Dodaj do ulubionych

Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół prot...

10.02.11, 09:30
Ale o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • lizonka Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 09:59
      Beda dziecko cieli na czesci??? To dlaczego nie rodzicow???
      • makrama1 Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 10:08
        lizonka napisała:

        > Beda dziecko cieli na czesci??? To dlaczego nie rodzicow???

        Dlaczego niby mają ciąć? Prawdopodobnie chodzi o coś zbliżonego do sytuacji kiedy zdrowe dziecko jest dawcą szpiku dla chorego.
        Co mnie bulwersuje to lekkie rzucanie określeniem "dziecko-lek" sugerujące już na starcie jego instrumentalną rolę i zero uczuć rodzicielskich.
        • yves1940 Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 10:53
          Mieszkam we Francji i informacja byla o wiele wyczerpujaca. Otoz w rodzinie mlodych Turkow urodzilo sie 2 dzieci z ciezka choroba genetyczna - nalezy przetaczac im krew bardzo czesto. Istnieje szansa na wyleczenie obojgu. Chlopiec ktory sie urodzil l istnieje dzieki medycynie: nie tylko zaplodnienie bylo in vitro, ale tez musiano wybrac zdrowy "zarodek", by nowe dziecko nie dziedziczylo tej samej choroby i na dodatek jego krew z pepowiny powinna odpowiadac charakterystyka starszym dzieciom - i to dziewczynka spelniala te niezbedne medyczne warunki. W czasie porodu pobrano krew z pepowiny noworodka i za kilka tygodni zostanie ona przetoczona starszej siostrze. Jestem przeciwko nazywaniu chlopczyka dzieckiem-lekiem. On istnieje sam dla siebie. Ja uwazam ze rodzice dziecka mieli prawo miec nareszcie zdrowe dziecko, a jesli przy okazji wyleczy swoja siotre - to jest naprawde cud nad Sekwana.
          Kosciol ma prawo (rodzice sa muzulmanami) miec swoje opinie, a zycie ma swoje prawa.
          • podhajce Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 11:05
            Dziękuję yves40 za przybliżenie tematu. TEŻ TAK UWAŻAM.
          • makrama1 Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 11:22
            Dzięki, czegoś takiego mniej więcej się spodziewałam.
          • martin.slenderlink Re: Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół pr 10.02.11, 12:58
            Jej, dzięki. Ten news jest tak beznadziejnie napisany, że szok.
        • koloratura1 Nie ma sięczemu dziwić - celibat pada na mózg. 10.02.11, 11:11
          makrama1 napisała:

          > Co mnie bulwersuje to lekkie rzucanie określeniem "dziecko-lek" sugerujące już
          > na starcie jego instrumentalną rolę i zero uczuć rodzicielskich.

          A jakim cudem zgorzkniała banda typów z episkopatu, obojętnie jakiego kraju, może mieć cokolwiek do powiedzenia nt. uczuć rodzicielskich?
          Nawet jeśli zdarza im się bywać ojcami, to wszystko dzieje się w takiej aurze samo-potępienia (dziecko - w ich przypadku - to ewidentny przejaw grzechu najcięższego z możliwych), że o jakichkolwiek normalnych uczuciach rodzicielskich mowy być nie może.
    • qqqyanusz Narodziny pierwszego dziecka-leku. Kościół prot... 10.02.11, 10:30
      Dziecko-lek powstaje przez zapłodnienie in vitro i podwójną selekcję embrionu. Embrion musi być pozbawiony mutacji którą nosi jego starszy brat lub siostra i być zgodny immunologicznie z rodzeństwem. W momencie narodzin pobiera sie komórki z pępowiny, która jest i tak wyrzucana, w celu przeszczepienia choremu rodzeństwu. To "in vitro" i selekcja embrionów jest niezgodna z nauką Kościoła.
    • ubiquitousghost88 Doczekamy się hodowli dzieci-leków... 10.02.11, 10:47
      Hodowle psów, krów, ryb i kurczaków mamy od dawna.
      • koloratura1 Re: Doczekamy się hodowli dzieci-leków... 10.02.11, 11:15
        Nawet jeśli - to co w tym złego?
        • ubiquitousghost88 Re: Doczekamy się hodowli dzieci-leków... 10.02.11, 12:20
          Ależ nic! Nie mogę się wprost doczekać.
          Pieski w Chinach jadłem, są pyszne.
          Niestety, najtrudniej jest ludziom mózg leczyć...


          koloratura1 napisała:

          > Nawet jeśli - to co w tym złego?
          • ubiquitousghost88 Móżdżek mógłby nie jednemu mózgowi pomóc... 10.02.11, 12:24
            ubiquitousghost88 napisał:

            > Ależ nic! Nie mogę się wprost doczekać.
            > Pieski w Chinach jadłem, są pyszne.
            > Niestety, najtrudniej jest ludziom mózg leczyć...
            >
            >
            > koloratura1 napisała:
            >
            > > Nawet jeśli - to co w tym złego?
          • koloratura1 Re: Doczekamy się hodowli dzieci-leków... 10.02.11, 15:29
            ubiquitousghost88 napisał:

            > Ależ nic! Nie mogę się wprost doczekać.
            > Pieski w Chinach jadłem, są pyszne.
            > Niestety, najtrudniej jest ludziom mózg leczyć...

            Sądzę, że ten niewyleczony też Ci będzie smakował...
    • katarsienny Bebe medicament czy saviour sibling 10.02.11, 10:47
      Mnie tez razi kalka z francuskiego dziecko-lek. Jezeli pojawia sie nowe zjawisko, to moze warto by bylo wymyslic termin lepiej brzmiacy i oddajacy znaczenie. Zgadzam sie z poprzednia opinia, ze kalka dziecko-lek jest okropna, w ang. funkcjonuje saviour sibling czyli znaczenie idzie w kierunku ratowania zycia a nie krojenia na czesci.
      Jak juz to nieszczesne dziecko-lek zostanie powtorzone pare razy to nie bedzie od tego odwrotu.
      • koloratura1 Re: Bebe medicament czy saviour sibling 10.02.11, 11:23
        katarsienny napisała:

        > Jak juz to nieszczesne dziecko-lek zostanie powtorzone pare razy to nie bedzie
        > od tego odwrotu.

        Ale też zatraci wszelkie niefajne konotacje.

        No, chyba że już biskupi się skutecznie zatroszczą, żeby nie straciło, ale mam nadzieję, że- na dłuższą metę - im się to nie uda...
      • adamp_314 Re: Bebe medicament czy saviour sibling 10.02.11, 11:34
        SUPER POMYSŁ!!!
        Proponuję kalkę z angielskiego: zbawiciel rodzeństwa.
        Może uda się upowszechnić tą wersję.
      • martin.slenderlink Koszmarne określenie 10.02.11, 13:01
        Lepiej od razu zadzwonić do Miodka lub Bralczyka.
        • lizonka Re: Koszmarne 10.02.11, 13:31
          A te dzieci ktore dziecko-zbawiciel uratuje sa nosicelami choroby genetycznej, ktora przekaza swoim dzieciom ... I tez beda dzieci hodowac ...
          Nauka jednak z ewolucja sie nie chce pogodzic...
          • martin.slenderlink Interes 10.02.11, 16:34
            A jaki ma interes nauka by się godzić, ze ślepymi procesami?
    • wielki_czarownik Propozycja dla kościoła 10.02.11, 16:42
      Niech kościół zaproponuje alternatywną, skuteczną metodę pomocy tym chorym dzieciakom. Mogą być modły (byle skuteczne), może być dotykanie relikwią, mogą być egzorcyzmy. Jeżeli sukienkowcy będą potrafili wyleczyć te dzieciaki w inny sposób, to mają pełne prawo protestować. Jeżeli nie, to niech siedzą cicho i nie wstrzymują postępu!
      • lizonka Eugenika 10.02.11, 19:31
        Selekcja emrionow - Eugenika. Selekconowac i zabijac... Eugenika. Obrzydliwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka