tanczacy.z.myslami 01.06.11, 17:06 "żeby w kioskach (...) pisma pornograficzne nie stały obok "Misia", "Płomyczka" Przecież w kioskach zawsze koło "Misia" i "Płomyczka" leżał jakiś "świerszczyk" :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
red_adidas Taaa....? 01.06.11, 17:13 Moim zdaniem trzeba wyemigrować z tego kraju..., wtedy będzie "ludzi" stać na potomstwo. A na razie liczcie na Wałęsę.:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecprac Po co dzieci? 01.06.11, 22:40 Ok, zgoda że dzieci powinny być chronione przed pornografią i fajnie że grupa ludzi podjęła takie działania. Natomiast wypowiedz, że antykoncepcja to egoistyczne pójście na łatwiznę jest okropna. Ten człowiek nie rozumie, że ludzie mają prawo nie wieżyć w jego Boga i układać sobie własne życia zgodnie z własnymi sumieniami. Chcą mieć kontrolę nad ilością swych dzieci a nie "powierzać tej sprawy Bogu" bo na tym polega wg mnie odpowiedzialność, że podejmuje się decyzje bazując na faktach a nie na wierzeniach. Ciekawe ilu księży i biskupów w przypadku ciężkiej choroby poprzetaje na modlitwie oddając swe życie w dobre ręce Pana a ilu wykorzystuje swe znajomości aby jak najszybciej załatwić sobie zabieg wskakując w kolejce przed bliźnimi. Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 02.06.11, 00:54 Przecież powiedział dość jasno, że należy do osób dobrze sytuowanych. A jego odpowiedź na pytanie "A co powinno się twoim zdaniem zdarzyć, żeby ludzie chcieli mieć więcej dzieci?" (- Więcej radości wśród tych, którzy je mają) wskazuje, że takie drobnostki jak pieniądze, mieszkanie, poczucie bezpieczeństwa materialnego i stabilność zawodowa - niestety nieczęste w naszym społeczeństwie - nie przychodzą mu do głowy jako warunek konieczny. Polityka państwa też schodzi na dalszy plan. Facet sprawia wrażenie kolejnego bogatego katolika prezentującego naiwną wiarę w to, że radością i miłością bożą to i wyżywić się można, i dzieci wykształcić, i na emeryturę uskładać. Ale tak może myśleć tylko człowiek, którego STAĆ na niestosowanie antykoncepcji. Ten tekst o egoizmie, jakim rzekomo jest antykoncepcja, powinien zachować dla grona swoich bogatych przyjaciół, bo częstowanie nim wszystkich czytelników (o różnych dochodach i stanie posiadania) jest ździebko niesmaczne. Ciekawe, jaką receptę ma dla ubogich małżeństw albo dla tych, których nie stać na kolejne dziecko. Jako żarliwie wierzący to chyba tylko abstynencję seksualną może zaproponować, bo antykoncepcja zła, aborcja to już w ogóle zbrodnia, a ludzie nie chcą się radować trzecim lub czwartm dzieckiem przy dochodach 3000 tys. No to co? Koniec z seksem? Czy jakieś warsztaty z radości życia? Odpowiedz Link Zgłoś
loberod Re: Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 02.06.11, 01:19 Tu nie chodzi tylko o pieniądze i zamożnosc. Antykoncepcja to prawo do decydowania i planowania własnego życia. Poza tym zgadzam się. Ten człowiek to zenada. poza jakakolwiek merytoryczną dyskusją. Wstyd po prostu, że takie półgłówki wypowiadają sie publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodaemerytka Re: Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 02.06.11, 12:18 loberod napisała: > Tu nie chodzi tylko o pieniądze i zamożnosc. Antykoncepcja to prawo do decydowa > nia i planowania własnego życia. Poza tym zgadzam się. Ten człowiek to zenad > a. poza jakakolwiek merytoryczną dyskusją. Wstyd po prostu, że takie półgłówki > wypowiadają sie publicznie. ===================================================== Uwierzyc trudno Radio Maryja "przespalo" sprawe, czy to jeden z jego sluchaczy "pomaga" ludziom "imponowac" glupota ? Swiat jet przeludniony ! Nie ma komu wykarmic glodnych dzieci ! S L E P C Y ! Oczzywiscie kosciol zarabia na tym: chrzty,komunie,sluby nie mowiac o pogrzebach ! Przestancie "dofinansowywac" te instytucje. "Zloto" kapie z ornatow. Dzieci sa ogromna radoscia jesli ma sie dla Nich czas, milosc, srodki utrzymasnia. Takich jest niewielu. Sek w tym, ze Ci najbiedniejsi maja Ich najwiecej ! Chodz glodne spac, wyrastaja na psychicznie pokrzywdzonych ludzi i czesto "ladujas" na ulicy. Zal tych biednych dzieci, ktore niczemu nie zawinily, a ponosza konsekwencje niedojrzalych ludzi niby-doroslych ! Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Re: Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 02.06.11, 14:23 > Dzieci sa ogromna radoscia jesli ma sie dla Nich czas, milosc, srodki utrzymasn > ia. > Takich jest niewielu. Sek w tym, ze Ci najbiedniejsi maja Ich najwiecej Tak, to prawda. Ale sporej części ludzi tego nie wytłumaczysz. Nie wytłumaczysz tym, którzy mają pracę, że dobrze byłoby pomóc tym, którzy jej od lat nie mogą znaleźć. A nawiedzonym katolikom nie wytłumaczysz, że dobrze byłoby zrefundować choć w części skuteczną antykoncepcję tym, których nie stać na dzieci albo tym, którzy ich nie mogą mieć. Nie przedrzesz się z argumentem, że czasem lepiej usunąć ciążę, niż rodzić niechciane, skazane na złe życie dziecko. Lepiej dla nas wszystkich! Zbyt wielu ludzi po prostu NIE UMIE wejść w cudze położenie. Takie ograniczenie wyobraźni to jakaś skaza moralna i intelektualna, która trapi to społeczeństwo. Dopiero gdy nieszczęście ugryzie w tyłek takiego delikwenta, staje się bardziej elastyczny w swojej wizji - czy to dotyczącej cudzej seksualności, planów życiowych, czy polityki państwa. Dopóki jego stać na dzieci, prezerwatywy to egoizm. Dopóki jeleń ma pracę, zasiłki to niepotrzebny balast dla budżetu, a dopóki jest zdrowy, wszystkie renty są wyłudzane. Nasze społeczeństwo to w dużej mierze zbiór egoistycznych, egocentrycznych i apodyktycznych w tym swoim egocentryzmie jednostek. Ludzi, którzy w nosie mają cudze dobro, bo w ogóle nie widzą związku pomiędzy cudzą jakością życia i jakością życia własnego. I tutaj dający wywiad się wyróżnia - to człowiek, któremu się chce zrobić coś dla innych. Bardzo fajnie, że on i jego znajomi zorganizowali się i wywalczyli przyzwoite postępowanie firm i kioskarzy, ale czy nie można było darować sobie tych ostatnich pytań i odpowiedzi trącących włażeniem innym ludziom z buciorami do życia i łóżka? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 03.06.11, 16:46 > Bardzo fajnie, że on i jego znajomi zorganizowali > się i wywalczyli przyzwoite postępowanie firm i kioskarzy, ale czy nie można by > ło darować sobie tych ostatnich pytań i odpowiedzi trącących włażeniem innym lu > dziom z buciorami do życia i łóżka? Widać, nie mozna było. A to z kolei rodzi podejrzenia, że nie dobro dzieci było motywej tej akcji. Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Nie ma chleba? To dlaczego nie jedzą ciastek? 02.06.11, 23:24 religia ogłupia. katolicka - ogłupia podwójnie. jeśli ktoś wierzy we wzajemnie sprzeczne (nie mówię już o sprzeczności z nauką) brednie, to jak może racjonalnie decydować o swoim życiu?! Odpowiedz Link Zgłoś
vitek_1 Po co dzieci? 01.06.11, 22:53 Wyjaśniam że w W. Brytanii weryfikuje się pełnoletność w ten sposób że trzeba podać numer karty kredytowej. Kartę może otrzymać tylko osoba pełnoletnia. A jak ktoś jest pełnoletni i nie ma karty? To musi sobie wyrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodaemerytka Re: Po co dzieci? 02.06.11, 12:47 Tak "wszystko mozna zniesc prucz jaja,jak ktos napisal reposte"! Zrobilam juz jeden wpis. Musze zrobic drugi a propos tych slawnych Polakow ! Co za megalomania ! Polacy sa niepoprawni !Maja sie, za cos wiecej niz w zasadzie sa. Gdyby powiedizal Kopernik,Chopen Maria Sklodowska, ale wymienia nazwiska, ktore nie sa znane na Swiecie to juz choroba ! Dlaczego Polakow ma byc wiecej ? Polacy powinni sie wiecej uczyc, a mniej chwalic ! Przy tym wszystkim wiedza, ze gdzies w swiecie dziala cos takiego, jak spoleczne dzialanie. W sumie namawiaja nas po latach KOMUNY do KOMUNY ! P o w od z e n i a, ale nie we bezmysnym plodzeniu dzieci ! Swiat jest przeludniony ! Nie ma komu wykarmic tych dzieci, ktore zyja w nedzy ! Nakarmijcie te glodne,biedne a potem naamawiajcie do przyrostu. obawiam sie,ze problem glodu dopiero nadchodzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
watersnakes2 Re: Po co dzieci? 03.06.11, 06:30 Ci slawni Polacy tez mnie rozbroili, inna sprawa ze Kwasniewski mowil o XX wieku, a z Polakow ktorych wymienilas mlodaemerytko tylko Skłodowska sie kwalifikuje. > Nakarmijcie te glodne,biedne a potem naamawiajcie do przyrostu. obawiam sie,ze > problem glodu dopiero nadchodzi ! oj tam, wszyscy wiemy ze latwiej jest namawiac do plodzenia dzieci, niestosowania antykoncepcji czy donaszania ciazy niz zajmowac sie juz narodzonymi maluchami... Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 03.06.11, 11:38 Przeludnienie występuje w Bangladeszu , miejscowo w Indiach ale nie w Polsce. Ludnośc Polski się kurczy więc przeludnienie Polski nie dotyczy. Produkcja odpowiedniej ilości żywności też , w PL ,nie stanowi problemu.Przydałoby się więc trochę więcej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
randim Re: Po co dzieci? 03.06.11, 12:01 Ile dokładnie tych dzieci by się przydało jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 03.06.11, 12:58 "> Ile dokładnie tych dzieci by się przydało jeszcze? " Tyle, by osiągnąc przeciętnie ok. 2 ,1, - 2,2 dziecka na kobietę :) Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Re: Po co dzieci? 03.06.11, 13:31 No i po co? Miejsc pracy od tego przybędzie? ZUS cudownie ozdrowieje? Czy może Niemcom przyda się jeszcze kilka milionów opiekunów dla starców? Oprócz ilości jeszcze jakość się liczy. I perspektywy dla tych dzieci. Jakie perspektywy widzisz przed tymi, które się już rodzą? Zmywak brytyjski? Emerytura w wysokości 300 zł w Polsce jak się poszczęści? Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 03.06.11, 15:37 No i po co? Miejsc pracy od tego przybędzie? Tak , oczywiście , natomiast jeśli ludzi będzie ubywac to pracy też nie przybędzie ZUS cudownie ozdrowieje? Może nie cudownie ozdrowieje alełatwiej będzie utrzymac emerytów , zapewnic funkcjonowanie kraju (no bo bez ludzi w tzw. sile wieku to raczej trudno) Czy może > Niemcom przyda się jeszcze kilka milionów opiekunów dla starców? Oprócz ilości > jeszcze jakość się liczy. I perspektywy dla tych dzieci. Jakie perspektywy widz > isz przed tymi, które się już rodzą? Lepsze niż przed tymi co urodzili się w latach 50 , 60 , 70, 80 ... Zmywak brytyjski? Może polski ? Pracy wystarczy dla każdego chętnego - trzeba tylko jej tak nie opodatkowywac , a przybędzie stanowisk pracy Emerytura w wysokości 30 > 0 zł w Polsce jak się poszczęści? O emeryturę trzeba będzie samemu zadbac niestety - dlatego właśnie że brakuje dzieci. Są na to sposoby , tylko trzeba o tym pomyślec odpowiednio wcześniej , a nie w wieku 55 - 60 lat Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Re: Po co dzieci? 03.06.11, 16:41 "Tak , oczywiście , natomiast jeśli ludzi będzie ubywac to pracy też nie przybędzie". To wytłumacz mi, skąd to nasze bezrobocie i emigracja za chlebem do pracy poniżej kwalifikacji. No przecież jeśli system miałby dążyć do homeostazy (przybywa ludzi -> zaraz przybywa miejsc pracy), nigdy takich problemów by nie było. Wszyscy byśmy tu sobie żyli jak u Pana Boga za piecem. "Może nie cudownie ozdrowieje alełatwiej będzie utrzymac emerytów , zapewnic fun > kcjonowanie kraju (no bo bez ludzi w tzw. sile wieku to raczej trudno)" Nie, nie będzie łatwiej. Nawet min. Fedak zauważa, że obecny system emerytalny jest absolutnie niedostosowany do zmian na rynku pracy. Praca z etatowej i gwarantowanej zamieniła się w serię mniej lub bardziej legalnych kontraktów lub wykonywania dzieła, a wśród etatowców ciągłości zatrudnienia już raczej nie będzie. Zmieniły się czasy, zmienił się rynek, ale system pozostał ten sam. Reguły obowiązują te same. Co to oznacza? Oznacza to bardzo dużą niepewność bezpieczeństwa finansowego na obecnych dorosłych na starość. Jeśli się zaczną mnożyć tak, jakbyś chciał, to ich dzieci najprawdopodobniej w dorosłości zamienią się w niewolników, którzy będą musieli zarabiać nie tylko na siebie, ale i na głodujących rodziców - a długość życia (a więc starości i długości trwania chorób przewlekłych, upośledzających sprawność) się wydłuża. Już dziś pewnie niektórzy świadomie płodzą dzieci, żeby mieć kogoś do pomocy na starość, ale to jest działanie po prostu niemoralne. Drugi problem: szacuje się, że ponad połowa obywateli żyje poniżej minimum socjalnego. Co trzecie dziecko żyje w biedzie. Jak wyobrażasz sobie skutki wpływu wzrostu dzietności na jakość życia dzieci przy polskim średnim poziomie życia. Nie żyjemy w czasach, kiedy to machaniem łopatą można sobie byt zabezpieczyć. Teraz nawet wykształcenie niczego nie gwarantuje (to znowu skutek splotu szeregu czynników, także demograficznych). Po co produkować ludzi skazanych na bytowanie na dolnych szczeblach drabiny społecznej? Gdyby Polska miała jeszcze dobry system opieki społecznej, ale my tu mamy amerykę południową w środku Europy. Króluje zasada "każdy sobie, a kto się da, ten frajer". I wracając do rynku pracy, żeby mieć emeryturę, jeszcze trzeba pracować i płacić składki. Dzisiaj według szacunków przy ogólnie bardzo niskim poziomie zatrudnienia osób w wieku produkcyjnym, jedna trzecia pracuje na umowy śmieciowe. Uważasz, że spłodzenie większej liczby chętnych nawet na pracę w takich marnych warunkach poprawi losy Polski? "O emeryturę trzeba będzie samemu zadbac niestety - dlatego właśnie że brakuje d > zieci." Niestety praktyka wskazuje, że o to, o co trzeba samemu zadbać, gros ludzi nie zadba. Z różnych powodów - niektórzy z powodu nieodpowiedzialności, a inni z powodu braku środków. I ktoś będzie ich musiał utrzymać. Będzie to państwo, bo pozostawienie takich grup samym sobie doprowadzi do wielkich niepokojów społecznych. No i powiedz mi jeszcze, jak wyobrażasz sobie jednoczesne płodzenie 2-3 dzieci na parę, kredyt, pracę za pensję niższą niż średnia krajowa (bo olbrzymia większość pracujących średniej nie osiąga, zwłaszcza dotyczy to młodych, a więc potencjalnych rodziców), płacenie składek (chociaż medycznych) i odkładanie (sensowne) na starość na własną rękę. Mówisz o dwojgu dzieciach na kobietę, więc musisz mieć wizję dla całości społ., a nie dla najbogatszych, bo taki wzrost uda się zapewnić tylko zachęcając wszystkich do rozrodu. A zachęcanie wysławianiem rodzicielstwa (jak udzielający wywiadu) jest tylko śmieszne. Przede wszystkim warunki ludziom trzeba stworzyć. I już sami się o przyrost zatroszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 03.06.11, 18:37 To wytłumacz mi, skąd to nasze bezrobocie i emigracja za chlebem do pracy poniż > ej kwalifikacji. To raczej emigracja za samochodem , plazmą itp. Chleba ci u nas dostatek. Mam tu zrobic wykład na temat : " 500 lat rozwoju Wielkiej Brytanii i Polski czyli dlaczego angielski pracownik zarabia więcej niż polski anno 2011 "? To temat na książkę. Nie, nie będzie łatwiej. Nawet min. Fedak zauważa, że obecny system emerytalny > jest absolutnie niedostosowany do zmian na rynku pracy. Nie wiem , co ta niewiasta zauważa , lub nie . Obecny system emerytalny jest z pewnością skazany na bankructwo inaczej mówiąc posypie się jak domek z kart (im mniej dzieci będzie tym szybciej to nastąpi). Ale to nastąpi tak czy inaczej . Ważne jest to co zrobimy potem , jaki system wprowadzimy , czy będziemy starac się "reanimowac" tego trupa czy zdecydujemy się na nowe rozwiązania (ogólnie mówiąc - więcej wolności,odpowiedzialności za siebie , mniej socjalizmu - to też temat na książkę więc tylko sygnalizuję). Co by nie było - lepiej dla nas, jeśli wtedy w Polsce będzie więcej młodych ludzi ,niż emerytów. Jeśli się zaczną mnożyć tak, j > akbyś chciał, to ich dzieci najprawdopodobniej w dorosłości zamienią się w niew > olników, którzy będą musieli zarabiać nie tylko na siebie, ale i na głodujących > rodziców Kto mówi mnożyc ? 2-3 dzieci na rodzinę to zwykła zastępowalnośc pokoleń a nie jakieś mnożenie się bez opamiętania. (A kto będzie karmił tych głodnych bezdzietnych ?) Drugi problem: szacuje się, że ponad połowa obywateli żyje poniżej minimum socj > alnego. Co trzecie dziecko żyje w biedzie Wiesz , nie wiem jak to jest liczone i co kto uważa za minimum socjalne. To sobie można arbitralnie uznac i wyliczyc co się chce. Mam dzieci i po prostu nie wierzę w te wyliczenia. Co trzecie dziecko ? to znaczyłoby że co trzeci kolega moich dzieci nie dojada albo jakoś bieduje. Mam w końcu oczy i nic takiego nie widzę. Więc gdzie są te wielkie obszary biedy ? A znam sytuację w rejonach 24% bezrobocia i nawet tam dzieciaki mają co jeśc i w co się ubrac (patologiczy margines oczywiście występuje wszędzie ale to nie 33%) . Według punktu widzenia np. Norwegii albo Kuwejtu to może i ponad dwie trzecie ludzi u nas bieduje. Po co produkować ludzi skazanych na bytowani > e na dolnych szczeblach drabiny społecznej? No rzesz - od razu skazanych na dolne szczeble ... jakby nie można było wejśc te dwa szczebelki wyżej . Mam w rodzinie człowieka z samego "dołu społecznej drabiny" - właśnie patologia , alkohol ...itp. Jest na wysokim stanowisku w firmie chemicznej, b.dobre pieniądze itd - lepiej żeby się nie urodził ? I wracając do rynku pracy, żeby mieć emeryturę, jeszcze trzeba pracować i płaci > ć składki. Dzisiaj według szacunków przy ogólnie bardzo niskim poziomie zatrudn > ienia osób w wieku produkcyjnym, jedna trzecia pracuje na umowy śmieciowe. Uważ > asz, że spłodzenie większej liczby chętnych nawet na pracę w takich marnych war > unkach poprawi losy Polski? Żeby na starośc miec co jeśc trzeba coś odłożyc. Albo pozwalac żeby to robiło za Ciebie państwo , ponad połowę rozdając innym. I TO ,KURNA, TRZEBA ZMIENIĆ ! A kto to zrobi : armia emerytów czy raczej młodych ludzi ? Niestety praktyka wskazuje, że o to, o co trzeba samemu zadbać, gros ludzi nie > zadba. Z różnych powodów - niektórzy z powodu nieodpowiedzialności, a inni z po > wodu braku środków. I ktoś będzie ich musiał utrzymać. Będzie to państwo, bo po > zostawienie takich grup samym sobie doprowadzi do wielkich niepokojów społeczny > ch. Każde niepokoje społeczne kiedyś się kończą , bo ile się można niepokoic ? Tydzień , miesiąc , pół roku ? Potem ludzie wracają do chaty i idą do roboty (popatrz na kryzys argentyński, rosyjski itp.) No i powiedz mi jeszcze, jak wyobrażasz sobie jednoczesne płodzenie 2-3 dzieci > na parę, kredyt, pracę za pensję niższą niż średnia krajowa (bo olbrzymia więks > zość pracujących średniej nie osiąga, zwłaszcza dotyczy to młodych, a więc pote > ncjalnych rodziców), płacenie składek (chociaż medycznych) i odkładanie (sensow > ne) na starość na własną rękę. Teraz to już w ogromnym skrócie , bo muszę wracac do dzieciaków :)) : Państwo bierze od Ciebie na wojo , gliniarzy i MAŁĄ (!!!) administrację i starczy . Resztę dostajesz na rękę i kupujesz so co potrzeba a jak masz dzieciarnię to ci zabierają jeszcze mniej niż nie-dzieciatym A że potrzeb masz co i rusz to ludzi do ich zaspokojenia potrzeba co rusz i więcej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Re: Po co dzieci? 03.06.11, 23:29 Nie widzisz sprzeczności w tym, że na dane o tym, jak jest, odpowiadasz tym, w co wierzysz (biedy nie ma, bo ty jej nie widzisz, a nie wiesz - i nie sprawdzasz - jak się ją mierzy) i tym, jak chciałbyś, żeby było (jak powinno być, żeby było dobrze - oczywiście twoim zdaniem). A jednocześnie mówisz o konieczności rozmnażania się wszystkich lub prawie wszystkich obywateli w wieku reprodukcyjnym już dzisiaj, w warunkach, jakie są obecnie, a nie jakie chciałbyś w Polsce widzieć. To jest myślenie życzeniowe, które do niczego nie prowadzi. Pytania dotyczyły rzeczywistości zastanej, a nie wymarzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 06.06.11, 10:30 A jednocześnie mówisz o konieczności ro > zmnażania się wszystkich lub prawie wszystkich obywateli w wieku reprodukcyjnym > już dzisiaj, w warunkach, jakie są obecnie, a nie jakie chciałbyś w Polsce wid > zieć. Dokładnie - jeśli "wypadną" ze dwa pokolenia to nie będzie żadnej wielkiej przyszłości dla prawie nikogo. Poza tym wolę określenie : odpowiednia liczba urodzin czy coś takiego , ludzie to jednak nie kurczaki. Odpowiedz Link Zgłoś
ichniomjek Re: Po co dzieci? 06.06.11, 12:10 Dokładnie, ludzie to nie kurczaki, dlatego też nie będą się rozmnażać (ludzie się rozmnażają, to normalne określenie) przy niesprzyjających warunkach po to, żeby "ratować" (ten ratunek jest bardzo wątpliwy) gospodarkę albo produkować liczbę Polaków uważaną przez demografów i polityków za odpowiednią. To głoszenie, że powinniśmy się rozmnażać mimo wszystko i nieprzyjmowanie do wiadomości ograniczeń poszczególnych rodzin, a także uwarunkowań systemowych wskazujących, że taki przyrost może być wielkim nieszczęściem szczególnie dla tych dzieci przyrost tworzących, przypomina traktowanie ludzi jak zwierzęta hodowlane. Przy powoływaniu na świat nowych istnień trzeba mieć na względzie przede wszystkim jakość ich życia, a nie własnego, nie stan gospodarki czy liczebność narodu. Właśnie dlatego - bo ludzie to nie kurczaki. To już nie tylko kwestia gospodarki, ale moralności. O tym aspekcie rozmnażania się zupełnie zapomina. Dokładnie - jeśli "wypadną" ze dwa pokolenia to nie będzie żadnej wielkiej przy > szłości dla prawie nikogo. Co to znaczy "wypadną"? Przecież ludzie wciąż rodzą dzieci. I co według ciebie się stanie, gdy te pokolenia wypadną? Wymrzemy? Przypominam, że żyjemy w czasach maszyn i komputerów, co oznacza nieustanną redukcję miejsc pracy (przy ograniczeniu uprawnień pracowników i wysokości pensji oraz jednoczesnym wzroście godzin pracy, co oznacza po prostu pogorszenie jakości życia pracowników - potwierdzone badaniami nad jakością życia pracowników w USA, a trend to niestety uniwersalny), a system emerytalny już jest niedostosowany do rynku pracy. Będzie tak samo niewydolny przy pełnej zastępowalności pokoleń, jak i bez niej. Wzrost liczby ludzi bez fundamentalnych zmian systemu, w którym żyjemy, najwyżej pogłębi jego problemy, nie przynosząc jakichś wielkich korzyści. To system trzeba dopasować do okoliczności, a nie wkładać do głów ludziom, którzy ledwo wyrabiają już teraz, że powinni mieć jeszcze więcej dzieci, jeszcze więcej pracować, żeby zarobić tyle, żeby te dzieci utrzymać i zapewnić im co najmniej niezły start w dorosłość. Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 06.06.11, 13:37 Wzrost lic > zby ludzi bez fundamentalnych zmian systemu, w którym żyjemy, najwyżej pogłębi > jego problemy, nie przynosząc jakichś wielkich korzyści. To system trzeba dopas > ować do okoliczności, a nie wkładać do głów ludziom, którzy ledwo wyrabiają już > teraz, że powinni mieć jeszcze więcej dzieci, jeszcze więcej pracować, żeby za > robić tyle, żeby te dzieci utrzymać i zapewnić im co najmniej niezły start w do > rosłość. Oczywiście , że system trzeba dopasowac niezależnie od liczby urodzin - już teraz obłożenie pojedynczych rodzin czy po prostu ludzi podatkami jest absurdalnie wysokie i pewnie dlatego nie decydują się na więcej dzieci. Przypominam, że żyjemy w czasac > h maszyn i komputerów, co oznacza nieustanną redukcję miejsc pracy (przy ograni > czeniu uprawnień pracowników i wysokości pensji oraz jednoczesnym wzroście godz > in pracy, co oznacza po prostu pogorszenie jakości życia pracowników - potwierd > zone badaniami nad jakością życia pracowników w USA, a trend to niestety uniwer > salny), a system emerytalny już jest niedostosowany do rynku pracy. Co do systemu emerytalnego to pełna zgoda. Ale postęp zawsze powoduje redukcję "miejsc pracy" . Społeczeństwo rolnicze zredukowało znaczne liczbę myśliwych, wynalezienie parowców liczbę marynarzy do obsługi żaglowców ,wynalezienie samochodu powodowało drastyczną redukcję kowali, stajennych, woźniców itd itd. Jednak w normalnej gospodarce powstają nowe dziedziny w których ludzie pracują . Trzydzieści lat temu nikt nie przewidywał ile to ludzi robic będzie "w internecie". Byle by tylko przedsiębiorczości nie dobic podatkami, bo przy odpowiednio wysokich to nic się nie opłaca robic (ale to już trochę inny temat choc z rozrodczością też związany). Moim zdaniem trudno zaakceptowac fakt , że przy tak wydajnym rolnictwie w jakby nie patrzec dośc rozwiniętym państwie przemysłowym jakim jest PL podatki były tak wysokie , iż jednej rodzinie nieraz trudno zakupic wystarczającą ilośc pożywienia dobrej jakości i odzieży dla siebie i np.trzech dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Po co dzieci? 04.06.11, 00:01 Tyle, ile się zmieści w 38-metrowym mieszkaniu jednopokojowym kupionym na 30-letni kredyt i przerobionym na dwa pokoje :). W tym drugim pokoju mieści się tylko łóżko (ale to nie problem, są piętrowe łóżka) i niewielka szafa. Dla teściowej, która przyjeżdża od czasu do czasu/regularnie pomóc przy dzieciach rozściela się barłożek na podłodze w "dziecinnym", a na dzień barłożek kładzie się na łóżko (tak jak pierzynę na drewnianych łóżkach po wsiach w ub.w.). Trzeci dzidziuś jest jeszcze malutki, więc może mieszkać z rodzicami, w salonie stołowo-sypialnym otwartym na kuchnię. Na dobrą sprawę to i dwa dzidziusie zmieszczą się u rodziców. Lekcje wszyscy będą odrabiać razem, przy dużym stole, jak to drzewiej bywało: zdrowo i rodzinnie (ups, mała poprawka: stołu w mieszkaniu nie ma, bo się nie zmieścił:rodzina je jak popadnie: tatuś w pracy (zresztą tatuś to tylko nocuje w domu, więc nie ma problemu z miejscem dla tatusia), małe dzieci przy stołeczkach, większe - przy "jamniku", najmniejsze na razie tylko ssie, a mamusia w ogóle nie je, tylko skubie, bo nie ma czasu. Lekcje więc dzieci będą robić na stołeczkach - można im kupić takie bajeranckie krzesełka ze składanymi blacikami spotykane w szkołach wyższych i językowych. A jak dzieciaki nieco dorosną, to się je wypuści na dwór i całe dnie będą spędzać na świeżym powietrzu, wiec i w mieszkaniu zrobi się luźniej. Zresztą i balkonik jest, i komóreczka, więc jest gdzie suszyć rzeczy, jest gdzie przechowywać zimowe ciuchy, nawet kuweta dla kota się zmieści i nocniki najmłodszych! Najważniejsza jest miłość rodzinna - nie rzeczy, nie przedmioty, tylko duża rodzina (gorzej, że coraz częściej tatuś wraca do domu pijany z tej biedy, i mówi, że flaki sobie dla dzieci wypruwa w tej robocie, a dzieci tylko wrzeszczą, a mamusia nie dość, że nie zarabia, to jeszcze nic nie robi tylko siedzi w domu i nawet nie chce z tatusiem sypiać, tylko wyzywa go co rano od choler). Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Po co dzieci? 02.06.11, 23:18 WTF is Faustyna Kowalska?! A co do antykoncepcji może dla p. Tomasza (lub jego żony) wygląd jest najlepszą antykoncepcją :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nameja Wojtyła i Wyszyński ok 03.06.11, 07:58 ale Faustyna? Ograniczona umysłowo nawiedzona fanatyczka. Jej poziom inteligencji był niewielki. Za to wizje i przywidzenia ogromne! Odpowiedz Link Zgłoś
wergh Po co dzieci? 03.06.11, 11:29 Bynajmniej nie jestem za rodziną 2+1, sami jesteśmy 2+3, ale rodzina otwarta na wszystkie dzieci mnie nie przekonuje. Mam przyjaciółkę, planowali troje dzieci, potem było i czwarte, zaraz piąte i po tym piątym mówiła, że już dość - jest ogromnie wyczerpana karmieniem, ciążami - mdłości przez 9 miesięcy itp., a porody to po prostu koszmar i piątka dzieci jej stanowczo wystarczy. I co? Mają siedmioro! Na razie przynajmniej. Bo mąż ją przekonał, że to egoistyczne rezygnować z boskiego prawa do rozmnażania i nie stosują antykoncepcji, nawet tej dopuszczanej przez KK. Bo dopuszczona jest w szczególnych przypadkach, a ich na dzieci stać. Facet co rano wsiada w auto i wraca na kolacje, a ona "nie pracuje" - tylko posiłki wydaje, do szkół odwozi, lekcje odrabia i ogarnia cale towarzystwo w wieku od 16 do 1 roku i zazwyczaj jest w ciąży. No i zamieszkali pod Józefowem, by dzieci miały blisko do ultrakatolickiej szkoły. Dla faceta to rzeczywiście świetny układ i oczywiście jak ten z wywiadu chwali się na prawo i lewo swym wielkim dorobkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczne_oko Najbardziej smakuje zakazany owoc 03.06.11, 11:29 A im bardziej cos jest zakazywane tym wieksze zainteresowanie wzbudza, Obecnie "świerszczyki" leża na półkach kiosków i sklepów i zainteresowanie jst mizerne. Ale jak pojawią się aktywiści od zakazów to sprzedaż skoczy w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_nielepszy facet plecie jak potłuczony ale w jednym ma rację 03.06.11, 11:57 najlepsze świadectwo tego, jak to dzieci = szczęście, dają ich rodzice. zapuszczeni, zdziadziali, otłuszczone matki polki z siatami zakupów, stare dziady ojcowie, których jedyną rozrywką jest molestowanie (takie czy inne) swoich córek, albo wypad z domu na 20h, byle tylko swojej rodziny nie widzieć. konsumpcja najniższych lotów papki telewizyjnej, bo na bardziej zaawansowaną po prostu nie ma siły. upodleni pracownicy, kredyty, kłótnie których podstawą jest brak pieniędzy i nieudany seks. a nieudany seks głównie przez zmęczenie pracą, zmęczenie dziećmi, zmęczenie więzieniem w jaki się samemu wpędziło (małżeńsko-etatowo-kredytowo-prokreacyjne). no ale jakiś dobrze sytuowany kolo to sobie może pitolić, i z nudów robić akcje antypornograficzne dla jakichś pisemek telewizyjnych, którego czytelnicy to kategoria "50+", bo każdy normalny sprawdza sobie program w internecie, alb w ogóle nie ogląda TV. facet, jak tak bardzo Cię boli patologia, to zajmij się facetami czującymi pociąg do własnych córek! 90% molestowania seksualnego (albo i więcej!) ma miejsce W RODZINACH! Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: facet plecie jak potłuczony ale w jednym ma r 03.06.11, 13:18 " facet, jak tak bardzo Cię boli patologia, to zajmij się facetami czującymi poci > ąg do własnych córek! 90% molestowania seksualnego (albo i więcej!) ma miejsce > W RODZINACH! " Większośc wypadków drogowych ma miejsce we własnych samochodach, więksośc wypadków domowych ma miejsce we własnej kuchni .... jest tyle do zrobienia ... Odpowiedz Link Zgłoś
jop-jop Re: facet plecie jak potłuczony ale w jednym ma r 03.06.11, 13:46 > " facet, jak tak bardzo Cię boli patologia, to zajmij się facetami czującymi pociąg do własnych córek! 90% molestowania seksualnego (albo i więcej!) ma miejsce > > W RODZINACH! " > Większośc wypadków drogowych ma miejsce we własnych samochodach, większość wypad > ków domowych ma miejsce we własnej kuchni .... jest tyle do zrobienia ... Dostrzeż pewną różnicę: większość wypadków i tych w samochodach i tych kuchennych ma miejsce wbrew woli sprawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: facet plecie jak potłuczony ale w jednym ma r 03.06.11, 15:50 jop-jop napisała: > > > " facet, jak tak bardzo Cię boli patologia, to zajmij się facetami czując > ymi pociąg do własnych córek! 90% molestowania seksualnego (albo i więcej!) ma > miejsce > > > W RODZINACH! " > > Większośc wypadków drogowych ma miejsce we własnych samochodach, większoś > ć wypad > > ków domowych ma miejsce we własnej kuchni .... jest tyle do zrobienia ... > > Dostrzeż pewną różnicę: większość wypadków i tych w samochodach i tych kuchenny > ch ma miejsce wbrew woli sprawcy. Jasne , mi tylko chodziło o to , że facet zajął się akurat tym problemem bo uważał za ważny i mógł coś zdziałac na "swoim" terenie. Trudno żeby zbawiał nagle cały świat i zajmował się wszystkimi ważnymi problemami. On zajmuje się właśnie tym o czym mówił , inni zbierają znaczki , ratują ptaszki albo coś ....Nie można mu zarzucac ,że zajął się akurat tymi sprawami a nie molestowaniem córek przez ich ojców czy opiekunów itd. Nie można robic wszystkiego ... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_nielepszy zajął się tym, co wygodniejsze. 04.06.11, 00:38 to takie złe, takie podłe, takie niechrześcijańskie, występować przeciwko rodzinie, która jest instytucją świętą. każdy dba o rodzinę i kocha rodzinę, więc chociażby mówienie o rodzinnych patologiach jest bardzo ryzykowne. właśnie dlatego, przy całej obsesji na punkcie pedofilii (całkiem miejscami słusznej) o temacie wykorzystywania w rodzinie takie katolickie faceciki nie powiedzą NIC. a przynajmniej się z tym nie zetknąłem. jeśli jest jakaś osoba, duchowna czy świecka, co przy całym swoim zaangażowaniu religijnym walczy z ojcami i wujkami macającymi małe dzieci, to chętnie taką osobę poznam. nawet osobiście. pewnie na palcach jednej ręki można policzyć, na 38-milionowy naród. obłudnie katolicki, na pokaz, stawiający wielkie Jezusy, na pokaz, i co tydzień do kościoła, na pokaz, bo co sąsiedzi pomyślą, i walczący z pierdołami, na pokaz albo z nudów, a prawdziwe problemy nie rozwiążą się same. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Miało być o depresji demograficznej 03.06.11, 13:13 a jak zazwyczaj w rozmowie z fundamentalistą katolickim jest o tym, że wszyscy musza być fundamentalistami bo jak nie to ..... i po co ten artykuł? Odpowiedz Link Zgłoś
coelka Re: Po co dzieci? 04.06.11, 00:33 Po co dzieci zeby lidzkośc nie wymarła , chyba po to. Ludzie maja o wiele za duzo potomstwa , moze nie w europie ale ogolnie patrząc na swiat to jest nas 6 milirdów, popatrz inaczxej nie przez pryzmat europy, ale przez pryzmat całej płanety l udzkośc sie mnozy jak króliki prawie nik nie jest w stanie im sprostac. Tak trzeba na to patrzec anie wasko przez Polske czy europe tylko przez pryzmat gatunku chomo-sapiens i wtedy mamy w miare obiektywny obraż. Odpowiedz Link Zgłoś
masterpoint5 Re: Po co dzieci? 06.06.11, 10:24 Po co dzieci zeby lidzkośc nie wymarła , chyba po to. Ludzie maja o wiele za d > uzo potomstwa , moze nie w europie ale ogolnie patrząc na swiat to jest nas 6 m > ilirdów, popatrz inaczxej nie przez pryzmat europy, ale przez pryzmat całej pł > anety l udzkośc sie mnozy jak króliki prawie nik nie jest w stanie im sprostac. No dobra , ale powiedz to Hindusom czy Pakistańcom - oni nabijają "licznik" a nie Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Po co dzieci? 29.06.11, 16:31 "To z niego wyszli najlepsi ludzie XX wieku, że sięgnę po sztandarowe postaci: Wojtyła, Wyszyński, Faustyna Kowalska." Chyba na twoim prywatnym sztandarze, pod którym macasz córki, katomatole. Wałęsa, Wolszczan, Polański. Owsiak. Wcześniej Paderewski, Sikorski. Wojtyła może być ikoną dla katomatałów i bezmózgich owiec, Wyszyński to w ogóle jakieś nieporozumienie, a umieszczenia na liście niepoczytalnej mistyczki tylko dopełnia obrazu. Jeśli ten człowiek reprezentuje sobą Polskość Przez Wielkie Pfuj, to czas zacząć się starać o zmianę obywatelstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
malauchatka Po co dzieci? 28.07.11, 14:14 A ja przypominam sobie czas pod koniec lat 50-tych, gdy lansowano wręcz skrobanki oraz tzw świadome macierzyństwo, bo polaków miało być za dużo i co teraz...? Że nie ci ludzie? bzdura, to były poglądy głoszone z przyzwoleniem PAŃSTWA istniejącego do dziś. Obecnie sytuacja wygląda mniej więcej tak: - kołtuneria, sprzeciwia się wszelkim skrobankom, nawet tym uzasadnionym i co najgorsze sprzeciwia się uświadomieniu seksualnemu. - tzw. ludzie postępu i feministki(z całym szacunkiem bo część ich poglądów popieram), robią ze skrobanek naczelne hasło walki o prawo do brzucha itd - a tacy jak ja "szarzy ludkowie", co mają o tym bałaganie myśleć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś