mungodly
25.11.11, 23:05
Kiedy Gromosław Cz. ma zarzuty i sprawę bada ABW obsadzona przez PO, kiedy Panowie Kręcina i Lato omawiają, ile dostaną od kontraktu na siedzibę PZPN, mimo wszystko Pani Monika nie zdobywa się na refleksję na temat korupcji w Polsce. Ani słowa o tym, co Kaczyński niósł na sztandarach od lat: że korupcja bierze początek w postkomunistycznych powiązaniach towarzystko-biznesowych a kluczową rolę w tym zakresie pełnią ludzie ze służb. Zamiast tego jest o tym, czy Kaczyński zmieniłby pogodę i o komunii dziecka Kluzik-Rostkowskiej. Ani słowa o tym, co robi minister Rostowski, kiedy złotówka pikuje a strefa euro się rozpada. Ani słowa o pracy nowego rządu Donalda "zostawię najwyżej 4-5 ministrów" Tuska.
Cóż, tak to już chyba jest: łatwiej dostrzec drzazgę w oku bliźniego, niż belkę we własnym. Pani Olejnik, jako chodzący przykład kariery zrobionej mimo braku merytorycznych atutów, w środku stanu wojennego, dzięki ojcu w służbach, woli nie zastanawiać się nad korupcją. Ani nad poczynaniami rządu. Ani nad kryzysem gospodarczym. Lepiej kibicować - który to już tydzień? - rozłamowi na prawicy. Bo centrum polskiej opiniotwórczości jest tylko jedno. Z publicystami Gazety Wyborczej na czele.