Dodaj do ulubionych

Jeszcze jeden 1 Maja

15.01.11, 08:26
BOG TO JEST NASZ OSTATNI - stara zapomniana pierwszomajowa piosenka
Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze Szwedzka Akademia Nauk przyznawa “Teologicznego Oscara” za dokladne rozpracowanie anatomii i biomechaniki skrzydla aniola? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
“Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.
Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
Obserwuj wątek
    • helguera pasujący termin 15.01.11, 09:40
      brawo dla dyżurnego katolika za przenikliwość.Watykaniści podkreślali czemu termin beatyfikacji jest dobry,jednak dopiero Turnau musiał nam i im przypomniec że równie dobry jest dlatego że w tym dniu Polska wstąpila do Uni E..Aż strach pomyślec czemu termin byłby dobry gdyby chodzilo o inna datę.
      • dio62 Re: pasujący termin 15.01.11, 13:20
        wg mnie najlepszym terminem jest 1.IX, bo to wtedy miłosierny bóg posłał Wehrmacht na Polskę aby zmusić Karolka do zostania księdzem, bóg wszechwiedzący wiedział,że Karol nie ma ochoty narażać swojego zdrowia i życia dla ojczyzny i przymuszony wybierze bezpieczne i dostatnie życie w czarnej sukience.Jednocześnie 1 IX to dzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego czyli dzień symboliczny dla pedofili w sukienkach,bo wtedy odzyskują nieograniczony dostęp do jagniątek a JPII dzięki swoim dokonaniom za życia w sposób naturalny zostanie ich św. patronem
      • kurelski Re: pasujący termin 15.01.11, 17:57
        helguera napisał:

        > brawo dla dyżurnego katolika za przenikliwość.Watykaniści podkreślali czemu te
        > rmin beatyfikacji jest dobry,jednak dopiero Turnau musiał nam i im przypomniec
        > że równie dobry jest dlatego że w tym dniu Polska wstąpila do Uni E..Aż strach
        > pomyślec czemu termin byłby dobry gdyby chodzilo o inna datę.
        Masz racje w GW prawdopodobnie jest szturmowka Michnika jak razem z Jaruzelskim po warszawie ganiali.
    • dio62 JPII patronem pedofili 15.01.11, 09:45
      największy cud jakiego dokonał za życia JPII to tak skuteczna obrona sukienkowych zboczków,że nieliczni z nich trafili do pierdla a zdecydowana większość wiedzie dostatnie i wygodne życie nawet w pałacach biskupich
      • ksiadz_gazeta JP2 daleko w pedofilii do GW 15.01.11, 10:52
        to przecież na jej łamach ogłoszono, że wszyscy jesteśmy pedofilami!, dio62 zatem także :)))
    • ksiadz_gazeta zabierz dziadkowi kalendarz 15.01.11, 10:53
      będzie pieprzył jak potłuczony :))))
    • mandaryna.1 Jeszcze jeden 1 Maja 15.01.11, 11:31
      Och,panie Turnau,jakie pan bzdury wypisuje.Emerytura,miękki fotel i kieliszek koniaku,a nie pisanie.
      • bokertov1947 Re: Jeszcze jeden 1 Maja 15.01.11, 14:16
        No, powiedziec trzeba, ze ten blady pan z czarno-bialego zdjecia obok tekstu - to leb ma nie od parady. Tak to pieknie termin przedstawil, ze uhaha!
        A mogl prawde napisac.
        Bo dla Polaka, kazdy termin, w ktorym mozna sie (z radosci) uchlac, jest dobry. Juz ciesza sie wytworcy wodek czystych i gatunkowych. Moze i "Janowke" na te okazje wypuszczo?.
        A jak 78 procent Polakow do Rzymu sie wybiera, to i czas musi byc - przy obecnej sprawnosci PKP i jej dzieciatek firmowych - by do domowych pieluszow wrocic. No i wytrzezwiec.
        Cieszo sie tez i wytworcy mebli ziemnych (nazwa trumien zgodna z PN), ze znowu uroczysty, a i dlugi weekend, obfite zniwo z drog publicznych i platnych kraju blogoslawionego Janka przyniesie.
        No czyli - cieszta sie Polacy, ze wam na kwiecien terminu nie wybrali - w dzien urodzin wielkiego Wlodzimierza Iljicza - a nie daj Boze i dwa dni wczesniej!
        Pozdrowienia z Tel Avivu!
      • kurelski Re: Jeszcze jeden 1 Maja 15.01.11, 17:55
        Wyglada ze zdjecia ze autor do 1 Maja nie dociagnie i dobrze -mniej wyrobnikow w Wybiorczej -mniej bezmyslnych wypocin w kioskach wieksza szansa na rozliczenie POstkomuny i Tuskow -klamczuchow.
    • strikemaster 1 maja - Dzień Mężczyzn w Spódnicach 15.01.11, 14:39
      Oprócz tego, ze jest to Swięto Pracy, 1 maja obchodzimy (a przynajmniej powinniśmy obchodzić) Międzynarodowy Dzień Mężczyzn w Spódnicach. Zważywszy na to, jakie szkody w męskim zdrowiu wywołują spodnie (które w Europie pojawiły się jako strój damski i takim powinny pozostać), oraz kwestie wygody kiltu - niegdyś powszechnego w całej Europie (z wyjątkiem Szkocji :) stroju męskiego, oraz męskich praw w świecie równouprawnienia, jest to święto o wiele ważnioejsze niż to, że Wojtyła po latach użerania sie z biurokracją dostał w końcu wymarzoną przepustkę do Nieba.
      • ksiadz_gazeta dalajlama też jest sukienkowy 18.01.11, 11:59
        i tak namiętnie odsłania jedno ramię... czyźby się tą ręką sam zadowalał? bo chyba zony to on nie ma?
        • strikemaster Lepszy termin - 15 maja 09.04.11, 14:54
          > i tak namiętnie odsłania jedno ramię... czyźby się tą ręką sam zadowalał? bo ch
          > yba zony to on nie ma?

          Nie mierz kazdego swoja miarą. :P

          Ze względu na nagromadzenie świat wypadajace 1 maja, Dzień Męskich Spódnic będzie obchodzony, zgodnie z zeszłoroczną propozycją 15 maja. Kto się do świetowania przyłącza?
    • kurelski Re: Jeszcze jeden 1 Maja 15.01.11, 18:03
      Nie wystarczylo tylko napisac dwa ostatnie zdania.Ale sie chlopie nameczyles jak na towarzysza przystalo-bo ty to ten prawdziwy z UB legitymacja do dzis-ej.
    • larwa_jak_kuleczka Blah blah blah 15.01.11, 18:23
      "uzdrowienie jednej zakonnicy to cud, ale uzdrowienie społeczeństwa czy państwa, przeobrażenia w świecie są formą cudów w dużo większej skali".

      Gdyby uzdrowienie (w które byłabym skłonna uwierzyć - a nie uwierzę w żadną bajkę póki komuś nie odrośnie utracona kończyna - ale widać bozia nie chce mojej wiary i dlatego założyła sobie sobie kaganiec i bawi się tylko w takie cuda, które cała komisja musi "aprobować") miało miejsce, to jeszcze, jeszcze... Ale uzdrowienie społeczeństw??? Znaj pan miarę... ZNAJ PAN MIARĘ.
      • m1r4640 Re: Blah blah blah 15.01.11, 19:03
        do ku..y n..y chce zyc w swieckom panstwie, ktore nazywa sie POLSKA!!!
    • pablobodek " Beatyfikacja Jana Pawła II " 15.01.11, 21:56
      A to dobrze, czy źle ?
      Jak mawiał pewien gość. Bo to takie uniwersalne pytanie, na różne okazje i sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka