drmuras 30.12.11, 08:50 Szkoda że GW nie zajmie się zmarnowanymi miliardami w ministerstwie zdrowia na informatyzację. Mówi o tym raport NIK .... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sphinxpinastri 413 30.12.11, 08:55 Facet twardy, twardo walczy o Dobro. Więcej optymizmu. A że są ofiary walki o Dobro, cóż, gdzie drwa rąbią, tam trupy lecą. Jeden trup w tę czy w tę, jakie to ma znaczenie. Ważne jest Dobro. Walka o Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gostek_2 gonienie w piętkę pani C. 30.12.11, 11:02 pani Cichocka powinna a/ przeczytać ustawę, zamiast polegać na 'wrzawie' jako źródle wiedzy b/ zacząć ważyć słowa, bo nie jest krytykiem, tylko krytykantem stosując niemerytoryczny, właściwy dla jej artykułów sposób dyskusji, który służy tylko podsycaniu "wrzawy" a ośmieszanie zasady 'dura lex, sed lex' czemu ma służyć ? polecam również pani C. lekturę wywiadu Agnieszki Kublik z Ewą Kopacz Odpowiedz Link Zgłoś
gostek_2 Re: gonienie w piętkę pani C. 30.12.11, 11:12 gostek_2 napisał: > > polecam również pani C. lekturę wywiadu Agnieszki Kublik z Ewą Kopacz przepraszam - wywiad przeprowadziły Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska Odpowiedz Link Zgłoś
maxixxx Re: gonienie w piętkę pani C. 30.12.11, 12:05 A co sądzisz o takim przypadku. gdy obowiązująca ustawa nakazuje aptekarzom nie przyjmowanie błędnych recept ( według tej ustawy recepta nie może zawierać pieczątki o refundacji do uznania przez NFZ ale jasno określony poziom refundacji ) a urzędujący minister zdrowia i prezes NFZ twierdzą, że się nic nie stanie jak aptekarze będą realizować takie recepty Czy to pani redaktor ośmiesza prawo czy też czyni to ktoś inny ?? Słowa wypowiedziane na konferencji ministra więcej znaczą niż obowiązujące prawo?? Czy jak ja coś ogloszę publicznie a potem zrobię to mnie też nie będzie nikt ścigał Sam przeczytałeś też ustawę plus listę leków refundowanych, która 23 grudnia miała być listą ostatczeną a teraz są do niej poprawki bo wyszły wielkie BYKI ?? Uważasz, że tak powinny działać urzędy by co kilkanaście dni zmieniać decyzję zamiast przeprowadzić rzetelną weryfikację przez kilkanaście miesięcy od kiedy ustawa została przegłosowana w Sejmie ?? Uważasz, że za co jako podatnik płacisz pensję ministrowi zdrowia i jego urzędnikom ?? Uwierz mi ale obronić ministra z PO po całym burdelu się nie da no chyba, że jesteś na tyle naiwny, że oto dzielny minister z PO walczy z złymi koncernami farmaceutycznymi Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Gdy błąd równa się cierpienie 30.12.11, 14:48 Nie przyjmuję do wiadomości, że dla realizacji jakich celów musi być zlikwidowana konkurencja w handlu lekami. W takim razie jesteśmy na Kubie, czy w Korei Półn.? Mieliśmy gospodarkę rynkową ? Mieliśmy konkurencję w interesie klientów ? Jeśli to taki świetny pomysł, to może upowszechnić go na cały handel ?! W mojej dzielnicy dobra, tania apteka pracuje na 6 stanowisk ! Inne apteki ledwo dyszą - są drogie i pustawe ! Lekarz zapisuje mi lekarstwa i wyrywa sobie kopię recepty (!? po co, ha, ha), a apteka sprzedaje mi i tak produkt innego wytwórcy, tani zamiennik. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Gdy błąd równa się cierpienie 30.12.11, 18:39 Jeżeli państwo dopłaca do lekarstw, to ma prawo kontrolować handel tymi lekami. Nikt nie zamierza likwidować konkurencji w przypadku lekarstw bez refundacji. Ale jeśli łaskawy aptekarz sprzedaje "za złotówkę" lek wart np. 200 zł (a co mu tam, i tak państwo mu te 200 zł odda), a "zapobiegliwi" pacjenci na wszelki wypadek wypraszają recepty od pięciu lekarzy, a potem przeterminowane leki wyrzucają do kosza (przecież to za złotówkę, to nie szkoda) - to ja naprawdę wolę, żeby państwo z tymi skandalicznymi praktykami skończyło. Chcesz mieć konkurencję? Płać z własnej kieszeni. Pełną cenę. Chcesz refundacji (również z mojej kieszeni) od państwa? Przyjmij warunki państwa. W końcu refundacja nie jest przymusowa, nikt ci nie broni płacić "konkurencyjnych" cen. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "W końcu refundacja nie jest przymusowa" 30.12.11, 22:14 Nie wracając już do fałszerstwa jakim słowo refundacja to Twoje zdanie nie do końca prawdziwe. Nie masz możliwości nie płacić na NFZ. Skoro płacisz, przyznaje dużo mniej niż kosztuje obecnie ochrona zdrowia, to powinieneś jednak mieć prawo korzystania chociaż w części ze swoich wpłaconych tam pieniędzy, nawet wtedy kiedy stać Cie na opłacenie droższego leczenie. W końcu zdrowie to jest to co człowiek ma najcenniejszego. Pewnie za wyjątkiem wiary w "życie po życiu". Tym niemniej nawet ci, którzy chcą pójść do nieba wcale się tam nie spiesza ... :) :) PS "Nikt nie chce umrzeć. Nawet ci, którzy chcą pójść do nieba, nie chcą umrzeć, żeby tam pójść" Steve Jobs W końcu refundacja nie jest przymusowa, Re: Gdy błąd równa się cierpienie Odpowiedz Link Zgłoś
mcjarell Gdy błąd równa się cierpienie 30.12.11, 16:19 A ja myślę, że Kopaczową należałoby skopać na głębokość jednego metra w głąb ( przepraszam, ale jej własne słowa ) i wtedy nie doszłoby do takiego bałaganu.Gorsze jest to, że to nie koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
44esesz Gdy błąd równa się cierpienie 30.12.11, 18:55 Nawet można założyć, że ministerstwo miało dobre intencje... Tyle tylko, że przychodzi mu prowadzić grę z przeciwnikiem, który nie ma skrupułów. W miesiącu listopadzie wykupiłem lek na cukrzycę o nazwie symglic 4 mg za ryczałt w wysokości 3,20 zł. Dziś 30 grudnia chciałem wykupić ten lek i okazało się, że muszę zapłacić około 16 zł za opakowanie, posiadając uprawnienia dla chorych przewlekle. Dlaczego? W grudniu podwyższono cenę tego leku i to znacznie, stąd muszę do ryczałtu dopłacić. W aptece sprawdzono ile zapłacę za ten lek po 1 stycznia 2012 roku. Okazuje się, że tylko (?) 7 zł, czyli o połowę mniej. Czyli o połowę więcej niż w listopadzie. Okazuje się, że firmy farmaceutyczne skorzystały z wzorów stosowanych przez supermarkety. Aby dokonać obniżki, wcześniej dokonały radykalnej podwyżki. Sprawdziłem w internecie, dokładnie ten sam trik zastosowano do wszystkich leków zamiennych z symglikiem. I tak Panie Ministrze, faktycznie obniżono ceny. A może przed przystąpieniem do negocjacji, należało zamrozić na czas negocjacji ceny? Powiem szczerze, nie mam do Pana żalu o złą wolę, mam żal o totalną naiwność, że ma Pan do czynienia z partnerami wiarygodnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Do gazety Rzeczpospolita 30.12.11, 19:42 Pani Redaktor, moze Pani to wysle do gazety Rzeczpospolita? Takie kawalki tam z checia drukuja Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "A w tej materii każdy błąd to czyjeś cierpienie." 30.12.11, 21:49 "A w tej materii każdy błąd to czyjeś cierpienie." Kalectwo umysłowe naszej sfory dziennikarskiej wyrosłej z gó...anego PRL-owskiego awansu spolecznego jest niepojęte. Czytanie takich debilizmów jak ten powyższy przekracza przeciętne możliwości pozostawania obojętnym. W jakiej materii ? A cóż ta materia ma takiego szczególnego ? Konstruowanie listy leków, które będziemy opłacać za pośrednictwem rządowej organizacji NFZ do której "sponsorowania" pracując jesteśmy prawem przymuszeni wynika z niezbędnej w każdej dziedzinie życia optymalizacji wydatków. Ta zaś, optymalizacja wydatków polegająca na ocenie oczekiwanych korzyści i ponoszonych kosztów jest jednym z istotnych czynników, które wpływają na zwiększanie efektywności wszelkiego działania, Efektywności, niezaleznie od "materii" w której ma miejsce, niezbędnej do skutecznego pomnażania zamożności na każdym poziomie życia społeczno-ekonomicznego od rodziny począwszy a na państwie skończywszy . Optymalizować można w zależności od potrzeb albo od możliwości Optymalizacja, szczególnie w sektorze ochrony zdrowia, w zależności od potrzeb jest przywilejem społeczeństw zamożnych. Biedni jak my, po dwudziestu kilku latach rządów postokrągłostołowych debilów, są skazani na optymalizację w zależności od możliwości. I to, ta nasza bieda, którą "zawdzięczamy" w naszym kraju dwudziestokilkuletnim rządom postokrągłostołowych debilów jest właśnie główną przyczyną tego "czyjegoś cierpienia". Taka a nie inna lista leków "refundowanych" jest niczym innym jak zwykłą konsekwencją naszej krajowej biedy. "Błędy" sa nierozłącznie związane z jej istnieniem. Tylko niepojęty dureń albo absolwent naszych uniwersytetów może domagać się bezbłędnej doskonałości która nie spowoduje cierpienia w działaniach administracji. Nie ma po prostu takiej możliwości nawet gdyby ta lista była robiona kilkakrotnie dłużej przez zwielokrotnioną przez trzy listę urzędników. Tracenie czasu, wysiłków na zajmowanie się optymalnym (i sprawiedliwym..) podziałem, dystrybucja zamożności (ta materia nie rożni się niczym od każdej innej) to jest PRL-owska spuścizna, która powraca dzisiaj coraz jaskrawiej z racji naszej, po blisko dwudziestopięcioleciu latach rządów solidarnościowego pokolenia w naszym kraju, rosnącej biedy. z pustego i salonom nie naleje Ogniskowanie krytyki rządu na "ludzkich" detalach jak czyni to GW to jest nic innego jak próba ucieczki przed odpowiedzialnością za nasze mijające żałosne blisko dwudziestopięciolecie rządów solidarnościowego pokolenia w którym GW i Michnik miały swój znaczący udział. Mienione przeszło dwa dziesięciolecia, które ukazują dzisiaj w najlepszym razie nieopisaną niekompetencje zarówno tą polityczną jak i tą ekonomiczno-społeczną postokrągłostołowej hołoty. Skrajną niekompetencje będącą główną przyczyna naszej obecnej biedy. Tej biedy, która nas zmusza do optymalizacji, nie tylko zresztą listy leków, "refundowanych" w zależności jak się okazuje naszych malejących możliwości. Malejących możliwości po blisko dwudziestopięcioleciu latach rządów zadowolonego z siebie, odznaczającego się za "zasługi" przy byle okazji żałosnego, żebraczego i śmiesznego pokolenia "obalaczy" komuny PS. Sama nazwa "lista refundowana" jest już pierwszym prostackim fałszerstwem ? sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/refundowac refundować «pokrywać koszty poniesione przez kogoś innego» Jakaś niepojęta brednia: NFZ to cały czas jesteśmy my, tyle ze opłacamy po drodze cala bandę najczęściej skrajnie upośledzonych umysłowo nierzadko niedorozwiniętych umysłowo debilów, którzy od dziesiecioleci udają,, że reprezentują nasz, płatników tego funduszu. interes. Jedyny interes jaki reprezentują to jest ten ich własny polegający na dostępie do kolosalnych pewnie bliskich budżetowi naszego państwa, środków finansowych do ktorego co miesiąc obowiązkowo wpływają miliardy złotych z naszych składek. Pomyłka o 1/100 % to są miliony, które w tej naszej dziurawej jak sito administracji przechodzą najzwyczajniej niezauważone. Ten stan rzeczy to jest właśnie główny interes "pracujących" w NFZ: po pierwsze żeby istniał a po drugie, żeby tam był taki burdel by można było z niego dla siebie bezkarnie wyszarpać ułamek setnej procenta. Gdy błąd równa się cierpienie Odpowiedz Link Zgłoś
elkair Re: "A w tej materii każdy błąd to czyjeś cierpie 12.06.15, 13:51 moge odsprzedac komus symglic zostal mi po kuracji Odpowiedz Link Zgłoś