pfg
12.10.10, 17:45
Niezbyt przekonujące są argumenty panów doktorantów. Czy wszyscy spośród 30 tysięcy doktorantów w Polsce to rzeczywiście przyszli uczeni, czy też "coraz bardziej różnorodne są ich motywacje i predyspozycje"? Dlaczego i wedle jakiego klucza miałoby się obficie finansowac tylko tysiąc, pozostawiając pozostałe 29 tysięcy bez żadnego stypendium? A czy panowie doktoranci nie słyszeli o stypendiach promotorskich? Artykuł prof. Hartmana, na który odpowiadają, rzeczywiście był kiepski, ale odpowiedź panów Gendźwiłła i Izdebskiego jest zupełnie chaotyczna.