Dodaj do ulubionych

Łepkowska pod szklanym sufitem

02.01.12, 17:48
Świetny komentarz panie redaktorze !
A jego wiarygodność potwierdza fakt, że napisał go mężczyzna.

Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • rannie.kirsted Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 19:19
      wszystko prawda, tylko OD KIEDY, ja sie pytam, Ilona Łepkowska jest swietną scenarzystką??????????????????????
      • rwakulszowa Łepkowska to dno muliste 02.01.12, 20:01
        IŁ nie tylko jest fatalną scenarzystka, ale także glupią gesia. Kiedy zaproszono ja do komentowania w Szkle Kontaktowym, udowodnila ze ma kurzy móżdżek i nie miała nic do powiedzenia. Ale na całym świecie opery mydlane pisza własnie takie debilki. Zadna baba nie napisałaby ani "Gotowych na wszystko" ani "Californication" tylko "Bold & Beautiful" czyli dno muliste

        rannie.kirsted napisała:

        > wszystko prawda, tylko OD KIEDY, ja sie pytam, Ilona Łepkowska jest swietną sce
        > narzystką??????????????????????
        • pal666 Re: Łepkowska to dno muliste 03.01.12, 08:05
          Nie mów, nawet w tej wykształciuchowatej prop-agitce nie miała nic do powiedzenia ? Interfejs jej padł i nie mogła podłączyć się do mózgu zbiorowego ?
    • ubiquitousghost88 Łepkowska pod szklanym sufitem... 02.01.12, 19:25
      ...adorowana przez Pacewicza.
      Reszta machnęła na nią ręką w zeszłym roku...
    • vito3 Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 19:39
      ta pani nie zna granic obciachu zal mi ludzi ktorzy lykaja te knoty ale skoro ktos to kupuje znaczy ze jest klient tylko cierzko mi uwierzyc ze tyle narodu oglada ten badziew, tej pani nie potepiam bo sa seriale o jedno dno glupsze tylko boli mnie ze taka szmire puszcza tv publiczna jezeli to misja to bardziej zbrodnicza niz afganska
      • antropoid Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 20:57
        vito3 napisał:

        > ta pani nie zna granic obciachu zal mi ludzi ktorzy lykaja te knoty ale skoro k
        > tos to kupuje znaczy ze jest klient tylko cierzko mi uwierzyc ze tyle narodu og
        > lada ten badziew,

        Telewidz ogląda, bo większość ogólnie dostępnych kanałów w tym kraju hoduje sobie jego kolejne pokolenia już od jakichś kilkunastu lat. I tylko smutne, że jednym z przodowników w tej konkurencji jest publiczna telewizja, w której monopol na serialowe scenariusze oddano takiemu beztalenciu jak IŁ...
    • ibsen82 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 20:39
      A to, że kobieta wypowiada tezy sprzeczne z "postępowym" i "jedynie słusznym" światopoglądem feministycznym i opowiada się po stronie tradycyjnego podziału ról w rodzinie i społeczeństwie jest jej poglądy uprawdapadabnia i uwiarygadnia, czy wręcz przeciwnie - jest dowodem, że biedna kobiecina ma wyprany mózg przez tych wrednych chłopów?
      Ciekawe, czy kiedykolwiek do feministek (w tej liczbie red. Pacewicza) dotrze, że do jednych zadań i ról bardziej predestynowani są mężczyźni, a do innych kobiety? Że są rzeczy, które mężczyźni lubią i wolą robić (jak choćby polityka) i są rzeczy, które lubią i wolą wykonywać kobiety (np. zajmowanie się dziećmi).
      Swoją drogą: pracuję w bardzo sfeminizowanym środowisku i co ciekawe dziewczyny same z siebie twierdzą, że z mężczyznami pracuje się lepiej bo: spokojniej, bez zbędnych podchodów, zagrywek, rozgrywek, intryg, koterii, owijania w bawełnę, zawiści i topienia się we własnym jadzie.
      Pozdrawiam
      • yass1 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 21:08
        Kiedy znajdziesz się w takiej sytucji, w której za tę samą robotę, będziesz dostawał 30-40 procent mniej niż inni, jak to się zdarza wielu kobietom (ich koledzy na analogicznych stanowiskach zarabiają zwykle więcej) może coś zrozumiesz.
        • pal666 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 08:07
          a ile mniej od kobiety dostanę za urodzenie dziecka ?
        • ibsen82 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 20:01
          Kiedyś zbadałem dla własnych potrzeb jakie to rzeczywiście są różnice w zarobkach - średnio 23%.
          Przy czym - kobiety w ciągu życia mniej więcej tyle czasu mniej poświęcają na rozwój przedsiębiorstwa niż mężczyźni - częściej siedzą na L4, mają prawo do macierzyńskiego i wychowaczego urlopu. I dziwnym trafem skwapliwie z tego korzystają - bo z tego co obserwuję młode matki wracając do pracy dostają spazmów gdy mają zostawić dzieciątko w domu z opiekunką, albo w żłobku.
          Szczegółowe wyliczenia: palecwkompocie.blogspot.com/2011/12/dyskryminowany-jak-kobieta-chory-jak.html
          • ibsen82 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 20:04
            Dane o emeryturach oczywiście sprzed premierowego exposee. Jak popracujecie Panie tyle czasu co mężczyźni - to i zarobki być może będziecie mieć równe.
            A żeby super sprawiedliwie było, to powinnyście pracować jeszcze dłużej - w końcu żyjecie dłużej.
            • maura4 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 04.01.12, 12:06
              Praca w domu, to nie praca. To zabawa, przyjemność aby nie powiedzieć zbijanie bąków. Wychowanie dzieci tudzież. Nie płacą za to, a więc nie warto się tym zajmować. Młode kobiety to wiedzą. Poracują zarobkowo na pewno tak długo jak mężczyźni. Nie obciążone dziećmi i facetami, będą mieć dość sił.
          • takisobienik Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 04.01.12, 00:03
            > Przy czym - kobiety w ciągu życia mniej więcej tyle czasu mniej poświęcają na r
            > ozwój przedsiębiorstwa niż mężczyźni - częściej siedzą na L4, mają prawo do mac
            > ierzyńskiego i wychowaczego urlopu.

            Ojcowie też mają prawo do części "urlopu" zwanego macierzyńskim. a także pełne prawo do "urlopu" wychowawczego.
      • rannie.kirsted Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 21:50
        jakos po naszym sejmie i senacie, pelnym chamow/psycholi i debili kwadratowych NIE WIDAC, ze to mezczyzni sa bardziej predestynowani do polityki hehehehe
      • mordaruda Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 23:07
        widocznie żadna z nich nigdy nie pracowała w zmaskulinizowanym środowisku, z moich doświadczeń wynika, że w nigdzie nie ma tyle intryg, podchodów, kopania się po kostkach czy plotkarstwa co w czysto męskich środowiskach.
      • takisobienik Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 11:43
        Inny stereotyp płci jaki jest obecny w nauczycielskich przeświadczeniach i może wpływać na efektywność edukacji to przekonanie, że matematyka jest domeną chłopców, a dziewczynki mają do niej mniejsze predyspozycje. Kiedyś jedna z uczennic klasy trzeciej szkoły podstawowej, realizując test matematyczny, zapytana dlaczego nie rozwiązuje zadań tekstowych stwierdziła: to zbyt trudne, ja przecież jestem humanistka. Trudno przypuszczać, aby taka opinia o sobie powstała bez wpływu presji społecznej i stereotypów myślenia rozpowszechnianych także w szkole. Nie ma żadnych dowodów empirycznych wskazujących, że dziewczynki są mniej uzdolnione matematycznie niż chłopcy.
        Potwierdza to między innymi analiza wyników dwóch dużych badań międzynarodowych: Trends in International Mathematics and Science Study (TIMSS) i Programme for International Student Assessment (PISA), w których wzięło udział 493,5 tys. uczniów w wieku 14-16 lat z 69 krajów.
        Pierwsze badania sprawdzały podstawową wiedzę z zakresu matematyki, a drugie umiejętność zastosowania tej wiedzy w zadaniach praktycznych. Badania wykazały, że chłopcy i dziewczynki radzą sobie podobnie. Natomiast to co charakteryzuje chłopców, to silniejsza motywacja do pogłębiania wiedzy w zakresie matematyki i lepsze przekonanie o własnych umiejętnościach. A to już efekt treningu społecznego. Funkcjonuje bowiem silny mechanizm indoktrynacji, stereotypizacji, który narzuca taki sposób myślenia o rolach płciowych w zakresie edukacji matematycznej. W opisywanych badaniach dokonano też porównań między poszczególnymi krajami, które wiążą się ze statusem kobiet w społeczeństwie. Dziewczynki chętniej uczą się matematyki i są lepiej zmotywowane tam, gdzie więcej kobiet pracuje w zawodach związanych z nauką, technologią czy właśnie matematyką.
        Nauczyciel powinien zdawać sobie sprawę z istnienia takiego zjawiska i starać się wyeliminować działania różnicujące uczniów ze względu na płeć z praktyki szkolnej.
    • jurber1 Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 20:50
      Większość seriali telewizyjnych to ogłupiająca, perfidna socjotechnika ! Kiedyś na Polki wystarczyła "Niewolnica Isaura", dzisiaj trzeba się bardziej zamaskować; dzisiaj zresztą dla wielu (nie tylko pań) wystarczają metody o. Rydzyka i tv Trwam
      • pal666 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 08:10
        nie kumam..... to Rydzyk puszcza te wszystkie seriale z "aktorami" pokroju Cichopków i braci Mroczek ?
    • olszymow Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 21:03
      ma takiego pięknego przyjaciela życiowego. Musi go finansowo wspomagać . Kobieta się starzeje, wymyśla głupoty
    • benawa Łepkowska pod szklanym sufitem 02.01.12, 22:09
      Ja też dziękuję za ten tekst - bardzo proszę pisać więcej o aktualnej sytuacji kobiet a nie z perspektywy wąskiej grupy osób. Teoretycznie powinno mnie to nie obchodzić ( bedzietna, tzw. singielka) ale widzę jak wiele z moich znajomych boryka się czy R jak Rodzina czy P jak Praca. Niestety wybierają pracę albo łaczą ją z R ale nie powiem jakim kosztem i jak ciągle uderzamy w szklany sufit...
    • beatrix17 Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 00:01
      Szanowny Panie Pacewiczu;
      ja jako kobieta nie chciałabym o Łepkowskiej, a przy okazji o tym, co i Pan przy okazji opisał. O pracodawcy i o ciąży. Ja jako kobieta i przedstawiciel pracodawcy chciałabym zapytać, co by Pan zrobił z takim doświadczeniem: w ciągu ostatniego 1,5 roku zatrudniłam w przedsiębiorstwie, któremu szefuję 3 młode kobiety. Wszystkie podczas spotkań rekrutacyjnych (zaznaczam, że nie pytane) zapewniły, że dzieci to one nie planują, a jak nawet to nie wyobrażają sobie siedzieć w domu itd. Generalnie kandydatów do pracy oceniam przez pryzmat ich możliwości i predyspozycji do zajęcia, więc co tam. Obecnie wszystkie trzy Panie przebywają na zwolnieniach lekarskich z powodu ciąży. I, Pan sobie wyobrazi, wszystkie zaczęły przebywać od trzeciego, czwartego tygodnia, choć są to młode Panie i żadna problemów z ciążą nie ma. Praca też nie jakaś wyjątkowa, nie żeby niewskazana dla ciąży. Biurowa. A dlaczego to tak? A dlatego, że prawodawca zagwarantował Paniom 100% wynagrodzenia podczas korzystania z L-4 z powodu ciąży. Po co się szarpać. I tym oto sposobem pracodawca znalazł się w sytuacji, że ma trzy pracownice, które będą nieobecne średnio przez półtora roku, a nie na przykład przez 6 -7 m-cy, na co wskazywałby tryb normalny (urlop macierzyński 4 m-ce, urlop wypoczynkowy no i zakładam, że faktycznie miesiąc, dwa przed porodem ciężko może być do pracy drałować). I jeszcze, wie Pan, prawodawca stwarza możliwość pracy przez 7 godzin matkom dzieci do (zdaje mi się) 3 lat. Tak że, proszę Pana i ten medal, jak każdy inny, posiada awers i rewers. Na rewers rzadko kto chce patrzeć. To może by tak w telewizji obok kampanii społecznej posądzającej mężczyzn o chęć rodzenia dzieci rozpocząć i inną, pod hasłem "Ciąża to nie choroba, nie rób pracodawcy w jajo"?
      Wyrazy szacunku.

      p.s. o Łepkowskiej się zgadzam. Strach się bać.
    • mgrzemow Łepkowska ma rację i tyle 03.01.12, 00:50
      Ciekawe, że feministki nie domagają się zwiększenia obecności kobiet w zawodach kowala, kanalarza, czy śmieciarza.

      Dziwnym trafem trąbią o prezesach, posłach i innych lukratywnych posadach, a nie o ciężkich nisko płatnych zawodach gdzie również dominują mężczyźni.

      Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę...

      Jako komentarz polecam klasyka:
      www.youtube.com/watch?v=56hiB4eTzBE
      • polska_baba A dlaczego wykształcone kobiety miałyby pracować w 03.01.12, 01:34
        tych zawodach? Jak facet idzie na studia, to nie po to, żeby pracować przy wywożeniu śmieci. Woli być prezesem. Kobieta tak samo - woli być prezesem czy posłem. Ale problem leży w tym, że on ma na zostanie prezesem dużo większe szanse niż ona, nawet wtedy gdy ona więcej od niego potrafi.
        Prace, o których piszesz, wymagają większej siły fizycznej. Niewykształcone kobiety zostają sprzątaczkami, salowymi w szpitalach itp. Większość osób zawodowo zajmujących się sprzątaniem to kobiety i jakoś nie widzę, żeby mężczyźni walczyli o takie posady. Ciekawe dlaczego facetom nie przyjdzie do głowy, że są dyskryminowani w dostępie do zawodu sprzątaczki?
        • pal666 Re: A dlaczego wykształcone kobiety miałyby praco 03.01.12, 08:26
          Czytałem niedawno - bodajże w rzepie - że większość polskich prezesów ma za sobą studia politechniczne.... niech zgadnę: dziewczyny walą na polibudy drzwiami i oknami, tylko w tym niesprawiedliwym świecie awansują później ich koledzy, których jest na tych studiach zdecydowana mniejszość, tak, masz rację, powinniśmy przeciwko temu protestować i wspierać te ogromne rzesze sfrustrowanych i niedowartościowanych pań z dyplomem inżyniera.
          • takisobienik Re: A dlaczego wykształcone kobiety miałyby praco 03.01.12, 11:44
            Inny stereotyp płci jaki jest obecny w nauczycielskich przeświadczeniach i może wpływać na efektywność edukacji to przekonanie, że matematyka jest domeną chłopców, a dziewczynki mają do niej mniejsze predyspozycje. Kiedyś jedna z uczennic klasy trzeciej szkoły podstawowej, realizując test matematyczny, zapytana dlaczego nie rozwiązuje zadań tekstowych stwierdziła: to zbyt trudne, ja przecież jestem humanistka. Trudno przypuszczać, aby taka opinia o sobie powstała bez wpływu presji społecznej i stereotypów myślenia rozpowszechnianych także w szkole. Nie ma żadnych dowodów empirycznych wskazujących, że dziewczynki są mniej uzdolnione matematycznie niż chłopcy.
            Potwierdza to między innymi analiza wyników dwóch dużych badań międzynarodowych: Trends in International Mathematics and Science Study (TIMSS) i Programme for International Student Assessment (PISA), w których wzięło udział 493,5 tys. uczniów w wieku 14-16 lat z 69 krajów.
            Pierwsze badania sprawdzały podstawową wiedzę z zakresu matematyki, a drugie umiejętność zastosowania tej wiedzy w zadaniach praktycznych. Badania wykazały, że chłopcy i dziewczynki radzą sobie podobnie. Natomiast to co charakteryzuje chłopców, to silniejsza motywacja do pogłębiania wiedzy w zakresie matematyki i lepsze przekonanie o własnych umiejętnościach. A to już efekt treningu społecznego. Funkcjonuje bowiem silny mechanizm indoktrynacji, stereotypizacji, który narzuca taki sposób myślenia o rolach płciowych w zakresie edukacji matematycznej. W opisywanych badaniach dokonano też porównań między poszczególnymi krajami, które wiążą się ze statusem kobiet w społeczeństwie. Dziewczynki chętniej uczą się matematyki i są lepiej zmotywowane tam, gdzie więcej kobiet pracuje w zawodach związanych z nauką, technologią czy właśnie matematyką.
            Nauczyciel powinien zdawać sobie sprawę z istnienia takiego zjawiska i starać się wyeliminować działania różnicujące uczniów ze względu na płeć z praktyki szkolnej.
            trzecioklasista.cke-efs.pl/artykuly/staranne-dziewczynki
      • policjawkrainieczarow Re: Łepkowska ma rację i tyle 03.01.12, 03:57
        mgrzemow napisał:

        > Ciekawe, że feministki nie domagają się zwiększenia obecności kobiet w zawodach
        > kowala, kanalarza, czy śmieciarza.
        > Dziwnym trafem trąbią o prezesach, posłach i innych lukratywnych posadach, a ni
        > e o ciężkich nisko płatnych zawodach gdzie również dominują mężczyźni.

        juz nawet nie chodzi o to, ze mężczyźni tez sie nie dobijaja do ciężkich a słabopłatnych posad tyu pielegniarki, więc "argument" z dupy, ale dla społeczeństwa jest obojętne, czy śmieci wywiezie facet czy kobita, natomiast nie jest obojętne, czy nad ustawami będą głosować mężczyźni czy kobiety (bo to od tego zależy, czy państwowe pieniądze zostana zainwestowane w osławione stadiony, czy złobki).
    • pal666 Płeć mózgu 03.01.12, 08:44
      Pracowałem kilka lat temu w dużej instytucji zatrudniającej ok 200 osób - w 90 % były to panie. Panie z wyższym i średnim wykształceniem.
      Czym różniła się ta instytucja od innych, mniej sfeminizowanych firm ?
      1. Normą było, że wszystkie, młode kobiety traktowały swój normalny, fizjologiczny stan (ciążą) jak patologię i były prawie po 9 miesięcy na zwolnieniu lekarskim.
      2. Stanowiska kierownicze były obsadzane metodą łapanki - nikt nie chciał ich obejmować. Z uwagi na wysoki poziom sfeminizowania firmy, nie było męskiej alternatywy.
      3. Panie były bardzo mało mobilne: pracodawca miał olbrzymi problem z właściwym wykorzystaniem "zasobów ludzkich", kiedy chciał (albo musiał)przenieść kogoś z jednej komorki organizacyjnej do drugiej.
      4. Normą też było, że panie przechodziły na emeryturę w wieku 55 lat.
      5. W prywatnych rozmowach panie gremialnie dawały do zrozumienia, że ich priorytetem jest rodzina a nie praca. Z tego względu oczekiwały, że pracodawca da im "święty spokój", czyli pozwoli im pracować ciągle na tym samym stanowisku, nie będzie proponował awansu, ani -broń Boże - przeniesienia do innej jednostki organizacyjnej.
      Oczywiście, zdarzały się dziewczyny o innym podejściu do życia, aleb yły to wyjątki potwierdzające regułę. W ponad 200-osobowej grupie pań.
      To są fakty.
    • vibhisana Łepkowska - plastikowe scenariusze 03.01.12, 08:56
      Niestety tak jest zarówno z tematem feminizmu jak i wieloma innymi. Polskie seriale z wyjątkiem "Klanu" nie trzymają poziomu merytorycznego przede wszystkim względem rzeczywistości społecznej. Ja z Żoną do dziś oglądamy każde wznowienie serialu "Daleko do szosy". Chciałoby się powiedzieć takiej Łepkowskiej - kobieto przestań słuchać "księży i zakonnic" przy pisaniu scenariuszy. Lepiej popatrz na filmy z czasów Komuny i wreszcie naucz się czegoś!
    • mentatd_at_gmail Autor po prostu nie zrozumiał co mówiła Łepkowska 03.01.12, 11:59
      Więc trudno jest jakoś polemizować.

      Niemniej zapewne szanowny Pan Redaktor nie prowadzi firmy. Gdyby ją prowadził znał by obawy szefa o to, że kobiety odchodzą na L4 w czasie ciąży, później na macierzyński albo i wychowawczy...
      Ile jest warty pracownik po tak długiej nieobecności w pracy? Ktoś wie - no to podpowiem - musi zaczynać od zera. Więc różnice w zarobkach po prostu uwzględniają ryzyko zatrudnienia kobiety.

      Takie są fakty.

      Ewentualne postulowane przez redaktora zmiany w prawie pracy na "korzyść kobiet" spowodują wyłącznie efekt odwrotny. Zawsze gdy legislator próbuje regulować rynek to w praktyce wychodzi gorzej.
    • joseph.007 Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 12:32
      Interesujący przykład schizofrenii światopoglądowej na tle poprawności politycznej :-O

      1.) Pan Pacewicz - jakby nie patrzeć, mężczyzna - gromy ciska na głowę pani Łepkowskiej - jakby nie było kobiety - że nie popiera ona popieranych przezeń przepisów kwotowych czy parytetowych ograniczających mężczyznom prawa wyborcze ze względu na "niewłaściwą" płeć. Najwyraźniej w ogóle nie przychodzi mu do głowy, że gdyby ustawa taka obowiązywała w całej postulowanej przez niego ostrości, to przy ubieganiu się o dowolne stanowisko w konkurencji z panią Łepkowską, przy równym poziomie referencji i umiejętności obojga, zwyciężyłaby ona, czyli przeciwniczka dodatkowych praw dla kobiet (ze względu na to że sama jest kobietą), zaś on - zwolennik dodatkowych praw dla kobiet - odpadłby z powodu, że jest mężczyzną. Czy ma sens wynajdowanie jeszcze kolejnych przyczyn, dla których sam pomysł tego rodzaju regulacji ustawowych, jako rzekomej ochrony praw kobiet, jest pozbawiony krzty sensu...?

      2.) Pisze pan Pacewicz: Kapitalny przykład to los ustawy kwotowej w ostatnich wyborach. Wszystkie partie, a jakże, zastosowały się do niej, umieszczając 35, a nawet więcej procent kobiet na listach. Ale tylko jedna - Platforma, osobistą decyzją lidera - wprowadziła dodatkową regułę: minimum jedna kobieta w pierwszej trójce na liście, minimum dwie w pierwszej piątce. Efekt? W klubie PO jest równo 35 proc. kobiet, a w klubach lewicowych - mimo gadania o prawach kobiet - 16 proc. (SLD) i 12 proc. (Ruch Palikota). Bo ideały ideałami, a w polityce rządzi męski ''Klan" (...) To dość ciekawe, bo do tej pory myślałem, że w wyborach rządzi jednak na ogół głos wyborcy. W tej sytuacji wygląda zatem na to, że istnieją jakieś "niewłaściwe" wybory, w wyniku których zostają przez wyborców wyznaczeni do rządzenia ludzie o nieprawidłowej zawartości majtek - a żeby z tym kończyć, władze powinny zmusić wyborców do głosowania w ten sposób, żeby uśredniona zawartość majtek parlamentarzysty była prawidłowa; wtedy rzecz prosta zapanuje powszechne szczęście, raj polityczny i najwyższa jakość życia politycznego. I furda, że jakaś tam konstytucja obiecuje wszystkim obywatelom równe bierne prawo wyborcze i zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć...

      Cóż, nadzieja tylko w przekorze Polaków i Polek, którzy od wieków bardzo, ale to bardzo nie lubią, kiedy prosto w oczy mówi się im, że są idiotami niezdolnymi do wybierania sobie kto będzie nimi rządził, w związku z tym specjalna komisja złożona z ludzi lepiej wiedzących co jest dla nich naprawdę dobre, sama wyznaczy im rządzących. Na tym przejechało się już wielu własnych i obcych władców...
      • ewelina_1 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 22:41
        joseph.007 napisał:

        To dość ciekawe, bo do tej pory myślałem, że w wy
        > borach rządzi jednak na ogół głos wyborcy. W tej sytuacji wygląda zatem na to,
        > że istnieją jakieś "niewłaściwe" wybory, w wyniku których zostają przez wyborcó
        > w wyznaczeni do rządzenia ludzie o nieprawidłowej zawartości majtek - a żeby z
        > tym kończyć, władze powinny zmusić wyborców do głosowania w ten sposób, żeby uś
        > redniona zawartość majtek parlamentarzysty była prawidłowa;
        bełkot idioty. W wyborach rządzi głos wyborcy. Jednak głos wyborcy jest na tyle głupi, że bezmyślnie wybiera pierwsze miejsca na listach. Dlatego każdy uczciwy wie, że "męski "Klan"" dotyczył umieszczania "swoich" na wiodących miejscach po to by byli wybrani oni i tylko oni. A jak ktoś zaprzecza faktom, to wymyśla brednie o majtkach i złych wyborach. No bo skoro "mądrzy wyborcy" wybierają konkretne nazwiska, to skąd ten męski, ośli upór na pierwszą trójkę?
        • joseph.007 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 04.01.12, 09:46
          ewelina_1 napisała:

          > bełkot idioty.

          Ja również jestem raczej za racjonalnymi argumentami, zamiast chamskich pyskówek ;)

          > W wyborach rządzi głos wyborcy. Jednak głos wyborcy jest na tyle
          > głupi, że bezmyślnie wybiera pierwsze miejsca na listach.

          No więc to jest właśnie dokładnie to o czym pisałem - durni wyborcy glosują na tego na kogo chcą, zamiast na tych na których powinni głosować z powodów ideologicznych; zatem należy im tego zabronić, a w każdym razie poważnie utrudnić...

          > Dlatego każdy uczciw
          > y wie, że "męski "Klan"" dotyczył umieszczania "swoich" na wiodących miejscach
          > po to by byli wybrani oni i tylko oni. A jak ktoś zaprzecza faktom, to wymyśla
          > brednie o majtkach i złych wyborach. No bo skoro "mądrzy wyborcy" wybierają kon
          > kretne nazwiska, to skąd ten męski, ośli upór na pierwszą trójkę?

          Ewelino, a czy dopuszczasz myśl, że ktoś może chcieć zagłosować na osobę znaną i sprawdzoną od lat w polityce, bo po prostu jej ufa - zamiast na kogoś wciśniętego na listę z powodu politpoprawnej łapanki, co do którego można nie bezzasadnie podejrzewać, że jedyną jego legitymacją do kandydowania jest posiadanie bardziej aktualnie cenionych przez ustawodawcę narządów płciowych?

          Sprawa jest naprawdę bardzo prosta. Nawet bowiem jeśli założyć, że zwiększenie średniego udziału kobiet w polityce jest dobrem samym w sobie, do którego osiągnięcia władze publiczne powinny dążyć i dążenia takie wspierać (co skądinąd wymagałoby osobnego dowodu), to naturalną do tego drogą powinno być zachęcanie kobiet do szerszego angażowania się w życie publiczne, szersza edukacja w tym zakresie, może jakaś kampania społeczna itp. Na pewno nie jest natomiast taką drogą ograniczanie biernego prawa wyborczego dla mężczyzn tylko z powodu ich płci, przewidywane przez obecne kwotowe i postulowane parytetowe przepisy wyborcze. Dokładnie tak samo, jak właściwą reakcją kucharza na stwierdzenie że zupa jest za mało słona, powinno być raczej dosypanie do niej soli niż odparowanie połowy objętości wody. I to nie tylko dlatego że parytety/kwoty są zdaniem wielu mądrych ludzi złamaniem konstytucji, od blisko 100 lat zabraniającej dyskryminacji politycznej ze względu na płeć, ale że po prostu może być przeciwskuteczne - jak właśnie choćby w przypadku omawianego artykułu, z którego wynika że kobieta może być przeciwniczką specjalnego uprzywilejowania kobiet, a mężczyzna może być jego gorącym zwolennikiem; a zatem wspieranie prawne tejże kobiety w zdobywaniu stanowisk dających władzę oznaczałoby w konsekwencji zmniejszenie zaangażowania tejże władzy w uprzywilejowanie kobiet...
          • ewelina_1 Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 04.01.12, 11:26
            joseph.007 napisał:

            > No więc to jest właśnie dokładnie to o czym pisałem - durni wyborcy glosują na
            > tego na kogo chcą, zamiast na tych na których powinni głosować z powodów ideolo
            > gicznych; zatem należy im tego zabronić, a w każdym razie poważnie utrudnić...
            masz równo pod sufitem? Wyborcy chcą głosować na pierwsze miejsca, więc panowie kurczowo się tych miejsc trzymają. Proste. Po co więc pieprzysz o ideologii i zabranianiu?
            Skoro sugerujesz, że wyborcy i tak głosują na sprawdzonego kandydata, to wprowadźmy listy alfabetyczne - będzie im łatwiej tego kandydata odnaleźć.

            > Ewelino, a czy dopuszczasz myśl, że ktoś może chcieć zagłosować na osobę znaną
            > i sprawdzoną od lat w polityce, bo po prostu jej ufa - zamiast na kogoś wciśnię
            > tego na listę z powodu politpoprawnej łapanki, co do którego można nie bezzasad
            > nie podejrzewać, że jedyną jego legitymacją do kandydowania jest posiadanie bar
            > dziej aktualnie cenionych przez ustawodawcę narządów płciowych?
            Tak dopuszczam myśl, że ktoś może głosować na konkretną wybraną osobę bo się sprawdziła, bo jej ufa. Jednak są to sporadyczne przypadki. Większość wybiera przypadkowe osoby na pierwszych miejscach. Z tego powodu panowie kurczowo trzymają się tych miejsc, a jakby mieli podzielić się tymi miejscami z kobietami (i to wtedy byłoby zgodne z konstytucją) to bezczelnie kłamią w żywe oczy o "mądrych wyborcach".
            A podejrzewanie, że kandydat jest wpisany wyłącznie ze względu na płeć wzięło się od gardłowania przerażonych, że będą musieli się z kobietami władzą podzielić. Bo przeciez władza powinna być głownie dla nich. Często kobiety nawet jakby chciały kandydować, to musiały zadowolić się dalszymi miejscami, bo pierwsze miały być zaklepane dla "swoich".
            Czy znałeś wszystkich kandydatów na listach w swoim okręgu? Jaką masz gwarancję że dalsze miejsca to osoby (bez względu na płeć) kompetentne, które chciałyby coś zrobić dla swojego regionu a nie przypadkowe? Więc skąd ten durny "argument" w przypadku kobiet? By zasugerować wyborcom, że tylko mężczyźni są kompetentni?
    • grek.grek Re: Łepkowska pod szklanym sufitem 03.01.12, 12:54
      "kobieta sukcesu".

      Sukces pani polega na pisywaniu prostackich, prymitywnych, kiczowatych momentami scenariuszów/scenariuszy do polskich telenowel, które oglądają osobnicy, co nie jest
      tajemnicą, na niskim poziomie rozwoju intelektualnego.

      Równie dobrze sukcesem na polu seksualnych podbojów można nazwać wykorzystanie
      osoby upośledzonej umysłowo.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka