youngcontrarian
02.01.12, 07:39
Jako wzruszajacy tytul? Gdyby tylko Pan Adolf Hitler pamietal o historycznym fakcie , ze tylko dzieki odsieczy Sobieskiego pod Wiedniem jego przodkowie nie zostali muzulmanami...
Dlaczego historia i tzw. nasi sojusznicy zawsze wystawiaja nas do wiatru ?
Przegladam regularnie prase amerykanska i naszych NATO-owskich sojusznikow.
O obecnosci polskich jednostek na Bliskim Wschodzie prasa zachodnia zupelnie nie wspomina nie mowiac juz o ofiarach smiertelnych jakie ponieslismy. Tymczasem zraniony w nozke lub w raczke Amerykanin czy Brytyjczyk dostepuje honorowej wzmianki albo nawet artukulu na pierwszej stronie tabloidow.
Jak zwykle wygrzebujemy tym "najsilniejszym w klasie" gruszki z popiolu ...bylo tak pod Samosierra, na Haiti za Napoleona, w 1944 pod Arnhem, podczas Praskiej wiosny w 1968 roku ...podobnie jest tez teraz...
Nasi nadeci “mezowie stanu” i medialni "magnaci" III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje plebejskie, robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca – znow publicznie onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata.
Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow.
Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja.