burlasino
09.01.10, 10:52
"...Jugendamt w Hamburgu-Bergedorfie zabronił mu rozmawiać po polsku
podczas nadzorowanych spotkań z córkami."
W takim przypadku skarżący Polak nie powinien być skazany na sądową
walkę w pojedynkę. Polskie MSZ powinno złożyć oficjalną notę
protestacyjną do rządu RFN. Używanie języka ojczystego jest jednym z
podstawowych praw człowieka i zabraniając Polakowi rozmawiać z
własnymi córkami po polsku niemiecki urząd prawo to ewidentnie
łamie. Refleksji wymaga również fakt, że niemiecki sąd nie dostrzega
łamania tego podstawowego prawa.