Dodaj do ulubionych

Zwycięzcy myślą inaczej

05.12.10, 02:26
Jak dobrze być urodzonym luzerem, nie znosić pracy zespołowej, nie musieć czytać żadnych instrukcji, żeby się "wpisać w zespół", a w dodatku nigdy nie walczyć o to, żeby być "artystą" ds. reklam papieru toaletowego, nieskalanym wzorem na pole trójkąta :)
Obserwuj wątek
    • silling Zwycięzcy 05.12.10, 07:06
      jest w tym oczywiscie duzo prawdy

      wiele przemyslen pokrywa sie (czy moze pochodzi od)
      z prezentacja sir Kena Robinsona na TED

      www.youtube.com/watch?v=iG9CE55wbtY
      • silling Re: Zwycięzcy 05.12.10, 18:40
        zerknalem jeszcze raz na ostatnio prezentacje Robinsona z 2010
        i 95% tez pokrywa sie z jedna z prezentacji z TED

        wlasciwie ma to swoja wartosc jako tlumaczenie

        ale tu sa orginaly po angielsku ( wszystkie przemyslenia podane w bardzo zabawny sposob):

        TED 2006 - schools kill creativity
        www.ted.com/index.php/talks/ken_robinson_says_schools_kill_creativity.html
        TED 2010 - Bring on the learning revolution!
        www.ted.com/talks/sir_ken_robinson_bring_on_the_revolution.html
        • pani_rosomak Re: Zwycięzcy 05.12.10, 20:46
          zerknełam sobie na YT- i faktycznie , toczka w toczke to samo, łącznie z przykładami, tyle że opowiedziane ze swadą, bo prawdziwy coach musi być po części performerem. wniosek: tekst w gazecie wtórny, a "ekspert "jest właściwie plagiatorem. Żal.
          • rydzyk_fizyk Przestarzałe podejście? 06.12.10, 00:18
            Ale też dlatego, że nie wiadomo, jak będzie wyglądał biznes, kiedy dzieci, które zaczynają się dziś uczyć, skończą szkołę.

            I dlatego też porady pana trenera możemy sobie wsadzić w buty.

            Bo gdy wszyscy już będą chodzącymi książkami telefonicznymi to liderami będą indywidualistyczni s-syni stosujący regularnie wzory geometryczne :P
        • sramy.w.gacie Re: Zwycięzcy 05.12.10, 21:25
          Wprawdzie wywiad to rzeczywiście "odtwórcza twórczość" speca od kreatywności, ale dzięki (temu) komentarzowi pod nim odkryłam fantastyczną stronę (ted). Dzię-ku-ję :)
          • silling TED 06.12.10, 06:41
            ted.com jest jedna z najbardziej inspirujacych stron w internecie,
            ciesze sie, ze udalo mi sie pomoc w jej odkryciu ;)
            • silling Re: TED 06.12.10, 06:44
              warto jeszcze dodac, ze wiele prezentacji jest przetlumaczonych na polski (na dzien dzisiejszy okolo 500)

              wystarczy wybrac: subtitles - polish zeby pojawily sie polskie napisy...
    • disoprivan Zwycięzcy myślą inaczej 05.12.10, 08:50
      jeden pan klepie co mu slina na jezyk przyniesie a drugi pan to zapisuje: mowi jeden pan (a drugi to zapisuje), ze wprawdzie polacy nie wymyslaja najfajniejszych smartfonow, ale najfajniejsze ulatwienia- a jakie, jesli wolno spytac? albo pisze pan, ze niemcy to malo kreatywni a polacy to tacy kreatywni, ze hej- niemcy (malo kreatywni) zglaszaj rocznie setki patentow (!), polacy w 2007 zglosili 2 (dwa). w 2040 roku w sieci beda kreatywne idee kreatywnych kreatywistow (czyt: polakow) zyly w sieci swoim zyciem- a ja mysle, ze to bedzie dokladnie 18.lipca 2037 roku. po poludniu...
    • nibywroclawianin Zwycięzcy myślą inaczej 05.12.10, 09:33
      Straszny bełkot...
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 08:07
        Możesz programować w Polsce, wyjechać do Szwecji i robić to samo, bo język jest ten sam, poza językiem menu, ale to da się ominąć.

        LOL
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 08:16
        Część osób po prostu może zrobić swoją pracę, wrócić do domu, napić się piwa i mieć wszystko w nosie. I co w tym złego? Nigdy nie było tak, że się wszyscy samorealizowali, i nie zgadzam się na taki przymus społeczny.

        Tłumaczenie z polskiego na nasze: "Każdemu wolno być leniwym głupkiem, który się nie samorealizuje."

        To jest chwyt zupełnie w stylu: "Pomodlimy się za was, zbrodniarze stosujący in vitro!"
        :-D
    • solix2010 Zwycięzcy myślą inaczej 05.12.10, 09:38
      Wdrażając w życie poglądy pana Brzezińskiego mamy prostą drogę do stworzenia społeczeństwa kretynów nadających się tylko do najprostszych prac fizycznych. Dzisiejsza gospodarka jest jednak oparta na wiedzy. Myślę, że nikt nie chciałby odwiedzić lekarza, który nie potrafi odróżnić zwykłej duszności od zawału serca (zgodnie z prezentowanymi poglądami przecież lekarz zawsze może je wygooglać w ciągu kilku sekund). W zawodach inżynierskich też jest potrzebny pewien zasób wiedzy podstawowej pozwalający na kojarzenie faktów ze sobą. Nawet gdy szczegóły są zapominane to przynajmniej wiadomo, że np. pewne prawa, czy zjawiska istnieją i wtedy faktycznie przy pomocy internetu można szybko potrzebną wiedzę odszukać.
      • carlfrost Re: Zwycięzcy myślą inaczej 05.12.10, 20:26
        źle to zrozumiałeś, ten fragment dotyczył szkoły, trzymają się przykładu lekarza po co lekarzowi wiedza o tym gdzie są największe złoża miedzi. Szkoła uczy masy rzeczy, z których w życiu nie skorzystamy, a z lekarzem większym problemem jest to, że lecząc kogoś np. z powodu choroby serca przez 15 lat i widząc pacjenta raz na tydzień nie potrafią zauważyć że maja do czynienia z pacjentem chorym na raka
        • zdzisiek66 nie do końca tak z tym lekarzem :) 06.12.10, 14:31
          Kardiolog nie musi umieć diagnozować raka. Musi to umieć lekarz rodzinny (w sensie podejrzenia i skierowania na odpowiednie badania).
          Natomiast fajnie rozważyć w kontekście zawodu lekarza prawo do popełniania błędów. I zdobywanie doświadczenia poprzez błędne decyzje. O ile zresztą lekarz ujdzie z życiem (bo to pacjent umrze), to trudno to sobie wyobrazić w przypadku sapera :)
          • useful001 Re: nie do końca tak z tym lekarzem :) 09.12.10, 14:25
            Myślę, że lekarze niestety, dla pacjentów, też uczą się na błędach.
            • fleshless Re: nie do końca tak z tym lekarzem :) 11.12.10, 01:03
              > Myślę, że lekarze niestety, dla pacjentów, też uczą się na błędach.

              a czy ktoś ma jakiś pomysł żeby było inaczej?
    • lmblmb Artyści myślą inaczej 05.12.10, 09:40
      "Człowiek się rodzi artystą i przez całą szkołę walczy, żeby tym artystą pozostać." - że co, przepraszam? Urodziłem się naukowcem, i to właśnie przez całą szkołę musiałem walczyć o to, żeby naukowcem zostać. Żeby zajęcia z plastyki czy muzyki nie zniszczyły mojego ego do końca, bo przecież dziesięciolatkowi nikt w Polsce nie tłumaczył, że tak naprawdę umiejętność tańczenia czy śpiewania do niczego w życiu się nie przydaje.

      "Przedszkole się zmieniło, ale szkoła nie. Jeśli jesteś za mądry albo za głupi, to trzeba cię przyciąć."

      Po pierwsze, szkoła też się zmieniła. Po drugie, nikt mnie nigdy w szkole nie "przycinał". Oczywiście edukację osiągnąłem mimo, a nie dzięki szkole, ale nie oznacza to, że 30 lat temu szkoła była obozem koncentracyjnym.
    • anna_s Zwycięzcy myślą inaczej 05.12.10, 10:23
      Totalny bełkot. Brakuje tylko magicznego słówka "delegować", tj. zwalać swoje zadania na frajerów, którzy dadzą się wrobić. Naoglądałam się zdziwionych pyszczków moich kreatywnych kolegów, którym kreatywny szef oznajmiał, że "Jesteście wspaniali, macie fantastyczne pomysły, tworzycie rewelacyjny zespół, więc bez żadnych problemów znajdziecie nową robotę, bo właśnie splajtowaliśmy i jutro wchodzi do firmy komornik". Dziwne, że wtedy ten rewelacyjny zespół wpadał w popłoch. Ktoś, kto nie aspiruje do pozycji "zwycięzcy" i nie jest "myślącym inaczej", od miesięcy rozumiał, że firma chyli się ku upadkowi i pora zbierać się do odlotu, więc nie był zaskoczony nagłym exposé szefa, ale "kreatywni", radośnie niczym dzieci, pozwalali sobie na coraz to nowe błędy, przepraszam, "eksperymenty" - sądząc, że prawa ekonomii ich nie obowiązują, no bo są geniuszami. Efekt łatwy do przewidzenia dla kogoś, kto nieco wiedzy ma w głowie, a nie tylko w Google'u. Panu ekspertowi życzę szczęśliwego mieszkania w domu, który zostanie zbudowany przez firmę działającą według jego "strategii".
    • 1stanczyk Nasza szkola, nasz system "edukacji" kultywuje ta 05.12.10, 14:47
      tą odmóżdżoną tradycje naszego polswiatka półinteligencji, której najlepszą wizytówką było zniesienie obowiązkowej matury z matematyki.

      To byli i są zwykli debile, kretyni, najzwyczajniej upośledzone umysłowo półgłówki, których, jak się po dwudziestu latach okazało, w zakresie umiejętności rządzenia państwem, dzielą cale lata świetlne od absolwentów znienawidzonej w naszym kraju rosyjskiej szkoły KGB i których na tony "produkują" nasze uniwersytety, tylko po to by większość z nich dorabiała się na zmywaku w UK.

      Większość postokrągłostołowych odmozdzonych głąbów i ich dwudziestoletnie "dokonania" w naszym kraju są tego dobitnym świadectwem.


      Zwycięzcy myślą inaczej
      • cul-de-sac Re: Nasza szkola, nasz system "edukacji" kultywuj 05.12.10, 20:24
        Niesamowicie merytoryczna wypowiedz. Zrownowazona i konkretna. Az chcialoby sie wiedziec jakie szkoly trzeba ukonczyc, by przyswoic sobie umiejetnosc wyprowadzania takich jasnych i logicznych wnioskow.
        • 1stanczyk "jakie szkoly trzeba ukonczyc" zadnych, wystarczy 05.12.10, 23:51
          "jakie szkoły trzeba ukończyć"

          elementarna umiejętność obserwowania bliższego i dalszego otoczenia i zerwanie z naszą tradycja szukania winnych naszych niepowodzeń, bo te mijające dwadzieścia lat to są lata nieomal samych niepowodzeń, albo na wschodzie albo na zachodzie.

          A jakie szkoły trzeba kończyć by w XX wieku, w społeczeństwie takim jak nasze w którym dominują fobie i mity wyrosłe z naszej przegranej przeszłości uważać umiejętność logicznego myślenia, jakiej uczy matematyka, za zbędną ?

          Szkoły nie szkoły ale żeby jeszcze z takim "myśleniem" moc zajmować odpowiedzialne stanowisko i podejmować podobnie debilne decyzje !

          To świadczy o całej tej naszej, okrzyczanej na okoliczność smoleńskiej tragedii, "elicie".

          Jakie "merytoryczne argumenty" można mieć "dyskutując" z trzyletnim dzieckiem ?
          Bo poziom jaki reprezentują nasze postokrągłostołowe władze to jest mniej więcej właśnie ten poziom.

          Re: Nasza szkola, nasz system "edukacji" kultywuj
    • mer-llink Zwycięzcy myślą - p. Coach mówi (długi wpis) 05.12.10, 18:34
      {{{ Uwaga! Ostrzeżenie: to jest długi i przez to nudny wpis. Ktoś, kto szuka tylko błyskotliwego onelinera powinien sobie lekturę darować (choc niezłe onelinery - nie moje, bo cytowane - sa tu też).}}}}
      *******************************************

      Pan Coach błyskotliwie w wywiadzie rzuca : "ale czy często używasz wzoru na pole trójkąta albo rozwiązujesz równania z dwiema niewiadomymi, nie mówiąc już o całkowaniu?"

      Własciwie to przez cały czas (nie tylko zawodowy) rozwiązuje się równania i całkuje. Pan Coach choc mówi pięęęknie, a p. Redaktor pięęęknie Go słucha, to Pan Coach być może nie wie o czym mówi. Nie rozumie sformułowań (oraz ich aplikacji), których używa. Jak zamieści sformułowanie z negatywnym nastawieniem typu "równanie z dwiema niewiadomymi" lub "całkowanie", to wydaje mu się, ze wyjdzie na równiachę (taki sobie fajny spec od sukcesu, co pokazuje, że słusznie nie starałem/łam sie w budzie zrozumieć, co to jest całkowanie) i przytrze rogów tępawym kujonom.... Boc przecie wystarczy być "natchnionym" i "teamplayerem" i masz łatwo z górki!
      Otóz nie.
      Może kanonicznego wzoru na pole figury geometrycznej nie uzywasz wprost, ale za każdym razem, gdy próbujesz zaparkować samochód na niewielkiej powierzchni, przetwarzasz dane w mózgu - im bardziej podświadomie, a więc im bardziej jesteś wytrenowany, tym lepiej - wedłu schematu obliczania i porównywania pól, wymiarów, pojemności... A tego nauczy (nauczylaby, gdyby sie ktoś chciał nauczyć, a nie z leniwą wyższością chrząkał: Po co mi to?) własnie myślenie o figurach - czyli ta sakramentalnie niechciana wiedza, a jeszcze lepiej odwołująca się do wyćwiczonych umiejętności człowieka intuicja, o "polu trójkąta".
      Każda para rodziców, układająca plan dnia dla dzieci (Szkoła, zajęcia pozaszkolne, taniec: Ja przewiozę dzieci na angielski jesli ty potem odbierzesz je i przerzucisz na basen, itd) stosuje mechanizmy uzywane do rozwiązywania równań z kilkoma niewiadomymi.. Jeżeli kiedykolwiek - nawet z trudem - rodzice przećwiczyli heurystyki znajdowania rozwiązan równań, choćby przyblizonych rozwiązań - to płynniej rozwiązą swe logistyczne rebusy...
      A całkowanie? Ja się Pana Coach pozwalam sobie zapytać: co Pan rozumnie pod słowem całkowanie? Jakie funkcje, jakie myslenia dzieją się, jakie dane pobiera się, jakie odpowiedzi uzyskuje się w procesie całkowania? Czy PAn wie, gdzie w zyciu stosuje Pan całkowanie? Czy tez PAn po prostu uznał, ze "całkowanie" to niemodny obciach, i takie hasełko - bez zrozumienia - powtarza?.....
      A przywołany przez Pana Coacha Bill GAtes dlatego wygrał w branży, że potrafił lepiej niz inni mentalnie całkowac po procesach, vulgo po czasie....Nie będę dalej wyjasniał detali związanych z Gatesem, może wyjaśnią to Rozmówcy, którzy zespołowo stworzyli ten artykuł, jezeli zgłębią temat? .
      Zatem: test dla rozćwierkanego P. Coacha i dla P. (zachwyconego Panem Coachem) Redaktora: napiszcie tu w dwóch zdaniach:
      Co Pan (jeden i drugi, ale prosze pisać osobno, jesli to mozliwe) rozumie pod pojeciem "całkowanie"? Co sie w procesie całkowania - że powiem potocznie - dzieje?
      A co rozumieją Panowie pod pojeciem "różniczka" , prosze? I gdzie praktycznie aplikujemy ją non stop? No, czymże, Panów zdaniem, jest ta brzydka rózniczka?
      Założe się, ze nie najmniej swych zadań zyciowych i zawodowych często rozwiazujecie metodą rachunku rózniczkowego właśnie. Bo całkowanie i rózniczkowanie to tylko idealna nazwa procesów, ukrytych, ale jakże przydatnych.
      Lekce (takze o nich) szczebioczecie w tym tekscie, bo może założyliście, iz to tylko nudna pasza dla mózgowców?
      Ja Panów rozumiem i rozgrzeszam. Niewiedza jest słodka: w koncu pan Jourdain u Moliera nie wiedział, że mówi prozą.
      Niewiedza jednak nie upoważnia do mówienia czegokolwiek... W dodatku mówienia tego z wysiłkiem*) (na sześciu żmudnych stronach elektronicznego wydania).

      *) To nie uszczypliwośc. To przetworzony cytat. Dodatkowe pytanie (łatwe): z kogo?
      • useful001 Re: Zwycięzcy myślą - p. Coach mówi (długi wpis) 09.12.10, 15:00
        Taka mała uwaga do fragmentu "Może kanonicznego wzoru na pole figury...". Do parkowania i jazdy samochodem możesz być matematycznym beztalenciem, bo tego typu działań potrzebujesz innego myślenia. Tu bardzo przydatna jest koordynacja ręka oko, orientacja przestrzenna. Mojej żony przyjaciółka jest bardzo dobra w matematyce, językach, logicznym myśleniu, ale gdy przychodzi do prowadzenia pojazdów to dla niej jest zawsze problem, a parkowanie na małej przestrzeni chętnie oddaje innym.
        Wracając do samego artykułu. Wydaje mi się, że autorzy (pomijająć kto nim naprawdę jest) OGÓLNIE dobrze opisali polskie braki w pracy/szkole tzn. brak pracy zespołowej.
        Na marginesie. Porównując opinie pod artykułami anglojęzyczne i polskojęzyczne mam wrażenie, że Polacy często obrażają jeden drugiego. Natomiast anglosasi dyskutują.
    • tss123 Niech mi ktoś udowodni, że nie mam racji 06.12.10, 10:22

      Pracodawcą dla pracownika i jego szefa nie będącego pracownikiem, czyli właściciela firmy, bądż jej udziałowca, jest klient, jak dla urzędnika - petent, a dla polityka - wyborca, itd. Tłumaczyłam to współpracownikom i za PRL-u, i póżniej. Niech mi ktoś udowodni, że nie mam jak i nie miałam racji, bo ilekroć czytam o pracodawcach jak na drugiej stronie wywiadu, nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Czego się spodziewać po "idei" jeśli jej autor tak bardzo nie wie co mówi.
    • ar.co Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 12:22
      "Lada dzień każdy z nas będzie miał smartfon i w 30 sekund będzie mógł sobie wygooglać każdą informację."
      Świetne perspektywy. Tylko ciekawe, skąd te informacje się znajdą w systemie? Urodzą się? Wyskoczą z czarnej dziury? Bo jakoś tak na razie, to ktoś musi je tam wprowadzić. A w tym celu ktoś musi prowadzić jakieś badania podstawowe, które wymagają nie "wygooglania", tylko rzetelnej wiedzy. Niestety, Brzeziński - wbrew swoim entuzjastycznym okrzykom o niestendartowych zachowaniach itp - obraca się wyłącznie w towarzystwie odtwórczym, które korzysta (żeby nie powiedzieć pasożytuje) na cudzych osiągnięciach, cudzej wiedzy i cudzej pracy. Nie tworząc nic samemu, poucza innych, jak mają tworzyć.
      • tss123 Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 14:50
        A tego się Brzeziński dowie dopiero w następnym życiu. Dobrze byłoby, żeby uczyć innych się wcześniej nie podejmował, ale skąd on się tego dowie...
        • asiazlasu Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 16:11
          a ja bym z tej metody troche wziela bo prawda jest ze polskie szkolnictwo jest lopatologiczne i na zasadzie malpkowatego odtwarzania. Co potem z tym robic na rynku pracy ? Nic. Bazy oczywiscie trzeba posiadac ale nikt nikomu nie mowi ze potem trzeba bedzie myslec. Najlepszym dowodem jest zdziwienie studentow polskich na uniwersytetach innych (zachodnich ?) krajow : praca grupowa, prace praktyczne, dyskusje "nie na temat" (a gdzie jest wyklad krzycza zgubieni) sluzace do wyjscia poza ramki cwiczenia X, sa dla nich nowe, nieznane i ich cel wydaje im sie metny.
          "Pan profesor nie zrobil nam lekcji" i juz jest klapa.
          Problem w tym ze tylko ci ktorzy nie sa psychosztywni zdadza egzaminy bo zrozumieli ze tej lekcji trzeba nauczyc sie z podrecznika w domu a wyklad sluzyl do poszerzenia horyzontow.
          I zgadzam sie z tym ze dostep do informacji (nie powiedzialam "wiedzy" bo zakladam ze ta podstawowa jest) jest tak latwy ze ten kto sie nim nie posluguje jest glupkiem.

          PS Wracajac do tej slawetnej wiedzy ktora wydaje sie wiekszosc z moich przedmowcow tym co pozwala wdrapac sie na szczyty profesjonalizmu, w obecnej epoce, po roku, dwoch, trzech staje sie ona NIEAKTUALNA. Wiedzy nie nabywa sie z dyplomem, tak jak umiejetnosci prowadzenia samochodu nie posiada sie z prawem jazdy - to tylko przepustka do zawodowego swiata. A potem albo otwierasz sobie drzwi ktorych jest mnostwo albo lezysz na tapczanie a pepek celuje w sufit :-)
          • ar.co Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 20:01
            Co do polskiego szkolnictwa masz dużo racji (wystarczy kazać studentom samodzielnie znaleźć artykuł na zadany temat, żeby się o tym przekonać), ale co do wiedzy - nie do końca się z tobą zgadzam. Pewnie, że jakaś część wiedzy się dezaktualizuje (różnie w różnych dziedzinach nauki), ale zasada jest jedna - im więcej wiesz, tym łatwiej dowiadujesz się jeszcze więcej i tym łatwiej rozwijasz dotychczasowe osiągnięcia. Pewnie, że, powiedzmy osoba recenzująca czyjąś książkę może nie mieć pojęcia o dziedzinie, której dotyczy książka - i sprawdzać każdy podany w niej fakt (choćby w googlu). Do pewnego poziomu to zadziała. Ale 1. będzie trwało latami (skoro np. w zdaniu "Władca Polan Mieszko I ożenił się z Dobrawką" będzie musiała sprawdzić co najmniej Mieszka, Polan i Dobrawkę), a 2. w pewnym momencie i tak się okaże, że niektórych faktów nie będzie gdzie sprawdzić - bo stanowią własne odkrycie autora. A bez wiedzy ogólnej recenzent nie będzie w stanie stwierdzić, czy podany fakt w ogóle mógłby być możliwy.
            A bohater wywiadu przypomina mi chłopczyka z anegdotki, który obserwując swego ojca, genialnego wynalazcę, męczącego się nad skonstruowaniem np. genialnego komputera, pyta: "Tato, po co się tak męczysz? Przecież komputer można kupić w sklepie".
            • asiazlasu Re: Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 22:42
              Dyplom nie daje wiedzy zawodowej i nie przygotowuje do pracy. Dyplom mozna sobie powiesic na scianie ot co. Tylko i wylacznie skromne podejscie do wlasnej wiedzy i swiadomosc ze cale zycie sie uczymy (i owszem, na bledach) moze z nas zrobic prawdziwie kompetentnych. Znam mnostwo osob po wyzszych szkolach cenionych ktore nie potrafia bo nie wiedza ze moga, rozszerzyc kregu wlasnej wiedzy i topia sie w lyzce wody przy pierwszej okazji. Dyplomowane malpki. Ani energii, ani zapalu, ani ciekawosci swiata. Ot, egzekutanci. A jak podziwiani przez otoczenie (bo utytuowani).
              Rozumiem doskonale co ma ten interwiewowany facet na mysli.

              Oprocz tego, zgadzam sie ze metoda jest amerykanska i , popchnieta do granic wytrzymalosci, niesie w sobie gro iluzji i pulapek. No ale czy nie takiego zycia chca Polacy zapatrzeni w Hameryke....?
    • cmoscmos Zwycięzcy myślą inaczej 06.12.10, 13:32
      Ależ ten pan bredzi. No ale jak się nie ma o czymś pojęcia i wciska naiwnym ciemnotę...
      Szczególnie bawią mnie opowieści jak to w branży IT na trzeci dzień pracownik ma osiągnąć 100% efektywności. Tak, tak, zwłaszcza jak sama specyfikacja projektu ma kilka tysięcy stron (a to normalka w większych projektach) a całość dokumentacji, norm i wymagań liczona jest w dziesiątkach tysięcy stron. Bo co to jest przeczytać i zrozumieć 20.000 stron na dzień, jak tego nie potrafisz to jesteś looser.
      Może by Pan mądrala chociaż raz kogoś z branży zapytał, jak jest naprawdę?

      No chyba że Pan mądry próbuje nam przekazać, że kluczem do sukcesu jest bezwstydne wciskanie ciemnoty i wystawianie za to wysokich rachunków. Może to i działa, ale to nie dla mnie. Pewnie jestem looserem.
    • emilly_davisson Zwycięzcy myślą inaczej 07.12.10, 11:28
      Cóż, pozostaje mi zazdrościć, że wszyscy krytykanci tez zawartych w artykule chodzili wiele lat do mądrych szkół, w których wykładano światle, i nawet jeśli przyswajana wiedza się zdezaktualizowała, to uczniom pozostał otwarty umysł, który teraz sam z siebie dąży do doskonałości.
      Ja mam ze szkół wprost przeciwne doświadczenia - a byłam uczennicą dobrą i bardzo dobrą. Najważniejszą rzeczą dla nauczycieli na ogół było : sprawdzenie listy, odpytanie i zrealizowanie programu polegającego na wkuwaniu gotowych formułek. Jestem humanistą, chociaż lubiłam matematykę. Niestety, ze szkolnej fizyki i chemii już niewiele rozumiałam, tak jak i większość klasy, a nauczyciel nie był przecież od wyjaśniania. Z geografii, biologii z czasów szkolnych nie zostało mi w głowie dosłownie nic (teraz od czasu do czasu się dokształcam). Do rozwoju człowieka - o ile mnie pamięć nie myli nigdy nie doszliśmy. Ważniejsze były płazy, nie to, gdzie człowiek ma wątrobę. (upraszczam trochę;). Na historii, polskim - także nigdy nie doszliśmy do czasów współczesnych , np. powojennej historii Ameryki Południowej czy Afryki - ważniejsze były wielkie europejskie powstania XIX w. oraz wielkie XIX w. powieści polskie (zamiast np. Marqueza) . Języków uczyłam się całe lata (ups- nie języków ale gramatyki języków obcych). Oczywiście, znajomości tych języków ze szkoły nie wyniosłam. Dodam, że miałam szczęście i nigdy nie trafiłam na nauczycieli-sadystów np. chemii w klasie humanistycznej czy biologii w klasie klasycznej przez których znajomi ludzie zmieniali szkoły, a nawet kraje.

      Najgorsza w szkole była dla mnie ta przerażająca nuda kolejnych lekcji, na których człowiek nie otrzymywał odpowiedzi na żadne pytania, tylko "przerabiał materiał" i na których sprawy organizacyjne (dyktowanie, sprawdzanie listy, zeszytów, prac, odpytywanie, powtarzanie) zajmowało gro lekcji. Jeśli macie inne doświadczenia z polskiej szkoły - to naprawdę zazdroszczę!

      Ja pewien czas temu zakończyłam edukację, tak jak i wielu moich kolegów, którzy po przerobieniu szeregu "arcydzieł literatury" już do końca życia będą uczuleni na słowo pisane, ale od tego, jak słyszymy, polska szkoła poszła naprzód: mieliśmy reformy polegające na wprowadzeniu na języku polskim i historii - testów! oraz kluczy odpowiedzi ! Testów na jęz. polskim!
      Dodam, że studiach - a nie była to filologia klasyczna czy historia, albo teoria literatury (!), ale dość praktyczny (teoretycznie rzec biorąc) kierunek, także był czas na historię przedmiotu i teorię przedmiotu, ale na praktykę i współczesność czasu już zabrakło.

      Moim zdaniem polska szkoła z nielicznymi wyjątkami nie uczy niczego i jeśli jesteśmy lepsi od innych nacji (czyżby?) to może wskutek opanowania sztuki przetrwania w trudnych, jeśli nie ekstremalnie trudnych dla dzieciaków, warunkach.
      • asiazlasu Re: Zwycięzcy myślą inaczej 07.12.10, 13:40
        "Cóż, pozostaje mi zazdrościć, że wszyscy krytykanci ..."

        alez ja mysle podobnie. Z ta roznica ze wykute solidnie bazy mi pozostaly - bo jakze inaczej : w moich czasach wbijali lopata do glowy.
      • seboumi Re: Zwycięzcy myślą inaczej 08.12.10, 18:54
        Ja też mam wrażenie, że większość komentarzy tutaj napisali frustraci, którzy chcą udowodnić swoją wyższość. Pozazdrościć, jeśli ich szkoły nauczyły kreatywności i rozwiązywania problemów. Mnie nie. Także studia (mniej przez swój akademicki tryb mistrz-uczeń, bardziej przez sposób sprawdzania wiedzy szczegółowymi egzaminami) kojarzą mi się niezbyt dobrze.
        Teraz odrabiam zaległości, a egzaminy są "na żywca". Pracy szukałem do skutku, oby jakoś realizowała moje pasje i pozwalała się rozwijać. Żeby zostać team leaderem ciągle musiałem uczyć się współpracować, delegować zadania, zarządzać swoją pracą, wyważać drzwi, zadawać niewygodne pytania, forsować nietypowe pomysły.
        Pracuję z klientami, od których często słyszę, że jakość rozwiązań, które przynosimy bardzo im odpowiada, ale czują, że pracownicy w moim zespole nie zawsze za nimi nadążają. I tu jest pies pogrzebany. Bo największym wyzwaniem w mojej pracy jest przekonać zespół, że warto jest myśleć niestandardowo, uciekać do przodu, poszukiwać ciągłych usprawnień. Bardzo często jest problem z motywacją, ale dużo większy z psychiką: są ludzie, którzy chcą mieć swój kącik (zakres zadań), zrobić wszystko w tych ramach i pójść do domu. Nie interesuje ich zespół, nie interesuje wspólny projekt. Czasem to dla nich praca jak każda inna: wykonać i mieć święty spokój.
        A propos wiedzy wkuwanej w szkole: większości matematycznych metod nie używałem nigdzie poza szkołą i - wbrew prognozom mojej matematyczki - żyję i mam się dobrze. Biologię, geografię i historię poszerzałem sobie sam. Nawet chemię i fizykę. Najciekawsze, że nauczycieli nie interesowało łączenie wiadomości z różnych działów (np. układy ciała ludzkiego opisywane były w szkole tylko osobno, jakby nie wpływały na siebie). Najlepsi nauczyciele jakich znam wymagali logicznego łączenia faktów i stawiania właściwych pytań. Nawet moja historyczka stawiała bardziej na umiejętność wysnuwania wniosków niż na daty. To te umiejętności i podważanie status quo przydają mi się teraz w życiu.
        Tym, którzy uważają, że tezy wywiadu to stek bzdur, wróżę brak zawodowych sukcesów. Bo dzisiaj warto się nie zgadzać i szukać dziry w całym, ale nie ograniczać tego tylko do forum internetowego, gdy w pracy potulnie się potakuje.
        • tylko1wpis Re: ...w swoim szkolnym życiu 09.12.10, 18:39
          spotkałem tylko jednego nauczyciela który starał się UCZYĆ MYŚLEĆ.
          reszta wymagała bezrefleksyjnego zapamiętywania - bo nauka tego bym nie nazwał.
      • tylko1wpis Re: mam dokładnie takie same 09.12.10, 18:31
        doświadczenia ze swoich szkół. widać oni chodzili do jakiś innych (gdzie one były???) a my mieliśmy cholernego pecha.
        a na poważnie - jak te ich szkoły przygotowały ich do rozumienia otaczającej rzeczywistości widać po stopniu zrozumienia treści niniejszego artykułu...
    • tanczacy.z.myslami Zwycięzcy w wyścigu szczurów... 07.12.10, 15:11
      Zwycięzcy się nie ścigają ze szczurkami po labiryncie. Przegryzają się prosto do celu. Zwycięzcy po prostu myślą inaczej.

      Tylko że zwycięzcy po wygraniu tego wyścigu szczurów nadal pozostają szczurami...
    • tanczacy.z.myslami Błędy zawsze można naprawić? 07.12.10, 15:13
      Oj chyba nie zawsze i nie we wszystkich zawodach... np. w medycynie...
      • asiazlasu Re: Błędy zawsze można naprawić? 07.12.10, 15:36
        naprawienie bledu w medycynie nie polegaloby na wskrzeszeniu zmarlego pacjenta lecz na podjeciu srodkow aby taki blad drugi raz sie nie zdarzyl : doksztalcenie, odwyk od alkoholu (w Polsce ;-), zmiana zawodu itd itp
    • i.kto.to.wie Zwycięzcy myślą inaczej 08.12.10, 23:18
      Niestety facet zaprzecza sam sobie. Oto przykład:

      "Bardzo dużo uczy się fizyki i matematyki, z czym potem wiele osób w życiu ma niewiele wspólnego."
      "Mózg nie jest dobry w zapamiętywaniu szczegółów, ale jest dobry w wyciąganiu wniosków. "

      W fizyce i matematyce prawie nic nie trzeba pamiętać - za to uczą one wyciągać wnioski i obserwować. A także myśleć abstrakcyjnie (w oderwaniu od rzeczywistości). A tutaj koleś uważa, że tego można się nauczyć podczas tańca. Powodzenia .........
      • niki45 Re: Zwycięzcy myślą inaczej 09.12.10, 00:23
        W szkołach uczą nas podstaw z prawie wszystkich dziedzin, później możemy sobie sami wybrać jaką dziedzinę poszerzyć, ale logikę wpajają nam od początku i to zawsze ona będzie na pierwszym miejscu, ponieważ nawet najlepszy projekt padnie, jeśli nie będzie się go wprowadzać w zgodzie z jej zasadami.
        • tylko1wpis Re: bzdury waść prawisz 09.12.10, 18:42
        • asiazlasu Re: Zwycięzcy myślą inaczej 09.12.10, 23:42

          >" W szkołach uczą nas podstaw z prawie wszystkich dziedzin, później możemy sobie
          > sami wybrać jaką dziedzinę poszerzyć, ale logikę wpajają nam od początku i to z
          > awsze ona będzie na pierwszym miejscu, ponieważ nawet najlepszy projekt padnie,
          > jeśli nie będzie się go wprowadzać w zgodzie z jej zasadami."

          nigdy nikt mi w szkole logiki nie wpajal, innym tez nie jak mozna wywnioskowac obserwujac ludzi wokol.
          Do tego trzeba byloby zaczac od wykladania filozofii czyli nauki stawiania pytan, czyli myslenia . Co tu gadac ...
    • fleshless Mam mieszane uczucia co do tego wywiadu, no bo 11.12.10, 00:57
      tak:
      z jednej strony to prawda, że w życiu nie można się za bardzo rozczulać i trzeba robić swoje,
      no i ciężko pracować i wiedzieć czego się chce,

      ale z drugiej strony taki bełkot trybika może skończyć się galantą neurozą...

      a, no i nie zapominajcie, że pan Miłosz książke wydał, bo to jest bardzo istotna informacja w tym tekscie,

      aha no i jeszcze jako ostateczne postscriptum:
      - gadanie z reguły nic nie kosztuje, więc wymądrzać się można bez praktycznie żadnych konsekwencji...
    • rokko Czas stracony na słuchanie takich kouczów 11.12.10, 19:32
      jest nie do odzyskania. :)
    • flying_ben Google - przeglądarka??? 12.12.10, 21:10
      W którymś kościele Panu coachowi dzwoni, ale nie wiadomo w którym. :)
      Chociaż wcześniej mówi: "Dziś wiedza leży w wyszukiwarce".
      Ja zaś jako człowiek "IT aware" powiem: "Nie wszystko można wyszukać". Zresztą wiedza to nie skończony zbiór informacji, a zbiór nieskończony.
      Pisząc zaś szczerze: nie przepadam za coachingiem.
      Coach to taki człowiek, który przychodzi i radzi: "Nie słuchaj nikogo, tylko siebie". Łapiecie tą ironię? ;)
    • simson44 Re: Zwycięzcy myślą inaczej 01.11.13, 17:49
      Prezentacje TED to dobry sposób na pobudzenie szarych komórek do działania. Jeśli masz kilkanaście minut czasu to polecam 10 skłądnikowy zestaw pod nazwą inspirujące prezentacje TED - top 10 - wszystkie z polskim tłumaczeniem ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka