Mazury: Cud nie tylko natury

30.08.11, 08:14
Ziemia wszędzie jest podobna, ważni są ludzie. A w województwie w-m ludzie są marni. Bez wizji. Władze samorządowe w osobie marszałka P. Protasa pokazały, jak marnotrawić czas i pieniądze stawiając na budowę lotniska w krzakach z firmą bez pieniędzy lub budowę zimnych term w Lidzbarku Warmińskim. Dodatkowo marszałek bez powodu zablokował budowę lotniska w Wilkowie k.Olsztynka prywatnemu przedsiębiorcy. Tak nigdy niczego się nie osiągnie. Mieszkańcy często wypowiadają się o nepotyźmie władz, bez znajomości pracy nie ma. Młodzi, wykształceni wyjeżdżają. Uniwersytet jest największym producentem bezrobotnych. Obwodnica Olsztyna nie powstanie, bo PO zabrało pieniądze. Drogi budują się mizernie, więc jest gwarancja, że "wymagający" klient ani latem, a tym bardziej zimą nie przyjedzie. Ten region nie ma szans na tzw. rozwój. A działania władz wskazują na to, że tak ma być zawsze. Władze realizują plan wyludnienia regionu. Pytanie: w czyim interesie? Tym bardziej, w kontekście planów wpuszczania do regionu Rosjan bez wiz, czyli m.in. takich, którzy tych wiz by nie dostali......
    • henryk-sikora recepta jest prosta... 30.08.11, 13:39
      Recepta jest prosta, dopóki nie będzie trasy szybkiego ruchu z Warszawy na Mazury oraz Trómiasta na Mazury to można zapomnieć o dynamicznym rozwoju tego regionu. A szkoda, bo mogłoby to być zagłębie turystyczne nr 1, nie tylko latem. Gdyby warszawiak miał możliwość dojazdu w niespełna dwie godziny wygodną drogą nad jeziora mazurskie to pół Warszawy by tam jeździło.
      • owrank jak wystartujesz w wyborach masz mój głos ! 30.08.11, 21:01
        ująłeś absolutne sedno rozwoju Polski poza 5-7 ośrodkami które i tak się rozwijają - DROGI i jeszcze raz DROGI to podstawa rozwoju "biednych" regionów Polski. Tak naprawdę ratunkiem dla polskiego morza tez są drogi, bo Bałtyk nadaje się tylko na weekendowe wypady z ewentualnym przedłużeniem o piątek i poniedziałek a nikt normalny z Warszawy w czasie weekendu nie przeznaczy 14 godzin na podróż w aucie (2 x7 w każdą stronę)
        • awatarnumer500 Re: jak wystartujesz w wyborach masz mój głos ! 30.08.11, 21:59
          przyłączam się: DROGI!!! Parę dni temu wracałem z Zakopca, który ma ten sam problem. Za długo się tam jedzie! Podobnie jest z innymi województwami po prawej stronie wisły, nie tylko z W-M. Przykładowo: z Rzeszowa do Warszawy jedzie się opłotkami średnio 5-6 godzin (zależy czym i czy zgodnie z przepisami).Pociągiem podobnie bo przez Kraków. Niestety kolejne rządy mają w dupie wschodnią część kraju - bez dobrej komunikacji, zaczynając od drogowej nic się nigdzie nic nie rozwinie.
          • era_matolkiewicza Byle nie do Zakopanego.Syf, kiła, mogiła i górale. 30.08.11, 23:11
            • myslacyszaryczlowiek1 Przykład Grecji pokazuje 31.08.11, 02:16
              Że z turystyki nie da się wyżyć. Dlatego te wylęgarnie komarów = jeziora należy zmeliorować i osuszyć. Wybudować kopalnie i wydobywać rudy tytanu. W tym rejonie są jedne z bogatszych złóż w świecie. Szkoda że Ruski za komuny nie zarządziły budowy kopalni. Tytan był im potrzebny do budowy łodzi podwodnych.
          • kukuryku20 Droga do Zakopanego 31.08.11, 06:30
            W przypadku Zakopanego brak wygodnego dojazdu to wina samych górali - w końcu to oni zablokowali budowę zakopianki.
        • jasmin33 Re: jak wystartujesz w wyborach masz mój głos ! 31.08.11, 07:00
          A co nam po zielonych warszawiakach ? Chamstwo z butą zmieszane . Jak najmniej dróg , skoro ma być to siódmy cud Świata .
      • feurig59 Re: recepta jest prosta... 30.08.11, 22:08
        Chwała, że w tej cudnej krainie nie powstaje żadna "trasa". Mazury i tak są oblegane przez szarańczę. Osobiście wolę Suwalszczyznę - tam można odpocząć; także od szukających "wrażeń" turystów z Warszawy. :-)
        • babaqba Re: recepta jest prosta... 30.08.11, 22:21
          feurig59 napisał:

          > Chwała, że w tej cudnej krainie nie powstaje żadna "trasa". Mazury i tak są obl
          > egane przez szarańczę. (...)

          Ale ci szukający "wrażeń" (dlaczego w cudzysłowie?) turyści z Warszawy, po powrocie do siebie zapracowują na zasiłki z których żyje duża część mieszkancow tej "cudnej krainy". Zaś w czasie urlopu płacą rachunki w pensjonatach i restauracjach, z czego żyje pozostała część mieszkańców "cudnej krainy". Nie chcesz tam tak pogardliwie przez ciebie traktowanych warszawiaków? Zrezygnuj też z zasiłków i transferów socjalnych. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
          • feurig59 Re: recepta jest prosta... 30.08.11, 22:30
            babaqba napisała:

            > feurig59 napisał:
            >
            > > Chwała, że w tej cudnej krainie nie powstaje żadna "trasa". Mazury i tak
            > są obl
            > > egane przez szarańczę. (...)
            >
            > Ale ci szukający "wrażeń" (dlaczego w cudzysłowie?) turyści z Warszawy, po powr
            > ocie do siebie zapracowują na zasiłki z których żyje duża część mieszkancow tej
            > "cudnej krainy". Zaś w czasie urlopu płacą rachunki w pensjonatach i restaurac
            > jach, z czego żyje pozostała część mieszkańców "cudnej krainy". Nie chcesz tam
            > tak pogardliwie przez ciebie traktowanych warszawiaków? Zrezygnuj też z zasiłkó
            > w i transferów socjalnych. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

            Zasiłki to psi obowiązek dla tych, których wykluczył system wyścigu szczurów. Zasiłki w Polsce? Nie rozśmieszaj mnie tymi bredniami. W Polsce na dobrą sprawę nie istnieje żaden system zasiłkowy/socjalny porównywalny z czymkolwiek w cywilizowanej Europie
            Minimum na fizyczne przeżycie należy sią każdemu człowiekowi, czy pracuje, czy nie.
            Chcesz zasmradzać sobą Mazury - płać.:-)
            • wilczek1968 Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 30.08.11, 22:37
              ...a ty na to płać, warszawski frajerze.
              Takie macie podejście na tych mazurach. Do pracy i do tych, którzy was karmią. Ale to się skończy. Powstają autostrady (akurat w przeciwnym kierunku), mamy coraz więcej kasy i szybsze bryczki, pojedziemy sobie do Austrii, Chorwacji, Włoch. Bez łaski, mazurskie nieroby.
              • freeman00 Re: Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 30.08.11, 22:51
                a jeździj do samej hiszpanii, a od mazur wara!
                • feurig59 Re: Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 30.08.11, 23:15
                  :-)
              • alikmix Re: Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 30.08.11, 23:14
                i zabierzcie od razu wasze śmieci, które zostawiacie w rowach i lasach, bo szkoda wam gó...jady 10 zł za odbiór worka śmieci zapłacić. Warszawiacy, których matka trzy dni wołami do Warszawy jechała, żeby w metryczce urodzenia Warszawa było napisane, a teraz taka wiocha na wieś jedzie i szlachtę rżnie. Takich w przedwojennej Warszawie chomątami zwali !
                • staszek2770 Re: Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 24.01.12, 22:48
                  Posłuchaj no ty k.....e!!! , i owszem są turyści brudasy , ale to wy tam u siebie na wsi najbardziej trujecie jeziora , rzeki i lasy ! - kto spuszcza nieczystości prosto do wody? Warszawiak ? , Łodziak ? , czy wy popaprańcy mazurscy , kto wykarczował większość lasów wokół jezior żeby mieć więcej pola i łąki ? , no kto ? , a nawozy sobie spływają do wody i co ty na to . i jeszcze to złodziejstwo , buractwo i zakapiorstwo na każdym kroku , no kto okrada i wciąż wszczyna burdy z turystami wsioki ? , jak miałbym do was na te zasrane mazury pojechać , to bym musiał się mocno w głowę uderzyć - stać mnie na porządne wakacje a wsiorstwo omijam dalekim łukiem , niech wam nic nikt nie buduje i niech te wasze mazury chwastami zarosną buraki , no i te wasze ceny za tak zwane działki HA HA HA , za 200 do 300 tyś. zł są ładne domy w Chorwacji tuż nad Adriatykiem , czysto , bezpiecznie i nie kradną tak jak wsiowe chłopki , ja tak zrobiłem i się cieszę , mam zawsze słońce piękny , czyściutki i cieplutki Adriatyk zero bójek i kradzieży bo Chorwat potrafi docenić turystę , a z racji tego że kupiłem od nich chałupę , to jestem naprawdę serdecznie traktowany , nie jak obcy ale jak sąsiad , nie to co w PL. .
              • jasmin33 Re: Mówiąc krótko: robić nie mam ochoty... 31.08.11, 07:05
                wilczek1968 - ciekawa jestem z jakiej wiochy tobie słoma z butów wystaje ? Zapomniałeś o korzeniach? Wnoszę tak po twoim toku myślowym...
      • wilczek1968 Po co drogi? Ludzi i tak jest za dużo... 30.08.11, 22:15
        ...w stosunku do oferty i możliwości regionu.
        Już teraz turyści się duszą we własnym sosie, gastronomia nie wyrabia, kąpielisk brak, przystani brak, ryby w jeziorach brak itd.
        A poza sezonem... nie ma co robić, więc drogi, które są wystarczają. I tak prawie nikt nie przyjeżdża.
      • freeman00 już lepiej niech warsyfka trzyma sie z daleka 30.08.11, 22:44
        od mazur! tylk obrudzą i śmiecą!!! jeszcze moze wam kmioty autostradę wybudować zebyście mogli na mazury w 2 h dojeżdzać. Taki ch...!!!
        Mazury mają być czyste i dzikie ! a nie zasrane przez pseudo turystów z warszawy
        • henryk-sikora odpowiedź dla "freeman00" 31.08.11, 09:21
          Mazury maja być dzikie i 20% ludzi ma być na garnuszku zasiłku socjalnego, bo tacy idioci jak Ty uważają, że Mazury maja pozostać takie jak 200 lat temu.
        • duch_mariana Re: już lepiej niech warsyfka trzyma sie z daleka 31.08.11, 11:23
          > Mazury mają być czyste i dzikie ! a nie zasrane przez pseudo turystów z warszawy

          A wino marki Byk, Dzik, czy inny Tur ma być po 20 groszy, żebyś mógł je swobodnie w tej dziczy konsumować nie martwiąc się skąd weźmiesz na to fundusze skoro Warszawiaki już nie przyjeżdżają.
      • uutek Re: recepta jest prosta... 31.08.11, 09:46
        To nie do końca tak. Dojazd jest. Tylko nie bardzo jest się gdzie zatrzymać na noc. Jadąc z dzieckiem chcielibyśmy wynająć przyzwoity pokój (chodzi raczej o wielkość, wyposażenie może być z IKEI) z aneksem kuchennym - a takich ofert w rozsądnej cenie po prostu nie ma. Właściciele domów i pensjonatów mentalnie zatrzymali się w olatach 90-tych :(
      • kazik12groszy Re: recepta jest prosta... 26.01.12, 12:08
        zdecydowanie łatwa, szybka trasa to już połowa sukcesu. la mnie mazury są wyjątkowym miejsce, które gdyby ułatwić ludziom dojazd, tętniły by życiem przez cały rok
    • erte2 Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 14:04
      Przez długie lata pływałem po Wielkich Jeziorach - najpierw takim "drewniakiem", potem łódką z laminatu. Były czasy kiedy w środku sezonu na Śniardwach jak okiem sięgnąć nie widziało się żadnej łódki, a dzikie bindugi np. na Bełdanach były oazą ciszy i spokoju.
      Dzisiaj na Wielkie Jeziora już nie jeżdżę - za dużo tu hołoty na skuterach wodnych, motorówek z kilkusetkonnymi silnikami, najebanych "żeglarzy" na jachtach za grube tysiące. Dzisiaj jeżdżę gdzie indziej - i za cholerę nie powiem gdzie.
      • kmieniec Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 15:13
        Pewnie iezdzisz tam, gdzie ja. Oczywiscie, tez nie powiem gdzie. Na Mazury nie zagladam juz od 10 lat. Jechac tam, to tak jakby spotkac po latach dziewczyne z lat mlodosci aktualnie w charakterze emerytowanej burdelmamy
      • shroeder1970 Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:55
        I właśnie, jeszcze to, co Ty piszesz. Też jeżdzę "tam gdzie Ty" i też za cholerę nie powiem, gdzie. Bo nie chcę tam hałaśliwych małp.
    • lekarzzewsi Drogo, brudno i dresy na skuterach wodnych 30.08.11, 20:55
      do tego zimno i deszczowo to w skrócie Mazury. Mam obecnie 45 lat, chętnie żegowałem po Mazurach w młodości, ale obecnie mając w roku tylko 2 tyg. wolnego czasu na urlop wolę żeglowac po Adriatyku. Z powyższych cech tylko cena jest podobna...
      • hens Re: Drogo, brudno i dresy na skuterach wodnych 30.08.11, 21:41
        Jakie dresy ? ...........toż to dzieci urzędowej elity gminnej.
        Sprawdźcie kto jest dzierżawcą brzegów jezior, he he.

        Nygusy magistradżcy
    • agatkaxoxo Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:10
      Eh. :)
      | tinyurl.com/3ju8kkf |
    • michgre82 Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 21:17
      Jak nie zejdą z cen do poziomu PONIŻEJ wczasów w Tunezji czy Egipcie to przyjdzie im korę obgryzać na przednówku. Najlepszy przykład - przystanie.

      Jeśli chodzi o żagle. Załóżmy że mamy 6 osób na pokładzie, stoimy przez nockę - od popołudnia do przedpołudnia.
      Cumowanie 20 zł. Niby mało, ale dochodzi:
      Prąd na kei 10zł
      6 pryszniców po 10zł 60zł
      18 toalet po 2 zł 36zł
      3 razy mycie garów po 3zł 9zł
      RAZEM 135zł na nocleg

      W Chorwacji NA MORZU za cumowanie jachtu do 10m 30EUR ZE WSZYSTKIM bez ograniczeń, pralnią, suszarnią, sral..nią, prądem, wodą, prysznicami itp.

      Ca cumowanie w krzakach, w cenie keja i latryna "dziura w ziemi" potrafią zedrzeć 10zł. Nawet miejsce na ognisko jest. Ale cały sezon "Zakaz palenia ognisk na terenach leśnych".

      Tak można długo wyliczać.
      • big.ot Re: Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 21:36
        Codziennie ładujesz akumulatory?

        Co do reszty to podajesz wyliczenia dla marin w najbardziej popularnych miastach (Giżycko, Mikołajki itd.)

        • michgre82 Re: Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 21:43
          Na Adriatyku mam codziennie 230V na pokładzie to czemu nie na Mazurach. Ktoś chce komórkę podładować, jak deszcz pada - film obejrzeć... Dla Chorwacji 30EUR też dla większych marin (dla jachtu do 10m). W mniejszych marinach po sezonie stoi się za darmo.
          • feurig59 Re: Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 22:13
            michgre82 napisał:

            > Na Adriatyku mam codziennie 230V na pokładzie to czemu nie na Mazurach. Ktoś ch
            > ce komórkę podładować, jak deszcz pada - film obejrzeć... Dla Chorwacji 30EUR t
            > eż dla większych marin (dla jachtu do 10m). W mniejszych marinach po sezonie st
            > oi się za darmo.

            no i jedzenie..., pogoda... kolor wody...:-)
        • sammler Re: Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 22:15
          big.ot napisała:

          > Codziennie ładujesz akumulatory?
          >
          > Co do reszty to podajesz wyliczenia dla marin w najbardziej popularnych miastac
          > h (Giżycko, Mikołajki itd.)
          >

          Typowa wypowiedź polskiego tzw. przedsiębiorcy, który uważa, że jego zadaniem nie jest spełnianie potrzeb klienta, tylko decydowanie o tychże potrzebach.

          S.
          • big.ot Re: Jak nie zejdą z cen... 30.08.11, 22:30
            sammler napisał:

            > big.ot napisała:
            >
            > > Codziennie ładujesz akumulatory?
            > >
            > > Co do reszty to podajesz wyliczenia dla marin w najbardziej popularnych m
            > iastac
            > > h (Giżycko, Mikołajki itd.)
            > >
            >
            > Typowa wypowiedź polskiego tzw. przedsiębiorcy, który uważa, że jego zadaniem n
            > ie jest spełnianie potrzeb klienta, tylko decydowanie o tychże potrzebach.

            Co ty bredzisz!? Mówię z pozycji konsumenta - nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy żeby ładować akumulatora na jachcie częściej niż raz na tydzień i to przy ładowaniu telefonów, akumulatorków do aparatów, nieograniczonemu korzystaniu z oświetlenia i w ogóle bez oszczędzania. Tak więc akurat dla mnie gniazdko w każdej marinie nie jest jakoś specjalnie potrzeny.

            No ale jak ktoś na wakacje zabiera laptopy, anteny satelitarne i takie tam to się nie dziwię. Ja raczej jadę na urlop po to żeby od tego wypocząć, a jak pada to też jest co robić, no ale to już chyba od ekipy zależy.
            • sammler Re: Jak nie zejdą z cen... 31.08.11, 09:10
              A czy ja napisałem, że jesteś przedsiębiorcą? Napisałem, że masz mentalność typowego polskiego przedsiębiorcy-cwaniaka, który wie, co jest dla klienta lepsze. Naucz się czytać ze zrozumieniem!

              Ty naprawdę masz tak duże problemy z myśleniem, że nie rozumiesz tego, iż ludzie są różni i mają różne potrzeby? Czy może twoje rozbuchane ego każe ci patrzeć na wszystkich z punktu widzenia własnych czterech liter?

              S.
            • michgre82 Re: Jak nie zejdą z cen... 31.08.11, 11:43
              A co CI do tego co ja zabieram na urlop? Na Adriatyku, na Północnym, na Bałtyku na kei jest prąd. Czemu na Mazurach ma go nie być? Bo po mazurach mogą najwyżej omegi kabinowe pływać? Oj, pokutuje myślenie z poprzedniej epoki, pokutuje...
    • vinogradoff Mazury nie maja szans na zachodnich turystow. 30.08.11, 21:21
      Powinni tam stawiac glownie na mieszkancow Warszawy a nawet nie Trojmiasta gdyz ci maja morze i w okolicy Kaszuby wraz z jeziorami. Problemem jest autostrada z warszawy do Mikolajek a tu rodzi sie powazny problem, ze wowczas przy masowym naplywie turystow jednodniowych Mazury zamienia sie w Marszalkowska w godzinach szczytu i przestana byc juz Mazurami gdzie ma byc cisza, ciszina, malo ludzi, brak tloku i turystycznej stonki, natura, naturalne reginalne potrawy, rybacy, chatki mazurskie. Inny problem to dlugosc sezonu turystycznego , ktory trwa na Mazurach statystycznie 55,- dni wroku a wiec wymusza to bardzo wysokie ceny, ktore sa cenami zaporowymi dla wiekszosci chetnych do odwiedzenia Mazur a ci , ktorych stac to maja pieniadze dlategop, ze dlugo pracuja a wiec nie maja czasu na wyjazdy a ci co maja ochote i czas nie maja pieniedzy i tu kolo sie zamyka. Niemcy nie chca przyjezdzac na Prusy a jesli juz jada do Polski to wybieraja Krakow, Warszawe i Wroclaw. Tu tez msci sie fatalna opinia o warunkach pobytu w Polsce gdzie straszy sie Niemcow mozliwoscia zakazen, z powodu niskiej kultury i rezimow sanitarnych, zagrozeniem bezpieczenstwa i spokoju z powdu licznych rzesz alkoholikow, lumpow, pijakow i zebrakow na ulicach miast i wioseczek co jest wywolane strukturalnym i dozywotnim juz bezrobociem. Znam przypadek gdy pewien Niemiec narodowosci niemieckiej mieszkajacy na stale Niemczech kupil posiadlosc na Mazurach i zatrudnil do remontu miejscowych bezrobotnych to nie dosc, ze bezczelnie zebrali pieniadze to jeszcze okradli te posiadlosc z opalu, ktory wczesniej dostarczyli a wiec w gre wchodzi i ten problem. Mlodych Niemcow Mzury wogole nie intersuja i wola rokrocznie trzy razy jecjhac na Majorke niz raz na cale zycie na Prusy. Infrastruktura turystyczna ma Mazurach zatracila swoj regionalny charakter i dzis bardziej zmierzua do marszalkowskiej niz do tradycji reginu i jego architektury a to nie jest juz ciekawe gdyz wiekszy luxux oferuja Zachodnia Europa i Poludnie Europy.
      • feurig59 Re: Mazury nie maja szans na zachodnich turystow. 30.08.11, 22:23
        Mazury będą przyciągały turystów ZAWSZE. Dlatego nie są już ciekawym miejscem. Ludzie w większości są nieprzyjemni, nawet ci wynajmujący n.p rowerzystom (przeżyłem na własnej skórze)w okolicach Ełku - cholernie nie chcieli wynająć pokoju złapanym przez burzę cyklistom.
        Pogoda taka sobie, chłam zas...wa jeziora motorówami i skuterami.
        Wolę dzikie tereny i normalnych, żyjących z miękkiej turystyki ludzi , a nie liczących na kasę napływowych baranów z Mazowsza... Uwielbiam Suwalszczyznę i jeżdżę na Litwę...
    • portal-oferta Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:26
      Chcecie klienta na wiosnę, lato, jesień i zimę. Jest taki - to wędkarze. Jest tylko jeden mały problem, na Mazurach nie ma ryb. Wybili je miejscowi żule, kłusownicy a resztę załatwili rybacy. Gdzie są wędkarze z kasą, to proste, płyną promami do Szwecji, Norwegii, Finlandii, Hiszpanii a co zamożniejsi do Kanady. Jadą tam gdzie złowią ryby. Tam zostawiają grubą kasę. Temat do przemyśleń dla lokalnych decydentów.
      • portal-oferta Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:28
        portal-oferta napisała:
        Oczywiście do Hiszpanii lecą lub jadą a do kanady pewnie lecą.


        > Chcecie klienta na wiosnę, lato, jesień i zimę. Jest taki - to wędkarze. Jest t
        > ylko jeden mały problem, na Mazurach nie ma ryb. Wybili je miejscowi żule, kłus
        > ownicy a resztę załatwili rybacy. Gdzie są wędkarze z kasą, to proste, płyną pr
        > omami do Szwecji, Norwegii, Finlandii, Hiszpanii a co zamożniejsi do Kanady. Ja
        > dą tam gdzie złowią ryby. Tam zostawiają grubą kasę. Temat do przemyśleń dla lo
        > kalnych decydentów.
    • neronek1 a mnie wk... to : 30.08.11, 21:27
      wk... mnie takie podejście do biznesu szybko szybko a co tam że drogo byle szybko , ja pie...
      czy oni nie rozumieją że w naszych warunkach tak biznesu sie nie zrobi ! powoli zdobywa się turystów i tych z wyższej i niższej półki !
    • hamlet1111 Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:33
      Wystarczy, że jezioro nie ma ograniczenia dla ruchu motorowodnego i hałasujące skutery wodne powodują, że turystyka wokół tegoż jeziora zamiera. Ludzie przyjeżdżają nad jezioro aby zaznać spokoju, a dzikusy na skuterach nie przyczyniają się do tego.
    • ropuch1pincet Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 21:36
      wakacje w Bolandzie?nie dziekuje.
      Syf,syf,smrod,dresy i drogo.
      zarcie jak dla swin,pogoda deszczowa,pokoje w piwnicy.
      dziekuje,dobranoc.
    • sselrats Dlaczeg mniej turystów, głównie zagranicznych? 30.08.11, 21:40
      Jakies wnioski?

      "...z wyjątkiem Węgorzewa, które rozwija się dzięki imponująco przyrastającej liczbie turystów."

      "Na Warmii i Mazurach polska "zielona wyspa" rozwoju nie wygląda imponująco... przyczyna to spadek liczby turystów, głównie zagranicznych."
    • wilczek1968 Największym problemem Mazur jest brak inicjatywy. 30.08.11, 21:40
      To samo zresztą można powiedzieć też i o polskim wybrzeżu i o polskich górach.
      Bo w skrócie jest tak: budujemy pensjonat/agroturystykę, wynajmujemy pokoje, dajemy papu, kasujemy pieniążki... i starczy. Atrakcji szukajta sobie sami. Idźta do lasu na grzyby. Albo nad jezioro. Popływać. Ryby łowić.
      Tyle, że te grzyby autochtoni wyzbierali i za cholerę nie zdradzą gdzie ich szukać.
      Łódki porządnej do pożyczenia nie ma.
      Rowery z marketu za 200zł, rozklekotane, za to cena wypożyczenia taka, że zwracają się po 2 tygodniach.
      Kąpielisk porządnych nie ma, zwykle jakieś brudne i tłoczne klepisko, czasem trafi się pomost. Bez WC. Śmieci walają się po kątach.
      Telewizor w pokoju, o ile jest, to odbiera 2-3 zaśnieżone programy (gospodarze mają satelitę, ale się nie podzielą).
      Ludzie mazur uważają, że kasa się należy za dach nad głową i że samą ciszą goście się zachwycą. Tylko, że tej ciszy nawet nie ma. We wsi zawsze ktoś coś buduje, piłuje, drzewo rąbie, chłopaki golfami zajadą i dudnią swojskim umc umc umc... taka ta mazurska cisza.

      Dopóki gospodarze na Mazurach na nauczą się szacunku do tych, których goszczą, to będzie jak jest. Dopóki nie zrozumieją, że turysta oczekuje zainteresowania, oczekuje kompleksowej oferty wypoczynkowej na pogodę i na deszcz, na dni upalne i te chłodniejsze, to będzie jak jest. Nie można zdać się na walory przyrody, trzeba dołożyć wkład własny. Ten wkład własny, to: trasy spacerowe i rowerowe, gastronomia, wycieczki, spa, parki wodne, przejażdżki koleją, podglądanie zwierząt, kina, muzea itd.
      Proszę zobaczyć w internecie, jak Austria przyciąga turystów by latem pojechali w góry: sąsiedni basen w cenie hotelu, tygodniowy program rozrywkowy dla dzieci, darmowy lokalny autobus, szeroka oferta wycieczek, tras rowerowych, raftingu itd. Systemy zniżek przy kupowaniu płatnych atrakcji w pakiecie.
      W Polsce w pakiecie z noclegiem nie ma nic. Nawet TV-SAT. Każdy rower, kajak, zjeżdżalnia, basen, parking - wszystko ekstra płatne. Każdy patrzy tylko na swoje. Region jako region nie ma spójnego programu przyciągnięcia gości. Dopóki tak będzie to Mazury (i nie tylko) zawsze przegrają z Austrią, Chorwacją, Grecją a nawet Czechami i Słowacją.
      • ropuch1pincet Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 21:46
        wilczek1968
        100%
        polskie gory to juz na granicy patologii.
        120zl za przyzwoity pokoj,wole zaplacic 200zl za pokoj ze sniadaniem w Austrii,czy Niemczech.
        Bez krzywego spojrzenia-ooo,panocku woda leci i prund sie marnuje.
        • hamlet1111 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:00
          Zgadza się. Dla porównania oferta zimowa we Włoszech w sezonie low czyli w drugiej połowie grudnia, ale śnieg jest gwarantowany, bo jeżdżę tam od 5 lat i się nigdy nie zawiodłem. Płace 413 euro za 7 noclegów. W tym jest śniadanie, obiadokolacja, skipass oraz dojazd z i do wyciągów hotelowym busem. Hotel jest wypasiony z darmowym basenem, sauną itp. więc nie jest to najtańsza oferta jaka tam można znaleźć, ale ja nie liczę każdego euro. Można znaleźć tańsze.
          • joetf Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:19
            Podaj nazwę hotelu, jeśli to nie tajemnica:)
            • wilczek1968 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:27
              Wprawdzie nie we Włoszech, ale w Austrii:

              gasthausauwirt.pl/
              Co ciekawe hotel jest prowadzony przez polską rodzinę, mającą też pensjonat w Krynicy Morskiej. Nie ma więc problemów z porozumiewaniem się, wszystko załatwiasz po polsku. 315-450 Euro za 7 dni (zależy od terminu), w cenie aquapark, skibus, wyżywienie...
              • owrank Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:55
                a restauracja w ich pensjonacie w Krynicy Morskiej to jeżeli nie najlepsza to jedna z najlepszych nie wspominając, że idealnie trafiają w potrzeby rodziców z dzieciakami - cała osobna duża sala jest bezpośrednio przy placu zabaw i "pokoju" zabaw. POLECAM !
        • porshe Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:24
          wróciłem 10 dni temu z maruz, na których pływałem przez 10 dni.
          Byłem jako 8 pasażer jachtu, wszystko organizowali znajomi.

          I tak:
          pierwszy szok - za podstawowe potrzeby sanitarne (umywalka z ciepłą wodą, prysznic, toaleta) trzeba ekstra płacić. A jak nie to zawsze pozostają krzaki (dużo turystów z tego korzysta, smród jest nieziemski, szczególnie wieczorami gdy się i kolacja strawi i piwko zaciąży).

          drugi szok - co tu robić oprócz żeglowania - samo żeglowanie fajne, przyjemne, nawet w deszczu (mocniej wieje, więcej można osiągnąć, więcej nauczyć), ale wieczorami trzeba zawijać do dziupli lub portu. Gdyby nie książka, to pewnie umarłbym z nudów bo nie jadę na wczasy pić piwa codziennie wieczorami.

          trzeci szok - nie możesz sobie zrobić ogniska. znaczy możesz - do czasu przyjazdu straży czy policji. Koniec ze śpiewaniem przy ognisku, koniec z grzaniem kiełbasek czy pieczeniem kartofli. Wstyd. Ludzie powinni respektować zakazy, ale jaki sens ma zakaz, gdy wczoraj padało (Wszystko mokre) a ognisko jest dobrze odgrodzone i na otwartej przestrzeni (nie w centrum lasu).

          czwarty szok - cena obiadu - choć rybki rzeczywiście bardzo świeże, smaczne, pycha podane (znajomi znają dobre lokale, które nie podają syfu), to cena za obiad jest masakryczna - porcyjka 500 gram z frytkami i surówką to wydatek rzędu 30-40 pln dla jednej osoby. Masakra. Trudno, przebolałem.

          piąty szok - cena nieszczęsnego alkoholu - o ile jeszcze piwo jest 'przyzwoite' tzn za 5-6 zł, to już np. wódka czy whisky jest bardzo drogie. O rumie nie wspomnę, a drinki to po prostu szybka droga do bankructwa. Wstyd powiedzieć, ale dużo lepiej i taniej było przygotować driny samodzielnie (produkty z bieronki polecają się na mazurach....).

          szósty szok - infrastruktura - całą polskę przejechałem i dopiero w warmińsko-mazurskim trafiłem na takie bezdroża, że to nieporozumienie. Ja rozumiem drogę gimnną, ale powiatowa? A co gorsza międzymiastowa - w takim stanie? No nie, nie przesadzajmy. Wszędzie pełno 'schetynówek' a na mazurach ani jeden odcinek niewyremontowany albo chociaż remontowany w chwili obecnej.

          siódmy szok - cena za 10 dni pobytu bez noclegów bo na łódce. Za taką kasę mogę spokojnie wyskoczyć do Tunezji all-inclusive na 10 dni. Tak się nie robi. Nie wliczając ceny dojazdu ani czarterowania łódki pewnie wyszłoby taniej, ale to też są koszta. Samolotem (tanie linie) nie można dolecieć do żadnego większego miasta (wstyd na całej linii). Ratunkiem pozostaje air-taxi z lądowaniem na okolicznych polach.

          ósmy szok - prawie najważniejszy - hałas - na części jezior, szczegółnie w okolicach dużych miast przy jeziorach (węgorzewo, giżycko, mikołajki) olbrzymi ruch motorowodny. Olbrzymi hałas i fale. nieprzyjemnie. W miastach również głośno, a co gorsza część żeglarzy zachowuje się tak głośno w portach, że nie da się zmróżyć oka.

          dziewiąty szok - chamstwo, grubiaństwo, prostactwo - przy mnie się ludzie w knajpie pobili. Ja rozumiem wiejskie dyskoteki, narkotyki - mogą puścić nerwy, można sobie coś ubzdurać. Ale w porządnej knajpie portowej? Dajcie spokój. Podobnie w portach - na kejach rejwach, gwałt, pchanie się do zlewów aby zmyć gary, pchanie się do kranów - ludzie - to są wczasy, tu masz odpoczywać a nie łokciami się rozpychać.

          Chciałbym tutaj podziękować bardzo miłemu i kulturalnemu panu, który bardzo nam pomógł w dziupli na wyspie - serdecznie dziękujemy, a herbatka była pyszna. Jest pan chwalebnym wyjątkiem wśród tej niemytej hołoty.

          dziesiąty szok - obsługa w lokalach - ja nie wiem, może jestem z innej planety, może mam przedziwne wymagania, ale dla mnie kelnerka, która nie podchodzi z uśmiechem, która ma do powiedzenia ostre 'proszę' zamiast innych kulturalnych słów - to jest niewłaściwa kelnerka. Przyzwyczajony jestem do nieco innego traktowania klienta.

          Tu również poczynię wyjątek, nie powiem gdzie jest ta knajpa, bo trzeba sporo dreptać od przycumowania, ale jest warto. Pani Halina jako kelnerka/kucharka zrobiła na nas piorunujące wrażenie - serdecznie dziękujemy za gościnę, aby utrzeć sloganem - tak powinno być w każdej knajpie.

          Jeśli mazury nie naprawią swojego podejścia, nie polepszą infrastruktury, nie zrobią stres wolnych od sportów motorowodnych, nie będą atrakcyjne przez ponad 2/3 roku, to zwyczajnie w świecie umrą i tyle z tego będzie. A szkoda, bo warto tam pojechać. Gdyby nie 'towarzystwo' i obsługa oraz cena - mógłbym przeżyć inne niedogodności (np. brak portów a jeśli już to wszystko ekstra płatne).
          • andy1856 Święte słowa Kolego. 30.08.11, 22:37
            Myślę, że prawdziwym cudem tego regionu jest to, że zdarza się tam jeszcze spotkać prawdziwych turystów. Szkoda, ze ten ciekawy (ale żaden cud natury) region nie ma dobrych zarządców i gospodarzy.
          • m21 zamiast promocji potrzebna ochrona 31.08.11, 00:54
            ja na mazury nie jeżdżę od paru lat. dawniej było może i biednie, ale piękniej.
            dziś mazury są pogrodzone, powstały setki niszczących krajobraz działek letniskowych, jest hałas (skutery wodne, quady). niszczy się przyrodę czyli rzecz tam najważniejszą!
            zamiast promocji potrzebny jest porządny program ochrony mazur przed niszczeniem krajobrazu i przyrody.
            ja nieprędko tam wrócę
          • jas_wedrowniczek2 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 31.08.11, 00:57
            @porshe: Masz wyjątkowego pecha.

            Współczuję.
            Ja przez 20 lat wypadów na Mazury (żeglowanie) nie doznałem tylu szoków ilu Ty w jednym rejsie. Chyba sponsoruje cię jakiś konkurencyjny region albo po prostu ktoś zabrał Cię w ten rejs na siłę.

            Piękno Mazur to przyroda, rozległy system połączonych jezior a nie po poziomie obsługi knajp czy ceny szaletów.

            Polecam wypoczynek na Mazurach bez radia, telewizji, gazet (o ile się da i bez komórki). Kontakt z przyrodą, wiatr i słońce w dzień a wieczorem kąpiel w cichej zatoce, czasami ognisko to prawdziwy wypoczynek. Rajdy po knajpach można sobie w każdym większym mieście urządzić.

            Co do problemów Mazur:
            Nowoczesne mariny (jak Sztynort) owszem są potrzebne ale wg mnie nie potrzeba ich zbyt dużo budowac, na razie nie ma takiej potrzeby.
            Siła Mazur to nocleg na dziko w bindudze z ogniskiem wg mnie wart po trzykroc wieczoru w zabetonowanej , głośnej marinie.
            To byc może paradoks rozwoju Mazur. Wwytrawni żeglarze nie mają zbyt duzych wymagań co do infrastruktury.
            Inwestycje w Mazury są oczywiście potrzebne. Zgadzam się iż drogi mogłyby byc lepsze.
            Bojac się jednak zadeptania Mazur raczej nie cieszy mnie taka propagandowa akcja.
            • porshe Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 31.08.11, 16:42
              wiesz, to był mój któryśtam z kolei wypad na mazury, po prostu drugi w życiu na żagle (pierwszy był w Chorwacji).

              Co do obcowania z przyrodą - jestem absolutnie na tak, spokój cisza, wiart w żaglach, słoneczko (ale i też deszcz, trudno, ważne, że wieje), kąpiel w czystym (!) jeziorze wieczorkiem i obowiązkowo ognisko (a nie tylko cichaczem, po kryjomu i jak nikt nie widzi i nie podkabluje).

              Szlak jezior mazurskich jest dość ciekawy, aczkolwiek nie jest to jakiś super-wypas. Lepiej można było zaprojektować większość kanałów czy śluz.

              Na normalnej łodce nie ma tv, radia i zasięgu (przez większość czasu). Jest jedynie CB do kontaktu ze służbami w razie potrzeby. Dobrze, że postawiono sygnalizację awaryjną wokół szlaku (jak sądzę - jest to element w budowie, bo jeszcze niekompletny system).

              Rajdy po knajpach też można robić - czemu nie. Byle nie co wieczór albo co dwa. Jedyne zastrzeżenie to takie, że jak już się wybiera do knajpy to ma tam być miła obsługa, tanio (jak na turystykę) i smacznie oraz bez chamstwa. Na razie na mazurach jest tylko smacznie, reszta gdzieś uleciała.

              Co do wytrawnych żeglarzy - pewnie, że tak. Nocowaliśmy przez 8 nocy w dziuplach, 2x zawinęliśmy na noc do portu i raz w mikołajkach przeczekaliśmy burzę no i chwilkę pochodziliśmy.

              Co do sanitariatów - przecież nie użyję mydła czy płynu do mycia w stusunku do wody w jeziorze, więc muszę z tego korzystać. skoro płacę za postój w porcie, powinienem mieć jakieś 'wygody' zapewnione.

              Sztynort jest jak na razie jedyną sensowną mariną na szlaku, pomalutku jednak zaczynają budować się kolejne (i bardzo dobrze, może się Sztynort rozluźni).

              Natomiast co do dróg - na ich rozwoju skorzystają nie tylko turyści raz do roku, ale też przez cały rok - mieszkańcy.

              Bezrobocie - można mieć biznes bez 'niczego' ale trzeba chcieć. W środowisku gdzie się nie chce - bezrobocie jest duże. Tym bardziej, że specyfika regionu (olbrzymia ilość jachtów i innych) wręcz prosi się o biznes w tym kierunku (naprawa, szycie żagli, zimowanie, czarterowanie łódek, wypożyczalnie wędek, pontonów, budowa plażowisk - to wszystko da się sfinansować w 50% z unii, ale tam ludziom zwyczajnie w świecie się nie chce. Ledwo co 3-4 pracowity młody człowiek potrafi rozkręcić tam biznes).

              Choćby i kawałek pola przekształcić na parking albo lądowisko i już jest kasa. Jedyne czego potrzeba to ziemia (a ta od pokoleń jest tam dziedziczona). Nie chce się i tyle. No to chamstwo ludzi przyjezdnych oraz zamieszkujących - to naprawdę świadczy o regionie. Bywałem w wielu miejscach na świecie i nigdzie (chyba poza polskim możem i zakopanem) nie traktuje się tak obcesowo turystów. Szkoda. Mam nadzieję, że przynajmniej część z tych ułomności uda się wyeliminować w ciągu jednego - dwóch sezonów.
              • porshe Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 01.09.11, 20:18
                njamocniej przepraszam za błąd ortograficzny. Miało być MORZEM a nie MOżEM. Zmęczony byłem nieco, to mi się chlapnęło.
      • wilczek1968 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:08
        A teraz najlepsze. Często bywam na Mazurach, od lat jeździłem do jednego gospodarza. W zeszłym roku, przyjeżdżając wyłącznie poza sezonem (dla ciszy i spokoju, dla lasu) zostawiłem u niego lekko licząc ze 2-3 tyś. Chciałem przyjechać zimą, na tydzień. Kręcił, kręcił aż w końcu wydukał, że nie opłaca mu się dla mnie w piecu palić...
        K...a, 700 zł bym zostawił, a on, że na drewno mu nie starczy?
        No pewnie lepiej jak jest ciepło, wtedy turysta nic nie kosztuje, czysty zysk. A tu trzeba by zainwestować ze 100-200zł i może z metr drewna spalić...
        Już nie mam swojego gospodarza na Mazurach.
        • jasmin33 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 31.08.11, 07:23
          Gdybyś tak głowy wysoko nie zadzierał i milszy i szacunek do prostego człowieka miał , to pewnie i by Cię zaprosił i zima i latem ... Nikt za żadne pieniądze chamstwa w domu własnym nie chce . Pewnie ów gospodarz ma akurat tyle ile mu potrzeba i nie musi za wszelka cenę dorobić . Ty za wszelka cenę trzymasz sie pazurami w pożerającej Cię korporacji i nie rozumiesz , co to nie musieć ...
      • freeman00 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 30.08.11, 22:58
        wilczek proponuję żebyś nigdy nie przyjeżdzał na mazury. Bo mazury kmiocie to nie hotel 5 gwiazdkowy tylko natura. A jak nie pasuje ci spanie w łódce czy w namiocie to wypad do Chorwacji. Z mazur nie zrobisz Haiti bo tu nie o to chodzi. Kiedyś na mazury jeździli ludzie którzy na prawdę kochali żeglowanie. A teraz przyjeżdza hołota z warszaFki która nie zna nawet podstaw żegllugi baaaa wększość nawet nie umie pływać.Jak wieje trójeczka to ci tak zwani żeglaże koczują przy pomostach w porcie i udają wilków morskich, albo pływają na silnikach przez całe jeziora żużlują pijani motorówkami albo skuterami.
        Wypie...ć z mazur hołoto!
        • chamski_post mazury dla żeglarzy! 30.08.11, 23:50
          freeman00 napisał:

          > wilczek proponuję żebyś nigdy nie przyjeżdzał na mazury. Bo mazury kmiocie to n
          > ie hotel 5 gwiazdkowy tylko natura. A jak nie pasuje ci spanie w łódce czy w na
          > miocie to wypad do Chorwacji. Z mazur nie zrobisz Haiti bo tu nie o to chodzi.

          Dokładnie. Czytam niektóre niektóre posty i odnoszę wrażenie, że autorzy to chcieliby internet, tv, gniazdko, diabelski młyn, wodzireja, luksusową restaurację z cenami barowymi, wykafelkowany sracz i prysznic nawet na środku pola.

          Oczywiście to wszystko przy zerowej frekwencji ludzi bo przecież nie lubimy tłumów ani na wodzie ani na lądzie.

          Uwielbiam takie marudzenie takich dla którym w większych ośrodkach drogo, a z kolei 'na dziko' źle bo muszą dupsko w drewnianym wychodku posadzić.

          Jak ktoś na mazurach chce drożyzny, komercji, hałasu, tłumów turystów to oczywiście je znajdzie w Mikołajkach, Giżycku lub Węgorzewie, ale naprawdę jest sporo spokojnych miejsc, malutkich miejscowości, gdzie jest cichutko, mało ludzi i tanio.


          > Jak wieje trójeczka to ci tak zwani żeglaże koczują prz
          > y pomostach w porcie i udają wilków morskich,

          Oj tam, przesadzasz-niech sobie siedzą. Lepsze to niż pływanie bez znajomości zasad pierwszeństwa, bezpieczeństwa i wyobraźni.
          • freeman00 Re: mazury dla żeglarzy! 01.09.11, 01:24
            > > Jak wieje trójeczka to ci tak zwani żeglaże koczują prz
            > > y pomostach w porcie i udają wilków morskich,
            >
            > Oj tam, przesadzasz-niech sobie siedzą. Lepsze to niż pływanie bez znajomości z
            > asad pierwszeństwa, bezpieczeństwa i wyobraźni.

            No może masz rację :)
      • jasmin33 Re: Największym problemem Mazur jest brak inicjat 31.08.11, 07:13
        Moze jeszcze swoje córki jako atrakcja w pakiet dorzucić mamy ?
        Chory kraj .
    • shroeder1970 Czy turystyka? 30.08.11, 21:53
      Tak, ale NORMALNE za NORMALNE pieniądze.
      Szukałem ofert wakacyjnych an Mazurach, ale zbaczyłem tylko kosmiczny wypas za kosmiczne pieniądze. Nie znalazłem standardu normalnego, przyzwoitej jakości, na przeciętną kieszeń. Nie jestem już w wieku "namotowo - cygańskim" w2ięc pola namiotowe czy campingi mnie nie intersują. W mojej ocenie brak przyzwoitej oferty dla klientów średnio zamożnych, które można znaleźć w innych rejonach.
      Niestety Mazury nastawiły się na zamożnych klientów z Niemiec odwiedzających masuren - heimat i wywindowały ceny na jakieś absurdalne poziomy, powyżej cen wczasów w Grecji, Tunezji czy Egipcie, gdzie warunki pogodowe są pewne. Ale skutkiem takiej specjalizacji jest to, że przy kiepskiej pogodzie dostali po dupsku.
      Jak rok temu sprawdzałem warunki cenowe korzystania z kei i pryszniców na Mazurach, przy wynajmnie łódki, to pomyślałem, że żegluga po wielkich jeziorach amerykańskich nawet z wynajmem jachtu i chyb a przelotem wyjdzie taniej. Więc, DROGIE Mazury, pocałujcie mnie w .....
      • vinogradoff Re: Czy turystyka? 30.08.11, 23:04
        Mazury nie nastawily sie na Turystow z Niemiec bo ich przyjezdza coraz mniej a w niemieckich biurach podrozy na terenie Niemiec jest bardzo skromna oferta turystyczna dla Mazur, pralktycznie niewidoczna co swiadczy o bardzo niklmy zainteresowaniu Niemcow Mazurami a dawni mieszkancy Mazur juz wymieraja, dzieci, ktore zostaly wygnane ze swego Heimatu po styczniu 1945 roku podczas wojny dzis dobijaja 80-tki i masowo wymieraja a ich nastepcow Mazury absolutnie nie interesuja. Wysokosc cen bierze sie z zasobnosci finasowej najlepszych Turystow na Mazurach to jest Mieszkancow Warszawy i od Rosjan ktorzy kwateruja w Hotelu Golebiewski gdzie wyznacza sie standardy cenowe dla reszty a ci Rosjanie szastaja pieniedzmi, ze az wprawiaja w oslupienie caly swiat i sa uznawani za najlepszych Turystow choc za tych mniej cywilizowanych ale za bardzo hojnych , ktorzy maja mnogo dzienieg i sobie nie odmawiaja. Inny czynnik wplywajacy na kosmiczno-astronomiczne ceny na Mazurach to bardzo krotki sezon turystyczny, ktory w swietle badan naukowych wynosi statystycznie 55 dni w roku ( Zakopane, Wisla to 300 dni w roku a Szwajcaria to 360 dni w roku) i dlatego lokalny bynzes musi sie odkuc w tak krotkim okresie coby starczylo im na przezycie calego roku a i na niezbedne inwestycje. Poza tym dynamicznie zmienia sie model turystyki, dawniej za komuny przyjezdzali pracownicy ze Slaska z rodzinami na 14,- dni a dzis nikt tak dlugo nie zatrzymuje sie a glownie sa to wypady dwudniowe, wekendowe a nawet jednodobowe. Inny czynnik to fakt, ze drozyzna na Mazurach zmusza Warszawe do zakupow w Marketach pod warszawa gdzie podstawowe produkty sa swieze i trzy razy zansze i oni to wioza na jachty i tam przygotowuja sobie jedzenie na kuchenkach gazowych a w portach kupuja jedynie chleb i zapasy piwa jak im zabraknie gdyz cala reszte maja z Warszawy i to z koleii dalej podbija ceny uslug i restauracji gdyz wlasciciela musza zarobic swoje na niejszej liczbie klientow a to odstarsza kolejnych. Docelowo Mazury sa bez szans gdyz klimatu i warunkow obiektywnych nikt nie zmieni a te sa wielokrotnie gorsze niz Majorka, Tunezja, Egipt a nawet Gory Sowie, Stolowe, Karkonosze, Zakopane. jakas nadzieja bylaby turystyka alkoholowo-sexualna na Mazury gdyz dzis to glownie zeglarstwo ale tu z koleii Zeglarze biora na poklad Zeglarki co im nie tylko gotuja i sciela lozka ale i swiadcza wiele innych pozytecznych uslug. Inna szansa byloby przeksztalcenie Mazur w Centrum szkoleniowo-integracyjne gdzie pracownicy firm pod przymusem prawnym jechaliby na obowiazkowe szkolenia przez caly rok i zapelniali lokalne hotele.
    • chrisraf Zwrocic wszystko wlascicielom i po klopocie 30.08.11, 21:56

    • mega_faflun Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:00
      Drogi ,drogi i jeszcze raz drogi po prostu brak autostrad lub drog ekspresowych do ,ktorych zachodni klienci sa przyzwyczajeni to glowna przyczyna stagnacji .
      • albwu drogi na Mazurach 30.08.11, 22:18
        Jak tutaj wielu napisało - podstawą sa dobre drogi. Ale - były plany modernizacji głównych dróg: 15, 16 i 58 i wszsytkie zostały zablokowane przez t.zw. ekologów. I to we wszystkich wariantach - każdy z projektów miał kilkanaście wariantów. Jak mówia ekolodzy - Polska wschodni ma pozostać enklawą natury, a drogi wnoszą powolna dewastacje przyrody (chociażby przez najzad turystów oraz rozwój przemysłu). I tak pozostanie !
    • bravia40 Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:10
      Mazury czekają na turystów...
      Hmm, niech czekają dalej.
      Spędziłem w Rucianym - Nidzie 4 dni.
      Pogodę pomijam, bo to siła wyższa.
      Wybraliśmy się nad jezioro (przystań Pod Dębem).
      W ubiegłych latach było tam gęsto. Ale to co było w tym roku przechodziło ludzkie pojęcie. Rozkładasz koc/leżak nad wodą i słyszysz nad uchem warkot silnika. To jedno koło samochodu przejeżdża ci po kocu, bo właściciel zamienił plażę w parking. W lesie przed wjazdem na teren przystani przejść sie nie da, bo nie wszyscy się mieszczą na terenie i samochody stoją wszędzie. Wstajesz z koca i wdeptujesz w psie gó....
      Dobra, przeżyłem - czas na obiad. Idziemy do restauracji. Karta nawet dość długa, jestem na Mazurach, chcę zjeść rybę. Pozycji w karcie jest kilka. Niestety okazuje się, że dostępny jest jedynie sandacz (przez 3 dni). Chora cena, ale nieważne zamawiamy. Jesteśmy grupą, w 3 rodziny. Oczekiwanie ok. pół godziny, w końcu dania wjeżdżają. Po jednym, w odstępach 5-10 minutowych. Itd, itp. Dziękuję, nie wrócę tam więcej.
      • zuzannadzierwa Re: Mazury: Cud nie tylko natury 31.08.11, 10:03
        Faktycznie, to straszne co dzieje nad brzegami jezior.Motorówki, skutery wodne ryk silników.Nie można poleżeć nad brzegiem jeziora, bo Pan właściciel kwatery prywatnej urządził sobie prywatny parking nad brzegiem jeziora.Kilka razy dziennie woduje swoje motorówki wjeżdżając do jeziora samochodem,by zostawić w wodzie motorówkę.Potem naturalnie te samochody stoją nad brzegiem.Osoby korzystające z kocyków są na straconej pozycji,muszą szybko uciekać z koca bo zaraz usłyszą niemiłe słowa wraz z odpowiednią gestykulacją.Jezioro jak i brzeg nie jest własnością tego Pana ale cóż jest tak rozpasany w swoich działaniach ze na nikogo i na nic nie zwraca uwagi.A nocą znad jego altanki niosą krzyki,przekleństwa,śmiechy,muzyka na full,Cisza nocna?-Tego Pana nie obowiązuje,liczy się tylko kasa.Smutne to ale prawdziwe.Opisywana sytuacja dotyczy małego znanego miasteczka nad jeziorem "CZos "
    • sawosz Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:12
      kocham Mazury i jestem tam co roku kilka razy ale wkurza mnie podejście właścicieli marin i to masakrycznie:
      - sztynort (nie zasługuje na S) - cztery piwa do wyboru i żarcie z grilla (żeglarz jedzie niby na Mazury na grilla?????) a gdzie stara Zęza?????
      - Mikołajki - drogo jak diabli a miejsc do cumowania jak nie było tak nie ma
      - sezon niby od kwietnia do października ale w majowy weekend połowa knajp pozamykana
      - w sezonie (czerwiec) w Mikołajkach brak paliwa (będzie jutro o 16.00)
      - niewiele portów posiada bosmana, który pomoże przy drobnych naprawach łódki (albo jest zajęty)
      i jako podsumowanie - czas zrobić porządek ze skuterami i motorówkami typu 400KMh - zawsze zastanawiałem jaką mają frajdę z przepłynięcia jeziora w 3 min, pomijając fale, którą wytwarzają
      poruszana wcześniej kwestia porządnej drogi z w-wy jest tak oczywista, że aż boli
      • duch_mariana Re: Mazury: Cud nie tylko natury 31.08.11, 11:17
        > i jako podsumowanie - czas zrobić porządek ze skuterami i motorówkami typu 400K
        > Mh - zawsze zastanawiałem jaką mają frajdę z przepłynięcia jeziora w 3 min, pom
        > ijając fale, którą wytwarzają

        Że ciebie nie stać ani na taką motorówkę, ani na jej eksploatację, to jeszcze nie powód żeby robić z takim sprzętem porządek. Jak chcesz ciszy i spokoju to kup działkę pod lasem, wykop sobie staw i nad nim siedź. Tam nie będą pływały żadne jednostki motorowe ani żaglowe ani wiosłowe, ani żadne inne. Pływając tydzień czasu motorówką z silnikiem 350 koni, która średnio spala 45-50 litrów na godzinę pracy, dokładam do budżetu państwa ponad 3 tysiące złotych ukryte w opłatach paliwowych, podatkach, vatach, sratach i innych haraczach. Do tego płacę ciężkie pieniądze za cumowanie i pierdyliard innych opłat w marinach. Ty zacumujesz na jakiejś polance, cała rodzinka umyje się w jeziorze, zanieczyści je mydłem, szamponem i płynem do mycia garów, a na koniec wysracie się w krzakach i popłyniecie dalej narzekając że ktoś ośmielił się przepłynąć motorówką i wytworzyć falę. Jest bardzo dużo jezior ze strefą ciszy, gdzie żadne motorówki ani skutery nie pływają. Równie dobrze to ja mogę narzekać, bo niby dlaczego ty możesz pływać wszędzie, a ja nie pomimo, że większą kasę zostawiam. Zastanów się człowieku nad sobą bo nie jesteś najważniejszy, jezioro nie jest tylko dla ciebie.
    • lukasz.slowak Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:16
      No tak.
      To się wpisuje w polską mentalność. Gdy nie ma nad Bałtykiem pogody a w Zakopanym śniegu to najlepiej jakby ogłoszono stan klęski żywiołowej, bo nikt nie chce przyjechać w te miejsca. To samo z Mazurami. Ja przyjeżdżam w okolice Mazur tylko dla ryb. Widzę, że z roku na rok jest gorzej, czyli mniej ryb. Jak się rozmawia z właścicielem pesjonatu na temat zarybiania ryb to najczęściej to go nic nie obchodzi bo według niego ryby są a jakby co to on ma prywatny staw i kilogram ryby u niego kosztuje 10 zł. Tylko, że mnie takie łowienie w prywatnym stawie nigdy nie jarało i jarać nie będzie. Mazury mają ogromny potencjał, ale kompletnie nie wykorzystany. Mało który pensjonat ma poważną stronę internetową. Jak już coś jest to zdjęcia pokoi są wielkości znaczka pocztowego.
      Jak dopiero będzie gorzej, że te pensjonaty zaczną bankrutować [oby tak było bo inaczej nic się nie zmieni] po np wędkarze się odwrócą od danych jezior z powodu braku ryb to może ktoś zacznie coś myśleć, a na razie wszystko jest na zasadzie, "jeszcze przyjeżdżają"
      Pozdrawiam

      • lukasz.slowak Re: Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:21
        A jeszcze jedno.
        Ja się dziwie, że ci ludzie na tych Mazurach nie przymierają głodem. Jeśli tam w zwykłym sklepie spożywczym są ceny jak na stacji benzynowej w Warszawie to nie wiem ile tam trzeba zarabiać, żeby przeżyć od 1 do 1.
        A ceny domków to też najczęściej mają z kosmosu porównując to do warunków. Ale zdarzają się też bardzo miłe wyjątki, że nawet gospodyni mlekiem prosto od kozy codziennie z rana poczęstuje.
    • milu100 Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 22:29
      raz bylem na Mazurach i mimo, że jest tam bardzo ładnie to nigdy więcej. A to ze względu na miejscowych co to tylko kombinują jak cie wycyckać na każdym kroku. A to człowiek wypożyczający rowery wodne za oddanie roweru (z jego winy) 2 minuty po czasie policzył za kolejna godzinę, albo człowiek oferujący pokój gdy powiedzieliśmy, że się musimy zastanowić z miejsca na wyzwał i kazał spier... bo on sobie jakiegoś niemca na nasze miejsce znajdzie. Takiego chamstwa nie spotkalem ani w gorach ani nad morzem więc Mazury spier...lalajcie.
    • forum_wyborcza Po co im takie studia? 30.08.11, 22:47
      Dzieci z terenów popegeerowskich częściej niż w latach 90. idą na studia, głównie w kilku szkołach prywatnych


      Rodzice dorobili się, więc stać ich by ich dzieci miały dyplom magistra.
      Że Prywatna Szkółka Zrywania Wiśni i Gotowania na gazie, ważne, że są paniami i panami mgr.
    • sselrats Dlaczego zagraniczni turysci nie chca przyjezdzac? 30.08.11, 22:48
      Czy to tylko polskie chamstwo czy cos wiecej?
    • forum_wyborcza Prusacy i Niemcy atakują! 30.08.11, 22:52
      Olsztyn i cały region ogromnie skorzystały na powołaniu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, na którym studiuje ponad 33 tys. studentów. Uniwersytet ma jeden z najnowocześniejszych kampusów w Polsce i kilka cieszących się bardzo dobrą opinią wydziałów, jak weterynaryjny czy rybactwa śródlądowego. Spełnia ważną funkcję kulturotwórczą: oswaja pruską i niemiecką przeszłość i wpisuje ją w kontekst współczesnej Polski.

      Szanowny Panie Mirosław Czech GAZETA WYBORCZA
      Tymi Prusami i Niemcami w kontekście uniwerku powołanego w 1999 roku toś pan pojechał jak Krzyżacy autostradą Kulczyka.
    • sselrats Kwestia marketingu. Zamiast fok z zyrafa u Golebio 30.08.11, 23:29
      wskiego powinny byc krasnale.
    • maly_zlosliwiec Mazury: Cud nie tylko natury 30.08.11, 23:37
      Uwielbiam Ełk. Piękne miasto, z dużym potencjałem. Okolica dech zapiera.
      Ciekawe, czemu Krzyżacy a potem Niemcy tak walczyli o tą ziemię.

      Zapomniane miejsce przez polityków. Ludzie nie mają pracy i muszą naprawdę kombinować żeby przeżyć. Nagle się okazuje, że cenowo nawet zamożni Warszawiacy nie są w stanie podołać.

      Może ktoś się zlituje wreszcie i zrobi coś dla tamtych ludzi.
      Trudno jest być miłym, kiedy miejscowi znowu zostają ze swoimi zgryzotami do kolejnego lata lub wyborów.

      Czemu nikt nie reklamuje takich cudów jak Osowiec czy Mamerki.
      Tam powinno być zagłębie szlaków historycznych, muzea itp.
      Szkoda. Zapominacie też, że miejscowi to potomkowie powojennych tułaczy, którzy stworzyli nową społeczność.
      To też jest trudne.
      Ja kocham tamtejsze ryby, babkę ziemniaczaną i inne cuda.
      Mazury są genialne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja