Dodaj do ulubionych

Szanuj lekarza swego

29.01.10, 21:03
No, tak... Babcia oddana w ręce specjalistów, to po co ją odwiedzać,
po co się nią interesować? Trzeba się w końcu skupić na zdobywaniu
władzy, pieniedzy i wszystkiego co sie pani Krystynie marzy i należy.
Aż żal czytać... A jeszcze gorzej mieć do czynienia w realu z kimś
takim.
Obserwuj wątek
    • deerzet Trudny wybór 30.01.10, 23:12
      Z jednej strony korporacyjna zawodowa solidarność. Szczególnie
      pielęgnowana przez Izby Lekarskie w razie oskarżania lekarzy - z
      drugiej żal po śmierci bliskiej osoby.
      Trudny wybór w adresowaniu sympatii.

      Kroi się ugoda sądowa - ot, tyle.
      I aż tyle.
      • st.lucas Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 19:54
        Trudny wybor pomiedzy niewinnymi ludzmi, a chamstwem?!

        Podstawowy blad Polakow w odniesieniu do personelu medycznego
        polega na wierze, ze rzeczywiscie sa "po drugiej stronie barykady".
        Otoz nie! Lekarz i pacjent sa po tej samej stronie barykady!
        Po drugiej sa roszczeniowe chamy i zerujacy na nich politycy.

        W z y c i o w y m interesie ogolu Polakow lezy obrona lekarzy.
        To nie lekarze powinni strajkowac i manifestowac za zwiekszeniem
        srodkow na ochrone zdrowia, tylko (potencjalni) chorzy.

        Co do owego chamidla, w razie niezaplacenia, powinna pojsc do paki.
        • swistak336 Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 20:23
          > Podstawowy blad Polakow w odniesieniu do personelu medycznego
          > polega na wierze, ze rzeczywiscie sa "po drugiej stronie barykady".
          > Otoz nie! Lekarz i pacjent sa po tej samej stronie barykady!

          Kolego po fachu;)

          Sami postawiliśmy się po drugiej stronie barykady, choć powinniśmy być po tej
          samej co pacjent.

          Takie pozwy wcale nie pomagają wizerunkowi naszego zawodu, raczej utrwalają
          widok lekarzy jako kliki - a w zasadzie zbioru klik: kliki dyrektorskiej, kliki
          szefostwa NFZ i kilkudziesięciu klik naszych związków zawodowych.

          Zastanawiam się, czy kolega widział kiedyś pacjentów wyzywających na dentystów
          lub weterynarzy. Raczej nie, bo to profesje rynkowe. W przeciwieństwie do
          szpitali, które mienią się być ciągle strajkującymi umieralniami.

          Naprawdę, nie zarabiamy źle. Owszem - powinniśmy się bronić przed zniewagami,
          ale samo powództwo o przeprosiny winno wystarczyć.

          Powództwo o zapłatę - lekarza przeciwko pacjentowi to przesada.

          Utrwali ogląd nas, lekarzy, jako kliki stojącej po drugiej strony barykady.
          • nomina Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 20:53
            Szanowny Doktorze! Cieszy mnie ta wypowiedź, dawno nie widziałam tak rozsądnej
            refleksji lekarskiej jako komentarza do sensacyjnych artykułów. Weszłam na
            komentarze, zaniepokojona wypowiedzią dyrektora. Jaka druga strona barykady? Pan
            dyrektor chce dać do zrozumienia, że działa przeciwko pacjentom, na ich
            niekorzyść? Bo tak działa się po drugiej stronie barykady!

            A już trzydzieści lat temu profesor Jarosz pisał w swoich pracach na temat
            komunikacji lekarskiej - cytuję z pamięci, więc niedokładnie - "lekarz zawsze ma
            podwójną przewagę nad pacjentem: jako ten, który wie, co się dzieje, na tym,
            który nie wie [choć to, w dobie globalnej komunikacji zaczyna być wątpliwe -
            przyp. N.], i jako ten, który nie cierpi, nad tym, który cierpi". Czy pan
            dyrektor czytał te podręczniki?

            Owszem, niedopuszczalne jest lżenie drugiego człowieka. Ale może wypadałoby się
            zastanowić, co skłoniło pacjenta do takiego przekroczenia granic zachowania?
            Może złe potraktowanie? Może ignorowanie jego bólu, którego nie mógł znieść?
            Może karygodne zaniedbania medyczne, takie, że nawet laik widzi, że brak
            działania nie jest uzasadniony? A może pacjent po prostu nie zrozumiał
            procedury, a na razie odczuwa tylko jej skutki uboczne? Czy ktoś z nim
            porozmawiał? Uspokoił? Czy reagował natychmiast na pogorszenie?

            I tu mamy kolejny dowód na to, że na uczelniach medycznych MUSI być wprowadzony
            obowiązkowy przedmiot: komunikacja lekarska, prowadzony co najmniej przez
            psychologa (psychologia społeczna, psychologia emocji) i językoznawcę. Lekarze,
            poza wyjątkami czyniącymi to intuicyjnie, nie umieją rozmawiać z chorym, bo nikt
            ich tego nie uczy, a jeśli uczy, to zwykle niefachowiec, nieumiejący przekazać
            emocjonalno-semantycznych aspektów komunikacji werbalnej, parawerbalnej i
            niewerbalnej (nierzadko są to kompletne bzdury, z punktu widzenia tychże aspektów).
            • sakyrk Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 21:24
              przypuszczam ze nie byloby pozwu ani afery bo z chora psychicznie nie ma sie co
              szarpac gdyby paniusia z ambicjami nie sciagnela do szpitala telewizji zeby
              pokazac "tych morderców"
            • cyniczny_romantyk Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 21:49
              Hah, ksiazki prof Jarosza? I co? Moze jeszcze maja byc mili i sluzyc informacja?
              Jeszcze by kto pomyslal, ze sa dla pacjenta a nie odwrotnie!
              • karol_7 [...] 01.02.10, 22:00
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • jwaszkiewicz Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 22:45
              nomina napisał(a):
              > Owszem, niedopuszczalne jest lżenie drugiego człowieka. Ale może wypadałoby się
              > zastanowić, co skłoniło pacjenta do takiego przekroczenia granic zachowania?

              proponowane odpowiedzi: styl bycia, chamstwo, bycie burolem, tępakiem-po prostu swołocz. nie jestem lekarzem, ale z uwagi na fakt posiadania dwójki małych dzieci często bywam w przychodniach, szpitalach etc.a oto próbka tego, co można tam zobaczyć: przychodzii leniwa świnia (twierdzi oczywiście, że ma 1-szy numerek), olewa to, że inni czekają już dwie godziny z dziećmi i bezpardonowo wpycha swoj tłusty zad do gabinetu - oczywiście bez kolejki. widziłem nawet taką, która do przepychanek używała własnego dziecka (ktoś z kolejki się stanowczo sprzeciwił). zwykłe ZERO.
              droga nomino.
              zanim następny raz zaproponujesz "refleksję" odpowiedz sobie na pytanie, czy lubisz, gdy ktoś pluje Ci w twarz??
              ....
              i skąd Twoje pseudonaukowe zacięcie?? domyślam sie, że nie przepracowałeś(aś) nawet jednego dnia w szpitalu/przychodni, etc. , ale widzę, że masz radę na wszystko.
              dla wyjaśnienia- ja w szpitalu nie pracuję. i nie ma to żadnego znaczenia, gdzie cała sytuacja miała miejsce, czy w szpitalu, w banku, urzędzie, czy na ulicy.
            • joasia_m Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 07.02.10, 05:49
              Warto by tez bylo wytlumaczyc lekarzom, ze ta komunikacja ma sens...
              szczegolnie, ze ich wiedza jest nic nie warta jesli nikogo nieprzekonaja do
              swoich zalecen
        • tuonetar Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 21:18

          > To nie lekarze powinni strajkowac i manifestowac za zwiekszeniem
          > srodkow na ochrone zdrowia, tylko (potencjalni) chorzy.

          A kiedyż to lekarze strajkowali za zwiększeniem środków na ochronę zdrowia? ;)
          Toć lekarze zawsze domagają się zwiększenia środków na własne pensje.

          Jak nie zapłaci to do paki? Hmm... ludzki odruch z twojej strony ;) Bezrobotna
          jest, dziecko na utrzymaniu, niech sobie kobieta w pace zaoszczędzi na
          rachunkach i wyżywieniu.
          • skaflok Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 01.02.10, 21:42
            środki na ochronę zdrowia = zwiększenie środków na własne pensje

            Ja sam uważam, że daną pracę można wykonywać, albo dostatecznie dobrze albo bardzo dobrze. Zaleznie od płacy.
            • tuonetar Re: Ze co? Jaki "trudny" wybor? 02.02.10, 12:09
              skaflok napisał:

              > środki na ochronę zdrowia = zwiększenie środków na własne pensje

              A to bardzo ciekawe. To by znaczyło, że wyposażenie i zaopatrzenie szpitala czy
              ilość zakontraktowanych świadczeń nie mają nic wspólnego ze środkami
              przeznaczanymi na ochronę zdrowia.
    • d_jak_zupa Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 31.01.10, 03:58
      Szpital na Wawelskiej, kazdy pacjent chory na raka musi przyjsc rano
      na umowina wizyte do lekarza i czekac, czasami 4-5 godzin. Pacjenci
      sa umowieni na dzien nie na godzine.

      Takich 'mordowni' jest wiele. Tu nie chodzi o pieniadze, ile
      kosztuje baba z komputerem i telefonem co moze umawiac ludzi na
      konkretna godzine?

      Kazdy pacjent ktory jest upokarzany przez niefachowy personel
      medyczny powinien zaskarzyc wszystkic praujacych w danej placowce,
      20 tys zlotych od lepka. W odroznieniu od tej sprawy, lekarzy stac.

      Nie mozna domagac sie odpowiedzialnosci od pacjentow a samemu byc
      bezkarnym w swej glupocie i niefachowosci.
      • ssnn Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 19:32
        d_jak_zupa napisała:
        >
        > Nie mozna domagac sie odpowiedzialnosci od pacjentow a samemu byc
        > bezkarnym w swej glupocie i niefachowosci.

        Nie można też bezpodstawnie uogólniać. Ani pacjenci nie są wg jednego szablonu,
        ani lekarze, a i placówki medyczne są bardzo różnie prowadzone. Tu trzymam
        stronę szpitala, kiedy indziej pacjenta i uważam, że każdą sytuację trzeba
        oceniać indywidualnie.
      • eddd73 Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 19:58
        d_jak_zupa napisała:

        > Takich 'mordowni' jest wiele. Tu nie chodzi o pieniadze, ile
        > kosztuje baba z komputerem i telefonem co moze umawiac ludzi na
        > konkretna godzine?

        Napisz do NFZ - niech dadzą na "babę" i komputer. A dopóki nie dadzą, nie
        oskarżaj lekarzy, że to ich wina, że ludzie czekają. Lekarz też wołałby mieć
        jednego pacjenta co pół godziny, umówionego na daną porę. Ale jak musi przyjąć
        40 pacjentów przez 5 godzin, to jest jak jest.

        > Kazdy pacjent ktory jest upokarzany przez niefachowy personel
        > medyczny powinien zaskarzyc wszystkic praujacych w danej placowce,
        > 20 tys zlotych od lepka. W odroznieniu od tej sprawy, lekarzy stac.

        To pozwij, buraku wszystkich lekarzy w Polsce o 20.000 zł. W końcu wszyscy to
        chamy i złodzieje. W końcu ich stać, łobuzów jednych...
        • cyniczny_romantyk Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 21:38
          Oczywiscie bo lekarz jest jednostka bezwolna i nic nie moze zrobic. Komuna sie
          skonczyla, obawiam sie ze sposob myslenia coniektorych w kategoriach 'nic nie
          moge', 'bo tak kazali' i 'nic nie da sie zrobic bo cos tam' jeszcze niekoniecznie.

          A teraz poswiece chwile (w prywatnym gabinecie chwila kosztuje zapewne 100pln) i
          dam Ci lekcje logicznego myslenia:
          - przedpiszca podaje, ze ludzie sa rejestrowani na dzien a nie na godzine,
          - i teraz pytanie: czy potrzeba dodatkowej osoby, ktora wpisze kazda osobe na
          konkretna godzine? bzdura. oczywiscie mozesz oceniac inteligencje personelu w
          rejestracji na tak niska, ze nie poradza sobie z zapisywaniem pacjenta na
          godzine, ale mysle ze to krzywdzace.

          Da sie to zrobic od razu. Czemu tak nie jest? Bo nikomu sie nie chce i pacjenta
          ma sie w glebokim powazaniu. Bo i tak cierpiacy, przerazony, walczacy o zycie
          pacjent przyjdzie i bedzie godzinami koczowal - bo jesli nie ma pieniedzy to nie
          ma wyboru. DOCIERA? Mimo braku Twojej znajomosci podstaw logiki, mysle ze jestes
          w stanie to zrozumiec.

          Po drugie, zastanow sie dlaczego lekarze maja takie opinie jakie maja - myslisz
          ze kilku pieniaczy psuje ich idealne oddanie i poswiecenie?
          Watpie, dla przykladu polecam szpitale w okolicy i obejrzenie chociazby sposobu
          jaki parkuja na swoich zamknietych parkingach wokol szpitala (co samo w sobie, z
          zalozenia jest chore).



          • sakyrk Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 21:45
            cyniczny_romantyk napisał:
            > - przedpiszca podaje, ze ludzie sa rejestrowani na dzien a nie na godzine

            tam gdzie sie lecze rejestruja na godzine i jeszcze mi sie nie zdazylo nie
            czekac, od pol godziny wzwyz
            a to tylko poradnia lekarza rodzinnego, gdzie rejestruja na co dziesiec minut,
            ale ja rozumiem ze gabinet lekarski to nie bar szybkiej obslugi i jeden wejdzie
            na 10 minut a drugiemu trzeba poswiecic pol godziny
            • cyniczny_romantyk Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 22:06
              i co Twoja wypowiedz szanowny przedpiszco ma do rzeczy? Nikt nie twierdzi, ze
              lekarz ma przyjmowac jak maszyna co 10 minut. Ma prawo do herbaty, przerwy, ba!
              Jak dla mnie nawet moze zjesc obiad :>

              Problem jest nastepujacy: kolega wczesniej twierdzi, ze do zapisu na konkretna
              godzine (gdzie kazdy sobie poczeka +/- godzine dluzej jesli bedzie 'poslizg')
              jest niemozliwa bez zadnych dodatkowych zabiegow i dodatkowej osoby. ja twierdze
              ze to bzdura. wystarczy chciec i zadbac o cierpiacego czlowieka
              zerowym/minimalnym nakladem pracy.
        • cyniczny_romantyk Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 21:45
          Przyklad z tego roku, relacjonowany przez kilka telewizji:

          Szpital okulistyczny w Warszawie, aby sie zapisac trzeba bylo stac kilka godzin
          w nocy (zapisy tylko przy okienku, temperatury ponizej -20C) gdzie dochodzilo do
          bijatyk miedzy schorowanymi ludzmi czesto niewiele widzacymi. I co? Powiesz
          znowu ze sie nie da i to wina NFZ? Zapisy byly jednego dnia na caly miesiac.

          Oczywiscie Pan Dyrektor zalil sie ze to nie jego wina i ze inaczej sie nie da -
          bo tak dziala NFZ. Po owej doraznej kontroli tego szatanskiego NFZ i pokazanie
          przepisow wedlug ktorych powinien dzialac szpital, a ktorych nie chcialo sie
          Panu Biednemu Dyrektorowi przeczytac) nagle wszystko sie udalo - zapisy sa
          kazdego dnia, i nawet dokonal sie tak niesamowity skok technologiczny, ze mozna
          to zrobic przez telefon. I co?

          Po prostu 'komus' sie nie chcialo. Bo mozna olac pacjenta, bo i tak przyjdzie i
          tak bedzie stal, a ze po pysku dostanie od innego czekajacego pacjenta, to coz,
          jego strata, przeciez to on jest chory a nie personel szpitala.

          Pozdrawiam i gratuluje samopoczucia.
          • sithicus Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 22:58
            Tylko że w wyniku codziennych zapisów lista pacjentów już pełna do końca roku. :)
            Nie szkodzi, poczekają. A że spora część prawdopodobnie oślepnie - no cóż,
            przynajmniej mają tą satysfakcję że codziennie mogą dzwonić ;)
            • cyniczny_romantyk Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 23:06
              lepiej zeby raz w miesiacu sie bili?
        • karol_7 Re: Lekarze w Polsce upkazaja pacjentow 01.02.10, 22:20
          eddd73 napisał:

          > d_jak_zupa napisała:
          >
          > > Takich 'mordowni' jest wiele. Tu nie chodzi o pieniadze, ile
          > > kosztuje baba z komputerem i telefonem co moze umawiac ludzi na
          > > konkretna godzine?
          >
          > Napisz do NFZ - niech dadzą na "babę" i komputer. A dopóki nie dadzą, nie
          > oskarżaj lekarzy, że to ich wina, że ludzie czekają. Lekarz też wołałby mieć
          > jednego pacjenta co pół godziny, umówionego na daną porę. Ale jak musi przyjąć
          > 40 pacjentów przez 5 godzin, to jest jak jest.
          >
          > > Kazdy pacjent ktory jest upokarzany przez niefachowy personel
          > > medyczny powinien zaskarzyc wszystkic praujacych w danej placowce,
          > > 20 tys zlotych od lepka. W odroznieniu od tej sprawy, lekarzy stac.
          >
          > To pozwij, buraku wszystkich lekarzy w Polsce o 20.000 zł. W końcu wszyscy to
          > chamy i złodzieje. W końcu ich stać, łobuzów jednych...
          A CO PRAWDA TO PRAWDA
    • gieroy_asfalta Szanuj lekarza swego 01.02.10, 19:30
      typowe, roszczeniowe polactwo...Wymagania ogromne: państwo ma dać
      mieszkanie, leczyć, uczyć, wychowywać, dawać pracę, podcierać nosek
      i inne, ale samemu to się jest bezrobotnym, składek się nie płaci,
      podatków często też albo malutkie. TYLKO SIĘ WYMAGA.
    • dyngos Szanuj lekarza swego 01.02.10, 19:39
      Nie chciało mi się czytać dalej, bo pierwsze zdanie wyjnaśniło wiele:

      "Pacjent jest po jednej stronie barykady
      , a po drugiej personel medyczny.

      Z takim podejściem to lekarze będą owrzodziali i pacjenci też
    • gabryszon Polska a reszta Europy 01.02.10, 19:45
      jestem studentką medycyny, obecnie kontynuuję studia w jednej z europejskich stolic i z niedowierzaniem stwierdzam, że tutaj takich problemów nie ma, ponieważ istnieje prawo (o którym informowany jest każdy pacjent i informacja o którym wisi na korytarzach oddziałów), które broni lekarza przed napaścią słowną i fizyczną ze strony pacjenta. Pacjent nie ma prawa znieważać lekarza, tak samo jak każdego innego człowieka na ulicy. Dlatego uważam decyzję dyrektora szpitala za bardzo słuszną i mam nadzieję, że będzie podstawą do ustanowienia nowego prawa chroniącego lekarzy przed agresywnymi pacjentami.
      • kwicolek Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 20:28
        gabryszon napisała:

        > jestem studentką medycyny, obecnie kontynuuję studia w jednej z
        europejskich st
        > olic i z niedowierzaniem stwierdzam, że tutaj takich problemów nie
        ma, ponieważ
        > istnieje prawo (o którym informowany jest każdy pacjent i
        informacja o którym
        > wisi na korytarzach oddziałów), które broni lekarza przed napaścią
        słowną i fiz
        > yczną ze strony pacjenta. Pacjent nie ma prawa znieważać lekarza,

        Pewnie.Prawo ma tylko lekarz obrażać i znieważać.
        • dymna Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 20:39

          Przecież gabryszon nie napisała, że lekarz ma prawo obrażac pacjentów. Gdzie to
          zobaczyłeś? Między linijkami?

          Nikt nie ma praw obrażać nikogo. Niezależnie kim jest i jaki ma status.
          • ar.co Re: Polska a reszta Europy 08.02.10, 14:02
            Zobaczył to, co chciał zobaczyć. A że to niezgodne z faktami? Tym
            gorzej dla faktów.
        • ffstv Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 21:25
          debil
        • jwaszkiewicz Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 23:01
          kwicolek napisał:
          > Pewnie.Prawo ma tylko lekarz obrażać i znieważać.

          widzę, ze i ty jeszcze uzurpujesz sobie to prawo. idź poubliżaj
          miastowemu karkowi-bramkarzowi w knajpie, że czekałeś 20 minut w
          kolejce do wejścia. w końcu to tez Twoje Prawo
          • kwicolek Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 23:46
            jwaszkiewicz napisał:

            > kwicolek napisał:
            > > Pewnie.Prawo ma tylko lekarz obrażać i znieważać.
            >
            > widzę, ze i ty jeszcze uzurpujesz sobie to prawo. idź poubliżaj
            > miastowemu karkowi-bramkarzowi w knajpie, że czekałeś 20 minut w
            > kolejce do wejścia. w końcu to tez Twoje Prawo

            Wydaje mi się,że dzieci o tej porze powinni już spać.
            No,ale jak jeszcze nie śpisz,to przecztaj jeszcze raz-może
            zrozumiesz.
      • cyniczny_romantyk Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 22:01
        oh, wzruszajace. a polsce jest prawo, ze pacjent moze obrazac? bzdura.

        i teraz w Twoim stylu, jestem obywatelem swiata, korzystalem z pomocy i urokow
        sluzby zdrowia w szesciu krajach. W 5 przyjowano mnie z usmiechem, tlumaczono
        dokladnie co bedzie sie dzialo, kiedy i z jakiego powodu, jesli operacja
        (wypadek na stoku) nie mogla sie odbyc w podanym wczesniej terminie -
        informowano mnie dlaczego, ze moj uraz moze poczekac i podawano kolejny termin.
        W zadnym ze szpitali nie grozono mi odmowa z powodu braku ksiazeczki
        ubezpieczeniowej (niektore szpitale wciaz sie jej domagaja) lub RMUA (ktore
        mozna sobie wydrukowac w domu i nikt tego nie sprawdzi). W zadnym przypadku nie
        trzeba bylo wysluchiwac propozycji wizyty w prywatnym gabinecie (pod tym samym
        adresem, na tym samym sprzecie), w zadnym nie zaproponowano mi podstawowej
        wizyty (endokrynolog, neurolog, ortopeda) za 2 lata w trybie zapisow 'kto
        pierwszy ten lepszy'. Tylko w jednym bylo inaczej - zgadnij w ktorym.
        • kr-ok Re: Polska a reszta Europy 07.02.10, 18:14
          Dziwię się bardzo po co w ogóle wracasz do tego kraju zostań tam ,gdzie jak
          piszesz jest tak dobrze.Droga wolna jesteśmy w Europie każdy ma wolny wybór.Ale
          wydaje mi się że ,ty po prostu zmyślasz ,na takie bajeczki jak opowiadasz to
          tylko niemowlę może się nabrać.Nie byłam co prawda w 5 krajach jak TY ,lecz
          tylko w dwóch, w których musiałam skorzystać z pomocy lekarskiej raz w Grecji
          ,gdzie musiałam okazać dokument ubezpieczenia i gdzie musiałam na przyjęcie
          przez lekarza na ostrym dyżurze czekać ponad godzinę choć bardzo cierpiałam bo
          uległam wypadkowi w wyniku którego byłam dość mocno poparzona.również w Anglii
          musiałam okazać dokument ubezpieczeniowy. Nie wiem jak to było z Tobą i gdzie
          korzystałeś, wydaje mi się że chyba nigdzie a tylko chcesz wrzucić swój kamyczek
          krytyki do tego ogródka.
      • karol_7 Re: Polska a reszta Europy 01.02.10, 22:56
        gabryszon napisała:

        > jestem studentką medycyny, obecnie kontynuuję studia w jednej z europejskich st
        > olic i z niedowierzaniem stwierdzam, że tutaj takich problemów nie ma, ponieważ
        > istnieje prawo (o którym informowany jest każdy pacjent i informacja o którym
        > wisi na korytarzach oddziałów), które broni lekarza przed napaścią słowną i fiz
        > yczną ze strony pacjenta. Pacjent nie ma prawa znieważać lekarza, tak samo jak
        > każdego innego człowieka na ulicy. Dlatego uważam decyzję dyrektora szpitala za
        > bardzo słuszną i mam nadzieję, że będzie podstawą do ustanowienia nowego prawa
        > chroniącego lekarzy przed agresywnymi pacjentami.


        no i popatrz jak Ci się normy stolic europejskich z warszawką popiep..rzyły
        a i zwóć córcia uwagę na standardy moroalne i merytoyczne lekarzy ze stolic europejskich i z posranej warszawki no i nie myl niedouczonego konowała z lekarzem którym życzę Ci abyś byłą
        • jjawor Re: Polska a reszta Europy 07.02.10, 11:03
          @karol_7
          Nie rozumiem czemu lekceważysz studentkę medycyny ironicznym 'córcia', jest to dorosła osoba, nawet jeśli ma 20+ lat. Tak się składa, że mieszkam na 'zachodzie' (ale nie w stolicy) i mam w rodzinie lekarza-Polaka. To nie kwestia osoby pracującej w szpitalu (cham zdarzy się i tu) a systemu. Popatrz na np Niemcy- są prywatne kasy chorych, prywatne szpitale lub publiczne działające na zasadzie spółek i każda strona jest zadowolona.
          Nikt nie ma prawa ubliżać drugiej osobie: ani pacjent, ani lekarz. Kobieta z artykułu to przykład frustrata czy osoby niespełnionej próbującej obwinić innych za swoje niepowodzenia, mogę ją zrozumieć, ma małe, chore dziecko, nie ma pracy Tym nie mniej w/w sprawy nie tłumaczą braku wychowania i napastliwości.
    • mk.i Szanuj lekarza swego 01.02.10, 19:53
      Jest takie powiedzonko co za dużo to nie zdrowo . Wielokrotnie bylem i może
      jeszcze będę pacjentem ale te wycieczki po oddziałach kto chce to wchodzi mnie
      nie pasują . Leżałem kilka dni po zabiegu i wypisują dochodziłem już do
      zdrowia w domu . To mogę zrozumieć brak miejsc oszczędności ale po kiego licha
      te wycieczki .Trafiłem na idiotę pacjenta nie dawał się operować ubliżał
      kompletna paranoja po co idzie do szpitala ale to młokos mamusia za niego
      tłumaczyła że miał trudna dzieciństwo to na prawdę idiotyczne i czas zacząć
      służbę zdrowia bronić . Te nagonki w mediach trochę temu się przyczyniły .
      Jestem za zmianami w szpitalu jest chory i lekarz po co świadkowie z bananami
      jak można je zjeść po szpitalu w domu .Jestem za zmiana w odwiedzinach .
      Zlikwidować te ,,wycieczki".No i gdzie pieniądze za pacjentem chociaż chyba na
      szczeblu powiatowym to działa .
    • as2324 Szanuj lekarza swego 01.02.10, 19:58
      Bardzo dobrze zrobili. Głupie chamskie babsko, któremu się wydaje, że może
      opluwać i poniżać wszystkich. Z samego tonu wypowiedzi jest jasne kto to jest:
      jest(?)prawnikiem, zna ważne persony, pokaże wszystkim! Wreszcie ktoś mądry
      stanął przeciw temu panoszącemu się chamstwu. Powinna dostać solidny wyrok za
      pomówienia i oszczerstwa.
    • antypo-lityk Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:03
      Dwoje rodziców pochowałam i dwukrotnie miałam w ostatecznych
      sprawach z bezdusznością i arogancją. 10 godz. oczekiwania na
      pogotowoe, bo kto by się śpieszył do wiejskiej baby ,którą rozbolał
      brzuch. Ostatnia sobota karnawału i brak prywatnego samochodu w
      zasięgu. 10 godz. ojca i sąsiadów na słupie telegraficznym. Miała 47
      lat. Miałam wiedzę od lekarza duńskiego, że nie pigułki i
      inhalatorki tylko tlen raz na 2 m-ce może poprawić komfort życia
      ojca. A CO PANI MYŚLI, ŻE PANI OJCIEC TO WYJĄTEK! PANI WIE JAKA JEST
      SYTUACJA FINANSOWA SŁUZBY ZDROWIA! A objawy takie jak w począkowej
      fazie pacjenta dr. G tego spod Sieradza. Ja mimo gróźb, że
      psychiatryk dla mnie, zdołałam wyegzekwować i przedłużyć życie ojca.
    • ewa12321 Proces bylby w interesie obu stron. 01.02.10, 20:10
      Rzeczoznawcy moga ocenic, czy zmarla byla zaniedbana (tu nie tylko
      chodzi o wyglad zewnetrzny), wywiad srodowiskowy i psycholog moze
      dac obraz pozwanej.

      To sad z lawa przysieglych oceni, po ktorej stronie lezy prawda.
      Jezeli wszystko jest w porzadku, to za pomowienie nalezy sie kara. I
      to dotkliwa. A takowa mozna takze odpracowac na korzysc srodowiska.


      Gdyby jednak pozwana miala racje, co w koncu tez jest mozliwe, to
      szpital musi byc bezprzykladnie ukarany.
      • jwaszkiewicz Re: Proces bylby w interesie obu stron. 01.02.10, 23:13
        "to sad z lawa przysieglych oceni, po ktorej stronie lezy prawda."
        ewa, za dużo ogladasz seriali. tych z usa....
        w polsce orzeka merlin ze średniowiecza z kryształową kulą, w takiej długiej czapce...
        ;-)
    • qwerty77pn Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:17
      Myśle że dyrektor ma rację to jego stanowisko

      www.video.lublin.com.pl/play/Lublin/Wypowiedz_dyrektora_szpitala
      • nec_nec Re: Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:25
        ja nie stoję po żadnej stronie - ani lekarzy - ani pacjentki, ale wkurza mnie
        ton artykułu, w jakim został napisany. Widać wyraźnie, iz redaktorzy sympatyzują
        ze szpitalem, K.Nowak została widocznie przedstawiona przez przymiotniki,
        epitety - tak, iż jej odbiór jest negatywny. A reportaż powinien być
        bezstronny!!!!!!!!!! Aby każdy mógł dokonać własnego osądu.Poza tym większa
        część artykułu (i jego pierwsza część) to peany nt szpitala, dyrektora, a na
        końcu szybki opis wydarzeń przez pacjentkę...halo, halo...to jest bezstronne
        dziennikarstwo?
        A prawda jak zwykle leży po środku..pewnie i nowakową poniosły nerwy, a i nie
        wierzę, ze w polskich realiach jest czuły, cmokający na dziadków personel..
    • tuonetar Re: Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:21
      "SMS: "Głęboko solidaryzuję się z pana obroną pracowników przed obelgami ze
      strony tych głupich bab. Gratuluję wyważonej wypowiedzi w telewizji"."

      Szanuj pacjenta swego, to i on będzie ciebie szanował.


      Tak na marginesie:
      Byłam dzisiaj po raz n-ty od czerwca zapisana na wizytę do lekarki przyjmującej
      w przychodni tylko raz w tygodniu i po raz n-ty wizyta (na którą musiałam
      dojechać z innego miasta) nie odbyła się, bo p. doktor znów wzięła nocny dyżur w
      niedzielę, a po nocy lekarz ma wolne. Kolejny termin: kwiecień i żadnej
      gwarancji, że lekarka tego dnia znów nie zejdzie z nocki. Lekarz dobry,
      organizacja pracy... bez komentarza, a ty pacjencie stój po raz 10-ty w kolejce
      do rejestracji i pięknie się uśmiechaj.
      I nie zapomnij - w podzięce za to, że nie możesz zadzwonić i wcześniej
      dowiedzieć się, czy lekarz dzisiaj przyjmuje, bo przed 12:00 nikt nie odbierze
      telefonu - życzyć pani rejestratorce miłego dnia.
    • jedyny_zonk Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:22
      Ale ta Pani będzie sędzią. Rozumiecie? SĘDZIĄ niezawisłego sądu.
    • bamboosza3 Szanuj.... organizację.... i nie zawracaj nam... 01.02.10, 20:23
      Skierowanie na operację ręki. Zapisuje się (po lekarzu pk i specjaliście
      ortopedzie) w klinice renomowanego szpitala w Warszawie. Jest styczeń.
      Rejestratorka powiadamia mnie, że najprawdopodobniej operacja będzie na
      jesieni. Cóż, żyję i funkcjonuję, reka jakoś tam! W czerwcu otrzymuję wezwanie
      do kliniki szpitalnej. Czekam 4 godziny w nieprawdopodobnym rozgardiaszu i
      tłoku. Dalej 1-minutowy kontakt ze specjalistą z kliniki. No tak, operacja
      jest konieczna - werdykt specjalisty. Powiadomimy listownie o terminie.
      Październik - listowne wezwanie na konsultacje do kliniki. Sam ordynator -
      profesor J. (jest tu jak bóg, czy nawet Bóg) ma sprawdzić zasadność
      skierowania na operację. Jestem - znów wyczekiwanie w nieprawdopodobnym
      bałaganie przez kilka godzin i wezwanie do sanctum. Ordynator nie ma czasu dla
      mnie, ale pani adiunkt bierze moja dłoń pod lupę i stwierdza, że operacja jest
      zasadna. Czas badania - 30 sekund. Po 2 tygodniach wezwanie do kliniki na
      operację z wszystkimi parafernaliami - piżama, szczoteczka do zębów, itd. itd.
      Czekanie, tym razem krótsze, do wewnętrznej rejestracji. Nie mam szczęscia -
      brak miejsc w bloku operacyjnym. Ja i 2 innych delikwentów - powrót do domu z
      torbą pełną tych parafernalii. Po tygodniu - nowe wezwanie. Jestem już pod
      drzwiami bloku operacyjnego. W tym miejscu publicznym przebieram się w piżamę,
      ale muszę czekać prawie dwie godziny. Wyższy priorytet ma bezdomny (też
      człowiek, jak najbardziej) własnie podwieziony do klini w stanie
      wskazującym.... Po 4 godzinach operacja ręki zakończona. Chirurg rozmawia ze
      mną o mojej pracy, czyli IT i swoim hobby - też IT. Ta rozmowa to podczas
      operacji, gdyż znieczulenie miejscowe. Nawet nie próbuję wspomnieć o totalnym
      bu....lu organizacyjnym w klinice pana profesora J.... (sam też jestem
      profesorem tyt. jak J....). Cóż..... wszystko kończy się pomyślnie. Ręka
      sprawna, a klinika..... może tak ma być, jak mawiał pewien Białorusin
      usiadłszy na gwoździu. No i co z ta barykadą? Myślę że w prywatnej firmie
      E.... (nie dokończę) pacjenci pana prof. J.... są jednak traktowani nieco
      inaczej i ich czas też jest szanowany. BTW: na NFZ płacę tyle, ile mój kolega
      ze studiów teraz w Kaliforni firmie ubezpieczeniowej Kaiser.
      • iffa4 Re: Szanuj.... organizację.... i nie zawracaj nam 01.02.10, 21:38
        Pracuję w prywatnej klinice, nie pana prof. J, ale innych
        profesorów. Tam to dopiero jest b....l. Cóż z tego, że skórzane
        kanapy i komputery ... dobrze, miły bamboosza3, że nie widzisz, co
        się tam dzieje naprawdę.
        Muszę mieć operację, a idę do zwykłego miejskiego szpitala, gdzie
        wieloosobowe sale, brak pielęgniarej i niedomykające się okna.
      • barabara6 Re: Szanuj.... organizację.... i nie zawracaj nam 03.02.10, 11:14
        Właśnie przeczytałem wspaniały pean n/t pracy polskich lekarzy

        "Jestem już pod> drzwiami bloku operacyjnego. W tym miejscu publicznym przebieram się w piżamę, ale muszę czekać prawie dwie godziny. Wyższy priorytet ma bezdomny (też człowiek, jak najbardziej) własnie podwieziony do klini w stanie wskazującym.... "

        Chociaż bambosza pisze, że "sam też jestem profesorem tyt. jak J." to jednak musi ustapić miejsca w kolejce bardziej potrzebującemu. Dla tych wspaniałych lekarzy nie ma znaczenia czy jesteś profesorem, prezydentem czy żebrakiem. Wzny jest dla nich CZŁOWIEK a nie jego tytuł, pieniądze, układy

        Czy było warto czekać prawie rok? Bambosza nie wie. "Cóż..... wszystko kończy się pomyślnie. Ręka sprawna" pisze bambosza z pewną taka nieśmiałością, bowiem "w prywatnej firmie E.... (nie dokończę) pacjenci pana prof. J.... są jednak traktowani nieco inaczej i ich czas też jest szanowany" I dalej zaznacza światowo: "BTW: na NFZ płacę tyle, ile mój kolega ze studiów teraz w Kaliforni firmie ubezpieczeniowej Kaiser."
        By the way, profesorze bamboszo: w prywatnej firmie E...(nie dokończę) pomiędzy płatnikiem (pacjentem) a wykonawcą usługi (lekarzem) nie ma gigantycznej biur(w)okracji, 17 dyrektorów do spraw, 40 zastępców, 36 komitetów, 168 sekretarek itp, itd. Dlatego prywatna firmę E... stać na to, aby opłacić 10 czy 15 wykwalifikowanych, inteligentnych recepcjonistek. Stać na komputer i oprogramowanie ułatwiające i usprawniające ich pracę. Stać na kompetentnego informatyka, który dba o płynne działanie systemu. Bo za konktertnym pacjentem idą konkretne pieniądze.
        A twoje składki w NFZ? Cóż... Poszły na diagnostykę i leczenie pana w stanie wskazującym.
    • tuonetar Re: Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:25
      "Wojtaś: - (...) Ale lekarze zawsze cieszyli się zaufaniem społecznym, nie chcę,
      by to się zmieniło."

      Toś się chłopie mocno spóźnił ;)
      • annika.h zawsze można zaufać babce zielarce 01.02.10, 20:50
    • bokassa Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:32
      I dlatego lekarzom w żadnym wypadku nie można wstawić kas fiskalnych
      bo jak zaksięgują pióra Mont Blanc i koperty.
    • ulanzalasem Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:38
      Lekarze są po stronie takiej aby jak najwięcej z systemu wyciągnąć więc na
      sympatię i uznanie zasługują nieliczni. Jakość usług (nie chodzi o dostępność)
      i odpowiedzialność lekarzy nijak ma się do ich oczekiwań finansowych, a nawet
      dzisiaj to ile lekarz zarabia a to jakie i jak świadczy usługi pozostawia
      wiele do życzenia.
      Za łapówkę powinno się odcinać złodziejskie łapsko, i zostawiać delikwenta
      jako recepcjonistę - Polska w rok stała by się krajem, w którym mamy 75 000
      jednorękich recepcjonistów xD
      Jaka jest odpowiedzialność lekarza za np. błąd ? Ano taka na jaką pozwoli
      kolega z komisji...Pozew do sądu i za błąd płaci się przeważnie z
      ubezpieczenia. Polska to niestety kraj 25-30 za najlepszymi. (nie dotyczy to
      wszystkich ośrodków i lekarzy, ale na 10, dwóch to naprawdę wartościowi ludzie).
    • zawodolony Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:41
      konowały do roboty... wasza fachowość poraża niekompetencją. a jak spartolicie
      zabieg bądź leczenie to zaraz wciskacie kity. jak byście robili porządnie to,
      co do was należy to takich reakcji pacjentów bądź ich rodzin by nie było
      • annika.h byłyby, bo buraków nie brakuje 01.02.10, 20:57
        jeśli umiera bliska osoba, rodzinie raczej trudno się z tym pogodzić. W rozpaczy
        zdarza się obarczać winą za śmierć bogu ducha winnych ludzi. Pomijam przypadki
        zaniedbania lub błędy lekarskie, ale sprawa tej pani raczej do takich przypadków
        nie należy.
      • gburiaifuria Re: Szanuj lekarza swego 01.02.10, 21:46
        zawodolony napisał:

        > konowały do roboty... wasza fachowość poraża niekompetencją. a jak spartolicie
        > zabieg bądź leczenie to zaraz wciskacie kity. jak byście robili porządnie to,
        > co do was należy to takich reakcji pacjentów bądź ich rodzin by nie było

        oczywiscie, ze bylyby, po samym twoim tonie widac jak bardzo gardzisz lekarzami
        a pretekst do awantury zawsze sie znajdzie.
    • smokpz Wyluzujcie, widziałem te warunki w PSK4 w Lublinie 01.02.10, 20:43
      na ortopedii w przychodni. Takiego bajzlu nie widziałem nigdzie.
      Ludzie byli wszędzie, siedzieli, stali, siedzieli na podłodze,
      kolejka do wszystkiego. Nie wierzę że brak pieniędzy usprawiedliwia
      taką organizację pracy. Lekarz (pan i władca) przyjmuje tam i
      dodatkowo w jednej z lubelskich prywatnych przychodni. Należałoby o
      nim skrobnąć osobną historię ale to przy innej okazji i może
      niekoniecznie tutaj tylko od razu gdzie indziej...
    • ksks3 Za złe relacje odpowiada państwo. 01.02.10, 20:47
      Kolejni premierzy i ich ministrowie od zdrowia w swoisty sposób
      traktują zapis konstytucji o prawie obywatela do usług medycznych.
      Zgraja politykierów wywłaszcza obywateli RP z tego prawa, tylko
      szkoda że pokrzywdzeni wyładowują swoje frustracje na lekarzach i
      pielęgniarkach. To nie oni powinni być lżeni , to politycy warci są
      oplucia
    • piotrns "Pacjent jest po jednej stronie barykady 01.02.10, 20:47
      a po drugiej personel medyczny" - pan, który tak rozumie leczenie, nie
      powinien mieć żadnej styczności z ludźmi. Tym bardziej chorymi i bezbronnymi,
      z którymi - jak rozumiem - walczy za pieniądze NFZ.
    • zdzichu_bhp Szanuj lekarza swego 01.02.10, 20:53
      Może czas zmienić przyzwyczajenia? Dlaczego pacjenci notorycznie dają koperty
      lekarzom skoro wiedzą dobrze, że to jest karalne? A później jeszcze sobie
      wyobrażają, że nawet śmiertelnie chorego można wyleczyć "bo ja zapłaciłem" a
      człowiek zmarł? Jak to tak? Może sobie trzeba uświadomić, że ludzie umierają i
      nawet wszystkie skarby tego świata tego nie zmienią? Jest jeszcze postawa
      roszczeniowa, że jak się już odda kogoś pod opiekę lekarską to nie może
      przecież umrzeć bo jak to tak? Człowiek jest to tylko trochę tkanek i woda a
      może aż tyle i nie jest wieczny. Targany chorobami słabszymi i silniejszymi
      umiera wcześniej cy później czy byśmy tego chcieli czy nie. I już.
      • annika.h popieram 01.02.10, 20:59
    • tory A prawda jak zwykle po środku 01.02.10, 20:54
      Tu chyba winna jest ta "barykada". A prawda przecież leży po środku. Sam artykuł wydaje mi się stronniczy - sympatia autora leży po stronie szpitala i lekarzy i próbuje czytelnika też do tego nakłonić. Nie zgadzam się na zachowanie tej pani, ale jak wspomniał pani psycholożka pozwana była w skrajnym stanie (a kto by nie był w końcu zmarł ktoś bliski i trzeba naprawdę mieć wszystko w d... żeby nie pojawiły się emocje), mam wrażenie że celowo została ona wybrana - każdy lekarz ma pewną wiedzę psychologiczną o ludziach nabyta latami praktyki (dyrektor mówi o jeżdżeniu karetką - wiem coś o tym co może napotkać, wiec miał on pewnie trudniejsze przypadki) i ta pani to ideał do pokazania chamstwa polskiego pacjenta. Raczej ofiara (w tym własnego braku kontroli). Ktoś kto na jej miejscu naprawdę by chciał wziąć się za to zażądał by właśnie sekcji zwłok poszedł drogą sądową. Tej pani puściły nerwy poszczuła i za to zapłaci, słusznie. Tylko co maja zrobić pacjenci którzy chorzy przychodzą do lekarza i trafiają na buraka chama niedouczonego? I takich spotykałem - wszedłem ze złamaną ręka odmówiono obejrzenia zdjęć rtg argumentując na pogotowiu ze z nudów przyszedłem. Po czym na siłę by udowodnić mi przewrażliwienie i zawracanie mu głowy (ta z nudów w kolejce stałem kilka godzin) wykręcono ją z bólu mocno odepchnąłem lekarza jego szczęście ze się kontrolowałem bo nawet jedna ręka byłbym w stanie mu gębę obić. (i pewnie tez by mnie niewinny lekarz pozwał) dopiero wtedy ta parodia lekarska dała się przekonać na spojrzenie na rtg i co? Olśnienie - ręka faktycznie jest złamana. Spotykałem też oczywiście lekarzy profesjonalistów. mnie boli opuchlizna z "ropą" lekarz się przyjrzał i mówi uczciwie - ślady szwów nie wiem co tam robiono przyjdź pan z takim badanie takim zdjęciem przypomnij sobie chociaż po co to było cięte i szyte A na razie proszę robić to i to tych paraleków nie brać, te brać i zgłosić się jak najszybciej. Można profesjonalnie? Lekarze oburzeni są na pacjentów za niewdzięczność i niskie płace pacjenci na lekarzy za łapówki, drogie leczenie i obojętność. Medycy mają powiedzenie (piszę z pamięci) "Leczymy choroby gdyby się dało jeszcze pozbyć pacjentów" pacjenci "ze szpitala to się nogami do przodu wychodzi; trzeba mieć zdrowie żeby chorować w polskim szpitalu". Wzajemna nienawiść i głupota.
    • nstemi Szanuj lekarza swego 01.02.10, 21:11
      "Pacjent jest po jednej stronie barykady, a po drugiej personel medyczny." To
      jest bulwersujące zwłaszcza w ustach dyrektora szpitala. Ja w swojej świętej
      naiwności sądziłam, że zarówno pacjenci jak i personel medyczny są po tej
      samej stronie barykady i mają wspólny cel. Postępowanie pani opisanej w tym
      artykule to ciężkie przegięcie i zgadzam się, ze nie powinno być pozostawione
      bez reakcji.
      Z drugiej strony chwalenie się smsem z poparciem, w którym pojawia się
      określenie "głupie baby" to też dno. System opieki zdrowotnej mamy taki jaki
      mamy, ludziom mogą puszczać nerwy. Oczywiście są granice. Ale pacjenci są
      różni, będą wśród nich ludzie kulturalni, będą prości i będą też pospolite
      buraki. Taki urok tej pracy.
    • 2jacenty Szanuj lekarza swego 01.02.10, 21:17
      Ludzie, czy was zupełnie pogięło?
      Artykuł jest o znieważaniu personelu medycznego, a wy wypisujecie jakieś swoje
      historie o pobytach w szpitalu, o tym, co jedna pani mówiła drugiej pani i o
      ... kasach fiskalnych! Jak jeden z drugim nie masz nic do powiedzenia na
      temat, to daj sobie spokój, bo to nikogo nie obchodzi, co cie spotkało na
      ortopedii czy u dentysty.
      Brawo ekipa ze szpitala w Bychawie, walczcie o godność.
      • tory Re: Szanuj lekarza swego 01.02.10, 21:22
        2jacenty napisał:

        > Ludzie, czy was zupełnie pogięło?
        > Artykuł jest o znieważaniu personelu medycznego, a wy wypisujecie jakieś swoje
        > historie o pobytach w szpitalu, o tym, co jedna pani mówiła drugiej pani i o
        > ... kasach fiskalnych! Jak jeden z drugim nie masz nic do powiedzenia na
        > temat, to daj sobie spokój, bo to nikogo nie obchodzi, co cie spotkało na
        > ortopedii czy u dentysty.
        > Brawo ekipa ze szpitala w Bychawie, walczcie o godność.
        >

        Smutna ta ślepa solidarność zawodowa - i jak ludzie mają mieć dobrą opinię o lekarzach skoro większośc postepuje w myśl zasady "kruk krukowi oka nie wykole"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka