Dodaj do ulubionych

Premier nie pomoże rówieśnikom

11.08.10, 08:29
Wysylanie ludzi, ktorzy moga byc czynni zawodowo na przymusowa (i w wiekszosci
relatywnie mala) emeryture, to bardzo zly pomysl, ktory jak autorzy artykulu
slusznie zauwazyli, bedzie w gruncie rzeczy dzialaniem pozornym, a nie
rzeczywiscie tworzacym nowe miejsca pracy. Jestem bardzo ciekawa z kim, z
jakimi grupami spolecznymi, i z ktorymi zwiazkami zawodowymi te tak wazne dla
ogolu pomysly byly konsultowane, kto z najbardziej zainteresowanej grupy
wiekowej je akceptowal, i kto jest personalnie odpoiwedzialny za forsowanie i
podejmowanie tak beznadziejnie chybionych decyzji. Zmiany dotyczace znacznych
odlamow spoleczenstwa, ktore tym sposobem zostaje postawione pod sciana, a
ktore przyczynia sie do finansowej pauperyzacji wielu osob, szczegolnie tych w
podeszlym wieku, ktorzy przeciez najbardziej potrzebuja ochrony, nie moga byc
podejmowane arbitralnie w sposob administracyjny, w zaciszu gabinetow. Tak
samo jak o radykalnych zmianach w prawie pracy nie moze decydowac czyjes
widzimisie. Powinny one byc efektem dlugofalowej i dobrze przemyslanej
polityki ekonomicznej rzadu, ktory musi miec konkretna wizje tego jak
zagospodarowac ten potezny kapital wiedzy i doswiadczenia zawodowego jakie
soba reprezentuja ludzie w wieku lat 50 + oraz stworzenia takich mechanizmow,
ktore kazdemu kto np. stracil tradycyjne stanowisko pracy poprzez
komputeryzacje czy postep technologiczny, ktory wyeliminowal czy zrobotyzowal
jego zawod, umozliwia zdobycie nowych kwalifikacji i zmiane kariery zawodowej.
Nie potrzeba tu wymyslac na nowo prochu, wystarczy zapoznac sie z tym jak
robia to inni i wykorzystac w praktyce najlepsze i najbardziej skuteczne
rozwiazania. Przestawienie zawodowe nie polega na nauczeniu ludzi tego jak
napisac list motywacyjny, tylko na poslaniu ich do szkoly, ktora w relatywnie
krotkim czasie np. jednego roku czy maksymalnie 2 lat, nauczy ich konkretnych
umiejetnosci pozwalajacych na znalezienie interesujacej i dobrze platnej pracy
w dziedzinach takich jak obsluga skomplikowanego sprzetu medycznego,
biogenetyka, czy nanotechnologie. Mlodych ludzi konczacych szkoly i uczelnie
musi obowiazywac ustalona, czytelna sciezka kariery. Nie zostaje sie
menadzerem duzej firmy zaraz po studiach, trzeba najpierw sprawdzic sie w
praktyce i wykazac osiagnieciami, aby awansowac. Nie ma najmniejszego powodu,
dla ktorego specjalistyczne poradnictwo akademickie i zawodowe nie funkcjonuje
w Polsce na poziomie szkoly sredniej i nie wiem dlaczego nie testuje sie
uczniow w 9 czy 10 klasie pod wzgledem ich talentow i predyspozycji
zawodowych po to, zeby im doradzic, zasugerowac i ustalic zindywidualizowany i
potencjalnie najbardziej korzystny dla nich wybor kariery, a co za tym idzie
odpowiedni dobor przedmiotow akademickich na ktorych powinni sie skupic aby
konsekwentnie realizowac swoje cele zawodowe. Zapobieglo by to tworzeniu sie
mody na oblegane kierunki studiow, po skonczeniu ktorych nie mozna w ogole
znalezc pracy, co jest ogromnym marnotrawstem zarowno srodkow finansowych
wydanych na nieprzydatne studia, jak i potencjalu intelektualnego tych, ktorzy
dokonali niewlasciwego wyboru. W ogole nie rozumiem dlaczego w Polsce w
dalszym ciagu wolno dyskryminowac ze wzgledu na wiek. Widze np. ogloszenia, w
ktorych pracodawcy pisza, ze kandydat nie powinien miec przekroczonego 35 roku
zycia. To niedopuszczalne. A Ministerialnych urzednikow, ktorzy zamiast cos
sensownego wymyslic, lub nawet skopiowac z doswiadczen UE i wdrozyc w Polsce,
wpadli na "genialny" pomysl, ze najprosciej bedzie zabrac prace emerytom,
nalezy przegonic z Ministerstwa na cztery wiatry, a ich cieple posadki dac
tym, ktorzy maja tkzw. know-how, tzn. wiedza co i jak trzeba w kraju zmienic,
aby ludziom w kazdym wieku dac szanse na spelnienie zawodowe i godne zycie.
Obserwuj wątek
    • hieronim_kowalski Przeczy Pan sobie. 11.08.10, 08:44
      Przeczy Pan sobie. W jednym miejscu pisze Pan,że emeryci mają
      olbrzymią wiedzę i doświadczenie a w drugim, że nie wiadomo czy
      pracodawca ich ponownie zatrudni. Zostawmy to ludziom-pracodawcom i
      pracownikom. Pracodawca prywatny znając czyjeś kwalifikacje nie
      zrezygnuje tak łatwo z konkretnej osoby. Z obiboka,który "doczołgał"
      się do emerytury - tak. Z moich obserwacji wynika, że najczęściej
      łączono emeryturę z pracą w jednostkach państwowych i to głównie
      dzięki układom. Jednym przedłużano umowy a innych posyłano na
      zieloną trawkę. To nie wiedza i przydatność pracownika miała
      znaczenie a po prostu układy.
      • iq-ok Pozwól, że się nie zgodzę 11.08.10, 08:56
        Ten mityczny pracodawca prywatny to wg mnie nie tylko kierujący się
        zdrowym rozsądkiem szef małej firmy a przede wszystkim specjaliści
        od HR dużych firm i korporacji kierujący się "założeniami polityki
        kadrowej firmy".
        Chętnie bym poznał ich opinię. Czy któryś z Was Panowie mógłby tak z
        czystym sumieniem powiedzieć, że w założeniach polityki personalnej
        waszych przedsiębiorstw, zasadach i regulaminach naboru nowych
        pracowników nie ma żadnych elementów dyskryminacji ze względu na
        wiek?
        • mcov2 Pani Fedak jest tak tepa, ze musi byc z PSL 11.08.10, 13:23
          Pani Fedak jest tak tepa, ze musi byc z PSL. Ale mamy demokracje. Jak lud chce, zeby tepole niszczyli im zycie, to ich wybiera.
        • wlomat1 Czy tu nie chodzi o interesy SB-eków? 11.08.10, 20:11
          Raz widziałem panią red. z "Gazety Wyborczej" któa w jednym z
          publicystycznych programów TVP walczyła jak lwica w interesie SB-
          eków, którym zmniejszono emerytury. Wiadomo że przedstawiciele tego
          środowiska często kasując wypasione emerytury prowadzili różnego
          typu działalność, lub byli zatrudnieni w różnych firmach. Może stąd
          tego typu artykuły jak powyżej. A co do meritum, to nieraz szukając
          pracy słyszałem pytanie - czy jestem studentem, rencistą lub
          emerytem. Praca była - ale tylko dla nich. Niech mi nikt nie mówi że
          to jest normalne...
      • rosol4 Re: Przeczy Pan sobie. 11.08.10, 19:45
        panie premierze.
        Widać, kto rządzi naszym krajem, iż sznurki sa w rekach mocodawców
        rodem z PRL.
        Jak to tłumaczyć jak twierdzi pan ze nie można zmieniać emerytalnych
        praw nabytych elitarnej grupy zawodowej, jeśli kasa jest pusta a
        dowolnie zmienia pan skale podatkowa nawet VAT dotykającą
        szczególnie biedotę?

        Czemu ten pana cudaczny rząd nie może wprowadzić radykalnych reform
        ubezpieczeniowych? np.
        Zrównać wiek emerytalny wyznaczając max wiek 65 lat a minimalny np
        55 lat.
        Określić max lata pracy bez zaliczania szkółek na 40 lat a minimalny
        na 25 lat (sprawiedliwość społecznayego wymaga by robotnik i
        wyksztalciuch mial te same prawa) .
        Przyjąć iz przyznana pełna emerytura płacona z ZUS to 75%
        wypracowanej podstawy, nie mniej niż połowa minimalnej płacy i nie
        więcej niż średnia krajowa.
        Wprowadzić zachętę dla pracodawcy zatrudniającego pracownika z
        wypracowanymi uprawnionymi latami pracy w okresie do uzyskania
        minimalnego wieku emerytalnego, zwalniając pracodawcę z płacenia
        składki emerytalnej a pracownikowi zwiększać emeryturę np o 2% za
        kolejny dodatkowo przepracowany rok.
        Wprowadzić inny podział płacenia składek; pracodawca płaci składkę
        emerytalna 21% a pracownik zdrowotną 14%, chorobową 5% i rentową 2%.
        Wprowadzić zasadę iz 2/3 składki przekazene jest na osobiste konto
        pracownika ze wskazanym zarządzającym a 1/3 na ogólne konto
        zarządzane przez ZUS
        Zdjąć ze społeczeństwa i obciążyć pracodawcę zwiększoną składką
        emerytalna za prace w trudnych, szkodliwych i niebezpiecznych
        warunkach jego pracownika.
        Ograniczyć ilość osób uprzywilejowanych odchodząc od preferowania
        grup zawodowych do stanowisk podlegających tym uprawnieniom.
        Państwo/społeczeństwo winno tylko naszym kobietom/matkom udzielić
        wsparcia za urodzenie i wychowanie dzieci do 18 roku, ujmując im
        wiek emerytalny o 3 lata za każde dziecko nie więcej niż 10 lat a w
        przypadku samego wychowania przez minimum 9 lat, połowę tej premii
        dla osoby wychowującej.
        Z tego skorzystają wszyscy; pracodawca, pracownik i budżet
        państwa/społeczeństwo może poza mundurowymi, ale oni, jako
        najbardziej uświadomieni zrozumieją sens sprawiedliwości społecznej
        zachowując nadal i tak duże przywileje.
        Czas pokaże, kto tu naprawdę rządzi i decyduje o losach kraju i
        narodu marionetki czy skryci mocodawcy.
    • trajkotek prezenty milenijne 11.08.10, 11:02
      1000 dni rządu - zwykle się coś daje z okazji rozmaitech, ale to zwiększa wydatki i osłabia kieszeń publiczną, to jak się nie da, ale coś (cokolwiek) zabierze, to będzie jeszcze lepiej.
    • profes79 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 14:31
      Ależ proszę bardzo - niech ci ludzi będą zatrudniani. Niech pracują. Tylko póki
      co emeryci i renciści stanowią niezdrowa konkurencję w wielu zawodach, z którą
      młodzi nie mają szansy konkurować. Dlaczego? Dlatego, że za rencistę i emeryta
      nie odprowadza się składek. Praca dla emerytów i rencistów? Bardzo proszę, ale
      na takich samych zasadach, jak dla każdego innego. I wtedy się okaże, ilu z
      pracodawców zatrudnia ludzi na emeryturze ze względu na ich doświadczenie a ilu
      ze względu na oszczędności.

      btw - Premier i owszem, pracuje - ale chyba na emeryturze ani rencie nie jest?
      • takajednaania Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 17:20
        Od przychodów emerytów i rencistów zatrudnionych na umowę o pracę i umowę
        zlecenia odprowadzane są składki na ubezpieczenie społeczne. Nie są one
        odprowadzane jedynie przy umowach o dzieło.
    • megaron2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 14:45
      Tego się po Gazecie nie spodziewałem: zachęca do jednoczesnego
      pobierania emerytury i pensji! Co to ma wspólnego z aktywizacją
      starszych pracowników? Z jakiej racji pewne osoby mają dostawać
      pensję za swoją pracę i z naszych podatków emeryturę? Jaka z tego
      korzyść dla skarbu państwa i dla społeczeństwa? Jak emeryci są
      zdolni do pracy to niech pracują, a jak są niezdolni z powdu wieku
      to niech dostają emeryturę.

      Przypomnijmy też, że wypłacane obecnie emerytury nie mają nic
      wspólnego ze składkami. Te za komuny były śmieszne i do tego zostały
      zmarnowane. Emrytury są finansowane przez obecnych płatników i przez
      Skarb państwa.
      • jacuo Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 14:52
        Z jakich Twoich podatków ? Ze swoich składke, które im pobierano
        przez 30 czy 40 lat.
        • megaron2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:15
          jacuo napisał:

          > Z jakich Twoich podatków ? Ze swoich składke, które im pobierano
          > przez 30 czy 40 lat.

          Te pieniądze wydano na budowę socjalizmu, albo na finansowanie
          emerytur. Na pewno nie ma ich nigdzie odłożonych. Zresztą, jakie to
          były składki i od jakich zarobków? Za komuny zarabiało się 20
          dolarów miesięcznie. W latach 90-tych 200 dolarów.
          • wykidajlo2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:27
            Gdy ktoś jest gimnazjalistą, nie rozumie co to takiego pieniądz niewymienialny.
            W roku 1972 wpłaciłem pełny wkład na mieszkanie (64m2) w spółdzielni w wysokości
            30000 zł. To była równowartość moich 10 pensji, czyli wg Ciebie 200 dolarów.
            Mieszkanie to zasiedliłem 5 lat później a sprzedałem w 2001 roku za 60000 (to
            było 20 moich pensji).
            Dodaj jeszcze, ile wtedy kosztował chleb, mąka czy inne artykuły żywnościowe a
            następnie przelicz na dolary.
            • megaron2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:42
              wykidajlo2 napisał:

              > Gdy ktoś jest gimnazjalistą, nie rozumie co to takiego pieniądz
              niewymienialny.
              > W roku 1972 wpłaciłem pełny wkład na mieszkanie (64m2) w
              spółdzielni w wysokośc
              > i
              > 30000 zł. To była równowartość moich 10 pensji, czyli wg Ciebie
              200 dolarów.
              > Mieszkanie to zasiedliłem 5 lat później a sprzedałem w 2001 roku
              za 60000 (to
              > było 20 moich pensji).
              > Dodaj jeszcze, ile wtedy kosztował chleb, mąka czy inne artykuły
              żywnościowe a
              > następnie przelicz na dolary.

              Jedzenie było subsydiowane, żeby siła robocza z głodu nie pomarła.
              napisz jeszcze, jak załatwiłeś sobie przydział na mieszkanie. Ceny
              oficjalne za mieszkania były dla swoich i nie miały z kolei nic
              wspólnego z rynkowymi. Za talon można było kupić malucha za 80.000
              zł i następnego dnia sprzedać na giełdzie za 800.000 - 270 Twoich
              pensji za krzyżówkę skutera z dziecięcym wózkiem.
              • takajednaania Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 17:25
                Dziecko drogie, czyżbyś sugerował, że kilkanaście milionów rodzin w okresie
                słusznie minionym otrzymało mieszkania spółdzielcze metodą układów? Ceny rynkowe
                nie istniały, bo nie istniał ówcześnie rynek sensu stricto.
            • megaron2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:55
              wykidajlo2 napisał:

              > Gdy ktoś jest gimnazjalistą, nie rozumie co to takiego pieniądz
              niewymienialny.
              > W roku 1972 wpłaciłem pełny wkład na mieszkanie (64m2) w
              spółdzielni w wysokośc
              > i
              > 30000 zł. To była równowartość moich 10 pensji, czyli wg Ciebie
              200 dolarów.
              > Mieszkanie to zasiedliłem 5 lat później a sprzedałem w 2001 roku
              za 60000 (to
              > było 20 moich pensji).
              > Dodaj jeszcze, ile wtedy kosztował chleb, mąka czy inne artykuły
              żywnościowe a
              > następnie przelicz na dolary.

              Ceny żywności były subsydiowane, żeby siła robocza z głodu nie
              pomarła. A ceny towarów pozostałych był podwójne: dla swoich talony
              i przydziały tanio, a na wolnym rynku ceny wielokrotnie wyższe. Jak
              się dostało talon na malucha - krzyzówkę skutera z dziecięcym
              wózkiem, to się płaciło 80.000 zł. A następnie sprzedawało się na
              giełdzie za 800.000 - czyli 270 Twoich pensji.

              Za komuny dostawało się (zaufani władzy) tylko mieszkania
              spółdzielcze, wpłacało się kilka % wartości i na resztę był nisko
              oprocentowany kredyt.
              • wykidajlo2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 17:01
                Ustawa o planowym zatrudnieniu absolwentów szkół wyższych nakazywała zapewnić
                mieszkanie każdemu absolwentowi, który brał z zakładu pracy stypendium
                fundowane. Ustawa (może poza Warszawą i kilkoma największymi miastami) była
                skrupulatnie przestrzegana, mieszkanie (najczęściej spółdzielcze) otrzymywało
                się najdalej po roku po wpłaceniu 30% wkładu (resztę dawał zakład pracy). Czy ci
                młodzi absolwenci np. politechnik byli dla władzy "swoimi", to już Bóg raczy
                wiedzieć. W moim 50-tysięcznym mieście przeciętny śmiertelnik na przełomie lat
                60tych i 70tych po wpłaceniu pełnego wkładu otrzymywał mieszkanie po 4 latach
                oczekiwania. I nie gadaj, że to za kredyty zagraniczne, w roku pańskim 1970.
                zadłużenie państwa wynosiło 0 (oczywiście kosztem niskiego poziomu życia). I
                jeszcze jedno, ja wiem dobrze jakie były relacje między cenami samochodów
                kupionych na talon i tymi z wolnego rynku Byłem wtedy dorosły a pierwszy
                samochód miałem w 1982. Jednak relacja 10:1 za małego fiata jest wzięta z
                sufitu, radzę poczytać roczniki "Życia Gospodarczego" z tych lat (dostępne w
                internecie w postaci zeskanowanej, czas szukania kilka minut).
          • misiaszm Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 17:39
            Budżet jest ratowany sprzedawaniem tego co zbudowal socjalizm od 20-tu lat wiec
            moze by tak oddac emerytom to co zbudowano. Na marginesie w 99 przypadkach na
            100 jezdzisz po drogach zbudowanych za komuny uczysz sie w szkolach i leczysz w
            szpitalach zbudowanych za komuny moze wiec moze zaplac za to zanim zaczniesz
            krytkowac
            • liwoh2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 20:36
              Popieram,najgorzej jak ktoś wypowiada się a nie ma pojęcia o czym
              mówi.Kto pracuje na moją emeryturę?Ja sama na nią
              zapracowałam.Młodzi powtarzają jak papugi,to co mówią bogacze,bo
              wtedy oni nie mieli prawa istnieć,nie pracowano na nich,tak jak
              teraz.Młodzież powinna zobaczyć jak wyglądała Polska po
              wojnie,komuna przez 40 lat ją odbudowała,a teraz budują sobie pałace
              a biedotą nikt się nie przejmuje.Ciekawe co młodzi zrobią kiedy sami
              doczekają emerytur.o ile wogóle doczekają.
      • wykidajlo2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 14:58
        Myślę, że niedługo trzeba będzie pójść jeszcze dalej. Przed rozpoczęciem
        wypłacania emerytury trzeba będzie sprawdzić, czy beneficjent nie ma jakiegoś
        majątku (domu, działki, samochodu). Niech najpierw to sprzeda a gdy już
        wyprowadzi się do baraków lub pod most, po sprawdzeniu stanu majątku można
        będzie wypłacać. Są też tacy co mają dzieci, które mogłyby ich utrzymać, oni
        też emerytury nie potrzebują. Powstałyby spore oszczędności, dałoby się stworzyć
        parę tysięcy nowych etatów dla młodych wykształconych w administracji
        państwowej. Myślę, że moją argumentację podzieli wielu obecnych tu pyskaczy, w
        końcu sprawiedliwość być musi.
        • megaron2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:31
          wykidajlo2 napisał:

          > Myślę, że niedługo trzeba będzie pójść jeszcze dalej. Przed
          rozpoczęciem
          > wypłacania emerytury trzeba będzie sprawdzić, czy beneficjent nie
          ma jakiegoś
          > majątku (domu, działki, samochodu). Niech najpierw to sprzeda a
          gdy już
          > wyprowadzi się do baraków lub pod most, po sprawdzeniu stanu
          majątku można
          > będzie wypłacać. Są też tacy co mają dzieci, które mogłyby ich
          utrzymać, oni
          > też emerytury nie potrzebują. Powstałyby spore oszczędności,
          dałoby się stworzy
          > ć
          > parę tysięcy nowych etatów dla młodych wykształconych w
          administracji
          > państwowej. Myślę, że moją argumentację podzieli wielu obecnych tu
          pyskaczy, w
          > końcu sprawiedliwość być musi.

          Albo emerytura, albo pensja. Dość pasożytowania na młodych, którzy i
          tak muszą utrzymać dzieci.
          • wykidajlo2 Re: Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 17:09
            Młodzi, którzy coś potrafią, radzą sobie nieźle, nieudacznicy mają zawsze
            gorzej. Rozumiem, że natychmiast zwolnią się np. etaty profesorów szkół wyższych
            (bo resztę po uzyskaniu wieku emerytalnego spuszcza się po schodach bez żadnej
            dyskusji). Etaty te zostaną zajęte przez młodych licencjatów i magistrów
            wykształconych w uczelniach, gdzie w zależności od potrzeb naucza się
            politologii, socjologii, architektury i weterynarii a nawet informatyki.
            Żartowałem, jeśli owi profesorowie odejdą, etaty zostaną natychmiast
            zlikwidowane (szkoły i tak robią bokiem).
        • hooligan1414 to nie miejsce na sarkazm tego typu 11.08.10, 16:06
          bo problem lezy gdzie indziej - tak jak pisalem wczoraj. ZBYT duża
          część tych pracujących emerytów to budżetowka, zwykle jej najmniej
          potrzebna najbardziej bezowocna część. Mój ulubiony temat -
          wojsko :)) zbyt wielu widziałem majorków i pułkowniczków, którzy po
          przejściu na emeryturę wracali do tego zawszałego syfu i brali i
          emeryturkę i wypłatę za pozorowanie pracy, bądź wykonywanie
          czynności kompletnie niepotrzebnych społeczeństwu, które ich nie
          potrzebuje. Na to rocznie idą miliardy. Za te miliardy te święte
          krowy obżerają się po sklepach, remontują swoje chawiry, tankują
          samochody i jeżdżą na wczasy. Dostają to nieomal w prezencie. tylko
          nie ma nic za darmo, na wszystko ktoś musi solidnie zapracować.
          Tylko nie oni przecież. wykorzystuja bez żadnych skrupułów bandyckie
          prawo i zasady. To na nich wznieśli wieś patiomkinowską zwaną polska
          armią, dzięki których tysiąte tłustych trutniów nie sieje a ostro
          żniwuje. Tylko dlaczego q...źwa ja mam za to płacić???
          • wykidajlo2 Re: to nie miejsce na sarkazm tego typu 11.08.10, 17:25
            Masz prawo mieć bzika akurat na tym punkcie (piszę to z pełną życzliwością i
            odrobiną sympatii). Nie jestem znawcą tej sfery chociaż akurat mój syn jest
            oficerem PSP i na żadną wczesną emeryturę się nie wybiera (mimo wypracowanego
            stażu). Pytany przeze mnie mówi, że się to w jego przypadku (40% emerytury z
            faktyczną możliwością dorobienia 1500 zł) zupełnie nie opłaca. No ale wojsko to
            pewnie inne zagadnienie i tylko malutka cząstka całego problemu, jeśli lepiej
            wiesz, chylę czoło i milczę. Ja osobiście myślę, że po tzw. transformacji
            ustrojowej (20 lat temu) trzeba było ludzi przekonać o słuszności wyboru,
            rozkręcono rozbestwioną konsumpcję i straszliwie rozdęto wydatki publiczne,
            dopuszczono do ogromnego zadłużenia państwa, które tak nominalnie jak realnie
            przekracza to ze schyłku rządów Gierka. Nie jestem ekonomistą (może i dobrze),
            ale obawiam się, że poruszamy się na bardzo cienkiej linie i w każdej chwili to
            wszystko może runąć a przedstawiony przeze mnie fantastyczny scenariusz może się
            sprawdzić, czego ani sobie ani nikomu nie chcę życzyć.
            • hooligan1414 Re: to nie miejsce na sarkazm tego typu 11.08.10, 17:44
              a widzisz - a ja wjednej osobie jestem i inżynierem (może nie za
              wybitnym) i ekonomistą właśnie - na wszystko mam papiery :)) chociaz
              wyznaje zasadę, że oczywiście człowiek ważniejszy od papieru. I
              najważniejsza sprawa - ja zdecydowanie jestem ZA wojskiem, mało tego
              ja je nawet w jakimś tam zakresie kocham. Jestem za to PRZECIWKO
              temu, co mamy w kraju. Tyle że w wielu sferach tego nie da się
              reformować - trzeba przebudowac od podstaw - chyba że chcesz mieć
              więcej historii typu lądowanie Tu-154M na Smolensk-Severnyi 10
              kwietnia tego roku. Bo to też po części wynik strepienia tej armii i
              oderwania od rzeczywistości. Moim zdaniem problem polega na tym, że
              baza w tym kraju przerosła nadbudowę. Zbyt wielu ludzi bez zdolności
              lub/i nie chcących ciężko pracować chce dobrze żyć - i to już jest
              q...stwo. i to jest przyczyzna tego stanu rzeczy, co tylko jest
              wspomagane przez populizm rządzących. a jako ekonomista podam Ci
              pare liczb" dług publiczny - 707 mld, dług prywatny Polaków - 698
              mld, roczne koszty obsługi długu publicznego - prawie 50 mld zł,
              długi samorządów, długi ZUS, długi samorządów etc - numeru banderoli
              nie pamiętam :)))
              • wykidajlo2 Re: to nie miejsce na sarkazm tego typu 11.08.10, 18:14
                Przytoczone przez Ciebie dane są mi z grubsza znane i one porażają. Jeszcze
                jedna liczba (nie wiem czy prawdziwa ale upiorna - zadłużenie na jedną
                przeciętną rodzinę 280 tysięcy zł). To przemawia do wyobraźni.
    • bezreszty Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 15:57
      A czy nie uważacie Panowie, że doszło już do pewnej przesady?
      Pracownik przechodzi na emeryturę i nadal pracuje na tym samym
      etacie, nie zmienia pracodawcy ani stanowiska. I charakterystyczne
      jest to, że dotyczy to przede wszystkim pracowników budżetowych
      administracji państwowej i samorządowej oraz w większości
      pracowników na stanowiskach kierowniczych. Nikt tym ludziom nie
      proponował odejścia na emeryturę, oni wykorzystali okazję.
      Sprawdźcie, czy takie sytuacje są na przykład w firmach prywatnych,
      zakładach przemysłowych. Ja rozumiem, że emerytura jest przywilejem -
      ale bez przesady. Dodatkowo, osoby te przez dłuższą pracę
      zwiększają podstawę do naliczenia emerytury - ze wszystkimi tego
      konsekwencjami dla budżetu państwa.
    • pomysl.po.wypiciu i tatki długi artykuł pisało aż 11.08.10, 16:41
      2 ludzi??
    • sselrats A ilu 53-latkow jest na dobrowolnych emerytuarach 11.08.10, 18:42
      bo im sie nie chcialo pielegnowac kariery, siedzieli cale zycie na
      jednej posadce a teraz sa nizatrudnialni?
    • rabart Dzień dobry-mam 29lat i nie mogę znależć pracy 11.08.10, 19:48
      Dzień dobry-mam 29lat i nie mogę znależć pracy. Dodam, że znam doskonale dwa
      języki obce, ukończyłem też dwa kierunki studiów, bez problemu posługuję się
      komputerem, pakietem Office.
      Pracy dla mnie nie ma(szukam już dwa lata prawie), a dla pracodawców jestem za
      stary.

      Jak w takim wypadku mają znależć pracę osoby po 50tce, skoro nawet relatywnie
      młode wykształcone osoby nie są w stanie w Polsce znależć zatrudnienia?
      • robert.rut Re: Dzień dobry-mam 29lat i nie mogę znależć prac 12.08.10, 09:34
        Tacy ludzie jak Ty są idealnymi kandydatami do pracy na lotnisku w
        lotniskowej straży pożarnej. Ale mimo szczerych chęci w większości
        portów lotniczych nie znajdziesz pracy mimo naboru. Powód? Na te
        miejsca pracy wędrują emeryci Państwowej Straży Pożarnej mający około
        40 lat. Oni mogą pracować za 1500 zł po to tylko żeby się w domu nie
        zapić. Ale ustawa o emeryturach zapewne nie obejmie wieku
        emerytalnego. Mam jeszcze pytanie do wojskowych, co się stanie jak
        będzie wojna? Czy wy nas obronicie a ja będę mógł sobie to oglądać w
        telewizji? Czy dostanę karabin i będę musiał sam się bronić? Bo jesli
        tak to pytam się po co takim gnojom przywileje emerytalne? Jeszcze na
        koniec przykład sąsiadki która jest emerytką PSP w wieku 50 lat i ma
        emeryturę 3800 zł, a pracowała jako w intendenturze.
        • wykidajlo2 Re: Dzień dobry-mam 29lat i nie mogę znależć prac 12.08.10, 10:42
          Młody człowieku, kryzys dopiero się zaczyna a różnej maści gimnazjaliści już
          dają się szczuć na innych. Na razie winni są ci, którzy pracują krócej (bo
          bezczelni biorą emerytury) oraz ci, którzy pracują dłużej (bo zabierają pracę
          młodym, wykształconym). W miarę rozwoju kryzysu winni będą emeryci jako tacy (bo
          jeszcze żyją), bezdzietni (bo są aspołeczni) i wielodzietni (bo państwo na nich
          łoży). Później to już przyjdzie pora na masonów, żydów i cyklistów. A przyjdzie,
          bo przy koszmarnym zadłużeniu państwa "wypracowanym" przez ostatnie
          dwudziestolecie (280 tysięcy zł na przeciętną rodzinę) może się okazać, że bułka
          z margaryną będzie znów trudno dostępnym przysmakiem (jak w czasach mojego
          dzieciństwa, zaraz po wojnie). Ludzie nie są nawet świadomi, że ostatnie 20 lat
          to okres rozpasanej konsumpcji, za którą każą niedługo płacić. I być może nie
          będzie żadnych ZUS-ów, KRUS-ów itp a eleganckie, samorealizujące się panienki z
          miasta jeździć będą na wieś dawać rolnikom za worek kaszy (to będzie jedyna
          realna waluta, którą będą posiadać. Wszystko przed nami...
        • rabart Re: Dzień dobry-mam 29lat i nie mogę znależć prac 12.08.10, 17:33
          > Tacy ludzie jak Ty są idealnymi kandydatami do pracy na lotnisku w
          > lotniskowej straży pożarnej.

          Biorąc pod uwagę niewydolność oddechową i minus osiem dioptrii to wątpię.
    • adminiak Premier to idiota, wiec szkoda czasu na 11.08.10, 20:07
      pisanie. To specjalista od malowania kominow
    • deliberax1 Idiotyzmy!Odkąd to 50-latek jest na emeryturze? 11.08.10, 20:34
      Panowie autorzy artykułu albo nie chcą albo nie potrafią zrozumieć sedna
      sprawy. Nikt nie każe zwalniać się teraz z pracy kobietom po 60. i mężczyznom
      po 65. roku życia. Mogą pracować tak długo, jak chcą. Nikt nie każe im
      zwalniać się też wg nowych planów. Zaprzestaną jedynie pobierać z pensją
      jednocześnie emeryturę, skoro na emeryturę wcale nie odeszli. Proste. To tak
      jak nie można być trochę w ciąży! Emerytem jest ten, kto na emeryturę odszedł,
      więc przestańcie wreszcie grupę 50 tysięcy uprzywilejowanych, którym ZUS
      pokornie do pensji dodaje teraz jeszcze emeryturę, nazywać emerytami, bo nimi
      wcale nie są!!! A dodaje, bo szanowni posłowie takie banialuki przegłosowali i
      narazili kraj na potężne straty!!!!
    • desha69 Premier nie pomoże rówieśnikom 11.08.10, 20:54
      Obiecywal wszystko a w podtekscie: do momentu az przyspawa mu sie d... do stolka i ryj do koryta. A potem? Potem to chocby i potop... wszystkich ma tam gdzie slonce Peru nie dochodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka