antropoid
15.03.11, 12:55
"Sami widzimy w naszym kraju, jak z jednej strony agresywny język potrafi niszczyć zaufanie i szacunek. Ale z drugiej strony bez swobody wypowiedzi nie byłoby demokracji i wolności."
Tylko ile warta jest demokracja, w której każdy frustrat i fanatyk może publicznie mieszać z błotem kogo popadnie? Do czego doprowadzi takie pobłażanie?