Dlaczego lekarze się pieklą

03.01.12, 02:31

Proponuję w przychodniach zatrudnić studentów (nie tylko medycyny, lub raczej nie medycyny), którzy nanosili na recepty symbole refundacji.
Kosztami obciążyć oczywiście lekarzy, który w ciągu ostatnich 4 latach dostali NAPRAWDĘ
dobre podwyżki płac.
    • babariba-babariba ale biedne te dochtóry... 03.01.12, 05:05
      ...nauczyć się czegoś muszą. Na przykład czytać...
      • asraz Re: ale biedne te dochtóry... 03.01.12, 06:40
        Doktory potrafią przepracować 48 godzin w ciągu jednej doby.
        Biedaki są przemęczone i zamiast pisać stopień refundacji walą pieczęć.
        Myślenie, to trudna sztuka, a u doktorów szczególnie.
        • bialy_trzewik Re: ale biedne te dochtóry... 03.01.12, 12:33
          > Myślenie, to trudna sztuka, a u doktorów szczególnie.

          To po co w ogóle do nich chodzisz? Przecież na forum na pewno lepiej Cię zdiagnozują i zalecą kurację na wszelkie choroby. Leczenie się u ludzi, którzy nie myślą jest co najmniej dziwne. Ale cóż, kto jest głupszy, głupek, czy ten kto do niego idzie po poradę?
          • tymon99 Re: ale biedne te dochtóry... 03.01.12, 19:47
            zapłaciła za ich kształcenie. płaci za ich gabinety, domy, samochody, odzież, wyżywienie, alkohol i wakacje. nic więc dziwnego nie ma w tym, że od czasu do czasu - tylko wtedy, gdy choruje - chciałaby coś uzyskać w zamian.
    • alamakotalive Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 07:11
      Premier i minister zdrowia zwolennikami deregulacji czy degrengolady?
    • iwano19 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 07:29
      Jestem za całkowitą prywatyzacją służby zdrowia.To co się dziej teraz to skandal i kpina.Wszyscy dbają tylko o"dobro pacjenta" i w imię tego każdy ciągnie kasę do siebie.
    • rych33 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 09:09
      Ciekawy jestem, czy lekarze w gabinetach prywatnych też mają takie "ogromne" trudności w wypisywaniu recept?
      • qulqa Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 12:15
        Rych33, dokładnie tak samo jest i w państwowych, i w prywatnych placówkach, i u pracowników etatowych, i u ludzi na kontraktach.
        Nie doszukuj się drugiego dna.
        • rych33 Re: Dlaczego lekarze się pieklą 09.01.12, 11:57
          Bzdura!! Jestem częstym pacjentem lekarzy ,głównie prywatnych i wiem co piszę!
    • evil_overlord Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 09:21
      Skrajnym debilizmem jest drukowanie 180 stron w celu ich wertowania. Oczywiście trzeba jeszcze wiedzieć jak wyszukiwać w pliku...
      Inną kwestią jest, skąd aptekarz ma wiedzieć czy pacjent jest krótkotrwale czy przewlekle chory, od tego zależy przecież zniżka na niektóre leki. Lenistwo lekarzy jest porażające.
    • lech123456 Od automatyzacji prac biurowych są programy komp. 03.01.12, 09:23
      Znajomy lekarz prowadzi praktykę w oparciu o program, którego
      koszt licencji wynosi nieco ponad 1000 PLN rocznie... program m.in. zawiera
      bazę danych leków... wypisanie recepty oznacza jej wydrukowanie na drukarce

      1) 1000 PLN to mniej niż koszt zatrudnienia pomocy sekretarskiej
      2) lekarz oszczędzający 1000 PLN (równowartość pół dnia jego pracy) rocznie
      i marnujący czas na wypisywanie recept
      jest idiotą
      • maura4 Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 12:31
        Nie bardzo wiem co to za kwota te 1000zł. ? To dochód twojego znajomego za pół dniówki, czy obrót ? Ja jestem świeżo po "naukach" i wiem, że utrzymanie gabinetu to minimum 15 tys. miesięcznie. Inaczej plajta. Tyle, że to nie jest zarobek lekarza. Z tych pieniędzy musi opłacić pielęgniarkę, sprzątanie, ksiegową, czynsz, sterylizację narzędzi, kupować środki medyczne i sprzęt, pranie, telefon, komputer i wiele innych drobiazgów. Utrzymać samochód. Spłacać kredyty za kolejne wymuszone przez NFZ urządzenia. Czasem lekarz wykonuje mało jakichś badań i nie opłaca mu się kupować i utrzymywać urządzenia, bo wolałby skierować na badania do innego gabinetu i za nie zapłacić, a NFZ wymusza, bo nie da kontraktu. W tym roku wydymano tak wielu lekarzy, których zmuszono do zakupu sprzętu pod koniec roku, po czym nie dostali kontraktu. Leki, refundacja tak. to istotne, ale coś mi się zadaje, że za parę lat nie będzie miał kto tych refundowanych leków wypisywać. Słyszałam od kuzynów, że wielu ich znajomych szykuje się do wyjazdu. Moja kuzynka, jeszcze studentka zapisała się właśnie na kurs szwedzkiego, oprócz angielskiego, który pilnie ćwiczy już od dawna. Ma nadzieję wyjechać już na staż. Jej mama jest lekarzem i ona wie dokładnie, co w trawie piszczy.
        • bialy_trzewik Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 12:36
          Gorąco zachęcam każdego młodego lekarza do wyjazdu. Za granicą również są chorzy ludzie, którym trzeba pomóc. A system jest o wiele lepszy.
          • jacek_dp Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 12:52
            Najpierw niech zwrócą Państwu pieniądze wydane na ich edukację z naszych podatków.
            • bialy_trzewik Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 13:08
              > Najpierw niech zwrócą Państwu pieniądze wydane na ich edukację z naszych podatk
              > ów.

              Przecież polscy lekarze to podobno konowały co się na leczeniu nie znają. Więc co Cię tak boli to, że wyjadą leczyć chorych Anglików, Niemców czy Szwedów?
              A zwracać pieniądze za edukację mogą, ale podejrzewam, że wszyscy inni ludzie, którzy wykształcili się w Polsce a teraz pracują za granicą mogą nie być zadowoleni, że trzeba kasę oddawać. Rzesze psychologów i filozofów na zmywakach mogą mieć z tym pewien problem.
              • jacek_dp Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 13:40
                Każdy kto studiował na koszt państwa z naszych podatków powinien być obciążony kosztami studiów jeśli po studiach wyjeżdża za granicę.
                Nie dotyczy to wyłącznie lekarzy.

                Konował czy nie - studiował za nasze pieniądze to powinien spłacić dług wobec społeczeństwa.
                • kmiarek Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 16:03
                  jacek_dp napisał:

                  > Każdy kto studiował na koszt państwa z naszych podatków powinien być obciążony
                  > kosztami studiów jeśli po studiach wyjeżdża za granicę.
                  > Nie dotyczy to wyłącznie lekarzy.
                  > Konował czy nie - studiował za nasze pieniądze to powinien spłacić dług wobec społeczeństwa.
                  Mamy teraz Unię. Unia dopłaca do projektów w Polsce, nie ma więc powodów, aby część tych pieniędzy nie wracała do niej w postaci młodych, wykształconych ludzi. Szczególnie, jeśli ich nie chcą w Polsce, lub też nie doceniają.
                  Niestety w naszym kraju edukacja jest nieopłacalna. Jedynym wyjściem dla wykształconego człowieka jest emigracja. W Polsce mogą zostać co najwyżej przeciętnie wyszkoleni po zawodówce, technikach i studiach humanistycznych. Dla reszty różnica pomiędzy zarobkami i warunkami pracy jest zbyt duża.
                  • jacek_dp Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 16:27
                    W jakim sensie edukacja jest nieopłacalna?

                    "Jedynym wyjściem dla wykształconego człowieka jest emigracja."

                    Tysiące polskich inżynierów bez problemu znajdują pracę w Polsce. Także bardzo młodych, nawet studentów. To kwestia umiejętności a nie wykształcenia.
            • kotek.filemon Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 13:21
              jacek_dp napisał:

              > Najpierw niech zwrócą Państwu pieniądze wydane na ich edukację z naszych podatków.

              A jak nie będą chcieli, to w kamasze...
              • jacek_dp Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 13:41
                po co, wystarczy zakaz wykonywania zawodu lekarza.
            • malawii1 Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 21:24
              Ja zaraz po studiach wyjezdzam. I dlaczego mam panstwu cokolwiek zwracac skoro moi rodzice tez placa podatki(wysokie podatki) i juz dawno pokryli moja edukacje. Ta reforma jest chora i dla lekarzy i dla pacjentów.
        • lech123456 Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 18:27
          > Nie bardzo wiem co to za kwota te 1000zł. ?
          ...
          > Ja jestem świeżo po "naukach"

          a to się wyjaśniło
          • maura4 Re: Od automatyzacji prac biurowych są programy k 03.01.12, 20:49
            Masz maturę ? Stawiam, że nie. Może warto poświęcić trochę czasu i spróbować zdać ? Poćwiczysz do niej rozumienie tekstu. Przyda ci się, bo nie będziesz potem robił za osła na forum. Przeczytałeś co najmniej dwa i pół zdania z mojego tekstu. A może tylko tyle i masz problem ze zrozumieniem dwóch i pół zdania !!! To żenujący wynik. Nie zrozumiałeś nawet o jakie 1000zł. pytam, choć wołami napisałam. Poćwicz trochę czytanie ze zrozumieniem, to ogarniesz co się wokół ciebie dzieje.
    • grisza14 Ciekawe, ze Cichocka wali w Arlukowicza a nie 03.01.12, 09:59
      w heroine spod Smolenska i Moskwy pania marszalek Kopacz.I nie wspomina sie, ze po 22 latach nie stworzono w III RP bazy danych obywateli, gdzie czarno na bialym widac byloby komu i kiedy przysluguje refundacja.
      W Norwegii pacjent z przewleklym zestawem standardowym: betabloker, ACE-inhibitor, statyna oraz kwas acetylo-salicylowy placi za te leki odpowiednia cene refundowana do momentu, w ktorym nie wyda w ciagu roku kalendarzowego kwoty np. 2000 NOK.Reszte z tych lekarstw do konca roku otrzymuje za darmo.
      Recepta jest wypisana na 4 porcje pokrywajace 3 miesieczna kuracje, w celu przedluzenia recepty dzwonimy do recepcji u swojego lekarza rodzinnego i otrzymujemy ja poczta.
      Czy to takie trudne?
      • koloratura1 Re: Ciekawe, ze Cichocka wali w Arlukowicza 03.01.12, 10:37
        grisza14 napisał:

        > W Norwegii pacjent z przewleklym zestawem
        (...)
        > Czy to takie trudne?

        Trudne to chyba nie, ale cholernie pokomplikowane...

        A może to Ty nie do końca wiesz, o czym piszesz?
        • grisza14 Zajmij sie zawodem ochroniarza, ktory pelnisz 03.01.12, 10:57
          po nieudanej weryfikacji i odklej sie od spraw powaznych, ktore bedziesz w stanie zrozumiec jak ci zrobia by-passy wiencowe i stntoewaniem poprawia krazenie mozgowe.A poki co, nie jaraj tyle na nocnej sluzbie na parkingu.
          • koloratura1 Re: Zajmij sie zawodem ochroniarza, ktory pelnisz 04.01.12, 08:35
            grisza14 napisał:

            > po nieudanej weryfikacji i odklej sie od spraw powaznych, ktore bedziesz w stan
            > ie zrozumiec jak ci zrobia by-passy wiencowe i stntoewaniem poprawia krazenie m
            > ozgowe.A poki co, nie jaraj tyle na nocnej sluzbie na parkingu.

            OK. Ulżyłeś sobie...

            A cokolwiek sensownego masz mi do powiedzenia?
      • indywidualismus Re: Ciekawe, ze Cichocka wali w Arlukowicza a nie 03.01.12, 11:01
        grisza14 napisał:

        > w heroine spod Smolenska i Moskwy pania marszalek Kopacz.I nie wspomina sie, ze
        > po 22 latach nie stworzono w III RP bazy danych obywateli, gdzie czarno na bia
        > lym widac byloby komu i kiedy przysluguje refundacja.

        Masz zupełną rację - polskie bałaganiarstwo jest legendarne. Można je porównać tylko z rosyjskim rozgildziajstwem.
        > W Norwegii pacjent z...
        W Norwegii mają ogromne zasoby ropy i 10 razy mniej obywateli. To daje im niemal nieograniczone możliwości dofinansowania służby zdrowia, leków, emerytów i innych takich historii, drobnych w sumie dla budżetu, ale nośnych politycznie.
        • grisza14 Wydatki na ochrone zdrowia niezupelnie zaleza 03.01.12, 12:06
          od bogactwa danego panstwa i liczby ludnosci.Najczesciej jest tak, ze i profilaktyka i leczenie w duzej populacji jest tansze per capita niz w populacji mniejszej.Np. do pewnych procedur potrzebny jest ten sam sprzet niezaleznie, czy bedzie sluzyl 5-u czy 50-u tysiacom pacjentow.
    • rozwado Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 10:02
      Jesli lista lekow jest alfabetyczna to nie ma co sie pieklic. Nalexzalo skomputeryzowac caly system ochrony zdrowia za pieniadze z Unii.
      • kotek.filemon Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 10:05
        > Jesli lista lekow jest alfabetyczna to nie ma co sie pieklic. Nalexzalo skomput
        > eryzowac caly system ochrony zdrowia za pieniadze z Unii.

        Nikomu nie zależy na stworzeniu naprawdę przejrzystego systemu kontroli ubezpieczeń zdrowotnych - w mętnej wodzie lepiej ryby biorą. Poza tym mogłoby się okazać, że NFZ-owskie synekury dla miernot z politycznego nadania są do niczego niepotrzebne.
    • jacek_dp Sondaż? 03.01.12, 10:07
      Ciekawy jest ten sondaż na stronie z artykułem. Mamy do wyboru dwie opcje, obie stawiające ministra w złym świetle. Żadnej trzeciej opcji.
      Szkoda że czytelnicy nie mogą utworzyć swojego sondażu na tej stronie i dać możliwość wypowiedzenia w ten sposób swoich opinii o rzetelności pani redaktor Cichockiej czy też redakcji jeśli to nie jej pomysł.
    • pupi33 Dlatego lekarze się pieklą 03.01.12, 10:48
      1. Lekarz nie jest w stanie sprawdzić uprawnień do refundacji (nawet jeśli sobie wydrukuje nową listę), gdyż refundacja nie opiera się wyłącznie na obwieszczeniu Ministra Zdrowia, ale na dokumentach dodatkowych, które są wyłącznie w posiadaniu Urzędu Rejestracji.
      2. Substancji czynnych refundowanych jest ok. 200, ale różnych leków refundowanych (razem z generykami) jest kilka tysięcy. Każdy lek ma inny zakres wskazań, a w związku z tym inną refundację w różnych chorobach. Tego się nie da sprawdzić w czasie wizyty lekarskiej, nawet gdyby Urząd Rejestracji opublikował charakterystykę każdego produktu leczniczego. Musi być program komputerowy, który daje możliwość szybkiej weryfikacji wskazań dla każdego preparatu.
      3. Każdy pacjent patrzy na problem z punktu widzenia swojej recepty, a lekarz w ambulatorium rocznie pisze ok. 100 000 recept.
      4. Za każdą źle napisaną refundację na recepcie lekarz może być ukarany kwotą 50 000 zł plus koszty NFZ
      6. Od 1 stycznia leki są refundowane wyłącznie na niektóre choroby („zgodnie ze wskazaniami”), a nie na wszystkie choroby leczone danym lekiem. Przepisy odcięły wiele milionów chorych od możliwości refundacji. Dotyczy to też bardzo ciężkich chorób. Cały chaos informacyjny służy temu, żeby nikt nie zauważył jak faktycznie zdrożały leki. Pacjent nie będzie myślał, że płaci więcej w aptece z powodu strajku lekarzy.
      • tymon99 Re: Dlatego lekarze się pieklą 03.01.12, 19:52
        pupi33 napisał:

        > lekarz w ambulatorium rocznie pisze ok. 100 000 recept.

        że co? 50 recept na godzinę?????????????
    • maura4 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 10:51
      Nie wiem po co jest NFZ i komu służy. Na pewno nie pacjentom i lekarzom. Ogromnie dużo nasłuchałam się ostanio o tej instytucji. O tym jak chamsko traktuje lekarzy. O tym, że uważa pieniądze, które ma do dyspozycji za swoje, swoje nie pacjentów. O tym, że ma w nosie jak rozmieszone będą gabinety lekarzy specjalistów, jaką drogę będzie musiał pokonać chory, bo jak stwierdził jeden urzędas, kiedy choremu będzie zależało, to dojedzie. W takiej Irlandii pytali niedawno moich kuzynów i nie tylko ich, jaki mają dostęp do lekarzy, jak daleko muszą jeździć. Ogromnie dużo lekarzy wszelkich specjalności - laryngolodzy, endokrynolodzy, ginekolodzy, kardiolodzy, okuliści- nie dostało w tym roku kontraktów, z powodów niewiadomych, bo NFZ nie musi się tłumaczyć. Dysponuje przecież swoimi pieniędzmi jak chce. Nie musi przecież zapewnić równomiernego rozłożnia gabinetów specjalistycznych w miastach. Lekarze ci zostali z kredytami do spłacenia za sprzęt i bez pracy, który nakazał zakupić im NFZ, bo inaczej kontraktu nie dostaną. Chciałabym teraz zobaczyć młodego lekarza specjalistę, który otwiera gabinet zaciągając duże kredyty na jego wyposażenie, które będzie spłacał parę lat, nie mając pewności, że za rok dostanie kontrakt z NFZ. Polityka NFZ z pewnością doprowadzi do tego, że specjalistów będzie w Polsce ubywać, a przybywać polskich lekarzy zagranicą. Polska to bogaty kraj. Stać nas na kształcenie lekarzy innym narodom, a oni chętnie ich biorą, bo to dla nich ogromne oszczędności. Kształcenie lekarzy wszędzie jest bardzo kosztowne.
    • kotek.filemon Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 11:05
      W całej sprawie chodzi o to, żeby młodzi i wykształceni nie zorientowali się, jak bardzo zdrożały leki i jak bardzo pocięta została ustawa refundacyjna. Mają po prostu dalej nadstawiać tyłka do dymania przez pokemonów - nieważne, zdrowi czy chorzy...
    • mentatd_at_gmail Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 11:13
      A częściowo racji nie ma.

      Rację ma z tym, że lekarz powinien wpisywać na jaką jednostkę chorobową chory się leczy a nie poziom odpłatności.

      Ale racji ma w tym, że różne refundacje są na wszystkie leki. Jest raptem kilkadziesiąt związków w których może przysługiwać różna refundacja w różnych chorobach. Te kilkadziesiąt związków jest w około 200 lekach. Wcale nie tak dużo...

      A lekarz po pierwszym dniu powinien wiedzieć jaka jest odpłatność za każdy wypisywany przez siebie lek, no chyba, że mamy do czynienia z głąbami a nie lekarzami... W końcu i tak zwykle wypisują podobne leki. A jeśli ma problem to zagląda do listy leków i się dowie.

      Po to lekarze pokończyli studia by potrafić przejrzeć prostą, choć długą listę
      • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 11:57
        > A lekarz po pierwszym dniu powinien wiedzieć jaka jest odpłatność za każdy wypi
        > sywany przez siebie lek, no chyba, że mamy do czynienia z głąbami a nie lekarza
        > mi... W końcu i tak zwykle wypisują podobne leki. A jeśli ma problem to zagląda
        > do listy leków i się dowie.
        >
        > Po to lekarze pokończyli studia by potrafić przejrzeć prostą, choć długą lis
        > tę

        Ty zapewne dowiedziałęś się o liście refundacyjnej z gazet (teraz o tym głośno). Ale nie wiesz, że ta lista wg ministerstwa może się zmieniać co 2 tygodnie, najrzadziej raz na 2 miesiące. Czyli zaczynasz każdy dzień pracy lekarza od przejrzenia strony ministerstwa, czy nie ma jakiejś zmiany, potem wertujesz te prawie 200 stron spisu co się zmieniło... a gdzie czas na leczenie?
        • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 12:55
          Straszne, jak oni sobie dadzą radę? Zawsze mogą odejść z zawodu jeśli im za ciężko. To wolny kraj.

          Jestem inżynierem i od ukończenia studiów w 1988 roku codziennie się uczę by być na bieżąco z najnowszą wiedzą w moim zawodzie. Nie jest to trudne, jeśli komuś się chce.
          • bialy_trzewik Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 13:11
            > Jestem inżynierem i od ukończenia studiów w 1988 roku codziennie się uczę by by
            > ć na bieżąco z najnowszą wiedzą w moim zawodzie. Nie jest to trudne, jeśli komu
            > ś się chce.

            Taak? Kiedy ostatnio z dnia na dzień zmieniono przepisy w Twojej branży tak, że od nowa musisz zapoznać się z pewnymi procedurami? I jak wysokie kary finansowe na Ciebie nałożono jeśli zrobisz coś niezgodnie z nową procedurą?
            Bo jak ja sobie dobrze przypominam proces wprowadzania choć by EC, to nic się nie wydarzyło z dnia nadzień. A nawet wciąż obowiązuje okres przejściowy i można korzystać ze starych norm. Tak więc jestem ciekaw w jakim to inżynierskim zawodzie przepisy zmieniają się z dnia na dzień?
            • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 13:42
              Nie chodzi mi o przepisy tylko o konieczność ustawicznego uczenia się. Lekarzy to też dotyczy.
              • bialy_trzewik Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 13:47
                > Nie chodzi mi o przepisy tylko o konieczność ustawicznego uczenia się. Lekarzy
                > to też dotyczy.

                Oczywiście, że też to dotyczy. Nawet w większym stopniu niż resztę społeczeństwa bo by utrzymać prawo wykonywania zawodu to w ciągu roku muszą uzbierać odpowiednią ilość punktów szkoleniowych, gdzie każde szkolenie i każda konferencja jest odpowiednio punktowana.
                Jeszcze nie spotkałem się z tym by jakiś inżynier stracił prawo wykonywania zawodu bo nie był na żadnym szkoleniu czy konferencji.
                Tyle, że lista leków refundowanych to jest przepis będący wymysłem NFZ i MZ a nie publikacja naukowa, która wprowadza nowe techniki diagnostyczne i lecznicze. Postaraj sie dostrzec różnicę.
                • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 14:07
                  Nie ma różnicy, jest to po prostu wiedza, niezbędna do wykonywania zawodu.
                  • bialy_trzewik Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 14:55
                    > Nie ma różnicy, jest to po prostu wiedza, niezbędna do wykonywania zawodu.

                    Skoro nie ma różnicy, to dlaczego EC nie weszły z dnia na dzień a lista leków tak? Przecież jedno i drugie to tylko sterta papierów, z którymi trzeba się zapoznać i zacząć stosować.
                    • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:01
                      Bo tacy ludzie, którzy nie rozumieją argumentów tym bardziej nie zrozumieliby nakazu zmiany z dnia na dzień. Co więcej, większość by jej nie zauważyła. Co nie zmienia faktu, że wymagają od innych, jak jacek.
                      • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:11
                        Lenie i niedojdy nie powinny być lekarzami bo narażają życie pacjentów. Nie ma przymusu bycia lekarzem, jak ktoś nie daje rady może zrezygnować.
                        • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:48
                          jacek_dp napisał:
                          > Lenie i niedojdy nie powinny być lekarzami bo narażają życie pacjentów. Nie ma
                          > przymusu bycia lekarzem, jak ktoś nie daje rady może zrezygnować.
                          Niedojda, bo nie wpisał odpowiedniego kodu na recepcie? Może zacznij chodzić się leczyć do urzędników, ci potrafią dużo pisać. Ja wolę chodzić do lekarzy, którzy swój czas poświęcają na naukę leczenia, nowych metod, nie sposobu wypisywania papierków. Ale kto co woli.
                          • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:18
                            Nie wpisanie kodu może spowodować że jakiś pacjent nie wykupi leku bo na pełną odpłatność go nie stać. W konsekwencji może ponieść uszczerbek na zdrowiu a nawet umrzeć.
                            Jeśli się coś takiego zdarzy mam nadzieję, że lekarz zostanie postawiony przed sądem oskarżony o zabójstwo. I że zostanie skazany ku przestrodze innym leniom.
                            • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 04.01.12, 12:25
                              Wielokrotnie się zdaża, że pacjentowi daje poprawę dany lek, który wymaga specjalnego pozwolenia od NFZ. Ta mu go daje na miesiąc (a niektórym wcale) a potem cofa zgodę. Lek to kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy i jest to FAKTYCZNY wyrok śmierci na pacjenta. Czy jakikolwiek urzędnik NFZ za to odpowiada?
                    • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:09
                      Wiedza to wiedza, aby wykonywać zawód trzeba ją sobie przyswoić. Jeśli lekarze nie potrafią zapoznać się szybko z lista leków, z których ogromna większość nie uległa zmianie to jak możemy im ufać że na bieżąco uzupełniają swoją wiedzę medyczną?
                      Nie wystarczy skończyć studiów, trzeba się regularnie uczyć.
                      • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:16
                        jacek_dp napisał:
                        > Wiedza to wiedza, aby wykonywać zawód trzeba ją sobie przyswoić. Jeśli lekarze
                        > nie potrafią zapoznać się szybko z lista leków, z których ogromna większość nie
                        > uległa zmianie to jak możemy im ufać że na bieżąco uzupełniają swoją wiedzę me
                        > dyczną?
                        > Nie wystarczy skończyć studiów, trzeba się regularnie uczyć.
                        Jak pisał poprzednik, lekarz musi ciągle uczestniczyć w sympozjach i konferencjach, z których jest rozliczany. Ja (nie lekarz, ale z tytułem dr) też muszę uczestniczyć w konferencjach i pisać publikacje, aby być na swoim stanowisku. Jakie są wymagania i sposoby sprawdzania Twojego "doszkalania"?
                        • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:34
                          Nie ma wymogów formalnych, jeśli jednak chcesz być dobrym inżynierem musisz się stale uczyć.
                          Ja jestem elektronikiem. W mojej dziedzinie bez przerwy są dokonywane innowacje, każdego dnia pojawiają się tysiące nowych komponentów elektronicznych. Codziennie czytam kilkadziesiąt niewsleterów, przeglądam strony producentów. I nie płaczę jak to mi źle bo muszę się stale dokształcać.
                          • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 15:45
                            A nie widzisz, że nie chodzi o konieczność dokształcania? Lekarz też musi. Lekarz ma leczyć.

                            Czy oprócz naprawy musisz wypisywać schemat postępowania, komponenty, które użyłeś? Czy jeśli użyjesz jakiejś części, a okaże się, że mogłeś użyć tańszej, odpowiadasz za to finansowo?

                            Ostatnio NFZ wprowadził opcję, że za pierwszą wizytę pacjenta nie płaci. Czy naprawiasz pierwsze urządzenie za darmo? Podobałaby się Tobie taka opcja?
                            • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:14
                              Ja nie naprawiam, ja konstruuję nowe urządzenia i wymyślam nowe technologie. I owszem, dość często robi się projekt za darmo w nadziei że zainteresuje on klienta. Czasem się uda a czasem nie. Tak bywa.

                              Kiedy użyję niewłaściwych części klient nie kupi albo nie przyjdzie więcej. Zatem odpowiadam w tym sensie, że każdy błąd pomniejsza moje przyszłe dochody.

                              O ile mi wiadomo lekarze nie ponoszą konsekwencji błędów w sztuce bo kryją ich koledzy lekarze w izbie lekarskiej.
                              • bialy_trzewik Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:30
                                > Kiedy użyję niewłaściwych części klient nie kupi albo nie przyjdzie więcej. Zat
                                > em odpowiadam w tym sensie, że każdy błąd pomniejsza moje przyszłe dochody.

                                A nie dostrzegasz różnicy między tym, że klient więcej do Ciebie nie przyjdzie a tym, że zapłacisz karę? Lekarze nie protestują dlatego, że pacjenci nie chcą do nich przychodzić.

                                > O ile mi wiadomo lekarze nie ponoszą konsekwencji błędów w sztuce bo kryją ich
                                > koledzy lekarze w izbie lekarskiej.

                                To Ty mało wiesz.
                                • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:38
                                  A jaka jest różnica między zapłaceniem kary a nie zarobieniem identycznej kwoty? W obu przypadkach tracisz pieniądze nieprawdaż?

                                  A propos błędów w sztuce swoje wiem. W przypadku mojej siostry lekarz który skopał zabieg posunął się nawet do sfałszowania dokumentacji medycznej. Lekarz bystrzak założył mojej siostrze port do tętnicy zamiast do żyły. Kiedy zaczęły się problemy przełożył TEN SAM port do żyły zarażając ją gronkowcem. Doszło do sepsy. Miała szczęście, przeżyła.
                                  • bialy_trzewik Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:49
                                    > A jaka jest różnica między zapłaceniem kary a nie zarobieniem identycznej kwoty
                                    > ? W obu przypadkach tracisz pieniądze nieprawdaż?

                                    Różnica jest taka, że za wizytę jednego pacjenta lekarz dostanie 12zł a kara za przepisanie leku z zaznaczeniem złego poziomu refundacji może sięgać nawet kilku tysięcy (w zależności do tego jak drogi był lek) Dostrzegasz subtelną różnicę, czy wciąż za trudne to jest?
                                    • jacek_dp Re: Autorka ma częściowo rację. 03.01.12, 16:58
                                      Taa, tylko że osób bez ubezpieczenia jest 0.5%. Prawdopodobieństwo że lekarz wypisze pacjentowi zły poziom refundacji jest bliskie zera.
                                      Ponadto pacjent w recepcji musi okazać legitymację ubezpieczeniową z aktualną pieczątką zakładu pracy. Tak było i dalej tak jest. Zatem szansa że do lekarza trafi osoba bez ubezpieczenia jest równa zero.

                                      No ale lekarze matematyki nie znają więc drżą przed tymi strasznymi pacjentami bez ubezpieczenia którzy i tak do nich nie trafią bez okazania uprawnień do leczenia.

                                      A teraz wróćmy do pieniędzy. Powiedzmy że kara wyniesie 5000 zł. 12zł razy 417 pacjentów daje 5000 zł. Jaka jest szansa że lekarz który dobrze wykonuje swoją pracę będzie się regularnie mylił co 417 pacjentów?
                                      A jeśli jest roztrzepany i myli się co do refundacji to czy zagwarantujesz że nie pomyli się co do samego leku?
                                      • kmiarek Re: Autorka ma częściowo rację. 04.01.12, 12:31
                                        jacek_dp napisał:

                                        > Taa, tylko że osób bez ubezpieczenia jest 0.5%. Prawdopodobieństwo że lekarz wy
                                        > pisze pacjentowi zły poziom refundacji jest bliskie zera.
                                        Tak to jest, jak człowiek bez pojęcia i podstawowej wiedzy przytacza "fakty". Mylisz kwestię samego ubezpieczenia pacjentów z kwestią różnych poziomów refundacji w zależności od choroby pacjenta. A o ile lekarz specjalista leczący jeden typ chorób ma łatwiej (mniej mozliwych leków do wypisywania), o tyle lekarz ogólny już musi wertować spisy w celu stwierdzenia, ile jest procent zniżki na daną chorobę.
    • marian391 W czym tkwi problem 03.01.12, 11:30
      Uważam, że zmiana zasad wypisywania recept jest nieracjonalna i żadnego problemu nie rozwiązuje. Jest to tylko kolejny pomysł rozbudowanej biurokracji, która chce udowodnić w ten sposób swoją przydatność. Jednocześnie przez wiele lat nie była ona w stanie wprowadzić jednolitego dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie zdrowotne i dostępu do historii choroby w sposób ułatwiający krzystanie z pomocy lekarskiej poza miejscem stałego zamieszkania. Jak dowodzi historia cywilizacji mnożenie obowiązków biurokratycznych jest drogą do nikąd. W państwie rządzonym przez PO tylko mówi się o deregulacji a w praktyce mnozy się nowe i bezsensowne regulacje.
    • 2_mirabelka40 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 12:19
      Strasznie ci lekarze się męczą, bo pacjenci do nich przychodzą. Najlepiej żeby pacjent sam się obsłużył.
    • r1111111 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 12:46
      Nie pytaj co państwo może zrobić dla ciebie, zapytaj co ty możesz zrobić dla państwa - słynne zdanie prezydenta Johna F. Kennedy'ego (+46 l.) nasza władza przyswoiła sobie bardzo dobrze. Nawet aż za dobrze.
      Oczekuje wyrzeczeń i oszczędności od obywateli. Tyle, że w odróżnieniu od każdej innej władzy w cywilizowanym świecie – swoim obywatelom daje coraz mniej. W związku z tym pewne pomysły, jak sprawić, by władza była naprawdę zadowolona z Ciebie, obywatelu.
      * kupuj jak najwięcej legalnego alkoholu, papierosów i dużo podróżuj samochodem – od kiedy staniesz się pełnoletni możesz legalnie pić, palić, zrobić prawo jazdy i jeździć samochodem. Na tym wszystkim państwo zarabia miliardy, dzięki wysokiej akcyzie. Oczywiście nie wolno pić, a potem jechać – bo wypadki i ofiary to koszty państwa, któremu przecież mamy ulżyć, a nie dodawać kłopotów.
      * zrezygnuj z nauki jak najszybciej i idź do pracy – twoje kształcenie to koszty państwa. Sporo wydaje na nauczycieli, budynki szkolne, studia wyższe. A przecież nawet bez szkoły znajdziesz jakąś pracę. Oby tylko legalną! Tylko wtedy twój pracodawca jest zmuszony odprowadzać wszelkie składki i podatki do państwowej kasy.
      * nie rozliczaj się wspólnie z małżonkiem – o dziwo tego przywileju jeszcze nie zlikwidowano, ale korzystanie z niego zmniejsza wpływy z naszych podatków do budżetu. Ale nie o to przecież chodzi. Mamy pomagać, a nie czerpać korzyści. To znaczy czerpiemy korzyści z tego, że pomagamy, bo pomagając państwu – pomagamy sobie.
      * nie składaj wniosku o przyznanie becikowego – prędzej czy później doczekasz się potomstwa. Musisz, bo państwo to nie tylko dziś i jutro, ale to także przyszłość. Muszą rodzić się nowi obywatele, by jak najszybciej porzucili naukę, kupowali alkohol, papierosy itp. Ale pamiętaj! Po narodzinach dziecka nie składaj wniosku o becikowe, nawet jeśli jeszcze Ci się należy.
      * nie odliczaj ulgi na dziecko w PIT – to też przywilej coraz mniejszej grupy rodziców, ale ponad 1200 złotych rocznie na dziecko warto pozostawić państwu. W końcu grosz do grosza...
      * wykupuj leki bez refundacji od państwa – po co to całe zamieszanie z lista leków refundacyjnych? Przecież to kosztuje państwo miliardy. Jak Cię nie stać – nie wykupuj recepty wcale. A jak stać – płać 100 procent. Co dostajesz od państwa? Prawo do kupienia leku. Mało?
      * wykup sobie prywatną opiekę lekarską – narzekasz na publiczną służbę zdrowia? A ona tyle kosztuje państwo. Jest pomysł, jak mu ulżyć – uciułaj trochę pieniędzy i wykup abonament w prywatnej lecznicy
      * zrezygnuj z pracy na kilka miesięcy przed emeryturą – jeśli jakimś cudem uda Ci się dotrwać do wieku emerytalnego, to na kilka miesięcy przed osiągnięciem wieku emerytalnego zrezygnuj z pracy. Dzięki temu stracisz prawo do zasiłku pogrzebowego. To kilka tysięcy złotych więcej w kasie państwa.
      * nie składaj wniosku o naliczenie emerytury – ostatni, decydujący akord. Najlepszy gest to zrezygnować z pobierania emerytury. Dzięki poprzednim krokom szybko umrzesz. Spisz testament, w którym nakażesz rodzinie pochowanie Cię za własne pieniądze. Państwo nie wyda wtedy ani grosza. Umrzesz tak jak żyłeś – dla dobra kraju.
      wiadomosci.wp.pl/title,Szokujace-rady-jak-ratowac-Polske,wid,14132941,wiadomosc.html
    • pupi33 Minister Arłukowicz opowiada bajki 03.01.12, 13:00
      Nowe obwieszczenie stoi w sprzeczności do prawa pacjenta do zmiany leku w aptece na inny, tańszy odpowiednik.
      Z prostego powodu, że refundacja zależy od wskazań.
      Na przykład Sumamed 500 jest refundowany w trądziku, ale jego tańsze odpowiedniki (np Azimycin 500) nie są refundowane w trądziku, tylko w innych chorobach. Aptekarz nie wie na co pacjent choruje, więc nie może zamienić, bo zmieniłaby sie refundacja. Apteki od wczoraj nie zamieniają leków na tańsze, bo nowe przepisy na to nie pozwalają.
      • bialy_trzewik Re: Minister Arłukowicz opowiada bajki 03.01.12, 13:13
        > Nowe obwieszczenie stoi w sprzeczności do prawa pacjenta do zmiany leku w aptec
        > e na inny, tańszy odpowiednik.
        > Z prostego powodu, że refundacja zależy od wskazań.
        > Na przykład Sumamed 500 jest refundowany w trądziku, ale jego tańsze odpowiedni
        > ki (np Azimycin 500) nie są refundowane w trądziku, tylko w innych chorobach. A
        > ptekarz nie wie na co pacjent choruje, więc nie może zamienić, bo zmieniłaby si
        > e refundacja. Apteki od wczoraj nie zamieniają leków na tańsze, bo nowe przepis
        > y na to nie pozwalają.

        Przecież o to chodziło w całej zmianie. Wcześniej aptekarz mógł zaproponować tańszy odpowiednik przez co firma, której lek jest droższy nie zarobiła. A teraz firmy farmaceutyczne nie muszą się martwić, że pacjent kupi tańszy lek.
      • 44esesz Re: Minister Arłukowicz opowiada bajki 03.01.12, 21:52
        Bzdura! Ustawa o refundacji nakłada na pacjenta z receptą obowiązek poinformowania go o istniejących zamiennikach i wydania takich leków na jego żądanie. Z obowiązku tego jest zwolniony, gdy lekarz na recepcie zamieści adnotację, że zamiana ze względów medycznych jest niemożliwa.
        Zanim sie coś skrytykuje warto się trochę potrudzić, by nie strzelić kula w płot. A tak uczestniczy sie w biciu piany, która jest pewnym środowiskom na rękę.
    • aaannemarie Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 13:21
      Lekarz to nie biurokrata i powinien cały czas przewidziany na wizytę poświęcić pacjentowi. Dlaczego nie może być tak jak we Francji? Pacjent płaci lekarzowi za wizytę, płaci w aptece za leki a następnie otrzymuje z ubezpieczenia zwrot kosztów, stosownie do tego, w jakim stopniu usługa, konsultacja czy interwencja chirurgiczna podlega temu zwrotowi. Wszyscy wydają się tam mniej zmęczeni. U nas wszystko jest idiotycznie zaplątane na maksa.
      • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 13:23
        > Lekarz to nie biurokrata i powinien cały czas przewidziany na wizytę poświęcić
        > pacjentowi. Dlaczego nie może być tak jak we Francji? Pacjent płaci lekarzowi z
        > a wizytę, płaci w aptece za leki a następnie otrzymuje z ubezpieczenia zwrot ko
        > sztów, stosownie do tego, w jakim stopniu usługa, konsultacja czy interwencja c
        > hirurgiczna podlega temu zwrotowi. Wszyscy wydają się tam mniej zmęczeni. U nas
        > wszystko jest idiotycznie zaplątane na maksa.

        Gdyby u nas tak było to urzędnicy z NFZ musieli by coś robić w pracy prócz picia kawy i plotkowania. No przecież tym świętym krowom nie można zaburzać spokoju. Przecież nie idą do pracy by pracować. Od pracowania są inni.
        • aaannemarie Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 13:32
          No tak, NFZ sam siebie broni przed pracą urzędniczą. Jak zwykle, urzędy trzymają się mocno w nie-służbie obywatela.
      • 2_mirabelka40 Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 14:20
        Bo u nas lekarzom nie bardzo się chce leczyć pacjentów, byle szybciej pacjent wyszedł z gabinetu
        • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 14:57
          > Bo u nas lekarzom nie bardzo się chce leczyć pacjentów, byle szybciej pacjent w
          > yszedł z gabinetu

          Wypisywanie recepty to nie jest leczenie. Wypisywanie recepty to biurokracja na koniec wizyty. Leczeniem jest cały proces, który poprzedza wystawienie recepty, czyli diagnoza i decyzja o tym czy i jakimi lekami leczyć.
          • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 15:13
            Taa, a mechanik "zdiagnozuje" Twój samochód a potem powie Ci idź do sklepu i kup części ale nie da Ci listy bo to biurokracja. Włącz myślenie, to nie boli.
            • kmiarek Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:15
              jacek_dp napisał:
              > Taa, a mechanik "zdiagnozuje" Twój samochód a potem powie Ci idź do sklepu i ku
              > p części ale nie da Ci listy bo to biurokracja. Włącz myślenie, to nie boli.
              Faktycznie włącz myślenie, to nie boli.
              Lekarz wypisuje recepty. Więc odnośnie Twojego porównania: da listę części, ale nie będzie się zajmował wydzwanianiem, aby wpisać na listę ile dana część kosztuje i w którym sklepie.
              • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:32
                Aby sporządzić listę części musi wiedzieć jakich użyć. Musi sprawdzić w katalogach, wpisać ich numery fabryczne, często sprawdzi czy istnieją tańsze odpowiedniki i zasugeruje ich użycie klientowi tłumacząc zarazem różnicę w stosunku do części oryginalnych.

                Mechanikowi się chce spojrzeć do katalogu, lekarz roni łzy bo musi spojrzeć na listę leków.
                Dostrzegasz różnice? Poszedłbyś drugi raz do mechanika któremu się nie chce?
                • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:35
                  Jeszcze nie spotkałem mechanika, który musi przejrzeć katalog by stwierdzić jakie części są potrzebne. Tak samo lekarz wcale nie potrzebuje katalogu by wypisać lek. W katalogu może jedynie znaleźć informację na jakie schorzenia jaki lek ma jaki poziom refundacji. Jednak nie jest to jego obowiązkiem. Jego obowiązek kończy się na wypisaniu recepty, nawet jeśli recepta jest 100% płatna.
                  • aaannemarie Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 19:42
                    Po za tym pacjent to nie samochód a jego choroba to nie numer fabryczny, podzespoły nie wymieniają się tak łatwo. Aby widzieć człowieka jako integralną całośc trzeba wiedzy, wyobrażni, uwagi i ..... czasu. I tu wracamy do punktu wyjścia. lekarz to nie biurokrata, ani mechanik, ani kafelkarz etc ,nie ubliżając nic zacnym i o niebo lepiej łatwym w stosunku do odpowiedzialności, zawodom.
                    • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 20:20
                      To nie zmienia faktu że lekarz ma się ustawicznie uczyć, także nowych leków.
                      I ma przestrzegać prawa, np. wypisywać recepty tak jak nakazuje prawo.
                      I nie wolno mu działać na szkodę pacjenta bo coś mu się nie podoba.
                      • alakyr Re: A na końcu recepty obowiązkowo wpisać... 03.01.12, 20:55
                        " Niech nam żyje w zdrowiu Słońce Peru"
                • kmiarek Re: Dlaczego lekarze się pieklą 04.01.12, 12:36
                  jacek_dp napisał:
                  > Aby sporządzić listę części musi wiedzieć jakich użyć. Musi sprawdzić w katalog
                  > ach, wpisać ich numery fabryczne, często sprawdzi czy istnieją tańsze odpowiedn
                  > iki i zasugeruje ich użycie klientowi tłumacząc zarazem różnicę w stosunku do c
                  > zęści oryginalnych.
                  > Mechanikowi się chce spojrzeć do katalogu, lekarz roni łzy bo musi spojrzeć na
                  > listę leków.
                  > Dostrzegasz różnice? Poszedłbyś drugi raz do mechanika któremu się nie chce?

                  1. Podaj namiary do tego mechanika, co nie tylko poda nazwę części, ale i ich numery katalogowe, zamienniki. Warto wiedzieć. Bo mi się wydaje, że tak trochę bredzisz lub piszesz o mechaniku, który nie ma co robić.
                  2. I czy mechanik jest odpowiedzialny finansowo za to, że nie poda tańszego odpowiednika? Zwraca różnicę?
                  • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 04.01.12, 12:59
                    Zielona Góra, Staszica 4, naprzeciwko szkoły, firma Stroynowski.

                    Widziałem jak korzystają z wydrukowanych katalogów oraz z katalogów dostępnych w internecie.

                    Jestem przekonany że Twój mechanik robi to samo tylko tego nie widzisz. Aby zamówić części w hurtowni trzeba podać ich numery katalogowe albo poprosić pracownika hurtowni by on sprawdził katalog i ustalił numery części. Każdy samochód składa się z tysięcy części a różnych modeli są setki. Nikt normalny nie jest w stanie zapamiętać numerów części.

                    Gdyby się okazało, że mechanik zainstalował droższe części i nie poinformował klienta o tańszej alternatywie można go pozwać.
            • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:34
              > Taa, a mechanik "zdiagnozuje" Twój samochód a potem powie Ci idź do sklepu i ku
              > p części ale nie da Ci listy bo to biurokracja. Włącz myślenie, to nie boli.

              Polecam włączenie myślenia Tobie, bo najwyraźniej masz z tym problemy.

              Mechanik jak mi "zdiagnozuje" samochód to powie co trzeba naprawić i napisze na kartce jakie części są potrzebne. To samo robi lekarz, gdy Cię zbada to powie co Ci jest i wypisze receptę na odpowiednie leki. Lekarze cały czas robią dokładnie to samo. Tyle, że przestali zaznaczać poziom refundacji. Ale wciąż możesz sobie pójść do apteki i wykupić lek.
              • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:41
                Mam nadzieję że Tusk kilku z tych którzy tylko "przestali zaznaczać poziom refundacji" wsadzi do więzienia po tym kiedy jakiś ubogi pacjent umrze bo go nie stać na wykupienie leku za 100%.
                Albo poniesie istotny uszczerbek na zdrowiu. Może wtedy lekarze zrozumieją że nie wolno im narażać pacjentów.
                • kotek.filemon Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:45
                  > Mam nadzieję że Tusk kilku z tych którzy tylko "przestali zaznaczać poziom refu
                  > ndacji" wsadzi do więzienia po tym kiedy jakiś ubogi pacjent umrze bo go nie st
                  > ać na wykupienie leku za 100%.
                  > Albo poniesie istotny uszczerbek na zdrowiu. Może wtedy lekarze zrozumieją że n
                  > ie wolno im narażać pacjentów.

                  Widać, że kampania dezinformacyjna nierządu Zielonej Wyspy(TM) odnosi skutek. Tłuszcza już znalazła winnych burdelu - to lekarze! Podobnie jak winni burdelu w systemie oświaty byli oczywiście nauczyciele, ale tamta kampania nie poszła niestety pokemonom tak gładko.
                  • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:49
                    Burdel nie daje lekarzom prawa narażania zdrowia pacjentów.
                    • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:54
                      > Burdel nie daje lekarzom prawa narażania zdrowia pacjentów.

                      Lekarze nie narażają zdrowia pacjentów. Było by tak gdyby zaostrzyli protest i całkowicie odstąpili od leczenia. W tej chwili jedynie decyzję o refundacji przenoszą na płatnika. Czyli dokładnie tam gdzie powinna być od samego początku. To NFZ i MZ bawią się w tworzenie list i poziomów refundacji i to oni powinni decydować komu refundacja przysługuje.
                      • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 17:01
                        Lekarz który SKAŻE pacjenta (ubogiego) na zapłacenie 100% za lek refundowany a ten go nie wykupi bo go nie stać i w konsekwencji umrze lub poniesie trwały uszczerbek na zdrowiu ewidentnie naraża zdrowie pacjenta i można go za to postawić przed sądem.
                        MZ swoja pracę wykonało, lekarze swojej nie chcą wykonywać zgodnie z obowiązującym prawem. Tym samym narażają się na konsekwencje prawne.
                    • alakyr Re: A kto jest szefem tego burdelu? 03.01.12, 21:04
                      Kto ustanawia reguły gry w tym burdelu? Lekarze? Aptekarze? Pacjenci? Pomyśl.
                      A Twoje porównania do warsztatów naprawy samochodów są o tyle trafne o ile przeciwstawisz im porównawczo szpital/warsztat/ i lekarzy/mechaników/. I w jednym i drugim pacjenta guzik obchodzą części czy lekarstwa, na wyjściu ma być wyleczony /naprawiony/ człowiek.
                • bialy_trzewik Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 16:52
                  > Mam nadzieję że Tusk kilku z tych którzy tylko "przestali zaznaczać poziom refu
                  > ndacji" wsadzi do więzienia po tym kiedy jakiś ubogi pacjent umrze bo go nie st
                  > ać na wykupienie leku za 100%.
                  > Albo poniesie istotny uszczerbek na zdrowiu. Może wtedy lekarze zrozumieją że n
                  > ie wolno im narażać pacjentów.

                  Tyle, ze to nie lekarz jest płatnikiem i to nie lekarz decyduje o tym komu jaka refundacja się należy. Gdyby lekarze chcieli mogli by przepisywać leki, które nie są nawet na liście bo mają do tego całkowite prawo.
                  Cały spór rozbija się o to, że lekarze chcą pacjentom przepisywać leki refundowane, ale nie chcą ponosić odpowiedzialności finansowej za to, że urzędas z NFZ uzna, że jednak Kowalskiemu refundacja się nie należała bo lek przez niego kupiony nie jest refundowany przy jego chorobie.
                  • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 17:03
                    "to nie lekarz decyduje o tym komu jaka refundacja się należy"

                    To prawda, ale lekarz zgodnie z prawem ma umieścić na recepcie informację o refundacji zgodnie z listami dostarczonymi przez ministerstwo. Nie wypełniając tego obowiązku lekarz naraża zdrowie i życie pacjenta.
        • kmiarek Podziękuj NFZ 03.01.12, 15:10
          Zgodnie z wymaganiami NFZ wizyta ma trwać 15 minut. To czas na wypytanie się, badanie, diagnozę, wymyslenie sposobu leczenia, wypisanie recept (znalezienie przy tym różnych kodów choroby i teraz poziomu refundacji danego leku w danej choprobie), uzupełnienie karty pacjenta. Niedługo prawie całość "leczenia" to będzie wypełnianie papierków dla NFZ...
    • tymon99 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 19:45
      czy znajomy lekarz słyszał o komputerach? pewnie tak.
      czy słyszał o kombinacji klawiszy jabłko-f? pewnie nie. gdyby słyszał, artykułu by nie było.
      • alakyr Re: A pytałeś o to samo urzędasów z MZ? 03.01.12, 20:50
    • oghana7 Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 22:32
      ustawa dziala od kwietnia .dlaczego lekarze sie do niej nie przygotowali ?bylam w aptece i nic mnie zlego nie spotkalo .
      • oghana7 Re: Dlaczego lekarze się pieklą 03.01.12, 22:34
        to nie lekarze sprawdzaja ubezpieczenie pacjentow ,tylko rejestratorki .lekarze histeryzuja .
        • kmiarek Re: Dlaczego lekarze się pieklą 04.01.12, 12:41
          inny sprawdza, ktoś inny odpowiada finansowo?oghana7 napisała:
          > to nie lekarze sprawdzaja ubezpieczenie pacjentow ,tylko rejestratorki .lekarze
          histeryzuja .
          Ktoś inny sprawdza, a ktoś inny odpowiada finansowo? Nie widzisz tu jakiejś nielogiczności?
          Chciałbyś odpowiadać finansowo za kolegę z pracy, bo ten nieodpowiednio wykonał swój projekt?
          • jacek_dp Re: Dlaczego lekarze się pieklą 04.01.12, 13:03
            Wiele czynności na polecenie lekarza wykonuje pielęgniarka. Istnieje możliwość że popełni ona błąd np. wstrzyknie niewłaściwy lek. Czyż nie jest tak że przypadku zgonu pacjenta odpowiedzialność ponosi zarówno pielęgniarka jak i lekarz ponieważ to on sprawował nadzór?

            Zatem tak, czasem odpowiadamy za błędy popełnione przez podwładnych czy kolegów z pracy.
          • lech123456 Re: Dlaczego lekarze się pieklą 04.01.12, 14:16
            > Ktoś inny sprawdza, a ktoś inny odpowiada finansowo? Nie widzisz tu jakiejś nie
            > logiczności?

            panie doktorze niestety nie... ale z mojego doświadczenie z lekarzami wynika
            że z logiką to oni są bardzo-bardzo nie ten teges

            otóż co do zasada przełożony odpowiada za to co zrobi podwładny... dzięki temu
            przełożony nie musi zajmować się pierdołami (skończyłem trudne studia--zajmuję
            się wypisywaniem recept) ale
            jednocześnie nie może zwalać odpowiedzialności na analfabetę na zasadzie `to nie ja'

            Tak ten świat działa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja