Dodaj do ulubionych

Obama w kraju Busha

30.05.11, 01:29
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • d_jak_zupa Poland, Texas 30.05.11, 01:53
      Niestety Polacy, których spotykam kiedy jestem w Warszawie i innych miastach to raczej są za Ameryką Teksasu: wieszać przestępców, murzyn wiadomo, pedał tfu, baba do garów, żydzi i komuniści spiskują, Obama to muzułmanin, etc. Ale jest to zrozumiałe, bible belt i większość tak zwanych red states to zbiorowiska frustratów. A wiele Polaków to zawodowi frustraci, niedopieszczeni, biedni, zagubieni, żli. Więc Ameryka Busha im pasuję. Odnajdują się w pobrzękiwaniu szabelka, w uproszczonej wizji na świat.

      W Stanach często spotykam ludzi, którzy świetnie by się odnależli w naszej prawicowo ksenofobicznej przestrzeni. Sęk w tym że na szczęście są skupiska jak Nowy Jork, Boston, San Francisco, LA, Seattle. Tam, a nie w Alabamie czy Utah jest wytwarzane bogactwo Ameryki, te ekonomiczne, te naukowe, jak i te kulturowe.

      PS. NA obronę Teksasu, to jest dosyć specyficzny stan nawet jak na bible belt.
      • maciekz70 Re: Poland, Texas 30.05.11, 05:47
        Twój poprzednik na tym forum,to klasyczny przykład ludzi o jakich piszesz.
        • jwasz1952 Re: Poland, Texas 30.05.11, 06:31
          Zgadzam się z tobą.Dwie kadencje Busha zrobiły z USA kolosa na glinianych nogach.Warszawiacy pokazali jak kochają amerykę."Wycyckali " nas już nie jeden raz(offset F-16,inwestycje w Iraku).Parafrazując słowa posła Górskiego mam wrażenie ,że zaczyna się era "żółtego człowieka"
      • stefeggg Re: Poland, Texas 30.05.11, 12:22
        Te ekonomiczne, te naukowe, te kulturowe może się i wytwarza w N.Y.
        To prawdziwe budowali i budują ludzie pragnący wolności i osobistej odpowiedzialności (nie bez powodu Tea Party ma duże poparcie w Texasie), a nie obrzydliwego lewackiego systemu wyzysku i dotowania oraz chronienia każdego g.wna, które ma dostęp do zawsze gotowego na korupcję (ucha) kongresmena, jaki montuje obecny Prezydent USA. Niezgody na socjalistyczny totalitaryzm nie można w kółko i ciągle tłumaczyć frustracją i kompleksem małego członka (niezły South Park o tym).
        Wolność albo śmierć!
    • voytexbezportek Ah , jaki obiektywny i tolerancyjny artykul 30.05.11, 07:04
      Pan Zakowski dosyc ochydnie ale przejrzyscie poucza, ze demokraci dobrzy, postepowi, tolerancyjni a republikanie zli, glupi i rasisci. Tylko, ze w historii USA to wlasnie najwieksi rasisci byli demokratami. Partia demokratyczna dlugo blokowala czarnych z poludnia do udzialu w glosowaniu na konwencji demokratycznej, Lincoln , ktory obalil niewolnictwo byl republikaninem, itd. Rowniez ta "Ameryka Obamy" cos nie za bardzo wychodzi. Rekordowy dlug, przyrost dochodu po recesji 2% zamiast 8% jak bylo po kazdej innej recesji, dolar slaby, inflacja rosnie, bezrobocie sie nie zmniejsza, Guantanamo dalej dziala, Wojna Obamy w Afganistanie nie rokuje sukcesu, itd Dlatego Obama przegra te wybory a wygra republikanin czyli w/g p. Zakowskiego, "rasista z Teksasu". Stereotypy , ktore uzywa p. Zakowski sa pozalowania godne.
      • polakzidaho Re: Ah , jaki obiektywny i tolerancyjny artykul 30.05.11, 19:07
        odwoływanie się do tego co robili republikanie przed półtora wiekiem, to słaby argument; a sytuacja ekonomiczna Ameryki jest w dużej mierze zasługą Busha Młodszego, który obciął podatki dla bogatych, rozpoczął dwie wojny, i dał korporacjom ulgi podatkowe w zamian za przeniesienie produkcji do Chin. Nie należy używać faktów w wybiórczy sposób.
        • voytexbezportek Re: Ah , jaki obiektywny i tolerancyjny artykul 31.05.11, 17:11
          Usprawiedliwianie dwoch i pol lat kiepskiej prezydentury Obamy , bledami Busha, to bardzo slaby argument. Niezbyt rozumiem co sie kryje pod twoim "obcial (Bush) podatki dla bogatych" . Po pierwsze, Bush obcial podatki dla wszystkich , nie tylko dla bogatych. Po drugie , osoba z dochodem powiedzmy miliona dolarow rocznie, placi podatki (federalne, stanowe, lokalne itd.) rzedu $280tys-$320tys. Czy uwazasz , ze to malo ? ze powinna placic wiecej ? Jesli tak to dlaczego ? Ludzie zarabiajacy ponad $100tys. placa 70% podatkow w USA. Jedynie ci "bogaci" maja pieniadze, ktore moga zainwestowac w biznesy i kreowac nowych miejsc pracy. Zwiekszanie podatkow zawsze hamuje ekonomie. Twoje "dal (Bush) korporacjom ulgi podatkowe w zamian za przeniesienie produkcji do Chin" jest bardzo niescisle. Produkcja wielu amerykanskich produktow przenosi sie do Chin, bo jest tam tansza sila robocza. Jak bys produkowal buty w USA, tez bys przeniosl swoja fabryke do Chin, bo by ci sie bardziel oplacalo. Jesli bys te buty produkowal w USA, bylyby tak drogie , ze nie moglbys konkurowac z butami produkowanymi w Chinach. Jest duza dyskusja w Kongresia nad zwiekszeniem ulg podatkowych dla tych producentow , ktorzy zatrzymaja swoja produkcje w USA. Po za tym , amerykanskie korporacje placa najwyzsze na swiecie podatki (w porownaniu do korporacji z europy i azji). Natura dyskusji i debaty jest taka , ze sila rzeczy wybieramy te argumenty, ktore bardziej "pasuja" do naszego punktu widzenia, te argumenty , ktore mozemy lepiej obronic w toku debaty. Czyli "wybiorczosc" jak piszesz uzywania faktow jest naturalna czescia debaty (dyskusji).
    • lechu733 Obama w kraju Busha 30.05.11, 07:59
      Twierdzenie, że Polacy nie wiedzą dlaczego Czarni chcieli jeździć autobusami razem z białymi jest głupio-komusze. Zaś czemu są dziennikarze służący jedynie-słusznej partii to nie wszyscy rozumieją
    • ergollo Po co tow. Turski jeździł do Alabamy 30.05.11, 08:08
      Ano tow. Turski ("kolega" p. Żakowskiego) jeździł sobie wtedy do Alabamy aby po powrocie publikować artykuły typu "a w USA biją Murzynów". Tu, w Polsce jakoś żadnej dyskryminacji i przemocy władz towarzysz nie zauważał.

      Od red. Żakowskiego wymagał bym, by dla młodszego pokolenia ten kontekst jednak choćby jednym zdaniem wskazał pisząc o komunistycznym propagandyście jakim był Turski.
    • stpaul Obama w kraju Busha 30.05.11, 08:36
      Pełna zgoda z Żakowskim, ale też duża frajda z decyzji Lecha. Mariusz Zawadzki wyjaśnia o co chodzi:
      "(...)pomysł, żeby Wałęsa stał w kolejce do Obamy razem z plastusiowym Grzegorzem Napieralskim czy wszyscy wiemy jakim Jarosławem Kaczyńskim, uważam za kuriozalny. Nie mam pojęcia, kto to wymyślił - strona amerykańska czy polska - ale pomysłodawca powinien w nagrodę dostać posadę ambasadora (RP lub USA) w Ułan Bator."
    • r1111111 Obama w kraju Busha 30.05.11, 08:41
      Nie spodziewałem się, że kiedyś zgodzę się ze zdaniem Pani Magdaleny Środy:

      Żaden cywilizowany, suwerenny kraj na świecie nie wyrzuciłby 2 milionów mieszkańców z miasta po to, aby prezydent obcego mocarstwa czuł się bezpiecznie. W żadnym kraju władza nie ma takiej pogardy dla praw i swobód obywateli - tak się dzieje tylko w Warszawie i może w Kabulu. Obama był w gorszej sytuacji niż Breżniew, bo zobaczył Warszawę wyglądającą jak wielki plac więzienny, gdzie jest czysto i pusto. Dla Breżniewa przynajmniej zganiano tłumy - pisze Magdalena Środa w Wirtualnej Polsce.

      Wizyta Baracka Obamy pokazała, w jak wielkim stopniu nasze państwo dziedziczy kompleksy polskiego zaścianka, komunistyczne metody sprawowania władzy i ogromną pogardę dla obywateli. Władza uznała, że nic tak nie szkodzi bezpieczeństwu prezydenta, jak mieszkańcy miasta, w którym przebywa. Toteż cały wysiłek i wielkie pieniądze skupiono na tym, by obywateli się pozbyć, a miasto przedstawić jako wielki plac więzienny, gdzie jest czysto, pusto i gdzie przebywają wyłącznie specjalne służby. Udało się!
      Obama był w gorszej sytuacji niż Breżniew. I sekretarz ZSRR widział przynajmniej sztucznie zgonione tłumy. Obama widział wyłącznie policję, straż miejską, ponure puste ulice, lub nielicznych kierowców, którzy godzinami stali na skrzyżowaniach, bo przyzwolenie na jakikolwiek ruch zagrażało reputacji polskiej władzy. Na miejscu Komorowskiego spaliłabym się ze wstydu, że państwo na czele którego stoi, jest tak wystraszone, tak czołobitne wobec obcej władzy, że potrafi zamienić stolicę w pustynię, byleby tylko pokazać, że prezydent USA jest znacznie ważniejszy niż obywatele.
      To, co się działo w czasie wizyty Obamy w Warszawie dowodzi kompletnego braku profesjonalizmu służb, bo co to za służby, który troszczą się o bezpieczeństwo jednej osoby kosztem dwóch milionów. W żadnym innym cywilizowanym kraju na świece nie paraliżuje się życia miasta, by ubezpieczyć jedną wizytę.
      Być może wymagania takie stawiała strona amerykańska. Ale też żaden cywilizowany, suwerenny kraj na świecie nie przystałby na takie warunki. Londyn, Paryż, Berlin czy Madryt nie wyrzucają swoich mieszkańców, by prezydent obcego mocarstwa czuł się bezpiecznie. Robi się tak być może w Kabulu. I w Warszawie. W żadnym kraju władza nie ma takiej pogardy dla praw i swobód obywateli. W Warszawie było w jak w stanie wojennym, gdzie z obywatelami, dla zapewnienia spokoju można było zrobić wszystko. Niewiele widać od tamtych czasów się zmieniło.
      Wywożono samochody nawet z miejsc oddalonych o kilka kilometrów od trasy przejazdu, zamykano restauracje i sklepy (czy państwo zwróci właścicielom za poniesione straty?), odstraszano turystów, stawiano zasieki, wieszano sznury, które miały oddzielać radosny tłum od radosnego prezydenta, a tymczasem one wisiały w pustce, jak liny czekająca na wisielca.
      Oczywiście wszystko to ułatwiło pracę BOR-owi i innym dzielnym chłopcom od bezpieczeństwa. Mogli bawić się swoimi gadżetami, bronią, nasłuchem, kamizelkami kuloodpornymi, bo mieli pewność, że jeśli ktoś komuś zagraża to tylko oni samym sobie.
    • poncjusz.pilat Żałośnie, jak zwykle 30.05.11, 10:58
      Porównanie Ameryki Busha i Ameryki Obamy byłoby może ciekawym zabiegiem. Ale jeśli tę pierwszą definiujemy jako wojnę w Iraku i mccarthyzm, a tę drugą jako dobrych antyrasistów, to stajemy się żałośni.

      Wstyd, redaktorze Żakowski
    • tzo5 Obama w kraju Busha 30.05.11, 11:11
      W postnowoczesnym świecie często jeszcze nie rozumiemy, że coraz więcej ludzi ma/może mieć coraz bardziej zróżnicowane swoje zdania/opinie. I to nie tylko w odniesieniu do tych różnych stanów w USA, ale także tu, w naszym kraju. Pogodzić się z tym i żyć w takim świecie to kwestia wykształcenia/wychowania. Przecież nie chcemy/nie dążymy do kolejnych "sprawiedliwych wojen"/rozrób!
    • unleashed Dyletant Żakowski błysnął formą jakiej 30.05.11, 11:38
      dawno u niego nie widzieliśmy. Na jednej szalce Nowy Jork, Bosto i SF - na drugiej Teksas,
      w jednym worze czarni i żydzi, w drugim źli biali. Otóż Michnikoidzie - to właźnie żydzi są największymi rasistami w Ameryce - to u nich od dziecka wpaja się młodym żydom, że nieżydzi są gorsi od żydów, zaś czarni to zwierzęta. Michnikoidowi wydaje się, że wielkie miasta to tacy jak on lewacy, zaś preria to oszołomy spod znaku Rydzyka. Michnikoid, nie rozumie, że wizja świata kreowana przez GW to rzadko kiedy prawdziwy obraz świata, a już na pewno USA to nie Polska.
    • polakzidaho Obama w kraju Busha 30.05.11, 19:19
      Artykuł zawiera dosyć naiwną wizję politycznego stanowiska Obamy, który w dużym stopniu kontynuuje politykę swojego poprzednika, wbrew swoim obietnicom, którym się Barak Obama cynicznie sprzeniewierzył, albo je wprost łamiąc (np. obietnica zlikwidowania ohydy Guantanamo), albo zamieniając je w kompletną trawestację (np. reforma ubezpieczeń zdrowotnych, bez opcji publicznie finansowanego zbiorowego ubezpieczenia, zmuszająca obywateli do zakupienia – po niebywale wygórowanej cenie – niewiele wartej polisy oferowanej przez którąś z kompanii, dzięki którym USA mają najgorszy system opieki zdrowotnej wśród rozwiniętych państw). Obama przedłużył rujnujące dla finansów publicznych obniżki podatków dla najbogatszych, kontynuował i rozwijał wojnę w Afganistanie, kontynuuje bezprawne działania w Pakistanie; utrzymuje działający poza i ponad prawem system „walki z terrorem”. Ma pogardliwe nastawienie do legalizacji marihuany, której zakaz jest absurdem społecznym i przyczyną tego że USA mają najwięcej na świecie więźniów i skazanych (w liczbach bezwzględnych i procentowo). Co najgorsze, Obama zaakceptował w pełni republikańskie przesłanie, że USA nie mają pieniędzy na socjalne potrzeby (pieniądze są, tyle że w posiadaniu najbogatszego jednego procenta plutokratów, którzy zwiększyli swój stan posiadania, po 30 latach cięć podatkowych, z 20 do 40% społecznego majątku). Procentowo, w USA przybywa równie wiele bilionerów, co biedaków...
      Obama stroi się w reformatorskie piórka, ale jest wiernym sługą imperium - tyle że prezentuje się i przemawia bez porównania lepiej od nieszczęsnego Busha. Miał gigantyczną szansę zrobienia czegoś pożytecznego, i nie kiwnął palcem w bucie, żeby z niej skorzystać. Wystarczy spojrzeć na galerię jego doradców ekonomicznych - ludzi, którzy z jednym czy dwoma wyjątkami (takimi jak Volcker, szybko zresztą odstawiony na bok) byli architektami zapaści ekonomicznej. A los ubogiej czarnoskórej ludności obchodzi Obamę tyle, co zeszłoroczny śnieg.
    • joseph.007 Obama w kraju Busha 30.05.11, 20:02
      Podobnie jak wielu Polakom zapewne trudno było (i pewnie trudno jest) zrozumieć, co Marian Turski robił u boku Martina Luthera Kinga, dlaczego właściwie czarni tak bardzo się uparli, żeby siadać na tych samych miejscach w autobusie co biali i jakie to miało znaczenie dla młodego dziennikarza z Polski, który przeżył Auschwitz.

      Co red. Turski tam robił, to akurat dobrze wiadomo - zbierał materiały dla "Polityki", w której następnie mieszkańcy rządzonej przez komunistów Polski mogli przeczytać pełne zgrozy artykuły na temat tego, jak potworny jest los Murzynów w USA; np. jak to nie wolno im pracować w wielu zawodach, podróżować, uczyć się ani mieszkać gdzie chcą, nie wolno im nawet - o zgrozo! - wybierać sobie w głosowaniu takich władz jakie by chcieli, a za próbę mówienia głośno o tym braku wolności policja bije ich i zamyka do więzień... Zapewne niejeden czytający to obywatel PRL z ogromnym wzruszeniem powitał gorące apele o wolność demonstracji antyrządowych (w USA) i dziękował w duchu opiekuńczym władzom, że paszport do tego zamorskiego piekła wydają tylko rozmaitym Turskim czy Broniarkom, a porządny obywatel nie musi dzięki temu jeździć do tego rasistowskiego piekła :-/
    • halflitra Niestety to co łączy Wałęsę i Kaczyńskiego to 31.05.11, 12:59
      lejąca się znich bufonada połączona z głupotą, a wszystko to zaprawione odrobiną sprytu i dużą dawką cynizmu. Chociaż będę bronił Wałęsy przd Kaczyńskim, Cęckiewiczami i innymi podobnymi kanaliami, nie przestanę uważać (a tak jest od momentu gdy zobaczyłem go z tym idiotycznym piórem), że to po prostu głupek, który dostał od losu dużo więcej niż zasługuje i w najmniejszym stopniu nie wykorzystał tego co dostał dla własnego rozwoju. Słuszne wydaje się traktowanie go z podszytym drwiną pobłażaniem, poniważ traktować serio go się nie da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka