Dodaj do ulubionych

Problem dziewczynki w ciele chłopca

22.02.12, 18:20
W sumie ok. Pewnie wychodzi na światło dzienne to co jest całkiem normalne, a do tej pory tkwiło gdzieś głęboko ukryte. Jako tabu, jako wstyd przed społeczeństwem.

Czyli nie mamy do czynienia z "chorobą naszych czasów" tylko wzrostem świadomości i na całe szczęście stopniową akceptacją tego co do tej pory było "nienormalne".

Ale pewnie na forum wyleje się sporo jadu, bo to... forum internetowe.

Søren
Obserwuj wątek
    • tomaszkalota A u nas z Krzysia to się ciągle śmieją 22.02.12, 18:27
      Zwłaszcza z tych jego słitaśnych foci w kostiumku kąpielowym...

      Cóż za okrutni ludzie!
      Cóż za ciemnota!
      • antekguma1 Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 09:37
        Przynależność do danej płci wynika z tego co jest w głowie, a nie z tego co się ma w majtkach. Dziwne, ale prawdziwe.


        Nowe ACTA
        • von_seydlitz To problem braku wychowania... 24.02.12, 11:46
          Taki samonapędzający się problem - im więcej się o nim mówi, tym więcej go, bo do płci, a raczej do ról społecznych się wychowuje, jak nie ma wychowania, to się tworzy takie głupoty jak "psychologiczna płeć"..
          A dzieciak pięcioletni różne rzeczy może mówić, jak mu rodzice zrobią wodę z mózgu to będzie.... transwestytą....

          Ot cała tajemnica.....

          Najgorsze, ża na fali mody, coraz większej grupie ludzi lewactwo robi wodę z mózgu i się z tego zamieszania śmieje.....


          ...
          • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: To problem braku wychowania... 24.02.12, 14:47
            W dzieciństwie w ogóle nie bawiłam się lalkami, tylko zbierałam resoraki. Powód prosty- mam braci, bawiłam się z samymi chłopakami. Ciarki mi przechodzą po plecach gdy sobie pomyślę że w takiej "świadomej problemu" rodzinie miałabym już tu obcięte a tam przyszyte..
        • von_seydlitz W głowie można miec różne głupoty 24.02.12, 11:49
          Do zgodności tego co w majtkach i tego co w głowie należy wychowywać, teraz jest moda w wychowywanie transwestytów......

          i dzieci muszą z tego powodu cierpieć.......

          Głupota społeczeństw zaczyna sięgać zenitu......

          .......

          • norbertrabarbar Re: W głowie można miec różne głupoty 24.02.12, 13:09
            Widać ty uległeś modzie na głupotę. Co z tego, że naukowcy rozpoznali to jako wrodzone zaburzenie, nieuleczalne tak samo jak np. autyzm albo twój niski poziom inteligencji. Ty przecież wiesz lepiej bo czerpiesz wiedzę z naprężeń zwieracza.
            • betonowa_gracja Re: W głowie można miec różne głupoty 24.02.12, 15:47
              Kiedyś nie było dysleksji, dysortografii, czy dyskalkulii. Po prostu było się matołem i albo trzeba się było uczyć, albo przyuczać do noszenia skrzynek. Nie było ADHD tylko klaps w tyłek, czy solidny OPR od rodziców. Jednak ponieważ jako gatunek dążymy do tego, żeby sobie życie ułatwiać a nie utrudniać, powstało mnóstwo "dysfunkcji" i mnóstwo "naukowców". którzy je diagnozują u innych osób i z tego żyją. Wot cała filozofia.
              Ciężko mi uwierzyć, że dziecko samo potrafi w tym wieku już się określić.
          • gagatka70 Przecież jest jasno napisane, ze 24.02.12, 14:23
            matka dziecka nie traktowała powaznie jego pierwszych słów, a potem podejrzewała autyzm. Tak więc logika podpowiada, ze to nie jej pomysł z "przerabianiem" chłopczyka na dziewczynkę.
            Biedny maluch, czeka go sporo cierpień, choćby fizycznych, gdy będzie poddawał sie operacjom :(...
            Mam nadzieję, ze na dalszej drodze życiowej będzie raczej spotykał takich ludzi, jak koleżanki i koledzy ze szkoły, a nie takich, jak ty...
        • afiag Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 13:04
          Ja przynależę do rasy BOGÓW. Na kolana przede mną - bo tak mam w głowie. Winni mi jesteście swoje życia, najwięcej poświęceń wymagam od odchyleńców.

          antekguma1 napisał:

          > Przynależność do danej płci wynika z tego co jest w głowie, a nie z tego co się
          > ma w majtkach. Dziwne, ale prawdziwe.
          >
          >
          > N
          > owe ACTA

          • norbertrabarbar Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 13:12
            Twoje zaburzenie nazywa się solipsyzmem i akurat jest uleczalne... farmakologicznie. Płci mózgu, która jest faktem popartym naukowo w ten sposób nie zmienisz i to jest różnica.

            Wiedza nie boli, nie bój się jej.
            • coppermind [...] 24.02.12, 13:56
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • norbertrabarbar Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 15:06
                ROTFL... na prawdę się uśmiałem...

                Podoba mi się jak jakieś grzyby takie jak ty są mądrzejsze od naukowców, którzy poświęcili życie na badanie problemu. Wiedzę czerpiesz za pewne z cukierków, a nie z książek.

                "tożsamość to sprawa nadana przez ojca", "emocjonalnie pokoorwione matki"?

                Obrazek wygląda tak. Twoja matka stłamsiła twoje ego, a co ważniejsze także twoje poczucie męskości. Twój ojciec nie dał ci wsparcia ponieważ był zwykłym pantoflarzem (taki rodzaj c!py)... W młodości popierałeś skrajną prawicę, dzisiaj wciąż imponują ci ludzie pokroju Kaczyńskiego, którzy nie muszą nic umieć ale głośno krzyczą, że wszyscy na około są głupi. Nie masz możliwości weryfikacji ich tez ze względu na niski iloraz inteligencji, ale podoba ci się ich charyzma oraz ekstremalne poglądy, które są rekompensatą twojej bylejakości. W tłumie takich jak ty czujesz się dobrze i łatwo dajesz się temu tłumowi prowadzić jak owca.

                Rozwiązaniem twojego problemu może być przyspieszone zejście z tego świata lub seksualne zaspokojenie jakiejkolwiek kobiety by podreperować swoją męskość (najlepiej matki jako twojego znienawidzonego wzoru kobiety).
            • birdy-niam-niam Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 14:09
              "...Płci mózgu, która jest faktem popartym naukowo w ten sposób nie zmienisz i to jest różnica..."

              ==========================================

              a co z płcią wątroby ?
              śledziony ?
              prawego łokcia i lewej łydki od strony wewnętrznej ???
              co robić, gdy oskrzela czuja się kobietą, a tarczyca mężczyzną ?

              a co robić, gdy trzyletnia dziewczynka uważa się za księżniczkę, albo królową - można ją natychmiast koronować, czy poczekać chwilę, aż jej przejdzie ?
              a czteroletni batman-mam go zawieszać do snu głową w dół pod sufitem?

            • polsz Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 14:25
              dziwne, bo coraz częściej naukowcy zaczynają twierdzić, że mózg nie ma płci. Wszystko zależy od zapotrzebowania..
              A teraz jest zapotrzebowanie na cioty
    • aaron_agorenstein Do: soeren-fra-dk Zastanow się jakie bzdury piszes 22.02.12, 18:32
      Czy jeśli dzięki lepszej diagnostyce ujawnia się coraz wcześniej nowe postaci nowotworów, to z tego wynika, ze nowotwory są "całkiem normalne"?

      Nie, dalej mamy do czynienia z chorobą.

      Zaburzenia tożsamości, także tożsamości płciowej, również dalej są chorobą. Wczesna diagnostyka tylko to potwierdza.
      • kretu23 To jest zaburzenie 22.02.12, 19:02
        a nie choroba!!! Od 1975 roku, mówiąc dokładnie!!
        • a_weasley Jak zwał, tak zwał 24.02.12, 10:37
          kretu23 napisał:

          > To jest zaburzenie, a nie choroba!!!

          No i co? Zaburzenia też się leczy, a nie dopasowuje świat do zaburzonego.

          > Od 1975 roku, mówiąc dokładnie!!

          Albo to jest zaburzenie i było także w roku 1957, albo dalej jest choroba.
          W 1975 r. to najwyżej ktoś mógł postanowić, że przestanie zaburzenie nazywać chorobą, względnie że chorobę zacznie nazywać zaburzeniem.
          • norbertrabarbar Re: Jak zwał, tak zwał 24.02.12, 13:17
            Napisałeś "No i co?".

            Nic. Dla ciebie nie musi być różnicy pomiędzy uleczalną "chorobą", a "zaburzeniem", którego można leczyć tylko skutki. Z pewnością dla ciebie nie ma różnicy pomiędzy wieloma innymi rzeczami dlatego to nie ty tworzysz naukę i nikt ciebie nie pyta o zdanie.
      • rs_gazeta_forum "Zastanow się jakie bzdury p" 22.02.12, 19:02
        aaron_agorenstein napisał:
        > Czy jeśli dzięki lepszej diagnostyce ujawnia się coraz wcześniej nowe postaci nowotworów,
        > to z tego wynika, ze nowotwory są "całkiem normalne"?

        Nie trafiłeś z przykładem, bo tu nie ma żadnej "lepszej diagnostyki", tylko ludzie przestają chować głowę w piasek. Oczywiście możesz opisywane tu zjawisko nazwać chorobą, ja z kolei nazwę chorobą sposób działania twojego mózgu i rozstaniemy się w wielkiej zgodzie.

        Badania nad płcią pod kątem genetycznym ujawniły to, co można było obstawiać już wcześniej - nie ma jasnego podziału czarne/białe jeśli chodzi o płeć. Jest ona determinowana przez cały układ genów i w efekcie ich mutacji czy połączeń w populacji zdarzają się wszelkie możliwe stany u jednostek. I jest to NORMALNE, podobnie jak z wieloma innymi naszymi cechami.
        Niektóre z tych odmienności nam w zasadzie w życiu nie przeszkadzają, jak choćby rude włosy, inne powodują brak "pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego" co jest definicją choroby.
        Jednak kluczowe w tym pojęciu jest słowo "SAMOpoczucie". Nie twoje, moje, tylko tego chłopca z wyglądu i dziewczynki z zachowania. Popatrzmy, fizycznie wydaje się ok, psychicznie też, tylko społecznie może być zagrożony przez osobników mówiących mu, że jest chory. Ale rude też swego czasu kojarzyły się różnym różnie.
        • kretu23 Poziom wiedzy w polskim spoleczenstwie 22.02.12, 19:08
          jest zastraszajaco niski. argumenty ktore tutaj padaja, nad głosowaniem na temat homoseksualizmu itp sa żałosne. to były dylematy w latach 70-tych. nie dociera do ludzi że sprawa płci jest bardzo złożona i tego typu zachowania to nie patologia. ale skoro nad Wisłą leczy się anoreksje w sposob średniowieczny to co się spodziewać. Podczas studiów medycznych bylem na oddziale dla anorektycznych dziewczynek. terapia polegała na wciskaniu na siłę dziewczynkom ważącym po 20 kilo przez pielęgniarki kanapek do ust i darciu sie Masz Żryj Gówniaro.
          lekarz.
          • rs_gazeta_forum Re: Poziom wiedzy w polskim spoleczenstwie 22.02.12, 19:31
            kretu23 napisał:
            > Poziom wiedzy w polskim spoleczenstwie jest zastraszajaco niski.

            Na pewno nie pomaga przeznaczenie jednego roku szkolnego w 12-letnim cyklu nauczania na poważne (bo opłacane) traktowanie wyobrażeń starożytnych Żydów, a znacznie mniej czasu na nauczanie biologii.
            Przy tym nauka o ewolucji mimo pozornej akceptacji kleru na tyle kłóci się z jego ideologią, że w praktyce nie jest jasno w szkole kontrolowanej ideologicznie przez kościół katolicki wykładana. Wielu nauczycieli i wielu uczniów mimo tego "daje radę", ale sądzę, że jeszcze więcej jej nie rozumie.

            P.S.
            Co do tych dziewczynek, to podczas nauki w szkole wydawało mi się, że ciemnota skończyła się przed moim urodzeniem...
          • m1r4640 Re: Poziom wiedzy w polskim spoleczenstwie 24.02.12, 06:15
            a Slonce kreci sie wokol Ziemi!
          • rock73 Re: Poziom wiedzy w polskim spoleczenstwie 24.02.12, 14:48
            kretu23 napisał:

            > Podczas studiów medycznych bylem na oddziale dla anorektycznych
            > dziewczynek. terapia polegała na wciskaniu na siłę dziewczynkom ważącym po 20
            > kilo przez pielęgniarki kanapek do ust i darciu sie Masz Żryj Gówniaro.

            Lekarzowi nie wypada powiedzieć "zapraszam na inne oddziały", więc tylko zapytam: na innych było lepiej?
        • ex.czytelnik.wyborczej Re: "Zastanow się jakie bzdury p" 22.02.12, 20:53
          rs_gazeta_forum napisał:


          > y rude włosy, inne powodują brak "pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psy
          > chicznego i społecznego" co jest definicją choroby.
          > Jednak kluczowe w tym pojęciu jest słowo "SAMOpoczucie". Nie twoje, moje, tylko
          > tego chłopca z wyglądu i dziewczynki z zachowania. Popatrzmy, fizycznie wydaje
          > się ok, psychicznie też,
          No oddzielnie wydaje sie że jest ok, ale na styku fizyczności i psychiczności jest niekompatybilnie. I jak chłopak zrobi się starszy to już tak ok nie będzie. O ile psychicznie będzie się uważać za kobietę, to fizyczność będzie mu uniemożliwiała życie pełnym życiem kobiety.


          > tylko społecznie może być zagrożony przez osobników m
          > ówiących mu, że jest chory.

          Tak tak, społeczeństwo to opresja, norma to terror a o wszystkim decyduje nasze samopoczucie.

        • cigol Re: "Zastanow się jakie bzdury p" 22.02.12, 22:29
          > Nie trafiłeś z przykładem, bo tu nie ma żadnej "lepszej diagnostyki", tylko
          > ludzie przestają chować głowę w piasek

          Odwrotnie - teraz zaczynają chować i udawać, że jakiś problem nie istnieje.

          > Badania nad płcią pod kątem genetycznym ujawniły to, co można było obstawiać
          > już wcześniej - nie ma jasnego podziału czarne/białe jeśli chodzi o płeć. Jest ona
          > determinowana przez cały układ genów i w efekcie ich mutacji czy połączeń
          > w populacji zdarzają się wszelkie możliwe stany u jednostek. I jest to NORMALNE,
          > podobnie jak z wieloma innymi naszymi cechami.

          Jak na przykład z soczewką w oku. Raz jest za gruba, raz za cienka, a czasem w sam raz. Kiedyś tego nie dostrzegano, nie zwracano większej uwagi. Teraz to się koryguje - okularami, szkłami kontaktowymi operacyjnie. Nawet takie cechy jak kształt nosa, czy za przeproszeniem pupy, też się koryguje, jeśli odbiegają od uznanego wzorca. Podobnie jest z wieloma innymi naszymi cechami.

          > Jednak kluczowe w tym pojęciu jest słowo "SAMOpoczucie".

          Nie, nie jest. Przynajmniej w przypadku chorób psychicznych. Wielu chorych jest ze swoją chorobą bardzo nieszczęśliwych, ale są i tacy, co czuja się świetnie. A i tak się ich leczy.

        • komcionauta Czyli nie leczyć ludzi, co się dobrze czują? 23.02.12, 01:11
          Takie pospolite nadciśnienie. Lekarze nawołują, żeby nie lekceważyć, chociaż nie daje to latami ŻADNYCH objawów. To samo z innymi badaniami profilaktycznymi.

          To, co opowiadasz, to niebezpieczne głupoty. SAMOpoczucie nie jest żadnym kryterium zdrowia!!! Potem onkolodzy załamują ręce. Pytają: "Czemu pacjent przyszedł dopiero w tak zaawansowanym stanie" Bo się dobrze czuł i miał gdzieś profilaktykę.

          No ale twoim zdaniem pewnie nie ma żadnego nadciśnienia tylko jeden z normalnych możliwych stanów u jednostki. No faktycznie - możliwych. I faktycznie - ludzie z tym żyją. Tylko potem czasem niektórych trafia zawał albo wylew.
          • ex.czytelnik.wyborczej Re: Czyli nie leczyć ludzi, co się dobrze czują? 25.02.12, 22:27
            A co dopiero gdy komuś przydarzy się epizod maniakalny. Co za wspaniałe samopoczucie ma chory!
      • antobojar Zaburzenie tożsamości:podaje agorenstein, a jest 23.02.12, 06:57
        .. dureństein...
        • aaron_agorenstein Twoje psychotyczne posty świadczą o tobie 23.02.12, 13:16
          najlepiej.
      • tomaszboguslawski18 Goovno prawda. 23.02.12, 12:47
        Zaburzenie identyfikacji płciowej powoduje niezgodność genetycznej płci z tzw. płcią mózgu, czyli charakterystycznym dla danej płci stopniem lateralizacji, ustrukturalizowaniem hipokampa, itd., oraz cechami poznawczymi mózgu: szerokoscią pola widzenia, odmienną kategoryzacją, odmiennym oddziaływaniem behawioralnym hormonów itd.. Tego się nie leczy, i jest to zaburzenie, a nie choroba. Jedynym dopuszczalnym etycznie (i skutecznym) leczeniem w takim przypadku jest operacja zmiany płci. Oczywiście w wieku dorosłym.
        • aaron_agorenstein "Płeć mózgu" to sztuczny twór 23.02.12, 13:25
          Arbitralnie ustala się cechy "męskie" i "żeńskie". Poza pozorami naukowego slangu nie różni się to niczym od zielonej książeczki Kadafiego, który "ustalał", ze mężczyźni są silni i odważni, a kobiety słabe i łagodne. Ten sam poziom.

          Poza tym nie istnieje żadna "operacja zmiany płci". Istnieją różnego rodzaju okaleczenia służące UDAWANIU innej płci. Każdy biolog bez trudu prawdziwą płeć takiego przebierańca ustali. Mimo okaleczeń i faszerowania hormonami.
    • turpin podyskutujmy... 22.02.12, 18:35
      soeren-fra-dk napisał:
      (...)
      > Czyli nie mamy do czynienia z "chorobą naszych czasów" tylko wzrostem świadomoś
      > ci i na całe szczęście stopniową akceptacją tego co do tej pory było "nienormal
      > ne".
      > Ale pewnie na forum wyleje się sporo jadu, bo to... forum internetowe.

      Można podyskutować i niejadowicie.

      Psychiatria na swoim obecnym etapie rozwoju nie jest nauką ścisłą i jest silnie podatna na naciski polityczno-kulturowe. Amerykańscy psychiatrzy tworzący osławiony Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders głosowali(!) np. nad wykluczeniem homoseksualizmu spośród chorób psychicznych, czyli w odniesieniu do medycyny użyli narzędzia przydatnego raczej w polityce. Transseksualizm nie jest jeszcze uznawany za 'wariant normy', choć przypuszczam obserwując zmiany wokół mnie, że w nieodległej przyszłości będzie.

      Problem w tym, że ów 'wariant normy' powoduje nieuchronne cierpienie i wymaga kosztownego i potencjalnie szkodliwego leczenia. Czy można lepiej zdefiniować chorobę?
      • kretu23 Re: podyskutujmy... 22.02.12, 19:02
        to było 1975 roku....
      • szabo Re: podyskutujmy... 23.02.12, 07:58
        turpin napisał:

        A parę lat temu astronomowie głosowali nad tym czy Pluton to planeta czy jednak nie... astronomia również nie jest nauką ścisłą najwyraźniej...

        > Można podyskutować i niejadowicie.
        >
        > Psychiatria na swoim obecnym etapie rozwoju nie jest nauką ścisłą i jest silnie
        > podatna na naciski polityczno-kulturowe. Amerykańscy psychiatrzy tworzący os
        > ławiony Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders głosowali(
        > !) np. nad wykluczeniem homoseksualizmu spośród chorób psychicznych, czyli w od
        > niesieniu do medycyny użyli narzędzia przydatnego raczej w polityce. Transseks
        > ualizm nie jest jeszcze uznawany za 'wariant normy', choć przypuszczam obserwuj
        > ąc zmiany wokół mnie, że w nieodległej przyszłości będzie.
        >
        > Problem w tym, że ów 'wariant normy' powoduje nieuchronne cierpienie i wymaga k
        > osztownego i potencjalnie szkodliwego leczenia. Czy można lepiej zdefiniować c
        > horobę?
        • turpin Re: podyskutujmy... 23.02.12, 09:48
          szabo napisał:

          > A parę lat temu astronomowie głosowali nad tym czy Pluton to planeta czy jednak
          > nie... astronomia również nie jest nauką ścisłą najwyraźniej...

          To dość istotna różnica - astronomowie dyskutowali li tylko na temat nomenklatury i przyjęcie tego, czy innego rozwiązania nie miało żadnego istotnego znaczenia praktycznego, wyjąwszy ew. korektę podręczników. A teraz zastanów się na chwilę nad społecznymi, medycznymi i prawnymi następstwami 'unormalnienia' homoseksualizmu na drodze demokratycznego głosowania.
          • kotek.filemon Re: podyskutujmy... 23.02.12, 09:57
            turpin napisał:

            > To dość istotna różnica - astronomowie dyskutowali li tylko na temat nomenklatu
            > ry i przyjęcie tego, czy innego rozwiązania nie miało żadnego istotnego znaczen
            > ia praktycznego, wyjąwszy ew. korektę podręczników. A teraz zastanów się na ch
            > wilę nad społecznymi, medycznymi i prawnymi następstwami 'unormalnienia' homose
            > ksualizmu na drodze demokratycznego głosowania.

            APA też dyskutował na temat nomenklatury. Konkretnie nad wykreśleniem z listy zaburzeń czegoś, co jest całkowicie normalne. W ten sposób zlikwidowano też "kobiecą histerię", która okazała się niczym więcej, jak poronionym wytworem epoki wiktoriańskiej.
            • prawdziwygagatek A globus histericus Sobeckiej?? Jaka kwalifkacja?? 23.02.12, 10:04
              .. najłatwiej byłoby: kwa kwa... ale czy to naukowe..??
          • norbertrabarbar Re: podyskutujmy... 24.02.12, 13:24
            Unormalnienie homoseksualizmu...

            Homoseksualizm już jest normalny bo występuje dosyć powszechnie w przyrodzie zarówno wśród ludzi jak i u zwierząt. To człowiek w swej bucie podzielił rzeczy na "normalne" i "nienormalne" tak jakby potrafił zrobić coś "wbrew naturze" czyli niezgodnie z jej prawami co jest oczywistą bzdurą...

            Dzisiaj wiemy, że nie da się wyleczyć homoseksualizmu więc nie jest chorobą.
      • mnbvcx Re: podyskutujmy... 23.02.12, 08:02
        uwazasz, ze latwiej zmienic czlowiekowi psychike? wielu wczesniej tak uwazalo i produkowali psychiczne kaleki. moze wpierw wyobrazisz siebie z na sile zmieniona psychika, zamiast postululowac takie dzialanie na innych?
        • turpin ??? 23.02.12, 09:50
          mnbvcx napisał:

          > uwazasz, ze latwiej zmienic czlowiekowi psychike?

          A gdzie tak napisałem? Czytanie ze zrozumieniem jest równie trudne, jak ortografia?
    • domino.97 [...] 22.02.12, 18:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kretu23 Napoleon 22.02.12, 19:04
        jest niebezpieczny dla otoczenia bo może ganiać za ludźmi z nożem (schizofrenia paranoidalna). To że ktoś się bawi lalkami i ma fiutka to raczej nie spowoduje wybuchu jądrowego.
        • paputekonly Ale to że domino97 podaje się za homo sapiens, bo 23.02.12, 09:35
          .. tak mu podpowiada wyobraźnia.. to to jest już niebezpieczne...
      • tomaszboguslawski18 Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 12:51
        jeżeli osobnik chory psychicznie miałby urojeniem, że jest innej płci to da sie udowodnić, że jest to urojenie. jeżeli zdaje sobie sprawę, że jest np.chłopcem, ale czuje się dziewczynką i chce nią być, to nie jest to choroba. Ponownie, jeżeli chcesz być napoleonem, to ucz się matematyki, studiuj taktykę itd., a nie pisz bzdur na forum, drogi gimnazjalisto (extrapoluję z poziomu, nes'ce pas?)
    • kretu23 Nie co raz częstsze 22.02.12, 19:00
      tylko nikt o tym wcześniej nie mowił ani tego nie zbadał. Pisanie że to co jest raz częstsze wywołuje zbiorową psychozę że swiat ginie. 2012. Uważajcie jakimi słowami operujecie!
    • nameja Nie coraz częstsze tylko 22.02.12, 19:08
      częściej nagłaśniane.
    • myslacyszaryczlowiek1 To wina Żydów i Masonów 22.02.12, 19:15
      Dawniej jak była zaraza, to niejeden chrześcijanin widział Żyda przy studni, teraz też wie czym karmi się kurczaki i sprzedaje w blaszanych żydowskich jatkach. Jeszcze nasze kobiety karmią estrogenami, potem kobiety sikają do rzeki, a samce ryb są bezpłodne.
    • stettinshark Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 03:16
      ech, ja chyba też w gruncie rzeczy jestem dziewczynką. bo bardzo lubię bawić się z innymi dziewczynkami:)
      • antekguma1 Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 09:39
        stettinshark napisał:

        > ech, ja chyba też w gruncie rzeczy jestem dziewczynką. bo bardzo lubię bawić si
        > ę z innymi dziewczynkami:)

        W doktora?
      • pani_basia Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 12:09
        A ja jestem chłopczykiem. W dzieciństwie nie oglądałam kreskówek dla dziewczynek, a jako nastolatka lubiłam chodzić w dżinsach (były to tak naprawdę okropne "teksasy", więc chęć noszenia spodni musiała być silna). Skoro noszenie spodni i oglądanie dziewczyńskich kreskówek jest zaprojektowane w genach - niewątpliwe jestem chłopczykiem.
    • paputekonly wg.dureńszteinów-chleb ze smalcem-na anorelsję naj 23.02.12, 09:24
      .. najlepszy.. wspomagany pasem na gołą pupę... terapia stosowana najchętniej w ośrodkach opiekuńczych ePiSkopatu w Polsce, Irlandii.. i na całym świecie...
      A na Sexual Identity Disorder.. najlepsze egzorcyzmy... (chyba że ukryty pod sutanną..)
      • aaron_agorenstein antobojar = paputekonly Czasem mu się myli 23.02.12, 13:28
        z którego konta pisze. Zwłaszcza, gdy dawno nie brał leków
    • prawdziwygagatek wg.brytyjskich antropologów kultury,Jezus był geje 23.02.12, 09:45
      .. gejem.. o bardzo silnych, feministycznych cechach... a jego świętość i założona sekta religijna, była odruchem samozachowawczym, ratującym życie w bezwzględnym świecie ortodoksów...
      Do czasu...
      • aaron_agorenstein kolejne konto antobojara - IP już namierzone 23.02.12, 13:30
        Nie było to takie trudne.
        • prawdziwygagatek Czy mogę oczekiwać namiętnego buziaka w moje stare 23.02.12, 15:59
          .. tłuste doopsko..?
          Powiedz miły dureństeinie.. że tak.. plissss..
          • paputekonly Ja też chcę, proszę, choć nie takie stare i tłuste 23.02.12, 16:11
            ...Can I..?
            • antobojar dureństein,obrażę się jak mnie pominiesz, obiecaj 23.02.12, 16:13
              .. że nie... Nie bądź świnia, choć przeważnie jesteś...
              • antobojar Stary Paput swych synów,tęgich jak sam, olbrzymów 23.02.12, 16:24
                .. do laptopa przyzywa i rzecze..
                Plujcie na durnia, sam się zadławi, bowiem prawda taka..
                Że co się odwlecze... to nie uciecze...
                • aaron_agorenstein Na plus zaliczam ci twoje śmieszne objawy 23.02.12, 16:28
                  Przynajmniej czasem potrafisz poprawić humor
                  • paputekonly To mnie uspokoiłeś,bo już myślalem że zalamany, za 23.02.12, 20:11
                    .. wszystkie oszczędności, postanowiłeś zakupić akcje Agory...
    • kibiczdala A moze to chemia w jedzeniu ??? 23.02.12, 11:17
      Czytalem ostatnio o badaniach na temat wplywu nanoczasteczek w jedzeniu na zdrowie ludzi. Zjadamy tego swinstwa miliony i nawet o tym nie wiemy. Jest to wszedzie, np. w lekach jako wypelniacze, dodawane nawet do piwa i dzieciecej zywnosci. Radzilbym politykom zmienic prawo i zakazac tego typu domieszek, aby nasze dzieci mogly wyrosnac na zdrowych ludzi. Pamietacie Panstwo chorobe szalonych krow w Wielkiej Brytani, spowodowanej domieszkami do paszy krow takimi jak zdechle chore zwierzeta, czy nawet scieki. To jest cena chciwosci. marek
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A moze to chemia w jedzeniu ??? 23.02.12, 23:27
        > Czytalem ostatnio o badaniach na temat wplywu nanoczasteczek w jedzeniu na zdro
        > wie ludzi.

        Tak, ja czytałam nawet o wpływie atomów w jedzeniu...


        ;-]]]
        • komcionauta No właśnie - za dużo tych atomów w jedzeniu 24.02.12, 00:09
          Dawniej ludzie jedli zdrowo i nikt o żadnych atomach nie słyszał.
          • nikodem123 Re: No właśnie - za dużo tych atomów w jedzeniu 24.02.12, 17:44
            Teraz jest co raz gorzej!
            Kiedyś ludzie żarli ziemię z wodą na ogniu i zdrowe wiatry były. I co? źle było?

            Niestety wkroczyły korporacje i ci "naukofcy", przez co moja "nowoczesna" matka już w dzieciństwie dawała mi do jedzenia neutrony i protony w sosie z pionów, oczywiście z potężną dawką elektryczności.

            Dzisiaj nic już nie dostanę nigdzie niczego innego do jedzenia niż tylko kwarki w paście z gluonów i oczywiście zawsze solidna porcja tych elektronów. Elektrony to największe świństwo w żywności. To są mordercy!!!!

            Ludzie kupujcie Żywność bez elektronów!!!!! Elektrony wykorzystuje się do uśmiercania na przykład komórek rakowych, do ogłuszania bydła w rzeźniach! Amerykanie, chociaż nie mówią o tym wprost, używają je w egzekucjach. Elektrony to potężna trucizna!!!! Elektrony zabijają!!!!!

            Lewaki będą wam wmawiać, że to samo dobro. Nie wierzcie im!!!!!!!!

    • fordancerka Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 12:19
      Czy zdjęcie do artykułu nie dotyczy raczej chłopca w ciele dziewczynki?
      No, chyba że zdjęcie robiła dziewczynka w ciele chłopca :)
    • mylastbreath198 Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 12:30
      w Polsce zapewne musialby sie uczyc w domu z mama nie maja przyjaciol, bo w szkole i na podworku bylby posmiewiskiem. TRANSEKSUALIZM NIE JEST CHOROBA!
    • cilke Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 14:28
      Najbardziej szkoda mi rodzicow tego chlopca, bo maja nielada problem. A swoja droga to od kiedy 5 latek decyduje sam o tym co ma ubrac i jak sie zachowywac? Przeciez to nie do pomyslenia w normalnym domu...

      ---------
      Bobasy.co.uk - portal dla kobiet w ciazy i mlodych matek w UK
      • prawdziwygagatek W domu Zerra lub Ka Czo Doopa,gdyby miał dzieci... 23.02.12, 16:03
        to rzeczywiście byłoby nienormalne...
        A generalnie wśród psychopatów i charakteropatów którzy cierpią na zanik wyższych uczuć..
        Ale wśród normalnych ludzi to normalne że dziecko jest partnerem.. a nawet pies lub kot...
      • mylastbreath198 Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 23.02.12, 20:10
        cilke napisał:

        > Najbardziej szkoda mi rodzicow tego chlopca, bo maja nielada problem. A swoja d
        > roga to od kiedy 5 latek decyduje sam o tym co ma ubrac i jak sie zachowywac? P
        > rzeciez to nie do pomyslenia w normalnym domu...
        >
        > ---------
        > Bobasy.co.uk - portal dla kobiet w ciazy i mlodych matek w UK
        "normalny dom" to pojecie b. wzgledne! juz 3 letniemu dziecku zaczyna sie ksztaltowac charakter i pokazywac swoje sprzeciwy, wiec nie dziwie sie ze piecio letnie dziecko chce decydowac o czym kolwiek.
      • rumpa Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 11:39
        aż się boję o twój dom. Ta norma o której piszesz to chyba psycholi religijnych wszelkiego autoramentu.
      • gagatka70 Moja córka decyduje, w co ma się ubrać. Ma 4 lata 24.02.12, 14:32
        i sensowne decyzje. Pewnie dlatego, że jej na nie pozwalam.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl A może to zazdrość o... 23.02.12, 23:55
      Rozumiem, że ktoś może czuć od dziecka przynależność do przeciwnej płci. Ale żeby to diagnozowno już w 5. roku życia? Jak to się ma do rozwoju dziecka? Przecież człowiek w dzieciństwie zmienia się bardzo szybko.

      A jeszcze artykuł sugeruje, że główną podstawą diagnozy było upodobanie do różowego i zabawa lalkami. No błagam. To ja w wieku 5 lat powinnam była zostać zdiagnozowana jako chłopiec, bo akurat wolałam samochodziki.

      Ja oczywiście znam się na tym jedynie z lektury forum emama ;-), ale chyba ostatnio jest taka tendencja w wychowaniu, że ludzie przypisują już przedszkolakom zdolność podejmowania dorosłych decyzji. Co jest głupotą, bo jak kocham liberalizm, tak ta idea nie ma nic wspólnego z dawaniem wolności dziecku.

      Decyzje to człowiek może podejmować w sposób wolny tylko wtedy, gdy dysponuje odpowiednią wiedzą na temat kontekstu, przyczyn i konsekwencji. Jednak czym się różni małe dziecko od dorosłego, to już Korczak pisał: Dziecko to taki dorosły, tylko bez doświadczenia.

      I tu jest pies pogrzebany - dorośli postępują głupio, przypisując 5-letniemu dziecku zdolność do takich samych decyzji, jak u dorosłych. Ten dzieciak przecież nawet nie ma pełnej informacji, co to dokładnie znaczy być płci męskiej lub żeńskiej - bo siłą rzeczy nie zna się na seksie. Dla niego być dziewczynką to bawić się fajnymi różowymi gadżetami, a być chłopcem to bawić się gadżetami w kolorach wojskowych. Na przykład.

      Może ta tendencja, którą dziecko ma, jest prawdziwa, i rzeczywiście wyrośnie z niego osoba transseksualna. Ale może jest to tylko ot taki odchył rozwojowy, który po jakimś czasie powróci w pobliże normy, gdy dziecko nabierze więcej wiedzy o świecie i społeczeństwie. Nie rozumiem, dlaczego rodzice robią z tego takie wielkie halo i traktują to aż tak poważnie.

      Nasz świat lepiej by zrobił, zamiast przedwcześnie szufladkować ludzi, gdyby po prostu tolerował różnorodność zachowań. Po kiego grzyba chłopca bawiącego się lalkami albo lubiącego słodkie dziewczęce ciuszki nazywać od razu dziewczynką? Bo dorośli mają swoje sztywne schematy i chłopiec z lalkami wg nich nie może być chłopcem? Gdyby w świecie dorosłych bardziej tolerowano "zniewieściałych" mężczyzn i "schłopiałe" kobiety, to chyba by się problem takich dzieci sam rozwiązał.

      Przypominam książkę "Druga płeć" Simone de Beauvoir. Ona tam rozmontowała koncepcję Freuda o kobiecej zazdrości o penisa - w następujący sposób: Owszem, w pewnym wieku dziewczynki często zaczynają "chcieć być chłopcem". Ale nie z żadnych mrocznych libidalnych przyczyn, lecz po prostu dlatego, że zauważają, iż chłopcom wolno robić fajne rzeczy, a dziewczynkom nie.

      Czy czegoś wam to nie przypomina? Czyżby nadchodziły czasy, gdy to chłopcy zazdroszczą dziewczynkom?

      Tak może być. Minęły już dawno czasy Freuda, gdy kobiety były od dziecka bardzo ograniczane w porównaniu z mężczyznami. I chyba z powodu tych przemian kulturowych to zjawisko, uważane przez Freuda za naturalny etap rozwojowy, przestało się tak silnie zaznaczać. W wieku kilku lat dziewczynkom wolno już właściwie to samo co chłopcom. Biegać? Krzyczeć? Łazić po drzewach? Bawić się wojsko? Samochodzikami? Proszę bardzo! Natomiast małym chłopcom wciąż nie wolno tego, co wolno dziewczynkom. Lalki? Wozeczki? Kolor różowy? Strojenie się? To nie dla ciebie, przecież to dla dziewczynek! Logiczne wydaje się w tej sytuacji, że teraz mali chłopcy mogą chcieć "być dziewczynkami".
      • komcionauta Chcieli być postępowi a wylazł z nich seksizm 24.02.12, 00:15
        Z góry wiedzieli, co chłopczyk ma lubić i robić.
      • rumpa Re: A może to zazdrość o... 24.02.12, 11:47
        fajny post :)
        a tera zastanów się, dlaczego dziewczynkom wolno, a chłopcom nie. Bo te fajne rzeczy, co robią chłopcy są fajne ogólnie , a te co robią dziewczynki - ośmieszają chłopca. I tak wygląda wyzwolenie kobiet - przyjęcie wartości męskich. Bo one są ogólnoludzkie , zgrzyt zgrzyt. Kobiece wartości są …kobiece.
        Dlatego chłopiec musi zmienić sie w dziewczynkę i wtedy wszystko będzie ok. Ale jesli chciałby pozostać chłopcem lubiacym swiat wartosci dziewczynek, to ma przesrane.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A może to zazdrość o... 24.02.12, 14:12
          No ale to że kolor różowy lub lalki ośmieszają chłopca, to jest tak dalece wtórne, że naprawdę 5-letni chłopcy mają prawo tego nie rozumieć i zazdrościć dziewczynkom tych fajnych różowych gadżetów i fajnych lalek.

          Nawiasem mówiąc, dziwię się matkom, które mówią synkom: "ee, wózeczek, lalki, to nie dla chłopców", i jednoczesnie mają pretensje do swoich mężów, że niedostatecznie zajmują się dziećmi. To jest schizofrenia naszej kultury!

          A załóżmy, że jest chłopiec, który ma opiekuńczego tatusia. Tatuś wozi go w wózku na spacery, bawi się z nim. Ale gdy chłopiec chce naśladować własnego ojca i pobawić się lalkami, to dowiaduje się, że to nie dla chłopców! Jak dziecko może coś takiego zrozumieć? Ja sama tego nie rozumiem.
    • m1r4640 Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 06:12
      jakie inteligentne "dziecko". Moim zdaniem to teraz slawna "mamusia" pomogla dziecku w "identyfikacji" plci.
    • bawarska Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 10:11
      Mój synek też bawił się w dziewczynkę, gdy miał 3 lata. Robił sobie kitka i kazał zwrcać się do siebie "kobiecymi" końcówkami. Trochę się wtedy pobawiliśmy w dziewczynkę... Miał lalkę itd. Przechodził taki etap rozwojowy. Teraz ma 10 lat i jest "normalnym" chłopcem, identyfikującym się ze swoją płcią. Gra w piłkę nożną, jest "zakochany" w koleżance z klasy itd. Nadal lubi kolor różowy, ale w męskim wydaniu, np. w połączeniu z szarym i czarnym.
      Tak myślę, może Ci rodzice zbyt szybko zareagowali? Może to była tylko zabawa?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 10:37
        bawarska napisała:

        > Mój synek też bawił się w dziewczynkę, gdy miał 3 lata. Robił sobie kitka i kaz
        > ał zwrcać się do siebie "kobiecymi" końcówkami. Trochę się wtedy pobawiliśmy w
        > dziewczynkę... Miał lalkę itd. Przechodził taki etap rozwojowy.

        Boże, wreszcie jakiś normalny rodzic! :-)

        > Nadal lubi kolor różowy, ale w męskim wydaniu, np. w połączeniu z szarym i czarnym.

        To zwróciło moją uwagę. Dzieciak po prostu lubi kolor różowy. Ale nie przewidział, że ten kolor jest dla dorosłych kolorem niebywale symbolicznym. W świecie dorosłych kobieta może po prostu lubić różowy, ale mężczyzna może lubić różowy tylko w wersji zsocjalizowanej - "w męskim wydaniu", w połączeniu z "męskimi" kolorami - czyli w takiej formie, żeby utracił symboliczne "kobiece" znaczenie.

        I co dzieciak ma zrobić?
        Albo zrezygnować z lubienia różowego.
        Albo przypisać swojemu ulubionemu różowemu kolorowi konotacje kobiece. I lubić różowy, ale automatycznie w pakiecie zacząć utożsamoać się z kobiecością.
        Albo opakować ten swój róż w męskie konotacje - otoczyć go czernią, szarością - i dopiero dzięki temu móc pozostać mężczyzną, lubiąc róż.

        Myślę, że nasza cywilizacja jest zdrowo popieprzona.
      • rock73 Re: Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 14:55
        Biedny chłopczyk, zrobili mu pranie mózgu zamiast normalnie poddać zabiegowi zmiany płci...
    • a_weasley Wiele hałasu o nic 24.02.12, 10:34
      Jak świat światem byly dzieci, które twierdziły, że cały świat się myli i one są przeciwnej płci. Z różnych przyczyn, na przykład dziewczynka widziała, że rodzice faworyzują jej brata, albo na odwrót. Tyle, że kiedyś wiadomo było, że z tego się wyrasta, więc takie dzieci wyrastały i Kasia, która mając pięć lat kazała się tytułować Piotrusiem, dziś prowadza swojego pięcioletniego Piotrusia do przedszkola.
      • so-owa Re: Wiele hałasu o nic 24.02.12, 10:43
        Ot i całaprawda! Z tym, że moje dzieci od czasu do czasu są też pieskiem, kotkiem, albo wróbelkiem - to nie znaczy, że mogą wychodzić z domu oknem.
    • aeromonas Problem dziewczynki w ciele chłopca 24.02.12, 10:38
      Zaburzenie polegające na niezgodności płci psychicznej z fenotypową na pewno nie jest nowe, tylko kiedyś je bagatelizowano, wypierano lub nawet karano. Choć z drugiej strony, obecnie w środowisku (wodzie, żywności, powietrzu, a nawet kobiecym mleku) jest coraz więcej substancji zaburzających gospodarkę hormonalną. Jeśli płód genetycznie męski zostanie poddany działaniu nadmiaru hormonów żeńskich lub odwrotnie (lub substancji imitujących działanie tych hormonów) - mogą wystąpić na różnych poziomach (morfologicznym lub psychicznym) zaburzenia. Zresztą płeć nie jest "zerojedynkowa", to kontinuum.
    • antobojar Kołtuny,z Kościołem na czele, tępiły leworęczność 24.02.12, 10:46
      .. nie tak dawno.. a może gdzieniegdzie i teraz..... tylko przypominam..
    • xnonx a ilu twierdzi, że chce być strażakiem 24.02.12, 10:58
      lub policjantem.
      To stawia przed państwem nowe wyzwania: trzeba zapewnić odpowiednio małe mundury, samochody, przekonać okolicznych mieszkańców, że do dziecka należy się zwracać "panie strażaku" lub "panie policjancie", przeprowadzić w szkołach odpowiednie akcje uświadamiające...
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ten artykuł robi złą robotę 24.02.12, 11:21
      Jak tak czytam komentarze, to myślę, że ten artykuł tak naprawdę robi złą robotę ludziom dorosłym, którzy mają nietypową identyfikację płciową. Bo osoby transseksualne na pewno istnieją. Ale gdy taki artykuł zaczyna wrzucać do jednego wora transseksualizm i dziecięce zabawy wyobraźnią, to czytelnikom łatwo jest dość do wniosku, że transseksualizm w ogóle nie istnieje.

      Ja tak uważam, że podobnie jak z orientacją seksualną - identyfikacja płciowa to jest jakieś kontinuum. Choć większość ludzi sytuuje się albo mocno po jednej stronie, albo mocno po drugiej, to jest też mniejszościowa grupa, która jest gdzieś pośrodku, albo w ogóle po drugiej stronie w stosunku do średniej.

      Ale przecież nikt nie diagnozuje homoseksualizmu u 5-latków!!!

      Więc jak można diagnozować u takich małych dzieci zaburzenia identyfikacji płciowej?

      Takie głupie podchodzenie do problemu spowoduje, że ludzie przestaną wierzyć i w istnienie prawdziwych gejów, i prawdziwych transseksualistów.
    • basia8.93 tak na marginesie: choroba czy zaburzenie 24.02.12, 11:45
      wydaje mi się, że ostateczne rozstrzygnięcia wymagają rozwagi ze względu na trudne do przewidzenia konsekwencje
      www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/pedofile_robia_konferencje_14904
    • dharma88 No i super!!! 24.02.12, 12:05
      Fajnie, że rodzice są na tyle mądrzy, że wzięli dziecko do psychologa, a nie udawali, że nic się nie dzieje. Dzięki temu może będzie o jednego szczęśliwego człowieka więcej na świecie.

      Bardzo zastanawia mnie, dlaczego niektórych tak strasznie ruszają sprawy płci i orientacji seksualnej. Macie jakieś problemy ze swoją seksualnością?

      I do wszystkich ziejących nienawiścią: zastanówcie się, chociaż przez chwilę, jak by to było, gdyby to Was coś takiego dotknęło. Jak byście się czuli, wiedząc, że Wasze ciało do Was "nie pasuje"? Jak byście się czuli, kiedy do tego wszystkiego inni wyzywaliby Was od dziwolągów?

      Żyj i daj żyć innym :-)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka