ula77777
23.03.12, 07:39
Odpowiadając na tytułowe pytanie - i tak, i nie. Związki lesbijskie nie są stabilne. 60% procent z tych, które posłużyły za próbę nad rodzicielstwem lesbijek rozpadło się po kilku latach. Dla dziecka rozpad struktury rodzinnej jest najbardziej niekorzystny. Druga sprawa to podjęcie ról płciowych, do których modelowania lesbijki są niezdolne. A to rzutuje na funkcjonowanie dzieci i ich relacje.
Są badacze, którzy zwracają uwagę na anarchizację geneaologii, czyli porządku w systemie rodzinnym: wujek jest wujkiem, brat taty stryjem itd. Ogólnie dzieci w związkach lesbijskich z samej ich definicji pozbawiane są części wrażeń, uczuć, predyspozycji właściwych światu heterogenicznemu. Podnoszony przez LGBT zarzut o ignorancję ubrany w takie zdanie: homoseksualizmem nie można się zarazić jest nietrafny. Córki lesbijek wielokrotnie częściej podejmowały jednopłciowe zachowania seksualne i deklarowały się jako lesbijki. Więc wychowanie przez lesbijki miało wpływ na tożsamość córek.
Są decyzje graniczne. Inwestycja biologicznej matki jest unikalna. Tylko wyrok tego trybunału, o którym pisze Gazeta nie można traktować jako akceptacji rodzicielstwa homoseksualnego. Ten wyrok nie ma sensu propagandowego i jest raczej wyjątkiem od reguły. Są ważne różnice między hetero - homoseksualistami, których podnoszenie nie jest aktem nietolerancji.