Dodaj do ulubionych

Steven Soderbergh. Marzenia o kinie prawdziwym

02.03.12, 16:53
Niestety muszę przyznać, że pani tekst ma spore braki. Przede wszystkim, w "The Girlfriend Experience", Soderbergh nie obsadzil prawdziwej call-girl, tylko gwiazdę fimów porno (Sasha Grey). Nie wiem jak można tego nie wiedzieć pisząc artykuł o reżyserze tego filmu. Poza tym, teza główna jest kompletnie nie trzymająca się kupy. Soderbergh zaczął od arthouse, ale tylko kompletny ignorant nazwie "King of the Hill" kinem artystycznym. To piękna familijna historia dla całej rodziny dziejąca się w latach 20-tych poprzedniego wieku. Reżyser znany jest z tego, że każdy następny projekt jest inny niż poprzedni. Nie można po prostu powiedzieć, że po flircie z kinem komercyjnym, wraca do kina artystycznego. Czy w takim razie "Che" był filmem komercyjnym? Albo "Full Frontal"? Poza tym, zero na temat trylogii o Danny Ocean, zero na temat "The Good German", nie wspominając o "The Informant" czy "Contaigon". Biografia artystyczna Soderbergha może nie jest bardzo sensowna dla kogoś kto jego filmów, ale z drugiej strony czy kariera Olivera Stone'a jest dla kogoś sensowna? Fajnie, że ktoś pisze o, moim zdaniem, jedym z najwybitniejszych reżyserów przełomu wieków, ale niepotrzebne jest udowadnianie tezy, która jest wyssana z palca.
Pozdrawiam mimo wszystko.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka