Dodaj do ulubionych

Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze...

15.01.11, 11:10
a co w tym nowego w wersji podanej w stenogramach ujawnionej przez nas polske jest zapis ODCHODZIMY wiec to zadna rewelacja narozrabialismy i nie ma co zebrac zeby ktos nam dupe ratowal
Obserwuj wątek
    • trajkotek dziwne? 15.01.11, 11:32

      wydaje mi się, że nie ma w tym nic dziwnego, iż ludzie lecący tam nie byli idiotami i straceńcami - należy ich jako takich ukazywać ze wzgl. reklamowych i politycznych, ale - cóż w tym niezwykłego, że jak zobaczyli brak możliwosci, to zrezygnowali ...
      cóż w tym dziwnego, że pośród ofiar katastrofy było wielu tych, których powinno się bylo wyeliminować z życia politycznego (niektórzy dodawali: wszelkimi środkami!)
      • gregroyx Re: dziwne? 15.01.11, 16:38
        Przestan trajkotac, bo sie zatrajkoczesz na smierc. I tak juz od tego trajkotania rozum ci sie potrajkotal.
        • trajkotek Re: dziwne? 15.01.11, 17:19

          ok, przez jakiś czas nic nie napiszę. Przyda się mała przerwa.
          • 0kostek GW przekonała mnie że to jednak musiał być zamach 16.01.11, 01:23
            Innego wytłumaczenia nie ma.
            Brawo GW, lepiej późno niż wcale.
            • bcdefghi Re: GW przekonała mnie że to jednak musiał być za 16.01.11, 13:27
              Zamach, bądź jakaś niesprawność samolotu, bądź niewłaściwa obsługa.
              Przy okazji jak dla mnie to skompromitowali się ci wszyscy eksperci, którzy z taką determinacją oskarżali pilota o podstawowy błąd jakim było posługiwanie wysokościomierzem radiowym. Przestawienie wysokościomierza barometrycznego na wysokość przelotową (czyli de facto jego wyłączenie) i kontrola wysokości z radiowego była wynikiem decyzji o przerwaniu podejścia do lądowania. Pilota w tym momencie nie interesowało położenie względem wysokości lotniska, tylko właśnie wysokość nad ziemią, gdyż nie miał już zamiaru dalej się zniżać.
              • heartpumper Re: GW przekonała mnie że to jednak musiał być za 17.01.11, 19:27
                Pilot w TU nie obsluguje radiowyskokosciomierza, tylko nawigator (rus. szturman).
                Przesuniecie wysokosciomierza barycznego o 100m mialo na celu 'oszukanie' Taws, zeby nie przeszkadzal.
                Jezeli cos sie spieprzylo, to dlaczego nie ma sladu w CVR? Dlaczego nie dali calego ciagu od razu, po 'odchodziimy' ?Mieli ponad 20 sekund na reakcje. Jakies np. 'co jest, qrwa?
                Inna kwestia czy samolot jest w stanie poderwac sie w takim czasie.
              • pytajnik102 Re: GW przekonała mnie że to jednak musiał być za 17.01.11, 19:50
                No ale do czego im była potrzebna wysokość nad czymś 170m pod poziomem lotniska (czyli 110m pod dnem doliny)?

                Z filmu MAK wynika, że nastawili główny wysokościomierz na wysokości około 310 metrów (do tej pory barometryczny i radiowy pokazywały zbliżone wartości)
                www.youtube.com/watch?v=ucfMbPt8xRw
                Inne wysokościomierze barometryczne pozostały nastawione na prawidłowe ciśniene włączając w to jeden dostępny pierwszemu pilotowi.

                Kilka dni temu był wywiad z pilotem który powiedział, że prawdopodobnie przełączyli to przypadkiem.

                W momencie kiedy nawigator mówi 100m (nad dnem doliny), głowny wysokościomierz pokazuje ponad 200m. Potem radiowysokościomierz "spada" bardzo szybko. Być może kontoler spóźnił się z komendą horyzont o kilka sekund, ale oni zniżali się bardzo szybko. Od potwierdzenia "odchodzimy" drugiego pilota na wysokości 80m (zniżanie 8 m/s) do wysokości 40m (zniżanie 7 m/s) mija 3 sekundy, do 20m (zniżanie 4.5 m/s) następne 2s, następne 2s to już drzewa.
            • erg_samowzbudnik Re: GW przekonała mnie że to jednak musiał być za 17.01.11, 17:53
              0kostek napisał:

              > Innego wytłumaczenia nie ma.
              > Brawo GW, lepiej późno niż wcale.

              A kto i czym się zamachnął ?
          • michal.b09 Re: dziwne? 16.01.11, 11:52
            Lepiej zrób dłuższą!
    • pis_busters Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 15.01.11, 11:36
      Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejście miało nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metrów? I to cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !
      • stern-75 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 12:11
        pis_busters napisała:

        > Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejście miał
        > o nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metrów? I t
        > o cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !

        Nawigator podawał wysokość na jakiej się znajdują. Po prostu po komendzie "odchodzimy" samolot zniżał się dalej.
        Pytanie - dlaczego nie odeszli (hipoteza wyżej).
      • mnbvcx Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 12:11
        czytal nawigator, ktory mial takie zadanie i sie z niego wywiazywal. nawigator siedzi bokiem i jedyne co widzi to tablica przyrzadow.
        to czego mi brakuje w raporcie to analiza przygotowania do lotu w tym obiegu dokumentow. chodzi o to dlaczego załoga nie miała aktualnych danych dotyczących docelowego portu lotniczego Smoleńsk Siewiernyj, w tym aktualnych informacji NOTAM (raport stwierdza tylko ze nie miala) i dlaczego nie udalo sie skorzystac z pomocy "lidera". druga rzecz to wyposazenie lotniska, czy bylo zgodne z przepisami i pozwalalo na ladowanie samolotow cywilnych.
        • ereta Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 12:32
          mnbvcx, o locie do Smoleńska decydowali polscy decydenci, a ni Rosjanie. Kolejny minus dla nas.
          • darq Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 14:34
            Tak, ale żeby było jasne (bo nie dla wszystkich jest) - technicznym przygotowaniem transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe. W normalnym kraju taki "minus dla nas" zakończyłby się szybkimi dymisjami na najwyższym rządowym szczeblu.
            • sclavus Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 15:31
              Przepraszam, że pytam: co rozumiesz pod pojęciem technicznym przygotowaniem transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe ??
              Służby rządowe, na życzenie organizatora, zapewniły samolot... a nawet dwa... i załogi. Czym jeszcze powinny się zająć służby rządowe?
              Czy BBN nie mał żadnej roli do odegrania? Oprócz wsadzenia na pokład tych wszystkich, którzy się tam znaleźli??
              A może BBN celowo tak ułożył listę, że panpRezydent miał godną oprawę w tej podróży?
              • darq Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 19:46
                sclavus napisał:

                > Przepraszam, że pytam: co rozumiesz pod pojęciem technicznym przygotowaniem
                > transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe
                ??
                > Służby rządowe, na życzenie organizatora, zapewniły samolot... a nawet dwa... i
                > załogi. Czym jeszcze powinny się zająć służby rządowe?

                Np. ustaleniem lotnisk zapasowych. Jako jedno z nich podały Witebsk, który akurat w weekendy jest zamknięty...
                36. pułk podlega rządowi, nie prezydentowi (podobnie np. dyrektor Kazana był rządowym ministrem). Wszystkie uwagi MAK dotyczące szkolenia pilotów itp. są skierowane do naszego rządu. Słuzby prezydenta przygotowywały tę wizytę od strony dyplomatycznej, nie transportowej.
                • jazmig Szefem lotnictwa był gen. Błasik 15.01.11, 21:05
                  Jemu podlegał 36 pułk, a Lech Kaczyńśki nie zgodził się na jego odwołanie z funkcji po katastrofie Casy.

                  Zatem pretensje możecie mieć do nieżyjących już ludzi.
                  • darq Re: Szefem lotnictwa był gen. Błasik 16.01.11, 14:25
                    jazmig napisał:
                    > Jemu podlegał 36 pułk

                    Błasik był dowódcą całych sił powietrznych, nie samego pułku.

                    > Zatem pretensje możecie mieć do nieżyjących już ludzi.

                    Częściowo tak, ale siły powietrzne są podporządkowane ministrowi obrony narodowej, a ten premierowi. Mówisz tylko o jednej osobie w całej hierarchii, a zawinił system, za który odpowiada rząd. Jakie raporty o stanie szkolenia pilotów składał premierowi minister po katastrofie casy, jakie podjęto działania dla poprawy szkolenia, jakie podjęto działania dla bezpieczeństwa lotów (np. nieumieszczanie wielu ważnych osób w jednym samolocie)?

                    Przy tak znaczących katastrofach, wynikłych po części z błędów systemowych, odpowiedzialność spada na najwyższe władze według hierarchii podległości - a ta jest jasna i nie obejmuje prezydenta.

                    Tak prosto złożyć całą winę na nieżywych... Nie trzeba wtedy wyciągać żadnych wniosków, konsekwencji. W putinowskiej Rosji to norma, ale my moglibyśmy powoli zacząć myśleć o zbliżaniu się w stronę Europy.
                    • erg_samowzbudnik Re: Szefem lotnictwa był gen. Błasik 17.01.11, 18:25
                      darq napisał:

                      > jazmig napisał:
                      > > Jemu podlegał 36 pułk
                      >
                      >

                      > wy szkolenia, jakie podjęto działania dla bezpieczeństwa lotów (np. nieumieszcz
                      > anie wielu ważnych osób w jednym samolocie)?
                      >
                      > Przy tak znaczących katastrofach, wynikłych po części z błędów systemowych, odp
                      > owiedzialność spada na najwyższe władze według hierarchii podległości - a ta je
                      > st jasna i nie obejmuje prezydenta.
                      >
                      > Tak prosto złożyć całą winę na nieżywych... Nie trzeba wtedy wyciągać żadnych w
                      > niosków, konsekwencji. W putinowskiej Rosji to norma, ale my moglibyśmy powoli
                      > zacząć myśleć o zbliżaniu się w stronę Europy.

                      "Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: Panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? - Pan, Panie Prezydencie. - To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tibilisi - powiedział prezydent i wyszedł nie czekając na wyjaśnienia."
                      • darq Re: Szefem lotnictwa był gen. Błasik 19.01.11, 01:40
                        erg_samowzbudnik napisał:

                        > "Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: Panowie, kto jest zwierzchnikiem
                        > sił zbrojnych? - Pan, Panie Prezydencie. - To proszę wykonać polecenie i lecieć
                        > do Tibilisi - powiedział prezydent i wyszedł nie czekając na wyjaśnienia."

                        Rozumiem, że to ma być odpowiedź na pytania o poprawę bezpieczeństwa lotów i szkolenia załóg po katastrofie casy, o procedury pozwalające unikać wsadzania wielu ważnych osób do jednego samolotu, o odpowiedzialność osób nie tylko martwych, ale i żywych zgodnie z ich ustawowymi kompetencjami?
                    • maaac Re: Szefem lotnictwa był gen. Błasik 17.01.11, 18:34
                      > Częściowo tak, ale siły powietrzne są podporządkowane ministrowi obrony narodowej, a
                      > ten premierowi. Mówisz tylko o jednej osobie w całej hierarchii, a zawinił system, za który
                      > odpowiada rząd. Jakie raporty o stanie szkolenia pilotów składał premierowi minister po
                      > katastrofie casy, jakie podjęto działania dla poprawy szkolenia, jakie podjęto działania dla
                      > bezpieczeństwa lotów (np. nieumieszczanie wielu ważnych osób w jednym samolocie)?

                      Zgadza się, tylko, że pomiędzy ministrem, a pilotami był gen. Błasik, który NIE wypełniał nałożonych na niego przez ministra obowiązków. Czyli można się zgodzić, że winą za sytuację w lotnictwie i wypadek Tu nalezy obciążyć rząd.

                      Gorzej tylko jak dochodzi do zdefiniowania tej winy. Ot rząd był winny, że nie postawił przed Trybunałem Stanu Lecha Kaczyńskiego za jego "gruziński" wyczyn. Nikt, nawet sam prezydent nie ma prawa ryzykować życiem prezydenta RP. Jak się chciało Kaczyńskiemu odgrywać Rambo to powinien zrezygnować z urzędu.

                      Impeachment wobec Lecha Kaczyńskiego (do tego powinno się dołożyć np akceptowanie roli jego brata w używaniu tajnych służb do kompromitowania legalnie sprawującego urząd wicepremiera) spowodował by usunięcie z stanowiska gen. Błasika i być może wdrożenie niezbędnych reform.
                      • darq Re: Szefem lotnictwa był gen. Błasik 19.01.11, 01:43
                        maaac napisał:

                        > Gorzej tylko jak dochodzi do zdefiniowania tej winy. Ot rząd był winny, że nie
                        > postawił przed Trybunałem Stanu Lecha Kaczyńskiego za jego "gruziński" wyczyn.
                        > Nikt, nawet sam prezydent nie ma prawa ryzykować życiem prezydenta RP. Jak się
                        > chciało Kaczyńskiemu odgrywać Rambo to powinien zrezygnować z urzędu.

                        Kolejny, który gada jak zaprogramowany, nie patrząc nawet, z czym polemizuje. O czym by nie mówić, to zawsze ta sama zdarta gruzińska płyta. Odpowiedź jak dla przedpiścy:

                        "Rozumiem, że to ma być odpowiedź na pytania o poprawę bezpieczeństwa lotów i szkolenia załóg po katastrofie casy, o procedury pozwalające unikać wsadzania wielu ważnych osób do jednego samolotu, o odpowiedzialność osób nie tylko martwych, ale i żywych zgodnie z ich ustawowymi kompetencjami?"
                • wuzuwela Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 18.01.11, 11:25
                  darq napisał:

                  > sclavus napisał:
                  >
                  > > Przepraszam, że pytam: co rozumiesz pod pojęciem technicznym przygotow
                  > aniem
                  > > transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe
                  ??
                  > > Służby rządowe, na życzenie organizatora, zapewniły samolot... a nawet dw
                  > a... i
                  > > załogi. Czym jeszcze powinny się zająć służby rządowe?
                  >
                  > Np. ustaleniem lotnisk zapasowych. Jako jedno z nich podały Witebsk, który akur
                  > at w weekendy jest zamknięty...


                  nie pie...bo Tusk lądował 10.04. po południu w Witebsku!Poza tym kto na weekend zamyka lotnisko?szczyt przewozowy...
                  • darq Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 19.01.11, 01:45
                    wuzuwela napisał:

                    > nie pie...bo Tusk lądował 10.04. po południu w Witebsku!Poza tym kto na weekend
                    > zamyka lotnisko?szczyt przewozowy...

                    Na wojskowym???

                    Takie są ustalenia MAK-u - jednym z zaniedbań było wskazanie nieczynnego lotniska jako zapasowego. Skoro się zgadzamy, że istotną przyczyną i okolicznościami katastrofy był bałagan po stronie polskiej, to miejmy odwagę szukać także wśród żywych osób odpowiedzialnych za ten bałagan.
            • koloratura1 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 18:10
              darq napisał:

              > Tak, ale żeby było jasne (bo nie dla wszystkich jest) - technicznym przygotowaniem
              > transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe. W normalnym kraju taki
              > "minus dla nas" zakończyłby się szybkimi dymisjami na najwyższym rządowym szczeblu.


              Nie "rządowe", a "prezydenckie" (spróbowaliby cokolwiek Lesiowi mieszać!). Nie bardzo jest kogo dymisjonować...
              • darq Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 19:48
                koloratura1 napisała:
                > Nie "rządowe", a "prezydenckie" (spróbowaliby cokolwiek Lesiowi mieszać!). Nie
                > bardzo jest kogo dymisjonować...

                Proponuję najpierw zapoznać się z faktami, potem pisać na forum.
                • koloratura1 Medice, cura te ipsum! 17.01.11, 07:18
                  darq napisał:

                  > koloratura1 napisała:
                  > > Nie "rządowe", a "prezydenckie" (spróbowaliby cokolwiek Lesiowi mieszać!)
                  > . Nie
                  > > bardzo jest kogo dymisjonować...
                  >
                  > Proponuję najpierw zapoznać się z faktami, potem pisać na forum.
                  • darq Re: Medice, cura te ipsum! 19.01.11, 01:47
                    Powiedzmy to jasno: twierdzisz, że za techniczne przygotowanie przelotu głowy państwa odpowiadają służby prezydenckie, a nie rządowe. Czy tak?
            • erg_samowzbudnik Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 17.01.11, 17:57
              darq napisał:

              > Tak, ale żeby było jasne (bo nie dla wszystkich jest) - technicznym przygotowan
              > iem transportu do Smoleńska zajmowały się służby rządowe. W normalnym kraju tak
              > i "minus dla nas" zakończyłby się szybkimi dymisjami na najwyższym rządowym szc
              > zeblu.


              A co w tym czasie robiło 500- set urzędasów z kancelarii prezydenta ? Walili wódę?
              • darq Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 19.01.11, 01:49
                Róbmy swoje. Każdy ma swoje kompetencje i nie ma co się nad tym rozwodzić.
                A jeśli pijesz do przerostu zatrudnienia w kanelarii prezydenta, to akurat Bronek zwiększył nakłady.
        • pal666 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 13:52
          a kto nam kazał lecieć bez lidera ? Putin ? a może Miedwiediew ?
        • trajkotek Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 17:22

          "dlaczego nie udalo sie skorzystac z pomocy "lidera"
          31 marca "Polacy" anulowali zapotrzebowanie, bo ... ?
          • jarek_na_smietniku Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 12:59
            Miałeś sobie zrobić przerwę od pisania.

            Ech ci piskłamcy...
        • nerwus0 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 11:32
          mnbvcx napisał:

          > czytal nawigator, ktory mial takie zadanie i sie z niego wywiazywal. nawigator
          > siedzi bokiem i jedyne co widzi to tablica przyrzadow.
          Jeszcze jeden ekspert.
          To był TU-154 a nie Boeing 747. Załoga kokpitu Tupolewa to 2 osoby.
          • nerwus0 Re:C.d. dla mnbvcx 16.01.11, 11:38
            Naoglądałeś się amerykańskich filmów o katastrofach lotniczych.
            To kto w/g ciebie siedział obok pilota? gen.Błasik?
          • pytajnik102 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 17.01.11, 20:09
            nerwus0 napisał:

            > mnbvcx napisał:
            >
            > > czytal nawigator, ktory mial takie zadanie i sie z niego wywiazywal. nawi
            > gator
            > > siedzi bokiem i jedyne co widzi to tablica przyrzadow.
            > Jeszcze jeden ekspert.
            > To był TU-154 a nie Boeing 747. Załoga kokpitu Tupolewa to 2 osoby.

            Hę?
            pl.wikipedia.org/wiki/Za%C5%82oga_polskiego_samolotu_Tu-154M_nr_boczny_101
      • ereta Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 12:28
        pis_busters napisała:

        > Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejście miał
        > o nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metrów? I t
        > o cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !
        ### Mnie też. Gmatwanie?
        • hrabia-monter-christo Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 13:25
          ereta napisał:

          > pis_busters napisała:
          >
          > > Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejści
          > e miał
          > > o nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metró
          > w? I t
          > > o cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !

          > ### Mnie też. Gmatwanie?

          a co, po komendzie 'odchodzimy' mial przestac podawac wysokosc ?
          to chyba oczywiste nawet dla laikow, ze nawigator podaje wysokosc na jakiej sie samolot znajduje i to jeszcze w tak malej odleglosci o ziemi
          czyzby pilotowi nie byla wtedy juz potrzebna wiedza, czy samolot sie podnosi,
          czy nie ???????

          • pis_busters Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 14:49
            Problem w ty, że samolot zamiast wznosić się dalej opadał a pilot nawet nie pociagnął wolantu by go podnieść a przy okazji wyłączyć autopilota. Inaczej mówiąc pilot coś bąknął, nawigator powtórzył a robili zupełnie coś innego.
            • zbynek1968 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 15.01.11, 20:35
              "W uwagach czytamy bowiem, że "nieudaną procedurę odejścia na drugi krąg" potwierdzają "zarejestrowane ruchy wolantu".

              Grochowski: - Pilot nie siedział z założonymi rękami. Trzymał wolant. Korygował pracę automatycznego pilota, miał ręce na sterownicy.

              Tego, czy pilot miał ręce na sterownicy, nie dowiemy się, bo nie ma obrazu wideo z kabiny, ale rejestratory pokładowe zapisały ruchy wolantem."

              Ruch wolantu został zarejestrowany....
              • pis_busters Re: ruchy wolantem 16.01.11, 09:54
                Sprawa ruchów wolantem była wyjasniana przez któregoś z ekspertów (pilota) w TVN. Każdy gwałtowniejszy ruch wolantem wyłącza automatycznego pilota. Wyłączenie autopilota nastąpiło parę sekund później z czego wynika niedwuznacznie, że na wysokości 100 m pilot nie wykonał manawru odchodzenia. Pilot korygował autopilota za pomocą pokręteł. Nikt nie twierdzi, że pilot nie trzymał rąk na wolancie (podobnie w samochodzie jadąc prosto też trzyma się ręce na kierownicy) zwłaszcza w momencie podchodzenia do lądowania. Jednak manewru odchodzenia nie wykonał choć nawigator podawał wysokości katastrofalne. Być może pilot patrzył na zły wysokościomierz i nie słuchał nawigatora a może chciał zanurkować pod chmurę. Nie wiem, czy tego się kiedykolwiek dowiemy...
              • nerwus0 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 11:52
                zbynek1968 napisał:

                > "W uwagach czytamy bowiem, że "nieudaną procedurę odejścia na drugi krąg" potwi
                > erdzają "zarejestrowane ruchy wolantu".
                >
                > Grochowski: - Pilot nie siedział z założonymi rękami. Trzymał wolant. Korygował
                > pracę automatycznego pilota, miał ręce na sterownicy.
                >
                > Tego, czy pilot miał ręce na sterownicy, nie dowiemy się, bo nie ma obrazu wide
                > o z kabiny, ale rejestratory pokładowe zapisały ruchy wolantem."
                >
                > Ruch wolantu został zarejestrowany....
                Ruch wolantem to jeszcze za mało, by poderwać samolot przy zniżaniu.
                Trzeba jeszcze zamknąć klapy. TU-154 to nie F-16. Tego nie zrobiono. Tego też nie powiedział p.Grochowski, czym jeszcze bardziej zaciemnił sprawę.
                • nerwus0 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 12:01
                  Podobna sytuacja była z Boeingiem w katastrofie w Argentynie, kiedy to w nocy samolot rozbił się
                  o zbocze góry. Pilot na ostrzeżenie PULL UP zerwał wolant do siebie, dał pełny ciąg ale wznoszenie było za wolne bo były otwarte klapy i zabraklo kilku metrów.
          • wivaldibb Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 10:43
            Rzekli "Odchodzimy"
            a lądowali dalej
            i odeszli ... do krainy wiecznych łowów
      • darq psychoanaliza Putina 15.01.11, 14:30
        pis_busters napisała:
        > Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejście miał
        > o nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metrów? I t
        > o cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !

        To akurat proste - załoga zaczęła używać wysokościomierza radiowego zamiast barycznego. W najgorszym możliwym momencie. Dlaczego to zrobiła - to kluczowe pytanie, którego jakoś "techniczny" raport MAK nie wyjaśnia, bo woli się skupiać nad psychoanalizą pilota, by z poszlak o naciskach na pilota zrobić pewnik.

        Dla równowagi w naszym rapocie powinna się znaleźć obszerna psychoanaliza Putina, dzięki której poszlaki o zamachu też przerodzą się w pewnik. Wiem, to równie głupie jak ustalenia rosyjskie, ale najwyraźniej tu trzeba oko za oko, inaczej nie odkręcimy w oczach świata wizerunku, który nam przyprawił MAK.
        • pklimas Re: psychoanaliza Putina 15.01.11, 16:18
          Radiowysokosciomierz podobno pokazywal wysokosc od 170 m za duza. Gdyby tak bylo to gdy R-W pokazuje 100 metro - to są 70 m ponizej poziomu lotniska i wlasnie pownni rozbijac sie w dolinie. Gdy R-W pokazuje 80 to są 90 m ponizej plyty lotniska a przyjmujac glebokosc jaru na 60 metrow - sa 30 metrow ponizej dna jaru. Gdy R-W pokazuje 20 metrow to są 150 m ponizej plyty lotniska i 90 m ponizej dna jaru.
          • g00sman Re: psychoanaliza Putina 15.01.11, 17:00
            pklimas napisał:

            > Radiowysokosciomierz podobno pokazywal wysokosc od 170 m za duza. Gdyby tak byl
            > o to gdy R-W pokazuje 100 metro - to są 70 m ponizej poziomu lotniska i wlasnie
            > pownni rozbijac sie w dolinie. Gdy R-W pokazuje 80 to są 90 m ponizej plyty lo
            > tniska a przyjmujac glebokosc jaru na 60 metrow - sa 30 metrow ponizej dna jaru
            > . Gdy R-W pokazuje 20 metrow to są 150 m ponizej plyty lotniska i 90 m ponizej
            > dna jaru.

            Rzuć okiem na symulację. Odczyty wysokości były oparte na wysokościomierzu z prawidłową wysokością, nie tym z błędną. Co zresztą dobrze widać w momencie katastrofy: następuje tuż po odczycie "20 m", a nie "190 m".
          • darq Re: psychoanaliza Putina 15.01.11, 19:51
            pklimas napisał:

            > Radiowysokosciomierz podobno pokazywal wysokosc od 170 m za duza.

            Jakie źródło tych danych? Ja w cały raport się nie wbiłem, ale swoje informacje opieram na infografice z artykułu www.rp.pl/artykul/592852,593023.html . Według tego źródła 46 sekund przed katastrofą wysokość zaczęła być podawana zgodnie z radiowysokościomierzem.
          • nerwus0 Re: psychoanaliza Putina 16.01.11, 12:15
            pklimas napisał:

            > Radiowysokosciomierz podobno pokazywal wysokosc od 170 m za duza. Gdyby tak byl
            > o to gdy R-W pokazuje 100 metro - to są 70 m ponizej poziomu lotniska i wlasnie
            > pownni rozbijac sie w dolinie. Gdy R-W pokazuje 80 to są 90 m ponizej plyty lo
            > tniska a przyjmujac glebokosc jaru na 60 metrow - sa 30 metrow ponizej dna jaru
            > . Gdy R-W pokazuje 20 metrow to są 150 m ponizej plyty lotniska i 90 m ponizej
            > dna jaru.
        • koloratura1 Re: psychoanaliza Putina 15.01.11, 18:29
          darq napisał:

          > Dla równowagi w naszym rapocie powinna się znaleźć obszerna psychoanaliza Putina,
          > dzięki której poszlaki o zamachu też przerodzą się w pewnik.

          A co? Siedział za sterami czy może choćby - w czapce niewidce, obok Błasika - sapał pilotom w kark?:)

          > Wiem, to równie
          > głupie jak ustalenia rosyjskie,

          Bynajmniej; daleko bardziej głupie, wręcz - idiotyczne.

          > ale najwyraźniej tu trzeba oko za oko, inaczej
          > nie odkręcimy w oczach świata wizerunku, który nam przyprawił MAK.

          Obawiam się, że tego wizerunku w oczach świata nijak nie odkręcimy...
          On, niestety, broni się sam.
          • darq Re: psychoanaliza Putina 15.01.11, 19:56
            koloratura1 napisała:
            > > Dla równowagi w naszym rapocie powinna się znaleźć obszerna psychoanaliz
            > a Putina,
            > > dzięki której poszlaki o zamachu też przerodzą się w pewnik.
            >
            > A co? Siedział za sterami czy może choćby - w czapce niewidce, obok Błasika - s
            > apał pilotom w kark?:)

            A niby który przywódca wykonuje zamachy osobiście??? Widział ktoś Putina przy Politkowskiej albo Litwinience?
            >
            > > Wiem, to równie
            > > głupie jak ustalenia rosyjskie,
            >
            > Bynajmniej; daleko bardziej głupie, wręcz - idiotyczne.

            Każdy ma prawo do własnej opinii, ludzie inteligentni potrafią ją na dodatek uzasadnić.

            > Obawiam się, że tego wizerunku w oczach świata nijak nie odkręcimy...
            > On, niestety, broni się sam.

            Ale przyjmij do wiadomości, że w Polsce nie mieszkają tylko ludzie pełni kompleksów wobec innych krajów - ja pisałem w imieniu tych, którzy nie potakują potulnie główką, gdy tow. Anodina palnie dowolną głupotę.
            • mate29 Re: psychoanaliza Putina 16.01.11, 13:26
              Gdyby piloci chcieli odlecieć na drugi krąg to by:1. nie wypuszczali podwozia.2.nie opuszczali klap, 3.Generał Błasik nie czytał by instrukcji lądowania.Po prostu takiej komendy kapitana nie było 22 sekundy przed katastrofą (nikt inny do tej pory jej nie słyszał).Komenda "odchodzimy "pada na wys.60m i jest wypowiedziana przez drugiego pilota i nie ma żadnej reakcji na nią przez kapitana.Czy gen.Grochowski na prawdę istnieje ?
              • darq Re: psychoanaliza Putina 16.01.11, 14:37
                mate29 napisał:

                > Gdyby piloci chcieli odlecieć na drugi krąg to by:1. nie wypuszczali podwozia.2
                > .nie opuszczali klap

                Źródło tych informacji? Nie znam się na lotnictwie, ale wypuszczenie podwozia chwilę trwa. Gdyby z wysokości decyzyjnej (DECYZYJNEJ - to dopiero tam podejmowali decyzję, czy lądować czy odchodzić) mieli jednak lądować, to rozsądnie jest być do tego lądowania przygotowanym.

                > 3.Generał Błasik nie czytał by instrukcji lądowania.

                Po ujawnieniu stenogramów media donosiły, że taka jest procedura i nic w tym dziwnego.

                > Po prostu takiej komendy kapitana nie było 22 sekundy przed katastrofą

                Ja nie polemizuję z ustaleniami ekspertów, bo to jest wróżenie z fusów. Równie dobrze mógłbym napisać, że mgła w Smoleńsku nie była naturalna, bo o tej porze roku i dnia takie gęste mgły tam nie występują (potwierdzone wieloletnimi danymi meteorologicznymi), a w sąsiednim Katyniu widoczność była idealna. I co? Przyznasz mi rację?

                Jeśli mam jakieś pytania i wątpliwości do ustaleń śledczych, to właśnie w takiej formie - pytań i wątpliwości. Nie przedstawiam ich jako pewników.
            • koloratura1 Re: psychoanaliza Putina 17.01.11, 07:32
              darq napisał:

              > Każdy ma prawo do własnej opinii,

              Fakt, nawet do najgłupszej...

              > ludzie inteligentni potrafią ją na dodatek uzuzasadnić.

              Nie, ludzie inteligentni nie będą nawet próbować uzasadniać opinii idiotycznej, bo jej - po prostu - w ogóle nie zaprezentują.
              W odróżnieniu...

              > Ale przyjmij do wiadomości, że w Polsce nie mieszkają tylko ludzie pełni kompleksów
              > wobec innych krajów - ja pisałem w imieniu tych, którzy nie potakują potulnie
              > główką, gdy tow. Anodina palnie dowolną głupotę.

              Ależ przyjmuję, przyjmuję!
              Pełno u nas takich, co to nie tylko bohatersko pójdą w zaparte, ale nawet głośno potupią i powymachują (zardzewiałą) szabelką.
              Gorzej (dla nas), że świat mało się przejmuje czyimś potupywaniem, itd. ...
              • darq Re: psychoanaliza Putina 19.01.11, 01:57
                koloratura1 napisała:

                > Nie, ludzie inteligentni nie będą nawet próbować uzasadniać opinii idiotyczn
                > ej,
                bo jej - po prostu - w ogóle nie zaprezentują.
                > W odróżnieniu...

                OK. Próbowałem uzyskać jakiekolwiek uzasadnienie Twojej opinii na temat mojego porównania, którą zaprezentowałeś/-aś tu na forum. Ale skoro tak stawiasz sprawę, to oczywiście nie naciskam.

                > Pełno u nas takich, co to nie tylko bohatersko pójdą w zaparte, ale nawet głośn
                > o potupią i powymachują (zardzewiałą) szabelką.

                Pełno u nas i takich, którzy nie widzą żadnej gradacji między całkowitą spolegliwością a buńczucznym wymachiwaniem szabelką. Nie przychodzi im do głowy, ze można zachowywać się asertywnie i w sprawach błahych odpuszczać, a w ważnych bronić twardo swoich racji. Ot, typowe kompleksy mieszkańców kraju postkolonialnego - Afryka to przećwiczyła kilkadziesiąt lat temu.
        • eryn_7 psychoanaliza Putina - brawo, popieram! 15.01.11, 21:59
          Diagnoza niebezpiecznego psychopaty murowana!
      • michal.b09 Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 11:55
        Nasze ma myć górą. Tak powiedział PiSHofman. I cześć!
      • 1ewkas Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 16.01.11, 18:32
        Jeżeli zamiast "odchodzimy" wstawisz słowo "podchodzimy", wszystko raptem pasuje idealnie.
      • erg_samowzbudnik Re: Co mają w takim razie znaczyć podawane wysoko 17.01.11, 17:55
        pis_busters napisała:

        > Co mają w takim razie znaczyć podawane wysokości 80, 60, 40 skoro odejście miał
        > o nastąpić na 100 m ? Chcieli odchodzić najpierw zniżając się do 10 metrów? I t
        > o cały czas na autopilocie? Coś mi w tym wszystkim mocno nie pasuje !

        Nie da się odejść na automatycznym pilocie jak nie działa ILS . Po prostu można sobie przyciskać przycisk - i nic. Tako rzekł pułkownik Klich.
    • tow_rydzyk Wyciagamy wnioski albo szukamy kozlow ofiarnych ? 15.01.11, 12:04
      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi nadeci “mezowie stanu” III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca - onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata. Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow. Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja. Lotnisko wojskowe w Smolensku wcale nie odbiega standardami od przecietnych lotnisk wojsk NATO w Iraku czy Afganistanie. Oprocz olbrzymich transportowcow laduja na nich VIP-y z krajow koalicji lacznie z prezydentami USA. Z przyczyn bezpieczenstwa robia to bez zbednego afiszowania sie (wizyty sa zazwyczaj nie zapowiedziane i wie o nich tylko waska grupa wtajemniczonych) na maszynach znacznie wiekszych od prezydenckiego Tupolewa. Jestem ciekaw czy np. L.Kaczynski po otrzymaniu zalecenia ladowania na innym lotnisku od amerykanskiej lub brytyjskiej sluzby naziemnej w pelni by sie do niego zastosowal...Mozna spekulowac ale podejrzewam, ze tak. Ja tymczasem czekam na kolejne absurdalne zarzuty/argumenty PiS-wskiej tuby, jajoglowego bezmozgowca i polinteligenta Rogalskiego. Dam Panu pare pomyslow Panie “mecenasie”: 1) nalezy oskarzyc obsluge smolenskiego lotniska za nie oddanie strzalow ostrzegawczych w kierunku niebezpiecznie obnizajacego pulap prezydenckiego Tupolewa. 2) mozna tez obarczyc stalinowskich oprawcow wina za to, ze przeprowadzili egzekucje na polskich oficerach w miejscu tak bardzo oddalonym od nowoczesnego portu lotniczego godnego samolotu Prezydenta Rzeczypospolitej...Widzi Pan jakie to latwe...Pospolstwo i brukowce to kupia...

      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie...Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi badz nasi zazwyczaj fatalnie dobierani i wiarolomni “sojusznicy”...
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacym przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... W tej obecnej, sztucznie zreszta wywolywanej atmosferze ogolnonarodowej paranoi mimo woli nasuwaja mi sie slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych panikujacych politykow i dostojnikow wojskowych, ktorzy jak dzieci nieudolnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili.
      Dajmy sobie spokoj z tym zenujacym odwracaniem kota ogonem i po mesku uderzmy sie w piers.
      Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowac sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase/fason naszym sasiadom i swiatu.
      Jak na razie polscy funkcjonariusze panstwowi zamiast zabrac sie do porzadkowania wlasnej stajni Augiasza emocjonalnie reaguja na marginalne szczegoly / przemilczenia w sprawozdaniu MAK-u. W klimacie nadchodzacych wyborow za rada swoich PR-owcow nasi politycy uciekli sie dosc pochopnie i nieroztropnie do topornej reguly, wg ktorej “najlepsza obrona jest atak” i to z oplakanym skutkiem. Bylo to jak musztarda po i tak nie smacznym obiedzie, ktory zreszta sami sobie zgotowalismy.
      Jak wielu forumowiczow mam dosc tego ogolnonarodowego histerycznego rozczulania sie nad soba. Czas na trzezwe myslenie. Wizerunek Polski w swiatowych mediach zostal lekko nadszarpniety. Pora na bardziej wywazony jezyk, na bardziej rozwazna nawigacje dyplomatyczna. To musi nastapic zanim miedzynarodowa opinia publiczna nie straci do nas cierpliwosci i ostatecznie wystawi Nasz Kraj a zwlaszcza jego elity polityczne na medialne posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa tak opatrznie rozumianego przez naszych politykow honoru. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy dotyczace bezpiecznego przewozu/podrozowania osob piastujacych najwyzsze funkcje w panstwowie nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu.
      • pzgr Re: Wyciagamy wnioski albo szukamy kozlow ofiarny 15.01.11, 13:30
        litości!
        wszędzie to samo wypracowanie.
        zrozumże miła pani (???), że niektórzy używają opcji "pokaż wszystkie".

        A z treścią nie polemizuję, bo to ma sens, co miła pani pisze.
        I jedna malutka uwaga do sformułowania " tak opatrznie rozumianego".
        Powinno być "opaCZnie". To urobione jest od "na opak" a nie od "opatrzności", staropolszczyzna, ehhh....
        • tow_rydzyk Dziekuje za rade i za bardzo istotna ....korekte 15.01.11, 14:00
          pzgr napisał:

          > litości!
          > wszędzie to samo wypracowanie.
          > zrozumże miła pani (???), że niektórzy używają opcji "pokaż wszystkie".
          >
          > A z treścią nie polemizuję, bo to ma sens, co miła pani pisze.
          > I jedna malutka uwaga do sformułowania " tak opatrznie rozumianego".
          > Powinno być "opaCZnie". To urobione jest od "na opak" a nie od "opatrzności", s
          > taropolszczyzna, ehhh....


          Dzieki pzgr,
          Niech opatrznosc boza ma Cie w swej opiece.
          • pzgr Re: Dziekuje za rade i za bardzo istotna ....kore 15.01.11, 14:15
            a mogę poprosić o opatrzność nie-bożą, jakąś taką cywilną i nieideologiczną?
          • ojcze1nasz dziękuje za twórczą krytykę !!! 15.01.11, 17:23
            tow_rydzyk napisała:

            > pzgr napisał:
            >
            > > litości!
            > > wszędzie to samo wypracowanie.
            > > zrozumże miła pani (???), że niektórzy używają opcji "pokaż wszystkie".
            > >
            > > A z treścią nie polemizuję, bo to ma sens, co miła pani pisze.
            > > I jedna malutka uwaga do sformułowania " tak opatrznie rozumianego".
            > > Powinno być "opaCZnie". To urobione jest od "na opak" a nie od "opatrznoś
            > ci", s
            > > taropolszczyzna, ehhh....

            /////////////////////////////////////////////////////////////////

            > Dzieki pzgr,
            > Niech opatrznosc boza ma Cie w swej opiece.

            /////////////////////////////////////////////////////////////////////

            dziękuje za twórczą krytykę-------------------
            jak ładnie i ślicznie dyskutujemy--------------

            NY jest pięknym miastem , mam rożne książki i
            znajomych !

            co ciekawe ? nie zanudzam ich ----tak oni mówią --------
            a może brzydale kłamią ?

            Rydzykowa potrafi !!! 300 procent normy
    • blimp60 Decyzja dowódcy(?): "Odchodzimy" - kiedy?? 15.01.11, 12:04
      Wysokość decyzji to założona różnica poziomów pomiędzy pozycją w powietrzu i progiem pasa wg wysokościomierza barometrycznego, a nie nad przypadkowym miejscem w krajobrazie i z radiowysokościomierza. Czytanie przez nawigatora wysokości rzędu ponad dwa razy mniejszych od wysokości decyzji przed przesunięciem dźwigni mocy na maksimum - to niewytłumaczalne, zbiorowe samobójstwo. Gen. Błasik, instruktor-pilot przecież, powinien kazać to przerwać natychmiast. W sumie - niestety chaos w pracy załogi i pomieszanie priorytetów ze skutkiem śmiertelnym. Nb. raport MAK jest pisany bardzo poprawnie, o rosyjskich brakach też, a że nam nie pasuje do obrazka, to trudno...
    • stern-75 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 12:09
      Tamto "odchodzimy" przypisano drugiemu pilotowi. Teraz wiemy, że kapitan podał taką komendę, a drugi potwierdził.
      Pytanie dlaczego nie zrealizowali.
      Wersja, że nie zadziałał przycisk odejścia na drugi krąg (bo nie było ILSa) robi się prawdopodobna.
      • gwiazdozbiory Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 12:30
        stern-75 napisał:

        > Tamto "odchodzimy" przypisano drugiemu pilotowi. Teraz wiemy, że kapitan podał
        > taką komendę, a drugi potwierdził.
        > Pytanie dlaczego nie zrealizowali.

        Moze to nie byla komenda, tylko stwierdzenie faktu, ktory mial nastapic za chwile? W koncu przeciez odeszli.
    • ereta Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 12:25
      Decyzja dowódcy ODCHODZIMY, ale manewru nie wykonano. Ciekawa sprzeczność. Byli już tak nisko, że nie zdążyli? "Zerwanie autopilota" co to jest? Autopilot mieli włączony, co znaczy zerwanie, to powinno być wyjaśnione przez polską komisję bo oni to podają co to znaczy "zerwanie". Jest to oficjalna terminologia czy jakiś slang lotniczy?
      • zbyszek.bejach Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 13:18
        ereta napisał:

        > Decyzja dowódcy ODCHODZIMY, ale manewru nie wykonano. Ciekawa sprzeczność.
      • zbyszek.bejach Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 13:22
        ereta napisał:

        > Decyzja dowódcy ODCHODZIMY, ale manewru nie wykonano. Ciekawa sprzeczność.
        Żadna sprzeczność. Dowódca pilotował samolot i to dowódca realizował lub chciał zrealizowaść procedurę zmiany kierunku lotu. Jezeli prowadzisz samochód i mowisz do pasazera skręcamy w lewo to tylko ty możesz ten skręt zrealizować.
        • ereta Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 13:36
          zbyszek.bejach napisał:

          > ereta napisał:
          >
          > > Decyzja dowódcy ODCHODZIMY, ale manewru nie wykonano. Ciekawa sprzeczność
          > .
          > Żadna sprzeczność. Dowódca pilotował samolot i to dowódca realizował lub chciał
          > zrealizowaść procedurę zmiany kierunku lotu. Jezeli prowadzisz samochód i mowi
          > sz do pasazera skręcamy w lewo to tylko ty możesz ten skręt zrealizować. ### Tak, tylko tego manewru nie wykonał, a zapowiedział i nie zrobił. Tu jest sprzeczność. Chciał i nie zrobił. Jeśli nie ma zapisu dlaczego to sprawa nie do wyjaśnienia.
          • tkjaaa Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:01
            ereta napisał:

            > ### Tak, tylko tego manewru nie wykonał, a zapowiedział i nie zrobił.
            > Tu jest sprzeczność. Chciał i nie zrobił. Jeśli nie ma zapisu dlaczego to spraw
            > a nie do wyjaśnienia.

            Dlaczego sprzecznosc. ?
            Chcial odejsc na 100m - chcial, sa dane z MAK ze ciagnal wolant (nawet "zerwal" automat ciagu wzdluznego) - czyli probowal. Pytanie dlaczego sie nie udalo ?
            A moze nie moglo sie juz udac na tej wysokosci, moze cos zaszwankowalo w samolocie.
            Ostatecznie MAK w ogole nic nie wspomina o reakcji samolotu, czyzby ich to nie obchodzilo z jakichs powodow?
            Wlasnie to chca wyjasnic podczas symulacji - czytaj, czy zgodnie z procedura dla 154 jest w ogole mozliwe wyciagniecie tego samolotu z tego poziomu.
          • pn-ski Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:54
            <Żadna sprzeczność. Dowódca pilotował samolot i to dowódca realizował lub chciał zrealizowaść procedurę zmiany kierunku lotu. Jezeli prowadzisz samochód i mowisz do pasazera skręcamy w lewo to tylko ty możesz ten skręt zrealizować.>

            Nieprawda, drugi pilot tez ma mozliwosc wykonania tego manewru.
      • bmarq Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:50
        "Zerwanie autopilota" to gwałtowne ściągnięcie wolantu, które wyłącza kanał podłużny autopilota.
        Prawdę mówiąc cała ta analiza jest bardzo wątpliwa:
        1. Jeżeli Protasiuk wydał komendę "odchodzimy" o 10:40:43, to niezwykle tajemnicze jest stwierdzenie 2-go pilota "w normie" o godz. 10:40:49.
        2. Wypowiedź 2-go pilota "odchodzimy pada o 10:40:50, dość dziwne opóźnienie, jeśli miałoby to być potwierdzenie wcześniejszej komendy kapitana.
        3. Zapis parametrów lotu wskazuje na ruch wolantu dopiero po "odchodzimy" 2-go pilota. Jest to ruch na tyle niewielki (mniejszy niz 5 cm), że nie powoduje wyłączenia autopilota, natomiast powoduje powolne wyrównywanie lotu przez samolot.
        4. Ze względu na delukatne ściągnięcie wolantu przy działającym autopilocie we wszystkich kanałach, samolot traci szybkość! I w tym momencie nie ma już wyjścia z sytuacji.
        5. Gwałtowne ściągnięcie wolantu (prawdopodobnie przez 1-go pilota) następuje o 10:40:55, a dopiero po nim zostaje zwiększony ciąg silników.
        Prawidłowe odejście powinno rozpocząć sie od zwiększenia ciągu silników, po którym powinien zostać ściągnięty wolant - a na samym początku należało odłączyć autopilota. Jeżeli o 10:40:43 kapitan wydał komendę "odchodzimy", to działania załogi są kompletnie niezrozumiałe - ale jest też możliwość, że odsłuchując nagranie polscy specjaliści usłyszeli coś, co chcieli usłyszeć. Nie jesteśmy dużo mądrzejsi, niż wcześniej.
    • zwf Decyzja dowódcy: "Odchodzimy", ale na tamten świat 15.01.11, 12:25
      Decyzja dowódcy brzmiała "Odchodzimy", ale zapewne mial na myśli tamten świat...

      A tam już czekał na nich największy Polak, czyli JPII. Ciekawe, dlaczego ich nie uratował, skoro umie czynić cuda i posiada heroiczne cnoty, co zostało potwierdzone przez jego kolegów w sukienkach. Kolejna wielka tajemnica wiary?
    • biggus-dickus Propagandyści dobrze kombinują, ale nieelegancko 15.01.11, 12:29
      Dotąd oficjalna wersja była, że Ruskim z MAK (na ich prośby) nie przekazano odcyfrowanej wersji rozmów z kokpitu, bo wybitni specjaliści z Pomrocznej nie odcyfrowali jeszcze wszystkiego, o czym informowała w grudniu GW. Latem GW informowała o tryumfie zakończenia prac nad odczytam zapisów, ale jak Ruscy o to poprosili, okazało się, że jednak prace będą musiały potrwać jeszcze czas nieokreślony.

      Tak więc pilotom nie zależało tak bardzo, żeby tam wylądować. Błasik na nich nie naciskał. Kartofel Wawelczyk też nie - to kto, do kurii nędzy, był tym głównym naciskającym! Komu tak na tym zależało!

      Chachmęcicie, rebjata.
      Jeśli są takie trudności z wrobieniem w to Ruskich, to zadawalającym dla wszystkich byłyby jakieś problemy techniczne.
      No kombinujcie, rebjata, może coś z tego będzie.

      Szukajcie, a znajdziecie. Tyle od tego zależy.

    • samoglow Czyli to co mówiły "oszołomy" potwierdza się... 15.01.11, 12:34
      Raz za razem. Tu naprawdę wystarczy użyć mózgu, żeby wiedzieć, że zbiór nietypowych zbiegów okoliczności, wydarzeń i zachowań pilotów powoduje, że myśl o zamachu powinna być pierwszą, którą się rozpatruje.

      * w tym fałszywy sygnał radaru kierujący samolot do lądowania ok. 1km. przed pasem i upewnianie przy tym pilotów, że są na ścieżce i na kursie....
      • biggus-dickus Re: Czyli to co mówiły "oszołomy" potwierdza się. 15.01.11, 12:45
        Fałszywy sygnał radaru spowodował, że tak się ucieszyli, zmienili zdanie i postanowili jednak wylądować.

        A może to ten fałszywy radar sam, wbrew woli pilotów, Błasika, Kartofla Wawelskiego ściągnął ich na dół?

        A może to przez tą sztuczną mgłę?

        Dobrze, żeby jakiś mądry zauawżył w porą, że robi się coraz śmieszniej.

        Trudno będzie znaleźć zagranicznych sojuszników.




      • pzgr Re: Czyli to co mówiły "oszołomy" potwierdza się. 15.01.11, 13:35
        wiesz, bo tam były 2 samoloty.
        w jednym, na wysokości 100 m, leciał pilot.
        w drugim na wysokości 80, 60, 40 leciał nawigator.
        dlatego takie mamy nagranie, że jeden odchodzi na 100 metrach (według nbajnowszej polskiej wersji) a drugi wtedy jest na 40 metrach.
        w tym momencie się zatrzymali i wsiedli wszyscy do tego samolotu, który był niżej.
        to wyjaśnia niespójności nagrania z tym, co wygaduje ten pan w artykule cytowany.
      • ereta Re: Czyli to co mówiły "oszołomy" potwierdza się. 15.01.11, 13:43
        samoglow napisał:

        > Raz za razem. Tu naprawdę wystarczy użyć mózgu, żeby wiedzieć, że zbiór nietypo
        > wych zbiegów okoliczności, wydarzeń i zachowań pilotów powoduje, że myśl o zama
        > chu powinna być pierwszą, którą się rozpatruje.
        >
        > * w tym fałszywy sygnał radaru kierujący samolot do lądowania ok. 1km. przed pa
        > sem i upewnianie przy tym pilotów, że są na ścieżce i na kursie....
        ### A co z wysokością decyzji, na której to wysokości ni widząc pasa startowego (a nie widzieli) podejmuje się decyzję: NIE LĄDUJEMY
    • mouse_m Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 12:47
      Czegoś tu nie rozumiem, samolot miał wysunięte podwozie, schodził do lądowania, choć nie powinien! Jaki znowu zamiar odlecenia!
      Procedury, sztuka pilotażu i zdrowy rozsądek nakazywały po otrzymaniu danych o warunkach atmosferycznych odlecieć znad Smoleńska na zapasowe lotnisko.
      Żeby nie wiem co próbowano w Polsce wymyślać - piloci schodzili do lądowania, co widać gołym okiem bez opinii specjalistów.
      Koła samolotu na zewnątrz same się nie wysunęły.
      • hrabia-monter-christo Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 13:44
        mouse_m napisał:

        > Czegoś tu nie rozumiem, samolot miał wysunięte podwozie, schodził do lądowania,
        > choć nie powinien! Jaki znowu zamiar odlecenia!

        > Żeby nie wiem co próbowano w Polsce wymyślać - piloci schodzili do lądowania, c
        > o widać gołym okiem bez opinii specjalistów.
        > Koła samolotu na zewnątrz same się nie wysunęły.

        to oczywiste, ze chcial wyladowac ale .....ewentualnie, dopiero po sprawdzeniu na 100m czy widzi ziemie
        jestes taki obeznany z procedurami przy podejciu iz wiesz na pewno, ze podwozie wysuwa sie dopiero duzo ponizej 100m przy ladowaniu ?

        a co jezeli to normalne, ze na duzo wiekszej wysokosci trzeba je wysunac, niezaleznie czy sie wyladuje, czy odejdzie - dasz glowe, ze tak nie jest ?
    • cop22 hmm.. 15.01.11, 12:49
      Czyli mamy rozumieć, ze komenda padła we właściwej chwili ? Dokładnie ta czerwona kreska na rekonstrukcji lotu zaprezentowanej przez MAK ?
      • 1zorro-bis Kamikaze.... 15.01.11, 12:54
        zaden przy zdrowych zmyslach cywilny pilot w takich warunkach nie podjal by nawet proby ladowania. Wiec o czym tutaj mowic?
        • ethebor Re: Kamikaze.... 15.01.11, 23:22
          Pilot Ił-a próbował, a pilot Jak-a wylądował.
          • slowianin33 Re: Kamikaze.... 16.01.11, 11:48
            Owszem,tyle,że bez zezwolenia i za ten"chwalebny"wyczyn powinien zostać oddelegowany na stanowisko starszego Ułana do Konnej Kompani Reprezentacyjnej.
      • pytajnik102 Re: hmm.. 17.01.11, 21:10
        cop22 napisał:

        > Czyli mamy rozumieć, ze komenda padła we właściwej chwili ? Dokładnie ta czerwo
        > na kreska na rekonstrukcji lotu zaprezentowanej przez MAK ?

        No właśnie, mi też to tak wychodzi - i jak bmarq zauważył wcześniej, drugiemu pilotowi zajmuje dziwnie długo żeby odpowiedzieć tym samym (przynajmniej 7s). W tym czasie ruch wolantem jest minimalny. Potem już ziemia zbliża się bardzo szybko.

        Może ktoś się przesłyszał?
    • sal11 byly juz wypadki powodowane przez autopilota Tu154 15.01.11, 12:57
      ...czytalem o tym gdzies, ma ktoś źródła?
      • pzgr Re: byly juz wypadki powodowane przez autopilota 15.01.11, 13:31
        coca-cola Polska ma źródło Pniewy.
    • gnom_opluwacz O wy k... medialne. 15.01.11, 13:08
      Teraz, po dziewięciu miesiącach robienia z załogi samobójców, właściwie od 11 kwietnia - się nagle okazuje, że samobójcami nie byli? Że jednak nie zamierzali ladować za wszelką cenę, że nie kazał im tego Prezydent, że pijany Błasik nie siedział za sterami?

      Rychło w czas. Urobiliście publikę, a teraz nieśmiało napiszecie - jesteście przecież "obiektywni" - że może jednak...

      ChWDD.
      • sal11 nowy fakt, to nowy fakt, ale co fakt, to fakt 15.01.11, 13:36
        .
      • g00sman Re: O wy k... medialne. 15.01.11, 17:10
        gnom_opluwacz napisał:

        > Teraz, po dziewięciu miesiącach robienia z załogi samobójców, właściwie od 11 k
        > wietnia - się nagle okazuje, że samobójcami nie byli? Że jednak nie zamierzali
        > ladować za wszelką cenę, że nie kazał im tego Prezydent, że pijany Błasik nie s
        > iedział za sterami?
        >
        > Rychło w czas. Urobiliście publikę, a teraz nieśmiało napiszecie - jesteście pr
        > zecież "obiektywni" - że może jednak...
        >
        > ChWDD.

        "Samobójcy" to może trochę za ostre słowo, ale w gruncie rzeczy nic się nie zmienia. Zgodnie z tym, co było pisane wcześniej, piloci kombinowali wokół lądowania jak koń pod górę, zamiast spierniczać stamtąd na bezpiecznej wysokości, bo było widać jak na dłoni, że warunków nie ma. To, czy chcieli wylądować, czy tylko "macali" czy się da aż do granic bezpieczeństwa (które przekroczyli), nic nie zmienia. Nikt nikogo nie urobił, ani drastycznie nie zmienił zdania, nie wczuwaj się.
    • ajsrod Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 13:12
      Bla, bla, bla...

      Samolot "nie reaguje" na starania naszej dzielnej i odpowiedzialnej załogi i... nic, cisza o tym, dalej się zniżają, odliczają sobie wysokość, nawet jednej uwagi, że "coś nie tak".

      Takie brednie to do Rzepy się nadają!
      • zgryzliwy1 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:10
        ajsrod napisała:

        > Bla, bla, bla...
        >
        > Samolot "nie reaguje" na starania naszej dzielnej i odpowiedzialnej załogi i...
        > nic, cisza o tym, dalej się zniżają, odliczają sobie wysokość, nawet jednej uw
        > agi, że "coś nie tak".
        >
        > Takie brednie to do Rzepy się nadają!

        oczywiscie nie przyszlo ci do lba, ze zaden taki samolot (a 154 szczegolnie) nie od razu zacznie sie wznoscic ?
        gorzej - podobno jeszcze kilkanascie sekund leci w dol a potem poziomo, zanim zacznie isc w gore
        ale skad ty mozesz to wiedziec, ostatecznie .....dajesz ze lba, czyli z pustego :-(
    • nex_us Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 13:12
      Najbardziej gorzki w tym wszystkim jest to, iż:
      - prezydent Kaczyński w ogóle tam nie powinien lecieć bo oficjalna wizyta była trzy dni wcześniej i leciał tam tylko z własnej woli. Wiadomo - kampania wyborcza się zaczęła.
      - samolot w ogóle nie powinien startować z Warszawy nie mając danych o pogodzie w Smoleńsku.
      - będąc nad Smoleńskiem samolot w ogóle nie powinien próbować nawet lądować. Przykładowo na lotnisku znacznie lepiej wyposażonym czyli Okęciu przy lepszej pogodzie nikt nie ląduje.

      To co się dzieje w Polsce to istny cyrk - te powiedzmy 5% winy kontrolerów i czynników oficjalnych z Moskwy wydzwaniających do kontrolerów w Polsce roztrząsa się jakby to było 95% przyczyn katastrofy.
      • zbyszek.bejach Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 13:41
        nex_us napisał:
        > To co się dzieje w Polsce to istny cyrk - te powiedzmy 5% winy kontrolerów i cz
        > ynników oficjalnych z Moskwy wydzwaniających do kontrolerów w Polsce roztrząsa
        > się jakby to było 95% przyczyn katastrofy.
        Właśnie o to w tym wszystkim chodzi, żeby całą odpowiedzialność za katastrofę przypisać Rosjanom. Niezależnie od przyczyny bezpośredniej jaką było podjęcie przez Polaków próby lądowania. Pamięć o szczegółach po kilku latach się zatrze, ale lansowana teza o odpowiedzialności Rosjan przetrwa o wiele dłużej o ile PiS wraz z resztą idiotów będą się przy tej tezie upierać i znajdować posłuch swoimi spekulacjami. Można spekulować, że gdyby Rosjanie byli bardziej zdecydowani i powiedzieli Polakom "wypie...c ze Smoleńska" to katastrofy lotniczej by nie było, ale za to byłby gigantyczny PiSSwrzask antyrosyski. Rosjanie przyjęli taktykę: Jak idioci chcą to niech lądują. I nie można mieć do nich o to pretensji. Ze strony Kaczora i PiS nigdy nie było dobrej woli współpracy z Rosjanami. Ci durnie z PiS podrzucani przez środowiska katolickie (może nie wszystkie?) nie zauważyli, z
        że Rosja to nie CCCP. Oni w ogóle nie widzą, ze świat się zmienia i to bardzo szybko.
    • pis_busters Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa 15.01.11, 13:31
      Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa. Teraz większość dziennikarzy udaje że nie wie, dlaczego Rosjanie nie przepędzili Tutki znad lotniska. Nawet Tusk domaga się od Rosjan wyjaśnień a Kaczyński uznaje to za jedyną przyczynę katastrofy. Prawda niestety jest prosta i okrutna: Kaczyński pracował na to wiele lat. Skrajna rusofobia braciszków spowodowała, że Rosjanie MUSIELI zezwolić na lądowanie bo inaczej "mały rycerz" urządziłby im piekło. Oto Rosjanie, którzy zamordowali polskich oficerów utrudniają polskiemu prezydentowi oddanie im hołdu. Zezwalając na zejście do 100 m Rosjanie liczyli, że Polacy sami się opamiętają i odlecą bez żadnych zakazów. Niedocenili jednak polskiej głupoty...Po katastrofie oczywiście nie chcą się przyznać, że bali się reakcji kurdupli. No bo takie imperium światowe a wystraszyło się fochów nic nie znaczącego malutkiego czlowieczka. To jest kwestia dumy narodowej Rosjan. Dlatego na pewno nie zmusimy ich do tego wyznania w żaden sposób. A nasi politycy i dziennikarze rżną idiotów, że nie rozumieją dlaczego Rosjanie wyłączyli tę sprawę z raportu MAK.
      • ereta Re: Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa 15.01.11, 13:53
        pis_busters, przedstawiłeś to wlaściwie i na tyle obszernie, że do każdego powinno to dtrzeć, jeśli nie jest zacietrzewionym durniem.
      • slowianin33 Re: Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa 15.01.11, 14:41
        Czytałem trochę postów na portalach rosyjskiej prasy,poniżej jeden(typowy)z"Komsomolskiej Prawdy"zamieszczony do artykułu o wypowiedzi L.Wałęsy(m.in.o strzelaniu w celu odpędzenia od lotniska).Cytat:
        "No chociaż L.Wałęsa nie tupie.Pomimo to na konto tego zakazu,oczywiście on także kręci.Zakazanie lądowania wszystkich tych panów,po tym jak usiadł Jak40 z poddanymi oznaczałoby skandal polityczny i po prostu rzekę pomyj na stronę rosyjską.Właśnie nie bez powodu kontrolerzy konsultowali się z Moskwą.Okrutna ironia losu!!!
        Jeżeli byłby to samolot z bardziej poczytalną publiką,to prawdopodobnie rosyjska strona mogła pójść na naruszenie i rzeczywiście twardo poprosić o odejście na zapasowe lotnisko.
        No w przypadku tej skandalicznej wrzawy,nikt naturalnie na coś takiego się nie zdecydował".
      • mariab109 Re: Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa 15.01.11, 15:40
        Racja.
        Osobiscie czekam na te Asy (Asa) z rekawa jakie Rosjanie wyciagna na koniec tej "przerzucanki".
        Moim zdaniem bedzie to nagranie rozmowy tych malych, zapieklych i msciwywych ludzi.

        Polacy nigdy nie potrafili grac z Rosjanami a Oni nadal graja nie z nami a nami. Dowodem na to jest precyzyjne wstrzelenie sie w termin urlopowy Premiera z ogloszeniem raportu MAK- u.
        Smutne.
        Nie sadze tez by opinia miedzynarodowa wyrobila sobie zdanie na temat Polakow czy Rosjan po 10 kwietnia.
        Zadnych zmian nie bedzie. Wiedza na temat naszych wasni, relacji i fochow jest znana od przynajmniej Rewolucji Francuskiej ( w Polsce moznaby byloby powiedziec od rozbiorow) i to jest perspektywa widzenia ze wschodu. Determinuje nas, nasze panstwo polozenie geograficzne i od tego nalezaloby zaczac a my zamiast wykorzystac ten atut skazujemy sie na niego a szkoda, wielka szkoda.

        Ani po tamtych historycznych wydarzeniach ani po katastrofie z CASA ani teraz zadnych konstruktywnych wnioskow Polacy nie wyciagna niestety.
        Smutne.

        • eruve.elen Re: Nic bardziej nie irytuje niż rżnięcie głupa 15.01.11, 19:08
          > Dowodem na to jest precyzyjne wstrzelenie sie w termin urlopowy Premiera z og
          > loszeniem raportu MAK- u.
          > Smutne.


          A cóż takiego zyskali Rosjanie na tym, że nasz premier musiał się fatygować z Dolomitów?

          > Ani po tamtych historycznych wydarzeniach ani po katastrofie z CASA ani teraz z
          > adnych konstruktywnych wnioskow Polacy nie wyciagna niestety.
          > Smutne.

          Ależ wnioski po Casie były jak najbardziej konstruktywne. Tylko ich wprowadzanie w życie odbyło się nie tyle 'po łebkach', co 'po polsku' ;). Fakt, smutne.
    • askold Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 13:56
      Proszę mi zatem tylko wytłumaczyć drobiazg : był ci zatem kapitan Protasiuk nieodporny na naciski czy odporny ?
      I dlaczego w ciągu 22 sekund nie zdążył wykonać manewru ?
      • zgryzliwy1 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:23
        askold napisał:

        > Proszę mi zatem tylko wytłumaczyć drobiazg : był ci zatem kapitan Protasiuk
        > nieodporny na naciski czy odporny ?

        taki drobiazg - moze byl podatny do tych 100m? czyli ugial sie (czego 'normalnie' i tak by nie zrobil) ale gdyby nie zobaczyl pasa to polecialby na inne lotnisko?

        > I dlaczego w ciągu 22 sekund nie zdążył wykonać manewru ?

        a skad wiesz ze nie wykonal - do tego nie wystarczy samo dzialanie pilota, jeszcze musi nastapic tez reakcja maszyny
        i moze trzeba pytac, dlaczego samolot tego nie wykonal, skoro pilot probowal ?
        byla przeciez decyzja "odchodzimy" ciagnal stery i zerwal (wylaczyl?) ciag autopilota
        • bokertov1947 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:33
          Przeczytalem uwaznie wypowiedzi . Prawie kazda uzurpuje sobie ykspertnosc.
          Proponuje, przetlumaczcie je na radziecki, i poslijcie komisji. Jak przeczytaja, to sie zawstydza i zmienia raport.
          A moze dorzucic jeszcze pare milionow gleboko przemyslanych opinii Polakow Ykspertow od zmywania naczyn i innych pozytecznych rzeczy!
          Pozdrowienia z Tel Avivu od bylego pilota (tylko smiglowcow - ale jednak).
          • aramba Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:47
            Zaraz, zaraz. Nie bądź taki spryciula. Jak byłeś pilotem (chociaż tylko śmigłowca, he, he), to napisz co myślisz, bo faktycznie od czytania ykspertów to uż na pawia się zbiera.
          • mariab109 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 16:06
            Nie odmawiaj ludziom prawa do pytan, nawet naiwnych.
            Opinia publiczna ma prawo wiedziec.
            W ten sposob ksztaltuje sie spoleczenstwo a pozniej narod.

            Nikt nie wypowiada sie jako ekspert, bo to forum jest dla Czytelnikow.
            Kiedys, dawno temu, w Polsce wymienialam poglady a wlasciwie sluchalam madrzejszych od siebie przy brydzu, koniaku i pysznych slodkosciach Pani Domu.
            Ale Oni juz dawno odeszli.... na druga te lepsza stone.... i zabrali ze soba niepowtarzalny CZAR KONWERSACJI.
            Dzis mam do dyspozycji internet.
            Wczoraj robilam "ruskie" z polskiego sera i szkockiej maki. Ale nie jestem garkotlukiem a zmywania sie nie wstydze, choc nie robie tego zawodowo.
            Bardzo czesto zdarza mi sie myslec o innych sprawach anizeli "zasasadnicze zagadnienia zaopatrzenia kuchni domowej".
            Pozdrawiam - Uczestniczka dyskusji
      • jurekde Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 14:35
        odpowiedź jest bardzo prosta,kpt.Protasiuk leciał na autopilocie,od momentu podjęcia decyzji o odejściu do zmiany toru lotu/zaprzestanie opadania zresztą b. dużego/ musiało upłynąć kilkanaście sekund, reakcja samolotu na manewr "ręczny" była /wyjące silniki jak mówią świadkowie/ ale już było za późno, błąd podstawowy to niezgodne z instrukcją i zasadami /ale w 36 pułku mieli inne ,swoje sposoby, latania/ podejście na AUTOPILOCIE...
    • eruve.elen Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 14:31
      Bardzo ważna jest uwaga, że "odchodzimy" zarejestrowano na wysokości 100 metrów.(...)
      W której sekundzie lotu Protasiuk decyduje: "Odchodzimy"? Z uwag do raportu MAK i stenogramu wynika, że na wysokości 100 m prezydencki tupolew był 2400 m od progu pasa. I leciał na niej przez 8 sekund.


      100 na radiowysokościomierzu, czy wysokoścoimierzu barycznym? Powinien był lecieć te 100m nad ziemią na barycznym, a leciał AFAIK na (fałszującym mu rzeczywistość) radiowym, czyli był sporo niżej. I będąc na tej wysokości (a odjąć jeszcze ~60m głębokości 'jaru') nie miał praktycznie szans na skuteczne poderwanie samolotu. Czy nie przypadkiem tak?


      • rockawy Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 16:21
        Czytalem raport i uwazam,ze jest rzeczowy i rzetelny.Konformista byl nie tylko pilot kapitan/nie z charakteru a w zwiazku ,ze przez dlugi czas/okres wykonywania czynnosci 2 -go pilota/ rasowym konformista byl general ,ktory mimo ,ze wypil na odwage nie poszedl /nie zaryzykowal stanowiska/ do prezydenciny nie powiedzial mu na co sie naraza i na co naraza wszystkich pasazerow .Jako szef /swiadomy skutkow ladowania we mgle, na macanego/ powiniem pojsc i powiedziec zolnierskimi slowami co mysli o "malym rycerzu"/ 10 minut przed ladowaniem /i braku jego decyzji .Nie zrobil tego a wlasnie to on dowodca ,powinien wziac na klate gniew kurdupla . Prezydencik po takiej konkretnej informacji, podjalby decyzje o zmianie lotniska . Mysle ,ze general nie zostalby tez ukarany/cicha emerytura/ ale wszyscy by zyli i nie osmieszyliby Polski ,nie sklociliby narodu i wreszczie nie naraziliby biednego spoleczenstwa na straty finansow i to nie tylko polskiego ale i rosyjskiego/setki ludzi szukalo szczatkow i prowadzilo to dochodzenie /.
        • jwasz1952 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 20:26
          rockawy-zgadzam się z tobą, aczkolwiek początek kampanii prezydeckiej byłby nieudany ale wszyscy by żyli.
      • g00sman Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 17:14
        eruve.elen napisała:

        > Bardzo ważna jest uwaga, że "odchodzimy" zarejestrowano na wysokości 100 met
        > rów.(...)
        > W której sekundzie lotu Protasiuk decyduje: "Odchodzimy"? Z uwag do raportu MAK
        > i stenogramu wynika, że na wysokości 100 m prezydencki tupolew był 2400 m od p
        > rogu pasa. I leciał na niej przez 8 sekund.

        >
        > 100 na radiowysokościomierzu, czy wysokoścoimierzu barycznym? Powinien był leci
        > eć te 100m nad ziemią na barycznym, a leciał AFAIK na (fałszującym mu rzeczywis
        > tość) radiowym, czyli był sporo niżej. I będąc na tej wysokości (a odjąć jeszcz
        > e ~60m głębokości 'jaru') nie miał praktycznie szans na skuteczne poderwanie sa
        > molotu. Czy nie przypadkiem tak?
        >
        >

        Ja się tylko zastanawiam, skąd oni wzięli to "leciał na niej 8 sekund", bo w nagraniu między odczytami wysokości nijak nie da się znaleźć miejsca na 8 sekund na wys. 100 m. No, chyba że spadli na to 100 dużo wcześniej, niż pokazuje symulacja, co byłoby dość dziwne, bo i tak schodzili za szybko.
        • eruve.elen Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 18:14
          > Ja się tylko zastanawiam, skąd oni wzięli to "leciał na niej 8 sekund", bo w na
          > graniu między odczytami wysokości nijak nie da się znaleźć miejsca na 8 sekund
          > na wys. 100 m.


          No jak? Zależy jeszcze w jakim nagraniu. W nagraniu głosowym, proszę bardzo:

          08:40:39 TAWS TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD.
          08:40:41 Nieokr. 100 metrów.
          08:40:42 Naw. 100.
          08:40:42 TAWS PULL UP, PULL UP.
          08:40:44 TAWS PULL UP, PULL UP.
          08:40:46 TAWS TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD.
          08:40:48 Naw. 100.
          08:40:49 2Pil. W normie.
          08:40:49 Naw. 90.


          Prawie równo 8 sek. I jest to wysokość wg. radiowysokościomierza.
          Natomiast oczywistym jest, że na barycznym ani tym samym na MAKowej animacji żadne utrzymanie się na 100 metrach miejsca nie miało (i w tym spora część problemu tego wypadku).
          • g00sman Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 21:21
            eruve.elen napisała:

            > No jak? Zależy jeszcze w jakim nagraniu. W nagraniu głosowym, proszę bardzo:
            >
            > 08:40:39 TAWS TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD.
            > 08:40:41 Nieokr. 100 metrów.
            > 08:40:42 Naw. 100.
            > 08:40:42 TAWS PULL UP, PULL UP.
            > 08:40:44 TAWS PULL UP, PULL UP.
            > 08:40:46 TAWS TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD.
            > 08:40:48 Naw. 100.
            > 08:40:49 2Pil. W normie.
            > 08:40:49 Naw. 90.

            >
            > Prawie równo 8 sek. I jest to wysokość wg. radiowysokościomierza.
            > Natomiast oczywistym jest, że na barycznym ani tym samym na MAKowej animacji ża
            > dne utrzymanie się na 100 metrach miejsca nie miało (i w tym spora część proble
            > mu tego wypadku).

            Dzięki. Źle się wyraziłem: nie tyle "w nagraniu" nie ma miejsca, co w animacji. Zakładam, że te wskaźniczki, które MAK tam w prawym rogu umieścił są zgodne z prawdą - na zmanipulowanie tego raczej nie mogliby sobie pozwolić bo za łatwo to zweryfikować z zapisami z przyrządów. Ale z tego wynika, że to nie samolot leciał na wysokości 100 m przez 8 sekund, tylko załodze mogło się tak wydawać. Co i tak byłoby dość dziwne, biorąc pod uwagę, że tylko jeden przyrząd pokazywał wartości błędne, a wszystkie inne (inne wysokościomierze, wskaźnik prędkości pionowej) wskazywały obniżanie się i to strome. Pomijam samo uczucie obniżania się, bo przy zerowej widoczności teoretycznie można się pogubić w przestrzeni.
            • eruve.elen Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 22:38
              Nie wiem czy ktokolwiek kiedykolwiek rozwikła szczegółowo, dlaczego oprócz radiowego (albo raczej zamiast) nie patrzyli na prawidłowo ustawione barometryczne, na wariometr. Na 'czucie' prędkości pionowej w warunkach braku widoczności raczej nie powinni byli zwracać uwagi, tak jak piszesz.

              Pewnie wymieszało się w to wszystko napięcie, ilość czasu (to przecież było parę, paręnaście sekund), kiepska współpraca i wyszkolenie, cholernie trudne warunki... Gdyby obniżenie terenu nie biegło równomiernie z opadaniem samolotu akurat tym krytycznym momencie, może by ich choć ten radiowysokościomierz otrzeźwił. Ale z drugiej strony, gdyby się nie porywali z motyką na księżyc z tym lądowaniem wbrew procedurom i nie wymyślali cudów na kiju z autopilotem, to by wcale nie musiał.
            • pytajnik102 Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 17.01.11, 21:36
              Ale mi właśnie z tej animacji wychodzi około 8 s. Radiowysokościomierz jest w prawym górnym rogu.

              www.youtube.com/watch?v=ucfMbPt8xRw
            • wuzuwela Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 18.01.11, 11:45
              g00sman napisał:


              > Dzięki. Źle się wyraziłem: nie tyle "w nagraniu" nie ma miejsca, co w animacji.
              > Zakładam, że te wskaźniczki, które MAK tam w prawym rogu umieścił są zgodne z
              > prawdą - na zmanipulowanie tego raczej nie mogliby sobie pozwolić bo za łatwo t
              > o zweryfikować z zapisami z przyrządów. Ale z tego wynika, że to nie samolot le
              > ciał na wysokości 100 m przez 8 sekund, tylko załodze mogło się tak wydawać. Co
              > i tak byłoby dość dziwne, biorąc pod uwagę, że tylko jeden przyrząd pokazywał
              > wartości błędne, a wszystkie inne (inne wysokościomierze, wskaźnik prędkości pi
              > onowej) wskazywały obniżanie się i to strome. Pomijam samo uczucie obniżania si
              > ę, bo przy zerowej widoczności teoretycznie można się pogubić w przestrzeni.


              wyjasnienie jest proste.lecieli na radiowysokościomierzu ,on pokazuje odległość od ziemi,a ziemia uchodziła w zagłębienie,akurat te kilka sekund lecieli równolegle z obniżającym się terenem,potem profil terenu zaczął im sie podnosić w szalonym tempie ,zresztą zobacz sam na wykresie;
              bi.gazeta.pl/im/1/7967/m7967481.jpg
    • pn-ski Ta ostatnia sekunda (tango) 15.01.11, 14:50
      <W naszym raporcie bardzo szczegółowo opiszemy ostatnie chwile tego lotu. Pokażemy ostatnią sekundę, w której była szansa na to, by nie zakończył się tak tragicznie - zapowiada Grochowski.>

      Ostatnia sekunde? To bylo wtedy, gdy Kazana mówi: "nie mamy jeszcze decyzji prezydenta". Wtedy zdecydowal sie los tych ludzi. Mozna jeszcze bylo odejsc na lotnisko zapasowe.

      Decyzja szla okrezna droga przez Warszawe, a Jaroslaw wlasnie zacial sie szabelka przy goleniu i wysyczal wsciekly do telefonu:
      -"O godzinie 09:00 wlaczam telewizor i chce widziec transmisje na zywo z Katynia!"
      -"Alez Jarku, a jak sie rozbijemy? Jest straszna mgla!"
      -"No to bedzie nie na zywo. Wykonac zadanie!"


    • henryk_49 Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 14:52
      Czyli co, cała teoria o atmosferze i naciskach, legła w gruzach? Teoria którą demonstrowała GW, oraz TVN przez niemal 8 miesięcy i MAK przyjął ją, podpierając się psychologami,jako przyczynę tragedii?
    • henryk_49 Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 14:58
      Jak nie atmosfera i naciski , to co? Stan techniczny samolotu i lotniska ?!
    • marek.56b Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 15:09
      Ludzie co wy fanzolicie, te 22 sekundy to kawał czasu jeżeli by zaczoł wykonywać "odejście"
      natychmiast. Silniki ful startowa, wolant na siebie i modlić się aby wysokości starczyło przez
      około 10-12 sekund. "Ochodzimy" a tu w rejestratorach brak reakcji załogi, kto i czym
      zmroził załogę? Ciekawe, prawda?
      • g00sman Re: Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy pr 15.01.11, 17:17
        marek.56b napisał:

        > Ludzie co wy fanzolicie, te 22 sekundy to kawał czasu jeżeli by zaczoł wykonywa
        > ć "odejście"
        > natychmiast. Silniki ful startowa, wolant na siebie i modlić się aby wysokości
        > starczyło przez
        > około 10-12 sekund. "Ochodzimy" a tu w rejestratorach brak reakcji załogi, kto
        > i czym
        > zmroził załogę? Ciekawe, prawda?

        Ja tam pilotem nigdy nie byłem, ale wariant opisany przez Ciebie jest chyba niestety wariantem filmowym, który skończyłby się np. odpadnięciem skrzydełek. Tupolev to nie myśliwiec, nie znosi zbyt dobrze przeciążeń. W związku z czym załoga chyba niestety nieświadomie wpakowała się w większą d**ę, niż się nam, nielotom wydaje.
    • abrey_nomel Błasik w kokpicie 15.01.11, 15:24
      "Chciał odejść na drugi krąg nad lotniskiem. Nie zdążył wykonać manewru - wynika z uwag polskiej komisji do rosyjskiego raportu. Dlaczego nie zdążył?"

      Dlatego że w kabinie siedział generał, do tego wyluzowany jakimś drinkiem (więc łatwiej mu było podejmować zgubne decyzje) i tyle. W jakiś sposób musiał wpłynąć na przerwanie manewru odejścia na drugi krąg. Inaczej mówiąc gdyby tam nie siedział to załoga prawdopodobnie przerwałaby lądowanie i wszystko skończyłoby się zupełnie inaczej. To wysoce prawdopodobna hipoteza.
    • emny Decyzja dowódcy: "Odchodzimy" - 22 sekundy prze... 15.01.11, 15:41
      Chcieli to ladowali , Rosjanie sa goscinni mieli im zakazac! Dopiero by byl skandal i Kaczory rozpoczely by jazgot przeciwko Rosjii!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka