agent.orange 31.07.12, 23:05 No jasne, zamiast zadbać o siebie lepiej kupić ubranie wór i mówić wszystkim że teraz bycie otyłym jest modne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
antobojar Wygooglujcie sobie Curvissa, UK..Kaleidoscope, od 31.07.12, 23:09 .. jakiegoś czasu rozpoczął sprzedaż większych rozmiarowi.. kobiety i ubiory są piękne.. Panie w moim otoczeniu chwalą.. (ale krytykują ceny.. ha ha..) Odpowiedz Link Zgłoś
dinki_red Re: Wygooglujcie sobie Curvissa, UK..Kaleidoscope 01.08.12, 08:53 No wygooglowalam sobie Problem jest ze ciuchy size 20, size 22 prezentowane sa na szczuplych modelkach. Wiec nie masz pojecia i nie mozesz sobie tez wyobrazic jak ten ciuch wyglada na Tobie. To ja juz wole jak ciuchy sa prezentowane bez modelek. Ale chodzi tu o ubrania w prawdziwym rozmiarze a nie w rozmiarze Xs (bo ladniej wygladaja). Bo to juz predzej sobie mozesz wyobrazic czy moj biust sie zmiesci w te koszulke albo czy nogawki nie sa za waskie itp, itd Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Wygooglujcie sobie Curvissa, UK..Kaleidoscope 01.08.12, 11:40 Przecietna polska kobieta ma 165 cm wzrostu i wazy 65 kg. To jest rozmiar 40. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Wygooglujcie sobie Curvissa, UK..Kaleidoscope 01.08.12, 12:26 No to lecę po pilę, bo mam 10 cm wzrostu więcej i noszę rozmiar 42. Albo sie przeprowadzę. Przecietna Niemka jest wyższa od przecietnej Polki. Skoro ciuchy w sklepach mają być na "przeciętną". A swoją drogą modelka z rozmiarem 40 to plus size, te ze zdjęć i pokazów mają góra 32. Odpowiedz Link Zgłoś
przedsesja Re: Wygooglujcie sobie Curvissa, UK..Kaleidoscope 07.08.12, 13:04 A 178cm i 70kg - 38/40 Odpowiedz Link Zgłoś
antobojar Jako chłop i wielbiciel ciałka,muszę w obronie pań 01.08.12, 16:46 przypomnieć niektórym chamom na tym forum że, kobieta, nawet mocno puszysta, ze względu na swoją budowę, jest zawsze sprawna seksualnie i gotowa do wszelkich figur.... podczas gdy chamy, po chamskim teoretyzowaniu przy piwku i golonce i po zapuszczeniu brzucha, mogą sobie o figo fago tylko pomarzyć... Niestety, absolutna prawda o nas, mówiąca że: "Mężczyzna rodzi się, rośnie mu brzuch i.. umiera.." jest w 95% trafiona w sedno... Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Te większe kwiatki 31.07.12, 23:23 "Kiedyś taka gruba pokazałam się w programie telewizyjnym i opowiadałam, że jestem modelką. Dzień później w metrze ktoś mnie rozpoznał i napluł w twarz" kwintesencja stosunkow miedzyludzkich w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
wolnemiastoursynow Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 15:42 Dwa razy to zdanie przeczytałem bo nie zakumałem o co chodzi. Nadal nie kumam. Jak można komuś napluć w twarz? Jaka motywacja przyświecała temu komuś? To jakaś reakcja szaleńca. Gdyby kogoś p. Agnieszka obraziła - jakąś grupę czy subkulturę. Też oczywiście plucie w twarz byłoby karygodne, ale wytłumaczalne. A tu? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Agent grubasku 01.08.12, 00:26 > No jasne, zamiast zadbać o siebie lepiej kupić ubranie wór > i mówić wszystkim że teraz bycie otyłym jest modne. Agencie biedny męski człowieczku pokaż swoje zdjęcie plażowe. Idę w zakład, że brzucho wiśi, chudzielec (a się lasek czepia) poślad wklęsły itd. Człowieczku jak chcesz poru... takie fajne panienki jak na zdjęciach to leć czym prędzej na basen, siłownie czy co tam Ci pasuje i bo obawiam się kotek, że z Twoim brzuchem to te modelki to nie jest Twoja liga. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Agent 01.08.12, 08:34 Typowa bezrefleksyjna odpowiedź Z agentem się zgadzam. Koncerny odkryły, że masa populacji, teraz także w Polsce, zżera Fastfood'y, nafaszerowane świństwa z supermarketów i jest otyła. Co robią koncerny? - Tłumaczą klientkom, że takie też są piękne i żeby nie zwracały na to uwagi tylko kupowały szybciutko ich produkty. Natury jednak nie da się oszukać i takie "fajne panienki", jak piszesz, zostają później fajnymi singielkami dziwiąc się, że nikt ich nie potrzebuję mimo, że są takie modne. Odpowiedz Link Zgłoś
dinki_red Re: Agent 01.08.12, 09:05 Glupoty wasc pierdo.... Bycie singlem nie zalezy od obwodu brzucha ale od charakteru. Fajne kobitki znajda faceta niezaleznie od wagi a po facetach to juz w ogole nie wspominam. Jak popatrzysz sobie na facetow +45 to polowa ma juz brzuch piwny i lysine na glowie. A czy sa singlami? Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Agent 01.08.12, 09:55 @dinki_red Mogę wypowiadać swoje spostrzeżenia, z którymi możesz się nie zgadzać. Piszę o otyłości i dostrzegam sporo kobiet, które nic z tym nie robiąc, nie mogą znaleźć "drugiej połówki". Facetów z brzuchem piwnym i łysiną na głowie nikt nie przedstawia na bilboardach jako seksownych. Choć nie zdziwię się, gdy niedługo takie bilboard'y sponsorowane przez koncerny piwne lub spożywcze zobaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
dinki_red Re: Agent 01.08.12, 11:09 Miguell "Piszę o otyłości i dostrzegam sporo kobiet, które nic z tym nie robiąc, nie mogą znaleźć "drugiej połówki". Zgadza sie - wyglad zewnetrzny jest wazny a szczupla sylwetka jest jednym ze skladnikow wygladu zewnetrznego. Panie szczuple uwazane sa za atrakcyjniejsze i te maja wieksze szanse na znalezienie "drugiej polowki" Ale Panie o obfitych ksztaltach nie moga sie przeciez ubrac w worek i zejsc do podziemia, poruszac sie po ulicach tylko po zmroku. Atrakcyjnosc mozna poprawic wlasnie przez ubior i dobrze jest ze pojawiaja sie od niedawna takie mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Agent 01.08.12, 11:29 Dinki, Żeby nie było wątpliwości. Ja nie potępiam ludzi otyłych, obojętnie czy są to mężczyźni czy kobiety. To co mnie irytuje w bilboardach lub artykułach to nacisk komercyjny aby ludzie konsumowali więcej. Lekarze dla przykładu nie muszą podlizywać się konsumentowi, cały czas polecają BMI~25, zdrową dietę i ruch. Ilu dorosłych Polaków obecnie ma BMI =<25 punktów? Chyba już mały procent niestety Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Agent 01.08.12, 12:30 A jakie BMI ma typowa modelka? 20-25? Problem polega na tym, że kobietom wmawia się, że to co "normalne" = puszyste. Anja Rubik przy 179 waży 52 kilo czyli jej BIM to 16.2. Laura Wells ma 182 cm i waży 81.5. Jej BMI = 24.5. Ta druga jest modelką size plus i można ją spotkać pod haslami "grube też piękne". Co to więc znaczy dziś grube? To normalne, że wyższa kobieta będzie nosiła większy rozmiar. Modelka ze zdjęć Adriana ma rozmiar 44 alle pewnie też wzrost powyżej 175 cm. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jej BMI był bliżej "normy" niż BIM Anji Rubik ale zwyczajnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania na billboardach kobiet bez konkretnej niedowagi a jeśli pojawia się kobieta z niewielką nawet nadwagą to jest odbierana jako otyła:-) > To co mnie irytuje w bilboardach lub artykułach to nacisk komercyjny aby ludzie > konsumowali więcej. Czego? Preparatów na odchudzanie, pseudo zdrowych jogurcików bez cukru? To też Ci się nie podoba czy wkurza Cię jedynie w drugą stronę? Dla mnie reklama ciuchów powyżej 36 nie oznacza zachęcania ludzi do żywienia się w MacDonaldzie. To jakaś paranoja! Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Agent 01.08.12, 12:52 Tak jak pisałem, nie popadajmy w skrajności: ani wychudzona Rubik, ani grubawa pani z plakatu nie są wzorami, do których należy dążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Agent 01.08.12, 13:14 Ale oczywiście każda kobieta powinna dążyć:-) Rozumiem, że każdy mężczyzna powinien dążyć do ideału np. pod względem finansowym? A jeśli nie dąży to nie powinno się go pokazywać w tv bo jeszcze inne chłopy się rozleniwią i przestaną kokosy do domu przynosić? :-) Mam koleżankę, która ma 175 i waży około 100, zdaje się być sporo większa od pani z pakatu więc podejrzewam, że modelka nie ma wcale otyłości (waży mniej niż 91 kilo). W takim przypadku pisanie o konsekwencjach zdrowotnych jest przesadyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Agent 01.08.12, 12:44 Mnie irytuje to, że pierwsze od lat osoby pokazywane w mediach o obwodzie cokolwiek większym nie jako biedulki zakompleksione i skazane na cierpienie i samotnośc do konca życia, staja się "promocją" otylości. To nagminnie pokazywane filmy kryminalne to promocja mordów? Dziesiątki kanalow sportowych to może promocja sportu, tyle, że pokazuje jak skuteczna. Zgadzam się, że ważna rzecz to zdrowy tryb życia, umiarkowana waga, odpowiedni ruch, dobra jakośc jedzenia, rezygnacja z papierosów i morza alkoholu, tyle, że zawsze były osoby chude i grube, nic czasy czy style życia tu nie zmieniły. Prosze popatrzeć na obrazy Bruegela, innych malarzy z innych epok, czy nawet rzeczy starożytne byli i chudzi i grubi. Fakt, takiej masy grubych dzieci jeszcze u nas nie było, fakt, to w duzej mierze wina reklam napojów, soczków czy serków złożonych głównie z cukru. To także wina babć, które tradycyjnie wpychaja bez opamiętania jedzenie we wnusie - dawniej z tego wychodził lekko pulpetowaty dzieciak, teraz opasły prosiaczek - jedzenie jest inne, jest łatwiej dostepne, jest go pod dostatkiem, a dzieci "dobrze zadbane", to siedzące w domu czy jego najbliżym otoczeniu. Myślę, że czepianie się ładnej blondynki z reklam rajstop czy sławetnych Grycanek to najgłubsze co można robić - usuwa się osoby, których jest w społeczeństwei najwięcej poza margines, a nic nie robi się by patologicznej otyłości zapobiegać. Czemu nie ma protestów dla soczków marchewkowych, które w butelce mają tyle kalorii ile wynosi norma dla dziecka na cały dzień? Czemu nikt sie nie rzuca, że reklama platform telewizyjnych to zabójstwo dla naszego społeczeństwa i promocja zabójczego trybu życia? Nie słyszałam też jakich większych protestów dla sponsoringu róznych mistrzostw przez firmę sprzedającą tuczące i niezdrowe jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Agent 01.08.12, 14:20 Żeby mieć BMI<25, przy wzroście 165 cm (dość typowy dla Polek) można ważyć nawet 67 kg. Przeciętna modelka o takim wzroście ważyłaby co najmniej 15 kg mniej. I to niby jest normalne i zdrowe? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Te większe kwiatki 01.08.12, 08:00 W życiu bym nie zgadła, że istnieje rozmiar 60! Odpowiedz Link Zgłoś
rumburak97 [...] 01.08.12, 10:25 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
runner_pl2 Te większe kwiatki 01.08.12, 08:17 jeśli te modelki prezentują ciuchy dla pań size plus, to wszystko ok. Ale w pozostałych przypadakch myślę, że nie powinno się popadać ze skrajności w skrajność. Albo się robi sesje z za chudymi modelkami albo za grubymi. Co jakiś czas w kobiecych czasopismach pojawia się sesja "prawidzwych kobiet" i wtedy pokazują modelki właśnie np. rozmiaru 44. A kiedy zobaczymy sesje modelek w rozmiarze np. 38? To jest zdrowe i to powinno być promowane Odpowiedz Link Zgłoś
dinki_red Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 08:23 38 nalezy do tych "chudych" Wydaje mi sie ze po srodku jest 40 / 42 z tym ze tylko do 40 mozna w Polsce fajne ciuchy kupic Od 42 zaczynaja sie babcine barchany. Szkoda ze Producenci nie zauwazyli tej luki. Mysle ze kazda Pani w rozmiarze 44 - 46 z checia by schudla tak z 10 kilo. Ale schudniecie jest procesem powolnym a ubiera sie czlowiek codziennie. Byloby fajnie jakby byl jakis wiekszy wybor (modniejszy, nowoczesniejszy) w wiekszej rozmiarowce. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 12:45 Nie 38 to juz plus size. Prosze sobie sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
luqalia Re: Te większe kwiatki 07.08.12, 10:59 "Szkoda ze Producenci nie zauwazyli tej luki. Mysle ze kazda Pani w rozmiarze 44 > - 46 z checia by schudla tak z 10 kilo. Ale schudniecie jest procesem powolnym > a ubiera sie czlowiek codziennie. Byloby fajnie jakby byl jakis wiekszy wybor > (modniejszy, nowoczesniejszy) w wiekszej rozmiarowce." Mysle, ze trafila Pani w samo sedno tego tematu. Ja tez tak uwazam. Kobiety rodza przeciez dzieci i przybieraja na wadze, z ktorej musza potem spasc i jest to proces dlugotrwaly. Zdrowe tempo spadania wagi to od 0,5 do 1 kg na tydzien. Latwo policzyc ile czasu potrzeba, zeby zrzucic ok 30 kg nadwagi. Coz, dla wiekszosci ludzi osoba z nadwaga, to od razu ktos kto o siebie nie dba. Jest to bardzo krzywdzace dla tych, co wlasnie sie odchudzaja. I w czym mamy chodzic przez te 30 tygodni, lub wiecej... ? Odpowiedz Link Zgłoś
elinkan Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 08:36 Na wybiegach mamy rozmiary nie 36- a 32 lub 34. ja poprosze o więcej kobiet w rozmiarach - 38. Dla nich miejsca nie ma. Nie są tak kontrowersyne jak pani z reklamy rajstop "Adrian". Natomiast sa zdrowe. Promowanie otyłości do niczego nie prowadzi. Jeśli ktoś nie jest chory- to jest gruby bo za dużo żre i za mało się rusza- czyli- leń i żarłok. I nie ma co się burzyć, mnie też to dotyczy- wszystkich nas dotyczą te same reguły. Jak się spożywa nadmiar kalorii- to się tyje. (w normalnych warunkach, z normalnym zdrowiem). Reklama "Adrian kocha wszystkie kobiety" nie spodobała mi się. Adrian to męskie imię i brzmi to jak wypociny jakiegoś pana z wąsem spod budki z piwem "ja bym was wszystkie dziewczynki.. itepe." Kobieta z reklamy wygląda źle. Malutka głowa, reszta nieproporcjonalnie nadęta. Dziwne też jak łatwo można zostać "modelką plus size". Wiek nieważny, warunki nieważne licza się jedynie warstwy słoniny pod skórą. Nie wiem, czy wy ludzie nie widzicie tego jak obecnie wyglądają dzieci- w większości sa to spaślaki. Nie ruszają się, siedza przed komputerem i jedzą, jedza, jedzą.... Jeśli jakiś człowiek zrzucił nadmiar kilogramów- choćby skromne 5 - będzie wiedział o czym mowa. Po prostu do pochłaniania olbrzymiej ilości kalorii łątwo można się przyzwyczaić- a potem trudniej zrzucić. Tylko jak człowiek weźmie się za siebie i zobaczy ile tak naprawdę żarł- to włosy stają dęba. Także policzcie sobie ile kalorii zjadacie, uczciwie przez np. tydzień. Ogólnie to mi się nie podoba. Jestem przeciwna dyskryminacji wiekowej w modelingu- ale nie tłuszczowej. To nie jest zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
niewinna Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 09:51 Amen.:-) p.s. Mam na jesieni ogródek do przekopania pod Szczecinem. Jakieś puszyste z okolic chętne? Darmowe zrzucanie kilogramów tego jeszcze nie było:-) Odpowiedz Link Zgłoś
rumburak97 [...] 01.08.12, 10:28 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 12:57 Zgadzam się, że otyłośc to choroba. Twierdzę jednak, że chudość też jest chorobą. Zbyt chude osoby maja pewną osteoporozę, zanik mięśni, utratę zębów, niepłodność - wszystkie te choroby dotykają większość modelek jak i osób chorych na anoreksje. Zdrowa jest waga "w środku". Rozmiar 32 czy 34 dla dziewczyny 175 to już patologia medyczna, podobnie jak rozmiar 48. Odpowiedz Link Zgłoś
ado43 [...] 01.08.12, 08:32 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
szanowna_altorka Re: Promocja otyłości i obżarstwa 01.08.12, 08:36 no tak, a 38 jest dalej nienormalne, przez lata byłam za gruba, teraz będę za chuda :P wiele młodych dziewczyn z przeciętną przemianą materii ma właśnie 36-38, co zresztą widać po tym, jakie ciuchy znikają ze sklepów, ale nieee, trzeba pokazywać je albo na modelkach 32, albo 42 :P Odpowiedz Link Zgłoś
nehebet Re: Promocja otyłości i obżarstwa 01.08.12, 13:11 szanowna_altorka napisała: > no tak, a 38 jest dalej nienormalne, przez lata byłam za gruba, teraz będę za c > huda :P > wiele młodych dziewczyn z przeciętną przemianą materii ma właśnie 36-38, co zre > sztą widać po tym, jakie ciuchy znikają ze sklepów, ale nieee, trzeba pokazywać > je albo na modelkach 32, albo 42 :P zaraz, zaraz, 42 to jest normalny rozmiar. ja noszę 42. z prostego powodu - mam spore piersi, które za nic nie chcą się zmieścić ani w 36 ani w 38. zapewne z tego powodu nie ważę również 50 kg, bo co by nie mówić mam nadmiar tłuszczu - akurat w tym miejscu co potrzeba.... ktoś gdzieś kiedyś zrobił badania. zapytali mężczyzn i kobiety o idealne wymiary płci pięknej - ale nie o rozmiarówkę ubraniową, tylko żeby podać w centymetrach. a potem wymierzyli kobiety. typowa kobieta nosi rozmiar 40/42. wg kobiet idealny rozmiar to 36, wg mężczyzn - 44.... to nie rozmiar ubrania czy miara kg na wadze czyni grubym. gruba osoba ma trochę za dużo tłuszczu w okolicy brzucha. jeden będzie gruby gdy waga wskazuje 80 drugi, gdy pokaże 65. Odpowiedz Link Zgłoś
williamadama Re: Promocja otyłości i obżarstwa 01.08.12, 17:39 Dzień dobry! Czy dałaby się pani zaprosić na kawę? Odpowiedz Link Zgłoś
jzebel Re: Promocja otyłości i obżarstwa 08.08.12, 09:17 zasadniczo ma Pani rację, ale nie do końca; ja WCALE NIE MAM TŁUSZCZU W TALII, ale mam szerokie biodra, duży tyłek i monstrualne uda (dużo kobiet w mojej rodzinie tak ma - drobne piersi, wąska talia, a niżej balia), dwa rozmiary różnicy pomiędzy żakietem (40) a spódnicą (44), którą zawsze trzeba zwężać w pasie, I ZAWSZE BYŁAM I JESTEM UWAŻANA ZA GRUBĄ (dieta i ćwiczenia nie pomogły zmienić kształtu ciała, trochę tylko obniżyły wymiary); natomiast moja przyjaciółka, mająca duży biust i waskie biodra, mimo że MA DONRZE PONAD 80 CM W PASIE i spore fałdki, JEST POSTRZEGANA JAKO SZCZUPŁA, bo brzuch jej się chowa pod biustem, a zarys sylwetki jest wąski Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Promocja otyłości i obżarstwa 01.08.12, 12:28 Ale nie łapię, boli Cię to czy co? Bo strasznie się żołądkujesz, a to niezdrowe. Nie chciałabym, żeby składki, które płacę, szły na leczenie Twoich wrzodów. Odpowiedz Link Zgłoś
m.martyn Te większe kwiatki 01.08.12, 09:10 Może wreszcie coś się zmieni i nie trzeba będzie oglądać jedynie wychudzonych anorektyczek. Jednak ciało to nie tylko skóra i kości, i, choć nie gustuję też w puszystych, to uważam, że najlepiej wyglądają dziewczyny, które coś między nimi mają. Każde osoba może wyglądać atrakcyjnie, trzeba tylko wiedzieć jak ciało wyeksponować. A kobieta z reklamy firmy Adrian wygląda rewelacyjnie! Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Te większe kwiatki 01.08.12, 09:11 Rozumiem, że są także ludzie grubi, ale nie promowałabym zbytnio otyłości, bo to się przekłada, niestety, większe koszty opieki zdrowotnej. Otyłość oraz niedrowy tryb życia, który jej przeważnie towarzyszy to, niestety, źródło wielu cchorób. Dla kobiety przeciętnego wzrostu (160-170 cm) rozmiary 34-38 są normalne, natomiast >40 to już przesada. Nie ma sensu pokazywać, że "ggrube jest piękne". Lepiej zmotywować do schudnięcia i propagować zdrowy tryb życia. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 09:49 Nie - 34 to nie jest normalny rozmiar dla dziewczyn o wzroście 163-170 i więcej ! To jest chorobliwa chudość. W rozmiar 38 nie wchodzi sporo osób - nie dlatego, że są otyłe, ale dlatego, że ubrania są szyte wg pewnej sztampy i np. na wzrost 164/168. Osoby wyższe nie dopinają się w biuście (nawet, jak nie mają biustu), a talię mają niczym ciężarne - pod biustem. Koszmar ! Dlatego noszą rozmiar 40 i 42, który z kolei jest za duży w talii czy ramionach. Jeśli chodzi o sławetną reklamę rajstop z "piękną" modelką XX+ - przypominam, że przez długi czas wisiała ona, również w rozmiarze XX+ na wielu kamienicach w dużych miastach. Jeśli TO jest nowa definicja piękna to ja wysiadam ! W każdym razie w życiu nie kupię żadnego produktu reklamowanej firmy. Co do tłustej piękności tej pani - każdy, kto ma/miał problem z tuszą, wie JAK wygląda z bliska tłusty brzuch czy tłuste udo. Ano, dużo gorzej niż nie-tłuste, za to wysportowane. Chyba, że obrobimy ten brzuch, wciśnięty w gorset, i udo wciśnięte w pończochę, w photoshopa... Na szczęście, jak tak patrzę na te tłumy ludzi biegających, jeżdżących na rowerze, rolkach itd. to wierzę głęboko, że tłuszcz tak do końca nas nie zaleje. Bo nikt, kto polubił ruch i sport , nie pozwoli sobie na takie spasienie się - dlatego, że każdy kilogram to mniejsza sprawność, większa zadyszka i mniejsza przyjemność z uprawiania sportu. I mówię to z własnego doświadczenia - tego związanego z nadwagą w przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 10:01 Rozmiar 34 u osoby 160-165 cm to żadna "chorobliwa chudość", tylko prawidłowa sylwetka. Mam 173 cm i rozmiar 36. I nie jestem "chorobliwie chuda", za to dość umięśniona, a i skrawki tłuszczu by się znalazły. W dodatku nie zaliczam się już raczej do "dziewczyn". Żadne normalne zwierzę nie ma 20% tłuszczu (no chyba, że foka na zimę). Uznanie takiej ilości u człowieka za normę nie oznacza, że tyle powinien mieć, ale raczej to, że większość z nas się przeżera. Jedynym naukowo udowodnionym sposobem na przedłużenie życia jest redukcja ilości spożywanych kalorii. Nieprzypadkowo najdłużej żyjącymy ludźmi są chudzi Japończycy z wyspy Okinawa. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:08 Nie jest chorobliwą chudością pod warunkiem, że masz chłopięca sylwetkę (co zazwyczaj też często wynika z wychudzenia, bo najszybciej znika biust). Ja tam się zgadzam z przedmówczynią - 34 to pewnie rozmiar miseczki A czyli dawne 0 czy 1, a jak ma się D, to można zapomnieć o jakichkolwiek ciuchach na górę poniżej 42. Jeszcze kwestia ramionek - jak jesteś wąziutka, też w mniejsze się wcisniesz, mnie w takich rozmiarach rękawki się kończą zanim zaczną się ramional, a sport tu tylko pogarsza sytuację, bo duzo pływam. Odpowiedz Link Zgłoś
williamadama Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 17:47 Naprawdę za 250 złotych miesięcznie będę miał posprzątane (łącznie z kiblem i oknami) i wyprasowane raz w tygodniu, czy jest w tym jakis "haczyk"? Odpowiedz Link Zgłoś
shigella Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 18:09 aeromonas napisała: > Rozumiem, że są także ludzie grubi, ale nie promowałabym zbytnio otyłości, bo t > o się przekłada, niestety, większe koszty opieki zdrowotnej. Znajdz roznice miedzy "otylosc" a "nadwaga". To sa scisle zdefiniowane pojecia Otyłość olbrzymia owszem rzeczywiscie jest stanem chorobowym. Nadwaga - nie. Jestem dziwnie spokojna, ze mniej szkodzi moje 5 kg powyzej normy, a ktore mam przy diecie zawierajacej warzywa, blonnik, razowe pieczywo i chude mieso oraz spacerach + 3x w tygodniu silowni (i to nie takiej ze nozka machne dwa razy) niz perfekcyjne BMI i wpie...nie mcFakow, chipsow i popijanie cola, doprawione paczka szlugow. Wbrew pozorom chude panienki zywia sie czesto wyjatkowo fatalnie, a ja np. nie jem (przepraszam, grubasy nie jedza a ZRA) wcale slodyczy, chipsow i fast foodow. > Otyłość oraz niedrowy tryb życia, który jej przeważnie towarzyszy to, > niestety, źródło wielu cchorób. Nadwaga i otylosc moga sprzyjac chorobom. Mozna miec nadwage i byc zdrowym. > Dla kobiety przeciętnego wzrostu (160-170 cm) rozmiary 34-38 są normalne, > natomiast >40 to już przesada. Istnieja pewne obiektywne czynniki, ktore kaza mi watpic w Twoja teorie - nawet jak przy 168 wazylam 55 kg i nawet moj pogiety owczesny facet stwierdzil, ze wygladalam jak smierc na choragwi, to nie miescilam sie w 34 i 38, bo kosci miednicy se nie urabie, a i biustu nie zamierzam krepowac zeby sie tylko w chory kanon zmiescic. 42 to minimum. > Nie ma sensu pokazywać, że "ggrube jest piękne". A dlaczego nie? Moze czas zauwazyc, ze to co uwazamy za grube, przez dziesiatki lat bylo calkiem zwyczajnie normalne. Moze to tez kwestia tego, ze taki Dior w latach 60. XX wieku umial szyc i modelowac, a wspolczesny projektant zeszywa dwa prostokaty, co wyglada dobrze (a i to nie zawsze) na czyms o figurze chlopca. > Lepiej zmotywować do schudnięcia i propagować zdrowy tryb życia. Na pewno zdrowy tryb zycia i ruch nie zaszkodzi, ale jesli ktos sie lepiej czuje z 10 kg wiecej na grzbiecie, ale plywa, jezdzi na rowerze i je zdrowe zarcie, to co Ci do tego? Na pewno zadna waga, ani 30 ani 130 nie upowaznia do obrazania ludzi, ani plucia im w twarz. W cywilizowanych krajach ludzie maja gdzies jak kto wyglada i zajmuja sie soba, czego i Polakom zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
der-rauber Ostrożnie żeby nie przesadzić 01.08.12, 09:45 Każdy człowiek ma prawo czuć się dobrze, wygodnie i być akceptowanym/ną. I dobrze że dla osób z nadwagą też robi się produkty. Jednak warto też promować zdrowy tryb życia, bo konsekwencje są przykre. Część z nas gdy żona się roztyje, gdy zobaczy że ona nic z tym nie robi straci seksualne zainteresowanie. Część z tej grupy zacznie szukać uciech poza domem. Jest to nieuczciwe i tego nie pochwalam, ale takie jest życie i biologia człowieka. Niektórzy znajomi mówią, że brali sobie żonę w rozmiarze zwyczajnym a po ślubie ta się roztyła bo już przestało jej zależeć co podkreślali też było nieuczciwe. Gdyby się roztyła po ciąży, nie ma tematu, to jest wspólny cel, koszt ponoszony przez jedną ze stron i wspólna praca nad przywróceniem stanu wyjściowego, ale roztycie ot tak sobie? Więc warto zastosować dietę NŻT i zafundować sobie więcej ruchu, np. codzienny dojazd do pracy rowerem czy jogę. Tak dla własnego zdrowia, samopoczucia ale też dla swoich połówek. Trzeba ostrożnie wychodzić do osób otyłych, niezależnie od płci. Tak powinny czuć się dobrze, ładnie itd., ale ich otoczenie też musi czuć się dobrze, trzeba łączyć to z pracą nas sobą i estetyką. Osobiście nie wymagam od żony żeby była wieszakiem. Ale obserwując innych, rozmawiając z kolegami którzy zwiększenie rozmiarów przyjmują z przerażeniem dochodzimy do wniosku że przekroczenie rozmiaru 40 (h<175cm) / 42 (h>175cm) jest przegięciem. Za tą granicą mówienie o estetyce, byciu ładnie wyglądającą itd. jest już śliską sprawą. To tak ku uwadze, pozdrawiam i życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
dinki_red Re: Ostrożnie żeby nie przesadzić 01.08.12, 10:52 Mysle ze tak naprawde zadna kobieta nie chce miec nadwagi. Czynnik zdrowotny jest bardzo wazny ale dla kobiet nie mniej waznym jest czynnik estetyczny. Nieststy wielu kobietom z roznych powodow nie udaje sie pozbyc niechcianych kilogramow. Wiadomo nadwage w dluzszej perspektywie poprawic estetycznie mozna tylko wewnetrzynie - czyli schudnac Ale jako dorazna pomoc mozna zastosowac ladny ciuszek, nowa fryzure,makijaz Zle jest byc grubym (klopoty zdrowotne, klopoty z akceptacja ) ale jeszcze gorzej jest byc grubym i niezadbanym Odpowiedz Link Zgłoś
veloxine Re: Ostrożnie żeby nie przesadzić 01.08.12, 11:17 Alez oczywiscie, ze zadna kobieta nie chce miec nadwagi, bo to nic fajnego. Ale cala te kampanie odbieram jako probe przelamania dyktatu hiperchudosci, ktora nazywa sie obecnie szczuploscia (jak dla mnie, ktos kto ma 180 cm wzrostu i wazy niecale 50 kg, to jest morderczo chudy a nie szczuply). Jest to takze proba pokazania, ze nie trzeba sie wpasowywac w 'obowiazujace kanony', aby czuc sie dobrze. Ze to nie chudosc swiadczy o naszej wartosci, tak samo jak nie jest wskaznikiem naszej urody. I to jest ok. Nie widze tam natomiast przekazu pt. 'grube jest modne/fajne' (modne bylo w baroku, fajne nigdy nie bedzie o czym najlepiej wiedza ci, ktorzy kiedykollwiek musieli zmagac sie z dodatkowymi kilogramami). Wedlug mnie jest spoleczne przyzwolenie, aby osoby grube (w szczegolnosci otyle) ponizac, odbierac im godnosc i wartosc. A to jest paskudne i okrutne. W koncu nie nasza sprawa, jak ktos wyglada. Nie podoba sie - to odwracamy wzrok. Odpowiedz Link Zgłoś
tuli5 Te większe kwiatki 01.08.12, 09:55 zawsze się zastanawiałam, dlaczego szczupli przejawiają taką chorobliwą nienawiśc do grubych, zamiast się cieszyć, że sami są tacy piekni i atrakcyjni i dać innym żyć w spokoju? Szczególnie mężczyźni - im bardziej brzydki, łysy i pryszczaty tym ma większe pretensje do wyglądu kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 14:28 Jestem szczupła (umiarkowanie). Naprawdę nie czuję nienawiści (zwłaszcza chorobliwej) do grubych. Ale dlaczego w pociągu zawsze musi siadać koło mnie spocony grubas w rozmiarze XXXX+, i zajmować połowę mojego siedzenia? I dlaczego natychmiast po ruszeniu pociągu musi zacząć jeść, sypiąc wokół resztkami? Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Rozmiar XXXX+ ? :) 07.08.12, 13:57 ar.co napisała: > Jestem szczupła (umiarkowanie). (...) > dlaczego w pociągu zawsze musi siadać koło mnie spocony > grubas w rozmiarze XXXX+, i zajmować połowę mojego siedzenia? A dlatego, że nie zmieściłby się koło osoby o posturze takiej jak jego. A koło ciebie się zmieści. Utyj do XXXX+ to żaden grubas koło ciebie nie przysiądzie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Te większe kwiatki 01.08.12, 10:15 grubych facetów jest na pewno więcej, ale ciągle międli się sprawy wagi kobiet, a to że za chude, bo anorektyczki, a to że za grube, bo nie "ruszają dupska z kanapy i wp.dalają na okrągło czekoladki", co jest ewidentną bzdurą, bo u kobiet waga zależy od bardzo wielu czynników, poczynając od ciąży, kiedy w oczywisty sposób zmieniają się kształty, po inne wahania hormonalne czy kłopoty psychiczne (słynne "zajadanie" problemów) i nikomu nic do tego, narzucanie komuś jakichś norm wyglądu czy wagi to jakaś gigantyczna aberracja kobiety w okolicach 40-tki zwykle mają dzieci, rodziny, pracę zawodową i mnóstwo innych obowiązków, ich przemiana materii zwalnia, a one tyją, bo jedzą tak jak zwykle, bo się do tego przyzwyczaiły i zwykle mają inne rzeczy na głowie niż liczenie kalorii, albo brakuje im czasu czy kasy na siłownię niektórym się w końcu udaje jakoś z tym uporać, niektórym nie, ale to tylko ich sprawa odwalcie się od tych kobiet, proszę, one i tak mają dość innych zmartwień, nie muszą jeszcze czytać w necie obelg jakichś prostaków, zajmijcie się swoimi sprawami Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 10:32 Nie chodzi tylko o wygląd, ale przede wszystkim o zdrowie, facetów także oczywiście. Jeśli zostaje nadwaga po ciąży, to świadczy zwykle o zaniedbaniu, czasem o niedoczynności tarczycy (trzeba leczyć), nie ma co usprawidliwiać. Nie chodzi o narzucanie "norm wyglądu", tylko o to, że otyłość jest przyczyną, a co najmniej czynnikiem ryzyka wielu chorób: np. cukrzycy typu 2, nadciśnienia, zwyrodnienia stawów, nowotworów, których leczenie kosztuje krocie. Gdyby otyli musieli płacić wyższą składkę zdrowotną, pewnie mieliby motywację, żeby szybko schudnąć:) Podobnie palacze (ale to trudniej sprawdzić, bo palenie można ukryć). Spowolnienie metabolizmu po 40 to kolejny mit usprawiedliwiający otyłość. Metabolizm podstawowy wprawdzie odrobinkę zwalnia, ale można to nadrobić zwiększoną porcją ruchu. Jak ktoś mówi, że mu brak czasu, odpowiadam - to wyrzuć telewizor. Kasa na siłownię wcale niepotrzebna, bieganie i marsz nic nie kosztują (najwyżej dobre buty). Kalorii też liczyć specjalnie nie trzeba, wystarczy zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:05 aeromonas napisała: ale można to nadrobić zwiększoną > porcją ruchu. Jak ktoś mówi, że mu brak czasu, odpowiadam - to wyrzuć telewizor > . Kasa na siłownię wcale niepotrzebna, bieganie i marsz nic nie kosztują (najwy > żej dobre buty). Kalorii też liczyć specjalnie nie trzeba, wystarczy zdrowy roz > sądek. piszesz rzeczy słuszne, wręcz oczywiste, znakomita większość tych "grubasów", zwłaszcza kobiet, o tym wszystkim doskonale wie (i czuje się przez to jeszcze gorzej), ale gdyby to wszystko było takie proste, to nasze ulice zaludniałyby same laski, tymczasem tak nie jest, z bardzo różnych przyczyn może jednak lepiej, żeby ludzie się akceptowali (bo nie zawsze nadwaga czy otyłość musi być powiązana z chorobami, weźmy choćby Chruchilla i jego no sports ;) zamiast w desperacji robić sobie różne straszne rzeczy, były przecież przypadki śmierci po zmniejszeniu żołądka czy odsysaniu tego lub owego Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:10 W większości przypadków jest proste, tylko ludziom się nie chce... Widzę to po niektórych moich znajomych: marudzą, że im się przytyło, ale na rower nie, na spacer nie, bo zawsze coś "przeszkadza". No i chociaż raz dziennie musi być ciastko do kawusi, a wieczorem jakieś czipsiki do pochrupania przy tele. Taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Dlaczego nie martwicie się o zdrowie szczupłych? 01.08.12, 17:32 Wszystkie Wasze wywody są tak naprawdę tylko zasłoną dymną dla Waszej nietolerancji wobec osób, które nie mieszczą się w lansowanych przez media wzorcach. A już zwłaszcza nie rozumiem tego obłudnego zaniepokojenia, że grubi zżerają Waszą składkę zdrowotną, bo nie ma na to żadnych (!) dowodów! Grubi nie łamią nóg na nartach, nie łamią kręgosłupów w wodzie, jeżeli nawet po 50 roku życia wysiądą im kolana, to to samo spotka nałogowych biegaczy. Znam osobę (szczupłą), która przez kilkanaście lat brała rentę z powodu skomplikowanego złamania nogi na nartach! Jakoś nie martwicie się o sportowców, którzy za wyśrubowane wyniki płacą zdrowiem. Zdarza mi się odwiedzać przychodnie czy kogoś w szpitalu i jakoś nie zauważyłam w tych przybytkach zalewu grubasów. Nawet gdyby na leczenie grubasów trzeba było wydać więcej, to zrekompensuje Wam to składka emerytalna - przecież takie chore grubasy nie dożyją do emerytury! Całe albo prawie całe ich składki zostaną dla Was! Powinniście się cieszyć! Waszym zdaniem szczupłe kobiety to okazy zdrowia. Niewątpliwie spora część tak, ale większość za wygląd płaci zdrowiem - palą, żeby zabić głód, stosują różne szkodliwe dla zdrowia diety, żyją w ciągłym stresie spowodowanym obsesyjnym pilnowaniem wagi. I nie piszę tu o anorektyczkach, ale o tych które z trudem mieszczą się w zaniżonych rozmiarach odzieży. Bo te rozmiary są zaniżone! Zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak wiele kobiet nie może zajść w ciążę? Dlaczego tyle kobiet ma problemy z utrzymaniem ciąży? Dlaczego tyle rodzi się wcześniaków? Za niska waga matek! Bo nie wystarczy zacząć jeść, gdy już się jest w ciąży. Niedobory żywieniowe matki szkodzą nawet po paru latach! Wiecznie odchudzająca się nastolatka może mieć problem z zajściem w ciążę i jej donoszeniem, nawet gdy już dawno przestała się odchudzać. A na starość osteoporoza! Jeżeli waga młodej kobiety jest za mała, to organizm nie zbuduje odpowiednio mocnych kości i na starość, gdy z wiekiem ubywa tkanki kostnej, nie ma zapasu, który w jakimś stopniu ten ubytek rekompensuje. Jesteście hipokrytami, niby troszczycie się o zdrowie grubasów, ale nie przepuszczacie okazji, żeby takie osoby wyśmiać czy upokorzyć. Choćby paskudnymi wypowiedziami na forum. A przecież wiele osób otyłych 'zajada stres', myślicie, że po doznanym od Was upokorzeniu pójdą na siłownię? Nie! Otworzą lodówkę! Większość osób grubych nigdy nie będzie szczupła, ale mogłyby starać się zmniejszyć nadwagę, albo chociaż nie tyć więcej. Tyle że dla Was ktoś, kto ważył 100 kg i ogromnym wysiłkiem zrzucił 20 kg, nadal jest obrzydliwym grubasem i przy każdej okazji dacie mu to odczuć, choćby miną, spojrzeniem, jakąś 'dowcipną' uwagą... Bo to lubicie! Bo lubicie to poczucie wyższości, gdy patrzycie na grubasa! Cieszcie się, że jesteście szczupli, to nic fajnego być grubasem. Chyba nie musicie się dowartościowywać dokopując osobom otyłym? Miejcie też tyle odwagi, choćby przed sobą, żeby przyznać, że może jesteście piękni wg kryteriów magazynów mody, ale charaktery to macie raczej wrednawe. Odpowiedz Link Zgłoś
agpagp Re: Dlaczego nie martwicie się o zdrowie szczupły 07.08.12, 13:05 zgadzam się w 100% !! Odpowiedz Link Zgłoś
free123 Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 10:25 To jest FRAPUJĄCE ... larum powstaje jak się negatywnie napisze o jakiejś narodowości (vide Ukrainki), jakiejś "niechcianej" orientacji seksualnej, jakiejś religii (ahh, ten antysemityzm w Polsce), ba ... nawet płci (mały % kobiet we władzach) ... A w stosunku do grubych osób istnieje społeczna akceptacja, że można je traktować jak najgorzej. I oczywiście nie chodzi mi tutaj o żadną promocję otyłości (jak ktoś wyżej pisał), bo nikt nie chce być otyłym; ani szukanie przyczyn w/w czy sposobów doprowadzenia do "normalności" ... Kiedyś przeczytałam wyniki badań, jakie zrobiono na rodzicach. Istotą badań była odpowiedź m.in na pytanie czego rodzice nie chcieliby dla swoich dzieci. Palmę pierwszeństwa dzierżyła otyłość, po ... UWAGA ... niepełnosprawności dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Rodzice mają rację! 01.08.12, 19:44 Popieram tych rodziców całym sercem i życzę im jeszcze tego, żeby jednak mimo swoich obaw nie wychowali sobie takiego grubego dziecka: na bułach, przekąskach i coli. I mówię to z własnego doświadczenia: grubego, nieszczęśliwego z tego powodu dziecka, które na WF-ie zawsze było najgorsze, na wycieczkach rowerowych - najwolniejsze itd. Non-stop zgarbiona (brzuch ciągnie do ziemi), w za ciasnych, brzydkich ubraniach (zapomnijcie o dziewczęcych sukieneczkach !). Oprócz wady postawy wyhodowałam sobie jeszcze wadę wzroku (bo zamiast z kolegami czas spędzałam non-stop z nosem w książkach). Dziecko-grubas to forma niepełnosprawności. Bywa, że spowodowana chorobą. Częściej - głupotą ludzką: babć, cioć, i RODZICÓW. Złość mnie ogarnia, kiedy tak patrzę, jak taka gruba matka czy babka ( o taaak, biedaczka jest pewnie CHORA ) wciska małemu brzdącowi w wózeczku a to BUŁĘ, a to BATONA, a to jakieś inne g... Kiedy tłuściutka dziewczynka w autobusie (widać, że w trakcie jakiejś wycieczki szkolnej) wyciąga wielką torbę chipsów, na które jej mamusia dała pieniążki (zamiast jabłka i kanapki). Ta dziewczynka też będzie niedługo duża, gruba i CHORA, i wszyscy będziemy jej poprawiać samopoczucie, że grube jest piękne. Nieprawda. Grube jest chore ! Odpowiedz Link Zgłoś
paul_h To nie problem, że sa grube. Kłopot w tym 01.08.12, 10:51 że są grube, bo pożerają świat. Żrą fasfoodowe mięcho z ogromnych farm gdzie zwierzęta wegetują w cierpieniu. Każdy ich kilogram to kawałek zjedzonego świata. W dodatku otyłe krócej żyją, musimy je/ich utrzymywać ze swoich podatków. Miażdżyca, choroby serca, stawy kolanowe itp. Nie mówiąc o wyglądzie zdrowego inteligentnego prosiaczka... Ale dlaczego one muszą pożerać takie prosiaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: To nie problem, że sa grube. Kłopot w tym 01.08.12, 12:51 paul_h napisała: > że są grube, bo pożerają świat. Żrą fasfoodowe mięcho z ogromnych farm gdzie zw > ierzęta wegetują w cierpieniu. Każdy ich kilogram to kawałek zjedzonego świata. > W dodatku otyłe krócej żyją, musimy je/ich utrzymywać ze swoich podatków. jak żyją krócej, to krócej płacisz te swoej podatki, może to jednak bardziej ci się opyla, co? no i pominąłeś/łaś taki drobny szczegół, że grubasy też płacą podatki, na ciebie, na twoje ewentualne raki, wypadki samochodowe, sporty ekstremalne czy leczenie anoreksji ;) co do reszty poniekąd się zgadzam, tylko że panowie pożerają o wiele więcej prosiaczków i innych miłych zwierzątek chyba, że cały ten twój wpis to taki wyrafinowany żarcik Miaż > dżyca, choroby serca, stawy kolanowe itp. Nie mówiąc o wyglądzie zdrowego intel > igentnego prosiaczka... Ale dlaczego one muszą pożerać takie prosiaczki! > Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: To nie problem, że sa grube. Kłopot w tym 01.08.12, 14:31 Może i żyją krócej, ale wcześniej częściej chorują, a leczenie kosztuje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
piaska6 PCO 01.08.12, 11:22 Nadwaga i otyłość nie są związane tylko z obżarstwem tudzież tarczycą, którą się leczy i zdarza wyleczyć. Nikt nie pisze o zespole policystycznych jajników, która to choroba dotyka wielu kobiet, choć wiele z nich nawet o tym nie wie, i jest nieuleczalna. Ja się dowiedziałam o posiadaniu jej dopiero rok temu, a lat mam 29. Ta cudna choroba między innymi może powodować tycie i niestety chudnięcie jest tu wielkim problemem. I wcale nie tłumaczę swojej nadwagi. Schudłam z 80kg na 68, jednak nadal jestem pulpetem (wzrost 159). Niestety waga od 2 miesięcy stoi, choć w miarę swoich możliwości staram się schudnąć. Jeżdżę na rolkach, sporo chodzę, jestem na diecie od dietetyka. Co z tego? Gdy wychodzę na ulicę czuję na sobie wzrok innych ludzi, którzy, jak sądzę, oceniają mnie i mój ubiór. Bo zapewne powinnam się schować w worku na kartofle, a nie nosić bluzki bez ramiączek i spódnice przed kolano. Oczywiście leczę się, przyjmując różnorakie hormony, jednak, jak pisałam, chorobę tę można tylko leczyć, a nie wyleczyć. Nie można uogólniać i mówić, że wszystkie grubasy to leniuchy i obżartusy, bo ja się do nich nie zaliczam i naprawdę nie jest moją winą to, jak wyglądam. Dodam, że nie jestem singielką, tylko mam kochającego męża, który kochał mnie nawet wtedy, gdy ważyłam 80kg, a ochota na seks ze mną nigdy mu nie spadła :P Podsumowując, uważam, że ludzie oceniający innych po ilości tłuszczyku, są albo bardzo niedoinformowani, albo mają pusto w głowach. Odpowiedz Link Zgłoś
kenobi07 Re: PCO 01.08.12, 11:49 zgadzam się z Tobą w 100% co do przecinka, chcieć nie zawsze znaczy móc. Odpowiedz Link Zgłoś
aala43 Re: PCO 01.08.12, 14:32 wspolczuje Ci bardzo, choruje na te chorobe juz 20 lat, niestety mam wielkie problemy z wagą (i nie tylko, bo od leki tez maja inne działania uboczne) - i radze sie zastanowic tym, ktorzy obsmiewaja grube kobiety - nie zawsze wyatsrczy dieta i sport (stosuje i to i to, ale niewiele pomaga) Odpowiedz Link Zgłoś
dedrael 38 czy 40 to jest "tęższa pani"? 01.08.12, 11:59 Przeżyłam właśnie szok! A procentowo, ile nie tylko Polek, ale ile kobiet w ogóle nosi mniejszy, poza dziećmi? 38 z tendencją do 40 to rozmiar większości kobiet. Takich, które dbają o siebie, starają się zdrowo odżywiać bez głodzenia się, czy jedzenia wyłącznie sałaty, chodzą, coś ćwiczą, jeżdżą na rowerze, mają rodziny, uczą się, prowadzą dom. Przeraziłam się! Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 12:10 Denerwuje mnie to popadanie w skrajności. Zamiast lansować zdrowe sylwetki, to promuje się albo chudzielce, albo grubasy. Do tego zamydlone nazwenictwo, że niby nie chodzi o nadwagę, otyłość, tylko o "większe kwiatki", "puszyste panie". P.S. Ta pani z plakatu wygląda ciężko, niezgrabnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nehebet Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 13:24 czwarty.wymiar napisał: > Denerwuje mnie to popadanie w skrajności. Zamiast lansować zdrowe sylwetki, to > promuje się albo chudzielce, albo grubasy. Do tego zamydlone nazwenictwo, że ni > by nie chodzi o nadwagę, otyłość, tylko o "większe kwiatki", "puszyste panie". > P.S. > Ta pani z plakatu wygląda ciężko, niezgrabnie. pani z plakatu niestety została potraktowana fotoszopem, co sugeruje przede wszystkim proporcja głowy do reszty ciała. pani ma również naprawdę duże piersi i całkiem spore biodra; jeśli jeszcze zestawimy ją np. z Ania Rubik to wygląda monstrualnie.... problem niestety jest taki, ze tak nam nawsadzali do głowy rozmiar 0 że przy nim nawet 38 jest plus size, nie mówiąc o 44. 44 to nie jest duży rozmiar - dla kobiet z dużym biustem, przy obecnym sposobie szycia ubrań (na "szczapy") jedynym dostępnym. poza tym gdyby w sklepach wisiały ubrania w rozmiarze 44/46 obok 36 (a nie tylko do 40 a reszta niby niewymiarowa) i były szyte fasony na lepiej zbudowane dziewczyny nikogo by to nie dziwiło. i najważniejsze - nigdy nikogo nie należy oceniać po rozmiarze ubrania. oczywiście jest sporo osób, które p-o prostu o siebie nie dba. jest niestety również dużo chorób,szczególnie hormonalnych, przy których się tyje. zanim kogoś się zbluzga, należy dwa razy się zastanowić, czy ta osoba nie jest chora.... Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 13:25 A ja proszę o wymiary modelki, wzrost i wagę bo jestem ciekawa czy ta jej otyłość to faktycznie otyłość:-) Mój kolega facetów poniżej 175 wzrostu nazwa karłami. Czy fakt, że wydają mu się niscy oznacza, że są karłami? > Ta pani z plakatu wygląda ciężko, niezgrabnie. No widzisz ale jednak kilku panów napisało, że dziewczyna im się podoba:-) Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 13:34 zakletawmarmur napisała: > A ja proszę o wymiary modelki, wzrost i wagę bo jestem ciekawa czy ta jej otyło > ść to faktycznie otyłość:-) To napisz do niej, może Ci poda. Nie wiem czy ma jeszcze nadwagę, czy już otyłość, ale zgrabną sylwetką z pewnością nie grzeszy. > No widzisz ale jednak kilku panów napisało, że dziewczyna im się podoba:-) No i co z tego? Jeśli ktoś lubi duże, grube, jego sprawa. Mnie się takie kobiety zdecydowanie nie podobają. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 13:48 > No i co z tego? Jeśli ktoś lubi duże, grube, jego sprawa. Mnie się takie kobiet > y zdecydowanie nie podobają. Ależ ja wcale Cię na takie nie namawiam, żebyś zmienił upodobania:-) Tyle szczupłych dokoła, jest z czego wybierać... Chciałam tylko pokazać, że jednak nie każdy facet odbiera modelkę tak jak Ty jako otyłą kobietę bez figury. Powiedzmy szczerze, ona może się podobać. Ma kobiece kształty, pełny biust, bioderka, wcięcie w tali, ładną twarz.. Amatorzy takich kobiet też istnieją (i nie jest to znowu jakaś mała nisza) i to jest kolejny powód, żeby takie kobiety pokazywać nie tylko w aseksualnych workach po kartoflach ale w seksownej bieliźnie:-) > Nie wiem czy ma jeszcze nadwagę, czy już otyłość, Ja też lubię wysokich szczupłych, związałam się z facetem, który ma 185 i kaloryfer na brzuchu:-) Jednak nie mam pretensji, że w TV pokazują tych niższych, grubszych. Nie wmawiam też, że facet poniżej 180 cierpi na niskorosłość bo zwyczajnie nie jest to prawdą... Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 14:12 O co Ci chodzi, czemu tak to wałkujesz?* Ja niczego nikomu nie wmawiam tylko komentuję to, co widzę. Tak dla jasności dorzucę tylko, że faceta o podobnych proporcjach wysokość/szerokość, też bym uznał za grubawego. *przyznam, że chyba się domyślam Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 01.08.12, 14:21 Ja wałkuje czy Ty wałkujesz? :-) Gdy czytam, że pani ma otyłość to logiczne mi się wydaje zapytać na jakiej podstawie tak sądzicie? Gdy pojawiają się pomysły, że ta reklama to promowanie otyłości to też jestem ciekawa skąd taki wniosek? I dlaczego kobiety jak ta modelka nie powinny być pokazywana? > Tak dla jasności dorzucę tylko, że faceta o podobnych proporcjach wysokość/szer > okość, też bym uznał za grubawego. Szczerze to nie bardzo wierze. Gdy pokazują zdjęcia np. Tomasza Karolaka to jakoś nikt nie nazywa go grubasem i nie straszy chorobami. No ale za bardzo odbiegamy od tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
ederlezi1981 Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 07.08.12, 13:08 czwarty.wymiar napisał: > Denerwuje mnie to popadanie w skrajności. Zamiast lansować zdrowe sylwetki, to > promuje się albo chudzielce, albo grubasy. Do tego zamydlone nazwenictwo, że ni > by nie chodzi o nadwagę, otyłość, tylko o "większe kwiatki", "puszyste panie". Problem w tym, że masa osób widzi wszystko w barwach biało-czarnych. Nadwaga a otyłość to dwie różne rzeczy. I naprawdę, żeby być otyłym w romiarze 42, to trzeba chyba być karłem. Zresztą, rozmiarówki inna sprawa, zwłaszcza w przypadku kobiet- na rynku polskim są chyba dwie firmy, uwzględniające wielkość biustu jako dodatkowy parametr (czyli rozmiarówka typu konfekcyjne 38 + dwu/trzystopniowe określenie wielkości biustu). Wzrost to kolejna sprawa - przy moich 161 cm większość spódnic i sukienek robi ze mnie katechetkę ;-) I to jest wiekszy problem, niż jakieś 5 kg nadwagi (BMI 25). Poza tym, promowanie nadwagi w mediach? Dla mnie jak promowanie homoseksualizmu- popatrzę na panią w rajstopach Adrian lub na Grycankę i będę chciałą być jak one? Bądźmy poważni. Choć może zastanowię się przy kolejnej porcji lodów- młode Grycanki mogłyby się wybrać do dietetyka- jasne, należy akceptować niedoskonałości, ale jeśli można coś zmienić z pożytkiem dla zdrowia, to czemu nie. Choć bez popadania w przesadę. Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Skrajności: albo chudzielce, albo grubasy 07.08.12, 14:01 ederlezi1981 napisała: [...] > Poza tym, promowanie nadwagi w mediach? Dla mnie jak promowanie homoseksualizmu > - popatrzę na panią w rajstopach Adrian lub na Grycankę i będę chciałą być jak > one? Bądźmy poważni. No właśnie, bądź poważna, porównanie i przykład całkiem od czapy. Nie chodzi o to, że ktoś będzie chciał być jak one, tylko, że nie będzie sobie odmawiał żarła, ale ruchu i owszem, bo przecież jest tylko "większym kwiatkiem", "puszystym czymś-tam". Czy Ci się to podoba czy nie, media kreują pewne trendy. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Te większe kwiatki 01.08.12, 12:29 NIEEEEEEEEEEEEEEEEE! Jeszcze trochę a Grycanki, Komorowska czy Gessler staną się wzorami seksownych kobiet. Jeśli tak, to będę kupował rzeczy reklamowane przez hipopotamy, one przynajmniej nie budzą obrzydzenia Odpowiedz Link Zgłoś
maritt.g Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:39 Cóż, przyzwyczajaj się. Jest kryzys, a w czasie kryzysu kobiety puszyste są mile widziane. Podświadomie mężczyzna przyjmuje, że ta oto pulchna kobieta nie umrze z głodu i wykarmi bez problemu dzieci :) Może dosyć już absurdalnej mody na wychudzone modelki? One naprawdę nie są zdrowe: mają osteoporozę, bo jedzą na obiad tylko 2liście sałaty. Bieliznę i kostiumy kąpielowe prezentuje się zresztą na nieco pulchniejszych okazach, gdyż publika mogłaby mimo wszystko nie znieść widoku kości biodrowych tuż pod skórą. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 21:26 Pewnie,że kobieta musi mieć trochę ciała, ale nie mogą to być tłuściochy, jak te na zdjęciach. A co do rozmnażania, nie ma sprawy, dodatkowo niech grube kobiety dobiorą się z grubymi facetami i tworzą grubą rasę, w dobie kryzysu czy kiedykolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 22:48 A właśnie często widzę taki zestaw bardzo szczupły facet i pulchna kobieta albo filigranowa kobietka i facet typu "misiek". Jednak to przeciwieństwa genetyczne się przyciągają... Kiedyś oglądałam program o facetach, którzy lubią bardzo mocno otyłe kobiety. Byli bardzo zgrabni mężczyźni o wysportowanych sylwetkach, bez mięśnia piwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
watersnakes2 Re: Te większe kwiatki 02.08.12, 19:41 > A właśnie często widzę taki zestaw bardzo szczupły facet i pulchna kobieta albo > filigranowa kobietka i facet typu "misiek". Jednak to przeciwieństwa genetyczn > e się przyciągają... Masz na to jakies badania? Na to, ze ludzie genetycznie otyli (podejrzewam ze to promil calej populacji otylych) przyciagaja tych genetycznie szczupłych? Czy tak sobie radośnie interpretjesz własne obserwacje? > Kiedyś oglądałam program o facetach, którzy lubią bardzo mocno otyłe kobiety. B > yli bardzo zgrabni mężczyźni o wysportowanych sylwetkach, bez mięśnia piwnego. Feederzy to nie sa zwykli faceci, a osoby o zwichrowanej psychice lapiacy grube kobiety na lep akceptacji i milosci i kochajacy w tych grubaskach nie ich ciala, a fakt, ze staja sie calkowicie zalezne i podporzadkowane. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 02.08.12, 22:28 > Masz na to jakies badania? Na to, ze ludzie genetycznie otyli (podejrzewam ze t > o promil calej populacji otylych) przyciagaja tych genetycznie szczupłych? Czy > tak sobie radośnie interpretjesz własne obserwacje? Aleo czym dokładnie chcesz dyskutować? O tym czy różnorodność genetyczna jest pociągająca? Na prawdę chcesz temu zaprzeczać? > Feederzy to nie sa zwykli faceci, a osoby o zwichrowanej psychice lapiacy grube > kobiety na lep akceptacji i milosci i kochajacy w tych grubaskach nie ich cial > a, a fakt, ze staja sie calkowicie zalezne i podporzadkowane. Nie tylko feedersi lubią tłuste:-) Nie zawsze chodzi o przemoc i kontrolę. Program był o panach, którzy tych kobiet nie karmili tylko robili z nimi inne rzeczy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bzykne_brzydka_feministke Mi się zawsze bardziej podobały grube dziewczyny 01.08.12, 13:07 Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Mi się zawsze bardziej podobały grube dziewcz 01.08.12, 13:16 Podejrzewam, że po prostu normalne, które dzisiaj są nazywane grubasami:-) Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:40 Ci ze świata mody to chyba nie znają takiego czegoś jak umiar. Albo lansują szkieletorki z rozmiarem 32, albo nadwagę z rozmiarem 44. A może by tak lansować to, co jest po prostu w normie? Czyli rozmiar 38-40? Pani na zdjęciu jest może i sexy, ale ma nadwagę i to sporą. Mówienie kobietom, że nawet bardzo duży rozmiar jest ok to szkodzenie zdrowiu tych kobiet. Cukrzyca, zaburzenia krążenia, nadciśnienie, zadyszka i bóle stawów sexy z pewnością nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 13:54 Bez przesadyzmu ta modelka nie jest znowu tak gruba, żeby te choroby w poważny spoób jej groziły:-) Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 14:03 Dodam, że niezdrowa jest otylość brzuszna, ktorej modelka na pewno nie ma. Tłuszczyk odkłada jej się w okolicy bioder, tyłka i ud. Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 14:18 Jak by Cię tak gorsecikiem zesznurowali jak tę modelkę, to też byś nagle talii osy dostała. Poza tym ta kobieta jest jeszcze młoda. Teraz to kilka(naście) kilo za dużo, a za parę latek będzie płacz. Odpowiedz Link Zgłoś
neith87 Te większe kwiatki 01.08.12, 13:44 Matko, ileż jadu. Ja uważam, że nie należy popadać w skrajności, ale też wiem, że tak naprawdę samo oznaczenie noszonego rozmiaru niewiele mówi. Bo wysoka kobieta, z proporcjonalnie szczupłą (nie chudą) sylwetką może nosić rozmiar 42 i nikt nie powie, że jest gruba, natomiast niska "kuleczka" może nosić 38-40 i już mogą się pojawić głosy, że jest grubasem. Tak naprawdę najwięcej znaczenia mają proporcje, harmonia budowy ciała. Bo ani rozlazłe, obwisłe, duże ciałko nie jest ładne, ani takie wychudzone, bez żadnej krągłości. A i warto podkreślić, że bardzo często "większe" panie, mimo większych wymiarów i rozmiarów, mają stosunkowo bardziej zadbane ciało, jędrną skórę, niż niejedna szczupła dziewczyna, która ma drobniejszą budowę i ciało niepodatne na duże skoki wagi. To wiem z tego, co często widzę latem na ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
mmena Te większe kwiatki 01.08.12, 16:11 Ubrania są szyte dla klocków pozbawionych biustu i bioder. Rozmiarówka na nic się nie przydaje. Nie dość, że zaniżona (dzisiejsze 38, to dawne 40-42), to jeszcze nie odzwierciedla budowy kobiet. Pani z plakatu wyglada rewelacyjnie. Nic mnie nie obchodzi czy stuknięty świat nazywa ją grubą, czy nie. Dużo przyjemniej patrzy się na nią niż na anorektyczną Rubik, która na dokładkę na każdym zdjęciu wykrzywia się we wszystkie możliwe strony. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 17:46 Anja Rubik też jest ładna:-) Ach ten nogi! Jednak fakt jest faktem, że jeśli przez X lat na rekalmach ogląda się osoby o BMI ok 17 to później pełne kształty innej modelki wydawać się będą jeszcze pełniejsze:-) Pewnie, gdybyśmy zobaczyli ją na ulicy to nikt nie pomyślałby o niej "otyła". Owszem widać, że ma nadwagę ale w odpowiednich miejscach. Jest zadbana, kobieca, seksowna. Jak widać nie tylko szczupłe może się podobać... W każdym razie, gdyby jakiś facet wyrzuciłby ją z łóżka "bo jest za gruba" to pomyślałabym, że to on ma problem, nie ona:-) Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 01.08.12, 16:42 Nieatrakcyjna raczej powinna zniechęcać do jedzenia, prawda? :-) A jeśli już jesteśmy przy promocji niezdrowej otyłości (choć ja tam bym się kłóciła czy modelka ma otyłość i czy ta otyłość gynoidalna jest taka znowu niezdrowa). To zastanawiam się skąd pomysł? Czy ktoś oglądając reklamę pomyślał sobie: Skoro ona jest gruba i występuje w reklamie to i ja zjem jeszcze kolejnego batonika? Myślicie, że faktycznie po takich reklamach ludzie zaczną więcej jeść i przestaną się ruszać? Ktoś z Was zaczął? Modelka może podobać się. Nie twierdzę, że każdemu ale może. Ma ładną twarz (choć graficy głowę za bardzo zmniejszyli), proporcje talia biodra, pełny biust. Dlaczego miałaby nie być pokazywana w ładnych ciuchach, aranżacjach? Czy kobieta o pełniejszych kształtach ma mieć tylko dwie możliwości- odchudzanie lub totalne zaniedbanie? Czy na prawdę każdy człowiek musi być szczupły? Ta odwieczna walka z lenistwem i słabością obżarstwa... Rozumiem, ze każdy powinien dążyć do przeciętnego ideału? To fajnie, że Wy macie tyle samozaparcia do utrzymywania "idealnych" sylwetek ale dlaczego uważacie, że inni mieliby to robić? Mało prawdopodobne, żeby modelka miała poważne problemy ze zdrowiem, wydawała miliony z NFZ, czy zajmowała dwa miejsca w pociągu i bezczelnie kruszyła chipsami na kolana współpasażera:-) I tak się zastanawiam skąd bierze się ta chęć wyśmiewania takich osób, krytykowania? Przecież osoby otyłe czy z nadwagą, jeśli nawet, to robią krzywdę same sobie:-) Za co chcecie je właściwie karać? Odpowiedz Link Zgłoś
watersnakes2 Re: Te większe kwiatki 02.08.12, 19:49 > Rozumiem, ze każdy powinien dążyć do przeciętnego idea > łu? Przeciętny ideał - to jakiś oksymoron? > To fajnie, że Wy macie tyle samozaparcia do utrzymywania "idealnych" sylwet > ek ale dlaczego uważacie, że inni mieliby to robić? Bez przesady z tym samozaparciem. Zdarza mi sie w srodku nocy zjesc pizze i lody, tak jak zdarza mi sie zjesc paczka ociekajacego lukrem zamiast sniadania czy innego posilku, ale naprawde, aktywnosc fizyczna (spacer do pracy, niespedzanie weekendow przed komputerem) i dbalosc o to co na talerzu w tym najmniejszym stopniu nie wymagaja samozaparcia ani wyrzeczen. Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Te większe kwiatki 02.08.12, 22:38 > > Rozumiem, ze każdy powinien dążyć do przeciętnego idea > > łu? > Ideału dla przeciętnego odbiorcy. Wiadomo, że są panowie, dla których laska nosząca 36-40 ideałem nie będzie bo będą preferować albo 32 albo 52:-) > Bez przesady z tym samozaparciem. Zdarza mi sie w srodku nocy zjesc pizze i lod > y, tak jak zdarza mi sie zjesc paczka ociekajacego lukrem zamiast sniadania czy > innego posilku, ale naprawde, aktywnosc fizyczna (spacer do pracy, niespedzani > e weekendow przed komputerem) i dbalosc o to co na talerzu w tym najmniejszym s > topniu nie wymagaja samozaparcia ani wyrzeczen Mało wiesz o kobietach z nadwagą/ otyłością:-) Wiele z nich odżywia się zdrowo i uprawia sporty. Może zwyczajnie więcej zjadają zdrowych rzeczy? Może mają większe tendencje do tycia? Gospodarka hormonalna u nich nawala? Najgorzej odżywiają się moje szczupłe koleżanki, aktywność fizyczna też często u nich leży i kwiczy. Dlaczego? Bo nie muszą:-) Poczytaj sobie pamiętniki odchudzających na forum dieta.pl. Zobaczysz jak dużą wiedzę na temat jedzenia mają Ci ludzie i prowadzą często większą aktywność fizyczną niż chudzielce:-) I ciesz, że, że możesz sobie na pizzę w środku nocy pozwolić:-) Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake cenna jest różnorodność 01.08.12, 18:17 przypomniało mi się tak a propos dyskusji, jak kilkanaście lat temu pierwszy raz pojechałam do Szwecji i zobaczyłam te ulice pełne przeważnie wysokich i szczupłych, ubranych na sportowo jasnowłosych ludzi, w dodatku większość jeszcze ładna ale nie powiem, żeby mi się to podobało, pierwsze wrażenie było dziwne, trochę niesamowite, jakbym się znalazła w jakimś świecie science fiction złożonym z klonów jednak fajniej jest, kiedy ludzie są różni Odpowiedz Link Zgłoś