raul.2
04.08.08, 16:59
Dzisiaj byłem w potrzebie, szukałem otwartej kwiaciarni. Wreszcie trafiłem do Miedzylesia vis a vis daw. ZWAR-u.
Kupiłem 5 róż, zapytałem naturalnie, czy świeże. Starsza pani, prawdopodobnie właścicielka, zapewniła mnie. że tak.
Ponieważ się śpieszyłem, zawinięty bukiet przywiozłem do domu...i co widzę. Samo badziewie. Pożółkłe płatki, niektóre od razu się rozsypały.
Ostrzegam przed tą kwiaciarnią!
Gdzie uczciwość kupiecka, pytam?