Dodaj do ulubionych

Źle zadłużeni

15.05.11, 08:44
Mam nadzieję, że to wymysł dziennikarza. Tyle niefartów w jednym.

ALE BOJĘ SIĘ, ŻE TAKIE PRZYPADKI SIĘ ZDARZAJĄ.
Obserwuj wątek
    • indywidualismus Na początek o Marcie 15.05.11, 08:50
      Strasznie dziwne pokolenie nam wyrosło. I to pokolenie trzydziestolatków,już powinno być całkiem dorosłe. A tu skrajna dziecinada: stracili ostatnie źródło dochodów i kupili sobie telewizor. Nie stać ich nie tylko na mieszkanie, ale nawet na opłaty, za to fundują sobie drugie dziecko. No cóż, rodzice wszystko załatwią. Tylko czy będą żyli wiecznie?
      • prztyk-pl Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 09:08
        Zastaw się a postaw się, taka mentalność
      • dixtar74 Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 18:40
        Za to teraz kobiecina jest zaradna: kupi podstarzałe mięso, opłucze i robi zupy z wkładką. A telewizor "plazmę" mogła sobie tanio kupić w lombardzie, gdzie często ląduje sprzęt takich "nuworyszy", nierzadko na gwarancji, bo się okazuje, że na 4 raty było ecie-pecie, a na kolejne już niekoniecznie.
        Ale u nas każdy musi mieć TV z MARKIETU, szczególnie taki pan, co to kierezyje wkoło szyje, a przy dupie pleple...
      • bulbiakos Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 18:52
        Święta prawda. Niestety kłania się wychowanie bezstresowe, pokolenia ludzi urodzonych w latach 80-tych. Pamiętam jak wtedy to bardzo promowano. Znam wielu 30-latków i powiem szczerze, że są to duże dzieci.
        • babaqba Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 22:04
          bulbiakos napisał:

          > Święta prawda. Niestety kłania się wychowanie bezstresowe, (...)

          Bo podstawą dobrego wychowania jest stres. Trzeba małolata tak zestresować, że będzie lał w gacie jak drzwi zatrzeszczą, zabrudzi spodnie ilekroć ojciec do pokoju wejdzie, będzie miał koszmary i nerwowe tiki na samo wspomnienie domu i szkoły. Z kogoś takiego wyrośnie z pewnością odpowiedzialny dorosły.
          • heine-ken Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 22:42
            Oczywiście, że masz rację, że podstawą wychowania jest stres, który to, też oczywiście nie ma nic wspólnego z sarkazmem i opisem patologii w Twojej wypowiedzi. Podstawą jest stres związany z tym, że to rodzice ustalają reguły, a jeśli dziecko je łamie, musi ponieść karę / konsekwencje.

            Dzisiaj pijąc kawkę vis-a-vis takiej "przechowalni dzieci" w centrum handlowym obserwowałem zauroczony, jak mały chłopczyk terroryzuje zupełnie bezradną matkę, skutecznie wymuszając na niej dłuższy pobyt. Uciekała się do różnych trików, żeby stamtąd wyjść, ale ewidentnie była za słaba psychicznie na trzylatka. Ma spore szanse, aby stać się kolejną gwiazdą Super-nianii i tym podobnych. A przecież dzieci wychowuje się od tysięcy lat, i od tysięcy lat różni ludzie osiągają różne efekty.
          • tow.janwinnicki Tata cię molestował jak byłeś mały??? 20.05.11, 16:05
            pewnie lejesz w gacie do dzisiaj jak ci drzwi skrzypią, psychopato.
        • gronostaj8 pierdu pierdu 15.05.11, 22:07
          od razu forumowe dziadki gadają "ah ta dzisiajsza młodzież"

          a ja znam takich nieodpowiedzialnych 50latków
      • krawiec6661 Re: Na początek o Marcie 15.05.11, 19:09
        No w końcu to telewizor, ukochany przedmiot codziennego użytku Polaka :) Jednocześnie obserwuję dynamicznie rosnącą grupę "ludzi bez telewizora". Pod pewnymi względami są oni inny od reszty, ale nie wiem czy wynika to z samego faktu nie posiadania telewizora, czy może to nie posiadanie go jest tylko skutkiem posiadania określonego charakteru... W każdy razie bez telewizora żyje się na pewno spokojniej. Człowiek nie programuje się tyloma impulsami, emocjami, strachami itd.
    • villianna Źle zadłużeni 15.05.11, 10:04
      Pal licho rodziców, którzy spie*rzyli sobie życie wpadając, głównie z własnej głupoty, w spiralę długów.

      Najbardziej mnie uderzył opis życia dzieci tych ludzi. W miarę dobrej sytuacji jest matka, która może wysłać dzieci, żeby zjadły normalną kolację u dziadków. A ci, którzy nie mają tego szczęścia? Obiad ze stołówki na pół z matką, chleb smażony na obiad, inne hity polskiej bieda-kuchni. 2 miliony Polaków nie spłaca swoich długów - a ilu spośród nich ma małe dzieci, które nie są winne długom rodziców, ale i tak muszą cierpieć skrajną biedę, gdy komornik wejdzie na pensje?

      Premier będzie się w telewizji podniecał orlikami, a tymczasem żyjemy w kraju trzeciego świata, gdzie dzieci głodują. Tutaj przydałyby się darmowe stołówki ze zdrowym jedzeniem! Kto będzie grał na tych orlikach, bo przecież nie niedożywione dzieci?

      Przez taką głupią politykę rośnie nam pokolenie ciężko chorych ludzi. Pieczone ziemniaki czy smażony chleb nie są w stanie zapewnić prawidłowej zbilansowanej diety dla dziecka, jego prawidłowego rozwoju. Czeka nas wysyp otyłości, cukrzycy i innych chorób, a za leczenie tych ludzi zapłacimy wszyscy z naszych podatków.
      • tak_bywa Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 10:56
        villianna napisała:

        > Pal licho rodziców, którzy spie*rzyli sobie życie wpadając, głównie z własnej g
        > łupoty, w spiralę długów.
        >

        > Premier będzie się w telewizji podniecał orlikami, a tymczasem żyjemy w kraju t
        > rzeciego świata, gdzie dzieci głodują. Tutaj przydałyby się darmowe stołówki ze
        > zdrowym jedzeniem! Kto będzie grał na tych orlikach, bo przecież nie niedożywi
        > one dzieci?


        Kobieto, zlituj się, uruchom szare komórki i zdecyduj na coś; albo nieodpowiedzialni i bezmyślni ludzie odpowiadają za swoje długi albo Premier (?). Nie wspomnę już, że większej bzdury od miesięcy nie czytałam. W jakim kraju Premier odpowiada za bezmyślność obywateli ? Jeśli znasz taki, to przynajmniej napisz, który to kraj.
        Przecież szastali nie swoją kasą ludzie dorośli, niestety nie jestem w stanie wykrzesać z siebie ani odrobiny współczucia. Jest tylko jeden cień pozytywu w tych bezmyślnych ekscesach, że ich dzieci zapamiętają tę biedę i nie będą powielać lekkomyślności swoich rodziców.
        • ggg-gazeta Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 19:39
          to nie takie proste, bo polityka panstwa tez ma tu sporo do rzeczy, dawanie bankom, firmom udzielajacym pozyczki za duzo swobody. Mozna mowic o odpowiedzialnosci, ale takich przypadkow jest o wiele wiecej, nawet Ci ktorzy splacaja wszystko jakos, potkna sie i juz sa w podobnej sytuacji. No ale to standard w kazdym panstwie ktore zaczyna raczkowac w kapitalizmie, kwestia wychowania, otoczenia i chec otaczania sie rzeczami czesto zbednymi, ktore nie sa warte funta klakow, no mowicie: postawic sie trzeba ;)

        • imr85 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 20:23
          "że ich dzieci zapamiętają tę biedę i nie będą powielać lekkomyślności swoich rodziców"

          To tak nie działa. Biedę się dziedziczy i takie zachowania również często są dziedziczone, niestety.
      • robert6_666666 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 11:27
        a co ma do tego premier i polityka? jak proponujesz "polityke" w tym przypadku? splacanie przez Panstwo dlugow? zywienie dzieci? owszem jakies tam obiady w stolowkach szkolnych moga dostawac ale jak beda jedzenie to zaraz "rodzice" beda sie domagac ze przydaloby sie na ubrania na kino zeby przypadkiem ich pociechy nie czuly sie gorsze niz rowiesnicy. Pasozyty zawsze maja postawe roszczeniowa wobec calego swiata. Na swiecie juz tak jest ze dzieci glupich rodzicow maja minusa a dzieci madrych rodzicow maja na starcie plusa. Dotyczy to zreszta nie tylko warunkow materialnych ale tez przenoszenia na dzieci roznych fobii i doktryn rodzcow. Swiat sprawiedliwy nie jest. A jak Panstwo zacznie wprowadzac "sprawiedliwosc" to ona jest mozliwa tylko rownajac w dol.
        • amen-666 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 13:40
          robert6_666666 napisał:

          > a co ma do tego premier i polityka?

          Ma bardzo dużo. System tworzony przez premiera i politykę, a także media, skłania ludzi do określonych zachowań. Na przykład realny socjalizm uczył bylejakości, roszczeniowej postawy i złodziejstwa (państwowe to niczyje, więc można kraść), a neoliberalny kapitalizm wyzwala zdegenerowane postawy konsumpcyjne, polegające m.in. na bezmyślnym zaciąganiu kredytów. Jeszcze w latach 90. bylo w Polsce zupełnie inaczej, bo kredyty były trudniej dostępne i nie reklamowano ich nachalnie, a w bankach nie było jeszcze plagi umów kredytowych celowo wprowadzających klientów w błąd. Ludzie mieli zupełnie inne podejście do kupowania niż dziś. Ale Ty raczej tego nie pamiętasz, bo z Twoich wywodów wynika, że jesteś gimnazjalistą z młodzieżówki UPR, a przynajmniej taki poziom umysłowy reprezentujesz.
          • lamerka Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 17:59
            Jak komus brakuje argumentow merytorycznych, to stosuje argumenty ad personam.
            I tyle w temacie.
      • sedaluk Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 11:29
        "Przez taką głupią politykę rośnie nam pokolenie ciężko chorych ludzi. Pieczone ......"

        Zdrowe pozywienie nie musi byc drogie. Ludzi wydaja mase kasy na "junk food"-przynajmniej
        50-75% produktow sprzedawanyc w marketach jest zbyteczna (i szkodliwa).
        Hity "bieda kuchni" nie sa zle-do tego jablko, kefir czy jogurt ......
        • lamerka Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 18:02
          Piszesz bardzo niepopularne rzeczy.
          Przeciez prosciej jest pojsc do marketu, kupic smieciowe zarcie, zamiast zawracac sobie glowe mysleniem o zdrowym i wcale niedorogim jedzeniu.
          • mgla_jedwabna Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 20:25
            Przeciez prosciej jest pojsc do marketu, kupic smieciowe zarcie, zamiast zawracac sobie glowe mysleniem o zdrowym i wcale niedorogim jedzeniu.

            Może w Ameryce, gdzie bliżej do McDonalda ni do supermarketu z warzywami - w Polsce nikt nie broni w tym samym supermarkecie, albo bliżej - na bazarku - kupić dziecku jabłka (tanie są), mleko i płatki owsiane zwykłe zamiast sztucznie przyprawionych kukurydzianych (dolicz jeszcze koszty marketingu takich np. Cornflakes), włoszczyznę na zupę, kapustę kiszoną, twaróg, surowy schab (który można upiec i jeść na zimno jako wędlinę) też wychodzi taniej (nawet z kosztem pradu do piekarnika) niż przeładowane ulepszaczami szyneczki.

            Wszystko, co wymieniłam, to produkty tanie i dostępne przez cały rok. Sezonowych jest jeszcze więcej, zresztą np. mrożonki warzywne też nie są mega drogie.

            Kupienie wyżej wymienionych produktów nie powinno pochłaniać więcej wysiłku niż kupienie śmieciowego jedzenia. Ale czego spodziewać się po ludziach, którzy kupują plazmę, a dzieciom do zupy dają nieświeże mięso.
    • spectral_bunny Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 10:14
      A mnie powoli zaczynają irytować tego rodzaju "opowieści" na Wyborczej. Jakim cudem dziewczyna, która zna 4 języki i mieszka pod Warszawą nie może znaleźć normalnej adekwatnej do swojego wykształcenia pracy. Poza tym 7 plag egipskich, które ją dotknęło to jakiś niesamowity zbieg okoliczności. Dziennikarzynie, który to sobie wymyślił bo nic innego nie potrafi proponuję przenieść się do Życia na gorąco albo do Skandali..... A jego szefowi albo zająć się pracą albo z niej zwolnić skoro puszcza takie gnioty
      • szpil1 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 13:00
        spectral_bunny napisał:

        > A mnie powoli zaczynają irytować tego rodzaju "opowieści" na Wyborczej. Jakim c
        > udem dziewczyna, która zna 4 języki i mieszka pod Warszawą nie może znaleźć nor
        > malnej adekwatnej do swojego wykształcenia pracy. Poza tym 7 plag egipskich, kt
        > óre ją dotknęło to jakiś niesamowity zbieg okoliczności. Dziennikarzynie, który
        > to sobie wymyślił bo nic innego nie potrafi proponuję przenieść się do Życia n
        > a gorąco albo do Skandali..... A jego szefowi albo zająć się pracą albo z niej
        > zwolnić skoro puszcza takie gnioty

        Weź pod uwagę, że znajomość 4 języków niekoniecznie oznacza przebojowość i umiejętność "sprzedania się" na rozmowie kwalifikacyjnej. No i absolutnie nie oznacza zdrowego rozsądku. Marta - bo zakładam, że o nią chodzi - i jej mąż kupują drogi telewizor po utracie pracy. Pralka - bo trzeba na dół schodzić. Aż sie nasuwa powiedzenie: "Jak się nie ma miedzi to sie na d...e siedzi". Poza tym to Marta twierdzi, ze zna 4 jezyki. Ciekawe jaki to stopień znajomości? Ogólnie - życie ponad stan, wygórowane mniemanie o swoich kwalifikacjach (aż licencjat!).
      • villianna Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 13:15
        Znajomość 4 języków obcych i licencjat to nie są wysokie kwalifikacje w dzisiejszych czasach. Szczególnie, że nigdzie nie jest napisane na jakim poziomie dziewczyna zna te języki. Jeśli nie ma jakiegoś konkretnego fachu w ręku tylko jest po kolejnej prywatnej szkółce humanistycznej to nie ma w tym nic dziwnego, że nie może znaleźć pracy.
      • ufffaa Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 14:52
        Ona nie zna czterech jezykow. Jej sie tylko tak wydaje, ze je zna. A jej wyksztalcenie to fikcja potwierdzona nic niewartym swistkiem. Dlatego nie moze znalezc pracy.
        • tymczasowasowa Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 19:52
          Nawet jeśli zna dobrze te 4 języki obce to sama ich znajomość nie może być uważana za wysokie kwalifikacje. Takie umiejętności są potrzebne głównie w call center za 1500 brutto.
          Poza znajomością języka trzeba jeszcze coś w nim umieć powiedzieć.
      • podwojny.kaczor Żebyś się nie zdziwił 15.05.11, 19:15
        Ja znam człowieka, który kończy doktorat (i to nie żaden z historii czy innej równie przydatnej filologii polskiej), ma naukowe artykuły na koncie, napisał nawet opinię dla ministerstwa i też pracy nie może znaleźć. Ot taki kraj.
        • xki Re: Żebyś się nie zdziwił 15.05.11, 21:40
          a czy warunkiem robienia doktoratu nie jest przypadkiem praca na uczelni? może nie chcą go przyjąć bo nie ma czasu, zajęty sprawdzaniem kolokwiów swoich studentów? a opinia dla ministerstwa też za darmo?

          no taki kraj, każdy jest genialny i wspaniały tylko jakoś żaden pracodawca nie potrafi tego dostrzec, nie?
      • luni8 Re: Źle zadłużeni 20.05.11, 12:19
        te "7 plag egipskich" pochodzi po prostu z kilku opowiadań złączonych w jedno.
    • sedaluk Źle zadłużeni 15.05.11, 10:17
      Jakie to szczescie, ze Niemcy otwarli akurat rynek pracy-czyli zawsze jest wyjscie: na roboty do Niemiec!
      • art.usa Re: Źle zadłużeni, to rosnący problem. 15.05.11, 11:22
        sedaluk napisał:

        > Jakie to szczescie, ze Niemcy otwarli akurat rynek pracy-czyli zawsze jest wyjs
        > cie: na roboty do Niemiec!

        Oj był bym ostrożny.
        Niemcy to nie Anglia z wyregulowanymi zarobkami,
        czyli najniższe zarobki są w prawie Angielskim napisane,
        w Niemczech nie.

        Z tej przyczyny bo Niemcy w byłej NRD zarabiają miejscami,
        mniej niżeli w Polsce.
        Choć znam jednego, zbierał ogórki w byłej NRD i chwalił.
        Tjo ale on zawsze wszystko chwali, a gani tylko to co Polskie.
        • ubiquitousghost88 Jak na większy ogórek naleciał to i chwali... 15.05.11, 11:37
          art.usa napisał:

          > sedaluk napisał:
          >
          > > Jakie to szczescie, ze Niemcy otwarli akurat rynek pracy-czyli zawsze jes
          > t wyjs
          > > cie: na roboty do Niemiec!
          >
          > Oj był bym ostrożny.
          > Niemcy to nie Anglia z wyregulowanymi zarobkami,
          > czyli najniższe zarobki są w prawie Angielskim napisane,
          > w Niemczech nie.
          >
          > Z tej przyczyny bo Niemcy w byłej NRD zarabiają miejscami,
          > mniej niżeli w Polsce.
          > Choć znam jednego, zbierał ogórki w byłej NRD i chwalił.
          > Tjo ale on zawsze wszystko chwali, a gani tylko to co Polskie.
          >
          >
          • robert6_666666 Re: Jak na większy ogórek naleciał to i chwali... 15.05.11, 11:48
            placa minimalne w Niemczech wynosi 6.89 Euro w landach wschodnich i 7.79 Euro w landach zachodnich z godzinne brutto. Ustawa weszla w zycie wlasnie teraz 11 maja 20011 roku w zwiazku z otwarciem rynku pracy. Dotyczy wszystkich sektorow oprocz sektora rolniczego tam caly czas trwaja dyskusje nad regulacja. W niektorych sektorach gdzie bylo to wczesniej regulowane przez uklady zbiorowe placa minimalna jest wyzsza.
    • alikpalik Źle zadłużeni? 15.05.11, 10:21
      Jakoś nie wzruszają mnie te historyjki. Bezmyślność, arogancja, pazerność mają tych ludzi usprawiedliwiać? Mogę zrozumieć przypadki losowe, ale nie "jakoś to będzie".
      Banki nachalnie wciskają ludziom pożyczki i kredyty, ale nie podejmują decyzji za klienta.
      Jak mnie nie stać na pożyczkę czy kredyt, to ich nie biorę. Za darmo nic nie dają.
      • babaqba Re: Źle zadłużeni? 15.05.11, 22:12

        alikpalik napisała:

        > Jakoś nie wzruszają mnie te historyjki.

        Te historyjki nie miały cię wzruszyć.

        >Bezmyślność, arogancja, pazerność mają
        > tych ludzi usprawiedliwiać?

        Nie, nikt nie szuka usprawiedliwienia. Możesz je odebrać jako przestrogę.

        >Mogę zrozumieć przypadki losowe, ale nie "jakoś to
        > będzie".

        Czyli nie rozumiesz polityki państwowej? Przecież ona od dwudziestu lat opiera się na "jakoś to będzie" i na wierze w opiekę JPII.

        > Banki nachalnie wciskają ludziom pożyczki i kredyty, ale nie podejmują decyzji
        > za klienta.
        > Jak mnie nie stać na pożyczkę czy kredyt, to ich nie biorę. Za darmo nic nie da
        > ją.

        Dają, dają. Bardzo licznym grupom: rolnikom, górnikom, urzędnikom, księżom i zakonnikom...

        Widzę, że jesteś z tych, którzy kładą się sami, bo "wiedzą", że zaraz się przewrócą? A cudowne uzdrowienia też przeprowadzasz? Ileż to mądrali w naszym kraiku, a taki parszywy dzień codzienny. Widać spisek jaki albo co?
        • alikpalik Re: Źle zadłużeni? 16.05.11, 22:40
          Zamiast dyletancko analizować i oceniać cudze wpisy, napisz swój własny.
    • ufffaa Źle zadłużeni 15.05.11, 11:07
      Roszczeniowa postawa tych ludzi plus ich bezmyslnosc sa przerazajace. Masa kredytow konsumpcyjnych na gadgety ponad stan musi doprowadzac do podobnych sytuacji. Na dobrobyt pracuje sie latami. Oni chcieliby miec wszystko juz na starcie. Na wypadki losowe nikt nie ma wplywu, ale infantylizmu ludzi ponoc dojzalych i ponoc wyksztalconych nic nie usprawiedliwia.
      • lamerka Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 18:15
        No wlasnie. Ale taka postawa charakteryzuje duza czesc naszego spoleczenstwa.
        malo zarabiajacy pracownik pracuje kiepsko, bo po co ma sie wysilac za takie pieniadze? Niektorzy sami "wyplacaja" sobie dodatkowe gratyfikacje kradnac cos z firmy w ktorej pracuja.
        Jak ktos juz zalozy biznesik, to zaraz chce miec z niego kokosy, kosztem pracownikow (zapomina blyskawicznie, ze jak sam byl najemnikiem czul sie wyzyskiwany) i klientow.
        Ludzie maja pretensje do rzadu, ze drogi kiepskie, ze kolej ledwo rzezi, ze renty glodowe (a ogromny procent rencistow w ogole renty nie powinien pobierac wg zachodnich standardow), niskie emerytury.
        Ludzie nie panuja nad swoimi domowymi budzetami i zyja czesto ponad stan (zbedne gadzety, zadluzanie sie na wystawne swieta itp.), a wymagaja od rzadu cudownego rozmnozenia finansow publicznych.
        Mialam okazje obserwowac naszych rodakow w Danii: ze zdumieniem i pogarda odnotowywali, ze wielu Dunczykow nie ma samochodow, zadowalajac sie rowerem! Albo ze dunskie domy sa takie skromne (po prostu funkcjonalne) - przeciez trzeba miec lepszy dom od sasiada! Lepszy telewizor, wieze, samochod, czy co tam jeszcze.
        Niestety, wiele razy wstydzilam sie za buractwo rodakow.
        • dixtar74 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 19:26
          Niektórzy pracownicy pracują kiepsko niezależnie od wysokości wynagrodzenia. Czy zapłacisz im 1.500 czy dwa razy tyle i tak się będą opier***ać, argumentując, że jakiś kierownik, dyrektor czy prezes zarabia więcej, więc im się też należy.
          Poza tym, większość naszych rodaków hołduje bezkrytycznie modzie lansowanej przez media. Od jakiegoś czasu np. modne jest narciarstwo, więc wszyscy szusują na stoku. W Polsce to - w relacji do przeciętnych zarobków - sport ciągle jeszcze drogi. Ale to nie przeszkadza, na stokach panuje pełna "demokracja". Wprawdzie po sezonie część narciarzy obudzi się z ręką w nocniku, bo dla człowieka zarabiającego, powiedzmy, 2 koła/miesiąc, tygodniowy wyjazd na narty z rodziną (dojazd, noclegi, wyżywienie, kupno lub wypożyczenie sprzętu, opłaty za wyciąg, nauka jazdy dla dzieci itp.) zeżre całą wypłatę. Za to będzie się można pochwalić, że się było.
          No i u przeciętnego rodaka zawsze pierwsze miejsce będą miały dobra luksusowe, a dopiero w ostatniej kolejności rzeczy przydatne do zarabiania pieniędzy. Np. niejeden rolnik nie zainwestuje w maszyny, będzie łatał stary traktor i pożyczał się kombajnu na żniwa, ale za to co 2 lata zmieni auto, kupi dzieciom modny, drogi wypoczynek, ogromny telewizor, satelitę, komplet garnków Zeptera, kołdrę z "naturalnej" wełny za 8 tysi i będzie jęczał, że Unia go wykorzystuje.
    • ubiquitousghost88 Nasze panie znane są z lekkiej ręki... 15.05.11, 11:12
      ...bo w polskich domach dawno ciężkiej, męskiej ręki zabrakło.
      Chorobliwy wprost kult Madonny się temu zjawisku przysłużył nie-sa-mo-wi-cie.
      Niestety, taka jest bolesna prawda o Polakach, mniej lub bardziej prawdziwych...
      • lamerka Re: Nasze panie znane są z lekkiej ręki... 15.05.11, 18:17
        A co do tego ma meska reka?
        To wlasnie Polki statystycznie lepiej gospodaruja pieniedzmi.
        • galaktycznypulpet Re: Nasze panie znane są z lekkiej ręki... 15.05.11, 19:33
          A jakiś link do badań? Bo wychodzi z samego początku artykułu, że jednak nie bardzo.
          • olenka18ipol Re: Nasze panie znane są z lekkiej ręki... 20.05.11, 11:04
            Kolego, na samym poczacztku artykulu napisano, ze mezczyzni to tchorze. Czytanie ze zrozumieniem...
            galaktycznypulpet napisał:

            > A jakiś link do badań? Bo wychodzi z samego początku artykułu, że jednak nie ba
            > rdzo.
    • aekielski Źle zadłużeni 15.05.11, 11:37
      Inwazja banków jest zastraszająca. W moim mieście jeden bank przypada na jeden tysiąc mieszkańców. Do tego dochodzą prywatni bankowcy,którzy na telefon przyjeżdżają do swoich klientów i udzielają drobnych pożyczek na dni za 50% odsetek. W poczcie internetowej codziennie mam kilkanaście propozycji bankowych. Ważne jest by dorwać klienta i już go dozgonnie zachować.
      • szpil1 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 17:27
        aekielski napisał:

        > Inwazja banków jest zastraszająca. W moim mieście jeden bank przypada na jeden
        > tysiąc mieszkańców. Do tego dochodzą prywatni bankowcy,którzy na telefon przyje
        > żdżają do swoich klientów i udzielają drobnych pożyczek na dni za 50% odsetek.
        > W poczcie internetowej codziennie mam kilkanaście propozycji bankowych. Ważne j
        > est by dorwać klienta i już go dozgonnie zachować.

        Banki bankami, praedstawiciele przedstawicielami, ale przecież nikt pod groźbą rozstrzelania nie każe kredytów brać. Jakim idiotą trzeba być, aby fundować sobie nowy, drigi telewizor właśnie straciwszy pracę?
        • lamerka Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 18:18
          Otoz to.
          • joetf Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 20:10
            Otóż to...
            według twojego światopoglądu, reklama, presja, etc. nie mają żadnego wpływu na ludzką wolę.
            według świata wokół, fakty są jednak inne.

            Gdyby każdy człowiek był tylko i wyłącznie całkowicie niezależną od wpływów zewnętrznych jednostką, to reklama i marketing z nie stanowiły by w 10% tego czym są dziś.
            • janeks-dwa Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 21:25
              reklama, reklama ale czlowiek powinien wiedziec na co go stac
      • kzworskaop.pl Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 18:49
        faktycznie,banki zachowuja sie jak hieny.ludzie ktorzy mają za mało chcą mieć chociaż to minimum, telewizor,pralke,kuchenke gazową. i jeszcze chcieliby miec na lekarstwa jak zachorują a z tym jest coraz trudniej. I ktos kto niewytrzymuje takiego parcia na podstawowe potrzeby to wpadaja w straszna pulapke ktora stosuja banki.Kredyt na urodziny, na komunie, na wakacje, na swieta,biora 10 tys a musza splacic 20 albo i wiecej.i zaczynają harowac na wysokie pensje panow bankowcow i ich wlascicieli. koszmar.bardzo dobry artykul, powinny byc takie tak czesto jak reklamy bankow,obrzydliwych krwiopijców
        • szpil1 Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 19:15
          kzworskaop.pl napisała:

          > faktycznie,banki zachowuja sie jak hieny.ludzie ktorzy mają za mało chcą mieć c
          > hociaż to minimum, telewizor,pralke,kuchenke gazową.

          I jaka to wina banku, że ludzie chcą mieć więcej chociaż ich na to nie stać?

          i jeszcze chcieliby miec
          > na lekarstwa jak zachorują a z tym jest coraz trudniej.

          Jak ktoś nie ma na leki, a bierze kredyty na telewizor, wycieczkę, samochód itd. to jest po prostu idiotą. Znowu - gdzie tu wina banku?

          I ktos kto niewytrzymu
          > je takiego parcia na podstawowe potrzeby to wpadaja w straszna pulapke ktora s
          > tosuja banki.Kredyt na urodziny, na komunie, na wakacje, na swieta,biora 10 tys
          > a musza splacic 20 albo i wiecej.

          Jeszcze raz to napiszę: czy bankowcy przykładają ludziom pistolety do głowy, aby ich zmusić do wzięcia pożyczki? Jak sie nie ma pieniędzy to się nie robi drogich prezentów, nie jeździ na wycieczki i nie wyprawia hucznych uroczytości.

          i zaczynają harowac na wysokie pensje panow b
          > ankowcow i ich wlascicieli. koszmar.bardzo dobry artykul, powinny byc takie tak
          > czesto jak reklamy bankow,obrzydliwych krwiopijców

          Żal mi ludzi, którzy wpadają w długi na skutek niezawinionych przez siebie zdarzeń np. ciężkiej choroby lub wypadku. Ale te przykłady z artykułu jasno pokazują, że na beztroskę i zwyczajnie głupotę tych jakże we własnym przekonaniu inteligentnych ludzi nie ma rady. Życie ponad stan, brak oszczędności, branie kredytów po utracie pracy - to nie jest wina tych bankowych krwiopijców.
        • agulha Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 19:30
          No właśnie. Na podstawowe potrzeby, to można zrozumieć, ale nie na urodziny, komunie, wakacje i wystawne święta. Nie mieć pralki a mieć pralkę - OK, rozumiem, różnica, ale tyłka żeby się nie chciało ruszyć 2 piętra w dół, jak się nie ma kasy (patrz artykuł)? Telewizor spokojnie można kupić czy nawet dostać za darmo używany. Jak ludzie zarabiający niewiele albo bardzo niewiele mogą porywać się na kredyty konsumpcyjne na głupstwa z ratami niemal równymi ich dochodom? Jak ktoś "nie wytrzymuje parcia" na rzeczy niepodstawowe, na które go nie stać, to powinien chyba pójść do psychiatry w ramach ubezpieczenia po skierowanie na psychoterapię albo jakieś tanie środki uspokajające. Ze strony rządu to bym widziała potrzebę zwiększenia liczby godzin nauczania matematyki w szkole podstawowej i dodania do minimum programowego większej liczby ćwiczeń z obliczania procentu, procentu składanego, objaśniania, czym się różni oprocentowanie nominalne od rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania itd.
    • greges58 Źle zadłużeni 15.05.11, 11:50
      Przykłady jak z Czytanki ?

      Artykuł ;)
      Postacie wymyślone, sytuacje sfingowane...
      Co tu komentować ?

      Karta k r e d y t o w a ma jasno określone reguły gry.
      Cholernie uczciwie, ponieważ jest dla uczciwych !

      Pozdrawiam ^ ^
      Grzesiek
    • brittany Źle zadłużeni 15.05.11, 15:46
      ten artykul to chyba jakas kpina.zadluzeni na pralke i zmywarke ,hd tv, na samochod itd itd.Jak sie nie zarabia pieniedzy to nie jezdzi sie samochodem tylko chodzi na piechote , kupuje sie uzywany telewizor i uzywana pralke...itd.

      • lamerka Re: Źle zadłużeni 15.05.11, 18:20
        E, no, co Ty proponujesz Polakowi? Myslenie o finansach? Kupowanie uzywanych rzeczy? Toz to ponizej godnosci;)
    • jan_sobczak1 A kto ich zadłużył? Kosmici? 15.05.11, 18:24
      To nie są dzieci tylko dorośli ludzie. Nie rozumem użalania się nad idiotami. Jeśli ktoś nie potrafi sam o sobie decydować nich się sprzeda do kopalni soli.
    • rekin.finansjery Dwa pokoje w domu rodzicow 15.05.11, 18:26
      Och, to musi byc Polsza, albo Kazachstan.

      Wiedzialem ze motocyklisci sa glupi i lubia ryzyko, ten przypadek to potwierdxza.
      Jeszcze w domku u rodzicow, co to w ogole jest.
    • 1ewkas Źle zadłużeni 15.05.11, 18:38
      Na całe życie zapamiętałam fragment jednego z kapitalnych skeczy Stefana Friedmana:
      "Pożyczka to straszna rzecz. Pożyczasz czyjeś - musisz oddać własne. Pożyczasz na chwilę - musisz oddać na zawsze."
    • dezyderymarchewka na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 18:48
      powinno się mieć oszczędności, a nie żadne karty kredytowe czy limity zadłużenia. Lata komuny oduczyły Polaków cnoty oszczędzania, wielu ma wygodną wymówkę, że za mało zarabia by coś zaoszczędzić, ale rzecz nie tylko w wysokości zarobków. Niektórzy nigdy nic nie zaoszczędzą bez względu na to ile zarabiają, wszystko wydają na bieżące potrzeby. W życiu każdego są lata tłuste i są lata chude, na które trzeba ię przygotować.
      Gdybyście policzyli ile wydaliście w ciągu ostatniej dekady na te wszystkie odsetki od wykorzystanego zadłużenia, prowizje, opłaty manipulacyjne, administracyjne czy inne, jak je tam zwał, to okazałoby się, że tych wydanych pieniędzy jest mniej więcej tyle ile wynosi kredyt, który właśnie planujecie zaciągnąć. Człowiekowi który ma oszczędności żaden kredyt nie jest potrzebny. Polacy nie wiedzą jak oszczędzać, nie potrafią. Większość nie wie nawet co to jest fundusz inwestycyjny i czym on się różni od lokaty bankowej, czym różnią się akcje od obligacji, co to są papiery dłużne, podatek Belki, ryzyko inwestycyjne, opcje, surowce itd
      Kart kredytowe to największe zło, bo ludzie którzy mają pieniądze ich nie potrzebują, a ci którzy nie mają pieniędzy nie powinni ich dostawać. Życie na kredyt jest zawsze bardzo drogie, nawet na kredyt na który nas stać. Lepiej jeździć komunikacją miejską, niż samochodem na kredyt. Lepiej mieć gorszy telewizor kupiony za gotówkę, niż lepszy na raty. A najlepiej żyć poniżej swoich możliwości finansowych i poczuć bezpieczeństwo płynące z rosncych oszczędności. Najlepiej nie myśleć o zbliżającej się dacie spłaty raty kredytu, kreyt na wydatki konsumpcyjne to czysta głupota. Ja rozumiem kredyt hipoteczny albo na inwestycję, ale pożyczka na Święta albo na telewizor to dla mnie przejaw głupoty.
      • krzysiojezyna.pl_popstar Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 19:04
        > Kart kredytowe to największe zło, bo ludzie którzy mają pieniądze ich nie potrzebują,


        zdaje sie ze jest pare sytuacji kiedy potrzebuja
        wynajecie samochodu , hotelu, kupno biletu na samolot,
        tansze zakupy w necie w tych wypadkach gotowke mozesz sobie wsadzic w nos
        • ghejno Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 19:47
          są już karty które są kartami debetowymi (czyli korzystamy tylko z tej kasy która jest na koncie) i są rozpoznawane w systemach płacowych jako kredytowe (odpowiedni numer, wypukły nadruk)
          Polecam bo karta kredytowa to najgorszy dług, pracowałem kiedyś w bankach i wiem, że wielu ludzi dochodzi do takiego momentu w spłacaniu karty kredytowej, że cała pensja zwykle tylko cześć karty, po czym przez miesiąc żyją z tego nadpłaconego limitu, aż do wykorzystania go do końca i wpływu kolejnej pensji.
          Taka obsługa jest wymarzona dla banków: dużo transakcji i ciągła spłata odsetek.
          • janeks-dwa Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 21:23
            glupich nie sieja sami sie rodza, nie jest mi zal tych ludzi, szkoda ich dzieci.
          • dixtar74 Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 21:25
            Do zakupów w Internecie wystarczy karta kredytowa "na okaziciela" (np. BZ WBK), którą ładujesz określoną kwotą ze swojego konta i możesz dokonywać transakcji. Kiedyś nawet taki gadżet dodawali do "Przekroju". Wystarczyło ją zarejestrować w systemie.
      • galaktycznypulpet Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 19:37
        dezyderymarchewka napisał:
        > Kart kredytowe to największe zło, bo ludzie którzy mają pieniądze ich nie potrz
        > ebują,

        Ależ oczywiście, że potrzebują. Po co płacić swoją kasą, jak można płacić pieniędzmi banku z odroczonym terminem? W ogóle masz pojęcie jak działa karta kredytowa?
        • nurek76 Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 19:53
          Mam pojęcie. Co mi z tego że zapłacę z odroczonym terminem? czy te kilkanaście/kilkadziesiąt dni zrobi mi jakąś różnicę? Ile przez ten czas urośnie mi na koncie czy lokacie z procentu? - kilkadziesiąt, góra dwieście-trzysta złotych rocznie - za cenę ciągłego pilnowania się z terminem spłaty. A wystarczy jedna wpadka i całe oszczędności szlag trafił.
        • lechujarek Karty kredytowe - zysk wysoce iluzoryczny 15.05.11, 20:52
          > dezyderymarchewka napisał:
          >> Karty kredytowe to największe zło, bo ludzie którzy mają pieniądze ich nie
          >> potrzebują,
          >
          > Ależ oczywiście, że potrzebują. Po co płacić swoją kasą, jak można płacić pieni
          > ędzmi banku z odroczonym terminem?

          Przede wszystkim można podpiąć debetową do oprocentowanego konta. Wiem na pewno o 3,5%, pamiętam widziałem nawet gdzieś 4%. Pieniądze więc leżą, ale też i procentują (a raczej - uciekają przed inflacją). Alternatywne oprocentowanie na długoterminowych kontach, jak ci się uda złapać 7% to jak boga za nogi. Oczywiście można jeszcze zupełnie gdzie indziej lokować pieniążki. Ale jeśli nie jesteś finansowym samobójcą to część zaskórniaków powinieneś zawsze mieć łatwo dostępnych, najlepiej na koncie oszczędnościowym. A te są oprocentowane w porywach 5,5%. Innymi słowy - twój zysk za to że używasz karty kredytowej zamiast debetowej wynosiłby 1,5%-2% w stosunku rocznym. Niezbyt dużo, biorąc pod uwagę:
          - obsługę własną (regularnych spłat) karty kredytowej
          - związane z tym ryzyko niespłacenia na czas kredytu i popadnięcia w karne odsetki (jeśli nam się np. zapomni, albo jakiś przelew gdzieś nie dojdzie na czas...)
          - opłaty własne za kartę kredytową. Najczęściej karty kredytowe same z siebie kosztują (opłaty roczne, opłaty za wznowienie). Na przeciwnym biegunie są karty debetowe które najczęściej są za darmo (albo w ogóle, albo pod warunkiem wykonania kilku transakcji bezgotówkowych miesięcznie).
          - z kart debetowych w każdej chwili możesz pobrać dowolną ilość (dostępnej) gotówki, z kredytowych... nie polecam

          Generalnie - na korzystaniu z kart kredytowych (zamiast alternatywnego) być może można zarobić: niedużo i w długim okresie czasu. Można też stracić: dużo i szybko. Wybór jak zwykle należy do ciebie.
          • lechujarek Re: Karty kredytowe - zysk wysoce iluzoryczny 15.05.11, 20:54
            > Generalnie - na korzystaniu z kart kredytowych (zamiast alternatywnego)

            Miało być "na korzystaniu z kart kredytowych (zamiast alternatywnego korzystania z kart debetowych)", oczywiście
      • mgla_jedwabna Re: na czarną godzinę lub nieprzewidziane wydatki 15.05.11, 20:42
        Lata komuny oduczyły Polaków cnoty oszczędzania

        Akurat. Za komuny ludzie oszczędzali, a kupowali, jak już nazbierali. To współcześnie pojawiła się mentalność "kupuj teraz, płać później". Widać to po nawykach starszego pokolenia - nie mówię tu o przypadkach skrajnej naiwności niektórych starszych osób, które dały się namówić na piętnaście kredytów, tylko o osobach w wieku około 60 lat, takich jak rodzice bohaterów artykułu. Oni teraz - ukształtowani za komuny - wspierają swoje dzieci wychowane w dzikim kapitalizmie.

        Kart same w sobie nie są złe lub dobre, ponieważ są tylko narzędziem. Problem zaczyna się wtedy, gdy ludzie sprawców swych nieszczęść widzą nie w sobie samych, tylko w martwych przedmiotach. Jak dzieci, które złoszczą się na "głupi rowerek", bo z niego spadły.

        Jeśli ktoś po otrzymaniu karty kredytowej zwiększa wydatki, mimo że jego dochody nie zwiększyły się, to źle świadczy o jego zdrowym rozsądku. Gotówka czy karta, to te same pieniądze (póki mieścimy się w okresie bezodsetkowym na karcie). Normalni ludzie podejmują decyzje o wydatkach na podstawie analizy swoich potrzeb i możliwości, a nie ze względu na metodę płatności.

        W dużej mierze sprowadza się to do umiejętności, którą powinno się wyrabiać już u małych dzieci, a jeśli ktoś nie umie - w wieku dorosłym też można się nauczyć, wystarczy chcieć i nie trzeba być specjalnie inteligentnym. Tą umiejętnością jest odraczanie gratyfikacji. Uczy się tego już kilkulatki, mówiąc: najpierw posprzątaj klocki, potem wyciągniemy kolejkę. Dostaniesz tę zabawkę, po tym, jak poprawisz oceny (a nie "kup mi, bo inaczej nie będę się uczyć"). Czyli koniec z myśleniem "kup dzisiaj, płać jutro", z wyjątkiem rzeczy, które są potrzebne do codziennego funkcjonowania. Nie dotyczy to telewizorów albo wypadów motocyklowych na drugi koniec Polski.
    • eventhorizon Telewizor to ZUO! 15.05.11, 19:00
      ...dlatego właśnie nie posiadam odbiornika TV.
      Ten artukuł mnie tylmo upewnił w szłusznosci podjętej kilka lat temu decyzji o pozbyciu się tego potwora z domu.
      • krawiec6661 Re: Telewizor to ZUO! 15.05.11, 19:14
        A popieram. Od kiedy żyję bez TV mój świat zmienił się zdecydowanie na lepsze.
        • cypres Re: Telewizor to ZUO! 15.05.11, 21:34
          taaaa a ile siedzisz w internecie komentujac artykuly????
          i telewior to taki potwor??? jak sie wie jak go uzywac to napewno nie!!!
    • dalacin4 najgorzej z tym sądem 15.05.11, 19:03
      wolskie sądy rejonowe to strasznie spieprzony projekt, chyba trzeba mieć specjalne kwalifikacje na debila, żeby zostać tam sędzią a i tak wszystko się zazwyczaj kończy na apelacji w okręgowym, proste sprawy się toczą po 2-3 lata, powinna być zasada: trzy razy zmieniony - na szczeblu okręgowym - wyrok na koncie sędziego z sądu rejonowego ok, czwarty i wylot na zbity pysk, 10 razy się zastanowi ścierwo zamiast wydać swój wyrok na odpie...się
    • xxxxxx666 Źle zadłużeni 15.05.11, 19:08
      Przeczytałem - ok, akceptuję fakt, że niektórym się nie powiodło. Nie będę tu umoralniał i szukał winy tych ludzi.

      Natomiast nie zgodzę się z jedną sugestią z tego artykułu. Nie jest prawdą, że ci ludzie mają jakiekolwiek kompetencje, że coś potrafią. Tak się składa, że sam prowadzę firmę i rekrutuję ludzi. "Znajomość czterech języków"? Ze świecą szukać takiego człowieka. Od ręki mógłbym kogoś takiego zatrudnić. Niestety, jak do mnie zgłaszają się tacy ludzie, to zazwyczaj francuski z CV oznacza, że widzieli kiedyś francuski samochód... Prawda jest taka, że z pracą naprawdę nie ma problemu. Problem polega na tym, że 90% absolwentów tzn. wyższych uczelni nie potrafi kompletnie nic. Ci ludzie zamiast zostać murarzami albo krawcowymi zostali bliżej nieokreślonymi specjalistami od niczego z wyższym wykształceniem. Do tego doszedł mit sukcesu, że absolwentowi przed trzydziestką plazma się należy i mamy sytuację jaką mamy...
    • ziarnkopiasku35 Źle zadłużeni 15.05.11, 19:13
      Czy tą znajomość 4 języków potwierdza cokolwiek innego niż nowa matura? I pleased to now.
    • zitekzzaroga Czy moze ktos pozyczyc mi 15.05.11, 19:35
      100 000 zlotych. Potrzebuje ich bardzo bo chce sobie kupic jakis nowy samochod i moze jakas plazme.
      A gory informuje , ze nie mam zamiaru splacac tej pozyczki
    • bren666 Źle zadłużeni 15.05.11, 19:36
      Polacy sami sa sobie winni.

      Żyja ponad stan, nie potrafią sobie niczego odmówić i zaciagają bezmyślnie kredyty a potem żalą sie do gazety, ze banki ich ścigają. Żałosne.
    • r0b0l idiotów mi nie żal 15.05.11, 19:42
      jest ich całkiem sporo, przyczyny są dwie: banki dają a durnie biorą.

      Potem następuje kumulacja.
      Temat dotyczy zarówno młodych jak i starych.

      Z mojego podwórka: samobójstwo bo nie bylo z czego spłacać TV, komputera, mebli, wczasów i czegoś tam jeszcze
      • 3alfa.alfa Re: idiotów mi nie żal 15.05.11, 20:02

        > Z mojego podwórka: samobójstwo bo nie bylo z czego spłacać TV, komputera, mebl
        > i, wczasów i czegoś tam jeszcze
        >
        >
        "Uszczęśliwił' tym długiem spadkobierców
        • r0b0l Re: idiotów mi nie żal 15.05.11, 20:15
          > "Uszczęśliwił' tym długiem spadkobierców

          niestety ale tak. Na czas wizyt komorniczych bralem to i owo na przechowanie.
    • youmustbejoking Źle zadłużeni 15.05.11, 19:43
      Powinno się zakazać numerków i wszyscy bylibyśmy tak samo bogaci - albo biedni... Kto wogóle wymyślił te pi pi liczby? Mierzą "za bezwzględnie"
    • yoko0202 to nie jest o zadłużeniu, tylko o głupocie 15.05.11, 19:50
      tacy ludzie żeby zarabiali po 20 tyś. to i tak za chwilę byliby zadłużeni
    • ziarnkopiasku35 Źle zadłużeni 15.05.11, 19:51
      <<Nie czułam się bezpiecznie, wtedy był zamach w metrze, potem jak człowiek widział na stacji ludzi z turbanami na głowach, to wychodził na górę.>>
      Też bym się nie czuła bezpiecznie z taką dziumdzią, może bez turbanu na głowie, ale w środku aż echo dudni.
      No nie, poważnie mówiąc, ,,GW'' to puszcza????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka