johnny_english 26.05.10, 17:40 nie wygląda żeby ten motocyklista jechał z przepisową szybkością... dlaczego nie został uznany za współwinnego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
persch Re: Motocyklista z impetem wjechał w auto i... ni 26.05.10, 22:09 Ciekawe czy gdybyś ty jechał na tym motocyklu i ktoś zajechałby ci drogę to czy czuł byś się winny ? Przepisowa prędkość? Czy ty kiedyś jeździłeś na motocyklu? Na pewno nie bo nie pisałbyś takich głupot. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało ! Odpowiedz Link Zgłoś
man35 Na obszarze zabudowanym dozwolona prędkość to 26.05.10, 22:50 persch napisał: 50 km/h. Dotyczy to również motocyklistów. Więc ty nie pisz głupot. Przekroczenie jej o 20 km/h to jeszcze nie problem, ale już jazda "setką" po mieście właśnie tak może się skończyć. Motocykl jadący tak szybko MOŻE nie być w zasięgu wzroku kierowcy samochodu w momencie podejmowania decyzji o manewrze skrętu. Pojawia się "znikąd" i "nie wiadomo kiedy". > Ciekawe czy gdybyś ty jechał na tym motocyklu i ktoś zajechałby ci drogę to czy > czuł byś się winny ? Przepisowa prędkość? Czy ty kiedyś jeździłeś na motocyklu? > Na pewno nie bo nie pisałbyś takich głupot. Najważniejsze, że nikomu nic się ni > e > stało ! Odpowiedz Link Zgłoś
baraqs Re: Na obszarze zabudowanym dozwolona prędkość to 27.05.10, 01:17 Jak widać na załączonym obrazku, tego pana pan Bóg strzeże wink I kto tu powie, że facet nie ma jakichś "pleców" w niebie? Ooooostro przywalił, i nie miał prawa wyjść z tego cało, powinien mieć przynajmniej połamane kończyny, ale jak ma się takie chody, no to nic dziwnego Odpowiedz Link Zgłoś
spieprzajacydziad Re: Na obszarze zabudowanym dozwolona prędkość to 27.05.10, 03:08 Z polskim biznesmenem za kierownicą bentleya już by tak łatwo sobie nie poradził... Odpowiedz Link Zgłoś
falconiformes Re: Na obszarze zabudowanym 27.05.10, 15:30 Idąc twoim tokiem rozumowania można stworzyć następujący przepis: "kierowca, który jedzie z nadmierną prędkością nie ma pierwszeństwa przejazdy". Piękny prawda? Nie byłeś tam, a nawet gdybyś był to nie miałbyś radaru. Więc sam nie pisz głupot kto ile jechał. Na filmie widać dokładnie: Gdy puszkarz zaczyna skręcać, do kadru wjeżdża motocyklista. Czyli jakieś 50m. Więc jak 50m z przeciwka jedzie OŚWIETLONY pojazd to jest "znikąd" i nie wiadomo kiedy, to cud że jesteś jeszcze w stanie trafić do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
falconiformes Re: Motocyklista z impetem wjechał w auto i... ni 27.05.10, 15:59 johnny_english napisał: > nie wygląda żeby ten motocyklista jechał z przepisową szybkością... dlaczego > nie został uznany za współwinnego? Nie wygląda na to byś umiał myśleć. Dlaczego ktoś uznał, że da Tobie komputer? Nie ma takiego przepisu, że jeśli puszkarzowi się WYDAJE że inny inny pojazd jedzie za szybko, to kierowca z nadmierną prędkością nie ma już pierwszeństwa! Wyobraź sobie taki przepis i ciężarówkę która gna 100km/h na 90-ce. Powodzenia dla lewoskrętów. A prawda jest taka że od 12 lat jak poruszam się po naszych cudownych drogach, kierowcy w samochodach to święte krowy z klapkami na oczach. NIE MAM tygodnia by nie strąbić idiotów za kółkiem którzy biorą się za wyprzedzania gdy jestem już na lewym pasie z dawno włączonym kierunkiem i jakieś 5m od zderzaka nie ślepego tylko świętej krowy która nie raczy spojrzeć w lusterko. Tak ciężko zobaczyć biały 1,5 tony samochód. Do tego przy zmianie pasa większość kierowców za późno lub wcale włącza kierunek, trzymając się zasady najpierw manewr. I wielu z was skoro tak trzyma się przepisów, czemu jedziecie lewym pasem na dwupasmówkach gdy prawy jest wolny??? Jest to wbrew przepisom!!! Książkę można byłoby napisać o waszych wyczynach. I nawet gdy macie jak na tacy nagrane WYMUSZENIE, nie jesteście w stanie przyznać się do swoich ułomności. Pamiętajcie ginie 1 motocyklista na dzień i około 15 osób w samochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
tralala31 ale urwał! 27.05.10, 16:22 ciekawe ile cisnal, chyba troche za duzo, a bałwan w uno mu tak paskudnie droge zajechał Odpowiedz Link Zgłoś
krylos.com Motocyklista z impetem wjechał w auto i... nic ... 27.05.10, 16:46 Jeśli kierowca miał wątpliwości co do winy (argumentując np. iż motocyklista jechał tak szybko, że nie dało się go zauważyć), to mógł nie przyjąć mandatu, tylko poprosić o ekspertyzę z monitoringu. Prędkość obu pojazdów można z łatwością obliczyć z załączonego filmu, choć pewnie sądowi zajęło by to jakieś 3 lata... Tak naprawdę jednak najlepiej w tej sytuacji było przyjąć mandat - oboje mieli dużo szczęścia, co zawdzięczają przytomności motocyklisty, który położył się na jezdni i odepchnął od motoru. Zachował się jak rasowy kaskader, heh - jeśli jednak nadal bedzie tak pędzić przez miasto, to następnym razem mu się może nie udać. Odpowiedz Link Zgłoś