realizmforte
11.01.12, 21:01
Alkoholizm jest naszą cecha narodową szczególnie skrywaną, wypieraną i lekceważoną. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że 70% ludzi mniej lub bardziej mnie znanych jest alkoholikami, nie tak skrajnymi , jak ci z artykułu, ale wcale nie mniej groźnymi, nie mniej nieprzyjemnymi, nieprzewidywalnymi. To utajniona choroba psychiczna na własne życzenie głównie wszelkich szefów i tzw. wyżyn społecznych z różnym nasileniem i symptomami, ciągle w zbiorowej podświadomości. Trzeba nam takiego otrzeźwienia jak z palaczami i jeszcze bardziej radykalniejszych środków.
Ludzie z chorobą alkoholową powinni być pozostawieni sami sobie, odizolowani od zdrowego społeczeństwa, rodzin. To zaraza, dżuma XXI w. Tylko tak radykalne środki – „ twarda miłość” może jeszcze niektórych otrzeźwić, uratować, ostrzec innych potencjalnych alkoholików. Niestety, lobby alkoholowe, ogromne pieniądze dzięki upijaniu narodu długo jeszcze nie pozwolą się rozsądkowi przebić do świadomości społecznej. Póki co, wszyscy jesteśmy współ uzależnionymi wycieruchami alkoholików.