstrakcyjnie, ale neuropsychologia uczy pokory...
              • katol_kk Re: Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 02.12.09, 14:06
                ritsuko napisała:

                > A jakie to są wynaturzenia, proszę o przykłady :)

                To proste: małżeństwa homoseksualne, eutanazja na życzenie, adopcja
                homoseksualna, zabieranie dzieci rodzicom uczącym swojej wiary, nakazywanie
                katolickim poradniom adopcyjnym przyznawania dzieci parom homoseksualnym, kary
                za wieszanie symboli religijnych itd.

                > Owszem istnieją sytuacje, gdzie może mieć wpływ na wybór partnerów wczesne
                > uwiedzenie, bądź po prostu orientacja biseksualna. Ale nie można uogólniać na
                > całą populację homoseksualistów. Chociażby przykłady bliźniąt pokazują, że
                > możemy mówić o wpływie biologicznym.

                Nie uogólniam, mówię, że sporo jest takich przykładów.

                > Niestety, wiele z historii leczenia kończy się bardzo smutno- cierpieniem osób
                > zainteresowanych- żon, mężów, samych osób homoseksualnych. Do tego ogromna
                > frustracja i żal do siebie i do świata. To nie jest niestety takie proste jakby
                > się wydawało.

                generalnie Homoseksualizm czy Transseksualizm jest według mnie dramatem,
                współczuję osobom dotkniętym tym problemem.

                > Jakim skłonnościom? Transseksualista, to osoba, która nie identyfikuje się z
                > własną płcią fizyczną, własnym ciałem. To osoba innej płci, uwięziona w ciele
                > drugiej. Tu nie ma grzechu, tu jest żywa osoba, której szczęście przynosi zmian
                > a
                > fizyczności.

                Myślałem o homoseksualiźmie. Muszę sobie przemyśleć jak to odnosi się do
                transseksualizmu.

                > Widzisz, tylko Kościół powinien głośniej mówić, że czyny nie zawsze są od nas
                > zależne. Odpowiedź mi proszę jak można oceniać czyny osoby z brakiem aktywności
                > w płatach czołowych, skrajną psychopatią, która po prostu fizycznie nie jest
                > zdolna do utworzenia tego co nazywamy sumieniem? Takie osoby nie posiadają
                > empatii, nie uznają norm społecznych. Ale jak można ich w jakikolwiek sposób
                > winić, skoro nigdy tak naprawdę nie miały w tych kwestiach wyboru? Dla wielu
                > ludzi brzmi to abstrakcyjnie, ale neuropsychologia uczy pokory...

                Dla mnie to co piszesz jest oczywiste.
                • ritsuko Re: Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 02.12.09, 16:41
                  katol_kk napisał:

                  > ritsuko napisała:
                  >
                  > > A jakie to są wynaturzenia, proszę o przykłady :)
                  >
                  > To proste: małżeństwa homoseksualne-
                  Nie tyle małżeństwa, co zalegalizowane związki homoseksualne- ma to swój sens,
                  ponieważ w chwili obecnej osoby będące w takim związku teoretycznie, co sprawia
                  trudności w wielu sprawach- dziedziczenie, wizyta w szpitalu czy nawet poczta.

                  eutanazja na życzenie-
                  to ciężki temat i to bardzo. Nie wiem czy ma się prawo do wypowiadania w tej
                  kwestii jeśli nie uczestniczy się bezpośrednio w tragedii ludzkiej, która
                  sprawia, że o eutanazji w ogóle ktoś myśli :(
                  adopcja
                  > homoseksualna
                  Badania pokazują, że samo wychowywanie przez osoby homoseksualne dzieci (nie
                  oszukujmy się, takich rodzin trochę jest na całym świecie) nie ma negatywnego
                  wpływu na dziecko. APA opublikowała fajny raport na ten temat. Hmmm negatyw
                  widzę tylko w otoczeniu- nasze społeczeństwo mogłoby niestety takiemu dziecku
                  zaszkodzić...
                  A niestety, tłumów chcących adoptować dzieci nie ma ;/

                  , zabieranie dzieci rodzicom uczącym swojej wiary, nakazywanie
                  > katolickim poradniom adopcyjnym przyznawania dzieci parom homoseksualnym, kary
                  > za wieszanie symboli religijnych itd.

                  Tu akurat powinno się wyraźnie oddzielić kwestie religijne od nakazów.
                  Organizacje religijne (także wspomniane ośrodki) z racji swojej specyfiki
                  powinny mieć zagwarantowaną zgodność z nauczaniem danej religii. O zabieraniu
                  dzieci nie słyszałam, natomiast jest to kuriozalne- w końcu to łączy się
                  nierozerwalnie z wychowaniem i przekazaniem podstawowych wartości dziecku.
                  Jeżeli zaś chodzi o symbole religijne np. w szkołach świeckich. Cóż ten krzyż w
                  tym kontekście mi się nie podoba. Na lekcję religii jak najbardziej- np.
                  wydzielona sala, ale nie w każdej klasie. Jeśli dziecko wierzy w Boga (a wiara
                  dzieci jest często piękna i bezwarunkowa :)), to ono będzie nosić Boga w sercu,
                  nie musi mieć tego krzyża nad tablicą :)


                  >
                  > > Owszem istnieją sytuacje, gdzie może mieć wpływ na wybór partnerów wczesn
                  > e
                  > > uwiedzenie, bądź po prostu orientacja biseksualna. Ale nie można uogólnia
                  > ć na
                  > > całą populację homoseksualistów. Chociażby przykłady bliźniąt pokazują, ż
                  > e
                  > > możemy mówić o wpływie biologicznym.
                  >
                  > Nie uogólniam, mówię, że sporo jest takich przykładów.

                  Niestety takich przykładów wcale dużo nie jest. I tak jak pisałam przez złudną
                  nadzieję, często ludzie bardzo wewnętrznie przeżywają swoją seksualność,
                  przechodzą własne dramaty zamiast ją po prostu zaakceptować. Próbują być
                  "normalni", ale im nie wychodzi i ponoszą tego ogromne koszty.
                  Zresztą nie wyobrażam sobie jak mogłabym komukolwiek zabronić miłości,
                  zakochania (bo przecież to nie tylko seks, sam pomyśl jak czułbyś się, gdybyś
                  urodził się w społeczeństwie, w którym normą są związki homoseksualne i ktoś
                  mówiłby o bezwartościowości Twojej miłości do ukochanej, o tym, że można Cię
                  wyleczyć... Szczerze? Ja dla swojego Narzeczonego byłabym w stanie walczyć z
                  całym światem :))

                  Pozdrawiam, bo mimo paru niezgodności poglądów widzę, że rozsądny z Ciebie
                  człowiek :)
                  • katol_kk Re: Moje zdanie pokrywa się ze zdaniem adelixa 03.12.09, 15:31
                    ritsuko napisała:


                    > Nie tyle małżeństwa, co zalegalizowane związki homoseksualne- ma to swój sens,
                    > ponieważ w chwili obecnej osoby będące w takim związku teoretycznie, co sprawia
                    > trudności w wielu sprawach- dziedziczenie, wizyta w szpitalu czy nawet poczta.

                    Ostatnio, żebym mógł odebrać wyniki badań mojej żony musiała ona wypełnić jakiś
                    papier, w którym podała mój pesel, nr dowodu itd. - nigdzie nie pytali o stopień
                    pokrewieństwa czy relacje jakie nas łączą - myślę, że to lekko przesadzony
                    argument, wygodny dla lewicowej propagandy. Kredyty też można brać z tzw.
                    "partnerem", dziedziczyć itd.

                    >
                    > eutanazja na życzenie-
                    > to ciężki temat i to bardzo. Nie wiem czy ma się prawo do wypowiadania w tej
                    > kwestii jeśli nie uczestniczy się bezpośrednio w tragedii ludzkiej, która
                    > sprawia, że o eutanazji w ogóle ktoś myśli :(

                    Myślę, że mamy obowiązek wypowiadać się na ten temat. To na pewno jest dramat,
                    ale zezwolenie na takie mechanizmy może doprowadzić do gorszych - nadużyć,
                    będących normalnymi morderstwami.

                    > adopcja
                    > > homoseksualna
                    > Badania pokazują, że samo wychowywanie przez osoby homoseksualne dzieci (nie
                    > oszukujmy się, takich rodzin trochę jest na całym świecie) nie ma negatywnego
                    > wpływu na dziecko. APA opublikowała fajny raport na ten temat. Hmmm negatyw
                    > widzę tylko w otoczeniu- nasze społeczeństwo mogłoby niestety takiemu dziecku
                    > zaszkodzić...
                    > A niestety, tłumów chcących adoptować dzieci nie ma ;/

                    Tu mam akurat inne zdanie - według mnie aby dziecko miało solidny fundament i
                    nie miało zamieszania w kwestii swojej tożsamości konieczne jest dla niej
                    posiadanie rodziców odmiennych płci - i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
                    Tłumów w poradniach nie ma również dlatego, że to nie jest proste rozwiązanie,
                    wymaga od przyszłych rodziców sporo wyrzeczeń i pracy nad sobą. Co innego z
                    in-vitro - płacisz/wymagasz/masz.

                    > , zabieranie dzieci rodzicom uczącym swojej wiary, nakazywanie
                    > > katolickim poradniom adopcyjnym przyznawania dzieci parom homoseksualnym,
                    > kary
                    > > za wieszanie symboli religijnych itd.
                    >
                    > Tu akurat powinno się wyraźnie oddzielić kwestie religijne od nakazów.
                    > Organizacje religijne (także wspomniane ośrodki) z racji swojej specyfiki
                    > powinny mieć zagwarantowaną zgodność z nauczaniem danej religii.

                    W Anglii już nie mają. Kiedy tak stanie się w Polsce?


                    > O zabieraniu
                    > dzieci nie słyszałam, natomiast jest to kuriozalne- w końcu to łączy się
                    > nierozerwalnie z wychowaniem i przekazaniem podstawowych wartości dziecku.

                    I znowu w Anglii - przypadek, w którym rodzina zastępcza, której zabrano dziecko
                    które przygarnęli ponieważ matka była chrześcijanką i opowiadała mu o swojej
                    religii.
                    Albo para, której dziecka nie przyznano w poradni adopcyjnej po tym jak spytali
                    ich o stosunek do homoseksualistów - a byli katolikami i powiedzieli, że według
                    nich to grzech.

                    > Jeżeli zaś chodzi o symbole religijne np. w szkołach świeckich. Cóż ten krzyż w
                    > tym kontekście mi się nie podoba. Na lekcję religii jak najbardziej- np.
                    > wydzielona sala, ale nie w każdej klasie. Jeśli dziecko wierzy w Boga (a wiara
                    > dzieci jest często piękna i bezwarunkowa :)), to ono będzie nosić Boga w sercu,
                    > nie musi mieć tego krzyża nad tablicą :)

                    Nie musi? Póki co to wszystko wskazuje na to, że nie będzie mogła. A to zupełnie
                    inna kategoria.

                    > Niestety takich przykładów wcale dużo nie jest. I tak jak pisałam przez złudną
                    > nadzieję, często ludzie bardzo wewnętrznie przeżywają swoją seksualność,
                    > przechodzą własne dramaty zamiast ją po prostu zaakceptować. Próbują być
                    > "normalni", ale im nie wychodzi i ponoszą tego ogromne koszty.

                    Ja natomiast słyszałem, że takich przypadków jest znakomita większość. Poza tym
                    będąc przez rok w Londynie poznałem też osobiście sporą ilość osób orientacji
                    homoseksualnej i u większości z nich widziałem coś na kształt braków emocjonalnych.

                    Z drugiej strony patrząc - mówiąc "ok, to normalne" - nie dajemy części szansy
                    na to, żeby powalczyć o prawdziwe "ja". Nie sądzę, żeby komuś, kto ma ogromne
                    braki emocjonalne pomagało zaakceptowanie faktu innej orientacji.

                    > Zresztą nie wyobrażam sobie jak mogłabym komukolwiek zabronić miłości,
                    > zakochania (bo przecież to nie tylko seks, sam pomyśl jak czułbyś się, gdybyś
                    > urodził się w społeczeństwie, w którym normą są związki homoseksualne i ktoś
                    > mówiłby o bezwartościowości Twojej miłości do ukochanej, o tym, że można Cię
                    > wyleczyć... Szczerze? Ja dla swojego Narzeczonego byłabym w stanie walczyć z
                    > całym światem :))

                    Podobnie jak ja dla swojej żony. Nie chcę sobie wyobrazić jak wyglądałoby
                    społeczeństwo, w którym większość jest orientacji homoseksualnej.

                    >
                    > Pozdrawiam, bo mimo paru niezgodności poglądów widzę, że rozsądny z Ciebie
                    > człowiek :)

                    Dziękuję i nawzajem ;-)
        • habibi888-pl @martha31 02.12.09, 10:10
          Jeśli byłabyś kimś sławnym i mówiła o miłości do bliźniego, potrzebie pomocy,
          współczuciu i miłosierdziu dla bliźniego, a na koniec dodałabyś, że oczywiście
          "czarnuch" to nie człowiek i cała Twoja wypowiedź tych podludzi nie dotyczy, to
          zgadnij, co byłoby cytowane?
        • impostor Re: Kto tu ma obsesję?? I o naturze........... 02.12.09, 10:13
          > Bóg stworzyl Ewe i Adama jako całosc a nie dwóch Adasiów czy
          > dwie Ewy.

          a potem dal im 2 synow. czyzby byl to jakis upgrade cudownego planu,
          ktory niewypalil?

          tylko co bylo potem? kain zabil abla i...?

          martusiu, wypowiedz sie prosze. i zeby nie bylo ze czepiam sie
          przenosni i alegorii - to ty zaczelas dyskusje na poziomie basni o
          adamie i ewie.
          • prozaic Re: Kto tu ma obsesję?? I o naturze........... 02.12.09, 13:13
            impostor napisał:

            > > Bóg stworzyl Ewe i Adama jako całosc a nie dwóch Adasiów czy
            > > dwie Ewy.
            >
            > a potem dal im 2 synow. czyzby byl to jakis upgrade cudownego planu,
            > ktory niewypalil?
            >
            > tylko co bylo potem? kain zabil abla i...?

            TEZY:
            1. Jesteś potomkiem homoseksualistów
            2. Jesteś potomkiem in vitro Kaina
            3. Adaś z Ewcią mieli córki i jesteś potomkiem związku kazirodczego
            4. Jesteś potomkiem jednokomórkowca

            WNIOSEK:
            Samobójstwo. Nie ma sensu żyć z żadną z powyższych tez na głowie
        • szabo Re: Kto tu ma obsesję?? I o naturze........... 02.12.09, 11:36
          Problem w tym, że Adama i Ewy nie było, a Bóg jakoś stwarza homoseksualne
          zwierzęta, w niektórych gatunkach (kręgowców) ponad 10%. Czy one też negują
          boski plan?

          Co do wyboru treści masz pełną rację, ale to nie dotyczy się jakoś szczególnie
          kościoła. Tak działają media, przekazują to co sensacyjne, to co najbardziej
          interesujące. Nawet Ty byś nie przeczytała artykułu o tym, jak papież mówi w
          Afryce o biedzie, wojnie, poniżeniu, itp.


          martha31 napisała:

          > Ja widze, ze obsesje na temat "Co mówi katolicyzm o seksualnosci"
          > maja dziennikarze. Smutne, że z całej olbrzymiej i bogatej nauki
          > Koscioła wybieraja tematy poboczne i wtórne i sie tylko tym
          > eksytuja ,tylko tym zajmują i tylko o tym piszą.
          > Widocznie na niczym innym sie nie znają. Zreszta na tym szczególnie
          > tez nie....
        • adelix82 Re: Kto tu ma obsesję?? I o naturze........... 02.12.09, 12:28
          Szkoda, że Chrystus nie wspomina o potępieniu homoseksualistów. Czyni
          to człowiek, który nawet nie znał Mistrza.
    • gadolinn A ja mowie, ze do nieba nie pojda... 02.12.09, 07:55
      ...czarne kiece, bez wzgledu na range lub stanowisko.
    • ytzek.bloch Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 07:57
      Znaczy Monisignore Barragan stwierdził, iż niektórzy purpuraci i
      sutannowi do nieba nie pójdą bo bawili się niegrzecznie z
      ministrantami i seminarzystami?
      • edek47 No, to tych sukienkowych... 02.12.09, 09:01
        malo bedzie w Niebie.
      • szabo Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 11:40
        wyspowiadają się... po coś stworzono tą instytucję

        ytzek.bloch napisał:

        > Znaczy Monisignore Barragan stwierdził, iż niektórzy purpuraci i
        > sutannowi do nieba nie pójdą bo bawili się niegrzecznie z
        > ministrantami i seminarzystami?
        • katol_kk Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 12:06
          szabo napisał:

          > wyspowiadają się... po coś stworzono tą instytucję

          Na pewno nie po to, żeby być bezkarnym i notorycznym w swoich grzechach. Jeśli w
          to wierzysz - to chyba ktoś wprowadził Cię w błąd.
    • rynio7 Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 08:05
      no i masa nie wejdzie do Królestwa
    • jentyk12 Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:05
      A ja to myślę, że napewno nie pójdą do nieba ci, co wydają Panu Bogu
      rozporządzenia w kwestii tego, kogo powinien, a kogo nie powinien wpuścić do
      nieba. Bo to jest grzech pychy, a pycha to jeden z siedmiu grzechów głównych.
      Więc myślę sobie, że przewielebny Javier Lozano Barragan ma mniejsze szanse na
      zbawienie, niż Karol Szymanowski.
    • jankbh Cymbał brzmiący 02.12.09, 08:07
      I to nie ja mówię, a swięty Paweł.
    • sammler Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:11
      W XXI w. takie brednie wygadywać... Normalny człowiek o "rozwiniętej
      tożsamości" spłonąłby ze wstydu...

      S.
      • katol_kk Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 12:09
        sammler napisał:

        > W XXI w. takie brednie wygadywać... Normalny człowiek o "rozwiniętej
        > tożsamości" spłonąłby ze wstydu...
        >
        > S.

        Niezależnie od wieku, w którym jesteśmy ludzie, którzy dobrowolnie żyją w
        grzechu nie mają szans na zbawienie.
        Człowiek o normalnej "rozwiniętej tożsamości" nie ma wątpliwości co tego, co
        takie sformułowanie znaczy...
        • sammler Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 03.12.09, 11:56
          Naprawdę tak duży problem sprawia ci wyobrażenie sobie, że wszystko to może być
          prawdą, ale przy jednym, bardzo ważnym założeniu: że twoja wersja teologii,
          kosmologii itp. itd. jest jedyną słuszną?

          W XXI w. wiemy nieco więcej niż w wieku I n.e. Przyjmowanie bezkrytycznie
          wszystkiego, co wymyślono 2-3 tys. lat temu jest objawem co najmniej umysłowego
          zniewolenia (chyba, że sam należysz do osób, które głoszeniem tych bredni się
          zajmują). Zwłaszcza, że wiele razy twoja religia się skompromitowała. U
          normalnie myślącego człowieka taki fakt wzbudza niepokój i zachęca do
          przemyśleń. Zniewoleni umysłowo fanatycy religijni nawet nie zauważają, że może
          istnieć inna wizja świata niż ta, którą sami wyznają.

          S.
          • katol_kk Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 03.12.09, 15:36
            sammler napisał:

            > Naprawdę tak duży problem sprawia ci wyobrażenie sobie, że wszystko to może być
            > prawdą, ale przy jednym, bardzo ważnym założeniu: że twoja wersja teologii,
            > kosmologii itp. itd. jest jedyną słuszną?

            Moja wersja wydaje mi się słuszną. Co tu więcej zakładać?

            >
            > W XXI w. wiemy nieco więcej niż w wieku I n.e. Przyjmowanie bezkrytycznie
            > wszystkiego, co wymyślono 2-3 tys. lat temu jest objawem co najmniej umysłowego
            > zniewolenia (chyba, że sam należysz do osób, które głoszeniem tych bredni się
            > zajmują). Zwłaszcza, że wiele razy twoja religia się skompromitowała. U
            > normalnie myślącego człowieka taki fakt wzbudza niepokój i zachęca do
            > przemyśleń. Zniewoleni umysłowo fanatycy religijni nawet nie zauważają, że może
            > istnieć inna wizja świata niż ta, którą sami wyznają.
            >
            > S.

            Po pierwsze nie podoba mi się, że nazywasz coś w co wierzę brednią. Twoje zdanie
            na temat tego, czym jest zgadzanie się z taką czy inną świata mnie osobiście nie
            interesuje - Twój problem.

            Świat wielokrotnie się kompromitował. Za każdym razem winne były nie idee a
            ludzie. To, że moją religię używano do złych rzeczy nie oznacza, że dla mnie nie
            jest ona dobra.
            To, że się ze mną nie zgadzasz nie daje Ci prawa do ubliżania mi czy ludziom
            myślącym podobnie jak ja.
    • wilczek1968 Kardynałowie też nie idą do nieba, i to jest... 02.12.09, 08:11
      ...pocieszające. Wszyscy są tak zepsuci, zamotani w politykę, uwikłani
      doczesne interesy i układziki, że z pewnością do nieba nie trafią. Bóg jest
      sprawiedliwy.
    • keram.keram Jaki jest dowód na istnienie nieba ? 02.12.09, 08:12
      • monster1972 wielu w nie wierzy, to cały dowód:) 02.12.09, 08:20
        Polak-ateista
      • prozaic Re: Jaki jest dowód na istnienie nieba ? 02.12.09, 14:42
        Mieszkam w Londynie i co chwila leje mi się z niego na głowę. Takie kropelki
        mokre. One chyba z tych pierzastych kłębów w... nie bójmy się tego słowa - NIEBIE!
    • msierak Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:12
      1. Jak już ktoś napisał, kardynał chyba nie ma prawa do rozporządzania
      kubaturą nieba.

      2. Jednego nie mogę zrozumieć, dlaczego Chrześcijaństwo, którego FUNDAMENTEM
      JEST MIŁOŚĆ nie chce uznać MIŁOŚCI homoseksualnej? Czym to się różni od
      zwykłej miłości?

      Taka dygresja na koniec do wszystkich homofobów: nie wtykajcie nosa w nie
      swoje sprawy, zwłaszcza jeśli nie swoją sprawą jest odbyt geja.
      • cillian1 Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 08:23
        > 1. Jak już ktoś napisał, kardynał chyba nie ma prawa do rozporządzania
        > kubaturą nieba.

        coś mnie się wydaje, że niebo jest malutkie, wszyscy święci byli cholernie
        szczupli! Przynajmniej tak jest na obrazkach! :)

        Za to piekło, to musi być ogromne :))))) Większość sukienkowych to niesamowite
        pasibrzuchy!

        ;)
      • prozaic Re: Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści ni 02.12.09, 14:44
        Smarowidłem.
    • hamsterlover Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:20
      >Homo i transseksualiści nie wejdą do nieba
      a gó... on tam wie kto wejdzie a kto nie
    • namotore2 w takim razie 02.12.09, 08:22
      jaki procent kleru nie pójdzie do nieba?
      bo odnoszę wrażenie, że tam sami homo, i to jeszcze za dzieci się biorą...
    • koloratura1 A tak - przy okazji: 02.12.09, 08:33
      Może ktoś wie, gdzie - w fizycznym sensie - jest to niebo, do którego idą zbawieni?
      To pytanie męczy mnie od lat.

      Byłoby - przynajmniej jako-tako - jasne, gdyby to tylko dusze "zaludniały" niebo: im żadne fizyczne miejsce nie jest potrzebne.
      Ale wg świętej wiary chrześcijańskiej, na koniec ma nastąpić "ciała zmartwychwstanie".
      Przecież pobożni chrześcijanie klepią: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, ... ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen" codziennie (bezmyślnie?), odmawiając paciorek.

      Podobnie - gdzie, w sensie fizycznym, jest piekło, w którym całą wieczność spędzą potępieni?
      • 12.12a1 Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 08:39
        koloratura1 napisała:

        > Może ktoś wie, gdzie - w fizycznym sensie - jest to niebo, do którego id
        > ą zbawieni?
        > To pytanie męczy mnie od lat.
        >
        > Byłoby - przynajmniej jako-tako - jasne, gdyby to tylko dusze "zaludniały" nieb
        > o: im żadne fizyczne miejsce nie jest potrzebne.
        > Ale wg świętej wiary chrześcijańskiej, na koniec ma nastąpić "ciała zmartwychws
        > tanie".
        > Przecież pobożni chrześcijanie klepią: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, ...
        > ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen" codziennie (bezmyślnie?), o
        > dmawiając paciorek.
        >
        > Podobnie - gdzie, w sensie fizycznym, jest piekło, w którym całą
        > wieczność spędzą potępieni?
        ----------------------------------------------------------------
        • koloratura1 Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 09:22
          12.12a1 napisał:

          > Pewnie jest
          > przed Wielkim Wybuchem.

          Dzięki za info.

          Ale czy to nie bardziej - kiedy?, niż - gdzie?
          • kielih_dex Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 09:34
            oloratura1 napisała:

            > 12.12a1 napisał:
            > Ale czy to nie bardziej - kiedy?, niż - gdzie?

            Przeciez Niebo jest nad nami. Nie słuchasz w kościele czy co?
            • koloratura1 Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 16:29
              kielih_dex napisał:

              > koloratura1 napisała:
              >
              > > 12.12a1 napisał:
              > > Ale czy to nie bardziej - kiedy?, niż - gdzie?
              >
              > Przeciez Niebo jest nad nami. Nie słuchasz w kościele czy co?

              To ja to wiem, choć do kościoła nie chodzę.

              Wiem, że Zmartwychwstały Chrystus zstąpił do piekieł, więc piekło musi być gdzieś "pod", a zakończył swoją ziemską egzystencję, gdy "wstąpił na niebiosa", zatem niebo musi być gdzieś "nad".

              Ale GDZIE konkretnie??? Na którejś planecie w układzie słonecznym czy poza nim?

              Pytam serio, choć z czystej ciekawości:
              Czy i jak Kościół to wyjaśnia dziś? Ktoś wie?

              Wprawdzie nie jestem ateistką: mam mocne przekonanie o istnieniu duchowej strony życia człowieka, (sama miałam okazję doświadczyć elementów "życia po życiu" - przy okazji paru momentów śmierci klinicznej w trakcie operacji na otwartym sercu) to jednak wszystkie religie świata (a mam jakie-takie rozeznanie, bo zawsze interesowało mnie religioznawstwo) są dla mnie w równym stopniu mitologią.
              A mitologia chrześcujańska interesuje mnie szczególnie.
        • kielih_dex Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 09:26
          > Ale wg świętej wiary chrześcijańskiej, na koniec ma nastąpić "ciała zmartwychws
          > tanie".
          > Przecież pobożni chrześcijanie klepią: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, ...
          > ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen" codziennie (bezmyślnie?), o
          > dmawiając paciorek.

          Jako świadomy ateista czytałem Biblię. Pod koniec tej jakże ciekawej powieści
          jest opis końca świata, Dnia Ostatecznego a po nim powstanie, o ile dobrze
          pamiętam, Nowej Jerozolimy, czy cuś w ten deseń
          • koloratura1 Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 16:30
            kielih_dex napisał:

            > > Ale wg świętej wiary chrześcijańskiej, na koniec ma nastąpić "ciała zmart
            > wychws
            > > tanie".
            > > Przecież pobożni chrześcijanie klepią: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego
            > , ...
            > > ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen" codziennie (bezmyślnie?), o
            > > dmawiając paciorek.
            >
            > Jako świadomy ateista czytałem Biblię. Pod koniec tej jakże ciekawej powieści
            > jest opis końca świata, Dnia Ostatecznego a po nim powstanie, o ile dobrze
            > pamiętam, Nowej Jerozolimy, czy cuś w ten deseń

            Prawda.
            Ale gdzie, konkretnie, w przestrzeni?

      • przejrzysty Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 09:52
        Przyznam, że pytania kolegi koloratury również i mnie bardzo intrygują. Święty
        Kocioł Katolicki każe wierzyć owieczkom, że Matka Boska została wziebowzięta.
        Tzn. że fizycznie jej ciało (nie tylko dusza) trafiło do nieba. Czy wobec tego
        Maryja musi jeść? Czy wydala? Czy w związku z tym w niebie istnieje zaplecze
        gastronomiczno-sanitarne?

        No i chciałbym wiedzieć gdzie znajduje się piekło. Bez szczególnej przyczyny.
        Chciałbym po prostu wiedzieć, gdzie moja dusza spędzi wieczność.


        koloratura1 napisała:

        > Może ktoś wie, gdzie - w fizycznym sensie - jest to niebo, do którego id
        > ą zbawieni?
        > To pytanie męczy mnie od lat.
        >
        > Byłoby - przynajmniej jako-tako - jasne, gdyby to tylko dusze "zaludniały" nieb
        > o: im żadne fizyczne miejsce nie jest potrzebne.
        > Ale wg świętej wiary chrześcijańskiej, na koniec ma nastąpić "ciała zmartwychws
        > tanie".
        > Przecież pobożni chrześcijanie klepią: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, ...
        > ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen" codziennie (bezmyślnie?), o
        > dmawiając paciorek.
        >
        > Podobnie - gdzie, w sensie fizycznym, jest piekło, w którym całą
        > wieczność spędzą potępieni?
        • mat.31 Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 12:08
          No przecież od czasu do czasu z nieba spadnie coś brzydkiego na kurtkę. Może to
          jej sprawka?
        • prozaic Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 14:47
          przejrzysty napisał:

          > Przyznam, że pytania kolegi koloratury również i mnie bardzo intrygują. Święty
          > Kocioł Katolicki każe wierzyć owieczkom, że Matka Boska została wziebowzięta.
          > Tzn. że fizycznie jej ciało (nie tylko dusza) trafiło do nieba. Czy wobec tego
          > Maryja musi jeść? Czy wydala? Czy w związku z tym w niebie istnieje zaplecze
          > gastronomiczno-sanitarne?

          Też zadaję sobie to pytanie ilekroć idę się odlać w samolocie :)
          • oby.watel Re: A tak - przy okazji: 02.12.09, 23:17
            Myślę, że jest takie zaplecze, skoro pierwsi ludzie, w sile dwóch osób płci
            obojga, zdołali się wyżywić oraz wyżywić i wychować dzieci na przyzwoitych
            ludzi, którzy pobudowali miasta i wioski. Jedno z miast wybudował Kain, który za
            zabicie Abla dostał od Pana w darze znamię zapewniające nietykalność. Takie
            boskie prawo i sprawiedliwość.

            Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię
            Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka.
            . Swoją drogą kto mógł
            spotkać Kaina, skoro ta kraina zamieszkiwana była przez dopiero co wygnanych z
            raju Adama i Ewę, jedynych ludzi w tej części Galaktyki?

            Z drugiej strony skąd się w ogóle wziął Kain i Abel, skoro pierworodnym był Set,
            a rodowód potomków Adama o istnieniu Kaina i Abla nie wspomina?
    • hrkukus Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 08:34
      Choć jestem ateistą, to wiem z całą pewnością, że oni jednak idą do
      nieba. Wiem to z tego samego źródła co kardynał. Bardziej interesujące
      pytanie brzmi: Czy idioci idą do nieba?. Kategoria ta jest bardzo
      liczna i zawiera w sobie licznych kardynałów. Jeśli idą - to w niebie
      jest bardzo tłoczno, jeśli nie - to może sam się tam wybiorę.
      A czy Rydzyk pójdzie do nieba?
      • 123456ag Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 09:05
        hrkukus napisał:

        > Choć jestem ateistą, to wiem z całą pewnością, że oni jednak idą do
        > nieba. Wiem to z tego samego źródła co kardynał. Bardziej interesujące
        > pytanie brzmi: Czy idioci idą do nieba?. Kategoria ta jest bardzo
        > liczna i zawiera w sobie licznych kardynałów. Jeśli idą - to w niebie
        > jest bardzo tłoczno, jeśli nie - to może sam się tam wybiorę.
        > A czy Rydzyk pójdzie do nieba?

        Ależ idą, idą. Przecież jest napisane "Błogosławieni ubodzy duchem .." Tak
        że nie rezygnuj.

        A co do kardynała to chociaż na pewno chciał być oryginalny, to napisał parę
        rzeczy godnych zastanowienia, choć kontrowersyjnych.

        Np. teza że zboczenia nie są wadą wrodzoną lecz nabytą. Przecież kontr teza,
        mówiąca o przypadkowej "wrodzoności" aberracji seksualnych jest podstawowa dla
        ultra liberałów próbujących wbrew psychologom i psychiatrom przedstawiać
        wszystkich zboczeńców jako niewinne ofiary "pomyłki genowej" a nie ofiary
        środowiska.
        • mat.31 Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:12
          Ofiary środowiska? To skąd w takim razie geje biorą sie w malutkich miasteczkach
          i na wsiach? Gdzie tam jest to "środowisko"?
          • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:20
            mat.31 napisał:

            > Ofiary środowiska? To skąd w takim razie geje biorą sie w malutkich miasteczkac
            > h
            > i na wsiach? Gdzie tam jest to "środowisko"?

            To proste - zaniedbania emocjonalne w dzieciństwie połączone z zaburzeniami
            seksualnymi, często związane z przemocą seksualną.
            • elucidator Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:25
              To tylko twoje widzimisie. Nie ma badan potwierdzajacych takie tezy. Wiekszosc
              naukowcow badajacyh te sprawy twierdzi ze jak na razie bardzo wiele wskazuje na
              to iz orientacje seksualne ksztaltuja sie w okresie plodowym.
              • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:28
                elucidator napisał:

                > To tylko twoje widzimisie. Nie ma badan potwierdzajacych takie tezy. Wiekszosc
                > naukowcow badajacyh te sprawy twierdzi ze jak na razie bardzo wiele wskazuje na
                > to iz orientacje seksualne ksztaltuja sie w okresie plodowym.

                Sporo się tematem interesuję, są takie badania.
                Seksualność kształtuje się w okresie płodowym - zgoda.
                Większość zaburzeń związana jest z doświadczeniami z dzieciństwa, z traumami
                doświadczonymi w okresie kształtowania osobowości.
                • mat.31 Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:49
                  Jeśli seksualnośc kształtuje sie w okresie płodowym to znaczy, że różne
                  zaburzenia na etapie płodowym (np. hormonalne u matki) mogą wpływać na tę
                  seksualność. Nie jest więc wykluczone, że to tu leży przyczyna...
                  • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 14:08
                    mat.31 napisał:

                    > Jeśli seksualnośc kształtuje sie w okresie płodowym to znaczy, że różne
                    > zaburzenia na etapie płodowym (np. hormonalne u matki) mogą wpływać na tę
                    > seksualność. Nie jest więc wykluczone, że to tu leży przyczyna...

                    Brzmi to sensownie. Nie mam niestety wiedzy, która pozwalałaby mi dyskutować na
                    takim poziomie...
            • mat.31 Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:26
              Nie no, chwila. Przed chwilą mówiliście o wpływie środowiska. Teraz o jakiejś
              przemocy seksualnej... Za chwilę sie okaże, że jednak winne jest picie zsiadłego
              mleka...
              • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:34
                mat.31 napisał:

                > Nie no, chwila. Przed chwilą mówiliście o wpływie środowiska. Teraz o jakiejś
                > przemocy seksualnej... Za chwilę sie okaże, że jednak winne jest picie zsiadłeg
                > o
                > mleka...

                No to raczej nie, chyba, że może ktoś jest uczulony, czy coś.
                Środowisko ma wiele definicji - może oznaczać naturalne, a może oznaczać
                otoczenie, kulturę, zwyczaje w jakich się żyje - i to za pewne miał autor na myśli.
                • mat.31 Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:47
                  Hmm... Tylko skąd ten autor to wie? Jakie ma dowody?
                  • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 14:08
                    mat.31 napisał:

                    > Hmm... Tylko skąd ten autor to wie? Jakie ma dowody?

                    Poszukaj sobie w necie badań na ten temat. Jest sporo takich materiałów.
                • 123456ag Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 14:12
                  katol_kk napisał:
                  > No to raczej nie, chyba, że może ktoś jest uczulony, czy coś.
                  > Środowisko ma wiele definicji - może oznaczać naturalne, a może oznaczać
                  > otoczenie, kulturę, zwyczaje w jakich się żyje - i to za pewne miał autor na my
                  > śli.

                  Oczywiście że tak. Przykład z innej branży:

                  Przez ile wieków uprawiano w Polsce mak lekarski a praktyczne nikt nie próbował
                  prywatnie zrobić z tego opium ?
      • katol_kk Re: Ja: Homo i transseksualiści idą ... 02.12.09, 12:18
        hrkukus napisał:

        > Choć jestem ateistą, to wiem z całą pewnością, że oni jednak idą do
        > nieba. Wiem to z tego samego źródła co kardynał. Bardziej interesujące
        > pytanie brzmi: Czy idioci idą do nieba?. Kategoria ta jest bardzo
        > liczna i zawiera w sobie licznych kardynałów. Jeśli idą - to w niebie
        > jest bardzo tłoczno, jeśli nie - to może sam się tam wybiorę.
        > A czy Rydzyk pójdzie do nieba?

        Na pewno szanse zmniejszają się wraz ze wzrostem agresji i obrzucania innych
        błotem.

        A Rydzyk? Bóg jeden raczy wiedzieć...
    • zdzicho_waciak Ja też nie pójdę do nieba... 02.12.09, 08:37
      albowiem jestem agnostykiem i bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że nie pójdę
      nigdzie i przepadnę w wielkim nic.

      Gdyby jednak się okazało, że się mylę i jednak będę musiał gdzieś pójść -
      nieważne czy do nieba, piekła czy czyśćca - chciałbym pójść tam, gdzie jednak
      nie będzie już homosiów, ich totumfackich i ich wydumanych, czy rzeczywistych
      problemów... Sama gazeta.pl dostaje już homo-biegunki...
      • cillian1 Re: Ja też nie pójdę do nieba... 02.12.09, 08:52
        > chciałbym pójść tam, gdzie jednak nie będzie już homosiów

        to masz problem, bo homosiów jest masa! Nawet w Kk, a swoim to bóg chyba nie
        odmówi :))))
        • zinfandel30 Re: Ja też nie pójdę do nieba... 02.12.09, 10:09
          cillian1 napisał:

          >
          > to masz problem, bo homosiów jest masa! Nawet w Kk, a swoim to bóg chyba nie
          > odmówi :))))

          ta ich duża liczebność jest tylko pozorna:) głośno krzyczą, więc wydaje się, że
          jest ich dużo, a tak naprawdę, tych homosiów od urodzenia, a do tego jeszcze
          praktykujących swoje zboczenie, jest garstka. reszta to ci co "robią się na
          pedała" i przyjaciele pedałów.
          możliwe, że dla nich jest jakieś inne Niebo, choć Biblia nic o tym nie mówi. z
          drugiej strony, Niebo mogłoby okazać się dla nich Piekłem, kiedy to, możliwość
          zabaw gejowskich zostałaby im ograniczona.
          i nie zapomnijmy, to nie skłonności są grzechem, a czyny:)
          • mat.31 Re: Ja też nie pójdę do nieba... 02.12.09, 12:09
            Grzeczni chłopcy idą do nieba a niegrzeczni maja niebo na ziemi. Tyle w temacie.
            Kto chce, niech wierzy, że kiedys będzie fruwał z gołąbkami pośród chmurek...
      • prozaic Re: Ja też nie pójdę do nieba... 02.12.09, 14:51
        zdzicho_waciak napisał:

        > Gdyby jednak się okazało, że się mylę i jednak będę musiał gdzieś pójść -
        > nieważne czy do nieba, piekła czy czyśćca - chciałbym pójść tam, gdzie jednak
        > nie będzie już homosiów, ich totumfackich i ich wydumanych,..."

        Taka literówka Ci się trafiła. WYDYMANYCH pewnie miało być :)
    • 12.12a1 Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:37
      Za takie slowa to chyba i kardynal niebo ominie.
    • 0x0001 Kardynał Barragan: Homo i transseksualiści nie ... 02.12.09, 08:38
      "(...)kardynał Barragan, który jako przewodniczący Papieskiej Rady Duszpasterstwa Pracowników Służby Zdrowia zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi(...)"

      A coz to za kontrowersja? Kontrowersyjne byloby, gdyby twierdzil inaczej.

      Osobiscie nie jestem wielkim zwolennikiem chrzescijanstwa ani tez zadnej innej religii. Homoseksualisci mi nie przeszkadzaja i uwazam seksualnosc za prywatna sprawe kazdego czlowieka.

      Nie da sie jednak ukryc, ze religie wyrosle z tradycji judaistycznych winny swoje nauki opierac na wlasnej swietej kiedze, a tam stanowisko ich bostwa w sprawie "sodomitow" jest wyrazone raczej jasno i bez mozliwosci do interpretacji. Kontrowersyjni sa dla mnie raczej czlonkowie tegoz kosciola otwarcie przyznajacy sie do homoseksualizmu.

      Daleko mi do bycia teologiem, ale jesli juz drodzy chrzescijanie uznaja Biblie za swoje swiete pismo, to wypadaloby je przyjac "z dobrodziejstwem inwentarza", a nie wybiorczo wierzyc we fragmenty ktore wam odpowiadaja, odrzucajac to, co dla Was niewygodne.
    • zdzicho_waciak Jak donosi Nowy Pompon: 02.12.09, 08:49
      Papież i kardynałowie wciąż popierają doktrynę katolicką.

      A gazetowyborczych antyklerykałów zdaje się to niezmiernie dziwić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka